Jump to content

Recommended Posts

2 minuty temu, bendezar napisał:

Zgadza się, chodzi o pady o kodzie: 050635.

Dokładnie tak

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, bendezar napisał:

Zgadza się, chodzi o pady o kodzie: 050635.

 

3 godziny temu, komeko napisał:

Dokładnie tak

O to to.. o te pady się rozchodzi! 👍:D

Edited by neonlight

Share this post


Link to post
Share on other sites
Swego czasu szukałem informacji czy HD660S jest na prawdę tym samym co HD58X. Na YouTube można znaleźć recenzje, że nie warto dopłacać do HD660S. Tuta znalazłem informację, że jednak HD660S to klasa wyżej.
 
Miałem już HD58X, nie wytrzymałem i kupiłem HD660S aby samemu się przekonać kto ma rację. Dlaczego firma Sennheiser wypuściła to samo w 2 różnych cenach, mocno różnych cenach.
 
Pierwsza rzecz, która jest sporym minusem w HD58X to ziarnistość dźwięku. Kobiece głosy są ziarniste. jest to słyszane od razu i ciężko to zaakceptować. Jest na to rada. Wystarczy wygrzać słuchawki. Ja to zrobiłem używając "pink noise" we FLAC i Foobar2000. Zapętliłem próbkę szumu i puściłem 24 godziny. To rozwiązało problem z ziarnistością w HD58X.
HD660S są od początku gładkie. Nie słyszałem nic ziarnistego od początku.
 
HD660S są idealnie zbalansowane. Żadna częstotliwość nie wybija się ponad inne ani też nie jest schowana. HD58X ma lekko podbity bas i nie każdemu to pasuje. Ma też podbite wyższe częstotliwości. Wygląda to tak, że niektóre instrumenty są zbyt blisko, grają w głowie, podczas gdy reszta gra w tle. Basu bywa czasem zbyt wiele. Efekt jet taki, że muzyka gra trochę w głowie i ogólnie męczy dłuższe słuchanie. Natomiast w HD660S, wszystko jest idealnie równo oddalone od głowy i bas nie narzuca się. Scena na HD660S wydaje się przez to sporo większa.
 
Szybkość i precyzja też lepiej w HD660S. Dzięki temu słuchawki nie gubią się w kawałkach gdzie dużo na raz się dzieje. Precyzja z jaką te słuchawki pozwalają zlokalizować instrumenty na scenie jest zadziwiająca. Nie tylko w poziomie ale i w pionie słychać źródła dźwięku. Nie wiedziałem, że tak się da.
 
Wykonanie HD660S jest również lepsze. Pomijam już pudełko i kable. Możecie sami zobaczyć co jest w zestawie. Same słuchawki są lepiej wykonane. W HD58X pewne elementy są źle zaprojektowane i ocierają o siebie i trzeszczą. HD660S jest idealnie. Również czarny połysk to zły pomysł. HD660S są też po prostu dużo ładniejsze. Nie ma gąbki w środku, widać środek. Logo też daje fajny efekt. Czarny mat jest świetnym pomysłem.
 
HD58X są bardzo ciasne. Pierwsze dni to istna męczarnia. Ucisk jest tak duży, że bolała mnie szczęka po dłuższym słuchaniu. Po kilku tygodniach są wygodne, dopasują się. HD660S są luźniejsze. Większość z was będzie zadowolona od początku.
 
Są 2 rzeczy lepsze w HD58X. Cena oraz sub bas. W HD58X bas schodzi do tego poziomu, że czuć w uszach wibracje. W HD660S tego już praktycznie nie ma.
 
Moim zdaniem bez sensu było posiadanie 2 par słuchawek, zwłaszcza, że sięgałem i tak tylko po jedne. Drugie marnowały by się na półce. Wybór był dość prosty. HD660S zostały ze mną. Praktycznie same plusy w porównaniu do HD58X (poza sub basem, co jest fajnym dodatkiem).
 
Słuchałem na Foobar2000, DAC DragonFly RED, pliki we FLAC oraz muzyka z YouTube.
 
Mam nadzieję, że komuś pomogłem w wyborze. W internecie jest wiele opinii, często sprzecznych. Jedno jest pewnie HD58X kosztujące połowę tego co HD660S jest świetnym wyborem jeśli chodzi o stosunek jakość/cena. Jeśli jednak nie brać ceny pod uwagę, to jednak HD660S są klasę wyżej i są po prostu rewelacyjne.
Napiszę krótko. W pełni zgadzam się z twoimi odczuciami.
HD660S potrzebują solidnego toru. Gdy masz przyzwoity wzmak te słuchawki powodują uśmiech na twarzy.
To nie są słuchawki dla tych mu lubiących jakis mega bas. Tutaj jest kultura i równowaga. Zrównoważenie i czytelność przekazu. Jeśli płyta jest płaska to dźwięk będzie fatalny, jeśli płyta jest wybitnie zrobiona to będzie nadzwyczajnie. Nie znoszą słabych nagrań. Docenią dobre realizacje.

To moje odczucia. Z niemal 1.5 roku sluchania na różnych źródłach i różnym torze.
P.s. Kabel stockowy polecam wymienić na coś lepszego. Przy dobrym kablu uśmiech jest jeszcze większy.


Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dołączam z HD58X (made in Rumunia) po PX100.

Bardzo klasowe słuchawki.

Edited by hibi
  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś tu napisał o małej wydajności prądowej DragonFly RED. O ile wersja Black ma zbyt mała wydajność to Red i Cobalt są absolutnie wystarczające do praktycznie większości słuchawek na rynku. Mają 2.1 Volt i do HD660S oraz HD58X mają duży zapas. W nocy słucham na max 30% w dzień max 50%. Pendrive pendrive'owi nie równy. Są lepsze i są gorsze.

Jeśli ktoś pisze, że różnice obu modeli są tak małe, że pomijalne, prawdopodobnie jest mniej wybredny, bardziej tolerancyjny albo zwraca po prostu uwagę na inne szczegóły. W bezpośrednim porównaniu nie trzeba się szczególnie wsłuchiwać by rozpoznać model słuchawek. Ogólnie jest podobnie, z róznicami, o których napisałem wcześniej. Po nich jednak łatwo rozróżnić. Różnice są też na tyle istotne, że zostawiłem jednak sporo droższe HD660S dla siebie.


Jeśli chodzi o wykonanie, to napewno są to inne części. Plastiki mają inne kontury, są inaczej odlane, w HD58X metalowa część pałąka ociera o plastik i trzeszczy. W HD660S wszystko jest precyzyjnie zaprojektowane, nie ma takich niedokładności. Nawet pady w HD660S mają jakby więcej przestrzeni w środku. O jakości plastiku się nie wypowiem, bo crash testu nie robiłem. HD660S wygladają też drożej, ekskluzywniej.


Nie jestem w stanie wyłapać żadnej ziarnistości w HD660S. Być może ziarnistość odczuwa ten co używał do tej pory HD650, przyzwyczaił się do ich stylu. Taki jest styl grania HD650. Gładki i relaksacyjny. Jednym pasuje inni wybierają coś z pozostałych modeli bo relaksacyjny styl im nie odpowiada. HD660S są neutralne, więc to zdecydowanie bezpieczniejszy zakup i nada się do większej ilości gatunków muzycznych. Lubię neutralność, nie lubię podbitych basów, nie znoszę kłujących albo syczących wysokich tonów (aż mnie ciarki przechodzą). HD660S wpasował się w moje potrzeby. Jestem zadowolony a to jest najważniejsze.


Nie chcę tutaj rozpętywać dyskusji jaki model lepszy. Komuś może HD58X być lepsze ze względu na bardzo dobrą cenę, lekko podbity bas i bardzo niski wibrujący sub bas i ogólnie efekciarskie granie.  Komuś HD650 ze względu na relaksacyjne granie, a jest wielu co twierdzi, że HD600 są wciąż nie do pobicia ze względu na wokale. No i HD660S za dynamikę, precyzję, neutralność, zbalansowanie i ogólnie, że nie ma do czego się przyczepić. Ważne, że jest wybór i można wybrać coś dla siebie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, zielinskitomasz napisał:

Napiszę krótko. W pełni zgadzam się z twoimi odczuciami.
HD660S potrzebują solidnego toru. Gdy masz przyzwoity wzmak te słuchawki powodują uśmiech na twarzy.
To nie są słuchawki dla tych mu lubiących jakis mega bas. Tutaj jest kultura i równowaga. Zrównoważenie i czytelność przekazu. Jeśli płyta jest płaska to dźwięk będzie fatalny, jeśli płyta jest wybitnie zrobiona to będzie nadzwyczajnie. Nie znoszą słabych nagrań. Docenią dobre realizacje.

To moje odczucia. Z niemal 1.5 roku sluchania na różnych źródłach i różnym torze.
P.s. Kabel stockowy polecam wymienić na coś lepszego. Przy dobrym kablu uśmiech jest jeszcze większy.


Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
 

 

Tak z ciekawości, co to jest płaska płyta? :) Chodzi o dynamikę, przestrzennosc czy coś innego? Mnie akurat chodzą po głowie 660 lub 600tki właśnie do słabiej zrealizowanych płyt, czy raczej takich gdzie na beyerdynamic brakuje gładkości. Do 650tek już chyba nie wrócę, one rzeczywiście są trochę jak HD600 z dodanym na stałe "efektem lampowego dźwięku", ale po jakimś czasie to zaczyna denerwować, przynajmniej mnie.

 

 

Co do pendriveow, to ja pisałem o HD650 i Red absolutnie nie jest w stanie ich dobrze napędzie, zwłaszcza jak chodzi o bas, o Black to już nawet nie mówię. Z 660 może gra super, nie wiem, choć śmiem wątpić ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Kuba_622 napisał:

Mnie akurat chodzą po głowie 660 lub 600tki właśnie do słabiej zrealizowanych płyt, czy raczej takich gdzie na beyerdynamic brakuje gładkości.

O jakich płytach mówisz? Posłuchałbym czy mi brakuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, kartonik napisał:

Czy ten sklep jest OK?

https://sennheiser.pl/o/poduszki-z-wkladem-z-pianki

Pytam, bo gdzie indziej te pady są za 219 zł.

Firmowa strona Sennheiser'a, więc chyba jest "OK". 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamawiałem u nich pady i gąbkę do pałąka. Super kontakt i szybka wysyłka. Z czystym sumieniem mogę polecić sklep

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, nowszy napisał:

Ktoś tu napisał o małej wydajności prądowej DragonFly RED. O ile wersja Black ma zbyt mała wydajność to Red i Cobalt są absolutnie wystarczające do praktycznie większości słuchawek na rynku. Mają 2.1 Volt i do HD660S oraz HD58X mają duży zapas. W nocy słucham na max 30% w dzień max 50%. Pendrive pendrive'owi nie równy. Są lepsze i są gorsze.

Ponownie przypominam, bo już był poruszany ten temat wiele razy - wydajność prądowa, a uzyskana duża głośność, to dwie różne sprawy. I żadna "ważka" nie napędza prawidłowo powyższych modeli, gwarantuję Ci to, chyba, że jakimś cudem osiąga ok. 200mw przy 300Ω.

Edited by neonlight
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, neonlight napisał:

Ponownie przypominam, bo już był poruszany ten temat wiele razy - wydajność prądowa, a uzyskana duża głośność, to dwie różne sprawy. I żadna "ważka" nie napędza prawidłowo powyższych modeli, gwarantuję Ci to.

 

Też miałem to napisać. HD650 na zwykłym smartfonie gra na ok. 60% już wystarczająco głośno, ale jest to granie bezpłciowe, zmulone, nienaturalne. Na soloiście albo na SP200 na testach ustawiałem nawet high gain i wtedy to dopiero jest granie.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ponownie przypominam, bo już był poruszany ten temat wiele razy - wydajność prądowa, a uzyskana duża głośność, to dwie różne sprawy. I żadna "ważka" nie napędza prawidłowo powyższych modeli, gwarantuję Ci to, chyba, że jakimś cudem osiąga ok. 200mw przy 300Ω.
Oj bo każdy mówi o wydajności prądowej jaka to spawarka musi być jak do subufera bo inaczej kicha. A istotą jest na słuch dobrać tak elementy układanki aby wszystko do siebie pasowało.

Kolejna sprawa to poprawny punkt odniesienia czyli wyuczony słuch + doświadczenie vs uzyskany efekt. Każdy kiedyś się zachwycał podkreślonymi sopranami.

- Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie najważniejszą zmianą in plus było przejście na balans, dużo większą niż np. srebrny kabelek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, bob2000 napisał:

O jakich płytach mówisz? Posłuchałbym czy mi brakuje.

 

Wiesz, oczywiście uprościłem - DT990 Edition są gładkie, choć jasne. To moje T90 i Shure SHR940 mają skłonność do wywlekania na wierzch wszystkich niedoskonałości nagrania. Co do płyt, to słuchałbym na Sennheiserach jakiś starszych rzeczy w rodzaju The Lamb Lies Down on Broadway Genesis, czy The Future Cohena. W muzyce poważnej Beyery są niezagrożone :) Ale często w muzyce rozrywkowej brakuje mi tego mniej analitycznego, a bardziej nastawionego na całościowy obraz sposobu prezentacji Sennheiserów.

 

Godzinę temu, neonlight napisał:

Ponownie przypominam, bo już był poruszany ten temat wiele razy - wydajność prądowa, a uzyskana duża głośność, to dwie różne sprawy. I żadna "ważka" nie napędza prawidłowo powyższych modeli, gwarantuję Ci to, chyba, że jakimś cudem osiąga ok. 200mw przy 300Ω.

 

"Prawie" :D Red daje 11 mW przy 300 omach. Warto jeszcze dodać, że na basie HD650 mają znacznie większą impedancję, o ile pamiętam, to ponad 400 omów.

Ale temat powraca nie bez powodu. We współczesnej muzyce gdzie głośność nagrania jest zbliżona do 0dB, to z Redem HD650 osiągną jakieś 100-110 dB, więc wiele osób ma wrażenie, że one już są "dobrze napędzone", co oczywiście jest nieprawdą. Audioquest też na swojej stronie obłudnie pisze, że Red wystarczy do prawie każdych słuchawek, stąd biorą się opinie jak kolegi @nowszy Kiedy miałem jakiś czas temu u siebie Reda na testach, nie poradził sobie z żadnymi trudniejszymi słuchawkami, ani z DT880 600om, ani z K702 i oczywiście nie chodzi tu o głośność, bo zwykle słucham w okolicach 75 dB.

HD650 i pokrewne wymagają bardzo dobrego wzmacniacza, jedyny przenośny zestaw jaki znam z którego grają już tak jak lubię, to Fiio X5 + Fiio A5.

  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zarówno HD58X jak i HD660S sa 150 omowe i DF Red spokojnie radzi sobie z nimi. Modele starsze, czyli HD600 i HD650 są modelami 300 omowymi. Testowałem tylko nowe modele 150 omowe podłączone do DF Red. Nie wiem jak zagrają starsze modele 300 omowe z tym DAC. Nie testowałem, więc się nie wypowiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
 
Tak z ciekawości, co to jest płaska płyta? Chodzi o dynamikę, przestrzennosc czy coś innego? Mnie akurat chodzą po głowie 660 lub 600tki właśnie do słabiej zrealizowanych płyt, czy raczej takich gdzie na beyerdynamic brakuje gładkości. Do 650tek już chyba nie wrócę, one rzeczywiście są trochę jak HD600 z dodanym na stałe "efektem lampowego dźwięku", ale po jakimś czasie to zaczyna denerwować, przynajmniej mnie.
 
 
Co do pendriveow, to ja pisałem o HD650 i Red absolutnie nie jest w stanie ich dobrze napędzie, zwłaszcza jak chodzi o bas, o Black to już nawet nie mówię. Z 660 może gra super, nie wiem, choć śmiem wątpić  
Plaska plyta czyli ze zbitym w kulę dźwiękiem:).

Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grono posiadaczy zacnych HD58x rośnie w siłę.💪 Piąteczka Bracia. 
  
Wczorajszy wieczór 


po balansie na DX160 

Uczta dla uszu. :wub:

Wszystko ładnie poukładane, kształtne, scena w sam raz, proporcjonalna, wychodząca z głowy (choć nie jakoś przesadnie), głęboka. Brzmienie dokładne, ale bez analizy, gładkie. Takie, że tylko rozsiąść się w fotelu i obserwować spektakl przed sobą. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, nowszy napisał:

Zarówno HD58X jak i HD660S sa 150 omowe i DF Red spokojnie radzi sobie z nimi.

Yhy, też się złapałem na ten bełkot, skądinąd bardzo modny od jakiegoś czasu wśród producentów słuchawek. 👍

Edited by neonlight
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, neonlight napisał:

Yhy, też się złapałem na ten bełkot, skądinąd bardzo modny od jakiegoś czasu wśród producentów słuchawek. 👍

 

Właśnie, obniżyli impedancję, ale skuteczność jest nadal niska, więc do sprzętów przenośnych i tak się kiepsko nadają. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem DF Reda parę miesięcy. Służył mi za źródełko zamiast integry. Kiedy kupiłem HD600 i porównywałem Reda z Realtekiem to było 'oho, teraz to gra! Teraz to im już nic nie potrzeba'.

 

Potem wziąłem Mojo, bo po odsłuchach wyszło, ze ważka jest co najmniej klasę niżej jesli chodzi o naturalność i koherencję, no i dochodziły problemy z brakiem dynamiki i suchością na niektórych sprzętach przez brak swojego zasilania (ważka zwyczajnie wybrzydzała na niektórych portach, pewnie kwestia zbyt małego prądu/ napięcia).

 

Naturalnie z Mojo była jedna reakcja: 'No, teraz to w końcu gra! Teraz to im już w końcu nic więcej nie potrzeba!'

 

No i zacząłem wpinać HD600 w ampy. Kupiłem jednego. Zmieniłem kabel na Audeos. Za każdym razem było lepiej. Z tego wszystkiego boję się myśleć, co będzie na takim Aurium. Na tyle się boję, że znowu tak niby całkiem niepozornie zacząłem odkładać kasę.

 

Czasem sobie nawet powtarzam: Red by wystarczył, Red by wystarczył...

 

Nie pomaga. 😓 

  • Like 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, zolwinho napisał:

Miałem DF Reda parę miesięcy. Służył mi za źródełko zamiast integry. Kiedy kupiłem HD600 i porównywałem Reda z Realtekiem to było 'oho, teraz to gra! Teraz to im już nic nie potrzeba'.

 

Potem wziąłem Mojo, bo po odsłuchach wyszło, ze ważka jest co najmniej klasę niżej jesli chodzi o naturalność i koherencję, no i dochodziły problemy z brakiem dynamiki i suchością na niektórych sprzętach przez brak swojego zasilania (ważka zwyczajnie wybrzydzała na niektórych portach, pewnie kwestia zbyt małego prądu/ napięcia).

 

Naturalnie z Mojo była jedna reakcja: 'No, teraz to w końcu gra! Teraz to im już w końcu nic więcej nie potrzeba!'

 

No i zacząłem wpinać HD600 w ampy. Kupiłem jednego. Zmieniłem kabel na Audeos. Za każdym razem było lepiej. Z tego wszystkiego boję się myśleć, co będzie na takim Aurium. Na tyle się boję, że znowu tak niby całkiem niepozornie zacząłem odkładać kasę.

 

Czasem sobie nawet powtarzam: Red by wystarczył, Red by wystarczył...

 

Nie pomaga. 😓 

Mam na odwrót. Tak w skrócie, gdy zmieniałem mikroforum na x7s pomyślałem sobie: "No! Różnica w cenie konkretna, ale czy warta tej ceny?" :rolleyes: I tak zostałem do teraz z ałune. Ogólnie nie odczułem jakiegoś mega skoku, ale jest lepsze od mikrusa. A gdy nachodzi mnie myśl "A może jakiś nowy wzmak by się przydał?". Odpalam ałune, słucham muzy i mi przechodzi. I tak od kilku lat :ph34r:.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Miałem DF Reda parę miesięcy. Służył mi za źródełko zamiast integry. Kiedy kupiłem HD600 i porównywałem Reda z Realtekiem to było 'oho, teraz to gra! Teraz to im już nic nie potrzeba'.
 
Potem wziąłem Mojo, bo po odsłuchach wyszło, ze ważka jest co najmniej klasę niżej jesli chodzi o naturalność i koherencję, no i dochodziły problemy z brakiem dynamiki i suchością na niektórych sprzętach przez brak swojego zasilania (ważka zwyczajnie wybrzydzała na niektórych portach, pewnie kwestia zbyt małego prądu/ napięcia).
 
Naturalnie z Mojo była jedna reakcja: 'No, teraz to w końcu gra! Teraz to im już w końcu nic więcej nie potrzeba!'
 
No i zacząłem wpinać HD600 w ampy. Kupiłem jednego. Zmieniłem kabel na Audeos. Za każdym razem było lepiej. Z tego wszystkiego boję się myśleć, co będzie na takim Aurium. Na tyle się boję, że znowu tak niby całkiem niepozornie zacząłem odkładać kasę.
 
Czasem sobie nawet powtarzam: Red by wystarczył, Red by wystarczył...
 
Nie pomaga.  
Kup coś co ma wymienne lampki, najlepiej w pre i końcówkach ale to sporo utrudnia i podkręca koszty. Ale daje sporo możliwości.

Wymień kabel najlepiej miedz occ, ja mam lekki dodatek srebra. Najlepiej z adapterm xlr - 6.35

Dość istotne a często pomijane popatrz jakie masz hd600.

Natomiast trzeba to jasno powiedzieć do czego te słuchawki są stworzone do spokojnej wokalnej muzyki w tym jazzu. To jak duże wygodne wolne auto nie nadaje się na tor i nic tego nie zmieni.

- Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
Miałem DF Reda parę miesięcy. Służył mi za źródełko zamiast integry. Kiedy kupiłem HD600 i porównywałem Reda z Realtekiem to było 'oho, teraz to gra! Teraz to im już nic nie potrzeba'.
 
Potem wziąłem Mojo, bo po odsłuchach wyszło, ze ważka jest co najmniej klasę niżej jesli chodzi o naturalność i koherencję, no i dochodziły problemy z brakiem dynamiki i suchością na niektórych sprzętach przez brak swojego zasilania (ważka zwyczajnie wybrzydzała na niektórych portach, pewnie kwestia zbyt małego prądu/ napięcia).
 
Naturalnie z Mojo była jedna reakcja: 'No, teraz to w końcu gra! Teraz to im już w końcu nic więcej nie potrzeba!'
 
No i zacząłem wpinać HD600 w ampy. Kupiłem jednego. Zmieniłem kabel na Audeos. Za każdym razem było lepiej. Z tego wszystkiego boję się myśleć, co będzie na takim Aurium. Na tyle się boję, że znowu tak niby całkiem niepozornie zacząłem odkładać kasę.
 
Czasem sobie nawet powtarzam: Red by wystarczył, Red by wystarczył...
 
Nie pomaga.  
Wielu tak ma:)

Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, retter napisał:

Natomiast trzeba to jasno powiedzieć do czego te słuchawki są stworzone do spokojnej wokalnej muzyki w tym jazzu. To jak duże wygodne wolne auto nie nadaje się na tor i nic tego nie zmieni.

- Tapatalk
 

 

Wszystkie wspomniane zmiany tylko je wygładziły i dodały klasy. Mowa cały czas o wyciąganiu z nich tego, co w nich najlepsze, a nie robienia z nich na siłę innych słuchawek.

 

Godzinę temu, bob2000 napisał:

Mam na odwrót. Tak w skrócie, gdy zmieniałem mikroforum na x7s pomyślałem sobie: "No! Różnica w cenie konkretna, ale czy warta tej ceny?" :rolleyes: I tak zostałem do teraz z ałune. Ogólnie nie odczułem jakiegoś mega skoku, ale jest lepsze od mikrusa. A gdy nachodzi mnie myśl "A może jakiś nowy wzmak by się przydał?". Odpalam ałune, słucham muzy i mi przechodzi. I tak od kilku lat :ph34r:.

 

Ten aspekt nowości i odmienności jako fałszywej 'lepszości' jest na tyle złudny, że często popycha do pochopnych decyzji o zakupie czegoś nowego. Ja, podobnie jak ty z aune, mam z HD600 - rwało mnie, żeby wziąć coś innego. Szukałem innych par w trochę większym budżecie i znajdywałem nierzadko słuchawki robiące wiele rzeczy lepiej, ale zawsze kosztem czegoś, na czym mi zależało. Muszę jeszcze przesłuchać LCD-Xów, ale obawiam się, że musiałbym im zapewnić mocniejszego ampa niż Bacillus.

Edited by zolwinho

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy