Skocz do zawartości

AM_OK

Zarejestrowany
  • Postów

    1
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Dodatkowe

  • słuchawki
    Brainwavz M4
  • testuję
    Brainwavz M5

Kontakty

  • Website URL
    http://www.szuk4m.pl
  1. M4 vs M5 – Porównanie słuchawek dokanałowych z mikrofonem od Brainwavz Zniszczenie słuchawek dołączonych do mojego smartfona zmusiło mnie do poszukiwania nowego sprzętu, który mógłby je zastąpić. Jako, że lubię dobry dźwięk i cenię dobrą jakość wykonania moje zainteresowanie skupiło się na słuchawkach dokanałowych ze średniej półki cenowej zapewniających dobry kompromis pomiędzy odpowiadającymi mi cechami, a ceną. Szukałem wśród modeli z mikrofonem, ponieważ słucham muzyki głownie z telefonu i posiadanie mikrofonu w słuchawkach daje komfort odbierania i dokładnego słyszenia naszego rozmówcy we wszelakich środkach komunikacji miejskiej. Po kilku dniach poszukiwań i sprawdzanie wszelakich for internetowych i stron z recenzjami zdecydowałem się na słuchawki marki Brainwavz. Pod uwagę brałem dwa modele: M4, który ceniony jest przede wszystkim za czystość grania i całkowicie nowy, jeszcze nie tak dobrze poznany model M5, który ma zapewniać jak najbardziej neutralny i naturalny dźwięk. Według producenta pierwszy z nich przeznaczony jest głownie dla fanów muzyki rockowej, a z drugiego powinien być zadowolony każdy, kto słucha różnych gatunków muzycznych. Dane techniczne M5: Przetwornik: Dynamiczny 10 mm Impedancja: 16 Ohmów Skuteczność: 103 dB przy 1 mW Pasmo przenoszenia: 16 - 18000 Hz THD: <= 0.3% @ 94 dB Balans stereo: 3 dB (@ 1000 Hz) Nominalna moc wejściowa: 10 mW Maksymalna moc wejściowa: 20 mW Wtyk: 3.5 mm, pozłacany, kątowy Długość kabla: 1,3 metra Gwarancja: 1 rok Wymiary opakowania: 110 x 160 x 50 mm Waga netto: 10g Waga brutto: 160g W komplecie: Słuchawki 1 para pianek Comply™ 6 par końcówek silikonowych w rozmiarach S/M/L 1 para końcówek Bi-Flange Klips Etui Instrukcja Dane techniczne M4: Przetwornik: Dynamiczny 10mm Impedancja: 16 Ohmów Skuteczność: 101dB przy 1mW Pasmo przenoszenia: 20 ~ 20000Hz THD: <= 0.3% @ 94dB Balans stereo =< 3dB (@ 1000Hz) Nominalna moc wejściowa: 4mW Maksymalna moc wejściowa: 20 mW Wtyk: 3.5mm pozłacany, kątowy Długość kabla: 1.2m Gwarncja: 1 rok Wymiary opakowania: 160 x 135 x 38mm Waga netto: 10g Waga brutto: 132g Zawartość zestawu: Słuchawki 1 para pianek Comply™ 6 par końcówek silikonowych (S/M/L) Etui Klips Instrukcja Przeglądając specyfikację nie znajdziemy jakichś strasznie wielkich różnic pomiędzy tym, co oferują obie pary słuchawek. Różnią je głównie pasmo przenoszenia i moc wejściowa, a także długość kabla, który jest dłuższy w M5-tkach. W zestawie z tymi wcześniej wymienionymi dostajemy także jedną parę końcówek Bi-Flange, których nie uświadczymy w opakowaniu modelu M4. Z suchych danych dość istotną różnicą między nimi jest również cena. Słuchawki teoretycznie starsze – mowa tu o modelu M4 – są droższe od ich następcy o prawie 100 zł. Jak widać jest to dość spora suma, a więc czy warto ponieść te dodatkowe koszty? Słuchawki mogłem testować przez okres tygodnia i próbowałem obu parom poświęcić taką samą ilość czasu na poznanie ich indywidualnego charakteru. Starałem się słuchać utworów z różnych gatunków muzycznych, na różniej jakości nagraniach. Wybierałem słuchawki pod swój gust i wymagania, a więc zwracałem szczególną uwagę na pewne decydujące dla mnie aspekty, czyli wytrzymałość i jakość dźwięku. Dokanałówki noszę zawsze ze sobą czy to w kieszeni, czy w torbie i oczekuję od nich, że będą w stanie to przetrwać i zapewnić mi chwilę odpoczynku i rozrywki przy dobrej muzyce. Ocenę zacznę od rzeczy wspólnych dla obu par. Zarówno w modelu M4 jak i M5 znajdziemy ten sam kabel oraz końcówkę jack. Wtyk zgięty w kształcie litery L zapewnia lepszą osłonę najczęściej niszczącej się części kabla, która to zazwyczaj przyczynia się do zaprzestania działania jednej ze słuchawek. Niestety ten kształt ma też swoje negatywne strony. Często przy wkładaniu smartfona do kieszeni wtyczka zahacza o jej róg i w konsekwencji wypada z gniazda. Sam kabel jest dość cienki, ale sprawia wrażenie wytrzymałego. Gorzej wyglądają kable wychodzące z rozgałęźnika łączące słuchawki. Są one naprawdę cienkie i na pierwszy rzut oka nie dają stu procentowego wrażenia, że będą działać naprawdę długo. Trzeba jednak przyznać, że przez to, że są tak cienkie są bardzo wygodne i nie przeszkadzają w ruchu. W modelu M5 zastosowano dodatkowo ściągacz, co moim zdaniem było bardzo dobrym pomysłem, bo pomaga on lepiej dopasować ilość potrzebnego nam kabla. Tak jak już wcześniej wspominałem w tym modelu kabel trochę wydłużono i to też jako osoba wysoka zaliczyłbym na plus. Widać, że Panowie z Brainwavz w nowej edycji słuchawek pomyśleli nad naprawdę każdym szczegółem, który może jeszcze uprzyjemnić ich używanie. Pilot w obu wersjach jest dokładnie taki sam i umożliwia odbieranie połączeń, uruchamianie i pauzowanie piosenek oraz ich przewijanie i zmienianie. Jest bardzo mały i zupełnie nie przeszkadza podczas normalnego użytkowania i bardzo się przydaje, bo słuchając muzyki nie musimy wyjmować i wkładać ponownie telefonu z kieszeni, co mogłoby skutkować wcześniej wspominanym odłączeniem jacka. Jakość rozmów przez niego prowadzonych jest bardzo dobra i nie musimy krzyczeć ani nawet głośno mówić, aby ktoś nas usłyszał. Niestety podczas chodzenia drgania z kabla rezonują na same słuchawki, jeśli pozwalamy, aby kabel był ułożony luźno. Niestety ta dolegliwość jest dużo bardziej wyraźna niż w moich poprzednich słuchawkach dokanałowych. Jest to chyba spowodowane tym, że kabel jest dość sztywny. Noszenie słuchawek „over-the-ear” niestety nie pomaga i jedynym wyjściem jest puszczenie kabla pod bluzą czy koszulką. Niestety ta bolączka także dotyczy obydwu modeli, a nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że modelu M5 bardziej ze względu na dłuższy kabel, a więc i większą jego bezwładność. Problemem w obu modelach jest również przeciekanie dźwięku na zewnątrz. Niestety, ale mimo tego, że nie słucham muzyki na maksymalnej głośności to jest ona dość mocno słyszalna przez innych. Na szczęście tutaj z pomocą przychodzą nakładki Comply, które w znacznym stopniu niwelują tą przypadłość. Natomiast wytłumianie dźwięków z otoczenia jest bardzo dobre w przy użyciu obu rodzajów nakładek i nie musimy się martwić, że będziemy musieli słyszeć jakieś niepotrzebne hałasy. Jeśli chodzi o akcesoria dołączane do zestawów to stoją one na wysokim poziomie. Etui jest niewielkie i bardzo poręczne – idealne, żeby zabezpieczyć nasze słuchawki wrzucone do torby czy plecaka. Końcówki silikonowe mają całą gamę rozmiarów poczynając od najmniejszych, aż do dużych L-ek. Na pewno każdy znajdzie wśród nich rozmiar odpowiedni dla siebie. W tym miejscu muszę też dodać, że nawet, gdy nosiłem słuchawki w kieszeni końcówki nie spadały, co było częstym powodem ich gubienia przeze mnie przy poprzednich słuchawkach. Przejdźmy teraz do kwestii podstawowej, czyli do kwestii samego dźwięku. Jako fan bardzo czystego dźwięku postanowiłem najpierw zapoznać się z M-czwórkami. Pierwsze zderzenie z generowanym przez nie dźwiękiem było dość bolesne. Wszystkie instrumenty były tak analitycznie, a nawet stwierdziłbym, że chirurgicznie wyszczególnione, że wydawało mi się, że każdy z nich gra co innego i utwór nie spajał się w całość, a dźwięki były strasznie płaskie i aż kłuły w uszy. Postanowiłem, więc dać im trochę czasu na wygrzanie. Podłączyłem je do mojej kary dźwiękowej w komputerze i zostawiłem na 24h ze wszystkimi piosenkami znajdującymi się w moim zbiorze. Po tej operacji i lekkiej zmianie repertuaru, a także formatu z mp3 na FLAC wreszcie poczułem to, co mają najlepszego do zaoferowania. Zdecydowanie mogę stwierdzić, że idealnie wyszczególniają każdy dźwięk i odtwarzają go niesamowicie czysto. To stwierdzenie tyczy się również basów, które może nie są tak mocne jak to reklamuje producent, ale za to grają bardzo, bardzo przejrzyście. Wokale prezentują się bardzo dobrze – w szczególności te kobiece. Są bardzo wyraźne i czyste, ale nie przytłaczają reszty pasm. Nie są to jednak idealne słuchawki do rapu gdzie jest dużo męskich głosów, bo właśnie w tym gatunku odczuwałem największe braki. Prawdopodobnie to przez V-kształtną sygnaturę dźwięku zastosowaną w tym modelu, która powoduje, że środkowe tony są trochę wycofane. Jednak wraz z czasem i one nabierają lepszej, cieplejszej barwy i z całą stanowczością mogę napisać, że da się ich całkiem przyjemnie słuchać. Jeśli chodzi o bas to jest on naprawdę dynamiczny. Moim zdaniem sprawdzi się w utworach typu hardstyle czy hardcore. Nie rozlewa się na inne pasma i nie przeszkadza w wyłapaniu pozostałych dźwięków. Tak jak już pisałem, nie jest on jednak zbyt mocny i mięsisty. Dałbym mu raczej mocną czwórkę i raczej nie polecał fanom dubstepu. W gatunkach, do których M4 są polecane, bas sprawdza się wyśmienicie i naprawdę czasami czułem się jakbym znajdował się na wielkim koncercie rockowym. W porównaniu do M-piątek słuchawki te oferują zdecydowanie szerszą scenę. Używając modelu M5 mamy wrażenie, że cały ciężar utworu znajduje się bardzo blisko nas, a w M4 możemy delektować się jego zdecydowanie szerszym rozłożeniem. Pozwala to na dużo lepsze pozycjonowanie dźwięku i jak dla mnie jest to jeden z większych plusów tej wersji nad jej starszym bratem. Nie jest jednak tak, że Brainwavz M5 nie mają swoich dobrych stron. Dźwięk po wyjęciu bezpośrednio z pudełka jest od razu zdecydowanie bardziej akceptowalny. Scena jest bliżej, bas od początku jest bardziej przyjazny i gładki, a nawet powiedziałbym, że w niektórych momentach zarówno mocniejszy jak i jego charakter był bardziej uderzający. Pasowałby mi do utworów z gatunku jumpstyle – sprężynki, skakanie – tak mi się właśnie kojarzy. Niestety nie mamy już tutaj tej czystości z modelu o niższym o jeden numerze. Wszystko jest bardziej zbite i trudniej jest wyłapać wszystkie dźwięki tak dokładnie, choć nie twierdzę też, że się nie da tego zrobić. Na pewno jednak nie wszystkie dźwięki rzucają się tak wyraźnie w uszy. Środkowe tony są trochę bardziej wysunięte do przodu, ale za to wysokie lekko odstają od tego, co można usłyszeć w M-czwórkach. Zdecydowanie można zaufać producentowi, bo te słuchawki z pewnością nadają się do różnych typów muzyki. Pytanie tylko, czy chcemy mieć słuchawki, które grają poprawnie wszystko, czy też wolimy takie, które potrafią zagrać zjawiskowo, ale mają i swoje potknięcia. Taki jest właśnie wybór między tymi dwoma modelami– bardzo trudny. Za M5 dodatkowo przemawia obudowa z wyglądającego na bardzo wytrzymały metalu oraz sama ich budowa. Są trochę mniejsze od słuchawek M4, przez co zdecydowanie lepiej leżą w uchu. Nie zmienia to jednak faktu, że z obydwoma modelami w uszach można spokojnie położyć się na poduszce i zasnąć, bo nie przeszkadzają w żaden sposób będąc w uchu. Ostatecznie jednak werdykt zapaść musi. Jeszcze przed napisaniem tej recenzji czytając jedynie opisy producenta byłbym pewien, że wybiorę słuchawki M5, bo słucham naprawdę wszystkiego. Jednakże myślę, że każdy fanatyk czystego, analitycznego brzmienia, gdy choć raz usłyszy dźwięk M-czwórek, które przy odpowiedniej jakości utworu i odtwarzacza prezentują wszystko co potrafią wybierze właśnie ten model. Zrobiłem tak samo, bo uwierzcie mi, że słysząc jak te słuchawki czasami grają można się w nich zakochać. Na koniec pragnę podziękować firmie Audiomagic za udostępnienie słuchawek do testów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności