Skocz do zawartości
Uwaga konkurs! Wejściówki na AVS 2018 Czytaj więcej.. ×
Arthass

Suplementować czy nie suplementować? ...oraz inne pytania dotyczące diety.

Rekomendowane odpowiedzi

Mrożone warzywa mogą być często zdrowsze ( bardziej odżywcze ) niż świeże.
 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozwaliło mnie właśnie przeziębienie na maksa w tamtym tygodniu. Przetestowałem kilka propozycji z powyższych, bo nie miałem reszty zaopatrzenia. 
Jak mam wierzyć w badania skoro róznica odczuwalna jest jak niebo i ziemia. Start choroby w środę, dzisiaj moja głowa już działa jak w 100% zdrowa, zostają tylko zatoki do oczyszczenia i kaszel, który ledwo się zaczął, a już czuję, że odpuszcza. Dodam tylko, że tak mocno choroba mnie nie złapała od kilku lat. Miałem gorączkę przez dwa dni, gdzie praktycznie nigdy się nie objawiała. 
Stosowałem tylko 3 dawki węgla po 1,5g, D3 po 60-80k UJ z K2 i wit. C, gdzie mój organizm przyjmował prawie 50g dziennie. A i rozgnieciony czosnek do spania też robi robotę, nos się nie zatykał.

 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie, czy bez tego wszystkiego choroba nie trwałaby tyle samo? :) Bo przeziębienie leczone trwa tydzień, a nieleczone 7 dni. Trzeba by przynajmniej jednoosobową grupę kontrolną z podawanym placebo, by wysnuć jakiekolwiek wnioski na ten temat ( co tak czy inaczej jest zawsze stosowane w randomizowanych badaniach klinicznych w ilościach większych niż 1 osoba :)
Wracając do przeziębienia - organizm około 5 dnia od zetknięcia się z wirusem produkuje przeciwciała i po tym to już kwestia 1-3 dni do całkowitego wyleczenia.

Część z tych zaleceń może być niebezpieczna jak wysokie dawki selenu czy witamin rozpuszczalnych w tłuszczach ( np. powyżej 10k IU witaminy D jest ryzyko kalcyfikacji tkanek miękkich u osób z predyspozycjami, ponieważ wpływa ona na gospodarkę wapniową w organizmie ). Raczej nie zalecałbym nikomu na własną rękę przekraczać dawek TUL bez zalecenia lekarskiego. Z witaminą A skutki mogą być jeszcze tragiczniejsze - uszkodzenie wątroby, wzroku, nerek, ogólnie wszystkich narządów posiadających pojemność retinoidową.
Jeśli chodzi o witaminę C i inne rozpuszczalne w wodzie - tutaj nawet dawki tysiąc razy większe od rekomendowanych zwykle nie są groźne ( choć np. witamina C może powodować formowanie się kamieni nerkowych szczawianowych u osób podatnych, bo produktami ubocznymi jej metabolizmu są właśnie szczawiany ).
Pozostaje natomiast jeden problem - taka witamina C podawana doustnie nie przyswoi się jednorazowo w dawce większej niż 1g, ponieważ istnieją swoiste "bufory" jelitowe, czyt. transportery typu GLUT dla witaminy C. Tak więc, przyjęcie 50g będzie powodować po prostu droższy mocz, w skrajnych przypadkach może też prowadzić do przeczyszczeń. Nawet przyjmując 1g co godzinę, nie jesteś wstanie w ciągu 24h przyjąć więcej niż... 24g. A i tak przyjmując wysokie dawki praktycznie połowa, która zdoła się przyswoić jest natychmiast wydalana z moczem. Tak naprawdę powyżej 500mg dziennie to już jest praktycznie wszystko co witamin C może zaoferować człowiekowi - przynajmniej doustnie. Raczej proponowałbym się skupić na tym by zostawała dłużej w organizmie, czyli formach buforowanych o przedłużonym uwalnianiu, niż ładowaniu w siebie kilkudziesięciu gramów, które i tak nawet nie dostają się do krwioobiegu.

Stąd dość sceptycznie podchodzi się do takich sposobów leczenia, a ja osobiście po prostu nie poleciłbym takich metod żadnej osobie - przede wszystkim szkoda pieniędzy, a i jest ryzyko zrobić sobie poważne kuku. Lepiej już byłoby zainwestować chyba w coś pokroju kurkuminy wyprodukowanej w technologii nanocząsteczek, która potencjalnie może przenikać do wnętrza komórek - a to właśnie wewnątrz komórek rozwijają się wirusy.

Edytowane przez Arthass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, nie będę się spierał. Przy normalnym przeziębieniu jakie mam zazwyczaj, to na samej wit. C objawy ustępują po 2-3 dniach. 

Teraz złapałem infekcje przez własną głupote, bo zachciało się wchodzić do morza przy kilku stopniach :P Reakcja organizmu była dopiero po 5 dniach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie będę przecież też nikogo ścigał za to, że stosuje takie a nie inne metody :) Chciałem tylko przestrzec przed nadużywaniem pewnych witamin i minerałów, bo każda substancja ma swój próg toksyczności ( nawet woda ), a mikroelementy w postaci suplementów to są bardzo skoncentrowane, wyizolowane substancje, których jednak nie powinno się łykać jak dropsów. Jest literatura potwierdzająca przypadki ostrych zatruć, szczególnie w przypadku witaminy A, ale także wielu minerałów.

Ja osobiście biorę profilaktycznie w tym momencie witaminę C 3 razy dziennie w dawkach po ~0,5-1g i jest ok.
Witaminę D biorę w ilościach ~4000 IU dziennie ( 100mcg ). Magnez również jest zalecany. Polecam te witaminy, ale też z pewnym zdroworozsądkowym podejściem.

Nie polecam natomiast suplementować witaminy A, E, cynku i selenu. Stosowanie wysokich dawek cynku może doprowadzić np. do utraty poczucia węchu i smaku, czasem trwałego. Cynk i selen są powszechnie występującymi w żywności minerałami. Jeśli nie jesteś na jakiejś diecie wykluczającej i dostarczasz minimalną ilość białka dziennie ( mniej niż 1g na kilogram masy ciała ) to dostarczasz bez problemu ponad 100% zalecanego spożycia tych minerałów. Podobnie mangan jest bardzo powszechny w typowej żywności, choć akurat w jego przypadku nie zaobserwowano toksyczności nawet w wysokich dawkach.
Uważać należy również na potas - zbyt duże dawki prowadzą w skrajnych przypadkach do migotania komór sercowych, które może zakończyć się śmiercią. Potas teoretycznie należy do grupy niedoborowych minerałów - organizm wykazuje najwyższe zapotrzebowanie na ten właśnie minerał spośród wszystkich mikroelementów, bo potrzebuje prawie 5g dziennie, ale jest jednocześnie niebezpieczny przy podaży z suplementów. Zawsze lepiej trzymać się soku pomidorowego czy innych źródeł pokarmowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podstawy, ale może nie każdy wie :)

main-qimg-db03c982bd465e7888bc4b702ae7a3


Uwagi - koleś pomylił niacynę ( witamina B3 ) z kwasem pantotenowym ( witamin B5 ). Kwas liponowy nie jest witaminą. Witaminą natomiast są kwasy z rodziny omega 3 ( ALA, EPA, DHA ) oraz omega 6 ( LA, GLA, DGLA, ARA ) - nieoficjalne nazwane witaminą F. Warto zauważyć, że wystarczy dostarczać jedynie jedną formę z każdej grupy - organizm sobie zsyntetyzuje resztę.
Dalej, biotyna ( witamina B7 ) jest witaminą warunkową - niezbędną jedynie w stanie choroby/osłabienia organizmu spowodowanej choćby nieprawidłową dietą, ponieważ u zdrowego człowieka jest syntetyzowana przez florę bakteryjną. Podobnie cholina ( witamina B4 ) należy do grupy warunkowych, chociaż już pojawiają się zalecenia spożycia w obrębie oficjalnych wytycznych.
Reszta się zgadza, choć witamina D też jest teoretycznie witaminą warunkową, i w niektórych wypadkach nie stanowi dla człowieka witaminy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności