Jump to content

Fanklub HiFiMAN


all999

Recommended Posts

W dniu 3.10.2021 o 17:11, MrBrainwash napisał:

.. moje he4xx się ostatnio dość krzykliwe zrobiły.

..brzmienie zawsze było neutralno-chłodne.

Wymień pady na te od HE400i 2020, albo w ogóle HE4XX zmień na 2020, bo moje ani krzykliwe, ani neutralno-chłodne. Nawet z wyłączonym podbiciem basu grają ciepło i z dobrą podstawą basową, na równi z DT1990Pro, a może nawet mają go deko więcej (basolub!). :) 

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, neonlight napisał:

Wymień pady na te od HE400i 2020, albo w ogóle HE4XX zmień na 2020, bo moje ani krzykliwe, ani neutralno-chłodne. Nawet z wyłączonym podbiciem basu grają ciepło i z dobrą podstawą basową, na równi z DT1990Pro, a może nawet mają go deko więcej (basolub!). :) 

A moje he400se - z kablami Perula, basu mają tyle co trzeba, nie dla basolubów na pewno, hf580 mają dużo więcej, dt990 edition więcej, hd650 też więcej. Są równe, co sobie chwalę, ale plus jest taki, że można je rozkręcić bardziej niż pozostałe. I wtedy zaczyna się spektakl. Najbardziej je chyba lubię z xduoo mt-604 :) Grają wtedy ciepło i kolorowo. A z kudłatego - były neutralno-jasne.

Ale hifilman namieszał, bo he400i, he400i 2020, he4XX, he400se z tego, co piszemy, okazuje się, że grają zupełnie inaczej.

Edited by manuelvetro
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, manuelvetro napisał:

plus jest taki, że można je rozkręcić bardziej niż pozostałe

Jak dla mnie to każde planary brzmią lepiej jak się je rozkręci :) 

Z tym, że mi się zdarza słuchać czasem i na granicy słyszalności ;) 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Teraz, Perul napisał:

Jak dla mnie to każde planary brzmią lepiej jak się je rozkręci :) 

Hf580 także, zgadza się :)

Niemniej he400se mają basu mniej, więc hf580 mniej rozkręcę, bo bas łeb mi urwie :D 

Link to comment
Share on other sites

A mi chyba najlepiej z ZENstawu grają, Technicznie nie jest to wysoka półka, ale one mają coś takiego w sobie, że bardzo wciągają w muzę, bez napinania. :) 

11 minut temu, manuelvetro napisał:

Ale hifilman namieszał, bo he400i, he400i 2020, he4XX, he400se z tego, co piszemy, okazuje się, że grają zupełnie inaczej.

Na to wygląda. :( 

8 minut temu, manuelvetro napisał:

Niemniej he400se mają basu mniej, więc hf580 mniej rozkręcę, bo bas łeb mi urwie :D 

Hmm.. ja nie przypominam sobie, żeby aż tak basem mocno grały, dla mnie było go w sam raz, lekkie podbicie, ot co. :) 

 

Edit. 

Dodam jeszcze, że HE400i 2020 super się zgrywają z Dolby Headphones w ampli Harman Kardon, ich scena powala. :rolleyes:

Edited by neonlight
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Moje HE4XX też były chłodne i krzykliwe i takie DT880 600 miały więcej ciepła, nie mówiąc o HD650. Sundary też zresztą tak odebrałem, z tym, że ja miałem starszą wersję, patrząc na wykresy, to wygląda, że je poprawili.

 

Promocja 10% na HE400SE mocno kusi, tylko nie wiem czy mogę skorzystać, jeśli nie jestem czytelnikiem hifiphilosophy ;)

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, Perul napisał:

Jak dla mnie to każde planary brzmią lepiej jak się je rozkręci :) 


Ja mam tendencję do rozkręcania każdych słuchawek 😉 Po prostu lubię dobrze „czuć” dźwięk, choć w gruncie rzeczy niekiedy słucham muzyki zwyczajnie zbyt głośno…

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Kuba_622 napisał:

Promocja 10% na HE400SE mocno kusi, tylko nie wiem czy mogę skorzystać, jeśli nie jestem czytelnikiem hifiphilosophy ;)

Odpowiem jak przystało na styl szlachetny i wysoki, jakim cec**je się język Pana Recenzenta, zatem po łacinie : ni @Whooya ! :D 

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Kuba_622 napisał:

Promocja 10% na HE400SE mocno kusi


Gorąco polecam Tobie te słuchawki, stosunek ceny do jakości jest tu absolutnie genialny 👌 Nawet na stockowym przewodzie grają wybornie, a na kablu od @Perul (na który właśnie czekam) coś czuję, że będzie fantastycznie 🙂

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, mariuszryszard napisał:


Gorąco polecam Tobie te słuchawki, stosunek ceny do jakości jest tu absolutnie genialny 👌 Nawet na stockowym przewodzie grają wybornie, a na kablu od @Perul (na który właśnie czekam) coś czuję, że będzie fantastycznie 🙂

Też polecam, oczywiście, ale wbrew pozorom, lubią prąd. Zagrają z ziemniaka ładnie, ale dopiero na wzmaku rozpościerają skrzydła.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Firegon napisał:

Mimo to, była w tym dźwięku jedna, niepodrabialna rzecz. Głębia. Głębia jest paskudnie trudna do znalezienia w słuchawkach, zazwyczaj w kontekście zwykłych słuchawek odnosi się to do umiejscowienia pierwszego planu ( blisko lub daleko )

Jako test głębi puszczam 2Cellos - Imagine i poziom głębi dźwięku mam na tacy, a przynajmniej tak mi się wydaje :) 

 

33 minuty temu, manuelvetro napisał:

Ale hifilman namieszał, bo he400i, he400i 2020, he4XX, he400se z tego, co piszemy, okazuje się, że grają zupełnie inaczej.

Jeszcze HE-400 i HE-400S ;) Dobrze wspominam HE-400i sprzed wersji 2020 - świetny pałąk (ten sam co np. w Arya) funowe granie i ogólnie świetny stosunek cena/jakość. Kolejno Sundary gigantyczny progres ale jednak brakowało mi basu i słodkiego brzmienia z HD650. Wtedy jeszcze wierzyłem, że da się mieć jedne słuchawki do wszystkiego :D 

HF-580 odebrałem jako bardzo spokojne, stonowane, łagodne brzmienie i na koniec niestety bardzo wolne aż zdziwiony byłem, że to planary. Z drugiej strony kompletnym odwróceniem tego wrażenia są Hanadomi B8 dynamiczne przetworniki z berylem brzmią jak planary bardzo transparentnie, energicznie i niesamowicie szybko. 

Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, neonlight napisał:

Co do HE400se, to czytałem w internetach, że jednak gorsze od 2020, a te z kolei najlepsze z nowych wersji. ;)

Masz chyba od innego dostawcy bo mój internet mówi, że HE-400S najlepsze :P 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Kuba_622 napisał:

 

Skoro w internecie tak piszą, to musi być prawda ;)

Internety nie kłamio, panie Kolego. 😁 

4 minuty temu, cpu1 napisał:

Masz chyba od innego dostawcy bo mój internet mówi, że HE-400S najlepsze :P 

Niewykluczone, tych nie znam. 😆

Link to comment
Share on other sites

A tak sobie gadacie, a ja od 1,5 roku mam Arya i jestem zadowolony… 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Corvin74 napisał:

A tak sobie gadacie, a ja od 1,5 roku mam Arya i jestem zadowolony… 

Jak bym zapłacił tyle siana, też bym sobie wmawiał, żem zadowolony. ✌😁

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, neonlight napisał:

Jak bym zapłacił tyle siana, też bym sobie wmawiał, żem zadowolony. ✌😁


No właśnie, zastanawiałem się nawet ostatnio, czy - zważywszy, że do wykonania słuchawek HIFIMAN można się przyczepić - byłbym w stanie wydać tak wysoką kwotę… I nie mam tu na myśli kwestii odsłuchowych, a sprawę precyzji spasowania poszczególnych elementów, uszycia nauszników, itp. Wydając za słuchawki ileś tam set złotych nie mam z tym problemów, ale już przy iluś tam tysiącach chyba byłoby jednak inaczej.

Link to comment
Share on other sites

43 minuty temu, mariuszryszard napisał:

że do wykonania słuchawek HIFIMAN można się przyczepić

Wykonanie dla mnie OK ale słaba trwałość. Ultrapady dosyć szybko się sypią i mają kosmiczną cenę. Pałąk "enhanced comfort" np. od HEX też jest delikatny i trzeba o niego dbać bo inaczej pękają plastiki czy obrywa się przegub.

 

EDIT: Aha dodam jeszcze, że nie podoba mi się polityka HiFiMana, który wie że jego produkty nie są trwałe a nie prowadzi produkcji części zamiennych i polityki magazynowania ich długoterminowo. Z ciekawości napisałem czy mają do sprzedania pałąk do HEXów to odpowiedź sorry ale są out of stock z tego modelu. To tak jakby sprzedawać samochód średniej klasy i po 7 latach nie byłoby do niego części zamiennych. Produkt wycofany ze sprzedaży = szybko zapominamy o nim. 

 

56 minut temu, Corvin74 napisał:

A tak sobie gadacie, a ja od 1,5 roku mam Arya i jestem zadowolony… 

"Chodziłem" myślami wokół nich jak były na OLX w ofercie od komisu bodajże z Góry Kalwarii ale przy rozmowie negocjacyjnej nie zeszli wystarczając z ceny więc kto inny sobie je kupił :) Tłumaczę sobie, że nie mają takiej muzykalności jak M1570 ale technicznie to już nie mam złudzeń ;)

Edited by cpu1
Link to comment
Share on other sites

@neonlight myślałem o kupieniu zapasówek w postaci 400i 2020 szczególnie, że trochę to wygląda jakby zostały wycofane z rynku. Albo po prostu Hifiman wyrzucił nakład z tego co miał i nie wznawia kolejnej produkcji, nie wiem. Pady nie są przypadkiem te same co od Sundara? 

 

Ja jeszcze się zastanowie jakie kupię, ale dzięki za sugestię. Ja tu tak trochę po swojemu podchodzę by zachować je takie jakie są w oryginale (czyli kupić takie same pady) z tego względu, żeby mieć już gotowe presety EQ do nich. Na innych padach przestaną pasować.

 

Może to jakiś patent by kupić 400i 2020. Nie wiem jak z tą percepcją ciepła jest pomiędzy naszymi modelami i naszymi uszami, ale jedną cechę opisujesz tak jak ja to mniej więcej słyszałem. Że technicznie nie powalają, ale mają takie coś w sobie muzykalnego. Ja też to bardzo lubię i podchodzę do tego jak do unikatowości, coś jak średnica senkowa, czy prezentacja grado, że nie spotyka się tego raczej w innych słuchawkach i jest wyjątkowe i może się podobać albo nie. Mi się podobało, Kubie chyba nie.

 

Być może po zmianie padów byłyby cieplejsze bo nawet zabawy EQ pokazały mi że jakieś ciepło da się z nich wyciągnąć. Maciux coś wspominał o muzykalności 400i względem modelu 400SE.

 

Natomiast taka neutralna barwa w 4XX w połączeniu z tą muzykalnością to był dla mnie ten hit! Nie chcę ich ocieplać tylko przywrócić to nasycenie i grubszą kreskę, spokój w graniu. Cieplejsze granie mam w innych słuchawkach, a one dają mi taki inny orzeźwiający smak.

 

Z opisów 400i 2020 wywnioskowałem, że są bardziej podobne niż różne te modele. Lecz wiadomo - jak chce się coś zweryfikować najlepiej własnymi uszami (+ pomiarami ;) ).

 

W 4XX bas jest nietypowy. Inaczej go słyszę normalnie słychając, a jeszcze inaczej porównując z innymi słuchawkami. Wiele razy mnie zaskakiwał tym do czego jest zdolny i tym co rzeczywiście robi. On na pierwszy rzut ucha jest niepozorny, taki nieofensywny. Sprawia wrażenie miękkiego i aksamitnego. Jednak jak robie porównania, albo próbuję ocenić czy przypadkiem nie brakuje mu siły to wtedy nagle okazuje jest, że jest w zasadzie świetny.

 

Nawet teraz używając EQ mogę mieć go tyle ile chcę i robi bardzo dobrą robotę. Ma dobrą kontrolę i artykulacje, potrafi ukazywać faktury pomimo powierzchownej gładkości, a jednocześnie jest spójny z obrazem muzycznym.

 

Tyle, że on nie ma najmniejszej nawet tendencji, aby barwić średnicę. Tzn wydaje mi się że całkiem możliwe, że mometami ją barwił - stąd ta gładkość i aksamit, ale nie w taki sposób aby ją ocieplać. Nie słychać go nachodzącego na nią. Dokładne przeciwieństwo X2. W tym zakresie 200-300/500hz można powiedzieć są prawdziwie liniowe. 

 

@Kuba_622 fajnie jakbyś mógł na spokojnie się osłuchać z wersją 2020 czyli tą revised Sundara z włączonym EQ. Bez niego mogą jeszcze być dla niektórych trochę przejaskrawione, ale razem z nim to dla mnie taki bezpośredni step up wychodzący z HD650.

 

Nie jest to dokładnie to samo, w senkach wady mogą być równie dobrze zaletami, ale jest dość ciepło, jest ta otwarość dźwięku, natomiast traci się intymność i specyficzność na rzecz klarowności i precyzji. Można powiedzieć, że każdy techiczny aspekt jest wejściem na nowy poziom. 

 

To jest tak:

Mam na uszach HD650 i myślę sobie, "no jest fajnie, tak milusio, cieplusio, analogwo, są ciekawe przyprawy i dużo oddechu", ale po jakimś czasie "kurczę jednak trochę tu tłoczno, trochę braknie klarowności, braknie rozciągnięcia na skrajach."

 

Do NIE-analitycznych odsłuchów są świetne, puszczasz klimatyczny album i odpływasz nic w dźwięku nie będzie rozpraszać. Jest w nich pewna magia. Jednak w kwestii "jakość dźwięku" jest trochę takie "meh..."

 

Natomiast zakładając na głowę po nich Sundary po korekcji, nie czuję zgrzytu prezentacyjnego i tonalnego, nie muszę się aklimatyzować bo ma to podobną filozofię, ale jakość dźwięku rośnie wyraźnie i uświadamiam sobie, ile do tej pory traciłem na Senkach. Nagle format jest większy, jest jeszcze więcej oddechu, dźwięki są ładnie poseparowanie, a ich obrazowanie przybiera bardziej namacalnego kształtu. Dzięki klarowności wyłapuję więcej smaczków, które jednak są tak samo łagodnie podane. 

Edited by MrBrainwash
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

44 minuty temu, MrBrainwash napisał:

Mam na uszach HD650 i myślę sobie, "no jest fajnie, tak milusio, cieplusio, analogwo, są ciekawe przyprawy i dużo oddechu", ale po jakimś czasie "kurczę jednak trochę tu tłoczno, trochę braknie klarowności, braknie rozciągnięcia na skrajach."

Z całym szacunkiem do długiego wykładu :) ale w HD650 nie czuję dużego oddechu. Jest bardzo wąsko i klaustrofobicznie w porównaniu nawet do małych planarków M350. Za to pełna zgoda z ich magią brzmienia. Teraz musiałbym odłożyć na dłużej M1570 by przyzwyczaić się do poziomu HD650 ale wciąż czerpałbym przyjemność z ich użytkowania. W mojej opinii HD650 mają lepszy bas niż Sundara, dlatego kiedy miałem obydwie pary w tym samym czasie to było pewne, że HD650 zostają.

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, cpu1 napisał:

.. ale w HD650 nie czuję dużego oddechu. Jest bardzo wąsko i klaustrofobicznie 

Miałem tak samo i pomimo, że zachwycają..

14 minut temu, cpu1 napisał:

 ..magią brzmienia..

są lepsze technicznie i złapały świetną synergię z XD05+, wybrałem Fidelio X1, które grają ze znacznie wiekszym oddechem, nie czuje się takiej klaustrofobii. 😉

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@MrBrainwash Ja raczej kupować Sundary nowej nie planuję, posłuchałem najpopularniejsze modele w tych okolicach cenowych, wliczając Sundary te starsze czy DT1990 i moim zdaniem HD600 z nowej produkcji są najlepsze, nie tylko pod względem strojenia, ale też technicznie są dobre, bardzo rozdzielcze, bardzo precyzyjnie kreślą źródła pozorne, jedyne co im mogę zarzucić to brak rozmachu, nie próbują udawać głośników, ale dla mnie tak jest bardziej realistycznie. Ostatnio miałem pożyczone K702 to godziny w nich nie wytrzymałem... (bez urazy dla nikogo, wrażliwszych lub zakochanych w AKG proszę nie czytać dalej ;)) ...dla mnie to dźwiękowy koszmarek.

 

Nie wiem jak grają Twoje HD650, bo jak trochę tych Sennheiserów przerzuciłem przez lata, to grały różnie, stan padów też miał duże znaczenie, mam nadzieję, że używasz oryginalnych a nie chińskich :) Ale ogólnie to HD650 grają jednak trochę inaczej niż obecne HD600, nie są tak przejrzyste przez to podbicie na wyższym basie/ niższej średnicy. Ja wolę HD600.

 

Jeżeli coś kupię, to raczej HE400SE, bo są tanie i mają świetny stosunek jakości do ceny :) Atak naprawdę kolejne słuchawki zupełnie nie są mi potrzebne, chyba po raz pierwszy jestem zadowolony z tego co mam i nie ciągnie mnie do niczego "lepszego", zwłaszcza że jakbym chciał wyraźnie lepiej, to bym musiał wydać już konkretne pieniądze... a gdybym miał takie na audio, to bym raczej celował w coś pokroju Genelec 8320A i GLM niż kolejne słuchawki :)

 

Sorry, że trochę offtop mi wyszedł :) Jeżeli spełnię w tym miesiącu tę zachciankę i kupię 400SE, to się rozpiszę bardziej na temat ;)

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, MrBrainwash napisał:

 Pady nie są przypadkiem te same co od Sundara?  

Nie pamiętam, na pewno w HE400i są wyższe, na czym prawdopodobnie scena zyskuje, w porównaniu do Sundar. Nawet chodzi mi po głowie zakup Sundar i dobranie im wyższych padów, ale to może być kosztowna i bezowocna "zabawa", więc jeszcze się wstrzymuję od realizacji tego pomysłu. ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By brunnerius
      Albo króliczek, mi się A15 po szufladzie do dzisiaj obija, czasem odpalam, dalej twierdzę, że to bardzo fajnie grający DAP
      Teraz mam questa ale mi się powoli czas kończy, bo żona tęskni za posianym przeze mnie A45 i jak tak dalej pójdzie to A55 wyląduje w domu, w necie tylko komisy albo drożyzna
       
      EDIT: Powyższa treść posta to taki prekursor tego tematu, postanowiliśmy zaprzestać zaśmiecania wątku z testem A45  
       
      Kolega @paratykus namówił wszechmocnego @KaszaWspraju i mamy nasz własny osobisty wątek o tych małych ale wielkich DAPach.
       
      @paratykus już zaprosił, ja pójdę jego śladem i również zapraszam do "komingautów" 
       
      Posiadanie małego...  Odtwarzacza Sony A oczywiście , to powód do dumy. Zwłaszcza, że Sony umi w muzykę  
      Małe jest piękne i w tym przypadku może więcej niż niejedno duże.
    • By Inszy
      Jako że wpłynęły do mnie na odsłuchy słuchawki od Sivga Audio, to postanowiłem założyć im fanklub 😊
       
      Będąc dokładnym przyszły dwa najwyższe wokółuszne modele Sivga oraz jeden duży od Sendy Audio, czyli submarki premium Sivgi. Wszystkie mają otwartą konstrukcję, muszle wykonane z drewna i metalu oraz stalowe pałąki. Do tego każda para posiady pady hybrydowe, na zewnętrznej stronie obszyte ekoskórą, od strony ucha mamy wygodną velvetową tkaninę, a w środku memory foam.
       
      Co je różni:
       
      SIVGA PHOENIX
      Najtańszy, kosztujący 999 złotych, to jedyny model z dostępnych u nas, który został wyposażony w przetworniki dynamiczne (poliwęglanowa membrana o średnicy 50mm).
      Nauszniki są niesymetryczne, okrągłe i dość cienkie, ale mimo okularów i dość dużych uszu, po dwóch godzinach ciągłych odsłuchów nadal leżą na mojej głowie całkiem wygodnie. Przypominają dość mocno te, jakie stosuje Audio-Technica w niższych modelach serii ART, tyle że pady od Sivgi są wygodniejsze, dzięki większej elastyczności i przyjemniejszemu w dotyku materiałowi. Dodatkowo w Phoenixach mamy możliwość odchylania muszli w dwóch płaszczyznach, więc łatwiej je dopasować do ucha. Ale jeśli ktoś ma odstające uszy, to będą mocno przywierały do materiału zakrywającego drivery.
      Same muszle, to szkielet z drewna zebrano, z czarną metalową siatką zakrywającą przetwornik, którą otacza okrąg z wypolerowanego metalu. Zdecydowanie przyciąga oko i ładnie prezentuje się na biurku.
       
      Brzmienie, to lekkie U, żywiołowe i wesołe, ale przy tym dobrze zrównoważone, z nieco odsuniętą od słuchacza średnicą, przez co jest wrażenie przestrzeni na pierwszym planie, mimo przetworników umieszczonych blisko ucha.
      Jak na otwarte słuchawki, dobrze zdefiniowany bas, potrafiący zawibrować na samym dole, choć nigdy nie stara się dominować. Dźwięki są lekko zaoblone, przyjemne w odbiorze, z dużą muzykalnością wspartą delikatnym ociepleniem, przez co balansują pomiędzy naturalnością i podkolorowaniem.
      Ich charakter jest utrzymany na średnicy, która stawia przede wszystkim na wokale, umieszczając je przed linią instrumentów i nadając im dozę intymności, mimo oddalenia od głowy słuchacza. Całość tonów średnich jest niemęcząca, a przy tym żywa, chętnie przekazując zmiany w poszczególnych tonach.
      Góra jest czyta, z wyraźnym blaskiem, ale nie przesadzona. Pod względem barwy świetnie oddaje brzmienie instrumentów operujących w tym zakresie – czy to będą skrzypce, dzwonki czy talerze, zawsze są plastyczne i naturalne.
      Scena jest duża i napowietrzona, choć wyraźnie skupiona wokół pierwszego planu, gdzie najwięcej się dzieje. Swoboda oraz oddech pomiędzy planami są wyraźne, a głębia zdecydowanie wyczuwalna. Holografia jest za to nieco rozmyta, nie ma tu bardzo sztywnego podziału na stronę lewą i prawą, całość się przenika, co jednak dobrze pasuje do tonalności Phoenixów.
       
      Nie są nadzwyczaj wymagające prądowo, ale dobrze reagują na lepsze jakościowo źródła. Ważne jednak by nie szumiały, bo słuchawki to wyciągną.

       
      SIVGA P-II
      Pierwsze planary w zestawieniu, wycenione na 1599 zł.
      Przetworniki o rozmiarze 97x76 mm zostały wpasowane w muszle wykonane z czarnego orzecha, w którym umieszczono metalową siatkę ochronną, dodatkowo pokrytą wzmocnieniem w kształcie plastrów miodu. Jeśli szukamy czegoś o wyglądzie premium, co ma cieszyć nie tylko ucho, ale i oko, to zdecydowanie P-II warto postawić na biurku. 
      Tu pady są już zdecydowanie grubsze i bardziej ergonomicznie wyprofilowane niż w Phoenixach, choć materiały wykorzystano takie same. Dzięki temu, nie ma problemów ani z potliwością ucha, ani z długimi odsłuchami, o ile nie przeszkadza nam waga 420g.
      Obawiałem się wypustek na opasce pałąka, czy nie będą gniotły głowy jak w AKG K701, ale jednak ich większa elastyczność okazała się zbawienna i póki co nie dały mi się we znaki.
      Jako jedyne słuchawki Sivgi, P-II mają możliwość wychylenia muszli o 90 stopni do przodu i tyłu, więc można je położyć na płasko, bez sięgania po etui i obawy o obtłuczenie drewna.
       
      Brzmieniowo, to poniekąd rozwinięcie Phoenixów, o ile szukamy czegoś równiejszego i gładszego w przekazie.
      Tu nie ma już podbicia na midbasie, dół jest bardzo zrównoważony, ale przy tym szybki i z wyraźną nutą ciepła, więc nie należy rozpatrywać P-II jako monitorów. Tu muzykalność jest na pierwszym planie, choć dzięki dużej dynamice przetworników, Sivga chętnie przekazują uderzenie stopy czy tłuste bity.
      Średnica została zagęszczona i nieco przyciemniona przez stonowanie jej wyższego zakresu. Buduje to bardzo konkretny klimat, intymny i bliższy niż w Phoenixach. Tu również liczą się głównie wokale, ale są one pełniejsze, gładsze i bliższe. Pod nimi ulokowano warstwę instrumentalną, która potrafi zaskoczyć szybkością i naturalnością, ale z reguły jest nieco w tle za głosami.
      Góra jest nieofensywna, ale obecna i dynamiczna, z dużą naturalnością, choć mniej wyeksponowana niż w niższym modelu. Gdy się to doda do niższych części pasma, dostajemy strojenie dostosowane do długich sesji, gdzie nic nie ma prawa męczyć, a poszczególne dźwięki są wyraziste i dobrze zdefiniowane, o dużej naturalności.
      Mimo pewnego przyciemnienia na średnicy, podkolorowanie kolejnych tonów jest na niskim poziomie, dzięki czemu są zaskakująco neutralne pod względem tonalności.
      Pierwszy plan jest bliższy niż w Phoenixach, scena nieco mniejsza, ale za to dalsze plany są wyraźniej zarysowane, na czym zyskuje holografia. Również głębia jest lepiej przekazywana, szczególnie gdy jakieś dźwięki mają wybrzmiewać z tyłu.
       
      Tu już warto sięgnąć po mocniejsze źródło, by skorzystać z pełni dynamiki P-II. Zbalansowany przewód w zestawie również się przydaje, bo balans dobrze na nie wpływa.

       
      Sendy Audio AIVA
      I kolejne plenary, tym razem wycenione na 2399 zł.
      Konstrukcja niemal bliźniacza do P-II, jedynie szkielet pałąka jest z Phoenixów, muszle zrobiono z drewna zebrano, zamiast czarnego orzecha, a pady są wentylowane na całym obwodzie.
      Pewną ciekawostką może być to, że obecnie sprzedawane słuchawki nieco różnią się od tych, które można było kupić jakiś rok wcześniej. Tylko pod względem konstrukcyjnym zastosowano inne nauszniki (pierwotnie były takie jak w P-II) oraz inną skórzaną opaskę na pałąku. Pierwotnie była grubsza i sztywniejsza, kojarząca się choćby z tymi od HiFimanów, a teraz jest cieńsza i bardzo elastyczna.
      Pady na pewno mają wpływ na brzmienie, ale czy dodatkowo poczyniono jakieś zmiany w strojeniu? Ciężko powiedzieć bez porównania, ale zapewne tak, by mocniej odróżnić je od P-II.
       
      I brzmienie aktualnych AIVA zdecydowanie się od nich różni. To już granie mniej neutralne, bardziej nastawione na rozrywkę, żywiołowe i jaśniejsze.
      Energetyczność zaczyna się już na dole, gdzie bas jest bardziej zwarty niż w P-II, mocniej nastawiony na szybkie granie. Przy czym nie jest to granie na planie V, z podbitymi niskimi tonami, tu ciągle jest zaskakująco płasko, jednak zmienia się sam charakter brzmienia oraz barwa instrumentów.
      Tony średnie są bliższe niż w P-II i bardziej ofensywne, przez lekkie rozjaśnienie na wokalach. Nie prowadzi ono do wystąpienia sybilantów, ale wszystko wydaje się żywsze i zachęca do podkręcania głośności, żeby noga chodziła w rytm muzyki. Przy czym nie jest to granie szorstkie i chude, bo ciągle mamy dużą dozę gładkości płynącą z przetworników. Głosy nie są już tak kluczowe jak w niższych modelach, choć ciągle są naturalne i wyraziste, a średnica stara się być bardziej widowiskowa.
      Góra jest nieco podkręcona i efektowna, ale nie popada w przesadę. Instrumenty mają naturalną barwę, odpowiednio długie wybrzmiewanie i dużą kontrolę, dzięki czemu mimo grania z fantazją, nie męczą nawet w większej ilości, choć nie są tak bezpieczne jak w przypadku P-II.
      Scena ma zbliżony charakter do tej, jaką znajdziemy właśnie w P-II, ale poszczególne plany są mocniej zarysowane, a przez to powietrze między nimi czytelniejsze. Dodatkowo, zapewne ze względu na wentylowane pady, mimo podobnych rozmiarów, tu czuć większą swobodę.
       
      I również tutaj warto zaopatrzyć się w mocniejsze źródło, ze wskazaniem na zbalansowane.

    • By Qaz12
      Witam, jestem zainteresowany kupnem słuchawek Hifiman He-1000 w dobrym stanie technicznym, cena w zależności od wersji do uzgodnienia
    • By Inszy
      Jako że fanklub CA nie istnieje, a osobny dział Custom Art przepadł dawno temu, to zakładam należny wątek.
       
      Okazję mam dobrą, bo po latach rozłąki z ich słuchawkami, dziś przyszedł do mnie model Fibae 3x3 w uniwersalu. Jakoś tak po mojej miłości do Pro330 v1 i bardzo dobrych Pro330 v2, skierowałem się ku innym firmom, ale po pierwszych odsłuchach już wiem, że 3x3 znów wzbudzą u mnie stare uczucie
       
      Na początek ciekawostka - słuchawki grają nawet z kartofla i zachowują swój sposób grania, więc bardzo miła odmiana przy coraz większej ilości prądożernych doków. Mimo małego zapotrzebowania na prąd, nie są specjalnie czułe na szumy źródła.
       
      A jaki jest ich sposób grania? Na tyle ciekawy, że na początku nie wiedziałem co się dzieje. Niby skupione na średnicy, ale na skrajach niczego nie brakuje, niby dociążone, ale bas nigdy się nie wyrywa do przodu, niby dużo góry, ale nie są agresywne, niby bezpośrednie i bardzo intymne, a zachwycają sceną i wielkością źródeł pozornych. Dźwięki wiszą długo, ale jednocześnie są szybkie i dokładne - świetne połączenie muzykalności z graniem zrównoważonym i naturalnym. Lubią jednak materiał w dobrej jakości, bo przez wspomnianą bezpośredniość, dość mocno rzucają w twarz niedostatki w nagraniach.
      Jak do całości dodamy dobrą ergonomię, to mamy słuchawki na długie odsłuchy. Spokojnie można w nich leżeć, bo kopułki nie są grube.
       
      Ale żeby nie było, że wszystko jest świetne, to dwa minusy - kabel jest trochę za sztywny, a za suwak robi kawałek termokurczki, przez co przewód wygląda dość tanio i odbiera uroku słuchawkom przy pierwszym kontakcie. Sonicznie jest jak najbardziej w porządku, wydaje się solidny, ale estetów nie zadowoli.
       

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy