Jump to content

Recommended Posts

Jak widać w temacie - powoli zabieram się za projektowanie. Proces żmudny i na pewno trochę to potra, i będzie wymagało ogromnego wkładu pracy z mojej strony i chęci współpracy innych osób - niestety wytworzenie sprzętu od 0 nie jest takie proste i nie zakrawa już o zabawy na gotowych klonach, toteż ilość wiedzy/osób potrzebnych, aby doprowadzić to do końca znacznie rośnie. W pierwszej kolejności poleci wzmacniacz - obiecałem już to wcześniej posiadaczom Reference Alpha, projekt będzie można scalić z później projektowanym DAC'em, a także jest to bardziej w zakresie moich własnych możliwości i nie trzyma mnie tutaj (w przeciwieństwie do DAC'a) potrzeba ścisłej współpracy z programistą/projektantem. Jeżeli przy okazji jakiś by się znalazł i jest wdrożony w temat mikrokontrolerów/mikroprocesorów to proszę o kontakt :) Mam nadzieję, że przynajmniej jedną rzecz (jedno urządzenie) uda się doprowadzić do końca i ujrzy światło dzienne, a mój czas nie pójdzie na marne :D

 

A po co temat?

 

Ano chętnie posłucham o Waszych oczekiwaniach, co do funkcjonalności/napędu/wyglądu/dźwięku - zarówno w temacie DAC'a, jak i wzmacniacza :) O wykonanie ze strony elektronicznej nie ma się co martwić, bo chcę aby było maksymalnie dopieszczone.

Jedna uwaga - proszę bez pobożnych życzeń, bo wiem, że fantazja/cebulactwo mogłoby niektórych w sprawie oczekiwań ponieść za daleko, zwłaszcza na polu cena/osiągi :woot:

 

Pewnie jakieś postępy także będą się pojawiały - ale to dalsza perspektywa, obecnie spędzam czas nad dziesiątkami not katalogowych, setkami wykresów i zderzam się ze ścianami opisów działań. Z nadzieją, że coś z tego wyjdzie :D

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Generalnie DIY omijam z wiadomych względów :), ale jeśli mogę wyrazić swoje zdanie i w czymkolwiek miałoby ono pomóc, to mnie osobiście kupiłaby mocna integra (najlepiej zbalanowana + SE) lub zestaw DAC + AMP o podobnym pakiecie funkcjonalnym, coś na wzór NuPrime DAC-10H o brzmieniu w stylu DACa-80. Powodem czemu taki sprzęt by mnie zainteresował są zarówno posiadanie bardzo wymagających słuchawek, gustu oscylującego wokół "naturalnie ocieplonej przestrzenności / rozdzielczości" oraz wykonywania szeregu testów audio (co wymaga dużej elastyczności). Wykracza to jednak poza cechy życzeń osobistych i unikatowych, ponieważ nada ostatecznie sprzętowi poniższych cech:

  • możliwości poradzenia sobie ze słuchawkami TOTL (moc + przyjemność wynikająca ze strojenia, bez ekspozycji częstych wad w sopranie)
  • elastyczność podle podpinanego sprzętu (co się ma to pojedzie)
  • w przypadku integry, ograniczenie wymaganej przestrzeni na stole

 

Cenę na razie przemilczę dla bezpieczeństwa, ale mniej więcej wskazania wzorcowe nakreślają kosztorys ;).

Edited by EvilKillaruna
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ty wiesz co ja myślę neutralny /lekko ciepły dac i hybryda na końcu . Fajnie jest mieć sprzęt plastyczny na modulacje brzmienia a z lampy da sie wyciągnąć i plastyczne ciepłe i tranzystorowe granie . Wiem że ty nie jesteś biegły w lampach i wolisz tranzystory . Moim zdaniem lepiej jest i przynosi to większe zmiany gdy można wzmacniacz konfigurować więc tu ewentualnie opampy wymienne . konstrukcja zbalansowana to też fajna sprawa

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

No właśnie - podstawowe pytanie, czy chcesz zrobić sprzęt "full wypas", czy wystarczy tylko "klon killer". Oczywiście mam na myśli część AMP.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Dzięki za wpisy, fajnie że jest odzew :D!

 

@EvilKillaruna

W pełni zrozumiałe, po takich przygodach :) Pocieszę, że gdyby temat DAC'a wyszedł w takim stopniu, w jakim bym tego oczekiwał (czyli natrafiłbym na kompetentną osobę, która podjęła by się części sterowniczej) to chciałbym przenieść to na wyższy poziom, niż tylko DIY. Ale nie ma się co chwalić, bo jest ryzyko, że nawet AMP nie ujrzy światła dziennego i na razie z tym się liczę. Ilość wejść/wyjść do zrobienia - pytanie czy naprawdę potrzebne są dwa wejścia optyczne i dwa wejścia coaxialne, bo w praktyce i tak tylko jedno może być aktywne? Z ceną można śmiało - wiadomo, że poniżej kosztów produkcji i tak nic nie wyjdzie, a komentarz o pobożnych życzeniach to raczej do osób z naprawdę dużą dozą fantazji :D

 

@Maciejus19

Wymienny opek raczej się pojawi i pewnie tylko w charakterze takim, jaki podałeś - czyli regulacja barwy pod siebie. I zapewne będzie on na wejściu - w takim układzie, w którym mało by mógł psuć, jedynie zmieniać właśnie brzmienie. Kolejne stopnie już raczej będą stałymi elementami, bez możliwości ich ruszania - praktyka z budowy Ultimate Alpha zostawiła mi pewien bagaż doświadczeń i takie rozwiązanie na chwilę obecną uważam za najlepsze :) A wzmacniacz i tak będzie miał conajmniej 2, a prawdopodobnie 3 stopnie :)

 

@Perul

Chcieć nie znaczy móc, a móc nie znaczy chcieć :D Chciałbym, żeby to był raczej sprzęt full wypas - klon killerów było już wystarczająco dużo, a samych klonów zdecydowanie za dużo :D O ile pod względem wejść/wyjść to nie jest problem, a design to kwestia tak naprawdę kasy, o tyle pod względem dźwięku jest jedna wielka niewiadoma. Parametrami na pewno będzie killer - co nie znaczy, że odbije się to tak samo na dźwięku niestety. Chciałbym użyć całkowicie nowych, jeszcze nieprezentowanych metod oraz układów - stąd też spore ryzyko, jakie biorę pod uwagę. Na pewno napęd ma być konkretny - mówiąc konkretny mam na myśli przynajmniej 0.3A lub 1W na kanał. Oczywiście w obecności zabezpieczeń termalnych, zwarciowych - a jeżeli znalazłby się ten programista być może nawet z funkcją włączania/wyłączania samego wzmacniacza w urządzeniu typu combo. Plany są ambitne toteż i obawy duże :>

Link to post
Share on other sites

No to sporo pracy i wyborów pewnie trudnych, ale nie bez wpływu na dźwięk i design, np.:

zasilanie - bateryjne, zwykłe, wyniesione poza obudowę itd.

regulacja głośności - potek, drabinka, układ scalony

układ/klasa wzmacniacza A czy coś innego?

nie wspominając o DACu bo tu układów bez liku i wyborów jeszcze więcej.

Jak się uda to będzie spora satysfakcja, bo to nie łatwe.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

To ja może dorzucę swoje trzy grosze.

Co do pomysłów, jeżeli znajdzie się programista, to sterowanie głośnością może być na przekaźnikach, ale żeby było ciekawiej to zamiast bezpośredniego tłumienia, to w pętli 1 stopnia wzmocnienia czyli np. tego brzydkiego opampa którego planujesz tam umieścić, nie głupim pomysłem było by użycie daca z wyjściem symetrycznym i niezależnych scalaków dla każdego z kanałów. Konieczny też jakiś dobry upsampler(co najmniej X8), ewentualnie pełny dsp (tu znowu potrzeba napisania programu) na jakimś programowalnym procesorze(możliwość zmiany, aktualizowania softu i zmiany brzmienia)

 

Chciałbym użyć całkowicie nowych, jeszcze nieprezentowanych metod oraz układów

Wszystko co dobre już ktoś kiedyś wymyślił, wystarczy skorzystać z dobrych pomysłów, a nie wywarzać otwarte drzwi, z nowych układów możesz poszukać tranzystorów o ekstremalnie małej pojemności i szybkości, uzyskasz wtedy bardzo duuuże pasmo. I błagam nie używaj w torze sygnału tych okropnych ceramików SMD, styrofleksy 2% to jest to co tygryski lubią najbardziej.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

No to sporo pracy i wyborów pewnie trudnych, ale nie bez wpływu na dźwięk i design, np.:

zasilanie - bateryjne, zwykłe, wyniesione poza obudowę itd.

regulacja głośności - potek, drabinka, układ scalony

układ/klasa wzmacniacza A czy coś innego?

nie wspominając o DACu bo tu układów bez liku i wyborów jeszcze więcej.

Jak się uda to będzie spora satysfakcja, bo to nie łatwe.

Masa wyborów, masa domysłów i drugie tyle komplikacji powstałych na bieżąco :) Przykładowo wspomniana klasa A - mogę ją zrobić, tak jak to robią producenci, czyli wybiore sobie dowolny blok funkcyjny swojego układu, ten najwygodniejszy, ustawię go na klasę A i sprzedam z taką informacją klientowi wcale nie kłamiąc. W praktyce będę chciał wykonać klasę A i na pewno problem powstanie przy układzie wejściowym, którego ustawienie na klasę A nie stanowi problemu, ale jeżeli ma to być wymienny opamp to już mamy problem, bo użytkownik zmieniając kostkę, zmienia wszystkie parametry, na które był projektowany blok i inny opamp może już nie być w klasie A lub być przeciążony albo wcale nie pracować, bo załączą się zabezpieczenia zwarciowe - taki prąd wymusi układ podciągający do klasy A. Wszystko staram się bardzo skrupulatnie przeglądać i zagłębiać się w nawet najmniejsze problemy funkcjonalno-użytkowe. Podjąłem się konkretnego wyzwania i nie jest to zabawa na poziomie kup dobre elementy i będzie dobrze - tutaj to "dobrze" trzeba zapewnić głową już za wczasu. Regulacja głośności samego wzmacniacza będzie na potku lub drabince - to się wyjaśni później. Cyfrowa regulacja pojawi się dopiero w urządzeniu typu Combo, żeby nie łączyć niepotrzebnie układu w pełni analogowego z cyfrowym, bo się po prostu gryzą (a dokładniej cyfra potrafi niemiłosiernie szumieć i podawać straszne szpilki podczas przełączania tranzystorów) - i tam pewnie dopiero będę się starał ten kolejny problem zredukować. Zasilanie raczej stawiam na sieciówkę, być może z możliwością dopięcia zewnętrznie akumulatora, albo z jakąś wersją typowo bateryjną - na razie temat baterii odrzucam z powodu wielu zabezpieczeń, jakie wypada uzwględnić przy poprawnej budowie oraz ze względu kosztów rzecz jasna.

 

@PanWojtek

Z przekaźników raczej rezygnuję, jeżeli się pojawią to jedynie celem zabezpieczeń/wyboru sygnału. W urządzniu jakim będzie wzmacniacz standalone nie ma co komplikować niepotrzebnie sprawy, bo to czysty analog i wszystko będzie się przekładało na widmo sygnału wyjściowego. Opamp na wejściu ze względu na możliwość podregulowania brzmienia i w zasadzie outstanding performance, jeżeli chodzi o precyzję obróbki przebiegów małosygnałowych i dorzucanie czegokolwiek od siebie. Wiadomo, że od jego jakości zależeć będzie wszystko, co dzieje się dalej - ale jak ktoś się zdecyduję na najtanszy szrot w to miejsce to wkońcu zrozumie znaczenie powiedzenia "kto oszczędza, ten dwa razy traci". Rozwiązanie z wyjściem symetrycznym, w wersji nawet bardziej rozbudowanej już dawno temu wykonałem w Ultimate Alpha, sprawdza się bardzo dobrze, więc zapewne jakaś wariacja tego rozwiązania pojawi się w DAC'u, gdy przyjdzie na niego czas. Upsamplera na pewno nie będzie - tylko wymaga większego nakładu pracy przetwornika, a nie wyczaruje dodatkowych bitów z pliku, w którym nie są obecne. Dodatkowo zapewne pojawi się więcej szumów na widmie sygnału wyjściowego przetwornika, bo wykorzystane będzie szersze pasmo, niż wymaga tego zadany plik. Pełny DSP do rozważenia może i jeszcze, ale to już mocno skomplikowana sprawa i sam przetwornik musi go obsługiwać (realizacja na osobnym układzie całkowicie odpada, bo to robota dla całego zespółu elektroniczno-informatycznego z dużym doświadczeniem w technice cyfrowej).

 

Co do gotowych rozwiązań - jak mówiłem, nie chcę znowu iść przez przetarte ścieżki i budować kolejnego klona, który nie będzie niczym nowym, a jedynie wariacją brzmieniową podstawy, którą wybrałem do przeróbki. Gdyby wszystko już wymyślono i takie podejście obrałby człowiek, to można było nie wymyślać koła, tylko usiąść na tyłku i podziwiać naturę, bo ona de facto już wszystko stworzyła, a my bawimy się pierwiastkami, którymi nas obdarowała. Lepsze jest wrogiem dobrego, ale nowe może być krokiem w przód względem starego - a nawet otworzyć drzwi do całkowicie nowych możliwości, jak to zrobiła technologia cyfrowa na świecie, czy jak to może zrobić technologia grafenu w dziedzinie audio. Dlatego uważam, że wszystko co dobre jeszcze przed nami :D Kondów w sygnale w zasadzie nie planuję, dopiero w DAC'u się pojawią (o ile wgl) - C0G testowałem, ale jednak ograniczenie pojemności w ich wypadku kiepsko wpływa na dźwięk mimo iż teoretycznie to najlepszy kond w sygnał. Doświadczenie jednak mi mówi, że kondy trzeba stestować, bo nawet elektrolity w sygnale mogą pokazać klasę - z czego sam się śmiałem, do czasu przypadkowego testu. I tak krytyczne elementy zapewne będą dobierane drogą testów na żywo, a nie drogą projektową i czysto teoretyczną.

Link to post
Share on other sites

Mnie urzekają potencjometry w formie pokrętła, ale sterujące głośnością elektronicznie. Czyli tak zwane best of both worlds :).

Zawsze też sądziłem, że fajnym rozwiązaniem jest bazowy DAC/AMP o określonej mocy i dodatkowy AMP jako moduł/blok, jeśli potrzeba mocy więcej, czyli jak to już rychło będzie z Aune X1s+X7.

Wydaje mi się również fajnym pomysłem, zakładając obecność audio out, by te wyjście było przełączane na liniowe lub preamp, zależnie od potrzeb użytkownika. Wiele doświadczeń z wzmakami nie mam, więc może takie coś już istnieje, no ale ja się nie spotkałem, a dla mnie chociażby była by to przydatna opcja.

Wreszcie - to już mój gust usability się odzywa - niski i szeroki profil to nieczęsta, a diabli wygodna opcja. Może z opcjonalnie dokręcanymi uchwytami do racka :P.

 

Tyle wkładu merytorycznego ode mnie ;). Może się do czegoś przyda.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Mnie urzekają potencjometry w formie pokrętła, ale sterujące głośnością elektronicznie. Czyli tak zwane best of both worlds :).

Zawsze też sądziłem, że fajnym rozwiązaniem jest bazowy DAC/AMP o określonej mocy i dodatkowy AMP jako moduł/blok, jeśli potrzeba mocy więcej, czyli jak to już rychło będzie z Aune X1s+X7.

Wydaje mi się również fajnym pomysłem, zakładając obecność audio out, by te wyjście było przełączane na liniowe lub preamp, zależnie od potrzeb użytkownika. Wiele doświadczeń z wzmakami nie mam, więc może takie coś już istnieje, no ale ja się nie spotkałem, a dla mnie chociażby była by to przydatna opcja.

Wreszcie - to już mój gust usability się odzywa - niski i szeroki profil to nieczęsta, a diabli wygodna opcja. Może z opcjonalnie dokręcanymi uchwytami do racka :P.

 

Tyle wkładu merytorycznego ode mnie ;). Może się do czegoś przyda.

To taki potencjometr (a w zasadzie enkoder) pojawi się w urządzeniu Combo :) W samym AMP'ie jak mówiłem - ma to więcej wad, niż zalet niestety i komplikuje niepotrzebnie układ + dokłada do niego cyfrę wraz z wszelkimi rzeczami, jakie ona ze sobą niesie.

 

Modułów raczej nie będzie, to fajna sprawa dla korporacji, które mają multum klientów i zawsze znajdzie się chętny na takie rozwiązanie - tutaj niewiadomo, czy znajdzie się ktokolwiek chętny na moje urządzonko, a ile z tych osób później zdecydowałoby się na moduł. Przy nakładzie w setkach tysięcy bez problemu. Tym bardziej, że Combo to de facto w planach ma być DAC połączony z wcześniej wypuszczonym AMP'em w jednej budzie - jak się plany spełnią to napędzi i małe głośniczki, więc moduł z dodatkowym powerem mija się z celem :D DAC Standalone być może też się pojawi - wtedy już bez wzmacniacza słuchawkowego, dla ludzi posiadających "ten jedyny wzmacniacz" lub posiadających wzmacniacze kolumnowe.

 

Liniowe/preamp - do zrobienia bez problemu, bardzo fajny pomysł, już nawet wymyśliłem jak go zrealizować, nawet bez dodatkowych elementów za pomocą jedynie jednego przełącznika. Jeżeli dobrze myślę, to na tym samym przełączniku również mógłbym zrealizować funkcję wzmacniacz/końcówka mocy, więc dosyć uniwersalnie i bez szkody dla sygnału :)

 

Z obudową na razie nic nie obiecuję - postanowiłem, że to będzie ostatni element i obudowę dopasuję do PCB, a nie na odwrót. Czyli postawiłem osiągi ponad design. Jeżeli uda się stworzyć PCB w takim formacie (czyli maksymalnie prawidłowe prowadzenie ścieżek to umożliwi, jak również dostęp do gniazd/włączników) to z obudową również nie ma problemu :)

 

Dzięki wielkie!

Link to post
Share on other sites

Do wzmaka:

 

Jeśli lampy to nie Twoja bajka, to nie ograniczałbym się do zwykłych op-ampów. W tej kwestii IMO nic wielkiego nie wymyślisz. Ostatnio powracają do łask MOSFETy, diyaudio pełne jest ludzi którzy przypomnieli sobie jak wielkim zwolennikiem DIY był Nelson Pass :) Więc szedłbym w tą stronę. Zwłaszcza, że mam bardzo miłe doświadczenia zarówno ze wzmakami opartymi na np. diamentowym buforze, jak i z fetowymi analogami do DACów.

 

Do DACa:

Tutaj warto pokusić się o modułowość w stylu, że możliwe jest połączenie kilku płytek-matek i uzyskanie wielokanałowego DACa. Czyli projektujesz płytkę cyfry DACa tak, by można ją było "stackować". Do tego dowolny analog, może nawet do wyboru (op-amp, fet, lampa). No i jeśli wiedzy Ci starczy, to wiesz która kostka ma nie tylko kapitalne brzmienie, ale także sporo możliwości, zwłaszcza gdyby ktoś ogarnięty w MCU by Ci pomógł wykorzystać wszelkie jej filtry itp? ;)

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

C0G, nie dorównują liniowością styrofleksom, a częstotliwości nie są tak wysokie żeby ich niskie ESR miało tu jakieś znaczenie, niejednokrotnie wymieniałem je na styrofleksy z bardzo pozytywnym suktkiem.

Większość układów delta sigma ma już wbudowany układ upsempera więc i tak się go nie wyrzekniesz, po prostu uważam, że można to zrobić lepiej zewnętrznym układem, wystarczy zapoznać się z charakterystyką filtrów i porównać, stosując zewnętrzny procesor Xilinx'a(i tu dobry człowiek potrzebny) można zastosować znacznie lepszy rodzaj filtrów dobranych do konkretnego układu z możliwością dobrania charakterystyki filtra i minimalizacją przesunięć fazowych, takie rozwiązane ma też jedną niepodważalną zaletę tego typu, że rodzaj użytego daca ma marginalne znaczenie dla brzmienia całości.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Do wzmaka:

 

Jeśli lampy to nie Twoja bajka, to nie ograniczałbym się do zwykłych op-ampów. W tej kwestii IMO nic wielkiego nie wymyślisz. Ostatnio powracają do łask MOSFETy, diyaudio pełne jest ludzi którzy przypomnieli sobie jak wielkim zwolennikiem DIY był Nelson Pass :) Więc szedłbym w tą stronę. Zwłaszcza, że mam bardzo miłe doświadczenia zarówno ze wzmakami opartymi na np. diamentowym buforze, jak i z fetowymi analogami do DACów.

 

Do DACa:

Tutaj warto pokusić się o modułowość w stylu, że możliwe jest połączenie kilku płytek-matek i uzyskanie wielokanałowego DACa. Czyli projektujesz płytkę cyfry DACa tak, by można ją było "stackować". Do tego dowolny analog, może nawet do wyboru (op-amp, fet, lampa). No i jeśli wiedzy Ci starczy, to wiesz która kostka ma nie tylko kapitalne brzmienie, ale także sporo możliwości, zwłaszcza gdyby ktoś ogarnięty w MCU by Ci pomógł wykorzystać wszelkie jej filtry itp? ;)

Do typowych opampów na pewno układ nie będzie ograniczony - takie rozwiązanie mam obecnie w Ultimate Alpha i bez porządnego bufora prądowego jest kiepsko (a może nie kiepsko, bo jakościowo bomba, tylko braknie prądu do napędu wielu słuchawek). No i topologia też już z pierwszych szkiców jest zauważalnie bardziej rozbudowana od prostej konstrukcji opampowej ala CMOY. FETy na pewno się pojawią w drugim bloku funkcyjnym wzmacniacza - ogólnie mogę zdradzić, że powoli jakieś zarysy delikatne kształtują się w mojej głowie i kwestia zapewne kilku(nastu) dni, zanim popełnie pierwsze szkice i obliczenia. Jest też wielce prawdopodobne, że na drugim bloku będzie realizowany gain - o ile uporam się z małym problemem, który może mieć miejsce przy niskim wzmocnieniu.

 

Rozwiązanie o którym piszesz bardzo fajne - tylko w praktyce niemożliwe do wykonania :) Musiałbym do takich celów zaprojektować osobne urządzenie na kształt mixera, a osoba chętna na takie coś musiałaby zakupić "ilość pożądanych kanałów / 2" DAC'ów ode mnie, aby to funkcjonowało. Dlaczego tak? Ano z prostych względów - jeżeli korzystamy z wejścia USB, to konwerter musi obsługiwać dźwięk wielokanałowy i:

1) Podawać go bezpośrednio na DAC'e znajdujące się z nim na jednej PCB

2) Podawać go coaxialem na osobne DAC'e (o ile wgl możliwe jest takie rozdzielenie sygnału za pomocą dostępnych konwerterów)

Jedyny "prosty" sposób obecnie, jaki przychodzi mi na realizację dźwięku wielokanałowego to zakup kostki ES9018 - bo ma już w sobie te 8 DAC'ów. Innego sposobu na "stackowanie" nie ma - o ile ma to być poprawnie i wiernie odtwarzany sygnał wielokanałowy, a nie powielenie P + L kanał na reszcie urządzeń. Inne stackowanie, nawet za pomocą przewodów nie wchodzi zbytnio w grę, bo to mieszanie na poziomie I^2S, a to interfejs przewidziany do połączeń układów na wspólnej PCB.

 

Z tym dowolnym analogiem też bym się tak nie spieszył, bo wybór analogu jest wręcz kluczowy. Jeżeli chodzi o brzmienie, to zajmuje pierwsze miejsce i ma większy wpływ niż wybrana kostka DAC'a i wiele innych rzeczy. Zapewne pierwsze projekty DAC'a będą strzelane na CS4398 - gra muzykalnie, naprawdę dużo się nią już bawiłem, wiele osób zachwala ją z Reference Alpha i w zasadzie nie słyszałem, żeby ktoś myślał wgl o jego sprzedaży. To aż nadto powodów, żeby z nią zacząć poważniejsze zabawy - dodatkowo nie jest aż tak dramatycznie skomplikowana jak ES9018, który pewnie byłby drugą kostką, za jaką bym się zabrał po zgarnięciu doświadczeń z projektowania CS4398. Cirrus ma też wbudowaną kontrolę dźwięku i w zasadzie głucho o tym, żeby ktoś się pokusił o jej wykorzystanie - nie wiem, czy nawet chinczyków to przerosło, bo wszystko co robili na CS4398, jeżeli już miało cyfrową głośność to realizowaną na dodatkowym (znacznie gorszym) układzie.

 

C0G, nie dorównują liniowością styrofleksom, a częstotliwości nie są tak wysokie żeby ich niskie ESR miało tu jakieś znaczenie, niejednokrotnie wymieniałem je na styrofleksy z bardzo pozytywnym suktkiem. Większość układów delta sigma ma już wbudowany układ upsempera więc i tak się go nie wyrzekniesz, po prostu uważam, że można to zrobić lepiej zewnętrznym układem, wystarczy zapoznać się z charakterystyką filtrów i porównać, stosując zewnętrzny procesor Xilinx'a(i tu dobry człowiek potrzebny) można zastosować znacznie lepszy rodzaj filtrów dobranych do konkretnego układu z możliwością dobrania charakterystyki filtra i minimalizacją przesunięć fazowych, takie rozwiązane ma też jedną niepodważalną zaletę tego typu, że rodzaj użytego daca ma marginalne znaczenie dla brzmienia całości.

Oj dorównują, a nawet przebijają. X7R są na poziomie styrofleksów (polistyrenów), a to oczko niżej. Jednak tak jak mówię, teoria lubi się mijać z praktyką - m.in. dlatego w swoim DAC'u mam obecnie styrofleksy. Przyjemniejsze są znacznie dla ucha, C0G lubiały sypnąć górą, ale dużo zależy od aplikacji. Miałem też sytuacje - jak pisałem - że najlepiej spisał się elektrolit i nic go nie przebiło. A w teorii to najgorsze co można wstawić w sygnał i powinno go zmasakrować. No układ wbudowany może być, ale nie musi być wykorzystywany - tutaj jest pies pogrzebany. Jak jest nieaktywny to nie uczestniczy w dodatkowej obróbce i tak bym wolał, żeby kostka się zajmowała tylko tym, co wychodzi z pliku. Filtrami się już sporo pobawiłem na Sabre - różnice marginalne, ale do wyłapania, lepiej uciekać od szybkich filtrów, a w DSD ciąć od jak najniższej częstotliwości. Nie zagłębiałem się, jak temat wygląda w cirrusie ani czy filtry można zdezaktywować lub ustawić jeden konkretny - temat otwarty i pewnie zabiorę się za niego, jak przysiądę do DAC'a. Wiem, że pierwszej konstrukcji nie będę chciał komplikować, bo będę chciał skupić się na dźwięku i funkcjonalności (takiej niezbędnej) i na to poświęcić każdy dodatkowy czas, zamiast na zagłębianie się w tematy czysto cyfrowe - bo pracę osoby trzeciej i tak wypada skontrolować w miarę możliwości.

 

Na dalsze dni wypada rzucić okiem na zasilanie, bo większość układów powoli mi odpada, ze względów prądowych. A z kolei za te mocniejsze trzeba $ i zrobić projekt od 0 - co się tyczy zresztą wszystkiego ^^

Link to post
Share on other sites

Taki mi się nasuną pomysł, że jeśli wzmacniacz zdecydowanie nie lampowy, to dlaczego by nie zrobić tranzystorowego układu pracującego na wysokim napięciu, no może nie bardzo wysokim ale tak okolice 100V :) można mięć zalety lampy bez lampy szybkość i wysokie narastanie impulsu. Co do zasilania to do układów analogowych ponoć najlepiej wypada brzmieniowo zasilacz Walta Junga, jak potrzebujesz jakieś dokładniejsze napięcie np do zegara to możesz sobie wyczarować coś na LT1431 z bramką na tranzystorze żeby zwiększyć wydajność

Edited by PanWojtek
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Z tym dowolnym analogiem też bym się tak nie spieszył, bo wybór analogu jest wręcz kluczowy. Jeżeli chodzi o brzmienie, to zajmuje pierwsze miejsce i ma większy wpływ niż wybrana kostka DAC'a i wiele innych rzeczy. Zapewne pierwsze projekty DAC'a będą strzelane na CS4398 - gra muzykalnie, naprawdę dużo się nią już bawiłem, wiele osób zachwala ją z Reference Alpha i w zasadzie nie słyszałem, żeby ktoś myślał wgl o jego sprzedaży. To aż nadto powodów, żeby z nią zacząć poważniejsze zabawy - dodatkowo nie jest aż tak dramatycznie skomplikowana jak ES9018, który pewnie byłby drugą kostką, za jaką bym się zabrał po zgarnięciu doświadczeń z projektowania CS4398. Cirrus ma też wbudowaną kontrolę dźwięku i w zasadzie głucho o tym, żeby ktoś się pokusił o jej wykorzystanie - nie wiem, czy nawet chinczyków to przerosło, bo wszystko co robili na CS4398, jeżeli już miało cyfrową głośność to realizowaną na dodatkowym (znacznie gorszym) układzie.

Mówiąc dowolny mam na myśli, że możesz sobie wybrać co tam preferujesz. Bardzo ciekawie wyglądają analogi zrobione na transformatorze np. Lundahl, ale to są koszty. Za to brzmienie IMO nie do pobicia. Nawet tania płytka ES9018 od chinoli na takim analogu brzmi całkiem, całkiem. Na drugim miejscu stawiam rozwiązania bazujące na D1 Passa. Dopiero potem są wszelkie op-ampowe wynalazki, chociaż takie metal cany brzmią nawet nieźle.

 

Co do cyfrowej głośności, to zarówno CS4398 jak i ES9018 na chińskich płytkach tego nie wykorzystuje. Raczej im się nie chce, albo brakuje wiedzy nt. MCU. Tymczasem taka kostka połączona z Xmega mogłaby dać świetne rezultaty.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Taki mi się nasuną pomysł, że jeśli wzmacniacz zdecydowanie nie lampowy, to dlaczego by nie zrobić tranzystorowego układu pracującego na wysokim napięciu, no może nie bardzo wysokim ale tak okolice 100V :) można mięć zalety lampy bez lampy szybkość i wysokie narastanie impulsu. Co do zasilania to do układów analogowych ponoć najlepiej wypada brzmieniowo zasilacz Walta Junga, jak potrzebujesz jakieś dokładniejsze napięcie np do zegara to możesz sobie wyczarować coś na LT1431 z bramką na tranzystorze żeby zwiększyć wydajność

Bo do słuchawek to przerost formy nad treścią :D Zalety lampy, a raczej jej brzmienie nie wynika z wysokiego napięcia zasilania - odwrotnie, wysokie napięcie zasilania jest po prostu konieczne, aby lampa działała, bo taką ma budowę i zasadę pracy. No i sam fakt zasilania czegoś ze 100V jeszcze nic nie daje, bo to sygnał trzeba wzmocnić napięciowo albo prądowo - a najchętniej jedno i drugie. Słuchawki i tak wymagają znikomego napięcia, a wzmacniając sygnał wzmacniamy też wszystkie szumy i nieprzyjemności, jakie zawiera w sobie. Dlatego dąży się do niskich wartości gainu - co szerzej jest wytłumaczone np. w opisach NwAvGuy.

 

Tego LT1431 będę musiał przestudiować trochę, bo mało rzeczy w tabelach i trzeba się na wykresy przyjrzeć. Musiałby przebić ADP151, którego planowałem użyć do zasilania zegara - do tej pory nie znalazłem lepszego układu w ofercie żadnej firmy. Dlatego ten LT mnie zaciekawił - skoro polecasz to musi być dobry lub sprawdzony :D

 

 

Z tym dowolnym analogiem też bym się tak nie spieszył, bo wybór analogu jest wręcz kluczowy. Jeżeli chodzi o brzmienie, to zajmuje pierwsze miejsce i ma większy wpływ niż wybrana kostka DAC'a i wiele innych rzeczy. Zapewne pierwsze projekty DAC'a będą strzelane na CS4398 - gra muzykalnie, naprawdę dużo się nią już bawiłem, wiele osób zachwala ją z Reference Alpha i w zasadzie nie słyszałem, żeby ktoś myślał wgl o jego sprzedaży. To aż nadto powodów, żeby z nią zacząć poważniejsze zabawy - dodatkowo nie jest aż tak dramatycznie skomplikowana jak ES9018, który pewnie byłby drugą kostką, za jaką bym się zabrał po zgarnięciu doświadczeń z projektowania CS4398. Cirrus ma też wbudowaną kontrolę dźwięku i w zasadzie głucho o tym, żeby ktoś się pokusił o jej wykorzystanie - nie wiem, czy nawet chinczyków to przerosło, bo wszystko co robili na CS4398, jeżeli już miało cyfrową głośność to realizowaną na dodatkowym (znacznie gorszym) układzie.

Mówiąc dowolny mam na myśli, że możesz sobie wybrać co tam preferujesz. Bardzo ciekawie wyglądają analogi zrobione na transformatorze np. Lundahl, ale to są koszty. Za to brzmienie IMO nie do pobicia. Nawet tania płytka ES9018 od chinoli na takim analogu brzmi całkiem, całkiem. Na drugim miejscu stawiam rozwiązania bazujące na D1 Passa. Dopiero potem są wszelkie op-ampowe wynalazki, chociaż takie metal cany brzmią nawet nieźle.

 

Co do cyfrowej głośności, to zarówno CS4398 jak i ES9018 na chińskich płytkach tego nie wykorzystuje. Raczej im się nie chce, albo brakuje wiedzy nt. MCU. Tymczasem taka kostka połączona z Xmega mogłaby dać świetne rezultaty.

 

 

Co do transformatorów to racja i pełna zgoda - chociaż nie są nie do pobicia, ale trzeba się nieziemsko wysilić, żeby to przeskoczyć. W jakimś droższym projekcie - czemu nie?

 

Mam teraz tego ES9018 chińskiego, ale najbardziej rozbudowanego - trochę tylko szkoda, że cały projekt cyfry jest ukryty (schemat), a mimo tak wielce rozbudowanej sekcji cyfrowej, kontrola głośności ma 16 poziomów...

 

P.S.

Dzięki za PM'kę, jak tylko znajdę wolną chwilę to zagłębię się w temat i odpiszę :D

Link to post
Share on other sites

ADP151 to stabilizator a LM431 to regulowane źródło napięcia odniesienia(regulowana dioda) i jego lepsza wersja LM1431 (LM od texasa LT od lineara) stosuje się je w sprzęcie o przeznaczeniu medycznym i militarnym ma dokładności wykonania 0,4% a starszy brat tylko 1%, dokładności w pełniej skali temperatur 50ppm(jest jeszcze wersja 30ppm), a jeżeli dobrze czytam tabelki to szum 250nV gdzie ADP151 ma 9uV. oczywiście dochodzi reszta układu zasilacza która sobie szumi bardziej.

Znacznie lepiej mieć duże napięcie i znikomy prąd, niż duży prąd i małe napięcia wtedy pojawiają się kolejno problemy jak grające kondensatory, diody, odsprzęganie itp.

Edited by PanWojtek
Link to post
Share on other sites

Duże napięcie zasilania to jedyna droga, żeby w układzie na tranzystorach dyskretnych, szczególnie o małej ich liczbie, uzyskać niskie zniekształcenia. Po prostu taki tranzystor porusza się na małym względnie odcinku charakterystyki prądowo-napięciowej podczas pracy z obciążeniem, co nawet zwyczajna analiza matematyczna podaje jako bliższe funkcji liniowej. Oczywiście największy sens jest w czystej klasie A, ale wyjście DACa akurat nie potrzebuje mieć wydajności większej niż liczonej w miliamperach.

 

Poziomem szumów stabilizatora nie przejmowałbym się mocno, bo kondensatory odsprzęgające przed i za nim ten szum, i tak nieistotnie niski, spuszczą do gleby. W audio najważniejsze są własności dynamiczne stabilizora - szybkość odpowiedzi na zmianę obciążenia, jej kształt (najlepiej aperiodyczny), stabilność.

Link to post
Share on other sites

Przyznam szczerze że teraz nie chce mi się całości czytać(przeczytałem ~50%) :P
Ale obiecuję że zaległości nadrobię w wolnym czasie ;)

 

Moje oczekiwania:

- sterowanie z bluetooth z telefonu czy komputera głośnością, wejściami/wyjściami

- uniwersalność względem słuchawek, tzn ta moc minimum 1W lub ciut więcej po balansie

 

To tyle co mi na obecny moment do głowy przychodzi.

 

Co do programisty, mogę coś pomóc(od wakacji :P) bo nie boję się tego. Ale jakiejś obszernej wiedzy w tym temacie nie mam, więc widział bym to jako pomoc komuś kto by to robił. Tak abym nie musiał pilnować się samemu, obiektywność nie jest moją najmocniejszą stroną ;)

 

Co do sterowania głośnością, to po co tam przekaźniki? :o Skoro są układy do tego stworzone i można by zorganizować na nich od razu wejścia/wyjścia, głośność, wyświetlacz na raz ;) Wyjdzie na plus przy funkcjonalności i jakości równocześnie. Myślałem o tym już w swoim wzmacniaczy, ale brakuje mi na to i czasu i pieniędzy.

To chyba wszystko teraz na szybko.

Link to post
Share on other sites

Co do przekaźników to chodziło mi o drabinkę rezystorową sterowaną przekaźnikami, drabinka jest dużo lepsza niż jakieś gotowe układy i potencjometry, pozatym proponowałem żeby ta drabinka nie była dzielnikiem napięcia wyjściowego, a regulowała wzmocnienie układu np w pętli sprzężenia opampa

Link to post
Share on other sites

Co do przekaźników to chodziło mi o drabinkę rezystorową sterowaną przekaźnikami, drabinka jest dużo lepsza niż jakieś gotowe układy i potencjometry, pozatym proponowałem żeby ta drabinka nie była dzielnikiem napięcia wyjściowego, a regulowała wzmocnienie układu np w pętli sprzężenia opampa

Nie ważne gdzie się da przekaźniki przy sterowaniu sygnałem, mogą one wywoływać dodatkowe trzaski. Układ półprzewodnikowy ma większą szansę na zadziałanie szybciej niż przekaźnik, a dzięki temu będzie mniej zauważalny.

 

Jeśli miał by być tam jedynie analog w samym wzmacniaczu to po prostu poszukał bym bardzo dobrego potencjometru, i resztę olał. Jeśli bawić się z cyfrówką to pokusił bym się o jakąś atmegę, wyświetlacz, bluetooth oraz sterowanie wejściami/wyjściami oraz głośnością również cyfrowo.

 

Do sterowania cyfrowego głośnością fajnym patentem kiedyś były potencjometry z silniczkiem, jak np w mojej diorze. Nie wiem czy pomysł ten dalej jest rozwijany(w sensie czy potencometry z silniczkami korokowymi dalej są produkowane). Ale wydaje mi się mieć najmniej wad. Po za wadami zastosowanego potencjometru potencjometru, to chyba ich brak :D

Link to post
Share on other sites

IMHO najlepsza regulacja głośności jest bezpośrednio w kości DACa. Tyle że tutaj jesteśmy ograniczeni do combo - sterowanie jest cyfrowe. Z drabinką na przekaźnikach też fajna sprawa, było to zastosowane w którymś preampie Passa, bodajże z Aleph P 1.7 Ewentualnie JRC miał ciekawy chip od tego, nie wiem tylko czy w końcu wypuścili datasheet w innym języku niż japoński. Regulacja wzmocnienia w pętli sprzężenia opampa może być trochę ryzykowna w bardzo szybkich układach, wydłuża to też ścieżkę sygnału. Chociaż tutaj jest to fajnie rozwiązanie - KLIK Dobry potek też nie jest zły, problem rodzi się dopiero jak mamy do regulacji sygnał symetryczny.
Uprzedzenia do ceramików nie rozumiem, X7R świetnie się sprawdzają w zasilaniu. Dzięki ich rozmiarom w SMD można je praktycznie na pinach scalaków stosować. Od jakiegoś czasu producenci kombinują jeszcze z ich wytrzymałością mechaniczną. Jest coś takiego jak ceramiki SMD z elastycznymi wyprowadzeniami co w dużej mierze eliminuje problem efektu mikrofonowego. C0G to praktycznie idealne kondensatory, niestety maksymalna pojemność kończy się gdzieś na 0.1uF. Z foliowych ciekawe są z dielektrykiem PPS. A że elektrolity bipolarne w torze sygnałowym nie są takie złe sam się przekonałem. Zwłaszcza że można dać dużo większą pojemność.
Za cały projekt trzymam kciuki, może wyjść coś ciekawego ;)

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Ugz, nie wiem czemu tak się uparłeś na ten bluetooth, przecież wzmacniacz słuchawkowy masz pod ręką i nie ma potrzeby sterowania na odległość.

Link to post
Share on other sites

Stukanie przekaźników to chyba nie taka straszna rzecz, a trzaski o ile takie kiedyś słyszałeś, to raczej wina źle dobranych czasów przełączania(make before break), a nie samych przekaźników.

Potencjometry dobrej klasy wcale nie są tanie a żeby wstydu nie było to przynajmniej alps rk18 na samym dole strony http://www.meditronik.com.pl/el/c3320.htm 78,72zł do wyczerpania zapasów, ale rozstaw pinów jest standardowy więc nie powinno być problemu z podmianą na inny np rk27, dlaczego akurat nie starszy brat tylko ten? Wydaje mi się i nie jestem w tym odosobniony, że po potencjometry węglowe brzmią lepiej niż obecnie produkowane z przewodzącego plastiku czyli np rk27

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By Mihu83
      Dobry.
      Jako, że sąsiedzi wydają się dosyć wrażliwi na fuzzowe przestery z mojego wzmaka, chcąc nie chcąc, muszę kupić jakieś słuchawki żeby sobie rzępolić.
      Pacjęt to wzmak tranzystorowy Fender Mustang LT25.
       
      Słuchawki najlepiej zamknięte, ale półotwarte też rozważam.
      Budżet - im taniej, tym lepiej. Celuję w przedział do 300 może 400 zł.
       
      Dźwięk - w miarę równe, ale nie muszą grać jak typowe studyjne suchary.
      A, fajnie jakby miały dosyć długi, odpinany kabel.
       
      Początkowo chciałem iść w klony HM5 od SNABa, ale nima Panie, nima.
      Następne w kolejce są AKG K240 MKII, choć zacząłem się zastanawiać nad Somicami V2, tyle że to już konstrukcja w pełni otwarta.
       
      I to chyba na tyle, nic innego nie przychodzi mi do głowy. Shure odpadają ze względu na skrzypienie.
       
      Propozycje i opinie mile widziane.
    • By majkel
      Sprzedam wzmacniacz słuchawkowy Headonic Basic z potencjometrem polimerowym. Wersja druga, aktualizacja kilka tygodni temu. Obudowa srebrna, niebieska dioda świecąca. Sprzęt na gwarancji jeszcze prawie dwa lata. Urządzenie pochodzi od klienta, który zdecydował się przejść na wzmacniacz zbalansowany. W komplecie jest świeżo przygotowany zasilacz Elektronika z kablem OFC po stronie wzmacniacza. Cena 1489zł za komplet z wysyłką. Wystawiam paragon lub FV.
       
      Dla chcących zaoszczędzić jest możliwość rezygnacji z potencjometru polimerowego na rzecz węglowego przy spadku ceny do 1299zł.



    • By majkel
      Kabel USB Optimal wersja 3.0 beta, długość 1,3m za 299zł. Kolor tych kabli jest czerwony. Do tego Extreme v2 2m za 499zł. To był mój egzemplarz używany kilka miesięcy, z tym że prawie nie przepinany w tym czasie.
       
      Filtr sieciowy wpinany przed laptopa sprzedam za 269zł. Wyraźnie poprawia zwłaszcza wysokie tony przy używaniu komputera jako hosta USB.
       
      DVD harman/kardon DVD 25 przerobiony według aktualnej wersji - jedna ze sztuk do wyboru:
      - mocno używana, lekko podrapana, poskręcana nadwymiarowymi śrubami - 984zł
      - w stanie idealnym, prawie jak nowy - 1968zł
       
       
      Koszt wysyłki 15zł InPost ubezpieczony lub DPD.













    • By Diego Brando
      Cześć,
      tak jak w tytule, poszukuję źródła do poniższych słuchawek:

      Posiadane słuchawki: Fidelio X2HR i DT770 (te drugie używam raczej okazjonalnie)
       
      W planach: Hifiman He400i 2020
       
      Aktualne źródło: Fiio Q1 MKII
       
      Budżet: 1000 zł
       
      Jak na razie w oko wpadł mi iFi Zen Dac (tylko słyszałem, że może się średnio zgrywać z Fidelio, z kolei fajnie z HE400i) i Topping DX3 Pro, ale jestem otwarty na wszelkie propozycje, zarówno combo jak i stacki (np. jakiś DAC + lampa). Z góry dziękuję za wszystkie rady ! 
    • By Swordfish_
      Dobry

      "Auralic Vega G2.1 to najnowszy i flagowy zarazem przetwornik cyfrowo-analogowy, jaki w swojej ofercie ma firma z Pekinu, która gościła już kilka razy na łamach hifizone.pl. Przy czym Vega G2.1 to także jeden z dwóch przetworników, jakie Auralic może nam na obecną chwilę (marzec 2021) zaoferować."

      https://hifizone.pl/auralic-vega-g2-1-recenzja/

      Miłej lektury i do przeczytania
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy