Jump to content

lsd

Bywalec
  • Content Count

    256
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    12

Everything posted by lsd

  1. lsd

    Muzyczne Zakupy

    Nawet całe życie. Mój chrzestny dowiedział się, że ma 1 nerkę (tak się urodził) przed 40tką, podczas jakiegoś przypadkowego badania.
  2. Zdaje się, że przespałem wątek 😜 I co z tym "skrobnięciem"?
  3. Najlepszy biznes to ten, gdzie handlujesz towarem którego wartość nie da się zmierzyć, w żadnej sensownej kategorii, no może poza skutecznością marketingu ;). Audio nie było tu pierwsze, tak powstały wszelkie religie.
  4. Króliczek jeszce ucieka, zejdzie trochę czasu, aż będzie finalnie mój. Nawet nie wiem jak ten kabel kupić bez Finali, bo nigdzie nie widze ofert z polskiej dystrybucji, a w walucie obcej wychodzi nawet 3k. Jak go nabyłeś? Nie widać tego tak dobrze na zdjęciu, ale on się na dodatek idealnie kolorystycznie spasowuje z Hekami SE.
  5. Piątek upłynał mi pod znakiem niezłej rozkminy, którą sam sobie zgotowałem, ale za to jest sie czym podzielić w klubie Hifimana. Temat nie jest nowy, ale pandemia i różne związane z nią ograniczenia zmusiła mnie do szukania problemów tam gdzie ich teoretycznie nie ma. Tak właśnie konczą żywot zastępy forumowych królików gdy wywołuje się wilka z lasu. Tym razem nieodpowiedzialnie postanowiłem przyjrzeć się jednym z moich ulubionych słuchawek, wieloletniemu królowi lokalnej dżungli, czyli Hek'om. Na ich temat krążą różne opinie, również w tym wątku. Ten kto słuchał miał okazje wyrobić sobie własną. Dla mnie są to jedne z najlepszych słuchawek jakie stworzono choć przyznaje, że nieidealne. Początki obcowania z nimi bywają trudne, Heki potrafią przytłoczyć człowieka swoim charakterem. Sam potrzebowałem około 3 miesięcy na sychronizację, zanim przestałem porównać je do innych słuchawek, a zacząłem inne słuchawki do nich, jak do swego rodzaju referencji. Przynajmniej w kilku aspektach. Dla wyjaśnienia najbardziej ujmuje mnie w nich detaliczność z jaką podają dźwięki składające się na muzykę. Można to robić jeszcze lepiej, co też czyni wiele elektrostatów, ale to troche inna forma, pomijająć już pozostałe wady tego typu słuchawek, które nigdy nie pozwoliły mi się z nimi jakoś specjalnie zaprzyjaźnić. Druga sprawa to unikalna, trójwymiarowa scena, która zaskakuje słuchacza nader często. Pierwsza i druga cecha najczęściej przytłacza ludzi mających pierwszy kontakt z tymi słuchawkami, bo zamiast pozwolić im na odprężający seans, zmuszach ich gałki oczne do bezwolnego skakania po oczodołach w różnych kierunkach, próbując nadążyć za dźwiękami nadchodzącymi zewsząd ;). Nie wchodzę tutaj w dyskusję czy zawsze ta scena jest naturalnie budowana i czy wszystkie instrumenty są zawsze tam gdzie być powinny, bo by to stwierdzić musiałbym znać rozmieszczenie poszczególnych źródeł podczas nagrania, ustawienie względem nich mikrofonów i jeszcze na dodatek inwencję twórczą realizatora. Zatem zostawmy temat, ja tą bogatą formę prezentacji Heków po prostu uwielbiam. Pomijając omówione sprawy, Heki mają dosyć spójną równowagę tonalną pomiedzy poszczególnymi pasmami co w słuchawkach grających tak szczegółowo nie tak często się zdaża. Mają tez swoje wady, które przez lata prowokowały mnie do dalszych poszukiwań. Zbyt wygładzoana średnica, sprawiała, że szukałem słuchawek dającyh więcej mięsa i takiego zwyczajnego brudu który, sprawia że każdy z wokali damskich ma swój zupełnie odrębny charakter. Z innych spraw Heki dostarczają dosyć poteżny dół, z porządnym zejściem, ale brak tam faktur, jakie możnaby znaleźć np w Empyreanach czy D8000. Nie ma też impactu w midbasie jakiego bym oczekiwał od słuchawek które mógłbym wykorzystywać do słuchania DnB czy innych agresywnych gatunków muzyki. Można go znaleźć za to bez problemu choćby w Fostexach TH900 czy Dharmach D1000 a nawet tanich Meze 99 Classic. Tutaj należałoby narysować grubą kreskę, która brzmi "Heki v1 i Heki v2". Nieco ponad rok temu pojawiły się jednak nowe Heki, wersja SE, z którą jednak było mi nie po drodze. Miałem zamiar się im przyjrzeć na AVS 2019, ale nie ogarnąłem z wystarczającym wyprzedzeniem, że przesuneli impreze o tydzeń i booknąłem loty na wakacje właśnie w tamtym terminie. Nie są to też słuchawki nazbyt popularne na forum, giełdach stąd się z nimi siłą rzeczy mijałem. Hifiman od momentu wprowadzenia SE zaoferował wymiane zarówno wersji v1 jak i v2 na SE za odpowienio 1500 i 1000 zielonych. Kuszące, ale taka kwota piechotą nie chodzi, zwłaszcza wydana w ciemno, bo jak porównać jedne do drugich? Tu niejako zataczam koło poprzez pandemie, która sprawiła, że siedząc w domu zacząłem szukać dziury w całym, spoglądać każdegmu królikowi głęboko w oczy i prowokując kolejne wydatki. Kolej przyszła na Heki... Ryzyko ryzykiem, ale większa skuteczność i możliwość łatwego napędziania, unifikacja kabli z Meze 99/Sony MDR Z1R, nowa gwarancja, sprawiły, że strach zajrzał królikowi w oczy Upgrade zakupiłem już 2 tygodnie temu, ale coś mi nie dawało spokoju i postanowiłem podjąć próbe ściągnięcia Heków SE do testów, zanim kurier odjedzie z moim v2. Była to trudna próba siły mojej woli, bo z jednej strony już zapłacone, a z drugiej nic się nie dzieje w tej sprawie. Dzięki naszemu ukochanemu Mp3 Store udało się ściągnąć SE i w piątek wpuściłem je do zagrody co by się zakumplowały z resztą gromady. Początkowo króliki się uśmiechały do siebie przyjaźnie, a mnie zeleżało głownie na testach Heków V2 do SE, bo szkoda czasu skoro po wymianie miałbym je na codzień. Przyznaje, że spodziewałem się oczywistego upgradu we wszystkich wymiarach, zgodnie z tym co mówia głownie zagraniczne recenzje i odczucia gostków mających obie te pary w testach u siebie. Sprawa wygląda jednak zgoła inaczej. Pewnym utrudnieniem są różne wtyki 2.5 mm w wersji V2 vs 3.5mm w SE. Eliminuje to możliwość wykorzystania tych samych kabli. Doszedłem zatem do wniosku, że jedyny test jaki ma sens to użycie kabli fabrycznych w obu przypadkach. W takiej konfiguracji SE zaznacza swoją przewagę w kilku względach. Pierwsza sprawa, są jeszcze bardziej detaliczne Dla mnie to woda na młyn, więc ucieszyłem się niezmiernie. Przyznaje, że liczyłem także na poprawki w aspektach, o których pisałem na początku i się nie zawiodłem. Średnica w wersji SE nabrała większego kolorytu i wypełnienia. Wokale mają więcej masy i niczego im już nie brakuje. Głosy operowe wciąż potrafią wyjść bardzo wysoko, tak, że aż ciarki przechodzą po plecach, ale bez straty jakiejkolwiek kontroli. Tam nigdy nie będzie charczenia czy wyjścia poza skalę. Kolejną poprawką jest bogatszy w faktury najniższy skraj pasma. Można odsnieść wrażenie, że na uszy napiera także większe ciśnienie akustyczne, przy zachowaniu tego samego poziomu głośności. Tutaj należałoby wspomnieć o kolejnej trudności w testach pomiędzy tymi modelami. Wyższa skuteczność w SE sprawia, że trzeba gałkę przekręcić w lewo gdy się do nich przesiadamy. Na szczęście Cayin HA-300 ma skokowy potencjometr i różnica w skoku jest spora. Wystarczyło zatem raz się pochylić nad tym tematem i potem regularnie skakać o stałą wartość przy zmianie słuchawek. Wracając do sedna sprawy i bolączek Heków v2, impact midbasu również został poprawiony, wydaje mi się, że także dzięki większej skuteczności. Dynamika uderzeń jest wyższa, są bardziej soczyste, dając większą frajdę, choć umówmy się do TH900 to jeszcze jest daleko. Niestety (a w tym przypadku na szczęście, o czym za chwile), w życiu audiofila nie jest lekko. Mógłbym na tym zakończyć wywód i zapewne by się tak stało, gdyby nie to, że sytuacja nie jest do końca różowa. Otóż to co rzuca się dosyć szybko w uszy to zmiana układu i wielkości sceny jaka nastąpiła w SE. Grają one o wiele bardziej bezpośrednio, dosadnie. Dzięli czemu liczba detali i ich podkreślenie jest większe. Żebyśmy mieli jasność, gdy pisze większe podkreślenie nie mam tu na myśli niuansów. Te detale mają po prostu wyraźnie większą bryłę, są lepiej zaznaczone, a przy tym te które wcześniej były niesłyszalne, nagle pojawiąją się jako nowe, artefakty których wcześniej nie dostrzegałem. Bardziej bezpośrednie granie wyniknęło z przybliżenia sceny. W V2 pomijająć trójwymiarowość, można jednak stwierdzić, że generalnie większość dzwięków dochodzi do nas z przodu, czyli siedzimy w fotelu przed źródłami. W SE ten dystans się zaciera i słuchawki zaczynają grać bliżej, niejako w głowie. Rozmiar samej sceny, pomijając głębokość zawęża się. Już nie jest tak szeroko jak w V2. To jednak wada, zwłaszcza jeśli ktoś zabiera Ci część tego co już miałeś i jeszcze karze za to zapłącić. Niezły klin w głowie, jak zawsze coś za coś. Wymieniać czy cancel upgradu? Na tych dywagacjach spędziłem kolejne 2 godziny próbując naprawić SE lampami i kablami, których troche jednak mam. Niestety nic nie pomagało, aż do momentu gdy looknąłem na Finale D8000 Pro które też goszczą u mnie przez chwilę. Nie wpadłem na to od razu, ale mają one zupełnie nowy kabel, za który producent życzy sobie kilka klocków. Ma on charakterystyczne wtyki z czymś na kształt krzyżyka do zakręcenia w gniazdach Finali. W zasadzie są to jednak zwykłe 3.5mm wtyki, takie jak we Hekach SE. W akcie desperacji zestawiłem je ze sobą. I tutaj w sumie mogłem swoje testy rozpocząć na nowo. To jest absolutna synergia. O ile moim zdaniem ten kabel niewiele pomaga D8000 Pro :P, o tyle Heki dostają kopa jak by wciągnęły dwie krechy mety. Po pierwsze wraca scena, w sumie do takiego poziomu jak w V2. Po drugie, jest więcej róznego planktonu, detali. Jeszcze bogatsze faktury w dolnym paśmie, że aż zacząłem porównywać z Empyreanami. Tutaj nie jestem jeszcze przekonany co do zwycięstwa, ale o wiele bardziej otwarta góra w Hekach przeciąga line na ich strone. V2 w tym momencie poległy w sumie na wszystkich frontach, choć nie ma możliwości sprawdzić co by im dał kabel od Finali. Gościnne Finale D8000 Pro graja przy Hekach SE jak by miały kawałek koca położonego od wyższej średnicy w górę, choć trzeba im oddać, że bronią się nieźle w pozostałych obszarach mając inna prezentacje i grając na większym planie. Szybkie testy z resztą gromady wypadły delikatnie mówiąc korzystnie dla SE, choć L5000 jeszcze nie pojedynkowałem, czekając na odpowiednie dla nich lampy. Heki SE z kablem od Final grają potężnym, naturalnym, dźwiękiem od którego ciężko jest się oderwać. Nie ma tutaj sztucznego efekciarstwa, choć ilość informacji dźwiękowej jeszcze bardziej przytłacza niż w wersji V2. Szybka przesiadka na inne słuchawki jest delikatnie mówiąc trudna i wymaga odczekania przynajmniej te kilka minut by ochłonąć i podejść do dalszych testów z dystansem. Oczywiście pewnie też nie do końca potrafię zachować dystans do swoich jeszcze świeżych wrażeń, ale dzisiaj katuje tą konfiguracje drugi dzień z rzędu i nic sie nie zmieniło. Na pewno nie jest to jednak koniec porównań choć co trzeba powiedzieć jasno, w króliczej zagrodzie doszło do gwałtownej eskalacji niechędzi, a wreszcie przemocy. Coś jak wtedy gdy na mocno zakrapianym weselu, po północy, jeden z gości pana młodego obrazi przy wszystkich jego świeżo upieczoną żonę...
  6. Do mojej zagrody wtargnął wczoraj nowy, zmutowany osobnik. Wyrżnął połowe stada, reszcie zadał ciężkie obrażenia i uciekł. Wyznaczyłem nagrodę pieniężną za ujęcie. Łowcy mówią, że złapią gada i dostarczą żywego w ciągu miesiąca...
  7. Mnie za to nie ma 4-12 lipca, moze zatem sobota 18ty albo jeszcze koniec czerwca?
  8. lsd

    Muzyczne Zakupy

    Ostatni raz coś podobnego widziałem z 15 lat temu jak kumplowi rozerwało po tuningu wydech Poloneza
  9. lsd

    Muzyczne Zakupy

    HA-1A pracuje w sypialnianym secie wiec nie ma tam teraz wjazdu, a do Vincenta sie pofatygowałem - kolejny Psvane. Znaczy to ze gdzies jeszcze musze miec oryginalna lampe ktora tam siedziala. Trzeba bedzie zrobic remament.
  10. lsd

    Muzyczne Zakupy

    To mi leży w szufladzie, ale co mam włożone do Cayina i Vincenta to bij zabij nie pamiętam, a żona śpi i za późno na gmeranie. Zdecydowanie wiecej mam 12AU7 czyli ECC82/ECC186
  11. lsd

    Muzyczne Zakupy

    Cóż, powoli dorastam do myśli wyprzedazy kolekcji malych lamp i sprzetu na nich opartego. Niestety jedna para 300B z wyższej półki kosztuje często wiecej niż całe wzmaki oparte na małych bańkach. Tube rolling na zupełnie różnych systemach jest zbyt kosztowny i jeszcze bardziej miesza w głowie. Gdyby nie żona pewnie szukalbym nastepcy hybrydowego Vincenta w moim torze stereo, a wtedy bym Ci zaproponowal ecc83 z tych ktore wciaz trzymam. Stety/niestety tak sie w najblizszym czasie nie stanie i akurat lampy z tej serii raczej zatrzymam.
  12. lsd

    Muzyczne Zakupy

    No wlasnie magia polega na tym ze można wsadzić do obu. Wydaje mi się, że wiecej mogę ugrać na Cayinie, ale tutaj czekam też na zamówioną pare 300B. Przez wirusa na niektore lampy trzeba czekać miesiąc czasu. Stany magazynowe sklepów z lampami są mocno przeczyszczone jako, że import przez kilka miesięcy prawie nie istniał.
  13. lsd

    Muzyczne Zakupy

    Nadszedł czas na szukanie dziury w całym.
  14. lsd

    Pokaż swoje biurko

    Ładnie i schludnie A do czego Ci ten mały nuforce pod monitorem?
  15. lsd

    Muzyczne Zakupy

    Mam jedne i drugie. Nie sa dla siebie substytutem, maja zupelnie inna charakterystyke grania. W Z1R nie ma nic efekciarskiego, za to porzadne granie z o wiele bardziej wyrownanym balansem tonalnym. W TH900 (mk2) brak mi osobiscie jakosci na srednicy, ale że używam ich tylko do maksymalnego łomotu w D'n'B to mi to kompletnie nie przeszkadza. Ale dlaczego? Jak tak zrobiłem
  16. lsd

    Muzyczne Zakupy

    Mialy byc użyte do izolacji od halasu w biurze, a przez tą pseudopandemie skonczyły jako izolator od żony.
  17. lsd

    Muzyczne Zakupy

    Sony kupilem juz w sumie jakis czas temu. Dla wyjasnienia nie nadaja sie do sluchania muzyki, no ale nie w tym celu byly zakupione. Od Meze dotarl dzisiaj nowy kabelek do 99 Classic. Kurde jak ja lubie te sluchawki
  18. lsd

    Muzyczne Zakupy

    Chyba sie trzeba zacząć wybudzać z zimowego snu
  19. Gdyby Waszymi systemami miotało jak szatan: https://allegro.pl/oferta/gryphon-exorcist-demagnetyzer-9105583286?reco_id=e2a2af17-8868-11ea-9e0e-246e9680dda8&sid=041047f9c36843e364ecb91b45c568a2755aa386fe7e14ee7421a14291fbf951
  20. lsd

    Muzyczne Zakupy

    Czyli juz robi balans? Rozumiem, że kabel do Meze. Daj znaka jaka różnica do poprzedniego kabla.
  21. L5000 mają bardzo dobry balans w fabrycznym zestawie. Jeśli zrobiłeś coś jeszcze lepszego to się ustawie w kolejce
  22. @Tytus1988 Odpowiadając na komentarz z muzycznych zakupów we właściwym miejscu. Moja historia z L5000 przez niekompeencje Top Hifi jest dosyć długa i w sumie nie wiem czy chce mi się ją opowiadać ze szczegółami. Powiem tylko, że do tej pory (i mam nadzieje, że tak zostanie) byłem właścicielem 3 egzemplarzy tego modelu wliczając w to nawet sztukę przedpremierową nieprzeznaczoną do sprzedaży. Każdy egzemplarz był w innym stopniu wygrzany, najbardziej chyba ten demo'wy i każdy grał trochę inaczej. Na końcu wylądowałem z zupełnie nową sztują która pograła u mnie z braku czasu zaledwie kilka godzin i czeka sobie zamknięta w futerale na lepsze czasy. Ta najnowsza sztuka słychać, że gra trochę spłaszczonym dźwiękiem, z dominacją góry. Pewnie bym jej nie wziął gydby to było moje pierwsze spotkanie z tymi słuchawkami Natomiast wersja przedpremierowa którą miałem (z numerem 000) miała najwięcej godzin pracy za sobą i grała beż żadnych wyostrzeń na górze i braków wypełnienia na dolnym paśmie. Grała rewelacyjnie. Na ten moment pochłonął mnie zupełnie projekt apki którą wymyśliłem i developuje obsesyjnie po nocach Prawie w ogóle nie słucham muzy od kilku miesięcy, no i na forum zaglądam na koniec dnia jak nie zapomne, w sumie tylko po to by obczaić czy coś ciekawego nie leży w komisie albo w okazjach.
  23. lsd

    Muzyczne Zakupy

    Gratulacje! Podchodziłem do nich dwukrotnie i było mi jednak nie po drodze dźwiękowo. No, ale u Ciebie zabanglały dopiero za trzecim razem
  24. Dobra decyzja z przełożeniem. Nie ma co ryzykować. Pomijając już piąteczki na przywitanie i przebywanie w sporym zagęszczeniu to słuchawki też mogą być nośnikiem zarazków. Trzeba by potem sprzęt poddac kwarantannie
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy