Jump to content

O pogoni za białymi króliczkami słów kilka.


Recommended Posts

  • Replies 168
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

O pogoni za białymi króliczkami słów kilka. Czyli spojrzenie z perspektywy audioholika prawie audiofila abo y testy u subiektywisty romantyka co to z pynyendzamy sie nie liczy kiedy inne głoduyo abo

Moja droga, kurcze masa kasy, masa czasu i ogromnie dużo dobrej zabawy. Nie pamiętam nazw wszystkich sprzętów, najbardziej pamiętam te które najtrudniej było mi zdobyć lub te które były pierwsze.  

Panowie muszę przyznać że bardzo dobrze czyta się waszą konwersację i jestem pełen podziwu dla obopólnego szacunku. Dajecie dobry przykład na forum, gdybym miał to dałbym wam po 1000 LIKE.

Posted Images

A jakie kontrowersje wzbudził mój komentarz-dyskusja w statusie. :) . Dzièki manuel za ten tekst, pobudza i daje do myślenia.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Tak się kończy zabawa dynamikami :).

 

EDIT:

Ale żeby nikt mi nie zarzucił, że spamuję bez celu, to powiem tak:

 

Moim zdaniem największy problem u Ciebie był w tym, że skupiłeś się na szukaniu interesującego sprzętu samego w sobie, a nie interesującego Cię brzmienia o konkretnych parametrach. 90% słuchawek, które posiadałeś/posiadasz szybko by u mnie wylądowały na handlu, ponieważ mimo że sprzęt to owszem - ciekawy, to jednak nie spełniający moich wymagań tonalnych, pomijając pozostałe aspekty.

 

Do czego zmierzam - określenie się na samym początku czego się w ogóle chce, jest kluczem do sukcesu w znalezieniu takiego sprzętu. A to, czy kosztuje mało czy dużo, to szczegół. Po prostu trzeba najpierw wiedzieć gdzie jest, potem w niego iść, a nie zaliczać po kolei wszystko niczym kierowca TIRa na E7 :).

 

Jeśli człowiek wie czego szuka - przynajmniej 50% szczęścia ma już zagwarantowane, byle dało się to spełnić. Jeśli nie wie, lub goni za kaprysem, cóż... kondolencje ;).

Edited by EvilKillaruna
Link to post
Share on other sites

Jeśli człowiek wie czego szuka - przynajmniej 50% szczęścia ma już zagwarantowane, byle dało się to spełnić. Jeśli nie wie, lub goni za kaprysem, cóż... kondolencje ;).

Evil, jeśli człowiek wie, czego szuka, to już znalazł.

Ty mi składasz kondolencje, a ja uszczęśliwiłem kilkanaście pewnie już osób :) które dostały ode mnie w prezencie nieużywany przeze mnie sprzęt.

 

P.s. Chociaż co to za nawrócenie, kiedy prócz takstarów dalej kocham k701, hd600, d7100

 

Jeśli wiem, że mam problem, to czy dalej go mam?

 

Identyfikuję się nie tylko w tym aspekcie ze słowami Grechuty "wszystkie chwile uderzą naraz do serca i spór będą wiodły, do której z nich należę i niech to będzie spowiedź, ale bez rozgrzeszenia, nie chcę, by okradano mnie z mojego życia"

 

Nie tylko w audio porobiłem błędy. Uczyniłem ich mnóstwo. Zgrzeszyłem, żałuję, obiecuję poprawę, ale. Wszystko, w tym moje błędy/głupoty/grzechy były mi potrzebne, były mi niezbędne, abym był, kim jestem, tu, gdzie jestem. Dlatego ostatecznie w absolutnym wymiarze mojego życia niczego nie żałuje i wszystko było/jest takie jak miało być i zrobiłbym dokładnie tak samo jeszcze raz, gdybym mógł.

 

Taki mam problem.

Edited by manuelvetro
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@manuel

Też lubię K550 choć już ich dawno nie mam. Nic w tym złego. Ale o kochaniu nie ma mowy, zwłaszcza zbyt dużej ilości par sprzętu, bo robi się z tego na swój sposób poligamia. Dlatego staram się osobiście złapać sprzęt podobny brzmieniowo, w którym siedzę w dwóch-trzech miejscach na stałe i nie różni się mocno od siebie. Gdy były to różne brzmienia - mój mózg i gust dostawał fioła.

 

Niestety nie. Zna tylko kierunek, ale przez drzwi sam musi przejść.

 

Swoim kosztem na pewno. Pytanie, czy ktokolwiek z nich jest Ci wdzięczny, tak szczerze od serca. Mi za 5 lat działalności ostatnio pomówienia i botnety "dziękują" cały czas, ale poza dochodzeniem do własnych, z każdym dniem bardziej egoistycznych wniosków, jakoś idę dalej, bo nic mi się nie stało.

 

Masz. Świadomość istnienia problemu nie jest jego rozwiązaniem. Można wiedzieć, że jest się alkoholikiem a nadal chlać.

 

Nie Ty jeden. Za niektóre płacę do tej pory, ale za jeden rachunek :). Twój problem to problem w tym, że ma się problem nie wiadomo do końca jaki. Jeśli mogę Ci w jakimś stopniu pomóc, pomogę, ale jeśli znalazłeś już "swoje" brzmienie i "swój" sprzęt, to witaj w klubie - nie potrzebujesz już ani pomocy, ani nie masz też problemu do rozwiązania. Co najwyżej możesz dzielić się spostrzeżeniami i wnioskami, do których się doszło. Bynajmniej nie jest to jednak "vanitas vanitatum et omni vanitas".

Link to post
Share on other sites

@Evil

jestem poligamistą pełną gębą jeśli chodzi o audio, jestem wręcz wyznawcą poligamii, kocham różnorodność, byle każda kolejna miłość cóż... potrafiła mi dostarczyć wielu przyjemnych i/lub ekstatycznych i/lub relaksujących i/lub odprężających i/lub analitycznych etc. sonicznych wrażeń.

 

Nie, zna kierunek, wie, że będą drzwi, wie, że mogą być zamnkięte a on i tak wie, że chce wejść do środka i wie, że znajdzie sposób. Wyłamie je, otworzy wytrychem, wejdzie oknem, whatever. Jak naprawdę wiesz czego chcesz, już to osiągnąłeś. W tym sensie, że będzie to napędzało Twoje zachowanie tak, że finalnie cel zostanie osiągięty. Człowiek, który wie, czego chce, nie ma problemu - ewentualnie praktyczne zagwozdkę jak osiągnąć to i kiedy.

 

 

Swoim kosztem, fakt. Nie oczekuję wdzięczności od nikogo za nic (albo chciałbym tak już mieć) odwrotnie, jestem głęboko przekonany, że im lepszy jesteś, tym większe "baty" się szykują. W tym kontekście ataki na audiofanatyka dowodzą, że jesteś bliski poziomu/pozycji Mistrza. Nie znasz hasła "bij Mistrza"?

 

Evil , uświadomienie sobie problemu, prawdziwe zdanie sobie z niego sprawy, kończy go. Od sześciu lat nie piję tj, od kiedy uświadomiłem sobie, że mam problem alkoholowy. Uświadomienie jest celem np. terapii - reszta - zmiana zachowania tylko tego skutkiem.

 

Ja chyba nie mam problemu Evil. Figury retoryczne mi czasem krzywe wychodzą.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Evil

jestem poligamistą pełną gębą jeśli chodzi o audio, jestem wręcz wyznawcą poligamii, kocham różnorodność, byle każda kolejna miłość cóż... potrafiła mi dostarczyć wielu przyjemnych i/lub ekstatycznych i/lub relaksujących i/lub odprężających i/lub analitycznych etc. sonicznych wrażeń.

 

Nie, zna kierunek, wie, że będą drzwi, wie, że mogą być zamnkięte a on i tak wie, że chce wejść do środka i wie, że znajdzie sposób. Wyłamie je, otworzy wytrychem, wejdzie oknem, whatever. Jak naprawdę wiesz czego chcesz, już to osiągnąłeś. W tym sensie, że będzie to napędzało Twoje zachowanie tak, że finalnie cel zostanie osiągięty. Człowiek, który wie, czego chce, nie ma problemu - ewentualnie praktyczne zagwozdkę jak osiągnąć to i kiedy.

 

 

Swoim kosztem, fakt. Nie oczekuję wdzięczności od nikogo za nic (albo chciałbym tak już mieć) odwrotnie, jestem głęboko przekonany, że im lepszy jesteś, tym większe "baty" się szykują. W tym kontekście ataki na audiofanatyka dowodzą, że jesteś bliski poziomu/pozycji Mistrza. Nie znasz hasła "bij Mistrza"?

 

Evil , uświadomienie sobie problemu, prawdziwe zdanie sobie z niego sprawy, kończy go. Od sześciu lat nie piję tj, od kiedy uświadomiłem sobie, że mam problem alkoholowy. Uświadomienie jest celem np. terapii - reszta - zmiana zachowania tylko tego skutkiem.

 

Ja chyba nie mam problemu Evil. Figury retoryczne mi czasem krzywe wychodzą.

like_counter_10000.png

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Patrząc po kolekcji słuchawek - na pewno. Nigdy nie miałem w jednym momencie tylu wysokich modeli jednocześnie, ale głównie przez moje specyficzne i dosyć racjonalne podejście do tych spraw. Także z tej pozycji wyrazy mojego szczerego uznania, bo widać wyraźnie że kochasz słuchawkowe audio i należy to zaakceptować i zrozumieć.

 

Sęk w tym, żeby spróbować znaleźć klucz. To, że chcę nauczyć się rysować i jest to jednym z moich celów nie czyni ze mnie od razu Michała Anioła. Chęciami to ja sobie mogę, muszę po prostu przysiedzieć i się nauczyć. Najpierw szkice postaci, potem proporcje, anatomia, rysowanie w pozie, następnie warsztat, wykończeniówka, a styl wyjdzie sam po drodze. To jednak, że dokładnie wiem w czym mam problem (właśnie rysowanie postaci) nie znaczy, że umiem je rysować. Avatar mój może sugerować inaczej, ale taka jednak grafika powstaje(wała) parę miesięcy i stać mnie było jedynie na close-up z kadrem pod avatar wielkości 120x120 oraz kilka tapet na pulpit, żeby mi się miło pracowało. To, że bardzo podoba mi się kreska Kojiego Seo, nie znaczy od razu, że umiem rysować tak jak on. Wiem jednak, że chcę rysować jak on i że jest to tylko i wyłącznie kolejne hobby do kolekcji, na które wiecznie nie mam czasu.

 

 

 

Człowiek, który wie, czego chce, nie ma problemu - ewentualnie praktyczne zagwozdkę jak osiągnąć to i kiedy.

 

No właśnie o tym wciąż mówię :).

 

Przyznam się że nie znam, ale mimo, że bardzo miło mi jest czytać Twoje słowa, to definitywnie nie jest tak jak mówisz. Po prostu jakiemuś ▒▒▒▒▒▒▒▒▒▒ nadepnąłem na odcisk i być może popsułem plan sprzedażowy w jakiejś części, bo jednak takie recenzje służą niczemu innemu jak pomocy innym w znalezieniu interesującego sprzętu, bardziej interesującego od innych. Sami również to robimy, czego dowodem są chociażby Twoje Taksy z kosmicznym stosunkiem ceny do możliwości.

Mistrzem jestem co najwyżej od spania kreatywnego i może od biedy precyzyjnego opisywania tego, co słyszę, ale cały czas powtarzam, że pod względem sprzętu audio to wielu z Was mogę co najwyżej słuchawki potrzymać.

 

Nadal uważam inaczej, choć w zakresie rzeczy znacznie mniej ważnych niż takie problemy jak właśnie opisałeś - dochodzi do mnie w tym momencie, że wystrzeliłem tu z tak durnym przykładem że aż mi głupio. Mimo, że z czystej niewiedzy i nie wiedziałem, że Cię trafię, najmocniej z tego powodu Cię przepraszam.

 

Całe szczęście, ale gdyby nawet to tak jak pisałem - próbowałbym pomóc, jeśli byłoby to w zakresie moich kompetencji.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Evil, trudno mi się z Tobą dalej będzie polemizowało, gdyż chyba jednak w większości kwestii się zgadzamy :)

Miło mi jednak, że pogwarzyłem sobie przyjemnie z recenzentem i twórcą audiofanatyka, którego cenię, szanuję i czytam i wielokrotnie służył mi radą i pomocą kiedy miałem pytania, a brakowało mi odpowiedzi. Tak więc zatem, kolego i Mistrzu, de facto wielokrotnie już mi swą pomocą służyłeś, za co Tobie dziękuję :) i kończąc wspomnę jeszcze matkę Teresę " Twoja dobroć zostanie zapomniana już jutro, bądź dobry, mimo wszystko" :) Oby więcej było takich, jak Ty.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Panowie muszę przyznać że bardzo dobrze czyta się waszą konwersację i jestem pełen podziwu dla obopólnego szacunku.

Dajecie dobry przykład na forum, gdybym miał to dałbym wam po 1000 LIKE.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Śmiechy chichy, ale zaraz mi się naprawdę lajki skończą... :)

No cóż, widać potrafimy obaj dać przykład, że nie każda dyskusja na forum musi kończyć się interwencją moderacji, z czego i ja się cieszę. Pisałem już na różnych forach, ale może zadziwię tym stwierdzeniem - na mp3store dyskutuje mi się mimo wszystko najlepiej. Szacunek do drugiego człowieka to myślę, nie tylko w audio, podstawa każdej dyskusji i warunek niezbędny do wzajemnego zrozumienia. Manuela doskonale rozumiem właśnie z tego względu, że sam również kocham poniekąd swoje słuchawki i dają mi to samo, co jego jemu - emocje podczas słuchania muzyki. Gdy w recenzji 3010-tek pisałem, że się popłakałem podczas odsłuchów, to naprawdę nie żartowałem. To głupie, ale tak wtedy było, po jej napisaniu również jeszcze parokrotnie, ale w tym zasługa była również i naprawdę przepięknej muzyki i płynących z niej emocji (szkoda że nie ma w lepszej jakości). To właśnie kiedyś był mój króliczek, ale niemożliwy do złapania bez poważnej rozmowy z samym sobą, inaczej nie wiem czy mógłbym skoczyć tak daleko i tak celnie z mid-fi i całkowitym pominięciem wyższych dynamików w naprawdę wysoką i egzotyczną półkę, która dała mi szansę zupełnie innego pojmowania muzyki w ogóle.

 

Ze mnie taki recenzent, jak z Fatso baletnica (z góry przepraszam, jeśli i tu porównanie okazałoby się aż nazbyt celne) ;). Mimo że jak pamiętam chyba tylko przy okazji HD330 zdarzyło nam się bezpośrednio na blogu rozmawiać, to cieszę się jednak, że faktycznie byłem pomocny. Jest to dla mnie w tym momencie naprawdę motywujące, za co z kolei ja chciałem podziękować, naprawdę.

Edited by EvilKillaruna
Link to post
Share on other sites

Śmiechy chichy, ale zaraz mi się naprawdę lajki skończą... :)

No cóż, widać potrafimy obaj dać przykład, że nie każda dyskusja na forum musi kończyć się interwencją moderacji, z czego i ja się cieszę. Pisałem już na różnych forach, ale może zadziwię tym stwierdzeniem - na mp3store dyskutuje mi się mimo wszystko najlepiej. Szacunek do drugiego człowieka to myślę, nie tylko w audio, podstawa każdej dyskusji i warunek niezbędny do wzajemnego zrozumienia. Manuela doskonale rozumiem właśnie z tego względu, że sam również kocham poniekąd swoje słuchawki i dają mi to samo, co jego jemu - emocje podczas słuchania muzyki. Gdy w recenzji 3010-tek pisałem, że się popłakałem podczas odsłuchów, to naprawdę nie żartowałem. To głupie, ale tak wtedy było, po jej napisaniu również jeszcze parokrotnie, ale w tym zasługa była również i naprawdę przepięknej muzyki i płynących z niej emocji (szkoda że nie ma w lepszej jakości). To właśnie kiedyś był mój króliczek, ale niemożliwy do złapania bez poważnej rozmowy z samym sobą, inaczej nie wiem czy mógłbym skoczyć tak daleko i tak celnie z mid-fi i całkowitym pominięciem wyższych dynamików w naprawdę wysoką i egzotyczną półkę, która dała mi szansę zupełnie innego pojmowania muzyki w ogóle.

 

Ze mnie taki recenzent, jak z Fatso baletnica (z góry przepraszam, jeśli i tu porównanie okazałoby się aż nazbyt celne) ;). Mimo że jak pamiętam chyba tylko przy okazji HD330 zdarzyło nam się bezpośrednio na blogu rozmawiać, to cieszę się jednak, że faktycznie byłem pomocny. Jest to dla mnie w tym momencie naprawdę motywujące, za co z kolei ja chciałem podziękować, naprawdę.

Też sprawdziłem kilka forum o podobnej tematyce i tu jest w miarę racjonalne i konkretne podejście do tematu.

Zawsze coś ciekawego się dzieje i to co najważniejsze, są ludzie słuchający muzyki a nie podstawki antywibracyjnej pod wzmacniacz.

Link to post
Share on other sites

@ Evil jeszcze na blogu pisaliśmy ze sobą przy k701, ale przecież ja czytałem wiele Twoich artykułów i pomagały mi one w audiodecyzjach zatem aktualne pozostaje niezmiennie, jak sądzę:

(...)twórcą audiofanatyka, którego cenię, szanuję i czytam i wielokrotnie służył mi radą i pomocą, tak więc zatem, kolego i Mistrzu, de facto wielokrotnie już mi swą pomocą służyłeś, za co Tobie dziękuję :)

Teraz już kurczę Evil wystarczy tych wzajemnych uprzejmości, bo ludzie jednak chcą igrzysk i czekają na rozlew krwi... Edited by manuelvetro
Link to post
Share on other sites

RE "manuelvertro"

W odróżnieniu do ciebie nigdy mi się nie chciało bawić w źródła i wzmacniacze (tj kiedyś kupiłem SB X-Fi na usb i xonara, ale z perspektywy to było marnotrastwo kasy, w szczególności że zwrost mocy/napięcia w porównaniu do Realteca HD/ADI HD jest śmieszny)

Bo i tak co pół roku mam nowy telefon. kiedyś mp4/5 alternatywnie rzeczy w stylu Vedi K4/ainol novo 5; z tym że żadna z tych rzeczy nie była kupowana pod kątem dzwięku.

Natomiast 1V z mojego Realteca HD totalnie mi wystarcza do HD600 (ba nawet bym przeżył z ~0.3V które jest średnio w telefonach, w kończu 9 parę db na maksie -> 8 parę na popularnym dzwięku :); dla klasyki i jazzu może być za mało ).

Z tym że patrząc z pod kąta słuchawek które u ciebie zrobiły wow effekt:

- HD681 (rzeczywiście jest lekki wow, ale też są braki, a raczej nadmiar, ja np: je sprzedałem po miesiącu)

- Denony D7100, gdzie wykres częstotliwości straszy, i pomijając hype powstały z uwagi na ich 'promocyjną' cenę istnienie dość negatywnych opini (które czasami trochę przypominają opinie o beatsach "te słuchawki brzmią eee..., ale dzisiajsza młodzież lubi bas więc pewnie im się podobać)

Co prawda widzę tam też HD600 (ale chyba od nie dawna, bo dużo wypisywałeś o D600) i akg 701 których nie miałem okazji sluchać (ba nawet miałem kupić używkę, ale wybrałem mdr-1r) , ale opinie ludzi którzy próbują odnieść je do nowszej muzyki nie są 'da bEst thing evArrrr';

mam wrażenie że podobnie ta opinia jest trochę napisana 'pod emocją'

Co prawda ja 'pro80/HD6000' uważam właśnie za prawie (bo mała scena, i przez mocną zamkniętość nie da się ich długo słuchać, pozatym są małe); ale już np: takstary TS671 mają pewne braki (nie słuchałem ich specjalnie od daty zakupu, właściwie bardziej słuchałem recenzowanych przezemnie Lazerów, gdyż tam jeszcze bardzeij występuje efekt: taki dziwęk za taką cenę)

W każdym razie ostatnio też stwierdziłem zakończenie przygody z zakupem dzięku, bo już słuchawek mam za dużo i nawet ich nie przetrawie; pewnie jak wyjdzie nowy flagship Takstara lub somic'a, albo ktoś będzie sprzedawał używane HD800 za 2-2.5k (albo ortodynamiki oppo będą po tyle z VATem) to pewnie się skuszę.

Też sądze że Takstary, może wsparte Superluxami i Somicami, potrafią być odpowiedzią na 90% poszukiwań audio.

Taki ps: jakie jest porównanie wielkości sceny TS671 do akg 701

Link to post
Share on other sites

@Lord
Nope - na avie nie ma brody i wąsów :). Co najwyżej mogę dać większy res, jeśli jest taka potrzeba. To jedna z postaci którą opracowywałem kiedyś. Zawsze najlepiej człowiek uczy się na jakimś zadanym temacie i stara spełnić postawione w konkretnym zadaniu wytyczne. Skończyło się na tym, że opracowałem nawet jej profil psychologiczny, cechy charakteru, patterny zachowań, wszystko po to, aby móc złapać to wszystko w formie kreacji wizualnej... no i chyba coś tam się udało. Tak samo podchodzę do projektów komercyjnych - co innego gdy na projekcie wszystko ocieka Lorem Ipsum, a co innego, gdy na jego potrzeby piszesz realne treści po polsku. Zupełnie inaczej się to zarówno tworzy, jak i odbiera. Być może i sprzedaje, jeśli klientowi się podoba i spełnia wymagania.

 

@jd
Póki ktoś nie zacznie gloryfikować kolejnego kombosa z O2 i kazać wszystkim wszystko mierzyć :). Czasami brakuje tu zdrowego dystansu, ale tak, dokładnie tak.

 

@Manuel
Mi z każdą kolejną uprzejmością jest coraz bardziej niezręcznie, więc z mojej strony pełna co do tego zgoda. O K701 wybacz - zapomniałem, na 2067 komentarzy czasami mi się zdarza. Mam nadzieję, że jak znudzą Ci się Takstary i postanowisz wejść na ścieżkę e-statów, to znów się jakkolwiek przydam ;).

Link to post
Share on other sites

Ja też nie mam białych włosów ;)

 

Takie "królicze" pytanie mam - czy wygrzewacie słuchawki , słuchając muzyki czy zostawiacie podłączone do ampa i idziecie na tydzień do pracy ?

 

A może to mózg sie "wygrzewa" i przyzwyczaja do sprzętu ?

Link to post
Share on other sites

W moim przypadku raczej to drugie, ale w grę wchodzą tutaj także pady i ich przyleganie do głowy itp. K550 tak ze mną miały, że po chwili clamping force robił swoje, tak samo jest z twardymi padami od Q, tak samo mają nawet moje SRSy. I brzmienie się zmienia, wiadomo. Godziny na liczniku nabijają się automatycznie podczas odsłuchów każdego dnia, tak samo jak wnioski i wracanie do punktu wyjścia aby sprawdzić, czy coś się nie zmieniło (w 90-92% przypadków nie, ale to może być też spowodowane tym, że na testy dostaję już sprzęt "wygrzany", a przynajmniej część ludzi tak będzie to sobie przedstawiała).

 

Najlepszy przykład na jaki zawsze się powołuję to znajomy z czasów akademickich i KOSS UR40, półroczne w ciągłym użyciu. Bardzo mu się spodobały i postanowił je ode mnie odkupić, tak też się stało. Po tygodniu zaszedłem do niego zobaczyć, czy jeszcze żyją i dowiedziałem się, że przez cały tydzień zmieniały swoją charakterystykę brzmieniową. Od tamtej pory śmiejemy się razem, że jak mu je sprzedawałem to "ostygły" i musiały się ponownie "rozgrzać". ;)

Link to post
Share on other sites

Na szybko do kilku wątków xDoga,

- woow efekt 681 zrobiły na mnie ponad dwa lata temu, kiedy zaczynałem przygodę z audio i twierdziłem że posiadany przeze mnie Pioneer se-M390 to jest jest hi-fi a moje Cal to jest hi-end i rzeczywiście 681 to był ich end, bo zmulona integra lapka zgrywała się z nimi przyzwoicie, a z Cal wiadomo...

- odnośnie d7100, kto pisze o basie, wykresach i dr dre, w ich kontekście dla mnie przyznaje się, że ich nie słuchał.

O ile rekablowane ts671 mogą rywalizować spokojnie z k701, hd600, srh1440, o tyle ani ts-671 ani żadne wcześniej wymienione nie mogą rywalizować z d7100.

- Sprzedałem d600 dlatego że kupiłem dzięki nim d7100 i choć z d600 spędziłem upojny tydzień czy więcej, od kiedy przyszły d7100 nie słuchałem ich wcale, z jednym czy dwoma wyjątkami dla porównania.

D7100 mają dla mnie jedną tylko wadę, są zamknięte, a ja uwielbiam otwarte słuchawki, za przestrzeń i komfort.

- Miałem większość popularnych Superluxów i o ile Takstary mogą zadowolić wielu, o tyle Superluxy jak sądzę nie. Takstary skalują jakość grania do jakości toru, Superluxy nie do końca. Wolałem 330/660 i nawet 668b z e09k niż z klona. Evil chyba pisał podobnie o superluxach, najlepiej grają na średnim torze. E09k wybitnie odmula mówiąc wprost, co 330 i 660 świetnie służy. Spróbujcie do niego podłączyć srh1440, albo i d600 . Crisis94 potwierdzi, krew z uszu. Takstary z klona nie ustępują hd660, k701, srh 1440. Superluxy, cóż grają z mojego klona plastikową chińszczyzną jeśli chodzi o SQ. Klon pokazał mi prawdę o nich. Dlatego powędrowały w świat razem z e09k i e17 które z kolei k701 i srh1440 , d600 nie potrafią pomóc, a moim zdaniem szkodzą.

- ja też gram z playera ala telefon głównie Takstary z samsung galaxy Player 4.2 - i jest przyjemnie, fajnie, miło itd. Ale kiedy podłączę je do klona z dacmagikiem .... Let the show begin!

- Aha, xDog, z samsunga a jeszcze bardziej z iPoda touch5 ts671 mają braki.... W wypełnieniu, dociążeniu, dynamice, mięsistości, impakcie, separacji, sybilują (tylko z toucha ma ostrzejszą górę w stosunku do samsunga) w stosunku do klona, oczywiście.

- Ergo dobry wzmak nie jest zły, a żeby ocenić klasę słuchawek jest niezbędny, chyba że jesteś portable player. Ts671 mają dużego jacka - są przeznaczone do wzmaka i impedancje najwyższą chyba z Takstarów

Edited by manuelvetro
Link to post
Share on other sites

Ja też nie mam białych włosów ;)

 

Takie "królicze" pytanie mam - czy wygrzewacie słuchawki , słuchając muzyki czy zostawiacie podłączone do ampa i idziecie na tydzień do pracy ?

 

A może to mózg sie "wygrzewa" i przyzwyczaja do sprzętu ?

Moje Q701 mają około 150 h grania za sobą , podczas '' wygrzewania " byłem przekonany że się zmieniają, dopóki nie usłyszałem drugiego egzemplarza prosto z pudełka . Jak narazie obie pary grają identycznie .

Edited by maciekp711
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Manuelvetro - ja bym tego nie traktował jak chorobę/uzależnienie tylko jako hobby. Jedni wydają setki złotych (czy nawet tysiące) na kolejną monetę/znaczek w kolekcji, Ty kupujesz nowe słuchawki. Jedni to rozumieją, drudzy nie. Jednych na to stać, drugich nie. Osobiście gdybym był bogaty to bym pewnie miał z 10 par słuchawek, z czystej ciekawości. Wiem, że jakaś para zagra gorzej od moich aktualnych słuchawek, ale sam fakt że zagra inaczej sprawia, że z chęcią bym je przesłuchał.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By Aro91
      Witam.
      Dostałem do przesłuchania Sennheiser HD600 od Kolegi " Killwasi", miałem je powyżej 2 tygodni, niby nie tak długo ale dosyć dobrze je poznałem.
      Mój tor słuchawkowy - DAC Kenwood DM7090, wzmacniacz xDuoo TA20, RCA DIY, transportem był laptop, pliki FLAC, WAV, DSD.
      Słuchawki nie były w żaden sposób modyfikowane.
      Utwory testowane - muzyka rockowa, progresywny rock, pop, jazz, elektronika.
       
      Niskie tony- w tym zakresie mam nieco mieszane uczucia, z jednej strony dostałem przyjemne w odbiorze uderzenie ale niskie tony czasem grały zbyt blisko głowy, dawało to uczucie jak by odgrywały pierwsze skrzypce, zbyt narzucały się względem reszty pasma, nie było to w wielu utworach uciążliwe a w niewielkim procencie mojej listy kawałków.
      Najniższe sejsmiczne zejścia w tych słuchawkach prawie niemożliwe, grały głównie środkowym i wyższym zakresem niskich tonów, podobała mi się plastyka, gładkość, nawet niezła kultura, nie zauważyłem w dole pasma nadzwyczajnej szczegółowości czy zróżnicowania, brzmienie było dosyć lekkie, na pewno były też jakieś braki w wypełnieniu, nie czuć było tak mocnego ciężaru grania jak w HE560, słyszałem też lekkie podbicie zakresu w okolicy 200hz.
      Średnie tony - na tym polu HD600 pokazują już bardziej swój potencjał, wokale w które często się wsłu**** grały na swój sposób wciągająco, były subtelnie podawane, średnica muzykalna lecz nieco zabrudzona, bardzo gładka, dużym plusem jest wypełnienie tego pasma, plastyczność, do tego średnica nie jest tak poszarpana jak w HE560, nie narzuca się też mniej przyjemna wysoki zakres średnich w żadnym utworze nie usłyszałem brzydkich sybilantów.
      Wysokie tony - ciekawy zakres tych słuchawek, przyznam że jest bardzo rozdzielczy, zaryzykował bym że HD600 górę pasma mają nawet bardziej szczegółową od droższych HiFiMan HE560, szkoda że zakres około 3 khz i chyba 6-7 khz czasami wydaje się zbyt bardzo podkreślony, nie ma co prawda takich ostrości jak w AKG Q701 czy HE560, więc wysokie tony z HD600 nie były nigdy ostre a gdzieś przesadnie podbite, na duży plus uważam że i ten zakres jest bardzo równy na tle HE560.
      Moje źródło jest nieco zbyt jasne dlatego rozjaśniło wysokie, uważam że na bardziej neutralnie grającym torze, mogło by być nieco zbyt ciemno.
      Scena - od samego początku nie zachwyciła mnie i dalej tak uważam, słuchawki niestety grają blisko głowy i jedynie co mogę lekko pochwalić to na szerokość grają całkiem okej, niestety nie ma odczucia fajnej głębi znanej z HE560, dźwięki też nie wychodzą tak wyraźnie do przodu przed słuchacza, kameralne granie wielkim słowem, źródła pozorne są dosyć duże, jak na niewielkich rozmiarów scenę daje to gęsty dźwięk.
      Nie zachwyciły mnie HD600 czystością grania, tragedii nie było ale to nie poziom planarnych HE560, wracając do kameralnej sceny, HD600 naprawdę fajnie sobie radzą z selektywnością, kolejną zaletą jest mega dobra dynamika, dźwięk dostajemy otwarty, mamy też bardzo dobry wgląd w nagranie.
       
      Barwa instrumentów czy to wokali jest bardzo dobra, uważam że HD600 mają ciekawe wypełnienie, brakuje mi jedynie lepszego zejścia niskich tonów, lepiej ułożonej góry pasma.
      Można czasem wyczytać, że HD600 grają ugrzecznionym dźwiękiem, tak zgadzam się... przy klimatach rockowych można oczekiwać braku zadziorności, zarysu instrumentów, akurat te słuchawki grają nieźle zaokrąglonymi konturami, w sporej części utworów mogłem podkręcać potem bardziej bez uczucia nieprzyjemnego grania niż na droższych moich planarach czy flagowych Beyerach.
      W niedalekim czasie napisze kilka słów jak HD600 radziły sobie z HiFiMan HE560, oraz nieźle z pamięci do HD545.

       
       
       
       
    • By d_nac
      Brzmienie 
      Szukam czegoś co dobrze uzupełni HD600 - chodzi o ciemne, ale rozdzielcze granie, z wyraźną sceną i dosyć "dużym" brzmieniem. Idealnie wpisywały się w ten schemat Nightowle, ale niestety ta ich pseudoskóra na padach i headbandzie mnie uczula i muszę się z nimi pożegnać. Najlepiej żeby była to konstrukcja zamknięta, ale nie jest to warunek konieczny. 
       
      W skrócie - szukam Nightowli, nie będących Nightowlami  (E: najchętniej nówki, choć w przypadku wybitnych używek mogę naciągnąć tę regułę)
       
      Moje tropy 
      Najbardziej pasują mi tutaj HD650, ale nie wiem czy to nie będzie prawie to samo co HD600 i czy jednak nie będzie to słabsze jakościowo granie niż NO. Gdyby mógł się wypowiedzieć ktoś, kto mixował HD650 z Nightowlami i HD600, to będę wdzięczny. 
       
      Drugi trop to Fidelio X2, ale z tego co widzę, to nie ma ich gdzie sprawdzić obecnie. Ewentualnie jakieś kombinacje z modami T50RP MKIII, które też mam w okolicy. 
       
      Napęd
      Grałoby to głównie z Aune T1 , Dragonfly'em Red i LG V30, więc najlepiej żeby nie był to wysokoohmowy potwór. 
       
      Gatunki
      Fajnie jakby to był allrounder, coś co zagra i hip hop,  i klasykę, i elektronikę, i rock, i metal, bo to wszystko męczę na codzień. 
       
      Budżet
      W granicach obecnej ceny Nightowli, powiedzmy 1000-1500, ale jak coś będzie poza tymi granicami, to też z chęcią sprawdzę. 
       
      Co sprawdzałem
      Przerabiałem już DT770, T50RP, Momentumy, CALe, HD598, K550, i parę innych. Poza Nightowlami najbliżej założeń były K550 MKII. W zasadzie bym celował w MKIII, ale z tego co widziałem AKG mocno po****dło po mariażu z Samsungiem. Poza tym słuchałem różnych MDR 7506, SRH840 SRH940, HP1000, DT880 i DT990 - gdyby odciąć z DT990 górę, to pewnie nawet by pasowały  

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy