Jump to content
all999

Sony Walkman NW-ZX300

Recommended Posts

Ponoć funkcje USB dać dodadzą do serii wm1a/z

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapowiada się ciekawie. Chyba następca ZX-100. Nic nie piszą o baterii, ale pewnie jak to w Sony będzie niezła. Cena oczywiście jak zwykle konkretna.:o

 

26 godzin na gęstych plikach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bateria jest mniejsza jak i pamięć, ale ma inne dodatki, a mocowo nie odstaje za bardzo od WM1A. Pewnie wstawią gorsze kondy i okablowanie. Jeśli nie będzie odbiegał mocno dźwiękowo od WM1A to wydaje się ciekawy zawodnik. Do tego ma na starcie USB DAC.

Share this post


Link to post
Share on other sites
The ZX300 is expected to cost around 879 Euros and arrive by October in Europe.
https://www.mobilescout.com/sony/news/n98632/Sony-Walkman-ZX300-MUTEKI-V90DW-audio-system.html
"NW-ZX300 will be available in stores across Europe in October 2017 and priced at approximately €700/£600. Pricing will vary by retailer."

http://presscentre.sony.eu/pressreleases/sony-adds-another-high-class-walkman-r-to-the-zx-series-2127010

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

I co, myślisz że jakiś tam Sony Press center jest bardziej wiarygodny niż Mobile Scout?!???? ;) 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fajny, da sie sprzedac tak powiedzmy 1/3 nerki czy trzeba całą?
Zależy jak bardzo masz zajechaną nerkę. Cenę dapa znasz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś słyszał?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma problemów ze zmianą języka?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponoć da się wybrać 3 w tym English. No i zawsze zostaje Rockbox jakby co.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli tak to naprawdę zacna cena jak na różnicę tylko w pojemności, tym bardziej, że trochę opinii na head-fi głosi, że to taki "baby WM1A" po balansie. Kurczę, może się skuszę :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pojawiła się nowa recenzja ZX300. Recenzja bardzo skromna i tak na dobrą sprawę nie wspominająca nic o tym jak Soniak brzmi po balansie, ani o konkretnych słuchawkach którym nie dał rady....

 

Link

Edited by Suszec

Share this post


Link to post
Share on other sites

Recenzje na tym portalu to dowcip.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupując z joybuy jest duża szansa na VAT + cło?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kupując z joybuy jest duża szansa na VAT + cło?

Ponoć Chinczyk dostarcza paczkę wydrążonym tunelem prosto do Twojego salonu

 

Jeśli paczka idzie z Chin i jest wysłana przez firmę, to masz 90% szans na kontrolę. Ale to nie jest jednoznaczne z naliczeniem opłat.

 

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

potwierdzam, za ostatnie zakupy z joybuy naliczyli mi wszystkie opłaty.....

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, all999 napisał:

Ponoć Chinczyk dostarcza paczkę wydrążonym tunelem prosto do Twojego salonu emoji4.png

 

 

U mnie Chińczyk nie kopał tunelu, a wysłał paczkę przez Holandię, co i tak wzbudziło podejrzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja za ZX300 z joybuy - zero dodatkowych opłat. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 25.02.2018 o 00:11, Seler666 napisał:

Ja za ZX300 z joybuy - zero dodatkowych opłat. 

1300 Ci wyszło, czy jakoś inaczej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Seler666
      Raz, raz, raz, próba mikrofonu...
       
      Moja przygoda z (nieco) lepszym audio zaczęła się mniej więcej 1,5 roku temu między innymi za sprawą tego właśnie forum. Słuchawek przez moje ręce (względnie uszy) przetoczyło się sporo. DAPów było mniej, ale jednak wystraczająco dużo, by móc bardzo nieśmiało zacząć  wyrabiać sobie własne zdanie, definiować preferencje i przymierzać się do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami z resztą użytkowników forum bez ryzyka jakiegoś znacznego upokorzenia. Myślę, że Sony Walkman NW-ZX300A to dobry moment, by pokusić się o swoją pierwszą mini recenzję sprzętu audio. Dlaczego? Ano dlatego, że to sprzęt u nas niedostępny, mało popularny, a wzbudzający jednak trochę ciekawości, bo sam otrzymałem kilka wiadomości z pytaniami, jak się sprawy mają.
       

       
      Słowem wstępu: mój egzemplarz to model ZX300A, a więc dystrybucja chińska. Różni się on od modeli dostępnych w Europie czy Stanach mniejszą pojemnością wbudowanej pamięci (16GB zamiast 64) i dodaną literą A do nazwy urządzenia. Niewiele. Różnica w cenie jest natomiast astronomiczna, bo zamiast blisko 700 dolarów, płacimy ok. 380.
       
      Obudowa i jakość wykonania
       
      NW-ZX300 to najnowszy z przedstawicieli znanej i cenionej serii Walkman firmy Sony. Zdaje się, że jest bezpośrednią kontynuacją modeli ZX1 i ZX100 i czymś, co ma stanowić swoisty przedsionek high endu, którym bez wątpienia są modele WM1A i WM1Z. Bardzo żałuję, że nie miałem okazji przesłuchać tej najwyżej półki Sony, ale ptaszki ćwierkają, że pod względem SQ (zwłaszcza po balansie) ZX300 zbliża się do nich idiotycznie wręcz blisko (biorąc pod uwagę różnicę w cenie).
       
      I jestem skłonny w to uwierzyć, ale o tym zaraz. Zacznijmy od jakości wykonania, a ta stoi na absolutnie najwyższym poziomie - nigdy nie miałem DAPa, który byłby wykonany tak precyzyjnie, z taką dbałością o szczegóły i z zastosowaniem takich, a nie innych materiałów.
       

       
      Obudowa to w dużym skrócie: plecki z niezłego jakościowo plastiku (po zdjęciach wnoszę, że podobnego do zastosowanego w ZX100), matowy (dla mnie duża zaleta) ekran TFT, zajmujący mniej więcej 60% przedniego panelu, a cała reszta to srebrne (lub czarne - w zależności, jaką wersję wybierzemy) zaokrąglone aluminium, dające poczucie solidności i obcowania z produktem z wyższej półki. Całość jest bardzo kompaktowych rozmiarów, idealnie mieszcząca się w dłoni. Waga urządzenia też nie wyróżnia się jakoś specjalnie ani w jedną, ani w drugą stronę.
       

       

       
      Na górnej części obudowy mamy dostęp do dwóch wyjść słuchawkowych – 3,5mm SE oraz 4,4mm wyjścia zbalansowanego. Lewy bok to slot na kartę SD, ukryty pod klapką (nie ma żadnych problemów z wkładaniem i wyciąganiem karty, a obsługiwane są chyba wszystkie wielkości - mi czyta 256GB bez zająknięcia); bok prawy to szereg przycisków: Power, Volume Up, Volume Down, Play/Pause , dwa przyciski „przód/tył” oraz przycisk Hold. Dół urządzenia to WM-Port służący do ładowania i komunikacji urządzenia z komputerem oraz miejsce na przypięcie smyczy.
       

       

       

       
       
      Interfejs i takie tam
       
      Użytkowo jest bardzo dobrze, acz nie idealnie. Spora część przedniego panelu pozostaje niewykorzystana, a obsługa bocznych przycisków „na ślepo” nie zawsze okazuje się efektywna mimo dodatkowych „wybrzuszeń” na przycisku Volume Up i Play/Pause. To jednak szczegóły.
       
      System operacyjny to autorski Sony OS znany również z modeli WM1A i WM1Z, który został napisany w jednym celu – odtwarzaniu muzyki. Nie znajdziemy tu żadnych dodatkowych funkcji, jak dostęp do serwisów streamingowych, przeglądania internetu czy innych niż muzyka multimediów. Jest też obsługa BT (w tym LDAC) oraz NFC. Całość działa płynnie i jest łatwa w obsłudze. Dostępne jest wyszukiwanie po utworach, artystach, albumach, kompozytorach czy gatunkach. Możemy też nawigować po zwykłych folderach. Ciekawymi opcjami jest filtrowanie ostatnio dodanych utworów/albumów (Recent Transfers) oraz wyfiltrowanie plików Hi-Res. Jedna rzecz, której jeszcze nie rozgryzłem to obsługa okładek – część się wyświetla, część nie (prawie wszystkie zapisane w wielkości 500x500 z nazwą „cover”) – Opus #1 czytał wszystkie bez zająknięcia, tu bywa różnie.
       

       
      Jest też kilka dodatkowych opcji związanych z odtwarzaniem muzyki - jest equalizer, DSEE HX, DC Phase Linearizer (niskie tony bardziej odpowiadające klasycznemu analogowemu wzmacniaczowi) i Dynamic Normalizer.
       

       
      Na tle WM1A/Z na pewno wyróżnia się opcja USB-DAC (jest też obsługa MQA, więc dodatkowy plusik dla użytkowników Tidala). Ta działa bardzo dobrze pod Win10. Ze swoim Macbookiem Air nie mogłem jej uruchomić, ale nie wiem, na ile to wina mojego komputera, a na ile odtwarzacza.
       

       
      Obsługiwanych formatów wymieniać nie będę, ale czyta wszystko, co tylko znalazłem w swojej bibliotece, łącznie z plikami typu DSD, etc. Na tle Aliena jest duża ulga - żadna nazwa pliku nie jest dla ZX300 za długa.
       

       
      Baterii nie sprawdzałem bardzo rygorystycznie, ale deklarowane przez producenta 30 godzin wydaje się wartością prawdziwą.
       
      Jaka to melodia?
       
      Teraz pora na część, której boję się najbardziej – opis brzmienia. Nie mam wybitnego ucha i za małe doświadczenie, by z przekonaniem o tym pisać – nie chcę skrzywdzić ani recenzowanego urządzenia, ani potencjalnych jego nabywców.
       
      Odtwarzacz testowałem ze słuchawkami Fostex TH610 oraz Sony MDR-EX800ST. Jako punkt odniesienia służył znany i lubiany Shozy Alien+ oraz (z pamięci) Opus #1.
       

       
      Sygnaturą ZX300 bliżej chyba do Obcego niż Opusa. To brzmienie neutralne i precyzyjne, ale na tle Obcego delikatnie ocieplone przez co nie tak techniczne i bezpośrednie. Jest zdecydowanie bardziej przystępne i w mniejszym stopniu atakujące słuchacza. Shozy walił muzyką prosto w twarz jak bokser, tutaj mamy zdecydowanie więcej relaksu, ale bez poświęcania detali czy faktury nagrania. Tony wysokie zdają się delikatnie nie tyle wycofane co zaokrąglone przez co brzmią bardzo przyjemnie dla ucha (tutaj chiński odtwarzacz potrafił czasami robić się męczący). Na tle Aliena+ średnica jest nieco bardziej z tyłu, natomiast jest słyszalnie więcej basu, zwłaszcza w regionie sub bassu. Jest go więcej, ale znajduje się  całkowicie pod kontrolą i jest pięknie zróżnicowany.
       

       
      To gdzie Sony zdecydowanie jest górą to scena i holografia. Jest szerzej (porównywalnie z Opusem), głębiej i ogólnie rzecz ujmując – przestrzenniej. Fragmenty utworów/instrumenty, które na Alienie mi się zaczynały delikatnie sklejać lub grać za blisko środka głowy, tu są dokładnie tam gdzie być powinny – idealnie rozmieszczone na muzycznej mapie.
       
      Z mocą też nie jest źle, jak to czasami w odtwarzaczach Sony bywa. To wersja chińska, więc zapewne bez ograniczeń głośności. Na wyjściu 3,5mm mamy całkiem sensowne 50mW na kanał przy 16 ohmach, a po balansie już 200mW. Niestety, nie miałem możliwości dokładnego porównania obu wyjść, w dodatku oba nie są jeszcze do końca wygrzane (producent zaleca 200 godzin na wyjście). Luźne spostrzeżenia – jest przestrzenniej, dynamiczniej i cieplej.
       

       
      This is the end...
       
      Koniec końców to bardzo udany odtwarzacz – niezwykle przyjemny w obsłudze, względnie lekki, poręczny, a grający na poziomie absolutnego rynkowego topu. Na pewno nie sprawdzi się u tych, którzy szukają multimedialnego kombajnu, ale jeśli tylko zależy nam na MUZYCE w możliwie najbardziej kompaktowej formie – to zdecydowanie sprzęt, który musimy wziąć pod uwagę. Ze swojej strony – gorąco polecam.
       

       
       
       
       
       
       
       
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy