Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×

Rekomendowane odpowiedzi

W końcu chyba nie napisałeś czego Ci w nich brakuje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Łooo jejku... Ciężko będzie powiedzieć :D

 

Ja ostatnio trochę goszczę na Audiohobby i tak sobie czytam i chyba chodzi o to, że mam postawę podobną do Fallowa, z tym, że on jest bardziej trebleheadem, a ja właśnie trochę bardziej ciąże ku niemęczącej górze i niskich rejestrach. On ocenia słuchawki w relacji do ceny i ogólnego wrażenia jakie na nim zrobiły. HE-6 chyba dał 7/10 innym polecanym dawał gdzieś od 5 do 6,5. No i zatrzymuje te słuchawki, które mają dla niego dobrą tą relacje.

 

U mnie HE-5LE mimo, że pewne rzeczy robią tak, jak jeszcze żadne słuchawki które miałem (chyba) i są naprawdę super, to ten przeskok z HD650 nie jest dla mnie osobiście przeskokiem takim w którym złapałbym się za głowę z wrażenia. To nie jest kwestia nawet basu, bo HE mają lepszy bas i tylko w odrobinę mniejszej ilości, (bardziej bym stawiał na niedociążonej niskiej średnicy jeśli mielibyśmy mówić o niedostatkach). Senki przy HE są podbarwione, niedokładne, i zamazane na krańcach, mają też pogłosy, których w 5tkach nie ma, a które może ktoś lubić, a ktoś inny już nie. No, ale na razie je kocham za to jakie są, muzyka z nich płynie wprost do ucha, bawi, ale zarazem nie męczy, łykają każdy materiał jaki im podam, jeśli jest średniawka to po prostu zagrają, jeśli jest audiofilskie nagranie to wniosą dużo czaru własnego. HE są inne. Technicznie mucha nie siada, na dobrych realizacjach dają bardzo wymowny imaging, ale muzyka - średniawka już jest niesłuchalna, a przewagi technicznej też wtedy nie widać. Muszę je słuchać trochę głośniej, żeby efekty na dole były bardziej realistyczne (a nie tylko pyknięcia) co też bardziej męczy mi słuch i efekt relaksu znika.

 

To co mi się bardzo podoba to neutralność względem barwy nagrania, świetna rozdzielczość (przydatne gdy jest dużo instrumentów na scenie), faktura średnicy jest taka, że hej! Po za tym jest gładkość i spójność, którą cenie w słuchawkach.

 

Takich minusów to tak naprawdę nie mają, jedynie drobne rzeczy jak to, że scena, która dużo potrafi, to jednak nie jest taka wspaniała jak w opisach recenzentów (chociaż tego się nie czepiam, bo dla mnie wszystkie słuchawki w tym względzie kuleją), dalej wokale wydają się być trochę skompresowane. Bas jest twardy, szczegółowy, dokładny, bardzo mi się podoba, ale jego ilość nie daje mi wrażeń realistyczności, prawie jakbym słuchał dobrej słuchawki telefonicznej... Dla mnie osobiście nie musiałby być w takiej ilości jak w denonach nawet, ale tam jest wyczuwalny i wyraźny, można go poczuć, tutaj tego nie ma, (co nie da każdego musi być wadą, ale dla mnie jest).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Braki na basie, wypełnienie to po pierwsze sprawa niewydolności wzmacniacza (tak tak, wiem, że o2 daje radę, tak jak standardowy klon) oraz welurowych padów.

Z LCD2 będzie 5 kilo mułu i brak kontroli.

 

W obu przypadkach to jest karykatura grania tych ortodynamików dzięki której ludzie sprzedają je z niesmakiem, bo przecież tyle ohów i ahów się naczytali.

 

Proponuję obrać kierunek D7100.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Mógłbyś w jakimś wątku opisać powody swojej decyzji?

Powód jest prosty, nie mam do nich toru, a w najbliższym czasie nie zamierzam nic nabywać.

 

 

 

@All999 A jak tam FCL dodał tej podstawy basowej, poszerzył scenę?

Edytowane przez MrBrainwash

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MrB ja bym radził nabyć te pady od HM5 - to powinno bardziej dociążyć dźwięk niż wzmacniacze. Słuchałem kiedyś (niestety w niesprzyjających warunkach) HE-5LE bezpośrednio z Vedii (o dziwo dawała radę) i podpięte przez klona. Basu przybyło, ale żeby to była jakaś przepaść to bym nie powiedział - wymiany padów w słuchawkach dawały sporo więcej w tej kwestii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z mojej strony powiem tak, ze dwa miesiące temu HE5LE nie lubiłem, a dwa tygodnie temu polubiłem i moglbym ich używać - główna zmiana to pady z HM5, tor Fatso ten sam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tor nie ten sam :) Ale dosyć podobny. Największa zmiana to chyba pady

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na razie sprawdziłem z padami od superluxa - tak sobie. Teraz na moment mam włożone krążki pod pady i jest trochę lepiej, ale bez rewelacji.

 

Skoro największą różnice mogą zrobić pady... to chyba dalej nie są to słuchawki dla mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dziś zamówiłem, więc na dniach sprawdzę na własnych uszach. :) aż dziwne, że one wejdą, skoro standardowo mamy okrąg a HM5 są jajowate.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dziś zamówiłem, więc na dniach sprawdzę na własnych uszach. :) aż dziwne, że one wejdą, skoro standardowo mamy okrąg a HM5 są jajowate.

Pewnie będzie trzeba ten materiał ze środka wyciąć, chociaż kto wie, może jest na tyle rozciągliwy, że na okrąg wejdzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wchodzą, ja dziś sprawdzę je z HE-400, bo 5LE dziś oddałem :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurna, jak chcecie na te nauszniki wcisnąć pady od HM5, ja od dwóch dni walczę z nałożeniem ich na t50rp i chyba się poddałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra, posłuchałem sobie HE-400. Na stokowych skórkach grają wyraźną V, szczególnie dużo jest góry, potrafi być ostra i sybilować. Wyraźnie więcej basu niz w 5LE i lepsze dociążenie czuć od razu. Bas jest świetny, niestety wokale trochę wycofane i odchudzone. Na padach HM5 nie zauważyłem zmian w brzmieniu, za to jest troszkę wygodniej. Na koniec spróbowałem pady zrobione na zamówienie przez Perula. Jest to mod kolesia z HF. Tutaj słyszę różnicę, szczególnie jeśli chodzi o średnicę. Wokale są bliżej i dostają masy oraz ciepła. Góra zostaje minimalnie wygładzona, ale na granicy percepcji. Dół pozostaje na tym samym poziomie. Ta ostatnia kombinacja daje świetny efekt, jeśli komuś nie przeszkadza duża ilość super szczegółowej góry. Myślę MrB że to by Ci się bardziej spodobało niż 5LE, pod warunkiem że masz czym je napędzić. Dla mnie 5LE mają na klonie idealną ilość basu i dociążenie.

 

A tak wygląda połamany uchwyt w 5LE...

 

aby9u3y7.jpgunyby2ar.jpg

Edytowane przez all999

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze strachem obejżałem swoje mocowania, ale póki co całe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michał jak Ty to zrobiłeś :o ?

 

O tak o! Myślę że to był jakiś refurbished :ph34r:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To się nazywa obcowanie ze słuchawkami, ale coś mi się wydaje, że zbyt dosłownie wziąłeś sobie do serca słowo "obcowanie". A przynajmniej eargasm był?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, że to miały być moje słuchawki, bo RMS.pl mnie olewa. Ale im nie wyszło :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To się nazywa obcowanie ze słuchawkami, ale coś mi się wydaje, że zbyt dosłownie wziąłeś sobie do serca słowo "obcowanie". A przynajmniej eargasm był?

Do tego doszło właśnie w ekstazie. :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wy się śmiejecie, a ja odkrywam na nowo HE-400 na klonie i z nowymi padami. Z niepokojem stwierdzam że mi się podobają... :blink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też jestem śmiertelnie poważny i szkoda tych 5LE.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem dobrej myśli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez ithilstone
      Dwa najnowsze modele IEMów Hifimana zawitały w moje skromne progi -  RE800 Silver i RE2000 Silver - już wkrótce pełna recenzja - a na razie mały przedsmak.
       
      Czym się różnią od swojego "złocistego" rodzeństwa?
      W skrócie:
      - Pozłacany mosiądz zastąpiono stopem aluminium 
      - Drewniana skrzyneczka zastąpiona została tekturowym opakowaniem
      - RE800 ponownie są wyposażone w niewymienny kabelek 
      - Ceną
       
      Czas rozpakować póki jeszcze ciepłe,
      na pierwszy rzut poszły RE800
       
       
      I od razu mały zawód - powrót to niewymiennego kabelka - oh Hifiman czemu ?!? 
      Złoty brat doczekał się wtyczki mmxc - Srebrny brat niestety raczej pozostanie w takie formie.
       
       
       
      Duży wybór nakładek, zwykłe etui bez loga Hifiman'a 
       

       
      Kolej na RE2000
       
        
      Jedyna różnica - kolor (i stop) oraz brak drewnianej skrzyneczki - za którą ja osobiście płakać nie będę
      Solidne Metalowe etui z nadrukowanym logo.
       
        
       
      Żadnych niespodzianek - zawartość pudełka identyczna ze złotą wersją 
       
      Wstępny odsłuch bardzo obiecujący ale na pełną recenzję trzeba będzie poczekać 
      Obie pary wygrzewają się obecnie - podpięte pod Grace m9XX ( dwa wyjścia ) poczekają sobie aż dobija do 100 godzin.
       
      Na koniec fotki w większym rozmiarze i pare dodatkowych:
       
       
       
       













    • Przez ithilstone
      Tekst powstał jakiś czas temu i wstępnie miał być tylko porównaniem słuchawek Hifiman HE6 oraz Susvara – ale z czasem i po paru poprawkach zmienił się w mini recenzje.
      Za wszystkie błędy z góry przepraszam - na usprawiedliwienie dodam tylko ze jest to moja pierwsza recenzja w języku Polskim od prawie dekady.
       
      Moja przygoda z planarami zaczęła się po sprzedażny zestawu STAXa – i poszukiwaniu zastępstwa, na celowniku wylądowały Hifiman’y HE560. A ze nie lubię kupować w ciemno wiec w celu porządnego odsłuchu na rożnych zestawach wybrałem do Cambridge na spotkanie zorganizowane przez Angielską gałąź portalu HeadFi.org. Co tam się działo to już historia. Wystarczy ze napiszę tak:  W poniedziałek, po spotkaniu, obdzwoniłem parę miejsc i pod koniec tygodnia byłem już szczęśliwym posiadaczem Hifiman’ów HE6.
      Wiele wody upłynęło od tamtych dni oraz wiele zostało zmodowane ale dalej mam i używam tych słuchawek.
       
      Dzięki uprzejmości firmy Hifiman od pewnego czasu używam również ich najnowszego TOTL czyli słuchawek Hifiman Susvara. 

      Jest wiele stron opisujących ze szczegółami oraz obrazujących pięknymi fotografiami same słuchawki oraz wszystko co znajduje się w pudelku wiec myślę ze nikt się zbytnio nie pogniewa jeśli pominę te cześć w mojej mini recenzji. (Pare zdjęć dodam na końcu)
       
      Susvar’y łącza w sobie dwie gałęzie z drzewa genealogicznego Hifiman’a. Według Dr. Fang’a maja być spadkobierca HE6 (pierwsze prototypy były nawet nazwane Edition 6) oraz HE1000. 
      Wyglądem I wygoda przypominają zdecydowanie bardziej te 2gie wydajnością, a raczej jej brakiem, już zdecydowanie bardziej swego prekursora HE6 – sama technologia przy produkcji driver’ow to już hybryda obu rodziców z jednej strony pozłacane diagramy i magnesy po obu stronach, choć w nowym zaokrąglonym kształcie, ale grubość samego materiału, mierzona w nanometrach, rodem z HE1000. 
       
        
      Porównanie membrany - zdjęcia wykonane pod światło - (od lewej: Susvara, HE1000V1, HE6)
       
      Susvary przyleciały do mnie z trasy recenzyjnej – wiec nie zupełnie nowe za to bez żadnego śladu używania a do tego to z benefitem pełnego wygrzania (burn in) - Moglem wiec bez chwili wahania podpiąć je pod mój główny wzmacniacz słuchawkowy -  czarną akrylową piękność NVA AP10H SA + DBBPSU  wiedząc ze to co słyszę już na pewno nie ulegnie zmianie – tak jak to czasem miewa miejsce w przypadku zupełnie nowych egzemplarzy.

      Wygoda
      Mimo ze moje HE6 są po transplantacji driverów do obudowy HE560 (po liftingu)
       
      Stara dusza w nowym ciele i to co zostało

      Dzięki temu komfortem przewyższają oryginalne – to Susvary są z całkiem innej połki, sprawiają wrażenie dużo lżejszych, choć w rzeczywistości nie są – siła ucisku jest tez znacznie lepiej wyregulowana – większe pady dają uszom oddychać, i rozkład masy na pałąku powoduje ze ucisk na na czubek głowy jest praktycznie niewyczuwalny – W rodzinie słuchawek Hifiman’a które mam „na stanie”, porównując wygodę, Susvary zajęły by pierwsze miejsce po nich usadowiły by się HE400i a dalej HE1000V1 i na szarym końcu HE6 i to pomimo faktu ze mój egzemplarz stanowi solidny krok na przód w kwestii ergonomii w porównaniu do oryginału.
      Dźwiękowo, dla zasady, nie porównuje słuchawek jeśli nie mam do nich bezpośredniego dostępu, zbyt wiele razy przekonałem się ze moja "audio" pamięć zwiodła mnie na manowce, ale w kwestii wygody i ergonomii użytkowania nie mam już takich oporów.

      Wiec Susvary, moim zdaniem, są odrobinkę wygodniejsze niż Focal Utopia (nie da się ukryć ze Utopia są trochę cięższe ), Focale siedzą na głownie inaczej dzięki dużo głębszym padom – choć ja nie mam problemu z tym ze uszy dotykają materiału wewnątrz padów. Dla kogoś kogo to irytuje Focale będą pewnie przyjemniejsze w użyciu. Za to MrSpeaker’s VOCE wydaje mi się wygodniejszy od Susvar. Final Audio D8000 – bardzo solidne i wygodne ale niestety ich ciężar daje się we znaki już po około 15 minutach. SR009 choć nie mam żadnych zastrzeżeń do Stax’ów to komfortem nie dorównują Susvarom – może to kwesta kabla a może masy – sam do końca nie wiem.
       
      Muzyczne:

      Od pierwszego przesłuchanego kawałka sprawa była oczywista – Susvary nie wyprą się dziedzictwa  HE6. Przez pierwsze parę minut nie zauważyłem niczego nowego w kwestii dźwięku głównie dzięki niesamowicie poprawionemu komfortowi. To jest bez dwóch zdań pierwsza rzecz na która zwróci uwagę każdy właściciel HE6.  Po pierwszym szoku związanym z komfortem bardzo szybko  uświadomiłem sobie ze różnice audio też są i to nie male – nie są to drastyczne skoki, ale tych ciężko się spodziewać względem bardzo dobrych choć leciwych już HE6.
       
      Scena – jest większa to po pierwsze, po drugie ma bardziej realistyczny kształt.  
      Ciągle jednak mniejsza niż HE1000v1 że o tej z HD800 nie wspomnę.
       
      Bas – wszystkie zalety tonów niskich z HE6, ta sama szybkości, ta sama ilość, ta sama czystość i to co najbardziej lubię w HE6 – przy utworach takich jak Infected Mushroom - The Messenger 2012 czy Hans Zimmer - Why So Serious – Bas i sub-bas zaczyna nabierać namacalnej fizycznej formy, nie tylko go słychać ale i czuć „w kościach” 
      HE1000V1 samego basu i przede wszystkim sub-basu ma odrobinę więcej ale brakuje mu tej klarowności i szybkości – sprawia tez wrażenie cieplejszego przy sporej ilości utworów.
      Tony średnie – Susvara w średnicy jest troszkę wycofana w stosunku to HE6 – jak dla mnie dokładnie tam gdzie powinna być czyli na tym samym poziomie co bas i wysokie rejestry- prawie idealnie liniowo – wokale szczególnie te żeńskie takie jak na płycie Ana Moura – Desfado ale i męskie (Charlie Cunningham – Lines) mają to wyjątkowa jakość – pełna detali ale bez nadmiernego wyostrzenia –  gdzie trzeba jest miękko i lekko – gdzie trzeba jest tez moc jeśli wokalista nią dysponuje - to reprodukcja wokali stawia Susvay ponad HE6 czy HE1000V1 – Dodać trzeba ze Susvara gra w średnicy liniowo. Gdzie HE1000 kładzie większy nacisk na dół a HE6 mają czasem problemy z górą
      - choć to głównie problem gry wzmacniacz nie został stworzony dla tak trudnych słuchawek.
      Tony wysokie – Tutaj sprawa ma się troszkę inaczej – tak jak w niskich i średnich rejestrach bez wahania wybrałbym Susvary ponad HE6 i HE1000V1 tak w górze bywa różnie – Do muzyki klasycznej sięgam raczej po HE1000. Ma to jednak więcej wspólnego z większą scena która jest istotniejszą częścią nagrań w wykonaniu orkiestry niż z jakością góry
      Każdy inny gatunek to już powrót do Susvary. Od Jethro Tull do Jana Garbarka, od Rocka i Metalu do Jezzu i Folku i wszystko pomiędzy, Susvara króluje.
      Wszystko po prostu jest – nic nie przysłania niczego – bas nie wchodzi w paradę średnicy ani górze, tony średnie i wysokie tez trzymają się swojego miejsca w szeregu. Wszystko jest wyraźnie na swoim miejscu ale i współgra z sąsiadami.  Pełna harmonia. Naprawdę ciężko tutaj znaleźć jakieś wady.
       
      Susvary tak jak i HE6, maja jeszcze jedną cechę która w zależności of nagrania jest zbawieniem lub zmorą – rozdzielczość – z jednej strony detale nie są w przesadny sposób uwypuklone – ale też nic, zupełnie nic, nie zostaje zamaskowane czy rozmyte – zdarza się na przykład usłyszeć jak ktoś sobie w studio potupuje w rytm muzyki czy wokalista sobie cichutko mlaśnie – co muzycznie niczego nie zmienia ale dodaje warstwę realizmu czy wręcz przenosi nas w świat artysty – I ja to lubię – choć wiem ze nie każdy jest zwolennikiem takich im perfekcji. Niestety słyszymy tez wszystkie niepożądane elementy nagrania. Czy to artefakty związane z kompresja pliku czy kiepskim masteringiem. 
       
      Posumowanie 
      Jak tu nie lubić słuchawek której tak graja? Po prostu się nie da.
      Czy są lepsze od HE1000V1? - TAK - Czy są dwa razy lepsze? To pytanie już trzeba zadać portfelowi - jak nie mdleje na widok ceny to można się poważnie przemyśleć. Jeśli jesteś jednym ze szczęśliwców których portfel nawet nie zauważa braku takiej kwoty - wtedy naprawdę nie ma się nad czym zastanawiać.
       
      Susvary wymagają uwagi - nie lubią być używane "w tle". Wciągają człowieka w muzykę i nie pozwalają się skupić się na niczym innym. Wadą bym tego nie nazwał choć przyznam ze jeśli robię cokolwiek innego podczas słuchania to sięgam po inne słuchawki - w Susvarach niczego nie potrafię skończyć!

      Jest jednak parę spraw na które trzeba zwrócić uwagę.
      Dobór wzmacniacza, Susvara nie zagra bez solidnego, naprawdę solidnego wzmacniacza – jest wielu producentów przekonywujących że ich wzmacniacz rozhuśta każde słuchawki na rynku, ale tak jak było w  przypadku AKG K1000 czy HE6 wzmacniaczy które pozwolą Susvarze zagrać pięknie jest naprawdę niewiele.
      Jakość wykonania i kabel – Słuchawki wyglądają pięknie i solidnie z daleka – z bliska sprawa nie jest taka oczywista – najsłabszym elementem jest kabel – funkcjonalnie nie mam żadnych zastrzeżeń – spełnia swoją role. Czy pozwala Susvarom zagrać lepiej niż kabel dodawany do HE1000 czy HE6 – ja drastycznych różnic nie słyszę – ale wykonanie samego kabla pozostawia sporo do życzenia. Wizualnie i w dotyku zresztą też – przypomina pewne produkty lateksowe.
        
      Porównanie wizualne kabli dodawanych w zestawie od lewej: Susvara, HE1000V1, HE6 

      Pseudo aksamitna torebka – nawet nie wiem jak to skomentować. 

       
       
      Sprzęt użyty przy odsłuchu:
      Źródło – PC> Foobar2000 albo TIDAL
      Pliki użyte: 
      od AAC320 (Radio Paradise) przez wszystko pośrodku aż do DSD256 i parę nagrań binauralnych. 

      Wzmacniacz:
      NVA AP10H  + wysokiej jakości drabinka rezystorowa + prototyp największego PSU produkowanego przez firmę NVA DBBPSU (4 x 1000VA)
      wiecej info o wersji podstawowej tutaj: AP10h
      DAC:
      1. Arcam Delta Black Box (jeden z pierwszych DACow na Philips TDA1541 podzespoły wymienione jak Pan Lamizator przykazał – ale bez lampy)
      2. Grace m9XX + LPSU
       
      Cały sprzęt audio podpięty pod BMU - symetryczną jednostkę zasilająca.
       
      Pare dodatkowych fotografii:
       






×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności