Jump to content

Recommended Posts

Posted (edited)

Philips SHL3000 
Mod na niski bas + recenzja przed i po modzie

 

Coś dla ultrabudżetowców.
Zakładamy że ktoś jest basolubem i nie stać go jeszcze na outdoorowe K518, lub HA-S500 czy 680, jak to bym się sam upatrywał. W dodatku ma dość ograniczone możliwości prądowe do napędzenia z telefonu, i wszystkie pełnowymiarowe słuchawki grają za cicho. A Philipsy SHL3000 z 24 ohmowymi przetwornikami nadają się jak znalazł. 

Grają głośno. Oryginalnie mają ładnie podbite bębny (midbass?), ale bardzo nikłe ilości niższego basu - sub bass Mają czystą, ale trochę plastikową górę. Przyzwyczajony do subwoofera, hip-hopu, zwłaszcza opartego na niższym basie, słuchało się słabo, bo było za sucho. Za to kiedy bębny grają ważniejszą rolę, albo kiedy nie znamy dobrze danego kawałka, bo nie wiemy dokładnie jak on brzmi... możemy się bardzo pozytywnie zaskoczyć, dobrze wyczuwalnym, koherentnym, punktowym właśnie midbasem(?). I tu zaskoczenie na tle wielu słuchawek pełnowymiarowych, które znacznie trudniej napędzić, zwłaszcza w odniesieniu do konstrukcji otwartych i półotwartych. Tutaj z łatwością da się poczuć ten bas na bębnie. Jest sprężysty, funowy. Do powiedzenia niewątpliwie mają też niskoohmowe przetworniki w wypadku słabego napędzenia.


Przy podbijaniu pod kątem niższego basu, zauważyłem dziwne odbicia dźwięku z komór przetworników, i prawie nie dało się nic zaradzić na niski bas pod EQ. Moje przypuszczenia potwierdziły się. W komorach jest zupełnie pusto.
Sam na uszy słyszę w inny sposób na każdą małżowinę, ale nie wykluczone że przetworniki mają też mały problem z powtarzalnością, i też brzmią trochę inaczej każdy, choć pamiętam że fabrycznie nie było tego słychać. 

Mogłem też podmienić przetworniki przez przypadek kanałowo, ale na wyjściu mam dobrze. W każdym razie, jakby jeden grał bardziej nisko, ale mniej na midbasie, to u mnie będzie jako lewy.


Demontaż

Po odciągnięciu padów, po prostu, ciągnąc do siebie, i wyciągając materiał wokół muszli, słuchawki otwieramy podważając po kolei do góry cztery wypustki dookoła otworu przetwornika, pod padem. Najlepiej zrobić to kombinerkami żeby podważane boki muszli nie wgryzły nam się za bardzo w któryś paznokieć, bo wypustki niełatwo wyskakują bez kombinerek, i trochę trzeba podważać, czy też trzymać za miejsce które zostało już otworzone, za plastik obok tej wypustki, żeby wypustka nie wskoczyła z powrotem przy próbie otworzenia drugiej. Jakiekolwiek powstałe pęknięcia plastiku w czasie czynności można raczej zignorować.

 

Do lewego przetwornika włożyłem bodaj trzy kawałki rozpołowionych wacików kosmetycznych, stroną od waty do magnesu przetwornika. (pewnie sama wata by była lepsza, nie miałem akurat). Może włożenie odwrotnie dałoby jeszcze jakiś inny efekt.

Generalnie po zabiegu pojawia się niski bas, bo już nie odbija się tak dźwięk od muszli. Pojawia się też swego rodzaju lekki pogłos przygłuszający górę, a także uspokaja się znacząco góra. Nawet wydaje mi się przypruszyła się za bardzo. Midbass też się uspokaja, więc można łatwiej podbić niższe rejestry bez zabębnienia całego pasma. W prawym przetworniku włożyłem jeden rozpołowiony kawałek wacika. Przy dwóch już więcej kopało bębnami, i trochę dołu ubywało. Że dziwne to zachowanie, polecam też samemu pokombinować jakie nam brzmienie pasuje najbardziej, bo może to ja akurat tak słyszę tylko.

Dwie uwagi co do procesu recablingu tego modelu.
Od każdego przetwórnika odchodzi kabel.
Co zresztą widać. 
W czasie wymiany kabla musisz przestrzegać kilku zasad.
Zanim weźmiesz się za lutowanie przetworników, upewnij się że przeprowadziłeś nowy kabel przez zatyczkę przy wylocie kabla z przetwornika. A także zrobiłeś wcześniej pętelkę blisko przy przygotowywanych stykach do lutowania. Jak już zlutujesz, nie będziesz miał jak jej zrobić. W dodatku, to może normalne dla weteranów, w czasie lutowania trzymaj lutownicę w kierunku od siebie, w możliwie płaskim sposób grotem do miejsca lutowania, tak aby nie wejść w pole magnezu przetwornika. To mało przyjemne uczucie jak przetwornik przyciągnie lutownicę w trakcie lutowania. 
I ostatni pro tip. Jeśli przetwornik brzęczy, wciśnij go po prostu od strony wierzchniej plastiki. Mocno. Przestanie.

Tak poza tym, jak na basoluba zrobiłem całkiem fajnie brzmiące słuchawki. 
Tylko coś przypruszyło się na górze. Przy czym jeszcze słyszę w tle trochę dziwne te pomruki niższego basu, jakby te płatki można było jednak zastąpić czymś lepszym, albo zmienić stronę. Na razie jest jak jest. Jak na tą cenę w której można dostać te słuchawki, a które były polecane na jednym z polskich blogów, jest nieźle. I ogólnie słychać spory potencjał w napędzeniu tych słuchawek właściwie z byle czego.
Uczulam też na pochodne modele tych słuchawek o tym samym wygladzie, ale innym oznaczeniu. Raz się spotkałem że brzmiały zupełnie inaczej, zupełnie bez basu. Może był też drugi model który brzmiał dobrze. Wiem że wersji BT nie słyszałem.

 

Polecam na Androida Equalizer Pro.

Ma najwięcej zakresów do ustawiania. Słaby ma tylko bass boost, ale da się wybaczyć.

Jak ktoś ma root, to wiadomo raczej Viper.

Ew. jest jeszcze Equalizer Ultra  też multiband, ale uczulam że darmowy jest upierdliwy bo resetuje EQ, a w dodatku miałem nieraz problemy ze stabilnością efektów.

Edited by deton24
edycja-demontaż, opis
Posted

Zamiast płatka można wsadzić coś rzadszego np gąbkę, może być grubsza byle rzadka.

Temat ciekawy ale chaotycznie to opisałeś. Np rady dotyczące tego że trzeba kabel przez otwór przeprowadzić i zrobić pętelkę- jeśli ktoś o tym nie pamięta to prawdopodobnie w ogóle do recablingu nie podejdzie ;) Ale miłej zabawy ogólnie, modowanie to fajne hobby.

  • Like 1
  • 2 months later...
Posted

Masz namiar na jakąś gąbkę która wykazuje się jakimiś szczególnymi właściwościami akustycznymi, czy jakiś inny rzadki materiał?

 

Nie to wezmę, pokroje gąbkę do naczyń...

  • 2 months later...
Posted (edited)

Wrzuciłem po prostu taką zwykłą gąbkę do naczyn, wcisłem, ledwo się muszla zamknęła. Chropowatą stronę oderżnąłem nożem.

Może i to było błędem, że było tak ciasno. 

Ogólnie paskudnie dużo basu ubyło wzgledem wacików. Ale za to mam jedno źródło mobilne, gdzie bardzo dobrze zaadaptowały się zmiany, bo tam pierwotnie bardzo zalewało basem jak trochę coś chciałem więcej wycisnąć, i tam jest jakby lepiej. Nawet powiem że pierwszy raz to jako tako dobrze tam gra na kawałkach, zwłaszcza z agresywnym masteringiem na basie, czy to sub czy mid bass.

Ale na ogół to trochę cierpię z powodu tego ubytku, to też nie dużo myśląć, wziąłem krążek filcowy z innych słuchawek, i wstawiłem pod pady. 

No i trochę basu przybyło, zwłaszcza mid, ale sub też, i bardzo fajnie się góra uspokoiła, bo gąbka zamiast wacików też mocno górę wypchnęła tak dziwnie.

 

Koniec końców będę raczej próbował wrócić do pierwotnego brzmienia, ale z możliwą poprawą dołu. Sądzę że da się wycisnąć jeszcze więcej.

 

Ogólnie teraz będę eksperymentował z trzema rzeczami:

Zmniejszyć grubość tej gąbki w środku

lub

Zmienić gąbkę na plastikowy druciak

lub

Kupić w końcu rzadką gąbkę (pewnie coś w deseń jak czasami w przetwornikach pełnowymiarowych słuchawek się da spotkać).

 

Jak macie namiary na jakiś szczególnie dobry materiał pod tym względem, to będę bardzo dźwięczny ;-)

Edited by deton24
  • 1 month later...
Posted (edited)

Z gąbką do naczyń w środku (przy czym ostatecznie zostałem - lepsza kontrola basu - który na lepszych grajkach można fajnie podbić),

pozrywałem skórkę z padów żeby został sam misiowy materiał.

Myślałem że będzie trochę wygodniej.

Niby jest, ale za to bardziej się grzeją podczas noszenia. Niby to nie przeszkadza na co dzień, ale w cieplejsze dni będzie odczuwalne, i od czasu do czasu będzie trzeba zdjąć słuchawki.

Dźwięk też się pogorszył. Bas chudszy, bardziej roznosi się wszystko dookoła, bo jest mniej punktowo, i dźwięk przechodzi przez pady, a nie jest zatrzymywany na skórce, po czym skondensowany wylatywał środkiem.

Włożyłem pod spód wycięte kółka z gazety (może jest coś lepszego. np. tektura) w miejsce pod pady, i jest lepiej. 

Góra po oskubaniu jest też bardziej rozwlekła, i znacznie ciężej ustawić w EQ jakbyśmy chcieli, bo gra to dziwnie.

Z tym że dół można trochę inaczej podbić. Trzeba bardziej, ale potrafi zabrzmieć troszkę przestrzenniej, żeby nie powiedzieć, pełniej, choć trudniej o samej gazecie będzie o tak dobre i punktowe zejście jak ze skórą wcześniej. Może wrzucę tekturę kiedyś.

 

edit.

Wpadłem na pomysł dokupienia dwóch długich, chudych, podłużnych gąbek ala druciak, do naczyń, i owinięcia ich razem w materiał, a wcześniej sklejenia obu gąbek ze sobą, tak, by na środku się zginały. Po czym owinięty materiał można usztywnić nicią i supełkiem w trzech miejscach, by się nie rozłaziło. Niniejszym zyskujemy całkiem wygodny pałąk, a słuchawki już chyba nie mogą być wygodniejsze jak teraz.

Edited by deton24
  • 4 months later...
Posted (edited)

Update!

 

Miałem wcześniej tylko dwa krążki filcowe z innych słuchawek, dokładnie po Superluxach, i to było za mało. 

Do tego skombinowałem jeszcze jeden bardzo fajny materiał reagujący akustycznie na zbyt ostrą górę, i wyciągający trochę więcej średniego dołu - rzadka ściereczka do ścierania wycięta pod rozmiar pada. 

 

Nie powiem Wam dokładnie jaki układ tych materiałów będzie najlepszy, bo jak wspominałem, każdy słyszy inaczej, może też dochodzić nierówność przetworników (każdy może jednak grać troszkę inaczej), a też możliwe że sam mam ubytek na dole w którymś uchu, dlatego mogę mocniej podbijać którąś stronę.

 

Co zrobiłem?

Od początku. Finalnie jest tak.

Pozrywana jest skórka z padów, i wrzuciłem kilka warstw papieru wyciętego w kształt padów z otworem w środku na sam dół.

Lewa słuchawka

Na to wrzuciłem pierwszy krążek filcowy. Najpierw z tych co miałem - ten cieńszy. 

Potem na to wrzuciłem to wycięte kółko z tej rzadkiej ściereczki.

Potem drugi krążek filcowy. Znów ten grubszy.

A następnie znów ściereczkę (nie wiem czy to nie flizelina).

 

Lewa słuchawka

Znów papier,

potem cieńszy filc

potem znów cieńszy filc (tym razem bez ściereczki pośrodku)

na samym końcu wrzucamy tylko to kółeczko z tej ściereczki na sam spód, odsłaniając całe kółko na samym środku - czyli wciskamy pod pad od dołu.

Bo inaczej pojawiają się już problemy z balansem głośności obu muszli.

 

Powiem Wam, że jestem pod wrażeniem. 

Nie słuchałem, ale na przeciwko sporo droższych Retro DJ czy K518 nie powinny się czego wstydzić. 

Zwłaszcza że zagrają z byle czego, bo mają 16 ohm, i są w ogóle głośne.

Moje bassheadowe serduszko wychowane na łomocie z dawnych modeli 2.1 od Creative się cieszy.

Zwłaszcza na względnym, i fajnie ustawionym źródełku.

Edited by deton24
  • 3 months later...
Posted (edited)

Tam wyżej jest dwa razy wymieniona lewa słuchawka - zaszła pomyłka. Jako druga wymieniona jest prawa.

Na wierzchu prawej słuchawki jest połówka ściereczki w kształcie V, od dołu. Lepiej to gra w ten sposób.
___
Kupiłem drugie słuchawki aby sprawdzić czy uda się wymienić gorzej grający przetwornik w mojej poprzedniej parze.
Okazuje się, że w tej parze również jest ten sam problem nierówności przetworników, i znów to lewy zdaje się grać lepiej. One w ogóle grają inaczej, i nawet ten lewy nie na poziomie prawego z mojej starej pary. Więc z wymiany nici.
Albo są produkcyjnie bardzo nierówne te słuchawki, albo moje stare tak dobrze rozegrane.
Generalnie zdecydowałem się zmodować nową parę i dowiedziałem się po drodze kilku nowych rzeczy.
Generalnie zwykłą gąbkę do naczyń pisałem by pozbawić chropowatej powierzchni by została sama gąbka.
W moich bardziej basowych przetwornikach z poprzedniej pary, miało to większy sens. W nowych, na jednym przetworniku pozostawienie chropowatej powierzchni, przodem do przetwornika spowodowało że jest więcej basu na bębnach (stare grały bardziej cywilizowanie bez tej powierzchni). 
W lewym przetworniku nowych było już na tyle basu (tak, para była rozgrzewana, choć tylko ok. 12h) że gąbka praktycznie przynosiła odwrotny skutek - zabierając basu. Choć na niezmodyfikowanej muszli był on nadal niezupełnie dojrzały, ale było go więcej. Ostatecznie ten lewy basowy przetwornik zamiast gąbki dostał tą białą rzadką ściereczkę wyciętą w kółeczka, w ilości ok. 4-5 złożone razem. Byle nie za dużo, bo ucieknie tego basu też za bardzo.
Zaraz pod padem jest pojedyńczy krążek filcowy.
Za to w prawym przetworniku jak mówiłem, jest gąbka z chropowatością w stronę przetwornika.
Następnie pod padem znajduje się krążek filcowy, potem wycięte kółka tej bardzo rzadkiej ściereczki w niewielkiej ilości ok. 2, a potem jeden krążek filcowy. Po tej konfiguracji prawy przetwornik dostał kopa.
Wydaje mi się że fabryczny kabel jest beznadziejnej jakości, bo wątpię by aż tak się różniły od siebie te słuchawki od moich starych. Te strasznie siały nieokiełznaną górą. Co prawda teraz już się to poprawiło, ale ciekawe co by było na innym kablu. Nadal rozpiętość tonalna góry jest jakby niepełna. Moje stare mają zmieniony kabel. A fabrycznie był inny niż tej nowej pary.

W nowych jest cieńszy, i pląta się u góry łatwo. Może to jakaś nowa seria z i są słabsze. Tak samo różniły się wtykiem. Na nowych jest czarny wtyk i logo Philips. W starych był srebrny wtyk.

 

Także mimo użycia tych samych materiałów, z pominięciem może kabla, nowa para grała zupełnie inaczej, i dużo trudniej było mi wykombinować dobre brzmienie. Najgorzej było pozbyć się nierówności basu i głośności na obu kanałach, ale cienka ściereczka zamiast gąbki w lewym przetworniku zrobiła robotę.

Ostatecznie poprawa do basowych gatunków powinna być zauważalna.
Polecam na wstępie wygrzać jednak ze dwie doby, zmienić kabel, i powinno być prościej działać jakies mody. 

Każda para może być inna, może mieć sens sprowadzić od razu dwie pary, i akurat może się udać lepiej dobrać przetworniki w czyimś przypadku.
 

Edited by deton24
  • 6 years later...
Posted (edited)

Jeden ciekawy pro tip znalazłem po latach.

W prawym i u mnie tym bardziej basowym przetworniku (chyba u góry gdzieś odwrotnie raz opisałem, który jest który) fajnie jest dla lepszego basu odchylić pad od prawej strony, że pad nie jest całkowicie włożony do wnęki naokoło muszli, tylko po prostu tam od prawej wisi i jest przestrzeń, że to powietrze się tak nie kotłuje może, tylko ma gdzie uciec, bo to jednak nadal zamknięta konstrukcja.

 

Np. SLe w półotwartych mają nawet dedykowane wyloty od dołu muszli, tutaj całkowicie tego brak, i lepiej to brzmi tu z wylotem od boku. 

 

Dodatkowo, żeby uspokoić tą trochę jazgotliwą górę po oskubaniu padów, można wyciągnąć też pady z wnęki też od góry, i przy tych dwóch wylotach jest spoko.

 

Ten materiał po oskubaniu padów teraz przypomina trochę welur, i jest serio wygodny. Grzeje się tylko najwyżej w ciepłe dni na zewnątrz, a przynajmniej nie zauważam tego problemu na co dzień.

 

Gdyby nie to, że jak Wam gumka od padów się poluzuje i wyleci, że pady się łatwo przesuwają w różne strony, i przez to zmienia się trochę ich brzmienie, to naprawdę przy trafieniu na dobrą sztukę z dobrym zejściem, w kombinacji z ustawionym Dolby Audio + Equalizer Pro (com.soundappsfree.equalizer) jest miodzio, choć niestety na większości telefonów będzie często za cicho. Można to trochę obejść stosując głośniejsze ustawienia w Dolby. Tylko tego EQ nie ma już w Google Play, a ostatnia wersja z różnych mirrorów potrafi resetować ostatni używany preset i jego kopie. Kiedyś miałem normalnie kupioną wersję tego softu, ale starszą i nic takiego się nie działo. Może warto sprawdzić inne niż najnowsza. 

 

Między czasie słuchałem na szybko na podobnych ustawieniach AKG K518, i nie podobały mi się. Przede wszystkim grubsze pady, to i więcej mid basu, mniej niższego dołu, góra raczej zbyt funowa.

681 EVO MKI na skórkach dokupionych grały mniej równo, pokazując w komercyjnej muzyce różne dziwne zaostrzenia i czasem mnie wkurzały, ale z perspektywy dekady, lepsze mastery to właśnie na nich mi kiedyś tam wychodziły, ale musiałem się o wiele więcej nagimnastykować, żeby pod sam odsłuch wyciągnąć na nich taki mocarny dół jak na Philipsach. Już pomijam, że do krytycznej pracy z dźwiękiem, takie ilości (tak naprawdę zniekształconego polepszaczami) basu na odsłuchu zazwyczaj prowadzą do suchego dołu w rzeczach, na których się pracuje, ale to nawiasem.

 

Pod funowy odsłuch na PC w połączeniu z iZotope Free dla Winamp jeszcze sprzed wersji Winamp 3, która jest demem, a nie trial jak to drugie, po ustawieniu resamplera PPHS w F2K 1.3 na okolice 90000Hz ultra mode, potem hard clip, który naprawia problemy bridge'a używanego do winampowej wtyczki, potem Advanced Limiter, potem Noise Sharpening na okolice 110% żeby je odmulić po izotopie z wyłączonym poszerzaniem stereo przez room simulation i wyłączonym HP/LP, potem znów ten resampler ultra, tylko do 48K, i na końcu jak będzie za dużo mod basu, można użyć TDR Nova 32 bit VST bridgem w trybie Precise+, i na 30Hz szeroko i łagodnie zdjąć 1-2dB i zrobić bardzo delikatny HP, można też ew. pobawić się ze zdjęciem trochę górki. Chain w kolejności jak opisałem, czyli zaczynając od bridge'a foo_dsp_winamp.

Tylko czasem w ASIO czy WASAPI niektóre interfejsy mogą zgłupieć od podwójnego resamplowania i zacząć bardzo głośno trzeszczeć na dużym gainie ni stąd, ni zowąd. Zwłaszcza jeśli już wcześniej mieliście jakieś problemy przy negocjacji SR, i pitch zwalniał, albo były jakieś trzaski przy seekowaniu audio, czy nawet BSODy od sterownika.

 

Ostatecznie skończyłem z jednym krążkiem filcowym w lewej muszli (najlepszy dół ma ten z SL, a nie te cieńsze gdzieś do dostania), w prawej bez filcu, ale z papierem tylko pod padem po lewej stronie, i kawałek papieru nie dłuższy niż do zgięcia opuszka palca, na grubość zajęcia pada. Dorabiany pałąk wywaliłem, bo ten plastikowy i tak nie czuć na głowie, a można siedzieć w nich i 12-14 godzin i jest luz. Całkowicie na płaskich ustawieniach są kompletnie pozbawione basu i raczej jazgotliwe, ale nie do takiego słuchania też były dedykowane, tylko pod różne ulepszacze, i żeby maksymalnie zminimalizować zniekształcenia w dole w muszli po podbiciu.

I jeszcze raz, bo wyżej raz źle napisałem, impedancja to 24 Ohm, nie aż 16 jak w jakimś planarze.

No i zdarzało się, że przy dużym basie potrafiły nawrócić problemy z pierdzącym przetwornikiem, w stanie, jak kiedyś dostałem, że nie zawsze dociskanie przetwornika im do końca pomagało, ale chyba problem przeszedł znów.

Edited by deton24
  • 5 months later...
Posted (edited)

Wspomnę jeszcze, że w Philipsach parcieją po czasie gumki mocujące pady w środku, więc kiedyś po latach jak je wyciągnięcie, to się mogą całkiem rozleźć, ale można tam zamiast tej gumy coś wepchać do środka, np. zwinięte rulony pociętego wzdłuż papieru, żeby usztywnić pad we wnęce, aczkolwiek jak wspominałem, lubię ich brzmienie po EQ z częściowo odsłoniętą przestrzenią między padem a przetwornikiem, że materiał pada nie zachodzi całkowicie w szczelinie, że dźwięk nie zamyka się tak w środku, jest bardziej otwarty, i trochę jakby mniej jest w ten sposób słyszalnych zniekształceń po dużym podbiciu basu. No ale też wypadałoby, żeby chociaż jeden pad się trzymał chociaż w jednym miejscu. Drugi w sumie lubię nawet całkiem odsłonięty, czyli nie zamocowany do muszli.
Jazgotliwość góry przy jednym przetworniku zacząłem temperować częściowo taką cienką, materiałową ściereczką służącą za osłonę przetwornika w innych słuchawkach. Ponieważ to już drugi podobny materiał położony na siebie, to żeby dźwięk się nie zamulił się za bardzo, to ta a'la ściereczka jest od prawej strony położona tak, że nie zachodzi całkiem, tylko jest mała przerwa od prawej na środku przetwornika, że trochę tam dźwięku ucieka dzięki temu.

Jeśli zamiast tego stosujecie nadal grubszy filc, np. tylko w jednym padzie, albo obu, warto mieć na uwadze, że pozycja filcu w środku pada też ma trochę znaczenia dla dźwięku, i tutaj też mam coś podobnego - choć mniejsza, ale nadal przestrzeń między padem a tym materiałem - czyli filc przesunięty jest w głąb, do przodu, i trochę do góry. Ogólnie oba zabiegi też mają wpływ na scenę, wypychanie wokali bardziej przed nas niż za nami, zamiast gdzieś z głębi głowy.

 

Opisywany wyżej problem z brzęczeniem przetwornika, który czasem nawracał, możliwe, że był częściowo spowodowany czymś, co się dostało między plastikową siatkę, i opadło na przetwornik, jakiś paproch, albo włos. Przedmuchanie i/lub ponowne dopchnięcie raczej zlikwidowało problem.

____

Ogólnie też przyznam, że brakującym elementem układanki w miękkości basu dobrych słuchawek  i którym nie wspominałem, jest Creative X-Fi Xtreme Gamer na PCI. Po prostu EQ w Console Launcher reaguje zupełnie inaczej niż parametryczna (np. TDR Nova) czy wielozakresowa graficzna (Graphic EQ) korekcja z poziomu Foobara (czasem nawet oba). Bas razem z nawet Crystalizerem na 1% lub włączonym na 0% jest miękki. Po prostu nie da się ukręcić na tyle głębokiego basu na jakimś chłodniejszym, szybszym, bardziej analitycznym, czystszym źródle, jak jakiś studyjny interfejs, który może ogólnie sprawiać wrażenie lepszego źródła jakościowo, czy lepszym kodeku zintegrowanym z płytą główną. I to nadal mimo użycia limitera i kompresora w całym łańcuchu. Ponoć przy większym wzmocnieniu przybywa basu w słuchawkach niskooporowych, czego niektórzy się świadomie wystrzegają, i z jednej strony, faktycznie taki interfejs może grać głośniej, a z biedy nawet pociągnąć może i słuchawki 250 Ohm bez dużego podbicia dołu, ale jakby na X-Fi odpalić Creation Mode w konsoli, to się robi jeszcze ciekawiej, bo tam są jeszcze dodatkowe suwaki głośności, i jakimś cudem bez przesteru do pewnego momentu można jednym podbić głośność bez większych konsekwencji na poziomie powyżej takiego entry-levelowego wzmacniacza w interfejsie i sygnatura dźwiekowa też się nagle drastycznie nie zmienia. A zabrane nam pokrętła bass i treble da się nadal ustawiać w Panelu Sterowania>Dźwięk. Kolejny raz 15-letni X-Fi górą. Szkoda tylko, że w razie stosowania adapterów, z conajmniej niektórymi potrafią z X-Fi bywać problemy, a w niektórych nowszych płytach, gdzie PCI jest na osobnym kontrolerze, też karta potrafi ponoć głupieć, ale może stery od Daniel K coś pomagają. Niemniej, do pracy krytycznej z dźwiękiem, bez polepszaczy jak Crystalizer, Ozone i reszta, i bez zniekształceń, a z samym EQ, interfejs będzie dawał bardziej konsystentne rezultaty. Jednak do produkcji i drugorzędnego odsłuchu dobra opcja.

 

____

 

Słyszałem jeszcze podobne konstrukcyjnie Sony MDR-ZX310AP (choć raczej Encore RockMaster Live będą lepszym wyborem)
- podobny rozmiar i nawet granie, też 24 Ohm, 30 mm przetworniki (vs 32 mm), też nie naciskają na uszy, nadal w sprzedaży, tanie, 100 zł, grają całkiem naturalnie, nie kłują górą, ale są też jednak przyciemnione, choć nieprzesadnie, ale jednak, mają płaską scenę, która już w Philipsach nie jest przesadna, ale nie ma tu tych śladów selektywności, planów, głębi w scenie, wszystko jest 2D, jak ktoś to ładnie nazwał, są lekko ciemnawe, ale EQ to trochę poprawia i detale też trochę wracają, ale Philipsy nawet w tej konfiguracji mało basowej, bez EQ przy dobrej sztuce mają więcej basu, tamte są bardziej za kotarą, choć są bezpieczne i niedrażniące. Jednak ktoś wolał zamiast nich bardziej przestrzenne KSC75. 
Sony również mają cienkie, chude pady jak Philipsy, choć tu troszkę grubsze, i inaczej wykonane, też je w sumie chyba można oskurować do a'la weluru, bo conajmniej na bokach skóra odchodzi od zużycia, ale w środku mają zaszyte gąbki, a to szycie zresztą na bokach i w środku puszcza, odsłaniając te gąbki, i ogólnie po czasie jak to puści, to średnio to potem wygląda. Pałąk ma konstrukcję umożliwiającą zginanie słuchawek w środku, i ten mechanizm jest niestety też mało solidny, i plastik puszcza i jedna słuchawka wtedy odlatuje z mocowania. Model AP ma mikrofon i guzik do rozmów. Mają nawet Oratory1990 EQ i profil Sonarworks SoundID. Tonalnie ktoś opowiadał, że XB-500 były ogólnie znacznie dziwniejsze, więc tu względnie neutralność na plus względem nich.

Zamiast sławnych KSC75, wspomnę jeszcze, że Koss KPH 40 Utility/Drop KPH40X się ludziom podobają, dla niektórych nawet grają podobnie do HD 600, i pałąk się tak nie psuje jak w 30i, ale niektórym nie pasuje podbicie 40 w mid basie, i pomagają tu wtedy Grado S pady z bodaj adapterem, albo Yaxi Pady, lub pady Geekria, bo to chyba podobny jak nie ten sam przetwornik co KPP, i przestrzeń też ma zyskiwać, ale ogólnie KPH30i Clear potrafiły się podobać nawet bardziej, tylko te pałąki trzeba kleić profilaktycznie od razu, ale mody padów też ponoć warto zrobić.

 

Myślę, że jak ktoś trafi dobrą sztukę Philipsów, to przetworniki vs Sony mogą mieć lepszy potencjał, zwłaszcza modowania, i raczej też i czyściej i conajmniej po modach, umiarkowanie przestrzennie zagrają. Myślę, że jak ktoś lubił Sony, to dobra sztuka Philipsów może stanowić w miarę bezpieczny upgrade, choć Philipsy będą raczej jaśniejsze. Przede wszystkim pałąk im się po latach nie rozlatuje, i to jest chyba najważniejsze w tym wszystkim.

 

Dawno temu też słyszałem AKG K412P, zatem kolejne z cienkimi padami, a właściwie same pianki, czyli bez dziurki w środku na prześwit szmatki na przetworniku (co samo w sobie przy tym nacisku może nie być równie komfortowe jak konstrukcja wyżej). To także refresh K24P, i nowsze są też AKG K420 (nadal mają wyloty na muszli, choć na małym zdjęciu tego nie widać pod spodem kolorowego materiału), aczkolwiek ludzie profili woleć tanie Maxell Retro DJ. Niektórzy wolą bas K24P od KPP, ale góra i średnica są gorsze od Sennheiser PX 100-II, ale od nich znowuż niektórzy wolą K518 DJ, które mi znowu nie siadły, a także KPH. Z K412P było tak, że rozwaliły mnie bodaj bez EQ, jak dyskotekowo grają basem, ale ten rozsuwany metalowy headband był okropny i wkręcał się we włosy, i góra i średnica były lekko dziwnawe, nie były jakoś zbalansowane tonalnie ani nie grały jakoś czysto jakościowo, ale ogólnie słuchawki sprawiały frajdę i były głośne. Ktoś porównując K24P do PMX 100 nawet nazwał je trochę agresywnymi i to chyba faktycznie nie było na wyrost, jeśli to bliźniacze brzmienie. Spory nacisk pałąka też zwiększał seal, więc i bas. Ogólnie to był mój pierwszy moment eureka w kwestii tego, że w basie słuchawek z cienkimi padami w niższym przedziale cenowym drzemie jakiś potencjał, którego trudno przebić w tanich pełnowymiarowych konstrukcjach wokółusznych, aczkolwiek przyleganie do uszu musi być dobre, i raczej przetwornik nie może być przesadnie mały jak w tych cienkich, plastikowych słuchawkach jak kiedyś w szkołach czy więzieniach, które pękają od samego patrzenia, aczkolwiek mniejsze przetworniki, podobnie jak w głośnikach, potrafią mieć więcej góry. Także stąd zacząłem polować na inne podobne konstrukcję, i potem stąd się wziął ten temat.

 

 

Edited by deton24

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy