Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×
FiiO Quad Driver Balanced Armature In-Ear Monitors FA7 - PREORDER Czytaj więcej.. ×
Lord Rayden

Test HiFimana HM-601 slim

Rekomendowane odpowiedzi

Kiedy zaczynałem swoją przygodę z przenośnym Audio jakości HiFi, moim marzeniem był zakup odtwarzacza HiFiman HM-601. Z różnych przyczyn nie zrealizowałem tego marzenia, sprzęt mam inny, ale miłe wspomnienie pozostało. Jednak dzięki firmie Rafko, miałem możliwość przetestowania mojej prywatnej legendy czyli odtwarzacza HM-601 slim.

 

Firma HiFIman chyba z pełną premedytacją , postawiła na oldschoolowy wygląd swojego sprzętu. Słyszałem już opinie, że seria 6XX wygląda jak „stare chińskie latarki” , używane u nas kiedyś w harcerstwie. Mi kojarzy się raczej ze stylem steampunk, choć odtwarzacz nie jest napędzany parą i nie jest miedziany. Jednak ma w sobie coś „old” – starą kość DAC : TDA1543 firmy Philips. Przetwornik NOS (non-oversampling), który na wyjściu wypuszcza sygnał wyłącznie 16 bitów / 44 kHz. Tak więc, choć HM-601 przyjmuje i odtwarza pliki FLAC 24 bity / 96 kHz to na wyjściu po prostu dokona downsamplingu czyli będziemy mieć 16/44 . No cóż, nie każdy ma bibliotekę nagrań HiRes 24 bity / 96 kHz i właściwości DACa w 601 slim można uznać za wystarczające. Zwłaszcza, że przy jego adaptacji, firmie HiFiman nie chodziło o ściganie się na bity i kiloherce ale o charakter dźwięku. Wzmacniaczem słuchawkowym jest kość zacnej marki Burr-Brown OPA2107.

 

Jak to u HiFImana w zwyczaju, sprzęt otrzymujemy w ładnym opakowaniu – twarde, stylowe pudełko z nazwą firmy. Do playera dostajemy miękki woreczek ochronny, zasilacz, kabelek USB, instrukcję obsługi. 601 slim jest wykonany porządnie, z metalu i twardego plastiku. Przystępując do odsłuchów, zetknąłem się z nieco ekscentryczną dla przeciętnego audiofana, „klawiaturą” sterującą odtwarzaczem. To jednak „steampunk”  . Po prawej stronie pod ekranem, trzy , dość topornie pracujące suwaki, odpowiadające za funkcje Power, Hold i Mute a po lewej właściwy panel sterujący w formie kwadratu – okrągły guziczek (Play/Pause) otaczają przyciski umożliwiające poruszanie się po Menu. To,że przesuwanie się po timeline utworu, zapewniają przyciski górny i dolny już wydaje się dziwne. Ale można przywyknąć.

Menu też jest proste, łatwy dostęp do pamięci wewnętrznej 4GB oraz karty SD, w którą raczej należy się zaopatrzyć w dobie dużych plików FLAC. Equalizer jest raczej nieskomplikowany i nierozbudowany, w porównaniu z darmowym oprogramowaniem RockBox. W odsłuchach nie używałem EQ – nie było potrzeby. Zetknąłem się za to z brakiem funkcji „gapless” czyli odtwarzaniem bez przerw utworów w tak nagranych płytach. Przykładem jest „Are You Sequenced?” Klausa Schulze. Niektórym to nie przeszkadza, dla mnie gapless jest niezbędny.

 

Odsłuchy prowadziłem z kilkoma parami słuchawek.

 

HiFiman HM-601 slim i SoundMagic HP-100

 

Player napędza HP-100 bez problemu – zresztą ich oporność to tylko 32 omy. Dźwięk jest łagodny, lekko ocieplony, góra nie ma specjalnej ostrości ale nie jest cofnięta. Bas jest dość głęboki, mocny, lekko rozmyty i nie natarczywy. Nawet niskie „pomruki” nie drażnią i są przyjemne. Ogólnie – 601 slim łagodzi górę i dół – brak ostrości i „cyfrowości” dźwięku w górnym paśmie i pewne zaokrąglenie na dole. Nie brakuje przestrzeni, szczegóły nie znikają.

HP-100 i 601 slim pasują do siebie i możemy być zadowoleni z takiej pary, choć zapewne firma HiFIman kieruje swój player do droższych słuchawek. Co z tego, skoro za cenę do 900 zł w przypadku HP-100 dostajemy znakomite słuchawki do domowych odsłuchów.

 

HiFiman HM-601 slim i Beyerdynamic T50p

 

Beyery T50p to słuchawki o oporności 32 omów. Dość kontrowersyjne. Na Zachodzie dość popularne i nagradzane, u nas raczej rzadziej kupowane. Mam je z „drugiej ręki” i lubię je za mobilność, jakość wykonania i dość dobry dźwięk. Może nie taki jak domowe zestawy ale dobry.

Cechy dźwięku są w tym przypadku podobne jak w HP-100. Jednak rzuca się „w uszy” pewien brak analityczności i szczegółowości. T50p takie są a 601 slim nie pomaga im w tym względzie. Łagodzenie dźwięku dobrze służy za to utworom z kręgu muzyki elektronicznej – z mocnym basem i ostrą górą („Are You Sequenced?” – Klausa Schulze i „Concerts” duetu Keller & Schonwalder). Takie dość długie kawałki nie męczą w tym zestawieniu i i pozwalają na spokojne odsłuchy .

Dźwięk brzmi lekko i przyjemnie, swobodnie. Scena nie jest tu zbyt duża, słuchawki są zamknięte, przetworniki małe i grają „do głowy”. No, ale to zdecydowanie sprzęt „portable”.

 

HiFiman HM-601 i AKG K550

 

AKG K550 – 32 omowe słuchawki – mój faworyt jak do tej pory (w tej klasie cenowej, na którą mogę sobie pozwolić). Nawet świetne SoundMagic HP-100 ich nie zdetronizowały.

Wspólnie z HM-601 slim grają zgodnie ze swoją sygnaturą – przestrzenny dźwięk, szeroka scena. Bas nie jest uderzeniowy lecz współgra z resztą pasma, zaznacza swoją obecność wtedy kiedy życzy sobie tego autor utworu. Góra nie razi ostrymi dźwiękami (co potrafi czasem zrobić para iMod i wzmacniacz słuchawkowy, w moim przypadku iBasso D10), choć może jest tu za łagodna. Dało to o sobie znać przy odsłuchu utworów heavy metalowych – wolałbym ostrzejszą górę. Jednak odsłuch metalu na 601 slim jest przyjemny, muzyka nie zlewa się w jedną ścianę dźwięku.

 

HiFiman HM-601 i Sennheiser Momentum Black

 

Ten zestaw odsłuchiwałem najkrócej – Sennki dotarły do mnie niedawno. Mogę jednak powiedzieć, że słuchanie na nich muzyki z HM-601 to przyjemność. Większa chyba niż z BD T50p. Scena jest oczywiście węższa niż w AKG K550. Ale Momentum to mniejsze muszle słuchawkowe i inny, bardziej „rozrywkowy” charakter.

 

Co można powiedzieć na koniec ? Że HM-601 to bardzo przyjemny odtwarzacz o ciepłym, miękkim charakterze, który kojarzy się mi ze słowem „analogowy”. Kość DAC Philipsa pozwala mu odróżnić się od playerów na Wolfsonie WM8740. Czy na plus ? To zależy co kto lubi, oraz jak oprogramowano DAC Wolfsona u konkurencji. Jednak, na przykład, porównując 601 slim z FiiO X3, wolę produkt HiFimana. Naszemu bohaterowi w ogólnym zarysie bliżej do iRivera H120 (starego odtwarzacza dyskowego).

Niestety trzeba się pogodzić tu z brakiem gapless i krótko trzymającą baterią. Wystarcza na kilka godzin odsłuchów. Od firmy Rafko otrzymałem wyjaśnienie, że jest to wynik zastosowania wzmacniacza Burr Brown OPA2107 (stosowanego w stacjonarnych wzmacniaczach słuchawkowych) i „konstrukcji opartej w dużym uproszczeniu o napięcie (zasilanie) symetryczne) „. Nie udało mi się rozgryźć, dlaczego 601-ka czyta prawidłowo niektóre pliki CUE a inne nie. Jest to przydatna funkcja , kiedy mamy płytę zgraną do jednego pliku FLAC. CUE daje odtwarzaczowi możliwość „rozpoznania” czasu i numeracji poszczególnych tracków.

 

Testując odtwarzacz wykorzystałem utwory w formacie FLAC (16 bitów / 44 kHz) z kręgu klasycznej muzyki elektronicznej – Klausa Schulze, Tangerine Dream, Kraftwerk, TMSolver, Keller & Schonwalder oraz rocka i heavymetalu – Sisters of Mercy i Sabaton.

 

Za możliwość odsłuchu HiFImana HM-601 slim dziękuję serdecznie firmie RAFKO (dystrybutorowi produktów HiFiman). Za wypożyczenie słuchawek SoundMagic HP-100 dziękuję wrocławskiemu oddziałowi MP3store.

 

Lord Rayden

Edytowane przez Lord Rayden
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fajna recka, jeśli chodzi o sygnaturę dzwiękową to jest zdecydowanie moje brzmienie, ładnie współgara z WBA-HPA Master ale am też wady, czyli soft, całkowicie nie logiczne poruszanie się po menu a odtwarzanie plików CUE to całkowita porażka, mnie ani razu nie udało się trafić dobrze w numerację utworu, najczęsciej przechodząć dalej utwór numer "X" już miała parę/parenaście sekund za sobą, kilka razy cały otwarzacz zamarł na tych własnie plikach, pełen zawiech na 2 min...jednak to wszystko jest jak dal mnie nadrabianę przekazem muzycznym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już niedługo wymiana baterii w hifiman 601 slim LE. Zamówiona jak przyleci to zrobię fotki z wymiany. Pozdrawiam.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja swojego hm602 wlasnie dwa dni temu rozebralem aby profilaktycznie przyczyscic oraz z powodu tego, ze po upadku pękł mi zawias od śrubki w rogu. Bateria od nowości (czyt. 2012) z tego co wiem a jestem 3 lub 4 właścicielem trzyma bardzo dobrze - na rockboxie przy częstym klikaniu 8h21min. Dźwiękowo super chociaż zastanawiałem się nad zakupem drugiego DAPa do kolekcji. Pua, pokaz jakieś foty z wymiany oraz samą baterie.


Sent from my iPhone using Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj nie dostałem baterii .Ale tak jak piszesz na rockbox 9h40min to jeszcze całkiem jak nowa. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20180117_144524.jpg

20180117_144545.jpg

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 17.01.2018 o 00:39, pua napisał:

Witaj nie dostałem baterii .Ale tak jak piszesz na rockbox 9h40min to jeszcze całkiem jak nowa. Pozdrawiam.

Pua wykrakałem.... Bateria która trzymała jak nowa, po prostu chyba mi padła już ze starości i zużycia. W ogóle nie ładuje do pełna od ostatnich 2 dni. Zostawiony jak zwykle do ładowania, po odłączeniu 2 min i pada..... WTF? Po prawie 6 latach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak znajdziesz sklep z nową to daj znać. Pozdr. To ja jestem chętny na zakup.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez ithilstone
      Dwa najnowsze modele IEMów Hifimana zawitały w moje skromne progi -  RE800 Silver i RE2000 Silver - już wkrótce pełna recenzja - a na razie mały przedsmak.
       
      Czym się różnią od swojego "złocistego" rodzeństwa?
      W skrócie:
      - Pozłacany mosiądz zastąpiono stopem aluminium 
      - Drewniana skrzyneczka zastąpiona została tekturowym opakowaniem
      - RE800 ponownie są wyposażone w niewymienny kabelek 
      - Ceną
       
      Czas rozpakować póki jeszcze ciepłe,
      na pierwszy rzut poszły RE800
       
       
      I od razu mały zawód - powrót to niewymiennego kabelka - oh Hifiman czemu ?!? 
      Złoty brat doczekał się wtyczki mmxc - Srebrny brat niestety raczej pozostanie w takie formie.
       
       
       
      Duży wybór nakładek, zwykłe etui bez loga Hifiman'a 
       

       
      Kolej na RE2000
       
        
      Jedyna różnica - kolor (i stop) oraz brak drewnianej skrzyneczki - za którą ja osobiście płakać nie będę
      Solidne Metalowe etui z nadrukowanym logo.
       
        
       
      Żadnych niespodzianek - zawartość pudełka identyczna ze złotą wersją 
       
      Wstępny odsłuch bardzo obiecujący ale na pełną recenzję trzeba będzie poczekać 
      Obie pary wygrzewają się obecnie - podpięte pod Grace m9XX ( dwa wyjścia ) poczekają sobie aż dobija do 100 godzin.
       
      Na koniec fotki w większym rozmiarze i pare dodatkowych:
       
       
       
       













    • Przez ithilstone
      Tekst powstał jakiś czas temu i wstępnie miał być tylko porównaniem słuchawek Hifiman HE6 oraz Susvara – ale z czasem i po paru poprawkach zmienił się w mini recenzje.
      Za wszystkie błędy z góry przepraszam - na usprawiedliwienie dodam tylko ze jest to moja pierwsza recenzja w języku Polskim od prawie dekady.
       
      Moja przygoda z planarami zaczęła się po sprzedażny zestawu STAXa – i poszukiwaniu zastępstwa, na celowniku wylądowały Hifiman’y HE560. A ze nie lubię kupować w ciemno wiec w celu porządnego odsłuchu na rożnych zestawach wybrałem do Cambridge na spotkanie zorganizowane przez Angielską gałąź portalu HeadFi.org. Co tam się działo to już historia. Wystarczy ze napiszę tak:  W poniedziałek, po spotkaniu, obdzwoniłem parę miejsc i pod koniec tygodnia byłem już szczęśliwym posiadaczem Hifiman’ów HE6.
      Wiele wody upłynęło od tamtych dni oraz wiele zostało zmodowane ale dalej mam i używam tych słuchawek.
       
      Dzięki uprzejmości firmy Hifiman od pewnego czasu używam również ich najnowszego TOTL czyli słuchawek Hifiman Susvara. 

      Jest wiele stron opisujących ze szczegółami oraz obrazujących pięknymi fotografiami same słuchawki oraz wszystko co znajduje się w pudelku wiec myślę ze nikt się zbytnio nie pogniewa jeśli pominę te cześć w mojej mini recenzji. (Pare zdjęć dodam na końcu)
       
      Susvar’y łącza w sobie dwie gałęzie z drzewa genealogicznego Hifiman’a. Według Dr. Fang’a maja być spadkobierca HE6 (pierwsze prototypy były nawet nazwane Edition 6) oraz HE1000. 
      Wyglądem I wygoda przypominają zdecydowanie bardziej te 2gie wydajnością, a raczej jej brakiem, już zdecydowanie bardziej swego prekursora HE6 – sama technologia przy produkcji driver’ow to już hybryda obu rodziców z jednej strony pozłacane diagramy i magnesy po obu stronach, choć w nowym zaokrąglonym kształcie, ale grubość samego materiału, mierzona w nanometrach, rodem z HE1000. 
       
        
      Porównanie membrany - zdjęcia wykonane pod światło - (od lewej: Susvara, HE1000V1, HE6)
       
      Susvary przyleciały do mnie z trasy recenzyjnej – wiec nie zupełnie nowe za to bez żadnego śladu używania a do tego to z benefitem pełnego wygrzania (burn in) - Moglem wiec bez chwili wahania podpiąć je pod mój główny wzmacniacz słuchawkowy -  czarną akrylową piękność NVA AP10H SA + DBBPSU  wiedząc ze to co słyszę już na pewno nie ulegnie zmianie – tak jak to czasem miewa miejsce w przypadku zupełnie nowych egzemplarzy.

      Wygoda
      Mimo ze moje HE6 są po transplantacji driverów do obudowy HE560 (po liftingu)
       
      Stara dusza w nowym ciele i to co zostało

      Dzięki temu komfortem przewyższają oryginalne – to Susvary są z całkiem innej połki, sprawiają wrażenie dużo lżejszych, choć w rzeczywistości nie są – siła ucisku jest tez znacznie lepiej wyregulowana – większe pady dają uszom oddychać, i rozkład masy na pałąku powoduje ze ucisk na na czubek głowy jest praktycznie niewyczuwalny – W rodzinie słuchawek Hifiman’a które mam „na stanie”, porównując wygodę, Susvary zajęły by pierwsze miejsce po nich usadowiły by się HE400i a dalej HE1000V1 i na szarym końcu HE6 i to pomimo faktu ze mój egzemplarz stanowi solidny krok na przód w kwestii ergonomii w porównaniu do oryginału.
      Dźwiękowo, dla zasady, nie porównuje słuchawek jeśli nie mam do nich bezpośredniego dostępu, zbyt wiele razy przekonałem się ze moja "audio" pamięć zwiodła mnie na manowce, ale w kwestii wygody i ergonomii użytkowania nie mam już takich oporów.

      Wiec Susvary, moim zdaniem, są odrobinkę wygodniejsze niż Focal Utopia (nie da się ukryć ze Utopia są trochę cięższe ), Focale siedzą na głownie inaczej dzięki dużo głębszym padom – choć ja nie mam problemu z tym ze uszy dotykają materiału wewnątrz padów. Dla kogoś kogo to irytuje Focale będą pewnie przyjemniejsze w użyciu. Za to MrSpeaker’s VOCE wydaje mi się wygodniejszy od Susvar. Final Audio D8000 – bardzo solidne i wygodne ale niestety ich ciężar daje się we znaki już po około 15 minutach. SR009 choć nie mam żadnych zastrzeżeń do Stax’ów to komfortem nie dorównują Susvarom – może to kwesta kabla a może masy – sam do końca nie wiem.
       
      Muzyczne:

      Od pierwszego przesłuchanego kawałka sprawa była oczywista – Susvary nie wyprą się dziedzictwa  HE6. Przez pierwsze parę minut nie zauważyłem niczego nowego w kwestii dźwięku głównie dzięki niesamowicie poprawionemu komfortowi. To jest bez dwóch zdań pierwsza rzecz na która zwróci uwagę każdy właściciel HE6.  Po pierwszym szoku związanym z komfortem bardzo szybko  uświadomiłem sobie ze różnice audio też są i to nie male – nie są to drastyczne skoki, ale tych ciężko się spodziewać względem bardzo dobrych choć leciwych już HE6.
       
      Scena – jest większa to po pierwsze, po drugie ma bardziej realistyczny kształt.  
      Ciągle jednak mniejsza niż HE1000v1 że o tej z HD800 nie wspomnę.
       
      Bas – wszystkie zalety tonów niskich z HE6, ta sama szybkości, ta sama ilość, ta sama czystość i to co najbardziej lubię w HE6 – przy utworach takich jak Infected Mushroom - The Messenger 2012 czy Hans Zimmer - Why So Serious – Bas i sub-bas zaczyna nabierać namacalnej fizycznej formy, nie tylko go słychać ale i czuć „w kościach” 
      HE1000V1 samego basu i przede wszystkim sub-basu ma odrobinę więcej ale brakuje mu tej klarowności i szybkości – sprawia tez wrażenie cieplejszego przy sporej ilości utworów.
      Tony średnie – Susvara w średnicy jest troszkę wycofana w stosunku to HE6 – jak dla mnie dokładnie tam gdzie powinna być czyli na tym samym poziomie co bas i wysokie rejestry- prawie idealnie liniowo – wokale szczególnie te żeńskie takie jak na płycie Ana Moura – Desfado ale i męskie (Charlie Cunningham – Lines) mają to wyjątkowa jakość – pełna detali ale bez nadmiernego wyostrzenia –  gdzie trzeba jest miękko i lekko – gdzie trzeba jest tez moc jeśli wokalista nią dysponuje - to reprodukcja wokali stawia Susvay ponad HE6 czy HE1000V1 – Dodać trzeba ze Susvara gra w średnicy liniowo. Gdzie HE1000 kładzie większy nacisk na dół a HE6 mają czasem problemy z górą
      - choć to głównie problem gry wzmacniacz nie został stworzony dla tak trudnych słuchawek.
      Tony wysokie – Tutaj sprawa ma się troszkę inaczej – tak jak w niskich i średnich rejestrach bez wahania wybrałbym Susvary ponad HE6 i HE1000V1 tak w górze bywa różnie – Do muzyki klasycznej sięgam raczej po HE1000. Ma to jednak więcej wspólnego z większą scena która jest istotniejszą częścią nagrań w wykonaniu orkiestry niż z jakością góry
      Każdy inny gatunek to już powrót do Susvary. Od Jethro Tull do Jana Garbarka, od Rocka i Metalu do Jezzu i Folku i wszystko pomiędzy, Susvara króluje.
      Wszystko po prostu jest – nic nie przysłania niczego – bas nie wchodzi w paradę średnicy ani górze, tony średnie i wysokie tez trzymają się swojego miejsca w szeregu. Wszystko jest wyraźnie na swoim miejscu ale i współgra z sąsiadami.  Pełna harmonia. Naprawdę ciężko tutaj znaleźć jakieś wady.
       
      Susvary tak jak i HE6, maja jeszcze jedną cechę która w zależności of nagrania jest zbawieniem lub zmorą – rozdzielczość – z jednej strony detale nie są w przesadny sposób uwypuklone – ale też nic, zupełnie nic, nie zostaje zamaskowane czy rozmyte – zdarza się na przykład usłyszeć jak ktoś sobie w studio potupuje w rytm muzyki czy wokalista sobie cichutko mlaśnie – co muzycznie niczego nie zmienia ale dodaje warstwę realizmu czy wręcz przenosi nas w świat artysty – I ja to lubię – choć wiem ze nie każdy jest zwolennikiem takich im perfekcji. Niestety słyszymy tez wszystkie niepożądane elementy nagrania. Czy to artefakty związane z kompresja pliku czy kiepskim masteringiem. 
       
      Posumowanie 
      Jak tu nie lubić słuchawek której tak graja? Po prostu się nie da.
      Czy są lepsze od HE1000V1? - TAK - Czy są dwa razy lepsze? To pytanie już trzeba zadać portfelowi - jak nie mdleje na widok ceny to można się poważnie przemyśleć. Jeśli jesteś jednym ze szczęśliwców których portfel nawet nie zauważa braku takiej kwoty - wtedy naprawdę nie ma się nad czym zastanawiać.
       
      Susvary wymagają uwagi - nie lubią być używane "w tle". Wciągają człowieka w muzykę i nie pozwalają się skupić się na niczym innym. Wadą bym tego nie nazwał choć przyznam ze jeśli robię cokolwiek innego podczas słuchania to sięgam po inne słuchawki - w Susvarach niczego nie potrafię skończyć!

      Jest jednak parę spraw na które trzeba zwrócić uwagę.
      Dobór wzmacniacza, Susvara nie zagra bez solidnego, naprawdę solidnego wzmacniacza – jest wielu producentów przekonywujących że ich wzmacniacz rozhuśta każde słuchawki na rynku, ale tak jak było w  przypadku AKG K1000 czy HE6 wzmacniaczy które pozwolą Susvarze zagrać pięknie jest naprawdę niewiele.
      Jakość wykonania i kabel – Słuchawki wyglądają pięknie i solidnie z daleka – z bliska sprawa nie jest taka oczywista – najsłabszym elementem jest kabel – funkcjonalnie nie mam żadnych zastrzeżeń – spełnia swoją role. Czy pozwala Susvarom zagrać lepiej niż kabel dodawany do HE1000 czy HE6 – ja drastycznych różnic nie słyszę – ale wykonanie samego kabla pozostawia sporo do życzenia. Wizualnie i w dotyku zresztą też – przypomina pewne produkty lateksowe.
        
      Porównanie wizualne kabli dodawanych w zestawie od lewej: Susvara, HE1000V1, HE6 

      Pseudo aksamitna torebka – nawet nie wiem jak to skomentować. 

       
       
      Sprzęt użyty przy odsłuchu:
      Źródło – PC> Foobar2000 albo TIDAL
      Pliki użyte: 
      od AAC320 (Radio Paradise) przez wszystko pośrodku aż do DSD256 i parę nagrań binauralnych. 

      Wzmacniacz:
      NVA AP10H  + wysokiej jakości drabinka rezystorowa + prototyp największego PSU produkowanego przez firmę NVA DBBPSU (4 x 1000VA)
      wiecej info o wersji podstawowej tutaj: AP10h
      DAC:
      1. Arcam Delta Black Box (jeden z pierwszych DACow na Philips TDA1541 podzespoły wymienione jak Pan Lamizator przykazał – ale bez lampy)
      2. Grace m9XX + LPSU
       
      Cały sprzęt audio podpięty pod BMU - symetryczną jednostkę zasilająca.
       
      Pare dodatkowych fotografii:
       






×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności