Jump to content
Arthass

Suplementować czy nie suplementować? ...oraz inne pytania dotyczące diety.

Recommended Posts

10 godzin temu, Melo2573 napisał:

Nie, księgowym.

Natomiast lekarzem z PWZ jest mój lekarz, który ma dyplomy polskiej i niemieckiej wyższej uczelni medycznej.


Dowiemy się tożsamości tego lekarza, czy to tajemnica, z obawy przed zamachami big pharmy na jego życie?

Ciekawy kanał znalazłem na youtube - materiał tworzony ze współpracą z Sport Medicine Center, więc jest nadzieja na coś więcej niż typowy broscience. Tematyka sportu bardziej od strony medycznej.
 

 

Zrobiłem edycję pierwszego postu z polecanymi nutraceutykami i suplementami. Na razie są braki w opisach, ale zajmę się tym... kiedyś. Pewnie jak będę pisał dokładniej o tych tematach na blogach.

 

Edited by Arthass

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do korzeni tematu i udowadniając, że dobrze zbilansowana dieta nie musi być droga, umieszczam przykładowe źródła niezbędnych mikroelementów na bazie tego z czego sam korzystam. Przykłady spersonalizowane są pode mnie, więc nie jest to "jedyne, właściwe rozwiązanie", ale może posłużyć w celu lepszego zbilansowania własnej diety. Podzielone ze względu na średnie koszty pokrycia 100% dziennego zapotrzebowania.
 

Witamina A

 


[ 💚 ] 0,051 - 0,10zł │100% RDI

 

FdDQDzc.jpg► Wątróbka Drobiowa

700% RDI / 100g
████████████████████████████████████████████████████████████

██████████

( ️ ) Uwaga, wątróbka zawiera aktywną formę witaminy A (retinol), którą można przedawkować. Jest to jedyne naturalne źródło witaminy A, które może spowodować toksyczne zatrucie, więc zaleca się ograniczyć spożycie do jednej porcji w tygodniu. Szczególna ostrożność wymagana jest w czasie ciąży - retinol należy do ciążowej kategorii X. Nadmiar wykazuje właściwości teratogenne na płód. W okresie ciąży najbezpieczniej bazować na roślinnych źródłach witaminy A (źródłach prowitaminy A), które są bezpieczne nawet w wysokich dawkach.

 

[ ✔️ ] 0,26 - 0,50zł │100% RDI

 

fMZfBoe.jpg► Marchewka

92% RDI / 100g
█████████

 

 

 

 

 

JbUBDgL.jpg

► Sok Marchwiowy

92% RDI / 100g
██████████

 

 

 

 

 

[ 👎 ] 1,01 - 1,50zł │100% RDI

 

sMggcKf.jpg► Dynia

92% RDI / 100g
██████████

 

 

 

 

 

I2Rztyy.jpg

► Batat

78% RDI / 100g
██████████

 

 

 

 

 

[ ⚠️ ] 1,51 - 2,50 │100% RDI

 

 

UjOrBp4.jpg

► Pieprz Cayenne

231% RDI / 100g
███████████████████████

 

 

 

 

 

FHkMey0.jpg► Szpinak

52% RDI / 100g
██████████

 

 

 



zhiijjH.jpg

► Spirulina

1000% RDI / 100g

████████████████████████████████████████████████████████████

██████████████████████████████████████████████████

 

 

 

 

[ 🔻 ] 2,51 - 5,00 │100% RDI

 

 

cdiDeX6.jpg► Chlorella

750% RDI / 100g
████████████████████████████████████████████████████████████

█████████████████████████

 

 

 

 

moxoRnw.jpg► Masło

76% RDI / 100g
██████████

 

 

 


 

LRA7U8D.jpg► Szprot

43% RDI / 100g

██████████

 

 

 

 

 

jz93NsF.jpg

► Jarmuż

55% RDI / 100g

█████████

 

 

 

 

 

ZfdqGx8.jpg

► Białko Serwatkowe

96% RDI / 100g

███████

 

 

 

 

 

vvD90cV.jpg

► Śmietana 38%

30% RDI / 100g

██████████

 

 

 

 

 

Vhd0KpI.jpg

► Brokuł

16% RDI / 100g

██████████

 

 

 

 

 

[ 🚨 ] 5,01 - 7,50 │100% RDI

 

MVtuT8v.jpg► Jajka

17% RDI / 100g
██████████

 

 

 

 

 

GVxyFwa.jpg

► Moringa

150% RDI / 100g
███████████████

 

 

 



leyGNHf.jpg

► Papryka Czerwona

17% RDI / 100g
██████████

 

 

 

 

 

RUtc3Gp.jpg

► Śledź

28% RDI / 100g
█████████

 

 

 

 

 

[ ] 10,01 - 25,00 │100% RDI

 

8tCsRvB.jpg► Ser Żółty

20% RDI / 100g
█████████

 

 




A2E0NZk.jpg

► Zioła Prowansalskie

25% RDI / 100g
█████████

 

 

 

 

 

[ 💀 ] >50,00 │100% RDI

 

eyePw3Z.jpg► Matcha

266% RDI / 100g
██████████████████████████

 

 

 

 

 

 

Edited by Arthass

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 2.03.2019 o 16:39, Arthass napisał:

Dowiemy się tożsamości tego lekarza, czy to tajemnica, z obawy przed zamachami big pharmy na jego życie?

Do toczenia dyskusji w bieżącym wątku ujawnienie nazwiska mojego lekarza nie jest konieczne. Dodam jeszcze, że swoją dietę konsultuję na polecenie tegoż lekarza z dietetykiem klinicznym (skoro klinicznym to znaczy, że jest to medycyna akademicka, prawda?).

 

Arthass, a Ty kim jesteś zawodu, jeżeli wolno się spytać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Melo2573 napisał:

Do toczenia dyskusji w bieżącym wątku ujawnienie nazwiska mojego lekarza nie jest konieczne.


Nie jest konieczne, ale skoro to jedyny Twój argument powtarzany w kółko to brzmiałby odrobinę poważniej. Poza tym, skoro to taki wyśmienity specjalista, to warto go publicznie promować. A tutaj mam wrażenie, że raczej wstydzisz się podać jego dane.

 

5 godzin temu, Melo2573 napisał:

Arthass, a Ty kim jesteś zawodu, jeżeli wolno się spytać?


A co Cię to interesuje i jakie znaczenie ma to dla dyskusji? Czy ja powołuje się w każdym poście na swój autorytet? To Ty wykorzystujesz publicznie pełnione funkcje jako kartę przetargową, a kiedy przychodzi do konkretów wycofujesz się dywersyfikując dyskusję na inne tory. Nie potrafisz nawet podać danych dyplomowanego lekarza, jakby to było dla niego coś upokarzającego. Ja podałem Ci dane lekarza, na którego się powoływałem. Twoja kolej. Nie wymagam od Ciebie niczego czego nie wymagałem od siebie. Nie zmieniaj więc temat i nie odpowiadaj pytaniem na pytanie.

 

5 godzin temu, Melo2573 napisał:

Dodam jeszcze, że swoją dietę konsultuję na polecenie tegoż lekarza z dietetykiem klinicznym (skoro klinicznym to znaczy, że jest to medycyna akademicka, prawda?).

 

Znaczy jedynie tyle, że są przedstawicielami tej medycyny, a jakość usług i ich zgodność z prawidłową sztuką medyczną to inna historia. Z tego co piszesz wynika, że Naczelna Izba Lekarska miałaby sporo wątpliwości w kwestii wielu stosowanych praktyk i raczej nie nazwałaby ich medycyną akademicką. To czy coś nazwiemy medycyną akademicką nie jest definiowane przez autora praktyk, tylko zgodność z zasadami tej medycyny. Stąd dla przykładu odbiera się lekarzom uprawnienia do wykonywania zawodu, stawia przed sądem za działanie na szkodę pacjenta i dlatego mamy wielu dietetyków, ale nie wszyscy promują te same zasady odżywiania - a wręcz w wielu przypadkach ich zalecenia dietetyczne skrajnie się wykluczają. Mamy dla przykładu dietetyków promujących i żyjących na dietach wegańskich i takich skrajnie wyznających paleo.

Edited by Arthass

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Arthass napisał:

A co Cię to interesuje i jakie znaczenie ma to dla dyskusji?

Po prostu ja i pewnie jeszcze parę innych osób chciałoby wiedzieć jakie masz kompetencje do wypowiadania się w tak autorytatywny sposób. W każdym razie ja oceniam Twoje kompetencje nisko - wyrwana z kontekstu wiedza teoretyczna, która słabo koresponduje z praktyką. Inni niech Ciebie ocenią we własnym zakresie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro zawzięcie unikasz przejrzystości w odpowiedziach na pytania to nie widzę dalej sensu prowadzić z tobą tej jałowej dyskusji. Pisz dalej o tym Twoim rzekomym lekarzu, z rzekomymi dyplomami i oczekuj, że wszyscy będziemy wierzyć Ci na słowo, bo tak właśnie działa internet. Na internecie nie spotkasz mitomanów, na internecie wszyscy zawsze piszą prawdę, a w ogóle oczekiwać od kogoś jakiejś formy weryfikacji tego co pisze jest niedorzeczne.

Na wszystko co piszę w tym temacie mogę podać Ci odpowiednie źródło, pod którym podpisują się konkretne organizacje publiczne lub ludzie z imienia i nazwiska. Masz jakieś wątpliwości do któregoś fragmentu - wskaż go, a ja przedstawię Ci poważne źródła.

Dyskusja z Tobą jest niepoważna. Od kilku stron proszę Cię o przedstawienie danych specjalisty, na którego się powołujesz i nic. Wyobraź sobie co by było, gdybym ja posługiwał się takimi argumentami. Czy zaakceptowałbyś taki sposób dowodzenia ze strony rozmówcy? Jeśli nie, to zastosuj te wymogi również do siebie.

PS. Podałem Ci linki do stron, gdzie możesz porozmawiać o promowanych przez Ciebie praktykach z szerszą grupą dyplomowanych przedstawicieli medycyny klinicznej. Jak skończysz to wróć i streść nam rezultaty.

Edited by Arthass

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry Arczi, gość jest księgowym. Nie masz z nim szans, jeśli chodzi o dyskusje nt. medycyny. Pogódź się z tym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witamina D

 

📌 Podstawowym źródłem pozyskiwania witaminy D jest dla nas synteza skórna z wykorzystaniem promieni słonecznych. W przypadku zbyt krótkiej, bezpośredniej ekspozycji słonecznej w ciągu dnia zaleca się suplementację. Istnieje niewiele bogatych źródeł pokarmowych i zwykle suplementacja jest tańsza.
 

[ ✔️ ] 0,26 - 0,50zł │100% RDI

 

 

cdiDeX6.jpg► Chlorella

4700% RDI / 100g

████████████████████████████████████████████████████████████

████████████████████████████████████████████████████████████

████████████████████████████████████████████████████████████

████████████████████████████████████████████████████████████

████████████████████████████████████████████████████████████

████████████████████████████████████████████████████████████

██████████████████████████████████████████████████████████████████████████████

████████████████████████████████████████████████████████████████████████

 


[ 👎 ] 1,01 - 1,50zł │100% RDI

 

 

RUtc3Gp.jpg

► Śledź

238% RDI / 100g
████████████████████████

 

 

 

 

 

[ ⚠️ ] 1,51 - 2,50 │100% RDI

 

 

LRA7U8D.jpg► Szprot

96% RDI / 100g

██████████

 

 

 

 

 

AzVAIqW.jpg

► Mleko 3,25%

16% RDI / 100g

██████████

( ️ ) Zawartość tłuszczu jest w tym wypadku kluczowa. Witamina D jest związkiem lipofilnym i jej zawartość wykazuje bezpośrednią dodatnią korelację z procentową zawartością tłuszczu w produkcie.

 

 

 

[ 🔻 ] 2,51 - 5,00 │100% RDI

 

 

zoorOTV.jpg► Łosoś

177% RDI / 100g
██████████████████

 

 

 

 

 

[ ] 10,01 - 25,00 │100% RDI

 

 

MVtuT8v.jpg

► Jajka

8% RDI / 100g
█████████

 

 

 

 

 

moxoRnw.jpg► Masło

10% RDI / 100g
█████████

 

 

 

 

 

cJqLiJQ.jpg

► Wieprzowina

6% RDI / 100g
█████████

( ️ ) Zawartość tłuszczu jest w tym wypadku kluczowa. Witamina D jest związkiem lipofilnym i jej zawartość wykazuje bezpośrednią dodatnią korelację z procentową zawartością tłuszczu w produkcie.

 

 

 

[ 💩 ] 25,01 - 50 │100% RDI

 

 

CRa9q0m.jpg► Shiitake (suszony)

26% RDI / 100g
█████████

( ️ ) Grzyby, podobnie jak ludzie, wykorzystują proces syntezy witaminy D z udziałem promieni słonecznych. Zawartość witaminy D w produktach z królestwa grzybów może być mocno zmienna - tak jak w przypadku ludzi. W sklepach można kupić specjalnie uprawiane grzyby naświetlane lampami emitującymi promienie UV w celu zwiększenia zawartości witaminy D. Shiitake może zawierać nawet do 1900% RDI w 100g.

 

 

[ 💀 ] >50,00 │100% RDI

 

 

Bt98GFy.jpg► Maitake (suszony)

37% RDI / 100g
██████████

( ️ ) Grzyby, podobnie jak ludzie, wykorzystują proces syntezy witaminy D z udziałem promieni słonecznych. Zawartość witaminy D w produktach z królestwa grzybów może być mocno zmienna - tak jak w przypadku ludzi. W sklepach można kupić specjalnie uprawiane grzyby naświetlane lampami emitującymi promienie UV w celu zwiększenia zawartości witaminy D.

 

 


Powyżej coś konkretnego w temacie. Za dużo jałowej dyskusji. Muszę robić to "partiami", bo czasem kawałki posta dziwnie znikają.


Podstawy w sumie, ale warto powtarzać, bo choroby serca są pośród 3 najczęstszych przyczyn zgonów na świecie - dla porównania, wypadki komunikacyjne są gdzieś na 5 miejscu.
 

 

Edited by Arthass

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak nawiasem - odnośnie bilansowania diety pod względem niezbędnych witamin i minerałów. Jest prosty trick - opierając dietę na 3 produktach:
► rośliny strączkowe (groch biały, soczewica, ciecierzyca, soja)
► wątróbka 1-2 razy w tygodniu
► tłusta ryba na zimno 1-2 razy w tygodniu

Pierwsze 2 produkty pokrywają w zasadzie całe zapotrzebowanie. Ryba jest dla kwasów omega 3, które można równie dobrze uzupełnić spożywając 2 łyżki siemienia lnianego dziennie - które zresztą też jest bardzo bogate odżywczo.
Strączkowe niestety są bardzo bogatym źródłem GOS, i mogą powodować nadmiar gazów, problemy trawienne - to ich jedyna wada. Gdyby nie to, byłyby idealnym pożywieniem. Dużo pełnowartościowego białka, dużo węglowodanów złożonych. Jest oczywiście trick - można je moczyć, a najlepiej połączyć moczenie z procesem lekkiej fermentacji. W ten sposób bakterie/drożdże zmetabolizują problematyczne polisacharydy GOS. Natomiast samo moczenie powoduje wypłukiwanie ich do wody, ponieważ są to produkty hydrifilne. Wodę oczywiście należy wylać. Jest też opcja hodowania kiełków z roślin strączkowych, ale to już zajęcie wymagające zaangażowania, a nie każdy ma czas i ochotę 2 razy dziennie przepłukiwać wodą słoiki z kiełkami.

 

W dniu 4.03.2019 o 16:13, micbud napisał:

Sorry Arczi, gość jest księgowym. Nie masz z nim szans, jeśli chodzi o dyskusje nt. medycyny. Pogódź się z tym.


Ja np. zacząłem chodzić do Lidla zamiast do Biedronki i skurcze nóg znikły. Dwóch kolegów ma tak samo. Co więcej, jak tylko znów przestają chodzić do Lidla, skurcze nóg wracają. Tak właśnie tworzy się nauka.

Edited by Arthass

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem, co w tym dziwnego. Przecież do lidla mam 3x dalej niż do biedry, więc logiczne, że zdrowiej przejść się do lidla, to i skórcze mogły puścić.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, micbud napisał:

Nie wiem, co w tym dziwnego. Przecież do lidla mam 3x dalej niż do biedry, więc logiczne, że zdrowiej przejść się do lidla, to i skórcze mogły puścić.


A to już zaawansowana nauka z zastosowaniem przyczynowości (co-founderów korelacji), a nie tylko korelacji. Jedna z wielu ułomności opierania się wyłącznie na praktyce, która wbrew pozorom ma też swoje znaczne wady jako sposób zdobywania i weryfikacji wiedzy. W praktyce w niekontrolowanych warunkach widzimy często jedynie punkt A i Z, nie dostrzegając większości rzeczy, które dzieją się pomiędzy. Następnie wyciągamy wnioski na podstawie obrazu A -> Z, które często są mocno zafałszowanym obrazem rzeczywistości. Takie szczegóły, których nie rozumieją czciciele praktyki osobistej i szydzący z teorii oraz wszystkiego co jest słowem pisanym. Paradoksalnie sami szerzą tą wiedzę w postaci słowa pisanego, w dodatku zwykle bez żadnych dowodów oprócz "uwierz mi na słowo", ale z jakiegoś powodu uważają ją za bardziej wartościową od praktycznego weryfikowania wiedzy w kontrolowanych warunkach z pełną dokumentacją naukową.
Nie zrozum mnie źle - uważam wymianę osobistymi doświadczeniami jako wartościowy sposób wymiany zdań. Zresztą, nie każda wypowiedź musi być podpierana źródłami literatury naukowej. Luźne rozmowy są istotą for/grup dyskusyjnych, dopóki nie zaczniemy traktować ich jako argumenty o statusie przewyższającym wysokiej jakości metody badawcze.

 

Łatwo dostępne i tanie "Superfoods"!
♦ Koncentrat pomidorowy ═► likopen
♦ Gorzka czekolada >70% kakao, bez cukru ═► anandamid, przeciwutleniacze, teobromina, magnez, żelazo, miedź
♦ Herbata, zielona lub biała ═► EGCG, taniny, garbniki
♦ Cynamon cejloński i goździki (lub olejki eteryczne) ═► eugenol, aldehyd cynamonowy
 

 

Edited by Arthass

Share this post


Link to post
Share on other sites

O, a tutaj obrazowo szkodliwość wybranych substancji narkotycznych. Alkohol i tytoń są w grupie średniej szkodliwości - większej od wielu substancji zabronionych :)

tstEzc6.png

 

Share this post


Link to post
Share on other sites


Dietetyk zaorany:

 

Pragnę w tym miejscu odnieść się do odpowiedzi Pana „dietetyka z Facebooka” na ten film.

 

Przede wszystkim kwestia kasowania komentarzy. Wszystkie komentarze są przesyłane automatycznie do sprawdzenia i dopóki ich nie zatwierdzę, pozostają ukryte. Komentarze zawierające linki i słowa uznawane za wulgarne trafiają do spamu, którego nawet nie sprawdzam. Znaczna ich część była obraźliwa w stosunku do Pana „dietetyka z Facebooka”. Dzięki temu zapobiegam sytuacji, która panuje na fejsbukowym podwórku, gdzie większość komentarzy to argumentum ad personam, obrażających oponenta. Warto w tym miejscu dodać, że takie komentarze odnoszą skutek odmienny od zamierzonego, ponieważ w ostatnim dniu zyskałem dużo nowych subskrybentów, którzy zadeklarowali, że będą moimi stałymi widzami. Za to osoby posługujące się komentarzami wymierzonymi w osobę, są źle odbierane. Ale to tylko teoria.

 

Odpowiadając na wątpliwości Pana „dietetyka z Facebooka”, który nie potrafi przyznać się do błędu, tłumacząc jednocześnie wszystko jak dziecku, wyjaśniam:

 

Ad. 1 Zarzut ignorowania badania z 2016 r. jest chybiony. Odniosłem się do niego w filmie i wcale nie było to najnowsze badanie, tylko przegląd piśmiennictwa, powołujący się na pracę doświadczalną z 2004 r. Zatem badanie de facto nie było z 2016 r, ale z 2004 r. Czyniąc zadość oczekiwaniom Pana dietetyka, powołałem się na nowsze badania, z 2018 r. (literatura pod filmem), które przedstawiają jeszcze inne wnioski. Wartość merytoryczna i tych artykułów jest na podobnym poziomie.

 

Ad. 2 Toksykologia opiera się na badaniach na zwierzętach. Jednak nauka nie opiera się na jednym badaniu, tym bardziej na jednej, wybranej grupie zwierząt. DL50, DT, etc. są różne dla różnych gatunków (czasami różnice te są wręcz nieporównywalne). Wnioski wyciągnięte na podstawie jednego badania są zero-jedynkowe. Do jak błędnych wniosków może doprowadzić takie postępowanie pokazało chociażby doświadczenie na szczurach Seraliniego w kwestii dotyczącej badania szkodliwości GMO, którego wyniki również w prosty sposób próbowano odnieść do człowieka. Wiadomo, że część oksyfitosteroli może być utleniona in vivo przez enzym – hydrolazę epoksydową w jelitach, tworząc związki o zupełnie innych właściwościach jeszcze przed ich wchłonięciem do krwiobiegu. Nie wiadomo, jaka jest aktywność tego enzymu u szczurów, można przypuszczać, że inna niż u człowieka, a od tego zależy działanie utlenionych pochodnych fitosteroli na organizm.

 

Ad. 3 Procedura dotyczyła tylko danego badania. Nie jest to procedura ogólnie obowiązująca, w zakresie dotyczącym czasu obserwacji. Tak samo wyboru gatunku czy rasy zwierzęcia (np. szczury modelowe Wistar). Jedno badanie nie może być podstawą do wyciągania ostatecznych wniosków. Nie można pomijać doniesień wskazujących na szkodliwość tych związków (literatura pod filmem), a przynajmniej te doniesienia nie pozwalają na stwierdzenie, że utlenione fitosterole nie są szkodliwe dla zdrowia. Tym bardziej, że 7-keto-sitosterol i 7-ketocampesterol były składnikami blaszki miażdżycowej, a jeżeli przyjąć, że są reaktywnymi związkami tlenu, to wnioski nasuwają się same – uszkadzają śródbłonek naczyń, czyli mogą prowadzić do miażdżycy.

 

Ad. 4 Nie o to chodzi. Na podstawie budowy cząsteczki można bardzo dokładnie przewidzieć reakcje chemiczne, w tym w warunkach in vivo. A wiadomo, że epoksydy są reaktywne. Na przykład na podstawie analizy chemicznej struktury kwasu nadchlorowego czy ozonu, można wnioskować, że będzie działał szkodliwe na człowieka, mimo braku lub niewielu badań biomedycznych. I nie musi Pan pytać się nauczycielki od chemii. Jeżeli Pan czegoś nie będzie wiedział, wystarczy, że zapyta się mnie:) Z chęcią udzielę Panu stosownych korepetycji.

 

Ad. 5 Mogą też działać promiażdżycowo i prozapanie (literatura pod filmem). W przypadku takich nierozstrzygających danych, zawsze radzi się zachować ostrożność i mieć na uwadze przede wszystkim szkodliwy wpływ, dopóki dalsze badania tego nie wyjaśnią.

 

Ad. 6 Za to brak jakiejkolwiek wzmianki o potencjalnie szkodliwym wpływie ox fitosteroli przy omawianiu tłuszczy używanych do smażenia, bogatych w fitosterole, takich jak olej rzepakowy, a dostrzeganie tylko szkodliwego wpływu ox cholesterolu w tłuszczach zwierzęcych, może być również potraktowane jako celowe i ideologiczne (publication bias). Nasuwa się od razu pytanie: „Czy jest Pan weganinem”? Kwestia polecania tłuszczu, w przypadku mojego komentarza, który Pan zacytował, dotyczy tylko smażenia. Co innego polecać tłuszcz do smażenia, a co innego w tłuszcz do spożywania na surowo. Tutaj było pytanie o smażenie i pytanie nie sprowadza się do kwestii „Jaki tłuszcz będzie najzdrowszy”, tylko „Jaki tłuszcz będzie najmniej szkodliwy po obróbce termicznej. Tak na dobrą sprawę, jeżeli ktoś się boi miażdżycy, to w ogóle nie powinien smażyć, a nie zastanawiać się, jaki wybrać tłuszcz. Tutaj nie rozchodzi się tylko o fitosterole, ale także o kwasy omega-3,6,9 w olejach roślinnych i tlenki oraz reaktywne związki tlenu (ROS), które z nich powstają po smażeniu.

 

Pan też podaje jako fakt, że fotosterole nie szkodzą, a niektóre badania mówią co innego – patrz Ad. 3.

 

Ad. 7 Patrz literatura pod filmem. Nawet 60% fitosteroli może się rozkładać. 1% może być wykrywanych metodami HPLC i GC jako ox-fitosterole, ale co z pozostałymi 59%? W przyrodzie nic nie ginie. Powstają inne związki, których nie rozdzielono i nie oznaczono, dalsze produkty rozkładu, które pod względem chemicznym nie są już ox-fitosterolami, ale już innymi reaktywnymi związkami (na przykład pochodnymi diolami i triolami). Część z nich może być bardziej reaktywna niż wyjściowy produkt (mówiłem o tym w filmie przy okazji hydrolazy epoksydowej).

 

Ad. 8 Tutaj Pan „dietetyk z Facebooka” popełnił niezły cherry picking, który mi zarzuca. A co z olejem rzepakowym, który również poleca Pan zamiast masła? Tam fitosteroli jest trochę więcej niż w oliwie z oliwek. O ile więcej? Ups... 3-4x (!).

 

Ad. 9 Tutaj Pan „dietetyk z Facebooka” próbuje mi wmówić, że naiwnie uważam, iż niekorzystne zmiany zachodzą tylko przy smażeniu na olejach roślinnych, mimo że cały czas powtarzam coś innego.

 

Nie będę też już odnosił się do kolejnej odpowiedzi tego Pana (o ile się w ogóle pojawi), ponieważ nie mam na to czasu. Przygotowuję się do kolejnych filmów, na inne tematy, które będą jak zwykle przedstawione rzetelnie, merytorycznie i profesjonalnie, czego oczekują ode mnie widzowie. Ponadto dochodzi do tego moja aktywność aktywność zawodowa. Zatem kończę tę dyskusję.

 

 

😂

Cytat

Ogólnie po tej stronie dietetyków są zarzuty o brak rzetelności, manipulacje etc, ale jak się ich prosi aby wskazali w którym konkretnie filmie (co skoro p.Patryk manipule, lub jest nierzetelny byłoby proste do wskazania jak odebranie dziecku lizaka) to słyszy się: ale to nie do mnie należy, nie chce mi się, nie mam czasu, każdy wie jak jest, filmów jest za dużo, żeby je przeglądać, a w ogóle to nastawiłem wodę na herbatę i muszę już lecieć:) Ogólnie dziecinada sprowadzająca się do daleko posuniętego szukania dziury w całym i czepianie się braku kropki i przecinka.

 

Edited by Arthass

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli polscy dietetycy kontra nauka.
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu ‎14‎.‎12‎.‎2018 o 16:30, Arthass napisał:

Ciekawy blog na temat diet ketogeniczny / LCHF (-low carb high fat = niskie węgle wysokie tłuszcze-) / paleo / bez glutenu. Przynajmniej przepisy mogą być ciekawe, bo nie wiem jeszcze jak z treścią:

http://olalalchf.pl/

Przeglądam temat, w poszukiwaniu informacji o keto i lchf. Od dwóch tygodni jestem na keto (w adaptacji) i na razie (już) jestem bardzo zadowolony. Bardzo łagodnie przechodzę pierwszy etap, więc póki co jestem nastawiony pozytywnie, ale muszę więcej poświęcić suplementacji, bo trochę zaniedbałem ostatni okres.

 

Co do powyższej strony, to przepisy są świetne. Co ważne w początkowym okresie każdej diety, daje do zrozumienia, że wcale nie trzeba się głodzić, albo jeść niesmacznie, a zdrowo. Ale poza przepisami, strona zawiera trochę bzdur. Widać, że autorka chce uchodzić za znawcę w temacie, a nią nie jest. Ot po prostu ma 3 książki o keto i stara się żyć zgodnie z założeniami, ale jej porady są często bez sensu, nawet dla takiego laika jak ja.

 

Drugi taki celebryta z polskiej sieci, to Keto Kocur :) Buduje swoją społeczność na pokazywaniu swojej rzeźby i zaraża ****iarzy z siłki.

Z drugiej strony gość ma fajne podejście w stylu: "Jedz tłuszcz, ograniczyć węgle, a będzie dobrze". Obejrzałem ze 3 filmiki w tle i ogólnie pozytywny gość.

https://www.youtube.com/channel/UC7UfnfkqBNJOA-DB98ZctDA

 

Ogólnie, dalej temat keto w Polsce jest świeży. Za granicą już od dawna jest mocno promowany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na youtube nie ma za bardzo osób, którym można ufać w 100%. Ja jedynie słucham regularnie dwóch kanałów w tematach diety i zdrowia: Pod Mikroskopem i dr Damian Parol. Pan Damian ma jednak odchyły w stronę "tłuszcze nasycone są zue" i w tym aspekcie widać u niego typowy research bias.

Na takich blogach jak wyżej szukam głównie właśnie ciekawych przepisów, niż profesjonalnych informacji :)

Jak zaczynasz keto to zachęcam Cię do zakupu soli wzbogacanej potasem, ja stosuję taką:

ShotType1_540x540.jpg
Na keto jest niestety problem z podażą potasu, odpada wiele bogatych źródeł skrobiowych (bulwiaste jak ziemniaki czy banany) i to jest najprostszy sposób. Oczywiście, możesz zapychać się awokado, ale to nie jest najbardziej optymalny sposób - musiałbyś dziennie zjadać ponad 0,5kg żeby dobić minimalnych progów. Już nawet na "standardowej" diecie ludzie mają problemy z podażą potasu, więc na keto tym bardziej.
Z reszty rzeczy do zbilansowania - magnez. Podstawowymi źródłami są zboża pełnooziarniste (które z oczywistych powodów odpadają na keto), więc pozostają: tłuste ziarna jak siemię lniane, pestki dyni, ziarna słonecznika, chia, kakao. Ziarna jednak są w większości przypadków dość trudno przyswajalnym źródłem. Można stosować z umiarem soku pomidorowego - ~100g/pół szklanki dziennie, który dostarcza sporo magnezu, ale też potrzebnego potasu. Generalnie, sok pomidorowy to bardzo dobry izotonik, co jest istotne na keto, bo woda łatwo "schodzi" z ciała bez węgli. Oczywiście - wody wysokozmineralizowane, to bardzo dobre źródło magnezu i wapnia. Warto, by miały przynajmniej 70mg jonów magnezu na litr. I bardzo dobrym źródłem magnezu są ziarna konopne / białko konopne.
Ja bardzo zachęcam do wkomponowania w dietę tłustych ziaren, ponieważ są bogatym źródłem minerałów, których często brakuje na keto. Najlepszą metodą jest długie moczenie, dobrze w tym wypadku spisuje się wolnowar.
Gdybyś miał pytania o jakiś konkretny mikroelement: witaminę, minerał, kwasy tłuszczowe to pisz tutaj w temacie, bo mam pod ręką dokładne rozpiski produktów pod tymi względami.
Podstawa to elektrolity, czyli woda wysokozmineralizowana + sól z potasem (jak wyżej, 70% chlorku potasu i 30% chlorku sodu to idealne proporcje). Rano, po przebudzeniu wsypujemy do szklanki wody mineralnej około 1 łyżeczkę takiej soli.
Chlorek sodu składa się w 40% z sodu elementarnego i 60% chlorków. W 1 łyżeczce (ok. 3g) powyższej soli mamy ok. 360mg sodu elementarnego. Dzienne RDI dla sodu jest szacowane na między 1500-2300mg, choć na keto może wzrastać. Taka łyżeczka dostarcza średnio 18% RDI sodu i ok. 20% RDI potasu. Wychodzi nam z tych obliczeń, że możemy tej soli spokojnie spożyć 5 łyżeczek dziennie dla minimalnego RDI, ale pamiętaj że w produktach nabiałowych fermentowanych takich jak ser żółty też jest sporo sodu. No i oczywiście puszkowane... wiem, że puszkowane się źle kojarzą, ale ja polecam włączyć do diety przynajmniej raz w tygodniu puszkę szprotów/sardynek, ponieważ zawierają prawie wszystkie niezbędne witaminy i minerały w dużych ilościach + kwasy NNKT omega 3 - to prawdziwy superfoods. I sok pomidorowy, też zawiera oczywiście sód. Wiem, że soki nie są polecane na keto, ale pomidorowy ma jeszcze w miarę przyzwoite makro, a żal go nie włączyć bo zawiera sporo dobrych rzeczy - obok witamin i minerałów również likopen. Pić rozcieńczony pół na pół z wodą np. mineralną.

Jak w ogóle wybierać produkty na keto? Może już wiesz, ale napiszę też dla innych. Patrzymy na profil makroelementów. Najważniejsza rzecz - węglowodany. Odejmujemy od całościowej ilości węglowodanów ilość błonnika pokarmowego. Produkty zalecane w keto powinny zawierać nie więcej niż 5% tych węglowodanów po odjęciu zawartości błonnika. Między 5% a 10% można takie produkty spożywać z umiarem. Powyżej 10% to już produkty niezalecane na keto - oczywiście, jak ktoś sobie odpowiednio wyliczy dzienną podaż węglowodanów i sumarycznie wyjdzie mu te 5-10% podaży makro, to nawet te produkty powyżej 10% może spożyć w niewielkiej ilości, ale tutaj już potrzeba dokładnie planować każdy posiłek... także lepiej trzymać się prostych zasad.
Białko. Powinno stanowić nie więcej niż 30% makro. Zbyt dużo białka powoduje przerwanie stanu ketozy metabolicznej na skutek glukoneogenezy. Ludzie najczęściej bazują na czerwonym, tłustym mięsie, ale można też po prostu spożywać drób i dodawać odpowiednią ilość tłuszczu do posiłku. Pierś z kurczaka będzie średnio zawierać 25% białka i ~1% tłuszczu. Żeby to zbilansować pod keto, trzeba więc dodać jeszcze ~70g tłuszczu (~4-5 łyżek) na każdy 100g piersi z kurczaka. Przede wszystkim, ludzie często zapominają, że dieta ketogeniczna to dieta wysokotłuszczowa, a nie wysokobiałkowa. Trzeba jeść głównie tłuszcz i to duże ilości. Jako przekąska dobrze sprawdza się gorzka czekolada >70% kakao (najlepiej 90%) i oczywiście orzechy (ale nie wszystkie... trzeba uważać z ziemnymi i nerkowcami, bo to generalnie strączkowe i zawierają sporo węglowodanów). W ciągu dnia bardzo dobrze spisują się tłuste wywary na bazie przypraw ziołowych - dostarczają też sporo minerałów, a nawet witamin np. przyprawy na bazie ostrych papryczek są bogate w witaminę A, a zioła na bazie liści np. mieszanka prowansalska dostarcza sporo witaminy K. I oczywiście są bogatym źródłem wapnia, żelaza, manganu. Jak ktoś dobrze toleruje, to warto też włączyć kapustne jak brokuły.
Jak ktoś chce urozmaicenia to jest sporo przepisów na "ciasta kubkowe", często z mikrofalówki nawet w 3 minuty. W takim wypadku bazuje się głównie na błonniku.

Edited by Arthass
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorbent na bazie krzemu (podobnie działa ziemia okrzemkowa), nawet kiedyś sam stosowałem. Nie wiem czy wart swojej ceny, ale niewątpliwie pomógł mi wiele lat temu po bardzo poważnym zatruciu lekami (pomyłka - leżały niestety niepoukładane w lodówce...). W opisie na tej stronie widać ewidentne bajki, choćby to że pochłania wirusy i pasożyty. Wirusy integrują się z komórkami, więc musiałby pochłaniać przy okazji komórki naszego ciała, a w przypadku pasożytów, to co najwyżej ich jajeczka i produkowane toksyny. Widzę, że to prawdopodobnie jedynie wena twórcza właściciela strony, bo w oficjalnych opisach nie doszukałem się takich oświadczeń. Co do selektywnego pochłaniania bakterii też wydaje mi się to bardzo naciągane. W wielu chorobach to część naturalnej flory bakteryjnej na skutek niekontrolowanego rozrostu staje się patogenna, więc niby w jaki sposób ten żel miałby odróżniać "dobre" od "złych" bakterii?

Produkt ma sens, można go posiadać w apteczce na sytuacje awaryjne. Pytanie, czego po nim oczekujesz? W jakim celu zamierzasz go wykorzystać? Jako sorbent spisze się pewnie dobrze, ale nie należy takich produktów przyjmować regularnie i przez dłuższy czas, bo grozi to m.in. zaburzeniami prawidłowej pracy układu pokarmowego - będzie pochłaniał prawdopodobnie żółć wątrobową, enzymy trawienne, zapobiegał przyswajalności składników odżywczych z pożywienia, na dłuższą metę może wyjałowić florę bakteryjną jelit. Wg mnie ma to sens np. robiąc sobie raz w miesiącu 1 dzień głodówki. Nie wiem szczerze jak to się ma do popularnych sorbentów jak węgiel aktywny, czy nawet wspomniana ziemia okrzemkowa, która może działać na podobnej zasadzie.

Warto wspomnieć, że częściowe właściwości wiązania toksyn i metali ciężkich ze światła jelit posiada błonnik pokarmowy. Niektóre rodzaje błonnika rozpuszczalnego w wodzie tworzą też ochronną powłokę na błonie żołądkowej/jelitowej sprzyjając regeneracji. Także jako codzienna profilaktyka lepiej zaparzyć sobie 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego np. przed snem. No i błonnik ma tą przewagę, że jednocześnie odżywia florę jelitową.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Arthass napisał:

Sorbent na bazie krzemu (podobnie działa ziemia okrzemkowa), nawet kiedyś sam stosowałem. Nie wiem czy wart swojej ceny, ale niewątpliwie pomógł mi wiele lat temu po bardzo poważnym zatruciu lekami (pomyłka - leżały niestety niepoukładane w lodówce...). W opisie na tej stronie widać ewidentne bajki, choćby to że pochłania wirusy i pasożyty. Wirusy integrują się z komórkami, więc musiałby pochłaniać przy okazji komórki naszego ciała, a w przypadku pasożytów, to co najwyżej ich jajeczka i produkowane toksyny. Widzę, że to prawdopodobnie jedynie wena twórcza właściciela strony, bo w oficjalnych opisach nie doszukałem się takich oświadczeń. Co do selektywnego pochłaniania bakterii też wydaje mi się to bardzo naciągane. W wielu chorobach to część naturalnej flory bakteryjnej na skutek niekontrolowanego rozrostu staje się patogenna, więc niby w jaki sposób ten żel miałby odróżniać "dobre" od "złych" bakterii?

Produkt ma sens, można go posiadać w apteczce na sytuacje awaryjne. Pytanie, czego po nim oczekujesz? W jakim celu zamierzasz go wykorzystać? Jako sorbent spisze się pewnie dobrze, ale nie należy takich produktów przyjmować regularnie i przez dłuższy czas, bo grozi to m.in. zaburzeniami prawidłowej pracy układu pokarmowego - będzie pochłaniał prawdopodobnie żółć wątrobową, enzymy trawienne, zapobiegał przyswajalności składników odżywczych z pożywienia, na dłuższą metę może wyjałowić florę bakteryjną jelit. Wg mnie ma to sens np. robiąc sobie raz w miesiącu 1 dzień głodówki. Nie wiem szczerze jak to się ma do popularnych sorbentów jak węgiel aktywny, czy nawet wspomniana ziemia okrzemkowa, która może działać na podobnej zasadzie.

Warto wspomnieć, że częściowe właściwości wiązania toksyn i metali ciężkich ze światła jelit posiada błonnik pokarmowy. Niektóre rodzaje błonnika rozpuszczalnego w wodzie tworzą też ochronną powłokę na błonie żołądkowej/jelitowej sprzyjając regeneracji. Także jako codzienna profilaktyka lepiej zaparzyć sobie 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego np. przed snem. No i błonnik ma tą przewagę, że jednocześnie odżywia florę jelitową.

No mial byc typowo na zmniejszenie kaca na nastepny dzien hehe, ale potem poczytalem o innych wlasciwosciach i mnie zainteresowal. A walcze z dolegliwosciami refluksowymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spirulina to bakteria samożywna z gromady sinic (cyjanobakterii). Zaliczana do prokariontów - jednokomórkowców, których komórka nie zawiera jądra komórkowego oraz organelli komórkowych. Potocznie zaliczana do typu blue-green algae, choć nie ma biologicznie nic wspólnego z resztą alg, które należą do królestwa roślin jednokomórkowych. I w zasadzie technicznie nie jest algą (czyli glonem).

Chlorella to roślina (glon) z gromady zielenic. Zaliczana do eukariontów (jądrowców) - posiadających jądro komórkowe z chromosomami i typowymi organellami komórkowymi (aparat Golgiego itd). Potocznie zaliczana do typu green algae.

Poza tym, na rynku konsumenckim oferowane są jeszcze glony z gromady brunatnic (potocznie nazywane brown algae np. Wakame, Kelp, Morszczyn) i krasnorostów (potocznie nazywane red algae np. Nori).
https://www.kfd.pl/czym-zastąpić-mięso-347982.html/?p=5009757

Co jest lepsze? Nie powiedziałbym, że coś jest jednoznacznie lepsze. To jak pytać co jest lepsze: śledź czy szpinak? To są organizmy z zupełnie innych królestw. Spirulina jest lżej strawna, ponieważ nie posiada typowej, grubej błony komórkowej jak Chlorella. Błona komórkowa Chlorelli zbudowana jest z bardzo trwałej i w zasadzie niestrawnej dla człowieka błony w skład, której wchodzi sporopolenina (jedna z najtrwalszych substancji w przyrodzie). Aby efektywnie przyswajać wartości odżywcze z Chlorelli jej ściana komórkowa musi być rozbita - to w zasadzie standardowa procedura w przypadku produkcji suplementów. Czy to minus Chlorelli? Niekoniecznie. Sporopolenina posiada właściwości sorpcyjne, może wiązać toksyny i metale ciężkie ze światła przewodu pokarmowego. Występują generalnie dwa główne gatunki Chlorelli dostępne na rynku konsumenckich: Vulgaris i Pyrenoidosa. Vulgaris ma cieńszą błonę komórkową, więc jest lepiej strawna i przyswajalna. Tą wybieramy jeśli zależy nam na przyswojeniu największej ilości substancji odżywczych z Chlorelli. Pyrenoidosa posiada grubsza ściankę komórkową i lepiej spisuje się w roli usuwania toksyn, metali ciężkich ze światła przewodu pokarmowego.
Z drugiej strony w Spirulinie występuje nieaktywny analog witaminy B12, który może wypierać aktywną formę z organizmu. Chlorella zawiera w większości aktywną formie B12, czyli niejako się uzupełniają pod tym względem. Stąd w przypadku suplementacji Spiruliny istotne jest zwiększenie podaży witaminy B12 w diecie - z pożywienia lub suplementacji. Spirulina zawiera fikocyjanobilina - bardzo potężny związek działający korzystnie na wątrobę (redukuje stłuszczenie wątroby) i ochronnie na mózg. Wykazuje świetne właściwości w odniesieniu do gospodarki cholesterolowej, alergii pokarmowych i systemu odpornościowego (m.in. NK - Natural Killer) i działa przeciwzapalnie. Chlorella działa również jako antyoksydant, wzmacnia system odpornościowy i obniża ciśnienie krwi. Jeśli weźmiemy pod uwagę potwierdzone badaniami naukowymi właściwości zdrowotne, to Spirulina ma ich więcej, co nie znaczy, że w przyszłości kolejne badania nie ujawnią więcej korzyści ze strony Chlorelli. Już obecnie obserwuje się wiele korzyści związanych ze strukturami polisacharydowymi (błonnikiem) występującym w Chlorelli i innych zielenicach.

Najistotniejsze podczas wyboru jest to, by surowiec pochodził ze sprawdzonego źródła. Warunki uprawy i kontrola produkcji na każdym etapie jest tutaj krytycznym warunkiem. Obok Spiruliny najczęściej bytują inne bakterie, przede wszystkim też z gromady sinic. Część sinic jest dla człowieka bardzo trująca. Produkują tzw. cyjanotoksyny - jedne z najpotężniejszych toksyn w przyrodzie, głównie alkaloidowe, peptydowe i aminokwasowe m.in. mikrocystyny uszkadzające wątrobę, saksitoksynę, BMAA ( β-metyloamino-L-alanina) i anatoksyny uszkadzające system nerwowy. W przypadku niskich standardów uprawy i braku odpowiedniej kontroli może dochodzić do zanieczyszczeń krzyżowych. Zanieczyszczenia toksycznymi sinicami nie można odróżnić gołym okiem - wyglądają tak samo jak Spirulina.
W przypadku Chlorelli, jej głównym problemem są właściwości sorpcyjne sporopoleniny. Chłonie bardzo skutecznie zanieczyszczenia środowiskowe - co może być wykorzystane jako efektywna metoda oczyszczona np. zbiorników wodnych, ale nie w uprawie przeznaczonej dla spożycia :) Unikałbym raczej wszelkich produktów z supermarketu "made in China", chyba że jest to renomowana firma, która pilnuje standardów produkcji.
W przyszłości może mi się uda napisać poradnik zakupowy dla tych alg, i wymienić listę "zatwierdzonych" produktów na rynku, ale wcześniej muszę ogarnąć programy partnerskie jak będzie czas.


Wątki, gdzie pisał na temat Spiruliny i Chlorelli:
https://www.sfd.pl/post-p18245171.html
https://www.kfd.pl/jest-ona-mocno-niedoborowa-i-niebezpieczna-dla-zdrowia-347951.html/?p=5004570
https://www.kfd.pl/czym-zastąpić-mięso-347982.html/?p=5005019
https://www.kfd.pl/superfods-moringaspirulinachlorellamacamatchacacaocamu-camu-etc-348731.html/?p=5019112
https://www.kfd.pl/superfods-moringaspirulinachlorellamacamatchacacaocamu-camu-etc-348731.html/?p=5019051
https://www.kfd.pl/superfods-moringaspirulinachlorellamacamatchacacaocamu-camu-etc-348731.html/?p=5032695
https://slawomirambroziak.pl/forum/index.php?topic=4670.45

 

Godzinę temu, zibra napisał:

No mial byc typowo na zmniejszenie kaca na nastepny dzien hehe, ale potem poczytalem o innych wlasciwosciach i mnie zainteresowal. A walcze z dolegliwosciami refluksowymi.


Na kaca przede wszystkim istotne jest nawodnienie. Ale nie nawodnienie w sensie samych płynów, tylko uzupełnienia elektrolitów. "Kac" to przede wszystkim wynik "kurczenia się" mózgu na skutek odwodnienia + oczywiście toksyczny wpływ aldehydu octowego. Aby zredukować objawy zatrucia aldehydem, polecam przed planowanym upojeniem suplementację NAC (n-acetylo-l-cysteina) - tani i łatwo dostępny suplement. Dawka nawet 1-1,5g. Działa to w pewnym sensie osłonowo na wątrobę i stanowi podstawowy substrat syntezy glutationu, który jest głównym narzędziem obronnym i "detoksykacyjnym" wątroby. Od razu napiszę, że suplementacja glutationem jest bez sensu - nieopłacalna i nie odbiega efektywnością od NAC, ponieważ glutation jako tripeptyd zostaje strawiony i "rozbity" m.in. do wspomnianej cysteiny, a potem ponowie syntetyzowany endogennie.

Na kaca i w trakcie degustacji popijać sok pomidorowy 100%. Nie dość, że zawiera prawie wszystkie elektrolity w dużych ilościach (sód, potas, magnez), to również potężny antyoksydant - likopen, który będzie działał dodatkowo osłonowo. To powinno przynajmniej częściowo zmniejszyć dolegliwości.
Enterosgel nie pomoże jak już kac się ujawni. Teoretycznie może pomóc przyjęty przed spożyciem alkoholu, bo po prostu go wchłonie i zapobiegnie przyswojeniu do krwioobiegu.

W kontekście zgagi wywołanej refluksem żołądkowo-jelitowym, wkleję mój post z grupy IBS:

"Najbardziej skuteczną metodą leczenia 
 zgagi niezwiązanej z dyspepsją 
jest podawanie 
 Inhibitorów Pompy Protonowej

Zaś w przypadku 
 dyspepsji czy IBS, 
leczenie dyspepsji i ZJD, na przykład za pomocą 
 trimebutyny, 
 drotaweryny czy 
 mebeweryny. 
Ustąpienie dyspepsji prowadzi wówczas do ustąpienia zgagi. W tym znaczeniu leki pobudzające wydzielanie żołądkowe mogą okazać się bardziej skuteczne niż IPP stosowane w leczeniu GERD: 
 mięta pieprzowa (olejek eteryczny), 
 dziurawiec, 
 rozcieńczony kwas solny, 
 cytryniany, 
 kwasy organiczne, 
 naturalne olejki eteryczne podawane drogą doustną.. 

 Metody takie, jak: 
⚠️ spanie z nieco uniesioną głową, 
⚠️ unikanie ciasnego ubrania, 
⚠️ unikanie alkoholu, 
⚠️ unikanie palenia papierosów, 
⚠️ unikanie ostrych i pikantnych przypraw, 
⚠️ unikanie leków przeciwzapalnych - aspiryny, 
⚠️ unikanie owoców zawierających benzoesany - jagody, maliny, truskawki, pomidory, 
⚠️ unikanie soków owocowych zawierających duże ilości cukru, 
⚠️ unikanie tłustych potraw, 
⚠️ unikanie tłustego mleka, 
⚠️ unikanie słonych potraw 
Wykazują zmienną skuteczność, ale często są zalecane."

PS. Uwaga
Dziurawiec ma tendencję do wchodzenia w interakcje z wieloma substancja - z leków i innych suplementów. Długotrwałe przyjmowanie dziurawca może prowadzić też do tzw. "uczulenia na światło", co objawia się taką reakcją skórną nadwrażliwością na promienie słoneczne.

Edited by Arthass

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem zaburzeń jelitowych staje się coraz bardziej powszechny. Wiele osób jest zagubionych w morzu sprzecznych informacji. Często poleca się w takim wypadku suplementację probiotykami. Czy słusznie? Niekoniecznie. Zależy to od typu choroby i jej zaawansowania. Zauważono, że np. w przypadku zaawansowanych przypadków Crohna suplementacja probiotykami może pogarszać stan.
Ja w tym poście odniosę się do IBS z występującym przerostem bakteryjnym (SIBO). 10mld CFU to standard w każdej terapii. Istotne, by probiotyk nie zawierał prebiotyku ani substancji prebiotycznych - często takie suplementy określane są synbiotykami i reklamowane jako "probiotyki nowej generacji". W przypadku IBS będą najczęściej szkodzić. Należy również unikać drożdży (w składzie szczepy będą zaczynały się zwykle od "Saccharomyces") oraz bakterii niższych odcinków jelita grubego (typu Bifidobacterium). Drożdże to nie są bakterie probiotyczne - mogą co najwyżej wykazywać chwilowe działanie probiotyczne, ale często jest ich nadmiar w przypadku przerostu i to one są jego przyczyną - podobnie bakterie niższych odcinków jelit.

W przypadku przerostu, najbardziej pożądane są m.in. bakterie wyższych odcinków jelit produkujące bakteriocyny - co pomaga w przywróceniu prawidłowej równowagi.

W IBS najwyższą skuteczność wykazują szczepy:
► L. Plantarum 299v
► L. Reuterii
► L. Rhamnosus GG

 

 

Co tak naprawdę oznacza termin "organiczne"... według nauki. W kontekście żywności, oznacza to tyle, że certyfikat organicznych produktów to termin zdefiniowany przez system prawny, nie mający podstaw w nauce.
 

 

Edited by Arthass

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Arthass nie przeglądałem całości, bo jest tego już 35 stron, ale szukajka nie znalazła "kolagenu" - mógłbyś coś w temacie niedoboru i jego uzupełnienia napisać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, Perul napisał:

@Arthass nie przeglądałem całości, bo jest tego już 35 stron, ale szukajka nie znalazła "kolagenu" - mógłbyś coś w temacie niedoboru i jego uzupełnienia napisać?


Chcesz stosować w jakimś konkretnym celu?
O kolagenie pisałem już na innych forach - pod pierwszym linkiem miałem chyba ciężki dzień ;]
https://www.kfd.pl/suplementacja-pomoc-349174.html/page-2#entry5029493
https://www.kfd.pl/suplementacja-pomoc-349174.html/?p=5029368
https://www.kfd.pl/suplementacja-na-stawy-348293.html/?p=5012566
https://www.kfd.pl/suplementacja-na-stawy-348293.html/?p=5012321
https://www.sfd.pl/post-p18072045.html

Kolagen może wykazywać pozytywne właściwości na nabłonek jelitowy oraz łagodzić stany agresji autoimmunologicznych - choroby stawów najczęściej mają charakter agresji autoimmunologicznej, stąd może on nieco pomagać je łagodzić. Organizm sam potrafi syntetyzować kolagen, a aminokwasy będące jego prekursorami są natury endogennej - znaczy się organizm potrafi jest samodzielnie syntetyzować. Czynnikiem ograniczającym syntezę endogenną kolagenu jest zwykle witamina C.


Każdy produkt zwierzęcy bogaty w ścięgna, tkankę łączną, skórę posiada sporo glicyny i proliny - prekursorów kolagenu. Szczególnie bogate w kolagen są podroby. Kolagen oddziela się od produktu zwykle w wysokiej temperaturze np. podczas zapiekania w piekarniku w szczelnym naczyniu żaroodpornym. Po ostygnięciu, widzimy taką galaretowatą warstwę na dnie - to właśnie te struktury kolagenowe. Może też się wytrącać podczas długiego gotowania wywaru np. na kości czy podrobach lub elementach tkanek łącznych - dlatego takie wywary są dość zdrowe, działają szczególnie korzystnie w chorobach jelit, którym towarzyszy autoagresja - wszelkie alergie pokarmowe, ale też stany zapalne i podrażnienie nabłonka jelit.

Czy warto go suplementować? Moim zdaniem niezbyt. Sama wartość biologiczna tego białka jest bardzo niska. Korzyści dla stawów - jeśli już się je obserwuje, to raczej profilaktyczne niż terapeutyczne. Podaż kolagenu można spokojnie zapewnić niskim kosztem z diety. W kontekście stawów, zwiększona podaż wysokiej jakości białka i witaminy C daje wyraźnie lepsze efekty. Aminokwasy endogenne jak glicyna czy prolina mogą być syntetyzowane bez problemu wewnętrznie przy odpowiedniej podaży białka o wysokiej wartości biologicznej.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By avesomo
      Czesc,
       
      Szukam odtwarzacza z BT4.0+ i slotem na karte sd. Glownie bedzie uzywany podczas uprawiania sportu (bieganie/silownia - Audictus Adrenaline 2.0) i w drodze do pracy (tu prawdopodobnie i tak bede sie laczyl z telefonem mi mix 2s - zalezy, czy bedzie odczuwalna roznica). Rzadziej w domu - akg k550 mk3. 
       
      Zalezy mi, aby nie byl za duzy/ciezki. Zastanawiam sie nad m0/xduoo x3 ii, pytanie czy do takich zastosowan trzeba mi taki sprzet?
    • By shpongloid
      Szukam sluchawek dousznych na snowboard w cenie do 200-300zl.
      Wazne jest dla mnie aby przepuszczaly dzwieki z zewnatrz i byly wodoodporne.
      No i glownie do muzyki elektronicznej.

      Ktos moze uzywa dokow do sportow gdzie trzeba slyszec otoczenie i pomoze?
    • By CONTADORPL
      Cześć,

      szukam słuchawek sportowych z uchwytem utrzymującym je na uchu:

      - budżet - 200 na przewodowe, 300 na bezprzewodowe (preferowane bezprzewodowe), mogę dopłacić do 400 jeśli naprawdę warto

      - posiadające gąbki w różnych rozmiarach (niestandardowe ucho)

      - odporne na pot

      - bezawaryjne i żeby nie wypadały

      - koneserem nie jestem więc pewne niedociągnięcia muzyczne przejdą

      - słucham rapu/dubstepu/rocka (liczy się tzw. ******lnięcie)

      - najlepiej bez mikrofonu

      - redukcja tła niekonieczna 
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy