Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×
FiiO Quad Driver Balanced Armature In-Ear Monitors FA7 - PREORDER Czytaj więcej.. ×
mojo_aka_jojo

Tidal - teoria spiskowa. Tryb HiFi to nie HIFI?

Rekomendowane odpowiedzi

Czołem koledzy!

 

Staromodny ze mnie jegomość, to też do rozmaitych streamingów podchodziłem dotychczas jak pies do jeża. Ogarnąłem sobie kilkumiesięcznego Tidala HiFi celem jego potestowania, ale też używania jako narzędzia do eksploracji muzyki. W tej drugiej roli sprawdza się bardzo dobrze, ale samo słuchanie muzyki - tutaj mam pewne wątpliwości. Otóż wyobraźcie sobie, że na moje audiofilskie złote uszy, FLACi w trybie HiFi nie brzmią tak jak moje CD-Ripy i  jeżeli idzie o różnice, to zawsze sprowadzająs się one do tego, że Tidal ma: A> gorszą przestrzeń, B> gorszą górę pasma, C> rozmemłany bas. Na pierwszy rzut ucha wszystko jest cacy, ale ta p-rz-e-s-t-rz-e-ń po prostu nie dawała mi spokoju! Myślę sobie: może popełniam tu jakiś błąd? Może ta aplikacja Tidala na PC ma jakiś problem? Po mojej stronie (konfiguracyjnej) zaniedbania można wykluczyć; siedzę w PC audio od lat. Aplikacja Tidal vs jRiver - Tidal ma problem, ale brakuje tu wspólnego mianownika. Takowym będzie dla mnie USB Audio Player PRO na Androida. Obsługuje i FLACi i streaming Tidala, mamy zatem jeden silnik audio (imho najepszy na smartfony w ogóle). No i kiszka - dokładnie te same problemy z: przestrzenią, górą pasma.

Stawiam hipotezę, że Tidalowe FLACi to wcale nie FLACi jakich pragniemy. Myślę sobie, pracują od wielu lat w IT, na czym tu można przyoszczędzić przy takim biznesie? Ano na storage'u. Taki streaming wymaga stosowania macierzy enterprise'owych, bo potrzebny jest tiering danych (przesuwanie częściej używanych aka popularniejszych na szybsze grupy RAID, albo na flash). To droga impreza, szczególnie jak się ma oszałamiające ilości danych... A przecież można takiemu łasemu na "HiFi" audiofilowi przekonwertować na serwerze mp3 do FLACa w locie i udawać, że wszystko jest cool... Przynajmniej 30% oszczęność na wejściu, a mocy obliczeniowej pełno w serwerowni. Sprawdziłem i widzę, że plikacja Tidala czy androidowa aplikacja, dostaje FLACa do odtwarzania. Cóż z tego, jak te FLACi (co do jednego) brzmią jak... Z ****a bata nie ukręcisz, nie?

 

Mam nadzieję, że się mylę. Temat zacząłem badać dziesięć minut temu i widzę, że nie jestem jedyną osobą, która zauważyła takie anomalie:

https://www.canuckaudiomart.com/forum/viewtopic.php?t=43571

http://forums.stevehoffman.tv/threads/sound-quality-problems-with-tidal-streaming-service.478516/

Idę szperać dalej.

 

Oczywiście jestem ciekaw Waszego zdania. Może ktoś już się zderzył z nadmienianym zagadnieniem.

 

PS: Słucham na: Hugo2, stereo lampowym WLM, AQNO, Etymoticach. Więc kichy nie ma.

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam tych wad nie czuję, SQ z Tidala jest dla mnie na poziomie zwykłych FLAC. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wygląda na to, że temat jest szerzej znany:

https://www.mattmontag.com/music/universals-audible-watermark

http://mattmontag.com/audio-listening-test/

 

Bye bye Tidal...

Edytowane przez mojo_aka_jojo
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie to samo czuję! Też mam od dłuższego czasu tidala hifi, ale wmawiałem sobie, że może jednak mi się zdaje... O przestrzeni się nie wypowiem, z racji, że mam słuchawki mało sceniczne Oppo PM-3. Jednak odnośnie skrajów pasma i rozdzielczości się zgadzam. Mam też wrażenie, że tidal ingeruje w ogólną barwę dźwięku, jest jakby bardziej średnicowo, muzyka traci odrobinę ciepła względem tego co już znam spoza tidala, ale to już może być złudzeniem. 

Tidal wprowadził jakoś niedawno jakość MASTER, może dopiero to jest prawdziwy .flac? Nie było mi dane za wiele słuchać w takim wydaniu, dlatego nie oceniam jeszcze. Ale skoro hifi miało być bezstratne, to czym jest master w ich zamyśle? 24 bitową muzyką? Wyselekcjonowanymi lepszymi realizacjami w tej samej jakości co hifi? 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tutaj teorii spiskowych bym się nie doszukiwał.

Jakiś czas temu, w dziale Tidala, pisaliśmy o różnicy między CDripami a streamingiem HiFi z platformy.

Sam podawalem konkretne utwory - różnica potrafiła być bardzo znacząca.

Ale czasami już nie tak bardzo (choć nadal na korzyść plików stacjonarnych).

Dużo w tej materii zależy od samego nagrania, a dwa, że na Tidal HiFi nie wszystko jest we FLACu (brak ikonki HIFI).

To tak jak z kanałami telewizyjnymi w HD, gdzie tej rozdzielczości czasami ciężko się doszukać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie Tidal HiFi brzmi dobrze - na takim samym poziomie jak FLACi, ale....

Pamiętajcie, że nie cała biblioteka jest bezstratna - ciągle sporo albumów nie jest "HiFi", więc zwróćcie na to uwagę testując.

Poza tym niektóre albumy są po prostu źle zrobione - słuchać wyraźne zniekształcenia czy też ogólnie gorszą jakość (może to być scena, rozdzielczość, detale, skraje pasma...). Niemniej porównując binauralne albumy Chesky Records (dopóki Tidal ich wszystkich  nie zablokował) - FLACi 24/192 brzmiały identycznie ze streamingiem HiFi z Tidala.

 

Podsumowawszy - moim zdaniem problem nie leży w samej jakości, tylko w tym, że ta jakość nie jest jednakowa dla całej biblioteki.

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś porównywałem płytkę oryginalną z mojej półeczki (już nie pamiętam którą dokładnie) z Tidalem, a następnie z spotify. I niestety dało się rozpoznać, nawet jak brat mi robił ślepy test. Ale spostrzeżenie było takie płytka była detaliczniejsza w niektórych momentach, niewiele słabiej Tidal, ale najsłabiej spotify. Różnicę między płytką a tidalem cięzko było mi wyczuć słuchając całego kawałka, ale gdy brat puszczał po np 5 sek z jednego i 5 sek z drugiego z pamięci dało się już odtworzyć element który w jednym miejscu był a w drugim nie. Nie wiem jak to ładnie opisać. Różnica między Tidalem a Spotify to moim zdaniem przede wszystkim dynamika.

Gdyby nie to że teraz mam mega słabego neta i mi streamingi lagują to może bym to powtórzył, i opisał swoje odczucia oraz jak to wszystko wykonuje. Nie mniej nie szukał by tutaj teorii spiskowych Tidala, bo wątpię że oni sami siedzą i RIPujo płytki, bardziej podejrzewam że dostają je z wytwórni. Po za tym między 2 wydaniami płytowymi danego albumu też zdarzają się różnice dające się wyłapać :(

Edytowane przez Ugz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

różnica zależy od konkretnego utworu (przykładowo pewne utwory 2sfh) są dostępne na płyutach w wersji 320 kbps i flac (nie pamiętam konkretnie )  a na tidal mają jeszcze wyższą opcję z masterowania która jeszcze podwyższa jakość ponad płytowego flac'a

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tidala slucham z lenistwa i wygody. Zawsze wypada gorzej w porownaniu do moich cd lub ripcd w roznym stopniu nieraz znikomym

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 11/26/2017 o 11:49, mw7 napisał:

Ta wersja z Tidala - https://tidal.com/track/7066839

 

A poniżej to co mi Audition pokazało:

...

I gdzie ten Watermark na Tidalu?

 

Mogę się mylić, ale to mi wygląda jak pojedynczy plik a nie różnica między dwoma jak w pierwszym linku, więc nie wiem co się spodziewałeś zobaczyć.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 25.11.2017 o 23:47, awayeah napisał:

 

 

Podsumowawszy - moim zdaniem problem nie leży w samej jakości, tylko w tym, że ta jakość nie jest jednakowa dla całej biblioteki.

 

Zgadzam się. To jest szczególnie prawdziwe w odniesieniu do biblioteki muzyki klasycznej. 

Edytowane przez roger987
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez marek_m
      Szukam tabletu jak w tytule.
      Zastosowanie: muzyka (Tidal, Spotify) oraz filmy (Youtube, NetFlix & nc+ GO) w samochodzie (dlatego tylko 8" - mieści się idealnie).
      Szczerze mówiąc, AptX jest mniej istotny od możliwości wyjścia z sygnałem audio przez USB-C. Samochód NIE oferuje Android Auto ani Apple CarPlay.
      Rozważam też używany (wyłącznie) iPad Mini (nie będzie AptX, ale ma inne istotne dla mnie zalety).
      Budżet - to jest mimo wszystko zbędny gadżet, więc wolałbym jak najtaniej i raczej na raty (pomijając używki).
       
      Mój pierwszy typ: Lenovo Tab 4 8 Plus
       
      Znalazłem jeszcze XIAOMI Mi Pad 4 (Allegro - import z Chin / Gearbest)
       
      Doradźcie proszę co będzie najlepsze.
    • Przez Swordfish_
      " Auralic Vega G1 to najnowsza propozycja firmy z Pekinu. Jest to firma dość specyficzna i ciekawa zarazem. Bo o ile jest producentem – patrząc poprzez pryzmat rynku audio – stosunkowo młodym, to zdążyła już na przestrzeni ostatnich kilku lat całkiem nieźle namieszać. Weźmy chociażby za przykład streamery z serii Aries. Są one oparte o autorską platformę Lightning DS. Jednocześnie urządzenia te – nie bez powodu – uważane są za jedne z najlepszych w swojej klasie. I to nie tylko ze względu na brzmienie, ale także dzięki znakomitej integracji oprogramowania ze sprzętem. W dodatku można śmiało postawić tezę, że najtańszy streamer tej firmy – Aries Mini – praktycznie nie ma konkurencji w swojej klasie cenowej. "


      https://hifizone.pl/recenzja-auralic-vega-g1/
    • Przez whero
      znamy różnice pomiędzy vinylami / taśmami i plikami cyfrowymi (lokalnie/ streamowanie też może rozróżnimy dla urozmaicenia) i celem nie jest jedynie kolejna dyskusja na temat różnic pomiędzy nimi i tego 'co jest lepsze' lub 'co brzmi lepiej' ... pytanie jest... no cóż - proste: co preferujecie/ korzystacie (na codzień / od zachcianki) /czego pragniecie / co pozyskujecie / w co inwestujecie / co według was jest 'przyszłością' ... a co powinno już dawno popaść w zapomnienie
    • Przez Swordfish_
      "Rynek przenośnego sprzętu audio rozwija się na przestrzeni ostatnich kilku lat niezwykle dynamicznie. Doskonałym tego przykładem są najnowsze modele słuchawek bezprzewodowych, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem.
       
      W recenzji tej proponuję przyjrzeć się czterem parom słuchawek, dzięki którym możemy uwolnić się od kabla. Przy czym trzej producenci (Sennheiser, Beyerdynamic i Sony) będą prawdopodobnie doskonale znani entuzjastom urządzeń przenośnych i studyjnych. Czwarty natomiast, to firma znana bardziej z produkcji kolumn głośnikowych, czyli brytyjski Bowers&Wilkins."

      http://hifizone.pl/recenzja-beyerdynamic-aventho-wireless-i-bowerswilkins-px/

       
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności