Jump to content

gucio-chan

Zarejestrowany
  • Posts

    48
  • Joined

  • Last visited

Reputation

24 Neutral

About gucio-chan

  • Birthday 12/18/1984

Dodatkowe

  • odtwarzacz
    brak, f*ck
  • słuchawki
    Fiio FH3

Ogólne

  • Gender
    Male
  • Location
    Dolnośląskie, Wrocław

Recent Profile Visitors

2,582 profile views
  1. @Rafacio Tak, sklep nie robił z tego problemu - nie mieli już części do naprawy więc musieli ratować się zwrotem. Rzutem na taśmę do testów otrzymałem Astelle SR25 i SA700. I podczas gdy ten drugi, mimo wyższej półki, nie zrobił na mnie wrażenia (odrobinę więcej detali, ogłady w podaniu skomplikowanych utworów i minimalnie wysunięty wokal od M11 - wyjątek SA700 to bas, który powinien być wzorem dla innych pod kątem opanowania tego pasma), to SR25 jest już zupełnie inną bestią: w życiu nie spotkałem się z taką precyzją w rozdzielaniu składowych części utworów „w locie”. Niezależnie od wrzuconego repertuaru, prezentował na balansie niespotykany dotąd dla mnie poziom grania. Po raz pierwszy od dłuższego czasu podczas odsłuchu mogłem bez żadnego problemu skupić się na danej sekcji okręgu sceny i zauważyć, że o - tutaj były dęciaki (Time - Hanz Zimmer)… a tutaj zatrzeszczał stołek, na którym siedział wykonawca (Gustavo Santaolalla - Longing). Nawet tak skomplikowana aranżacja jak finał „Waiting For the End” Linkin Park została zaprezentowana w pięknym rozłożeniu poszczególnych ścieżek dźwiękowych nie czyniąc z tego wielosmakowej papki jak to się zdarzało na innych źródłach. Na tą półkę cenową jest bardzo BARDZO dobrze i może kogoś to ukłuć, ale M11 został moim zdaniem przez niego zdeklasowany pełnością dźwięku, separacją właśnie, holografią oraz tak długo poszukiwanym przeze mnie wysuniętym angażującym wokalem. Wszystko to w parze z Fiio FH3 podane zostało w formie nienastręczającej w żaden sposób odbioru i możliwości rozbierania kawałków na części pierwsze. Neutralność i czysta zabawa w jednym ponieważ strojenie zostało poprowadzone w taki sposób, iż nawet tak prostacki mix jak Dynamite w wykonaniu Slow Motion i Hot Light został przedstawiony w ciekawej formie. Dodatkowo szczęśliwie udało mi się dorwać DX160 i to raczej nie moja bajka. Czytałem kilka recenzji porównawczych i muszę przyznać, że recenzenci musieli nie podejść do tematu dokładnie ponieważ pomiędzy Astellem a iBasso jest różnica - nie wiem, może to zależy od tego jaki kto ma portfel na wydobycie z niego środków na wieloprzetwornikowe hi-endowe słuchawki, które rzeczywiście pokażą inną twarz danego DAPa, ale nawet na tak podstawowych modelach jak moje można wyczuć inną metodę grania. Ale na powyższe wywody musiałby chyba powstać odrębny wątek o innej tematyce Jak by nie było: grajki oddane, aktualnie na testach Kann Alpha. I powiem, że na zwykłym złączu 3.5 mm przedstawienie przez niego sceny jest niemal tak dobre jak na balansie. Wychwytuje nawet mikrodetale, które do tej pory słyszałem wyłącznie na wzmocnionych gniazdach. DAP będzie na krótko więc załadowałem na kartę ulubione 60 kawałków i będę katować go do zdechu
  2. @MrBrainwash Kabel balans posiadam - LC-4.4 D, srebro właśnie. Do BTR5 z kolei potrzebny 2.5, także znów zmiana standardu. Telefon z BT również, ale jak to mi powiedziano: "to nie telefon - to iPhone". Ogranicza mnie to trochę pod kątem załadowania karty do telefonu - pozostaje streaming, ale czasem zdarzają się albumy, których próżno szukać w pełnej wersji nawet na posiadanym w HD Spotify. Ale f*ck it - nie będę również zmieniać telefonu aby dorzucić kolejne wydatki. Także ten...
  3. Hej, jako że euforia spowodowana (wydawałoby się) udanym zakupem M11 zakończyła się nagle po 10 miesiącach niemożliwą do naprawienia usterką i brakiem opcji wymiany na nowy egzemplarz, pozostałem w domu z samymi słuchawkami, kartą microSD pełną nieprzesłuchanego contentu oraz totalnym wk...niem połączonym z bezsilnością. Powiem tak: poszukuję do odsłuchu jednego z poniższych odtwarzaczy Shanling M6 iBasso DX160 Hiby R5 ponieważ nie zamierzam kupować czegoś "w ciemno", a tym bardziej polegać na recenzjach, w których co raz pojawiają się sprzeczne informacje. Chcę poświęcić każdemu z osobna 15-30 minut aby zorientować się w ich specyfice pracy, brzmieniu oraz sprawdzić ich możliwość sparowania z Fiio FH3 na srebrnym kablu. Ostatnim razem przy puszczeniu ogłoszenia w tym dziale zaskoczyliście mnie całkiem pokaźnym brakiem zainteresowania (haa, jaki twist? 😉), ale liczę, że tym razem znajdzie się jakaś dobra dusza, która może znać ten ból kiedy pozostaje się samemu w mieszkaniu, w którym nie ma co na uszy/do ucha włożyć. Wszelkie rekomendacje na temat mojej osoby oraz tego jak obchodzę się z powierzonymi sprzętami można uzyskać bezpośrednio z mp3store Wrocław gdzie oczywiście mogę się spotkać czy ewentualnie odsłuchać powierzony tam Marcinowi DAP. Byłbym wdzięczny za pomoc. P.S.: oczywiście jeśli w posiadaniu istnieją jeszcze jakieś interesujące grajki o analitycznym brzmieniu, które są łatwo dostępne i dodadzą życia moim FH3 - również można się zgłosić. Dwa tygodnie bez muzyki zaczyna odciskać na mnie swoje piętno...
  4. Hop! Aktualne. Krótka charakterystyka po podpięciu Kinera Mojito: Po pierwsze przejście na balans wzmocniło przekaz co pozwoliło na wyraźne poszerzenie sceny oraz lepsze wydobycie detali. Po drugie: bas - podczas gdy na zwykłym połączeniu był wyczuwalny w mid tak teraz zrobił się bardziej sprężysty i przyjemny. Nie za dużo, nie za mało. Wie kiedy uderzyć i lekko się wycofać. Wokal nabrał wyrazu, ale bez wpływu na ostrość przekazu - nadal będzie się podobać i angażować w utwór. No i góra - nie wiem, może wcześniej operowałem tym kablem na armaturach, ale teraz na hybrydach mamy do czynienia z uspokojeniem tego pasma. Zrobiło się dźwięcznie, miękko i niemęcząco.
  5. Przyłączam się do podziękowań za organizację spotkania, mimo że wpadłem i wypadłem niczym duch, powodując częściowe zainteresowanie co poniektórych, zastanawiających się co za persona Was nawiedziła. Nikt szczególny - obserwator i "czytaciel", który po 4 przespanych godzinach, przerywanych próbami ułożenia się w pozycji, która nie powodowałaby promieniowania od miejsca aplikacji pierwszej dawki Comirnaty poczuł, że mały spacerek dobrze mi zrobi pod kątem ostatecznego wymęczenia organizmu (i sukcesu w postaci satysfakcjonującej 9-godzinnej nocy). A że samo osiągnięcie przybycia miało być połączone z możliwością przesłuchania czegoś czego w życiu mieć nie będę... czemu nie? Powracając do tematu, przy testowaniu z Fiio M11: Moondrop Blessing 2 - powiem tak: jeśli tak wygląda sygnatura tego wschodniego producenta, to już go lubię. Bardzo dobra kontrola na przestrzeni pasma. Czuć, że nie jest to wysoka półka w porównaniu do gigantów i ich "budżetowych" modeli, ale w takiej cenie złapać IEMy, które prosto z pudełka nie atakują Cię żyletkami podczas odsłuchów ostrzejszych kawałków to duża zaleta. Dodatkowo bardzo przyjemne basy, grające powyżej linii oczu - wiem, dziwne określenie, ale przy odsłuchu to działa wyłącznie na korzyść, uprzyjemniając obcowanie z modelem i zmuszając do eksperymentowania na różnych utworach. Mam kolejny model do namysłu, choć nadal poluję na kogoś kto mógłby użyczyć mi Starfieldów, ponieważ hype mam na nie przeogromny. AKG K812 z tym fancy braided kabelkiem by @Weird_O Pierwszy model wokółuszny wrzucony z ciekawości na głowę... i odpłynąłem. Z początku sądziłem, że mam do czynienia z planarami, ale mój błąd uświadomiono mi później, co jeszcze bardziej spotęgowało dobre wrażenie. Tłumienie praktycznie zerowe, waga piórkowa, no i ten kabel... Wiedziałem, że ktoś próbował wycisnąć z nich wszystko co najlepsze i to się udało przy tej konfiguracji: studyjne nagrania Kaleo "Put Sugar On Me" czy "Automobile" zabrzmiały pełne powietrza z pięknie rozmieszczoną sceną. Mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że to byłaby konfiguracja, którą widziałbym u siebie w domu jakiego raczej nigdy mieć nie będę, w pomieszczeniu, które tylko sobie wyobrażam, podłączone do sprzętu, o cenie którego nie mówi się wyłącznie z uprzejmości. Focal Clear MG - dzięki uprzejmości kolegi @kurop miałem okazję słuchania innego modelu, który nie porwał mnie mając na uwadze koszt jaki przyszły nabywca musiałby za nie wydać. Cleary z drugiej strony tooo już zupełnie inna bestia. Sygnatura którą lubię i na tyle dobrze skomponowana, że można uznać je za model niemal all-around - na neutralnym M11 (wiem, profanacja) zabrzmiały z dobrze zaakcentowanym wokalem, bezpiecznie dociążonym basem, ale odrobinę zbyt iskrzącą górą choć spodziewam się, że po lekkim tuningu EQ można by je uspokoić. Ogółem - polecam. FiiO FD5 - słuchałem już wcześniej, ale powróciłem aby zobaczyć czy wciąż mi się podobają. A i owszem Nie tylko z powodu akcesoriów, których ilość w pudełku powoduje maniakalny śmiech moddera, ale również brzmienia, które moim zdaniem jest szersze scenowo od posiadanych FH3, mimo że to pojedynczy dynamik. Brzmienie jest bardziej bezpośrednie, wokale lepiej zaakcentowane, pozwalające skupić się na wykonawcy. Nie skupiałem się na górze pasma, a może po prostu nie wrzuciłem w nie utworów, które wyjątkowo akcentują eski, ale jestem pod wrażeniem tego co można jeszcze wyciągnąć z tak prostej konstrukcji. Hifiman R10P (bądź D, nie spojrzałem, a mogłem ponieważ te dwa modele są pod kątem wykonania niemal takie same) - nie wiem dlaczego, ale podpięte do przytarganego Violectrica zabrzmiały... nie po mojemu. Nie bijcie, proszę, ale to wyglądało dla mnie jak wyrównanie, ale z domieszką basu, który z kontrolą, ale bez uczuć, starał się przykryć całe pasmo. Może już zmęczenie brało górę, ale do tej pory jakoś nie mogę przywołać sobie dokładnej sygnatury - no nie zapada w pamięć. 64Audio U12t - po bezosobowych i kompletnie niewartych pieniędzy Nio, mamy obrót o 180 stopni. Dosłownie: pierwsze 64A, które mi się podobają, choć nadal nie wiem co inni mogą w nich widzieć, ponieważ w tych pieniądzach można dostać naprawdę fajne modele. Kabel to zuo w najczystszej postaci, w szczególności w momencie rozpoczynania sekcji formowalnej. Przy pierwszym zetknięciu obserwatorowi wydaje się, że wiązka jest przerwana, albo zaraz to zrobi, cienkie toto, sztywne jak cholera i powiewa taniością. Wrażenie to znika jednak przy pierwszych odsłuchach - jasność przekazu, dobra kontrola, aż chce się słuchać. I eksperymentować, z racji modularnych filterków przy kopułkach. Campfire Audio ARA - eee, powiem tak w skrócie: jeśli posiadacie Andromedy i przymierzacie się do tych, przygotujcie się na podobne brzmienie z dodatkową kroplą w mid-basie. Nie rozumiem fenomenu tych kanciastych żab i całkowicie szanuję pochlebne opinie użytkowników/posiadaczy, ponieważ każdy ma swoje gusta, ale te tony w ogóle do mnie nie przemawiają. Ary troszkę podkoloryzowały brzmienie jednak wciąż były to dla mnie IEMy na dwie piosenki i przeskoczenie do następnego modelu. Dla zainteresowanych: należę do wielbicieli Dorado 2020 FIR VxV - te z kolei bardzo mi się spodobały. Mógłbym je umieścić nawet blisko powyższych Moondropów - przystępne i zdecydowane granie na nieprzyciemniających tipsach. Wymagają lekkiego utemperowania w wyższych rejestrach (podejrzewam, że to kwestia wyłącznie tipsów), poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń, warto było je spróbować. No i te słitaśne loga na poszczególnych kopułkach Dodatkowo wielkie dzięki dla kolegi, który użyczył do testów swojego Shanlinga M8 - człowieku, ta cegła to bestia. Wyciągnęła wszystko co najlepsze z moich FH3 i zainspirowała mnie do kombinowania w EQ posiadanego sprzętu celem uzyskania podobn(iejsz)ego brzmienia. To tylko poddaje w wątpliwość czy kilka miesięcy temu dokonałem właściwego wyboru odnośnie przenośnego grajka, ponieważ w rozważaniach była M6-tka (nie M5-tka jak wspomniałem w konwersacji - za dużo modeli, no i się miesza). Choć biorąc pod uwagę fakt użyteczności w zimie Shanling nie byłby takim złym wyborem, oszczędziłoby się na ogrzewaczach A, i dziękuję za możliwość zapoznania się ze swoją biblioteką utworów: za chwilę wyruszę na poszukiwania kolejnych utworów Sub Focus. Ich "Tidal Wave" zamieszał mi w głowie. Miłego dnia!
  6. Cześć, potrzebuję porady w sprawie powyższego. Zakupiłem ten kabel od „wiarygodnego” sprzedawcy na OLX w całkiem znośnej cenie 150 zł… i już wtedy powinna mi się była zapalić lampka ostrzeżenia, no ale cóż. Paczka dotarła, kabel dosłownie nówka-sztuka, nieposkręcany, żadnych przetarć… Po podłączeniu do Fiio FH3 wtyki klikają przy wejściu, ale lewe połączenie rotuje słuchawką bardziej niż prawą - do tego wyczuwalne jest lekkie latanie wtyku na boki. Zakłóceń w odbiorze dźwięku brak. Akurat mam na podorędziu Dorado 2020 od zaprzyjaźnionego kolegi z forum i zauważyłem, że w ich przypadku fabryczny kabel siedzi sztywno natomiast mój wydaje się jakby po kilkunastu miesiącach ciągłego wyjmowania i wkładania: IEMy kręcą się jak przysłowiowy smród po gaciach natomiast lewy wtyk to już tragedia - luz jest widoczny gołym okiem. Nie wiem czy gościu dorwał B-run czyli odrzut Campfire Audio czy po prostu intensywnie go użytkował podczas przeskakiwania po innych modelach, ale jak na chałupnicze sposoby nie jestem w stanie nic zrobić. Pierścień rozporowy na wtyczce już teraz lata luźno więc regulacja w stylu Fiio nie wchodzi już w grę. Czy w takim przypadku naprawa jest możliwa? Czy w grę wchodzi wymiana pierścienia na grubszy bądź zarabianie nowych wtyków, no i czy w tym przypadku jest to opłacalne? Pluję sobie w brodę, ale spróbujmy uratować temat - byłbym wdzięczny za odpowiedź.
  7. Aktualne - do możliwej negocjacji bądź wysyłka w cenie
  8. Hej, wrzucam parę rzeczy, które aktualnie tylko się kurzą u mnie na półkach - sądzę, że w Szanownym Gronie znajdą się amatorzy tego typu osprzętu Kabel Queen of Audio Furukawa 2-pin/4.4 mm - bardzo mało używany, jest dowód zakupu ponieważ ma może dwa-trzy miesiące. Powoli odzwyczajam się od tego złącza na rzecz MMCX. Aktualnie w poszukiwaniach ideału do Fiio FH3 - jeśli więc jesteś w posiadaniu kabla srebrnego bądź posrebrzanego (nowego/w bardzo dobrym stanie), który pozwoli na ich otwarcie w kwestii audio, możemy się dogadać. Więcej szczegółów tutaj: https://mp3store.pl/kable/sluchawkowe/queen-of-audio-qoa/2021170299964031025/2020161600008/queen-of-audio-qoa-furukawa-cable-44-mm-2-pin-kabel-sluchawkowy CENA: 250 zł Kupione w mp3store we Wrocławiu gdzie można zasięgnąć informacji odnośnie mojej pedanterii jeśli chodzi o sprzęt swój jak i ten wypożyczany do testów/zabawy Możliwy odbiór osobisty we Wrocławiu jak również wysyłka PP (brr...) czy InPostem. W razie jakichkolwiek pytań zapraszam na PM bądź telefonicznie (pięćset szesnaście - osiemset trzynaście - dziewięćset dziewiętnaście) Dzięki i miłego dnia! GALERIA https://ibb.co/MfbFN5r https://ibb.co/rZTr2wW https://ibb.co/5nJnhWz https://ibb.co/hByRxkT https://ibb.co/gv4mhVw
  9. @_salgado_ Powiem tak: Dorado - bezpośrednie, naturalne, pełne zabawy i niespodziewanych dotąd szczegółów, które z pewnością należy zaliczyć do audiofilskich. Perfekcyjna separacja tonów niskich, która czasem jest największą bolączką innych modeli, zalewając pasmo i przykrywając klarowność. Nie wymagają jakiegoś specjalnego napędu aby rozwinąć skrzydła, a przy okazji są zestrojone na tyle bezpiecznie i efektownie, że praktycznie nie schodzą z uszu przez długi czas. No i ta prezentacja... jeszcze nigdy nie spotkałem się z takim typem grania, ale już jestem ich totalnym fanem. Kiedy ktoś raz je posłucha, będzie wiedział na co idą te tysiące. Nanna - bardziej wchodzące w wyrównane granie z odrobiną iskry w górze i wokalach. Zważywszy na strojenie, w stosunku do Dorado to moim zdaniem (tylko) dobrze kontrolowane IEMy choć zależne od źródła i mocy dźwięku. Nie chcę się wypowiadać na ich temat głębiej z racji również krótkiego posiadania i odsłuchu, ale na M11, nawet na balansie i zwiększeniu głośności oraz wzmocnienia odniosłem wrażenie, że nie dają z siebie wszystkiego. Jak się okazuje, co elektrostatyki to elektrostatyki. I to jest jeden z większych minusów choć również i wytłumaczenie: chcesz dobre IEMy - kupuj Dorado za 5k i nie martw się wzmacniaczem. Chcesz wyrównane granie? Nanna za 3.5k i dodatkowo wzmacniacz aby wyrównać pułap. Win-win situation for audiophile industry Ale serio - jeśli kiedyś natkniesz się na Dorado: polecam, zalecam, pragnę.
  10. @rev... Nie lubię Cię bo je masz, a ja mieć nie będę. I to mnie właśnie najbardziej boli: że mogę ich doświadczyć i już na wieki wieków zazdrościć Szczęśliwym Nabywcom. Ujmę to tak - Dorado to IEMy które: - chciałbym ukraść, - nigdy w życiu nie kupię (absolutnie kosmiczny, ale wytłumaczalny pułap cenowy), - ... a które z chęcią dostałbym na urodziny. A mam je jak zawsze 18 grudnia więc gdzie one są, do cholery!
  11. Podpisuję się obiema ręcyma. Właśnie skończyłem nieoczekiwaną prawie 4-godzinną przygodę z tymi maleństwami i zapewniam, że jeśli ich wygląd nie przyciągnie Waszej uwagi, to brzmienie na pewno. Powiem tak: do tej pory uważałem KZ ZS6 za słuchawki wszechstronne, sprawdzające się w odsłuchach wszelkiego rodzaju muzyki - wydawały się idealne, tak bardzo uniwersalne... do czasu zmiany wysłużonego X5 II na M11 i związanej z tym przygody, którą rozpocząłem dzięki @kuropowi z mp3store Wrocław. Nagle miałem możliwość obcować z pełną gamą przeróżnych modeli z których jedne poruszyły mnie bardziej, zaś inne... cóż, nie były moją bajką. I właśnie to wszystko mogę z czystym sumieniem teraz wyrzucić do kosza. Dosłownie. Wszelkie opisy, które zawarłem w moich lakonicznych recenzjach nie umywają się do tych słuchawek, które mam jeszcze przez kilka godzin przyjemność użytkować. Od momentu pierwszego uruchomienia w ucho rzuca się nie dająca się wręcz opisać klarowność i bezpośredniość przekazu przy zachowaniu perfekcyjnej poprawności. Nie miałem jeszcze do czynienia z osławionymi Andromedami, które wybijają się w rankingu popularności produktów spod znaku Biwakowego Ogniska, ale już teraz nie mogę się doczekać jakiej to czarnoksięskiej sztuki dopuścili się Panowie z Portland w Oregonie. Wiem natomiast, że Dorado na pewno błyszczą basem i jego kulturą - mid bardzo przyjemnie potrafi zawładnąć pasmem, rozlewając się po scenie, a dzięki hybrydowej konstrukcji nie wpływa bezpośrednio na resztę prezentowanego utworu oraz jego detali. Pozostaje w tle, zaznaczając swoją obecność. Momentami brakuje słów aby to sprecyzować - odbierając go jest się pod tak ogromnym wrażeniem. Potrafi uderzyć punktowo wręcz do bólu poprawnie (w pozytywnym sensie) przy zachowaniu odpowiedniej dozy elastyczności, wywołując mimowolny uśmiech u tych, którzy szukają "mięska" w tego typu utworach by po chwili wycofać się, oczekując na kolejny takt w żaden sposób nie męcząc bądź pozostawiając uczucia niedosytu. Średnica jest również tą, która przy wokalach wywoła przyspieszone bicie serca - naturalna, wierna, wybuchająca wręcz skrzętnie do tej pory skrywanymi przez Producenta detalami i w żaden sposób nie dopuszczająca jakichkolwiek niedoskonałości. Wykonawca jest prosto przed Tobą, tworząc niemal intymną relację - wszelkie jego zabiegi stylistyczne takie jak vibrato czy chrypka są przepięknie prezentowane. Pierwszy raz spotkałem się z taką klarownością, która potrafi "syknąć" w utworach Linkin Park takich jak "Don't stay", poruszyć w "Never enough" Loren Allred czy przyprawić o mimowolne stukanie nogą przy "Man of the woods" Justina Timberlake'a, przez cały czas trzymając się w ryzach, zapewniając najlepszy możliwy przekaz. Właśnie - góra. Trochę już o niej napomknąłem w powyższym opisie, ale wypadałoby dorzucić coś jeszcze: równa, bardzo, BARDZO poprawna - instrumenty smyczkowe są wręcz hipnotyzujące w wyższych rejestrach, wywołując przyspieszone bicie serca. Sybilanty? Dorado nie znają takiego terminu i Ty również możesz przy nich o tym zapomnieć. Naturalność, naturalność i jeszcze raz wierność. Fortepian? Posłuchaj go, a skończysz tak jak ja - o drugiej nad ranem. Talerze czy perkusja brzmią czysto, tak jak powinny, bez żadnych metalicznych naleciałości, których ostatnio osłuchałem się za dużo w IEMach z odrobinę niższej półki... Cały ten przekaz zawarty jest w wykluczającej się trochę otoczce - bezpośredni, ale znajdujący się w bardzo szerokiej i głębokiej przestrzeni. Wszelkie pogłosy rozchodzą się bardzo daleko, dodatkowo łechtając zmysł perfekcjonisty. Dokładnie wiemy gdzie znajdują konkretne instrumenty, które w zależności od położenia - bądź zamierzenia Twórcy - w mniejszy lub większy sposób zaznaczają swoją obecność. I to również trzeba uwydatnić: po raz kolejny pojawia się wrażenie czarów odprawionych nad upakowaną w tych ceramicznych kopułkach technologią, wrażenia graficznego wręcz układania warstw z instrumentami, które w ten sposób prezentowane są wprost do naszych uszu. Jeśli kiedykolwiek będziecie mieć okazję je wypróbować - zapraszam do "Giorgio by Moroder" w wykonaniu Daft Punk. Ilość detali i lokalizacji instrumentów przyprawi Was wręcz o zawrót głowy. ...Uff! Więcej grzechów nie pamiętam. Jestem nimi totalnie zauroczony - początki zawładnęły mną na pierwszy kwadrans testów, podczas których z pianek przerzuciłem się na SpinFity i to był strzał w dziesiątkę: FUN w czystej postaci. Zakładam, że fabrycznie dodawane końcówki, a raczej kosmiczna wręcz ich ilość powodują konkretną zmianę brzmienia w tym dociążenie basu, ale z racji krótkiego pobytu sprzętu u mnie wolałem na szybko użyć czegoś co znam i co pozwoli na rozjaśnienie przekazu... a potem z jednego utworu zrobił się cały album, potem przejścia do następnych, które nie kończyły się na skoku zniechęcenia - każdy prezentował sobą coś nowego, zachwycającego i angażującego przy jednoczesnej ogromnej dozie relaksu napędzanej wyrazistością brzmienia. Nie wiem czy mój opis/recenzja/wrażenia trafią do kogoś z Szanownej Rzeszy Odbiorców Forum pod kątem gustów, ale może przekonają do choćby sięgnięcia po nie podczas któregokolwiek ze spotkań grupowych. Mogę zapewnić, że to co zawita do Waszych młoteczków, kowadełek i strzemiączek na pewno wywoła chociażby jedno z opisanych przeze mnie wrażeń. Narobiłem smaku? Szukajcie a znajdziecie. P.S.: Dla zaintrygowanych - równocześnie mam na stole testowym Fiio FH3 i mógłbym z pewną dozą pewności powiedzieć, że gdyby zredukować w nich ten dominujący subbas, pozwalając odetchnąć reszcie pasma, odrobinę wypełnić średnicę poprzez dodanie tej pożądanej naturalności wokalom oraz delikatnie uwydatnić wydobywanie szczegółów z utworów... otrzymalibyśmy niemalże kopię Dorado. Bardzo się zdziwiłem jak mało im brakuje do efektu totalnego "wow" jakie odniosłem w stosunku do recenzowanego modelu. ...Aaale to już materiał na inny tekst Dobranoc Za użyczenie egzemplarza do testów dziękuję MP3Store Wrocław.
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy