Jump to content

machlo

Zarejestrowany
  • Content Count

    94
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

2 Neutral

About machlo

  • Rank
    klikacz

Dodatkowe

  • odtwarzacz
    iphone 8
  • słuchawki
    pxc550, he-4xx

Ogólne

  • Location
    Warszawa

Recent Profile Visitors

1,394 profile views
  1. Witam. Wpadł mi do głowy zakup DAC/AMP do iPhone'a, kiedy zobaczyłem Beyerdynamic A200P. Niby wszystko fajnie, ale po przeczytaniu recenzji wygląda, że średnio wygodnie tego się używa. Pogoogle'ałem więcej i znalazłem parę jeszcze innych, ale wszystkie były powyżej $600 - za dużo. Najbardziej spodobał mi się V-Moda Vamp Verza. Na sam koniec znalazłem mało popularne Onkyo HA200 (prawie to samo co Teac HA-P50), którego w Japonii można dostać za mniej niż 900zł. Ponoć dobrze gra i dobrze współpracuje z iPhonem. Z drugiej strony zastanawiam się, czy jest sens kupować to urządzenie, tzn. czy będzie duża różnica między wyjściem iPhone'a a tym DACiem. Słuchawki, których używam to Westone W4R i DT1350. Ktoś może poradzić z własnego doświadczenia? A może jest coś jeszcze innego wartego uwagi, ale spełniające kryteria: - poniżej ok. 1000zł - współpraca z PC i iOS, fajnie byłoby też, aby grał z Androida - mały i przenośny Z góry dzięki za pomoc. P.S. dodam, że muzyki słucham głównie ze Spotify z maksymalną jakością albo dobrze skompresowane AAC.
  2. Kiedyś na PW na laborce słuchaliśmy tych samych nagrań w formatach SACD i CD na sprzęcie Nykiel Audio - w skrócie różnice były na niekorzyć SACD. Jakoś to było wyjaśnione dlaczego SACD jest do kitu, ale szczegółów nie pamiętam.
  3. Recenzje W4R chyba przeczytałem wszystkie po polsku, a i kilka po angielsku. Właśnie przekopuję head-fi, żeby znaleźć porównanie W4R vs W40 i jak na razie jednoznacznych opinii nie znalazłem. Poza tym na zdjęciach, które widziałem W40 chyba ma nieco dłuższą tulejkę.. Odnośnie jeszcze odsłuchów w audiomagic - potrzebuję własnych tipsów, czy w sklepie mają jakieś do odsłuchu? Przesłuchałem dziś W4 i PFE232. Te drugie odpadły w przedbiegach - są zbyt krzykliwe. Westone'y całkiem przyjemne ale brakuje mi nieco muzykalności/drive'u (?). Miałem trochę problem z sealem, ale na double flange od earsonic było jako tako - może znajdą się w miarę krótkie i szerokie gumki w zestawie albo ts100 mi podpasują. W sklpie polecano mi jeszcze EarSonics SM3 V2 - warte to coś jest (nic o nich nie słyszałem)?
  4. Dawno tu nie zaglądałem... Nadchodzą chłodniejsze dni i DT1350 będą musiały pójść w odstawkę, bo ani pod, ani nad czapkę nie zamierzam ich nosić. Dlatego potrzebuję czegoś zgrabniejszego, co spokojnie zmieści mi się pod czapką, a więc jakieś IEMy. Moje wymagania w skrócie: - przyzwoita izolacja, żebym nie musiał głośno słuchać w metrze, aby usłyszeć ciche partie - IEMy, które płytko siedzą w uchu Kiedyś pozbyłem się UM1 i phonaków głównie z tego powodu, że miałem notoryczne problemy z zatykającymi się uszami. Z powodu regularnego noszenia (około 1h dziennie) wydzialane były większe ilości woskowiny, która nijak nie mogła zostać usunięta z kanału słuchowego. Próbowałem regularnie różnych specyfików (audispray, oliwa z oliwek w sprayu, cerumex), ale jedynie odstawienie IEMów na 1-2 tygodnie pomagało. Po odstawce w pewnym momencie byłem w stanie wydobyć całkiem spory kawałek woskowiny - chyba jeszcze mam gdzieś zdjęcie, ale wygląda to dobrze. Mam najwyraźniej jakiś specyficzny kanał słuchowy - wydaje mi się, że stosunkowo wąski wewnątrz (zewnętrzna część chyba jest normalna - nosiłem silikony i comply w rozmiarze M). W związku z tym chciałbym coś płytko siedzącego, żeby nie wpychać za głęboko do środka woskowiny. - zrównoważone brzmienie, ale bardziej muzykalne niż sterylne Do tej pory posiadałem/posiadam następujące słuchawki: UM1, KPP, PFE112, DT880PRO(250ohm), DT1350, T90. Pod względem sygnatury dźwięku (nie ogólnej jakości/preferencji) uszeregowałbym je w następujący sposób: T90>DT880PRO>KPP>UM1>DT1350>PFE112 Lubię nieagresywne i niesterylne brzmienie, ale z drugiej strony szczegóły, wybrzmiewanie i balans są również bardzo ważne. Sposób w jaki grają Beyerdynamici T90 i DT880PRO najbardziej mi do tej pory odpowiadał - przyjemnie się tego słucha i dźwięk nie męczy. KPP w pewnym sensie mają podobny charakter. Dla porównania dodam, że z kolei DT990(PRO) były dla mnie zupełnie nieakceptowalne przez dudniący bas i szeleszczące wysokie. UM1 natomiast najbardziej mnie zachwyciły sposobem w jaki grają średnicę i wokale. DT1350 są bardzo dobre, ale czasem brakuje muzykalności, tego czegoś co porywa w muzyce. Podobnie było z pfe112. Słucham zwykle: trip-hop, jazz, post-rock, punk/rock/ska, ambient. Stąd chciałbym mieć przyzwoity i szczegółowy bas (chciałbym słyszeć dokładnie naturalny kontrabas - nie dudniący i nie jakby był z kartonu) , gładką i ciepłą średnicę i nieostre, ale szczegółowe wysokie. Na razie mam na oku: - PFE232 - mam obawy, że powtórzy się historia z pfe112 i zatykającymi się uszami - Westone W4R - Westone W40 - warto czekać? - UE900 - Sennheiser IE8i - Sennheiser IE80 Co byście polecili? Dodam, że żadnych z tych słuchawek nigdy nie słuchałem. PFE232 niby są fantastyczne, ale charakterystyka w kształcie V mnie nieco odstrasza. Wydaje mi się na podstawie opisów, że W4R (może też W40) najbardziej pasuje do moich upodobań. Natomiast IE8i/IE80 też byłyby ok, ale obawiam się zbyt dużej ilości basu nawet na minimalnym ustawieniu. Zaletą za to jest to, że ponoć płytko siedzą i nie odstają od uszu i może dałoby się nawet w nich zdrzemnąć na boku. UE900 chyba tak jak PFE232 mogą być za bardzo intensywne na skrajach pasma (V). W tej chwili słuchałbym na Note3, ale całkiem prawdopodobne, że wkrótce przesiądę się na Iphone'a 5s i dlatego pilot w słuchawkach byłby mile widziany. Wpadło mi też ostatnio do głowy, że customy to też jakieś rozwiązanie (CustomArt Music Two?), ale: - czy zakładanie/wyjmowanie nie jest bardziej czasochłonne/skomplikowane niż słuchawek uniwersalnych z silikonami? - czy nie sprawią więcej problemów z woskowiną niż słuchawki uniwersalne, tzn. czy nie siedzą głębiej? Cena jak najniższa, a absolutny maks to 2k pln.
  5. Balansem bym sie raczej nie bawil, bo jeszcze niechcacy sie zwiekszy dysproporcje miedzy uszami. W zyciu codziennym pewnie czlowiek(mozg dokladniej) przystosuje sie do tego i bedzie ok. Na sluchawkach jednak moze byc klopot, bo to dosc nienaturalny sposob sluchania muzyki.
  6. Dla wyjasnienia znaczenia tych wykresikow. Poziom 0dB znaczy tyle, ze dana czestotliwosc sie slyszy poprawnie. Poziom 0dB oznacza, ze slyszy sie dana czestotliwosc jak statystycznie dobrze slyszacy czlowiek. Jesli zaznaczony jest punkt o -x dB, to dzwiek musial byc glosniejszy o x dB. Na pierwszej lepszej stronce wyszukanej w googlu znalazlem, ze ubytki do 20dB sa w normie. Mimo wszystko jak dla mnie taka duza roznica miedzy uszami niefajnie wyglada.
  7. Nie znam sie na tym, kiedys tylko na uczelni bawilismy sie na laboratorium takim urzadzeniem do robienia audiogramow. Robilismy to tak, ze byl dzwiek o konkretnej czestotliwosci i stopniowo byl sciszany i sluchacz(odwrocony tylem) mial nacisnac przycisk, gdy przestanie slyszec. Ponoc kiepska metoda, bo mozna oszukiwac albo nieswiadomie falszowac wynik. Lepiej jest robic na odwrot. Poza tym obilo mi sie o uszy, ze lepsze jeszcze sa badania dzwiekami bardziej zlozonymi od sinusa Wracajac do tematu, jesli dobrze pamietam, to ludzie mieli blizej 10dB ubytku sluchu i nie przypominam sobie, aby ktos mial rozbieznosci miedzy stronami dla konkretnych czestotliwosci az 20dB. Nie masz problemow z lokalizacja dzwiekow, sluchajac na sluchawkach? Np. wokal nie masz przesuniety na lewo? Nie masz wrazenia, ze prawym uchem gorzej slyszysz wyzsze czestotliwosci? 20dB to juz na prawde sporo. Dla porownania praktycznie w wiekszosci przypadkow(sa wyjatki ponoc) ludzki sluch moze wychwycic roznice glosnosci, gdy wystepuje roznica poziomow natezenia dzwieku wieksze niz 1dB. poziom natezenia dzwieku wiekszy o 1 dB = natezenie dzwieku wieksze o ok 1,26 raza poziom natezenia dzwieku wiekszy o 20dB = natezenie dzwieku wieksze 100 razy Moze ten audiogram nie zostal poprawnie wykonany? Nie chce podwazac opinii lekarza, bo nie mam do tego kompetencji, ale upewnilbym sie, czy byl to rozsadny lekarz.
  8. machlo

    Wasz ISP

    Bardzo chetnie bym do UPC przeszedl, bo znajomi mowia o tej kablowce w samych superlatywach, ale niestety na mojej ulicy nie maja kabli. Chyba wezme sobie w Vectrze 8Mb/s, powiekszony upload do 2Mb/s, stale IP i jakis najnizszy pakiet tv. Oby tylko jakos wywiazywali sie z tych predkosci, tzn. zebym minimum mial cos kolo 7/1,8 Mb/s.
  9. machlo

    Wasz ISP

    Hmm, w takim razie moze sie zdecyduje na vectre, tylko troche martwi mnie zapis w cenniku - kara umowna za dzielenie lacza poza lokalem(kilku osobom w bloku udostepniam lacze) to 1500zl, ale nie powinni raczej sie dowiedziec. :]
  10. machlo

    Wasz ISP

    Czy ktos moglby napisac cos o jakosci uslug Vectry w Warszawie(blok na Mokotowie)? Skonczyla mi sie umowa w Aster i teraz sie zastanawiam, czy przedluzac w Aster czy przejsc do Vectry. Aster po raz kolejny niepowaznie potraktowalo mnie, bo zaproponowali gorsze warunki przedluzenia umowy niz warunki dla nowych klientow. Generalnie interesuje mnie lacze z uploadem >= 1Mbit/s i do tego tv analogowa(w ostatecznosci cyfrowa, jesli da sie tuner ich podlaczyc pod monitor pod dvi). Vectra ma troche kiepskie opinie w internecie, ze predkosci maksymalne sa znacznie nizsze od deklarowanych maksymalnych w dzien, a w nocy niewiele jest lepiej, strasznie duze pingi no i zdazaja sie czesto dlugie awarie i przez kilkanascie dni nie ma internetu. Czy ktos moglby opisac swoje wrazenia? Z gory dzieki.
  11. ...w każdym opampie masz sprzężenie zwrotne, a na takowych zbudowane są przenośne odtwarzacze. Sprzężenie zwrotne ma też większość wzmacniaczy stacjonarnych, nawet tych z dosyć wysokiej półki nieosiągalnej dla przeciętnego kowalskiego. Jego zalety są nieporówywalnie większe od wad. Odpowiedź fazową babrzą przede wszystkim głośniki/słuchawki. Świetne przetworniki z nędzną elektroniką ZAWSZE będą grały lepiej, niż nędzne z hajendowym prądem na wejściu Tylko przez globalne sprzezenie zwrotne robisz caly uklad niestacjonarnym mocno. Jeszcze jakies delikatne sprzezonko lokalne to pol biedy. Sprzezenie zwrotne daje piekne wartosci parametrow, ale wcale nie daje dobrych rezultatow w praktyce. Widmo wychodzi bardzo ladne, ale trzeba pamietac, ze mierzymy je z mocnym usrednianiem za jakis okres czasu.
  12. Tylko, aby efekty stereo osiagnac, to transmitacja calego systemu nie moze wprowadzac duzych znieksztalcen fazy obu kanalow. Poza tym jesli faza transmitancji systemu jest popsuta, to nie tylko tracimy stereo - caly dzwiek staje sie nijaki. Ciekawe rzeczy sie dzieja, gdy jest jakies sprzezenie zwrotne(najlepiej globalne ). Uklad staje sie niestacjonarny i na obecna transmitancje ma wplyw to, co bylo wczesniej na wejsciu Mozna przewidywac, ze w urzadzeniach przenosnych dosc czesto to stosuja, zeby pozniej moc sie pochwalic ladna charakterystyka amplitudowa
  13. A wedlug mnie parametry typu widmo amplitudowe, poziom szumow, dynamika, THD nijak sie maja do tego jak czlowiek odbiera dzwieki i nie sa te parametry praktycznie w ogole skorelowane z jakoscia dzwieku. Np. wszedzie sie mowi o widmie amplitudowym, a o fazowym nikt nie wspomina, ktore jest rownie wazne, jesli nie wazniejsze. Kolejna sprawa to poziom szumow i dynamika. Porzadne zestawy audio - winyl + wzmacniacz lampowy - z polowy XX wieku mogly miec np. dynamike z 40dB maks(ograniczenie plyty winylowej) i dosc mocno szumialy, ale wcale nie graly zle i moge sie zalozyc, ze zawstydzilyby nie jeden wspolczesny zestawik o dynamice ponad 100dB i zupelnie nie slyszalnych szumach. Parametry, ktore standardowo sie teraz mierzy i podaje, nie okreslaja zupelnie jakosci sprzetu. Analogicznie w telewizorach producenci sobie podaja kontrast dynamiczny, ktory rowniez o jakosci tv nic nie mowi. Wlasciwie do ogladania w ciemnym pomieszczeniu wystarczylby kontrast 1:100.
  14. machlo

    Muzyczne Zakupy

    Phonak Audeo PFE 112 A troche wczesniej jeszcze: Dirty Elegance - Finding Beauty In The Wretched Randall - Eight Storeys
  15. Proponowalbym nagrywanie kazdego instrumentu oddzielnie zaczynajac od perkusji, potem bas i reszta juz chyba mniej istotna kolejnosc. Nagrywajac wszystkich grajkow na raz nie masz zbyt wielkiego pola manewru przy obrobce nagrania. Po nagraniu danej sciezki puszczamy na sluchawki odsluch dla kolejnego grajka(trzeba zadbac o to, zeby opoznienie bylo jak najmniejsze). Potem trzeba poszczegolne sciezki zsynchronizowac ze soba - poprzesuwac w czasie o jakies milisekundy odpowiednio - zaczynajac od zsynchronizowania perkusji i basu, a potem kolejne instrumenty. Jak juz sciezki sa zsynchronizowane ze soba - powinno juz byc rytmicznie i dosc wyraznie slychac poszczegolne intrumenty - trzeba rozmiescic wszystko w przestrzeni(panorama, jakies efekty poglosu, czy cos w tym stylu). Standardowo wokal, bas, stopa perkusji idzie mniej wiecej na srodek, reszte przesuwamy na boki tak, zeby bylo dobrze. Potem pobawic sie kompresorem dynamiki, equalizerem parametrycznym. Moze cos wyjdzie. Bardzo wazna sprawa to rozmieszczenie mikrofonow. Jako, ze pomieszczenie nie jest pewnie dostosowane do nagrywania, to dobrze byloby ustawic mikrofon dosc blisko zrodla dzwieku(kilka, moze kilkanascie centymetrow). Mozna sprawdzic kilka ustawien mikrofonu i posluchac, ktore najlepiej brzmi. Proponowalbym poczytac ksiazki o nagrywaniu i obrobce nagran, ale dosc czesto rozne ksiazki dostarczaja sprzecznych ze soba informacji.
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy