Jump to content

Undertaker

Bywalec
  • Posts

    2,826
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by Undertaker

  1. Chodziło mi bardziej o przypinanie ładnie wyglądających słów-łatek a dla mnie to taki sam marketing jak właśnie wymienione przeze mnie rzeczy. "Studyjne" w kontekście prawdziwego brzmienia. Tylko mało kto siedział w studiu w roku 87 i widział na czym Michael Jackson z Quincy'm Jonesem nagrywali płytę Bad. Albo słucha na tym na czym oni słuchali. Po prostu ktoś kupuje taki sprzęt "bo lubi" a ktoś inny bo "też lubi". I super
  2. Ale co to jest to mityczne studyjne granie? Chyba to samo co te naklejki typu hi-res albo mqa w tidalu
  3. No właśnie, kto przejdzie test totolotka - dostajesz milion i nie kupujesz audiofilskich sprzętów. Tylko tu trzeba by podać definicję audiofilskiego klocka bo dla kogoś mogą to być HD650 od Sennka na przykład. Tylko trochę tym samym się wystawię na ścinę bo zaraz ktoś napisze: "przejdź se ślepe testy to wygrasz hajs" na audio-zakupy
  4. @Kuba_622No ale nie od dziś wiadomo że te barwne opisy - z jednej strony - a techniczne z drugiej, to obok hajpów sól tego hobby czy jak to tam się mówi A tu jakieś potwierdzanie wszystkiego na siłę tezami naukowymi, no kurna, wiadomo że zawsze warto się kształcić ale wrzucenie "na luz" też moim zdaniem to cenna umiejętność w tym zabieganym świecie. Ja jak słucham muzyki to nie zawsze patrzę na to czy ktoś umie grać (a już tym bardziej nie znam się na opisywaniu jak się powinno grać na takim czy innym instrumencie) i jak rasowy audiofil nie chodzę na koncerty, co nie zmienia tego że cenię sobie to właśnie pobudzanie wyobraźni poprzez dobry bit. A skoro dobry (w moim odczuciu, bo odczucia też są ważne!) sprzęt mi to umożliwia, to tym lepiej. I każdemu życzę wygrania w totka żeby czysto hedonistycznie przeprowadzić eksperymenty czy się słyszy czy nie
  5. @Kuba_622Może dlatego że jakoś dziwnym trafem ci wyszydzani audiofile nie mają parcia na to żeby coś komuś udowadniać, a z drugiej strony trochę inaczej to wygląda? I jaki jest tego cel? Żeby czyjeś ego wynieść na piedestał że ja działam według nauki (czyli prawidłowo-wytłumaczalnie) a Ty nie? Czyli szukamy wytłumaczenia dla własnej filozofii i wydatków umniejszając czyjeś ego kosztem własnego. Jasne, niejednokrotnie nie podobają mi się takie czy nie inne wpisy o różnicach klas i np. "Hawki (dla przykładu) to paaniee nie ten poziom w ogóle, z czym Ty mi tu wyjeżdżasz, phi..." A potem sobie myślę - on tak słyszy to jego prerogatywa je! Koniec końców co za różnica jaką dziedziną nauki wytłumaczyć można słyszenie tego czy tamtego, skoro to komuś sprawia frajdę i jest jego hobby?
  6. No właśnie. Dlaczego nie mogę wmówić sobie że pierwszy lepszy klocek potrafi zagrać lepiej niż Magiczna Lampucera? A tamten zestaw miał mnie wynieść mniej niż teraz "przeciętny Topping" mniej więcej, więc pomimo samej romantyczności składania sprzętu przez Konstruktora-artystę kwestia ceny tu za bardzo też w akurat tym konkretnym przypadku nie gra roli.
  7. No ok, tylko można by się zastanawiać czy faktycznie tak samo będzie smakować z małej łyżeczki gdzie makaron mi się nawet nie zmieści a inaczej z takiej już konkretnej gdzie ten smak wejdzie tak jak powinien Inna sprawa że kawa czy herbata przynajmniej mi nieco inaczej smakuje ze szklanki a inaczej z kubka. Do tego można by jeszcze się spierać czy najzwyklejsza pomidorowa, jakaś najprostsza "zgodnie ze sztuką" i przepisu takiego czy innego będzie lepsza od jakiegoś wykwintu zaproponowanego przez Magdę Gessler. Jeszcze pytanie która zupa jest na przecierze a która z tartych prawdziwych pomidorów tak w odniesieniu do sprzętu, cze te tanie to też prawdziwe czy jednak pomimo pomiarów poszło coś gdzieś po kosztach Na końcu jednak najważniejsze brzmienie. Czy można w prosty sposób stwierdzić że taki pomierzony sprzęt X jest obiektywnie najlepszy? Według jakichś pomiarów być może, dopóki ktoś nie przedstawi lepszych, tylko co jeśli nam się brzmienie nie podoba? A widziałem tu wpisy na forum że ktoś miał jakiegoś dobrego Toppinga i stwierdził, że ok w swojej cenie, ale rewolucji nie ma. Czy trzeba koniecznie wmawiać sobie że się nie słyszy, bo to psychoakustyka i wedle pomiarów powinno być najlepiej, skoro to tylko albo aż hobby? Co innego jeśli komuś się podoba taki czy inny pomierzony sprzęt, to wtedy to wartość dodana. Dla mnie "problem" w naukowym nazwijmy to podejściu w kontekście tego hobby i tak zwanego audiofilizmu (ale nie skrajnego, gdzie ktoś kto kupił kabel za 100k patrzy z pogardą na kogoś kto słucha na stockowym) to swego rodzaju może nie od razu ostracyzm, ale pewne takie wykluczenie dużej części społeczności która zbierała doświadczenie latami odsłuchów i próbowania różnego rodzaju sprzętu, a zarazem postawienie siebie w roli naukowca i kogoś kto kieruje się właściwą-słuszną filozofią, a inne są be. Mi zdarza się śmieszkować z takiego czy innego rozwiązania ale staram się mieć szacunek do wiedzy osób które odsłuchały więcej sprzętu ode mnie, nawet mimo tego że pewne wypowiedzi staram się brać z przymrużeniem oka. Niemniej jednak, dopóki nie przesłucham takiego iDSD Pro np. któremu (oprócz peanów na jego cześć oczywiście) zdążyło się oberwać tu i ówdzie (jak każdemu sprzętowi pewnie) to raczej nie będę sobie mówił że to nie ma sensu i to na pewno nie zagra, bo potem kto wie - mógłbym się mocno zdziwić Poza tym jestem kurdę ciekawy jak taki inny klocek gra więc może mam coś z naukowca
  8. Przychodzę ze spaceru a tu takie ciekawe dyskusje. Normalnie dzieje się na forum ostatnio. Jak nie hajp to filozofia I bardzo dobrze! Ja na ten przykład jestem prostym audio-chłopem, więc szukam w miarę zrozumiałych dla mnie wyjaśnień pewnych rzeczy, lubię o sobie myśleć że w hobby kieruję się zdrowym rozsądkiem, choć jak teraz czytam sobie w myślach co właśnie piszę to z automatu pytam się - po kiego wała? Widać trudno jest połączyć mędrca szkiełko i oko z sercem i wiarą, a tym bardziej, jeśli obie postawy w mniejszym bądź większym stopniu się przenikają na różnych szczeblach. Jako że naukowiec ze mnie marny, może nieco lepszy "filozof" nie obrażając ekspertów z tej dziedziny nauki, to zadaję sobie - wydawałoby się - proste pytania. Na przykład takie: "Jak to jest, że moja Lampucerka (zamówiona na podobieństwo Tej Magicznej) nie grała mi tak jak owa Magiczna Lampucera, skoro spełniłem prawdopodobnie większość wymagań do osiągnięcia owego pożądanego brzmienia, w tym także posiadanie dokładnie tego samego wzmacniacza, okablowania i transportu, wraz z którym działa się Magia?" - do dzisiaj nie znam odpowiedzi. Najlogiczniejszą wydają się być jakieś myki-pyki w percepcji tego dźwięku właśnie, skoro większość bądź wszystkie sprzęty grają tak samo. Mówiąc prościej - odyyeebao mi (wtedy) Z drugiej strony pytam siebie, jak to jest (przy założeniu że sprzęty grają tak samo) na rynku tyle jest wszelkiego rodzaju różnych sprzętów. Począwszy od dongli, po ciężkie wielkogabarytowe sprzęty. Serio, próbuję to rozkminić swoim rozumkiem. Oczywiście dopuszczam opcję, w której kupuje się takie sprzęty dla dobrego samopoczucia, wyglądu, czy czystko użytkowych spraw typu takie czy inne wyjście/wejście. Albo w uproszczeniu - tylko żeby znowu Lampowcy się nie obrazili - ampodaki lampowe dla fajnych zniekształceń. Ale czy naprawdę nie ma nic poza tym? W ogóle? Może gdybym był elektronikiem to przynajmniej część rzeczy byłoby dla mnie zrozumiałe, ale nie obrażając społeczności ASR same pomiary nie mówią mi nic, bo ich nie rozumiem. A już tym bardziej komentarze "o taaak Amirze, pięknie im dowaliłeś, teraz audiofile usłyszą że nic nie słyszą" mnie nie przekonują, choć całość trendów obiektywistycznych z ostatnich lat faktycznie potwierdza pewne moje spostrzeżenia z jednej strony barykady, bo całościowo tematu nie zamykają te nazwijmy to demaskatorskie materiały. Wracając do tej elektroniki, to już w skrócie - jak to jest, że taki dongiel jest malutki że może czip się tam zmieści i kontroler USB, a do tego zasilanie sobie sprytnie podkrada od komputera, miałby grać tak samo jak duża integra z własnym zasilaniem, gdzie sama płytka PCB jest wielkości iluś tam dongli? Może niekoniecznie chodzi tu o audiofilskie poglądy w stylu "żeby zagrało to musi ważyć" ale o jakieś zrozumienie mniej więcej jak to jest że to działa i dźwięk płynie z takiego dongla, ale też z dużej kobyły. Że co, jeden inżynier se robi tak, a drugi jeszcze inaczej, i jakimś magicznym sposobem obaj spotykają się w mniej więcej tym samym punkcie końcowym? W uproszczeniu może i tak bo mamy efekt w postaci odtwarzania dźwięku, ale jakby to miało grać w 100% tak samo to trochę obnażałoby to hobby, choć jak wiadomo nie wszystko stracone skoro w grze pozostają kwestie użytkowo-ergonomiczne. Jakoś tam z twarzą się wyjdzie na końcu Jeszcze w ramach takiego podsumowania to o ile dobrze zrozumiałem filmik o tym opendmindednesie, obrazuje on w mniejszym bądź większym stopniu zarówno "obiektywistów-naukowców" jak i "romantyków-artystów" wyłączając jakieś skrajne wyobrażenia o jednych bądź drugich. Też jest chyba trochę tak jak Majkel napisał, że jedni będą sobie dorabiali filozofie do przekonania żeby nie wydawać na sprzęt i ja to rozumiem jak najbardziej, bo można sporo zaoszczędzić tym bardziej że faktycznie w zależności od nastroju pewne zmiany w sprzętach mogą nie dawać odpowiedniego kopa. I tu analogicznie drugi będzie szedł w zaparte że słyszy nie wiadomo jakie różnice klas i tak dalej w droższym albo po prostu jakimś egzotycznym sprzęcie. Na końcu z moich obserwacji wynika że i jedna i druga grupa zmienia sprzęt, trochę rzadziej albo częściej ale mechanizmy są bardzo podobne według których to działa, tylko dorabiane ideologie się zmieniają. Dlatego ja lubię mieć wyebongo na takie czy inne kwestie i staram się cieszyć po prostu tym hobby na ile jeszcze starcza mi chęci
  9. Taki dobry sprzęt że zapomniałem podbić.
  10. @MrBrainwashjakbyś posłuchał takiej Lampucerki zmodowanej przez @majkelale konkretnie na czarnej płytce z zasilaniem dyskretnym na tantalach (coś takiego chyba tam było) 5V to byś gonił za tym kawałkiem mięsa choćby miało być gdzieniegdzie nadgnite Co do reszty sprzętów to generalnie mógłbym Ci mniej lub bardziej przyklasnąć bo czasem też odnoszę wrażenie że nie ma co się spinać o to czy tamto z punktu widzenia konsumenta o zdrowo-rozsądkowym podejściu typu "włącz-posłuchaj". No ale że hobby nie bierze jeńców to wiadomo jak jest Taki Burek C3P dźwiękowo mnie nie powalił (choć grał bdb), natomiast pod kątem ergonomii użytkowania to pokazał mi swego rodzaju nowe możliwości, gdzie do wieczornych odsłuchów na leżaka przełączałem sobie źródło na BT i tak słuchałem z telefonu jako transportu (z foobarem). Taki all-rounder z krwi i kości, do tego obudowa też o ciekawym designie.
  11. Ciekaw jestem jakie wrażenie by zrobił na mnie taki wzmacniacz EF1000 albo ten Volcano od Ultrasone
  12. Ja tam lubię jak coś się dzieje na forum, uważam że nie ma co się obrażać bez potrzeby choć jeśli to był rzeczywiście Roland, to chyba w takiej-se formie bo kiedyś na Muzo lepiej się czytało. Teraz to już trochę prowo nie najwyższych lotów momentami jak widać że ledwo @manuelvetropopkorn zdążył wtrynić, a ja nawet bake rollsów nie zdążyłem odpakować. Za dawnych czasów pewnie by z kilkanaście stron przybyło do nadrabiania a dzisiaj rachu-ciachu i do piachu - może takie czasy. Inna sprawa, że te różnego rodzaju filozofie to jednak trochę mało odkrywcze. Przecież od zawsze było tak, że sprzęty praktycznie nie różniły się od siebie jak się przysiadło do porównawczych odsłuchów. Doskonale to pamiętam z czasów Wojny Klonów AD 2014 chociażby, kiedy to nie było tych nowych obiektywnie-pomierzonych sprzętów, choć O2 był. Inna sprawa, że jak się na spokojnie posłucha, to wychodzą takie czy inne różnice, choć z tymi mitycznymi "klasami" to ja bym polemizował bo koniec końców jak wyciągnąłem se nie tak dawno z giełdy jakiegoś grata CD z lat 80 to grał mi nie gorzej niż mój dzielony tor stacjonarny do którego miałem super interkonekty, a nawet i zasilające - choć nie za dziesiątki tysięcy. Mimo wszystko w każdym momencie wolałbym swój tor choćby po to żeby se na niego popatrzeć
  13. To na szybko te dwie opcje które podałem, albo od @majkela BlueBox albo jakiś Burson z serii C3 od @Maysteri powinno być cacy Jakbyś chciał taniej to @MrBrainwashbyć może mógłby Cię nakierować na jakieś sensownie wycenione, pomierzone sprzęty rodem z Chin jak np. Topping czy SMSL. Sądząc po opisach ich brzmienia z tymi Beyerami powinno być ok. To tak na szybko z co bardziej popularnych rozwiązań sprzętowych z tego forum; jeśli chodzi o inne opcje to ktoś musiałby coś podpowiedzieć.
  14. @bootloadera słuchałeś ich z jakąś lampą? One grają już same w sobie taką mocną, stereotypową lampą - wypełnienia im nie brakuje do tego stopnia, że słuchane bezpośrednio po nich NightHawki Carbon wydają się lekko chude O ile nie jesteś nastawiony na lampę i tylko lampę (32 ohmy to podobno nie najlepsze połączenie do większości baniaków) to jednak celowałbym w co innego. One nie są trudne do napędzenia, choć wiadomo jak to w tym hobby - jak większość słuchawek z lepszym sprzętem zagrają pewnie lepiej. Ale to zupełnie co innego niż chociażby takie T1v1, gdzie bez wzmacniacza to lepiej nie podchodzić. U mnie bardzo fajnie grają z Cowonem Plenue L i Yulongiem DAART Aquila, z tym drugim nawet chyba nieco lepiej. Dysponując takim budżetem jak napisałeś pewnie zleciłbym @majkelowi machnięcie comba DAC/AMP i nawet za dodatkową lampą bym się nie rozglądał, bo te słuchawki zrobią tu robotę moim zdaniem. Na jakiegoś Bursona z serii C3 też powinno starczyć, nie tak dawno temu sam miałem C3P i sobie chwaliłem. Choć rozpędziłem się widzę z integrami, a skoro mowa o samym wzmacniaczu to w przypadku takiego Headonica pewnie nawet można by zaoszczędzić trochę kasy
  15. Ja bezpośrednio nie porównywałem tych dwóch modeli, nawet nie wiem dokładnie jakie miałem wersje (kolor wkładek). Obie chyba te starsze. HD650 odebrałem jako lepsze jakościowo (wysokie tony) a HD600 jako lepiej zbalansowane tonalnie. Obie pary wolałem od HD580 czy HD565, na które swego czasu bardzo się czaiłem, a które nie zagrały w moim guście. Choć przyznam że po rekablingu Conducfilem 3014 zagrały chyba najbardziej spektakularnym i takim otwartym dźwiękiem.
  16. No to rzeczywiście niewielka ta górka była, ledwo ze spaceru zdążyłem wrócić, a tu już ukrzyżowanie miało miejsce. Szkoda, bo whooy przednia zabawa mogła z tego być Tylko te ciosy wyprowadzane przez zawodnika jakieś takie przewidywalne. Że niby audiofil okularnik. Nieprawda, ja na przykład dla tego hobby zrezygnowałem z okularów co by padów nie wygniatać. Poza tym rozumiem niezadowolenie. Kolega tam się chwali sześciopakiem podczas gdy ja czytałem że tera sylwetka dad bod w modzie. I masz babo placek, pozostaje jedynie sparafrazować piosenkę Prince'a: Bod daddy, daddy bodBrother steady talkin' whileThe girlies steady hopBod daddy, daddy bodPunchin' in the rock and roll clock (oh daddy)
  17. No trzeba czymś przykryć snobizm i chęć podbudowania swojego ego, że słyszy się więcej, jest się koneserem, ma się "lepsze" hobby i tak dalej. To i słyszy się różne kwiatki
  18. Dzięki za info, to nie kupię już. Bo hajp dawno minął, a ceny w dół nie schodzą, to chyba nie ma sensu. Tak w ogóle w dzisiejszych czasach ponoć Toppingi są PRO.
  19. @majkelczyi Copland lepszy. może jedno i drugie
  20. czyli jednak Roland no to kopę lat! Czytywałem się postach na Muzo kiedyś, ciekawe były. Takie rozrywkowe. P.S. iFi iDSD Pro -> dobre to jest? Bo kiedyś się zastanawiałem ale cena trochę audiofilska. Ta jest, sądząc po sygnaturce i zaangażowaniu w postach, widać, że kolega ma pasję. Kurczę, nie dość że hajp piękny się kręci na forum, to jeszcze perspektywa niezgorzego szitsztormiku. A ja mam na biurku nieotwarte bejkrollsy!
  21. A mi się te próbki brzmienia Meze spodobały, może dlatego że jakieś takie inne od reszty zestawienia. Przynajmniej te fragmenty które odsłuchałem. Generalnie samych Meze jestem ciekaw bo to z opisów mogłoby być brzmienie w moim guście.
  22. Rozwaliła mnie ta naklejka Czyli w tym konkretnym przypadku można by rzec że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy