Jump to content

Karister

Zarejestrowany
  • Posts

    162
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Karister

  1. Zapisałem się wczoraj na betę. Póki co cisza. Co ciekawe libicu66 miałem już zainstalowane na czystym systemie, więc moje przygotowanie do bety wymagało całe zero czynności. EDIT: O, beta właśnie do mnie wjechała. Instalacja i działanie bez problemów. Nie musiałem nic robić na Ubuntu Server 20.04. Ostatnio miałem też dziwaczny problem z gwizdaniem podczas odtwarzania niskich tonów z PC podłączonego do DAC. W rytm basu było słychać coś jak wizg samochodu elektrycznego. 😕 Tak to brzmiało: klik - wyedytowane nagranie w celu wyolbrzymienia zjawiska. Tylko przy odtwarzaniu poprzez Roon i tylko na Bridge z Win10. Przy odtwarzaniu tych samych plików wprost z dowolnego playera na PC bądź z Roon na inny Bridge problem nie występował. Natomiast Bridge na Win10 nie chciał współpracować. Po kilku dniach zgadywania pomogła zmiana wyjścia z 48kHz na jakąkolwiek inną wartości w systemie. 44.1kHz, 96kHz czy 192kHz działają ok, ale 48kHz nie. 🙄 Ów przester był też bardzo ładnie widoczny na spektrometrze RME:
  2. Przez długi czas używałem opcji "2" w RME. W Roonie ustawiałem 700Hz + 7dB. Nie lubię, gdy jakiś instrument naparza tylko do jednego ucha i crossfeed dawał (marny) substytut odsłuchu na kolumnach. Niby było lepiej, ale nijak się to miało do tego, co oferuje normalny zestaw stereo. Z czasem zrezygnowałem z używania, bo wg mnie dźwięk stawał się nieco płaski, tracił dynamikę. Do tego niektóre instrumenty miały inną barwę i krócej wybrzmiewają. Na przykład w utworze Bruce Hornsby & The Range - The Way It Is włączony crossfeed rujnuje brzmienie fortepianu. Ostatecznie, po dwóch latach, wyłączyłem na stałe i pogodziłem się z tym, że słuchawki to nie zestaw stereo i słucha się w nich po prostu inaczej.
  3. Dodali na iOS możliwość sterowania odtwarzaniem z zablokowanego ekranu, tak jak w Spotify czy Apple Music. U mnie działa ok.
  4. Brakuje mi do pełnej kolekcji. Gdyby ktoś chciał się rozstać - chętnie kupię.
  5. No są takie różnice. Tak samo DSP nie możesz konfigurować z aplikacji mobilnej (bynajmniej nie z telefonu). No i mój ulubiony powód do płaczu - brak miniaturek okładek albumów w playlistach na telefonie. 💩
  6. Nie musiałby być w chmurze. Przykładowo Emby czy Plex to są podobne rozwiązania, tyle że dodatkowo dają dostęp do własnej biblioteki poprzez sieć Internet. Zostawiasz ichni odpowiednik Core na chodzie, wyjeżdzasz z domciu i nadal masz swoją kolekcję audio (i video).
  7. Z jednej strony przerost treści nad formą, z drugiej strony nie ma alternatywy, która by miała tyle funkcji - PEQ, wiele wersji tego samego albumu, ReplayGain, Crossfeed, Crossfade, strefy, filtrowanie muzy na milion sposobów i kilka innych, których ja akurat nie używam. Płacisz za to, że od razu działa bez zająknięcia. Brakuje mi jednej rzeczy, która akurat jest w Plex czy Emby - możliwości zdalnego dostępu do muzy, aby odtwarzać ją sobie podczas wyjazdów. Mogliby też zatrudnić sobie jakiegoś UXa z prawdziwego zdarzenia, bo interfejsy stacjonarny i mobilny są niespójne. W jednym play po lewej, w drugim po prawej, rotfl.
  8. Ja też mam porównanie, ale to nie jest istotne. Problem jest w tym, że podajesz fałszywe argumenty. Taki NAS nie jest w niczym lepszy od NUC do pracy 24/7. Kto Ci naopowiadał, że NUC nie jest przeznaczony do ciągłej pracy? Oczywiście mam na myśli w zestawie z Akasą, bo NUC w stockowej obudowie wyje niczym zarzynany prosiak. Jedyne, co zyskujesz z NAS to gotowiec, przy którym nie musisz grzebać. Choć i to jest wątpliwe, biorąc uwagę Twoje opowieści o jego odchudzaniu z usług. Nie jest też prawdą, że nie ma dysków SSD o takiej pojemności. Mogę do NUC włożyć 2 x 8TB. Inna sprawa, że będzie to drogie, ale nie ma też musu wkładania SSD - talerzowy również wejdzie. Także ten argument ma rację bytu, ale w przypadku potrzeby trzymania kilkunastu TB i więcej. Ja rozumiem, że ktoś woli gotowy NAS. Spoko - argumentem może być nawet wygląd. Lub niechęć do samodzielnej instalacji systemu (najlepiej Linuxa). Ale z obiektywnego punktu widzenia od strony sprzętu i softu nie ma powodu, dla którego gotowy NAS miałby być lepszy do pracy 24/7 od NUCa. Jeden i drugi przeżyje lata pracy. Natomiast NAS na ARM to kastrat, który ogranicza możliwości w instalacji softu na nim.
  9. Myślałem, że masz i NUC, i NAS. Doczytałem teraz, że używasz Roon Core na NAS. Zatem w obu przypadkach mówimy o jednym klocku. Pozostaje więc kwestia tego, czy ktoś chce mieć wygodnie i weźmie gotowca, czy jest gotów nieco pogrzebać przy sprzęcie, bo można sporo ugrać. Gotowe NAS mają zazwyczaj wentylatory i się grzeją. Do tego często są na ARM, więc mają ograniczone możliwości instalacji softu. NUC w obudowie Akasy jest bezgłośny, podczas streamowania ma 30°C, bierze mniej prądu od gotowych NAS i obsłuży każdy soft bez sprawdzania, co wspiera, a czego nie. W pełni zastępuje gotowca, bo też chodzi 24/7. Nie ma argumentu, aby NUC nie był przeznaczony do ciągłej pracy.
  10. Wg mnie osobny NAS to dodatkowy, niepotrzebny klocek. U mnie NUC jest wpięty po kablu do routera. Ma zamontowany dysk SSD na Pliki FLAC i jednocześnie obsługuje Roon Core. Podczas odtwarzania z włączonym DSP CPU (i5) ma jakieś 2% wykorzystania, a watomierz wskazuje 5-7W poboru mocy. Odtwarzacze sieciowe robią za Roon Bridge i telefonem (czy tam PC - jak kto woli) steruję odtwarzaniem. Na focie po prawej w górnym rogu jest NUC z Roon Core i muzą na SSD. Pod monitorem jest odtwarzacz sieciowy (RPi4 z HiFiBerry) na WiFi wpięty po coax do DAC. IMHO najwygodniejszy setup. Komp również jest wpięty pod ten sam DAC przy okazji, ale cały tor audio jest samodzielny i może działać przy wyłączonym PC. W przyszłości planuję stereo w osobnym pokoju. Dzięki temu dorzucę kolejny odtwarzacz sieciowy i od razu będzie śmigać.
  11. RAAT jest autorskim protokołem komunikacyjnym całego ekosystemu Roon. Jest alternatywą dla popularnego DLNA. ALSA to oprogramowanie, będące częścią jądra Linuxa, odpowiedzialne za komunikację ów systemu operacyjnego z hardware audio. Jedno może istnieć obok drugiego.
  12. Poproś kogoś, aby Ci przełączał za plecami i zrób ślepy test. Ja na Windowsie mam standardowe sterowniki, bo używam go tylko do gierek i YT. Odsłuch leci zawsze przez odtwarzacze sieciowe.
  13. Ciągnie niczym koparka krypto. Roon korzysta z OpenGL, więc GPU coś używa, ale nie powinno to tak wyglądać. Skoro problem występuje na dwóch różnych kompach (zakładam, że to oznacza różne GPU), na Twoim miejscu spróbowałbym postawić Roon Core na Linuchu, żeby wyeliminować zgrzyt na linii system operacyjny / sterowniki - soft.
  14. I właśnie o to chodzi. Na tabletach są okładki płyt, a na telefonie nie. Z obrazkami o wiele łatwiej mi się nawiguje przez długą playlistę. BTW, właśnie odpakowuję płytę Toto IV.
  15. Dla mnie całym sensem streamowania biblioteki jest to, że rozsiadam się w fotelu i odpalam to, na co akurat najdzie mnie ochota. Taki Spotify tyle że z własnych plików. Nie wszedłeś w widok żadnej playlisty. Ale na iPadzie będzie właśnie działać ok, a na telefonie widok jest bardzo okrojony. Rozważam iPada, ale zakup tableta tylko po to, aby robił za pilota do jednej aplikacji zakrawa o absurd. Do tego to jest kolejne urządzenie do ładowania i zajmowania miejsca. Wolałbym właśnie telefonem, który mam zawsze przy sobie. Było dobrze i spartaczyli IMO. Gdyby Audirvana była na Linuxa, to bym chyba zmienił. Roon oferuje znacznie więcej, ale nawigacja przez długie playlisty bez obrazków jest dla mnie katorgą.
  16. A ja już wymiękam z Roonem. Dobija mnie ten widok playlist w 1.8 na moim telefonie. Nieczytelny crap. Może ktoś zapodać screenshot z jabłkofona 11/12 Pro Max? EDIT: NVM, dostałem już forum Roona. To samo.
  17. Jak w temacie. Popularny HAT dla Raspberry Pi 4 z wyjściami cyfrowymi S/PDIF coax oraz toslink wraz z elegancką obudową. Po połączeniu z RPi i zainstalowaniu HiFiBerryOS może robić za odtwarzacz sieciowy Roon, Spotifi Connect, AirPlay lub bluetooth. Sprzedaję jako osoba prywatna z wyłączeniem odpowiedzialności z tytułu rękojmi. 180PLN + wysyłka free. Mam dwa komplety na sprzedaż.
  18. Lenny Kravitz. Jedna płytka jeszcze nie dojechała.
  19. Dzisiaj zakup z tych bezsensownych, ale dających próżną uciechę. Podczas aktualizowania HiFiBerryOS na swoim RPi4 zauważyłem, że jest od nich nowa karta muzyczna - Digi2 Pro - więc uznałem, że warto wymienić. Obiektywnie zmian wielkich nie ma, co przyznaje sam producent. Jakieś drobne usprawnienia, dalej jest bit perfect, a PCB zmieniło kolor na elegancją czerń, dzięki czemu nie prześwituje zielone przez otwory wentylacyjne. Żeby do końca dopieścić oczy swoim audio zamówiłem jeszcze naklejki Roon. Szkoda, że obudowa dotarła bez czterech śrubek. Musiałem dymać do Leroy Merlin. Na szczęście to zwykłe śrubki M2.5. Tak to wygląda w akcji. Uszy cieszy jak zawsze, a i oczy dostały cukiereczka: Intel NUC też dostał naklejkę. IMHO wygląda lepiej od oryginału.
  20. Raczej nie ma znaczenia pod kątem audio, jeśli z USB PC nie masz jakichś zakłóceń. U mnie po USB lecą trzaski, które słychać i widać na spektrometrze RME. Jak masz w Roon sygnał lossless i wysyłasz po cyfrze, to bym się nie spinał. U mnie RPi wygrywa, bo bierze mało prądu i nie wymusza chodzenia PC 24/7. Jak masz na nim Core to i tak go nie wyłączysz, więc tracisz ten plus. Ja nie chcę słuchać wentylatorów, więc Core mam na bezgłośnym serwerze, a playery sieciowe to właśnie RPi. Małe, wygodne w użyciu, ale nie zdobią tak fajnie półki ze sprzętem, jak wielkie firmowe klocki. Po lewej Intel NUC w pasywnej obudowie z Core, a przed nim player RPi4, którego akurat nie używam (bo mam dwa, a stereo zdechło). Po prawej inne zabawki z RPi4, nie audio.
  21. Ja używam RPi4 z HiFiBerry Digi+ Pro podpiętym do DAC. W RME ADI 2 DAC FS przechodzi to test bit perfect. Są dwa fajne systemy operacyjne dla takiego playera sieciowego - HiFiBerryOS oraz Ropieee. Nie przekracza to 5 stów wraz z fajną obudową i masz samodzielną strefę w Roon. Zaraz zapodam foto.
  22. Ja kupuję na Allegro. Tam tylko zamarudzisz i masz zwrot bez gadania.
  23. Zwłaszcza, jak kupuję wydania z lat 70-80 w antykwariatach. Otwierasz, a tam gazeta przesiąknięta zatęchłym papierochem. Nie zdarza się to często, ale jednak czasem się trafi taki kaczan. Choć teraz mam kilku ulubionych sprzedawców i jest kulturka. Ta partia to jednak w znacznej większości to nówki. Oczywiście jedyne pęknięte pudełko to z Empiku. Oni nigdy nie nauczą się pakować płyt, jak należy. Kiedyś na 10 albumów 6 przyjechało połamanych. Kto da więcej? A druga płyta od nich to w ogóle nie to, co zamówiłem tylko coś, czego nawet nie mają w ofercie. Amazing! Jak oni to robią? Zamówiłem muzę z 1960, a dostałem z 1730. No... lubię stare brzmienia, ale aż tak jeszcze się nie uwsteczniłem. Może jakaś sztuczna inteligencja przewiduje tam moje przyszłe zakupy? Oczywiście nie można zwrócić w sklepie i trzeba odesłać do magazynu centralnego. Naprawdę kupowanie tam to ostateczność, gdy nigdzie więcej czegoś nie ma. Chwała, że Amazon wszedł do Polski. Mają dużo muzyki i wysyłka do paczkomatu w dwa dni. 🤩
  24. Pewnie, że byłoby szybciej (o ile znajdziesz to, czego szukasz). Tylko co bym włożył do klaserów na płytki i okładki?
  25. Grubszy wjazd CDków z tym i owym. Ciekawe, ile czasu zejdzie na RIPping i wsadzanie do Roona.
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy