Jump to content

Fanklub HiFiMAN


all999

Recommended Posts

3 godziny temu, neonlight napisał:

@Perul dałbyś radę druknąć adaptery podwyższające ~1cm? :) 

Jakbym miał, to mógłbym pomierzyć i coś zaprojektować. Drukarki 3D niestety nie posiadam i sam wydruk zlecam innym.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

57 minut temu, neonlight napisał:

@greg_jg Ciekaw jestem, z którymi padami zwiększy się głębokość sceny, ale z minimalnym wpływem na ogólną barwę brzmienia.  ;) 

Jeśli dobrze kojarzę to perforated sheepskin.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

@neonlightmyślę, że (podobnie jak @rev) celowałbym w pady z wyłożonym środkiem skórą licową. Nie mam co prawda dekoni, więc trudno wypowiedzieć się konkretnie o nich. 
Jeśli jednak mają większe gabaryty od stock’owych (grubość, przestrzeń na ucho), to może to wpłynąć na zwiększenie poczucia „przestrzeni”, ale też nie będzie to pewnie różnica typu „dzień i noc”. ;)

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

@rev , @Perul@greg_jg dziękuję za odzew. Biorę pod uwagę Hybrid i Sheepskin, bo jako jedyne, nie obcinają dołu, tylko zastanawiam się, czy będą wystarczająco wyższe od stock'owych i najważniejsze, czy wysokich nie przybędzie, ja to zazwyczaj bywa, kiedy oddalamy ucho od przetwornika. 😗

 

@greg_jg a jakie Ty pady masz u siebie? 

Edited by neonlight
Link to comment
Share on other sites

Do mnie idą dekoni do susvar i z tego co zrobiłem research, to nie wpływają mocno na dźwięk. Różnice oczywiście są, ale to nie będzie coś mocno ingerującego w dźwięk, więc myślę, że w Sundarach będzie pewnie podobnie.

BigMaras ma w dystrycji Dekoni, więc najlepiej pisać bezpośrednio do niego.
Szarpnąłeś się na susvary wariacie?
Link to comment
Share on other sites

38 minut temu, neonlight napisał:

Biorę pod uwagę Hybrid i Sheepskin, bo jako jedyne, nie obcinają dołu,

I tu nie byłbym tego taki pewny, bo w planarach z dużą membraną pady pełnią również rolę dampingu przetwornika, a przy zwiększonym dampingu na pewno poprawi się zejście basu, ale ilość niekoniecznie.

 

41 minut temu, neonlight napisał:

najważniejsze, czy wysokich nie przybędzie, ja to zazwyczaj bywa, kiedy oddalamy ucho od przetwornika. 😗

Przybędzie, ale wysokość padów wpływa głównie na te najwyższe tony, które nie są tak męczące.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Perul napisał:

I tu nie byłbym tego taki pewny, bo w planarach z dużą membraną pady pełnią również rolę dampingu przetwornika, a przy zwiększonym dampingu na pewno poprawi się zejście basu, ale ilość niekoniecznie.

Sugeruję się tym wykresem, a na ilości aż tak mi nie zależy, jak na zejściu właśnie. ;) 

 

 

Dekoni-HE400i-Comp-1536x830.png

Link to comment
Share on other sites

@neonlight ja aktualnie używam padów DIY:

Pałąka już zresztą też.

 

Jak rozważasz dekoni, to najlepiej jakby któryś z ich użytkowników jeszcze coś dopisał.
Ja odnośnie swoich mogę powiedzieć, iż wysokich w żadnym razie nie przybyło. Rzekłbym nawet, że pasmo przesunęło się nieco w lewą stronę (ociepliło), ale to może wynikać zarówno z innego kształtu otworu, wysokości padów, użytej skóry czy też rodzaju wypełnienia itd.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, Perul napisał:

Przybędzie, ale wysokość padów wpływa głównie na te najwyższe tony, które nie są tak męczące.

Wlaśnie, że są męczące, ja je słyszę, bo słuchu nie oszczędzam i nadal mam dobry. :P

Edited by neonlight
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, szwagiero napisał:
W dniu 12.10.2021 o 20:27, rev napisał:
Do mnie idą dekoni do susvar i z tego co zrobiłem research, to nie wpływają mocno na dźwięk. Różnice oczywiście są, ale to nie będzie coś mocno ingerującego w dźwięk, więc myślę, że w Sundarach będzie pewnie podobnie.

BigMaras ma w dystrycji Dekoni, więc najlepiej pisać bezpośrednio do niego.

Szarpnąłeś się na susvary wariacie?

🤫

 

 

1 godzinę temu, neonlight napisał:

Sugeruję się tym wykresem, a na ilości aż tak mi nie zależy, jak na zejściu właśnie. ;) 

 

 

Dekoni-HE400i-Comp-1536x830.png


To mi trochę wygląda, jakby na velour i fenestrated był problem z sealem przy pomiarze.

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, rev napisał:

To mi trochę wygląda, jakby na velour i fenestrated był problem z sealem przy pomiarze.

Myślisz, że Dekoni nie dopilnowało precyzji pomiaru lub celowo pogorszyli ostateczny jego wynik. :D 

Edited by neonlight
Link to comment
Share on other sites

Teraz, neonlight napisał:

Myślisz, że Dekoni nie dopilnowało precyzji pomiaru lub celowo pogorszyli ostateczny jego wynik. :D 

Ah, głupi ja, to pomiar Dekoni :D

Hmm, no to raczej sheepskin lub hybrid dla mnie. Idą do mnie wszystkie więc zrobię jakieś porównanie i wrzucę tutaj.

  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, rev napisał:

Ah, głupi ja, to pomiar Dekoni :D

Nie głupi, tylko człowiek. :) 

1 minutę temu, rev napisał:

 Idą do mnie wszystkie więc zrobię jakieś porównanie i wrzucę tutaj.

Przyda się dla potomnych - dzięx Ziooom. :D 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, neonlight napisał:

Nie głupi, tylko człowiek. :) 

Przyda się dla potomnych - dzięx Ziooom. :D 

Aye!

Ten roll-off na basie trochę mnie martwi, bo myslalem ze te dziurkowane skórki mogą być w dziesiątke, ale jednak spory ten spadek. We'll see

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, rev napisał:

Ten roll-off na basie trochę mnie martwi, bo myslalem ze te dziurkowane skórki mogą być w dziesiątke

Mogą być, im większe membrany tym szczelność padów ma większy wpływ na damping przetwornika. I nieraz właśnie trzeba wypośrodkować pomiędzy szczelnością, która nie pozwala uciec basowi, a nieszczelnością, która mniej zdampinguje i przez to mniej ograniczy bas przetwornika.

Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, prolim napisał:

Znowu ten pałąk 😌 Mam do niego awersję i przez to duże wahania nad zakupem HE-6se V2. Upychają już do każdego modelu.

Link to comment
Share on other sites

@cpu1 się martwi o zbyt "mały promień zgięcia pałąka" i tu faktycznie może być problem dla osób z dużymi głowami, bo ja mam na 4'tej kropce, a jest ich 8'iem, głowę też mam małą. ;) 

Edited by neonlight
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, neonlight napisał:

@cpu1 się martwi o zbyt duży ścisk

Mały promień zgięcia pałąka i sporo opinii na anglosaskich forach że komfort shit. Mam sporą głowę i nie chciałbym się bawić w dorabianie całego pałąka.

Edited by cpu1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By MP3store WAW
      Muzykalne, nienarzucające się, relaksujące brzmienie w słuchawkach planarnych za 699 złotych? 
      To możliwe. Zapraszamy do zapoznania się z nietuzinkową prezentacją modelu HiFiMan HE400SE, bardzo przyjemna barwa oraz plastyczność instrumentów to bez wątpienia powody, dla których warto im się bliżej przyjrzeć. 
      Słuchawki dostępne do odsłuchu w warszawskim salonie MP3Store / HiFi Pro!
       
       
       


    • By Maczo990
      Witam!
      Jak w temacie. Sonorous VI, bo boję się, że IV to będzie za mało, a byłem głupi, że ich nie kupiłem, jak były dostępne...
      HD800 w dobrej cenie, bo średnio uśmiecha mi się ściąganie z zachodu EU, a tam wyboru za 600 euro jest.
      Stare Audeze, bo lubię ich granie, lub oczywiście pochodne. W sumie drugą sztukę Sine'ów dużych bym przytulił
      Dokanałowe LCD też wchodzą w grę. 
       
      (Jeśli da radę chociaż któreś wypożyczyć żeby sobie potestować, będę bardzo wdzięczny)
       
      Będą grały na Divaldi AMP-01, bo moim zdaniem to topka. Szukam własnego grania domowego - przenośnie już mam.
       
      Pozdrawiam serdecznie
      Paweł
    • By brunnerius
      Albo króliczek, mi się A15 po szufladzie do dzisiaj obija, czasem odpalam, dalej twierdzę, że to bardzo fajnie grający DAP
      Teraz mam questa ale mi się powoli czas kończy, bo żona tęskni za posianym przeze mnie A45 i jak tak dalej pójdzie to A55 wyląduje w domu, w necie tylko komisy albo drożyzna
       
      EDIT: Powyższa treść posta to taki prekursor tego tematu, postanowiliśmy zaprzestać zaśmiecania wątku z testem A45  
       
      Kolega @paratykus namówił wszechmocnego @KaszaWspraju i mamy nasz własny osobisty wątek o tych małych ale wielkich DAPach.
       
      @paratykus już zaprosił, ja pójdę jego śladem i również zapraszam do "komingautów" 
       
      Posiadanie małego...  Odtwarzacza Sony A oczywiście , to powód do dumy. Zwłaszcza, że Sony umi w muzykę  
      Małe jest piękne i w tym przypadku może więcej niż niejedno duże.
    • By Inszy
      Jako że wpłynęły do mnie na odsłuchy słuchawki od Sivga Audio, to postanowiłem założyć im fanklub 😊
       
      Będąc dokładnym przyszły dwa najwyższe wokółuszne modele Sivga oraz jeden duży od Sendy Audio, czyli submarki premium Sivgi. Wszystkie mają otwartą konstrukcję, muszle wykonane z drewna i metalu oraz stalowe pałąki. Do tego każda para posiady pady hybrydowe, na zewnętrznej stronie obszyte ekoskórą, od strony ucha mamy wygodną velvetową tkaninę, a w środku memory foam.
       
      Co je różni:
       
      SIVGA PHOENIX
      Najtańszy, kosztujący 999 złotych, to jedyny model z dostępnych u nas, który został wyposażony w przetworniki dynamiczne (poliwęglanowa membrana o średnicy 50mm).
      Nauszniki są niesymetryczne, okrągłe i dość cienkie, ale mimo okularów i dość dużych uszu, po dwóch godzinach ciągłych odsłuchów nadal leżą na mojej głowie całkiem wygodnie. Przypominają dość mocno te, jakie stosuje Audio-Technica w niższych modelach serii ART, tyle że pady od Sivgi są wygodniejsze, dzięki większej elastyczności i przyjemniejszemu w dotyku materiałowi. Dodatkowo w Phoenixach mamy możliwość odchylania muszli w dwóch płaszczyznach, więc łatwiej je dopasować do ucha. Ale jeśli ktoś ma odstające uszy, to będą mocno przywierały do materiału zakrywającego drivery.
      Same muszle, to szkielet z drewna zebrano, z czarną metalową siatką zakrywającą przetwornik, którą otacza okrąg z wypolerowanego metalu. Zdecydowanie przyciąga oko i ładnie prezentuje się na biurku.
       
      Brzmienie, to lekkie U, żywiołowe i wesołe, ale przy tym dobrze zrównoważone, z nieco odsuniętą od słuchacza średnicą, przez co jest wrażenie przestrzeni na pierwszym planie, mimo przetworników umieszczonych blisko ucha.
      Jak na otwarte słuchawki, dobrze zdefiniowany bas, potrafiący zawibrować na samym dole, choć nigdy nie stara się dominować. Dźwięki są lekko zaoblone, przyjemne w odbiorze, z dużą muzykalnością wspartą delikatnym ociepleniem, przez co balansują pomiędzy naturalnością i podkolorowaniem.
      Ich charakter jest utrzymany na średnicy, która stawia przede wszystkim na wokale, umieszczając je przed linią instrumentów i nadając im dozę intymności, mimo oddalenia od głowy słuchacza. Całość tonów średnich jest niemęcząca, a przy tym żywa, chętnie przekazując zmiany w poszczególnych tonach.
      Góra jest czyta, z wyraźnym blaskiem, ale nie przesadzona. Pod względem barwy świetnie oddaje brzmienie instrumentów operujących w tym zakresie – czy to będą skrzypce, dzwonki czy talerze, zawsze są plastyczne i naturalne.
      Scena jest duża i napowietrzona, choć wyraźnie skupiona wokół pierwszego planu, gdzie najwięcej się dzieje. Swoboda oraz oddech pomiędzy planami są wyraźne, a głębia zdecydowanie wyczuwalna. Holografia jest za to nieco rozmyta, nie ma tu bardzo sztywnego podziału na stronę lewą i prawą, całość się przenika, co jednak dobrze pasuje do tonalności Phoenixów.
       
      Nie są nadzwyczaj wymagające prądowo, ale dobrze reagują na lepsze jakościowo źródła. Ważne jednak by nie szumiały, bo słuchawki to wyciągną.

       
      SIVGA P-II
      Pierwsze planary w zestawieniu, wycenione na 1599 zł.
      Przetworniki o rozmiarze 97x76 mm zostały wpasowane w muszle wykonane z czarnego orzecha, w którym umieszczono metalową siatkę ochronną, dodatkowo pokrytą wzmocnieniem w kształcie plastrów miodu. Jeśli szukamy czegoś o wyglądzie premium, co ma cieszyć nie tylko ucho, ale i oko, to zdecydowanie P-II warto postawić na biurku. 
      Tu pady są już zdecydowanie grubsze i bardziej ergonomicznie wyprofilowane niż w Phoenixach, choć materiały wykorzystano takie same. Dzięki temu, nie ma problemów ani z potliwością ucha, ani z długimi odsłuchami, o ile nie przeszkadza nam waga 420g.
      Obawiałem się wypustek na opasce pałąka, czy nie będą gniotły głowy jak w AKG K701, ale jednak ich większa elastyczność okazała się zbawienna i póki co nie dały mi się we znaki.
      Jako jedyne słuchawki Sivgi, P-II mają możliwość wychylenia muszli o 90 stopni do przodu i tyłu, więc można je położyć na płasko, bez sięgania po etui i obawy o obtłuczenie drewna.
       
      Brzmieniowo, to poniekąd rozwinięcie Phoenixów, o ile szukamy czegoś równiejszego i gładszego w przekazie.
      Tu nie ma już podbicia na midbasie, dół jest bardzo zrównoważony, ale przy tym szybki i z wyraźną nutą ciepła, więc nie należy rozpatrywać P-II jako monitorów. Tu muzykalność jest na pierwszym planie, choć dzięki dużej dynamice przetworników, Sivga chętnie przekazują uderzenie stopy czy tłuste bity.
      Średnica została zagęszczona i nieco przyciemniona przez stonowanie jej wyższego zakresu. Buduje to bardzo konkretny klimat, intymny i bliższy niż w Phoenixach. Tu również liczą się głównie wokale, ale są one pełniejsze, gładsze i bliższe. Pod nimi ulokowano warstwę instrumentalną, która potrafi zaskoczyć szybkością i naturalnością, ale z reguły jest nieco w tle za głosami.
      Góra jest nieofensywna, ale obecna i dynamiczna, z dużą naturalnością, choć mniej wyeksponowana niż w niższym modelu. Gdy się to doda do niższych części pasma, dostajemy strojenie dostosowane do długich sesji, gdzie nic nie ma prawa męczyć, a poszczególne dźwięki są wyraziste i dobrze zdefiniowane, o dużej naturalności.
      Mimo pewnego przyciemnienia na średnicy, podkolorowanie kolejnych tonów jest na niskim poziomie, dzięki czemu są zaskakująco neutralne pod względem tonalności.
      Pierwszy plan jest bliższy niż w Phoenixach, scena nieco mniejsza, ale za to dalsze plany są wyraźniej zarysowane, na czym zyskuje holografia. Również głębia jest lepiej przekazywana, szczególnie gdy jakieś dźwięki mają wybrzmiewać z tyłu.
       
      Tu już warto sięgnąć po mocniejsze źródło, by skorzystać z pełni dynamiki P-II. Zbalansowany przewód w zestawie również się przydaje, bo balans dobrze na nie wpływa.

       
      Sendy Audio AIVA
      I kolejne plenary, tym razem wycenione na 2399 zł.
      Konstrukcja niemal bliźniacza do P-II, jedynie szkielet pałąka jest z Phoenixów, muszle zrobiono z drewna zebrano, zamiast czarnego orzecha, a pady są wentylowane na całym obwodzie.
      Pewną ciekawostką może być to, że obecnie sprzedawane słuchawki nieco różnią się od tych, które można było kupić jakiś rok wcześniej. Tylko pod względem konstrukcyjnym zastosowano inne nauszniki (pierwotnie były takie jak w P-II) oraz inną skórzaną opaskę na pałąku. Pierwotnie była grubsza i sztywniejsza, kojarząca się choćby z tymi od HiFimanów, a teraz jest cieńsza i bardzo elastyczna.
      Pady na pewno mają wpływ na brzmienie, ale czy dodatkowo poczyniono jakieś zmiany w strojeniu? Ciężko powiedzieć bez porównania, ale zapewne tak, by mocniej odróżnić je od P-II.
       
      I brzmienie aktualnych AIVA zdecydowanie się od nich różni. To już granie mniej neutralne, bardziej nastawione na rozrywkę, żywiołowe i jaśniejsze.
      Energetyczność zaczyna się już na dole, gdzie bas jest bardziej zwarty niż w P-II, mocniej nastawiony na szybkie granie. Przy czym nie jest to granie na planie V, z podbitymi niskimi tonami, tu ciągle jest zaskakująco płasko, jednak zmienia się sam charakter brzmienia oraz barwa instrumentów.
      Tony średnie są bliższe niż w P-II i bardziej ofensywne, przez lekkie rozjaśnienie na wokalach. Nie prowadzi ono do wystąpienia sybilantów, ale wszystko wydaje się żywsze i zachęca do podkręcania głośności, żeby noga chodziła w rytm muzyki. Przy czym nie jest to granie szorstkie i chude, bo ciągle mamy dużą dozę gładkości płynącą z przetworników. Głosy nie są już tak kluczowe jak w niższych modelach, choć ciągle są naturalne i wyraziste, a średnica stara się być bardziej widowiskowa.
      Góra jest nieco podkręcona i efektowna, ale nie popada w przesadę. Instrumenty mają naturalną barwę, odpowiednio długie wybrzmiewanie i dużą kontrolę, dzięki czemu mimo grania z fantazją, nie męczą nawet w większej ilości, choć nie są tak bezpieczne jak w przypadku P-II.
      Scena ma zbliżony charakter do tej, jaką znajdziemy właśnie w P-II, ale poszczególne plany są mocniej zarysowane, a przez to powietrze między nimi czytelniejsze. Dodatkowo, zapewne ze względu na wentylowane pady, mimo podobnych rozmiarów, tu czuć większą swobodę.
       
      I również tutaj warto zaopatrzyć się w mocniejsze źródło, ze wskazaniem na zbalansowane.

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy