Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×

Rekomendowane odpowiedzi

naturalna kolej rzeczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cyba pierwszy uzywalem padow Brainwavz do 5LE i nie dziwie sie, ze z nimi najbardziej podcodza Szwagiero:P

Zreszta mialem obie wersje welurow, stockowe skoropodobne i Brainwavz.

Pocic sie zbytnio nie trzeba - wystarczy wczesniej naciagnac palcami gume wokol padow. Audiomagic ma je bodajze w ofercie wiec nie trzeba tez szukac za granica.

Pady robia swoje, ale zabawa z torem moze jeszcze bardziej zmienic punkt widzenia slucawek. Na pewno nie one sa waskim gardlem systemu i nie one maja ograniczenia. Posiadaja bardzo duza zdolnosc skalowania sie z coraz lepszym sprzetem.

U mnie np polaczenie z przejrzystym, szybkim daciem na Sabre plus dobra lampa w roli wzmacniacza dalo bardzo dobry efekt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zibra jak to lampa? A Perla?

 

Napisz coś o tej lampie, bom ciekaw!

 

Co do toru to jest oczywista oczywistość, tak jest z HE5LE, LCD2, a nawet z moimi Yamahami, tylko to otwarcie i postęp w brzmieniu się różni w zależności od sluchawek, bo wszystkie one mają inną charakterystykę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Perla jest dobra i ma wystarczajaca moc do orto tylko, ze ja poszedlem w wieksza uniwersalnosc co tyczy sie wzmakow glosnikowyc. Wieksza uniwersalnosc w sensie gdy zostaje przy orto, bo one nie sa kaprysne na DF itp.

Lampa jest stara jak swiat i smieje sie, ze kupilem ja na jej piecdziesieciolecie. Dynaco ST35

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super - kocham vintage :) Niestety kolumny musiałem sprzedać po przyjściu na świat córeczki. Kiedyś chętnie jednak bym sobie sprawił Klein&Hummel Telewatt vs55 albo 71.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

HIFIMAN HE-5LE - PIERWSZE WRAŻENIE

 

Wygoda:

 

Mam na razie welurowe pady będzie trzeba spróbować skórzanych za radą kolegów. Kabel, będzie szedł do wymiany, bo jest jakiś taki sztywny.... i pewnie da się lepszy złożyć. Całościowo zaskoczyły mnie na plus, są bardzo wygodne i jak dla mnie nie są ciężkie, ot.. normalne słuchawki, myślałem, że będzie gorzej, a jest super.

 

Źródło:

 

Narazie iPure i20 + Lovely Cube - gra to równo, jeśli miałbym powiedzieć, że coś ten zestaw robi, to będzie to taka cecha, że łagodzi, oddala i uprzestrzennia przekaz. Przynajmniej tak jest przy dynamikach. W szczegóły nie będę wnikać, ale jest to dość uniwersalny sprzęt, choć niekiedy niskoomowe słuchawki potrafią zamulić, ale nie wszystkie.

 

Z HE-5LE - Bez podbicia musiałbym słuchać z na maxa ustawionym potencjometrem, kiedy ustawie +10dB jest już ok i na takim ustawieniu słucham, na +20 dźwięk jest bogatszy, lepiej prowadzony, ale też tak jakby sztywniejszy czego nie lubię, więc zostaje w pierwszym ustawieniu. Potencjometr na godzinie 12-13. Nie musi mnie nikt przekonywać, że można dać lepszy tor niż ten co mam obecnie do nich. Czuć, że można jeszcze dużo z nich wyciągnąć. Zarówno pod kątem charakterystyki jak i mocy. Lecz mowa tu o przyjemnym graniu i wyciągniętym efekcie. Bo z drugiej strony uważam, że same słuchawki z tego toru można już obiektywnie ocenić. Balans tonalny, który słyszę, zgadza mi się mniej więcej z tym co przedstawia ich wykres.

 

Odsłuch:

 

Zanim dojechały przeczytałem kilka recenzji i opisów. Wszystkie cechy się zgadzają, żadnych niespodzianek. Opisywać ich charakter teraz nie ma sensu - jak,ktoś z łbem poczyta to co jest to się dowie jak one grają. Sama jakość grania jest bardzo dobra tzn. pod kątem szczegółów i rozdzielczości, szybkości transjentów, precyzji, pozycjonowanie źródeł dźwięku itp. Przedstawie je raczej pod kątem wrażenia jaki wywołały na mnie.

 

Otóż, są to słuchawki które nie zrobiły na mnie efektu WoW. Zapewne jakbym postawił je obok D600 i dał posłuchać osobom nieobeznanym w temacie to 90% wskazałoby na to że denony są ciekawsze. Mają świetną średnicę, b.ładnie pokazują fakturę dźwięku, szczegółowość sprawia że wszystkie cymbałki, dzwoneczki itp. brzmią bardzo fajne, ale na to by zwróciła uwagę osoba już trochę osłuchana, osoba nieosłuchana odebrałaby je jako monotonne, d600 zdecydowanie bardziej "bansują" i są bardziej żywiołowe. Denony mają tą fajną cechę, że nie zdarza im się sybilować, w hifimanach nie jest to jakiś duży problem, ale czasem się zdarza. W dodatku hifimany sygnaturę dźwięku mają bardziej zadziorną, ale wszystko jest tak jakby polane jakimś takim przezroczystym lukrem, co mocno wygładza przekaz i mimo, że są jasne to nie męczą ucha. Zdecydowanie rzuca się to w ucho po przejściu z dynamików. Wygładzają, wygładzają... Jeśli chodzi o sam sposób grania, łącznie z barwą itd. to balans jest dużo lepszy i naturalniejszy niż w takich HP100, ale jednocześnie prezentacja wcale nie wydaje mi się naturalna dla mojego ucha. Może to kwestia przyzwyczajenia, może dobrania lepszego toru, lecz mam wrażenie, że każde pasmo stara się za bardzo być poprawne i trzymane w ryzach, to daje wrażenie odtwarzania muzyki, a nie jej grania.

 

Podsumowując:

Słuchawki mają dużo zalet i duży potencjał, ale wymagają pracy. Obecnie uważam, że zdecydowanie potrzeba źródła, które je dociąży i jeszcze rozszerzy scenę, doda wymiarowości (bo tego wydaje mi się naturalnie im brakuje). Mają baaardzo równy balans tonalny, a dla mnie osobiście na razie jest trochę za lekko. Nie chodzi nawet o bas - chociaż w niektórych momentach mógłby być delikatnie grubszy - bo ten mają bardzo dobry, ale może właśnie o niższą średnicę, aby wyrównać balans z sopranami, które potrafią zdominować cały przekaz. Nie robią tego na szczęście w sposób męczący, góra w przeciwieństwie do dynamików jest głaaadka, ale to słowo nawet nie odzwierciedla tego dobrze bardziej pasuje "delikatna" ale to też nie to.

 

Czuć jakość, ale nie dają efektu WOW i nie zmiatają innych słuchawek (niekiedy 2x tańszych) choć są technicznie lepsze. Za to mają cechę o której @Szwagiero i inni dość często mówili. Zakłada się je na uszy i się słucha, słucha, słuuucha i muzyka wciąga coraz bardziej, co raz bardziej chce się słuchać. Nie wiem jaka dokładnie cecha to sprawia, ale muzyki chce się słuchać i słuchać na nich nawet teraz gdy są trochę za jasne dla mnie, w ogóle nie męczą, a muzyka może nie dosłownie płynie, ale skłania do tego by z nią płynąć. :]

 

Teraz będę się zastanawiał jak rozwiązać kwestię toru, no i pady muszę skołować. Lecz mam wrażenie, że warto i że się to opłaci w dłuższej perspektywie.

 

Za jakiś czas porobię i napiszę porównania do senków i denonów. Najpierw muszę się z nimi osłuchać i przyzwyczaić do ich neutralno-jasnej sygnatury.

Edytowane przez MrBrainwash
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MrBrainwash niestety albo stety mamy podobny gust w kwestii charakteru grania. Hajmeny mając u siebie kilka lat temu odebrałem mocno negatywnie. Jakieś 3 miesiące temu sluchalem ich na meecie - lepiej ale dalej nie moje granie. No i ostatnio podczas AudioShow gościłem u siebie Fatso z jego zabawkami. W końcu HE5LE zagrały ok, bez przegiętej góry i bardzo neutralnie. Tak więc wiele zależy od toru, do którego się je podepnie. Bardzo dobre granie, ale jak piszesz bez efektu wow, pewnie też dlatego Fatso ma jeszcze d7100 które są mega-wow ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze jedno - źródło jest mega ważne, niski sabre to nie to, nie ten poziom grania i wg mnie charakter słuchawek i źródła się totalnie nie zgrywa ze sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polecam pady od HM5, w egzemplarzu fatso nie wiem czy znaczenie miało jakiekolwiek wygrzanie czy owe pady, ale z nimi mógłbym używać tych słuchawek (gdybym potrzebował otwartych), bo wcześniej były dla mnie średnio strawne.

 

Myślę, że brzmienie idzie w Twoim (i moim) kierunku z tymi padami. Trzeba się tylko chyba trochę napocić, żeby je włożyć - spytaj fatso.

 

Co się właściwie dzieje z dźwiękiem na tych padach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oszczelnia dół. nie wypływa bas a dociera do ucha. Dzięki temu jest wyraźnie lepsze wypełnienie dzwiękiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przekaz jest nieco ciemniejszy, w sensie zmiany balansu (oczywiscie nie w doslownym tego slowa znaczeniu) - spokojniejsza, spojniejsza gora, srednica lepiej artykuowana, bardziej namacalna, bas juz napisal Fatso. Na szybkim i przejrzystym sprzecie brzmi to bardzo fajnie i mozna powiedziec, ze to taka zmiana 5LE z dzwieku ybrydowego, orto-dynamicznego bardziej w strone orto ( w duzym uproszczeniu). Na mniej przejrzystym sprzecie moze byc odbierany jako delikatny efekt zmulenia po przejsciu z welurow.

Niemniej wydatek nieduzy, a efekt slyszalny plus bardzo dobra wygoda - nauszniki Brainwavz sa mieciutkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, obstawiam więc, że u mnie coś takiego by się sprawdziło, także zamawiam, dzięki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem zwycięzcą! Najpierw zepsułem AK120, teraz HE-5LE. Właśnie ułamałem uchwyt lewego nausznika, w poniedziałek idą do reklamacji... :unsure:

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o mamo....boję się o klona :) Zamocowałem mu tylko tarczę antyrakietową a na coś takiego nie byłem gotowy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mówiłem, że trzeba oprócz programu gwiezdnych wojen dodać pole siłowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem zwycięzcą! Najpierw zepsułem AK120, teraz HE-5LE. Właśnie ułamałem uchwyt lewego nausznika, w poniedziałek idą do reklamacji... :unsure:

Mistrz! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mógłbyś w jakimś wątku opisać powody swojej decyzji?

Powód jest prosty, nie mam do nich toru, a w najbliższym czasie nie zamierzam nic nabywać. Kiedyś do nich wrócę, albo do jakiś innych ortho bo mają w sobie coś wyjątkowego. W sumie bym sprzedał bo D600 i HD650 jeszcze się nie nacieszyłem wystarczająco. No ale ciekawi mnie co pokaże mi wyższy model denona lub LCD (chociaż wątpię by znalazł się chętny).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdaje się że dobrać tor do LCD będzie jeszcze trudniej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jakiegoś smaka poczuję ;) Są w każdym razie efektywniejsze od HE i mają z tego co się orientuje lepsze dociążenie. Wyjdzie w praniu. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem zwycięzcą! Najpierw zepsułem AK120, teraz HE-5LE. Właśnie ułamałem uchwyt lewego nausznika, w poniedziałek idą do reklamacji... :unsure:

Zniszczyłeś sprzęt za 8 klocków? :blink:

Co Ty z nim robisz?

Edytowane przez jd1210

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MrB, jesteś nieuleczalnym bassheadem!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MrB, jesteś nieuleczalnym bassheadem!

Tak się niestety kończy przygoda z Ortosami podpiętymi pod zbyt referencyjne wzmacniacze :P

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MrB odpuść sobie orto... albo sprzedaj wszystko co masz i zbuduj tor pod te HE5LE, ewentualnie jak już będziesz miał ten tor i dźwięk dalej nie będzie Cię satysfakcjonował, to zamień Hajmeny na Audeze, ale nie wcześniej!


Albo w sumie rób co chcesz... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MrB, jesteś nieuleczalnym bassheadem!

 

Jestem też midrangeheadem i highrangeheadem - wszystko musi być dobre w odpowiedniej, realistycznej i przyjemniej dla mnie proporcji. ;)

 

 

MrB, jesteś nieuleczalnym bassheadem!

Tak się niestety kończy przygoda z Ortosami podpiętymi pod zbyt referencyjne wzmacniacze :P

 

Nic straconego ;) kiedyś może do nich wrócę z mocniejszym, dociążonym torem :)

 

albo sprzedaj wszystko co masz i zbuduj tor pod te HE5LE

 

Myślałem nad tym. Lecz tak naprawdę nie ma słuchawek idealnych i nawet po dobraniu toru mogłoby mi czegoś w nich brakować. Kiedyś do nich pewnie wrócę bo dużo cech ich mi się podoba, ale widocznie na tą chwilę z nimi nie rezonuje wystarczająco mocno. Zresztą nie mam ciśnienia na ich sprzedaż, póki nie pójdą jeszcze mogę zmienić zdanie i strategię ;)

Edytowane przez MrBrainwash

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez ithilstone
      Dwa najnowsze modele IEMów Hifimana zawitały w moje skromne progi -  RE800 Silver i RE2000 Silver - już wkrótce pełna recenzja - a na razie mały przedsmak.
       
      Czym się różnią od swojego "złocistego" rodzeństwa?
      W skrócie:
      - Pozłacany mosiądz zastąpiono stopem aluminium 
      - Drewniana skrzyneczka zastąpiona została tekturowym opakowaniem
      - RE800 ponownie są wyposażone w niewymienny kabelek 
      - Ceną
       
      Czas rozpakować póki jeszcze ciepłe,
      na pierwszy rzut poszły RE800
       
       
      I od razu mały zawód - powrót to niewymiennego kabelka - oh Hifiman czemu ?!? 
      Złoty brat doczekał się wtyczki mmxc - Srebrny brat niestety raczej pozostanie w takie formie.
       
       
       
      Duży wybór nakładek, zwykłe etui bez loga Hifiman'a 
       

       
      Kolej na RE2000
       
        
      Jedyna różnica - kolor (i stop) oraz brak drewnianej skrzyneczki - za którą ja osobiście płakać nie będę
      Solidne Metalowe etui z nadrukowanym logo.
       
        
       
      Żadnych niespodzianek - zawartość pudełka identyczna ze złotą wersją 
       
      Wstępny odsłuch bardzo obiecujący ale na pełną recenzję trzeba będzie poczekać 
      Obie pary wygrzewają się obecnie - podpięte pod Grace m9XX ( dwa wyjścia ) poczekają sobie aż dobija do 100 godzin.
       
      Na koniec fotki w większym rozmiarze i pare dodatkowych:
       
       
       
       













    • Przez ithilstone
      Tekst powstał jakiś czas temu i wstępnie miał być tylko porównaniem słuchawek Hifiman HE6 oraz Susvara – ale z czasem i po paru poprawkach zmienił się w mini recenzje.
      Za wszystkie błędy z góry przepraszam - na usprawiedliwienie dodam tylko ze jest to moja pierwsza recenzja w języku Polskim od prawie dekady.
       
      Moja przygoda z planarami zaczęła się po sprzedażny zestawu STAXa – i poszukiwaniu zastępstwa, na celowniku wylądowały Hifiman’y HE560. A ze nie lubię kupować w ciemno wiec w celu porządnego odsłuchu na rożnych zestawach wybrałem do Cambridge na spotkanie zorganizowane przez Angielską gałąź portalu HeadFi.org. Co tam się działo to już historia. Wystarczy ze napiszę tak:  W poniedziałek, po spotkaniu, obdzwoniłem parę miejsc i pod koniec tygodnia byłem już szczęśliwym posiadaczem Hifiman’ów HE6.
      Wiele wody upłynęło od tamtych dni oraz wiele zostało zmodowane ale dalej mam i używam tych słuchawek.
       
      Dzięki uprzejmości firmy Hifiman od pewnego czasu używam również ich najnowszego TOTL czyli słuchawek Hifiman Susvara. 

      Jest wiele stron opisujących ze szczegółami oraz obrazujących pięknymi fotografiami same słuchawki oraz wszystko co znajduje się w pudelku wiec myślę ze nikt się zbytnio nie pogniewa jeśli pominę te cześć w mojej mini recenzji. (Pare zdjęć dodam na końcu)
       
      Susvar’y łącza w sobie dwie gałęzie z drzewa genealogicznego Hifiman’a. Według Dr. Fang’a maja być spadkobierca HE6 (pierwsze prototypy były nawet nazwane Edition 6) oraz HE1000. 
      Wyglądem I wygoda przypominają zdecydowanie bardziej te 2gie wydajnością, a raczej jej brakiem, już zdecydowanie bardziej swego prekursora HE6 – sama technologia przy produkcji driver’ow to już hybryda obu rodziców z jednej strony pozłacane diagramy i magnesy po obu stronach, choć w nowym zaokrąglonym kształcie, ale grubość samego materiału, mierzona w nanometrach, rodem z HE1000. 
       
        
      Porównanie membrany - zdjęcia wykonane pod światło - (od lewej: Susvara, HE1000V1, HE6)
       
      Susvary przyleciały do mnie z trasy recenzyjnej – wiec nie zupełnie nowe za to bez żadnego śladu używania a do tego to z benefitem pełnego wygrzania (burn in) - Moglem wiec bez chwili wahania podpiąć je pod mój główny wzmacniacz słuchawkowy -  czarną akrylową piękność NVA AP10H SA + DBBPSU  wiedząc ze to co słyszę już na pewno nie ulegnie zmianie – tak jak to czasem miewa miejsce w przypadku zupełnie nowych egzemplarzy.

      Wygoda
      Mimo ze moje HE6 są po transplantacji driverów do obudowy HE560 (po liftingu)
       
      Stara dusza w nowym ciele i to co zostało

      Dzięki temu komfortem przewyższają oryginalne – to Susvary są z całkiem innej połki, sprawiają wrażenie dużo lżejszych, choć w rzeczywistości nie są – siła ucisku jest tez znacznie lepiej wyregulowana – większe pady dają uszom oddychać, i rozkład masy na pałąku powoduje ze ucisk na na czubek głowy jest praktycznie niewyczuwalny – W rodzinie słuchawek Hifiman’a które mam „na stanie”, porównując wygodę, Susvary zajęły by pierwsze miejsce po nich usadowiły by się HE400i a dalej HE1000V1 i na szarym końcu HE6 i to pomimo faktu ze mój egzemplarz stanowi solidny krok na przód w kwestii ergonomii w porównaniu do oryginału.
      Dźwiękowo, dla zasady, nie porównuje słuchawek jeśli nie mam do nich bezpośredniego dostępu, zbyt wiele razy przekonałem się ze moja "audio" pamięć zwiodła mnie na manowce, ale w kwestii wygody i ergonomii użytkowania nie mam już takich oporów.

      Wiec Susvary, moim zdaniem, są odrobinkę wygodniejsze niż Focal Utopia (nie da się ukryć ze Utopia są trochę cięższe ), Focale siedzą na głownie inaczej dzięki dużo głębszym padom – choć ja nie mam problemu z tym ze uszy dotykają materiału wewnątrz padów. Dla kogoś kogo to irytuje Focale będą pewnie przyjemniejsze w użyciu. Za to MrSpeaker’s VOCE wydaje mi się wygodniejszy od Susvar. Final Audio D8000 – bardzo solidne i wygodne ale niestety ich ciężar daje się we znaki już po około 15 minutach. SR009 choć nie mam żadnych zastrzeżeń do Stax’ów to komfortem nie dorównują Susvarom – może to kwesta kabla a może masy – sam do końca nie wiem.
       
      Muzyczne:

      Od pierwszego przesłuchanego kawałka sprawa była oczywista – Susvary nie wyprą się dziedzictwa  HE6. Przez pierwsze parę minut nie zauważyłem niczego nowego w kwestii dźwięku głównie dzięki niesamowicie poprawionemu komfortowi. To jest bez dwóch zdań pierwsza rzecz na która zwróci uwagę każdy właściciel HE6.  Po pierwszym szoku związanym z komfortem bardzo szybko  uświadomiłem sobie ze różnice audio też są i to nie male – nie są to drastyczne skoki, ale tych ciężko się spodziewać względem bardzo dobrych choć leciwych już HE6.
       
      Scena – jest większa to po pierwsze, po drugie ma bardziej realistyczny kształt.  
      Ciągle jednak mniejsza niż HE1000v1 że o tej z HD800 nie wspomnę.
       
      Bas – wszystkie zalety tonów niskich z HE6, ta sama szybkości, ta sama ilość, ta sama czystość i to co najbardziej lubię w HE6 – przy utworach takich jak Infected Mushroom - The Messenger 2012 czy Hans Zimmer - Why So Serious – Bas i sub-bas zaczyna nabierać namacalnej fizycznej formy, nie tylko go słychać ale i czuć „w kościach” 
      HE1000V1 samego basu i przede wszystkim sub-basu ma odrobinę więcej ale brakuje mu tej klarowności i szybkości – sprawia tez wrażenie cieplejszego przy sporej ilości utworów.
      Tony średnie – Susvara w średnicy jest troszkę wycofana w stosunku to HE6 – jak dla mnie dokładnie tam gdzie powinna być czyli na tym samym poziomie co bas i wysokie rejestry- prawie idealnie liniowo – wokale szczególnie te żeńskie takie jak na płycie Ana Moura – Desfado ale i męskie (Charlie Cunningham – Lines) mają to wyjątkowa jakość – pełna detali ale bez nadmiernego wyostrzenia –  gdzie trzeba jest miękko i lekko – gdzie trzeba jest tez moc jeśli wokalista nią dysponuje - to reprodukcja wokali stawia Susvay ponad HE6 czy HE1000V1 – Dodać trzeba ze Susvara gra w średnicy liniowo. Gdzie HE1000 kładzie większy nacisk na dół a HE6 mają czasem problemy z górą
      - choć to głównie problem gry wzmacniacz nie został stworzony dla tak trudnych słuchawek.
      Tony wysokie – Tutaj sprawa ma się troszkę inaczej – tak jak w niskich i średnich rejestrach bez wahania wybrałbym Susvary ponad HE6 i HE1000V1 tak w górze bywa różnie – Do muzyki klasycznej sięgam raczej po HE1000. Ma to jednak więcej wspólnego z większą scena która jest istotniejszą częścią nagrań w wykonaniu orkiestry niż z jakością góry
      Każdy inny gatunek to już powrót do Susvary. Od Jethro Tull do Jana Garbarka, od Rocka i Metalu do Jezzu i Folku i wszystko pomiędzy, Susvara króluje.
      Wszystko po prostu jest – nic nie przysłania niczego – bas nie wchodzi w paradę średnicy ani górze, tony średnie i wysokie tez trzymają się swojego miejsca w szeregu. Wszystko jest wyraźnie na swoim miejscu ale i współgra z sąsiadami.  Pełna harmonia. Naprawdę ciężko tutaj znaleźć jakieś wady.
       
      Susvary tak jak i HE6, maja jeszcze jedną cechę która w zależności of nagrania jest zbawieniem lub zmorą – rozdzielczość – z jednej strony detale nie są w przesadny sposób uwypuklone – ale też nic, zupełnie nic, nie zostaje zamaskowane czy rozmyte – zdarza się na przykład usłyszeć jak ktoś sobie w studio potupuje w rytm muzyki czy wokalista sobie cichutko mlaśnie – co muzycznie niczego nie zmienia ale dodaje warstwę realizmu czy wręcz przenosi nas w świat artysty – I ja to lubię – choć wiem ze nie każdy jest zwolennikiem takich im perfekcji. Niestety słyszymy tez wszystkie niepożądane elementy nagrania. Czy to artefakty związane z kompresja pliku czy kiepskim masteringiem. 
       
      Posumowanie 
      Jak tu nie lubić słuchawek której tak graja? Po prostu się nie da.
      Czy są lepsze od HE1000V1? - TAK - Czy są dwa razy lepsze? To pytanie już trzeba zadać portfelowi - jak nie mdleje na widok ceny to można się poważnie przemyśleć. Jeśli jesteś jednym ze szczęśliwców których portfel nawet nie zauważa braku takiej kwoty - wtedy naprawdę nie ma się nad czym zastanawiać.
       
      Susvary wymagają uwagi - nie lubią być używane "w tle". Wciągają człowieka w muzykę i nie pozwalają się skupić się na niczym innym. Wadą bym tego nie nazwał choć przyznam ze jeśli robię cokolwiek innego podczas słuchania to sięgam po inne słuchawki - w Susvarach niczego nie potrafię skończyć!

      Jest jednak parę spraw na które trzeba zwrócić uwagę.
      Dobór wzmacniacza, Susvara nie zagra bez solidnego, naprawdę solidnego wzmacniacza – jest wielu producentów przekonywujących że ich wzmacniacz rozhuśta każde słuchawki na rynku, ale tak jak było w  przypadku AKG K1000 czy HE6 wzmacniaczy które pozwolą Susvarze zagrać pięknie jest naprawdę niewiele.
      Jakość wykonania i kabel – Słuchawki wyglądają pięknie i solidnie z daleka – z bliska sprawa nie jest taka oczywista – najsłabszym elementem jest kabel – funkcjonalnie nie mam żadnych zastrzeżeń – spełnia swoją role. Czy pozwala Susvarom zagrać lepiej niż kabel dodawany do HE1000 czy HE6 – ja drastycznych różnic nie słyszę – ale wykonanie samego kabla pozostawia sporo do życzenia. Wizualnie i w dotyku zresztą też – przypomina pewne produkty lateksowe.
        
      Porównanie wizualne kabli dodawanych w zestawie od lewej: Susvara, HE1000V1, HE6 

      Pseudo aksamitna torebka – nawet nie wiem jak to skomentować. 

       
       
      Sprzęt użyty przy odsłuchu:
      Źródło – PC> Foobar2000 albo TIDAL
      Pliki użyte: 
      od AAC320 (Radio Paradise) przez wszystko pośrodku aż do DSD256 i parę nagrań binauralnych. 

      Wzmacniacz:
      NVA AP10H  + wysokiej jakości drabinka rezystorowa + prototyp największego PSU produkowanego przez firmę NVA DBBPSU (4 x 1000VA)
      wiecej info o wersji podstawowej tutaj: AP10h
      DAC:
      1. Arcam Delta Black Box (jeden z pierwszych DACow na Philips TDA1541 podzespoły wymienione jak Pan Lamizator przykazał – ale bez lampy)
      2. Grace m9XX + LPSU
       
      Cały sprzęt audio podpięty pod BMU - symetryczną jednostkę zasilająca.
       
      Pare dodatkowych fotografii:
       






×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności