Jump to content
jupiterpm

All that Jazz

Recommended Posts

Od czego zacząć słuchać dobrego jazzu - jakaś trąbka, saksofon.

Żeby było klimatycznie, nastrojowo, melodyjnie ...

Coś z klasyki, coś z nowości - tylko dobre realizacje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kind of blue Milesa Daviesa na sam początek :)

Z klimatycznie, nastrojowo i melodyjnie i do tego z krajowego podwórka - Soul of things Tomka Stańki :) I masz na wstęp 2 genialne płyty. A dalej wymieniać można by w nieskończoność ;)

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie zależy czy chcesz zacząć od korzeni - Early Jazz/Big Bands czy od jazzu "właściwego". Te pierwsze zespoły nie grały tak kompleksowej muzyki jak późniejsze. W zasadzie początki jazzu to muzyka taneczna, Big Bands grali po prostu na zabawach (odlotowe imprezy wtedy mieli :P ), potem dopiero zaczęto odchodzić od tradycyjnej bluesowej formy na rzecz kompleksowych struktur

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykładowo z Big Bands/Early Jazz należy zaznajomić się z Duke Ellington i Count Basie.

Z późniejszych dokonań Miles Davis, Louis Armstrong, Charles Mingus na początek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kind of blue Milesa Daviesa na sam początek :)

Z klimatycznie, nastrojowo i melodyjnie i do tego z krajowego podwórka - Soul of things Tomka Stańki :) I masz na wstęp 2 genialne płyty. A dalej wymieniać można by w nieskończoność ;)

 

Miles jeszcze ma dość ciekawą, odstającą od reszty płytę, a mianowicie Doo Bop. Może wpaść w ucho na sam początek, choć Kind of blue to też 'must have' w najbliższym czasie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miles Davis - Sketches of Spain

Miles Davis - Kind of Blue

M. Davis - Cookin with ... Quintet

M. Davis - Walkin' & Steamin'

John Coltrane - Blue Train

J.C. - Love Supreme

J.C. - Coltrane

J.C. - Crescent

Dizzy Gillespie - At Newport czt Live at Newport(nie pamiętam dokładnie)

Theolonius Monk

Count Basie

Bud Powell

Charlie Parker

Charles Mingus

Art Blakey

 

Szukaj dobrych SACD, winyli tłoczonych w Japonii, japońskich CD,

wydań Impulse!, Columbia i CBS

 

To jest klasyka ;)

Edited by kubus_pl
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki wielki za wskazówki, na pewno stopniowo będę z nich korzystał, żeby znaleźć coś dla siebie.

A ponieważ na razie nie było w sklepie MD "Kind of Blue" - kupiłem polecaną przez dobrego znajomego płytę Jana Garbarka "In Praise of Dreams" - coś z pogranicza jazzu i new age.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki wielki za wskazówki, na pewno stopniowo będę z nich korzystał, żeby znaleźć coś dla siebie.

A ponieważ na razie nie było w sklepie MD "Kind of Blue" - kupiłem polecaną przez dobrego znajomego płytę Jana Garbarka "In Praise of Dreams" - coś z pogranicza jazzu i new age.

Mnie ta płyta nigdy nie podchodziła, ale znajomi się zachwycali, a wykonawca uznany, więc prawdopodobnie bardzo dobry wybór :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na początek polecam coś łatwego. Nie zaczynałbym w brew pozorom od takich klasyków jak M.D.

 

Chriss Botti, George Benson, Herbie Henckock, Al Jarreau, Pat Metheny - coś co nie znudzi. Dla niewprawnego słuchacza trudniejsze rzeczy mogą być nudne.

 

Tu masz doskonały koncert i wielu wspaniałych muzyków:

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na początek polecam coś łatwego. Nie zaczynałbym w brew pozorom od takich klasyków jak M.D.

 

Chriss Botti, George Benson, Herbie Henckock, Al Jarreau, Pat Metheny - coś co nie znudzi. Dla niewprawnego słuchacza trudniejsze rzeczy mogą być nudne.

Z tym że Botti czasami jest tak prosty że aż za nudny. No i trzeba pamiętać że Milesa nie każda płyta będzie strawna na początek, ale Kind of Blue to moim zdaniem złoty środek. Tak samo Tomek Stańko - są i mocno ciężkie płyty, ale takie Soul of Things czy Dark Eyes to dość lekkostrawny materiał, dobry na początek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tu w mp3store łódź propaguje jazz. Wielu chłopaków z forum prze zemnie zaczęło słuchać tej muzyki. Połączenia hip-hopu i jazzu, soul, acid jazz aby zainteresować. Zaraz potem Marcus Miller, Wooten, Charlie Parker i inni, a przychodzili do mnie słuchając Huntera, Prodigy lub Snoop Doga :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tu w mp3store łódź propaguje jazz. Wielu chłopaków z forum prze zemnie zaczęło słuchać tej muzyki. Połączenia hip-hopu i jazzu, soul, acid jazz aby zainteresować. Zaraz potem Marcus Miller, Wooten, Charlie Parker i inni, a przychodzili do mnie słuchając Huntera, Prodigy lub Snoop Doga :)

Jak mają głowę otwartą a zna się gatunek to zazwyczaj się coś znajdzie, żeby zainteresować. Pamiętam, że dawny kumpel zawsze był pełen podziwu że potrafiłem znaleźć rap który mu się bardzo podobał, mimo że zazwyczaj u niego 0 takich klimatów. Właściwie chyba każdy gatunek dałoby się w jakimś tam stopniu polubić, a przy różnorodności jazzu, na pewno jest on jednym z łatwiejszych do "adaptacji", przynajmniej do pewnego poziomu :)

 

Odnośnie tematu głównego: Jeśli lubisz solo na fortepianie - Koln Concert Keitha Jarretta, z każdej strony genialne.

Edited by Destruktor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pata Metheny lubię i słucham, mam kilka płyt.

Stańko owszem - mam Lontano, posłucham jeszcze wspomnianego Dark Eyes.

 

A skoro o T.Stańko - kiedyś zbłądziłem na jego stronę i tam w tle leciały zapętlone takie cudowne miniatury muzyczne, nie mogłem nigdy znaleźć co to było. Czy tylko tło muzyczne dla strony www czy fragmenty większych utworów. Niestety teraz strona wygląda inaczej i muzyka w tle już inna ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tu w mp3store łódź propaguje jazz. Wielu chłopaków z forum prze zemnie zaczęło słuchać tej muzyki. Połączenia hip-hopu i jazzu, soul, acid jazz aby zainteresować. Zaraz potem Marcus Miller, Wooten, Charlie Parker i inni, a przychodzili do mnie słuchając Huntera, Prodigy lub Snoop Doga :)

Jak mają głowę otwartą a zna się gatunek to zazwyczaj się coś znajdzie, żeby zainteresować. Pamiętam, że dawny kumpel zawsze był pełen podziwu że potrafiłem znaleźć rap który mu się bardzo podobał, mimo że zazwyczaj u niego 0 takich klimatów. Właściwie chyba każdy gatunek dałoby się w jakimś tam stopniu polubić, a przy różnorodności jazzu, na pewno jest on jednym z łatwiejszych do "adaptacji", przynajmniej do pewnego poziomu :)

 

Odnośnie tematu głównego: Jeśli lubisz solo na fortepianie - Koln Concert Keitha Jarretta, z każdej strony genialne.

Jarretta się kocha albo nienawidzi. Ja jestem z tych nie do końca przekonanych. Części słuchaczy definitywnie przeszkadzają jego "jęki" podczas grania. Sam wielokrotnie podchodziłem do jego twórczości i nieraz zdarzyło mi się wyłączyć po kilku minutach. Jeśli ktoś to akceptuje, to można się w jego muzyce zakochać, bo gra niesamowicie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jego jęki mocno rozpraszają, ale da się z tym żyć - ja po fajeczce :) nie mam z tym problemu :) na słabym sprzęcie tego prawie nie słychać :)

Niestety na dobrym to już mała apokalipsa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym zaczął od Patrici Barber, najlepiej płytki modern cool. audiofile na całym świecie testują na nim swoje sprzęta:). Poza tym ta płyta ma miejscami rockowe łupnięcie i jest bardzo przystępna stylistycznie nie będąc nudną żadną miarą. Rzecz jasna to masterpiece.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja bym zaczął od Patrici Barber, najlepiej płytki modern cool. audiofile na całym świecie testują na nim swoje sprzęta:). Poza tym ta płyta ma miejscami rockowe łupnięcie i jest bardzo przystępna stylistycznie nie będąc nudną żadną miarą. Rzecz jasna to masterpiece.

 

To akurat zasługa realizacji jej płyt w największej mierze, która na tle i tak wysokiego standardu dla tego gatunku jest świetna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idealna płyta na początek:

http://www.youtube.com/watch?v=8skCo2GGFh8

 

Jak dotąd chyba nikt nie polecił Krzysztofa Komedy, a przecież to przede wszystkim jego twórczość wpłynęła na ukształtowanie się polskiej szkoły jazzu.

 

Twórczość zespołu Jazzpospolita jest w mojej opinii wartościowa, a zarazem przystępna w odbiorze.

 

Warto też posłuchać improwizującego kolektywu. ;)

 

Można też spróbować Pink Freuda, choć po męskim graniu już ich nie lubię.

Edited by ek_urak

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na początek polecam coś łatwego. Nie zaczynałbym w brew pozorom od takich klasyków jak M.D.

 

Chriss Botti, George Benson, Herbie Henckock, Al Jarreau, Pat Metheny - coś co nie znudzi. Dla niewprawnego słuchacza trudniejsze rzeczy mogą być nudne.

 

Tu masz doskonały koncert i wielu wspaniałych muzyków:

Nie do końca się zgodzę. Kolega pytał o klasykę, a ponadto ja osobiście zacząłem słuchać jazzu już po tym, jak jednej nocy w trakcie sesji, kiedy jeszcze na Addiemach z Taczką 2g, wysłuchałem dwukrotnie Blue in Green i Freddie Freeloader ;)

 

Ja bym zaczął od Patrici Barber, najlepiej płytki modern cool. audiofile na całym świecie testują na nim swoje sprzęta:). Poza tym ta płyta ma miejscami rockowe łupnięcie i jest bardzo przystępna stylistycznie nie będąc nudną żadną miarą. Rzecz jasna to masterpiece.

Diana Krall też się dobrze sprawdza w tym aspekcie.

Podobnie Nina Simone(na japońskich winylach testował sam Kondo Audio Note), o której, przepraszam, zapomniałem wspomnieć wcześniej.

Płyty Stockfisch są równiez do tych celów przeznaczone ;) Szczególnie polecam Allan'a Taylor'a.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Diana Krall też się dobrze sprawdza w tym aspekcie.

Podobnie Nina Simone(na japońskich winylach testował sam Kondo Audio Note), o której, przepraszam, zapomniałem wspomnieć wcześniej.

Płyty Stockfisch są równiez do tych celów przeznaczone ;) Szczególnie polecam Allan'a Taylor'a.

 

Ostatnio lubuję się w Allanie Taylorze, ale jazz to nie jest.

Mimo wszystko warte polecenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no właśnie ja szału na diane krall nie łapię. jest dla mnie strasznie nudna, zbyt klasyczna i cukierkowa, Kurcze, mamy 21. wiek, a ona smuci jak w połowie 20. Technicznie, melodycznie też nic powalającego tam się nie dzieje tyle, że same realizacje są z najwyższej półki. Za to contemporary noise quintet/ sextet, czy w jakiej innej koniguracji by danego wieczora nie występowali sa fantastyczni. niczym nieskrępowany czarny duch wolnego jazzu szalejący po strunach. Tylko nie wiem czy to nie jest zbyt zwariowane na początek.

Edited by oscar_dziki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy