Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/28/2020 in all areas

  1. 17 points
    O takie o, razy dwa. Czekają jeszcze na nowe kable i, trochę później, najprawdopodobniej DACa.
  2. 16 points
  3. 15 points
    Wkleję to samo zdjęcie. Od dziś już oficjalnie EVO CLOCK TWO stał się integralną częścią mojego toru słuchawkowego. Wraz z HIFACE, zasilani Tomankiem tworzą niebywały duet. Nie było innej możliwości! Specjalne podziękowania dla @GRADO__Fan 👍👍👍
  4. 12 points
    Przez ostatnie miesiące nic nie mogłem trafić w Dealz, a wczoraj taka niespodzianka
  5. 12 points
    Toxic Cables Silver Widow
  6. 12 points
  7. 11 points
    Ten model słuchawek interesował mnie od pierwszej chwili, gdy spotkałem się ze wzmianką pod recenzją modelu Audio Technica ATH-L5000 autorstwa Piotra Ryki. Po wzmiance m.in. Na Head-fi, że potrafią swoją prezencją dźwięku przywoływać to, co prezentuje wyprodukowany w ilości zaledwie 500 egzemplarzy flagowiec. Tym bardziej, że miałem okazję zapoznać się z tym modelem słuchawek podczas ubiegłorocznego, kilkugodzinnego odsłuchu w Top Hifi oraz dużo krótszego po przywiezieniu egzemplarza przez mojego znajomego przed Świętami Bożego Narodzenia oraz zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Było ono na tyle pozytywne, że zaliczyłem je do najlepszych, jakich kiedykolwiek mogłem posłuchać ze względu na ich świetne walory techniczne przekazu, jak ultrarozdzielczość, detaliczność, wspaniałe obrazowanie holograficznej sceny oraz położonych na niej źródeł, których widoczność nawet w najdalszych jej miejscach była zdumiewająca i podobno na poziomie zbliżonym do tego, co potrafiły czynić legendarne STAX SR-Ω Pchany ciekawością musiałem koniecznie sprawdzić, czy jakąś ich namiastkę brzmienia będzie można uświadczyć w modelu AP2000Ti. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę znacznie niższą cenę w stosunku do L5000, która nie wynosi aż 18999 złotych, ale jest o dwanaście tysięcy czterysta mniejsza. Nie pozostało mi nic innego, jak ruszyć w podróż do salonu. PIERWSZE WRAŻENIA Po przybyciu na miejsce, mogłem ujrzeć przedmiot mojego zainteresowania, który okazał się dość niepozorny. Wygląd AP2000Ti sugeruje, że głównym przeznaczeniem jest zastosowanie mobilne w przeciwieństwie do wspomnianego limitowanego flagowca. Są zdecydowanie mniejsze, posiadają skromniejszy pałąk bez „skrzydełek” (ma to też swoje plusy, ponieważ w modelu W5000 dostrzegalna jest degradacja jakości dźwięku przy obniżaniu się nausznic względem ucha), muszle nie są wykonane z wyszukanego gatunku drzewa, jak choćby sykomory (L5000), asady (W100, W11R, W1000, W2002, L3000, W3000ANV), hebanu (W5000, AWKT), czy drewna tekowego (W1000Z), a wykonane z tytanu, jak muszle A2000Z z serii Art Monitor. Ponadto ich muszle można złożyć na płasko, a trzy rodzaje dołączonych stockowym kabli (1,2m oraz 3m zakończonych 3,5mm jack z adapterem 6,3mm oraz zbalansowany 4,4mm świetnie pasujący m.in. do playerów od japońskiego Sony) tym bardziej przemawiają za takim mobilnym połączeniem. Pady są wykonane z miękkiej skóry i z podobnie wykończonym pałąkiem sprawiają, że komfort użytkowania tego modelu słuchawek jest bardzo wysoki. Problemu nie będą miały na pewno osoby z większymi uszami, bo są na tyle miękkie, że zanurzą się w nich niczym w miękkiej, puszystej poduszce. Nie powodują też przegrzania uszu, jak Meze Empyreany, gdzie po dłuższej chwili odczuwałem żar na moich małżowinach usznych. Masa AP2000Ti wynosi 300 gramów, co w połączeniu dobrym rozkładem masy, prowadzi do zniknięcia słuchawek z głowy praktycznie po kilku chwilach od ich założenia. Izolacja od otoczenia stoi na dobrym poziomie, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyruszyć z nimi na miasto i oślepiać blaskiem odbijającego się od nich promieni słonecznych otoczenie Taka jest przypadłość polerowanych tytanowych muszli, które błyszczą się niczym lustro i łatwo pozostają na ich powierzchni odciski palców. Byłyby z pewnością dobrym modelem dla śledczych, łątwo mogących pobrać z ich powierzchni odciski palców, a jeśli o tym mowa, czas rozpocząć... (Prze)SŁUCHANIE Nawet najbardziej atrakcyjne wizualnie słuchawki, świetnie ergonomicznie słuchawki są nic nie warte, jeśli ich dźwięk nie będzie zachwycał. Jak jest w przypadku tego modelu. Zacznijmy od przyjrzenia się poszczególnym fragmentom pasma, które mają za zadanie wiernie oddawać. Tym bardziej, że zakres ten wynosi według zapewnień producenta zaczyna się od samych basowych głębin (5Hz) aż po sopranowe szczyty (50000Hz), jak we flagowym modelu L5000, czy Focalach Utopiach z berylowymi przetwornikami. Jak uczy historia najlepsze w historii niekoniecznie chwaliły się takimi wspaniałymi rezultatami, a jedne z najlepszych dynamików w dziejach mimo wskazywania nominalnie gorszej odpowiedzi sygnałowej podawanej prze producentów od wspomnianych (jak MDR-R10 od 20-20000Hz, czy K1000 od 30-25000Hz), potrafią na tle nawet najlepszych z obecnej produkcji pokazywać swoją klasę oraz słuszność w uznawaniu ich przez wielu za szczytowe osiągnięcia w kwestii pogoni za dźwiękiem idealnym. Wracając jednak do opisywanego modelu. BAS I POTĘGA Nie wiem, czy nie uznałbym tych słuchawek za jednych z najlepiej oddających ten fragment pasma w swojej półce cenowej. Jest ono trzymane w ryzach, posiada odpowiednie wypełnienie, dobrą jakość, rozdzielczość, punktowość, twardość. Porównując jego ilość, jest go mniej niż w Focalach Utopiach i z pamięci również w rocznicowej Audio Technice. Nie czaruje tak bardzo jak żywiołowy, pulsujący niczym krew w żyłach hiszpańskiego matadora ten z Denonów D7000, czy będący jak fala uderzeniowa w finalach D8000 oraz równie potężny w Crosszone Cz-1, ani dudniący, rozlewający się, pogłosowy... w tej chwili spojrzałem z lekkim wyrzutem na jedne z moich słuchawek, które przed tygodniem zawiodły mnie przy bezpośrednim porównaniu w systemie stacjonarnym. W AP2000Ti jest go tyle, aby ukazać moc oraz nie utracić z pola widzenia szczegółów, które mogłyby umknąć, gdyby był gorzej wyważony. Daje obraz tego, jak dolne pasmo prezentuje się w modelu flagowym w aspektach technicznych, chociaż nie jest w stanie nabrać takiej potęgi, masy, wielkości, rozmachu jak we flagowcu, który przy wysokich poziomach głośności potrafił sprawić, że wstrzymywałem oddech i czekałem, co nastąpi za chwilę w tej przestrzeni przepełnionej czystą energią, wspaniałą dynamiką. W tym wypadku mogłem liczyć na przewidywalność oraz to, że impakt nigdy nie spowoduje dyskomfortu nawet przy mocniejszym odkręceniu gałki wzmacniacza w jakimkolwiek utworze, nawet tych z hojniejszą prezentacją otchłani pasma. Przejdźmy płynnie, bez przełomów oraz wyłomów o stopień wyżej. ŚREDNICA Najbardziej dojmującym pierwszym wrażeniem po założeniu tytanowych słuchawek jest czystość medium, która była przynajmniej taka, jak na AKG K812 Pro oraz kablu Argentum. Działają niczym gorliwa sprzątaczka, usuwając z powierzchni dźwiękowej materii wszelki brud, odsłaniając przed nami praktycznie wszystko, w tym także wszelkie niedostatki nagrań oraz naszego toru i jego elementów spajających w postaci okablowania. Dlatego przy torach neutralnych albo jaśniejszych może pojawić się wrażenie zmęczenia, a u bardziej wyczulonych osób, po dłuższym odsłuchu nawet jak najbardziej fizycznie odczuwany ból głowy. Mnie przysporzyły go po pierwszej godzinie od wpięcia ich do TEAC HA-P90SD. Okazały się w tym nawet skuteczniejsze niż MDR-CD3000, o których wtedy sobie przypomniałem. Doświetlenie przekazu nie było w nich tak mocne i nie sprawiało wrażenia, że źródła posiadają nienaturalną gładkość oraz nabłyszczenie. Lekki światłocień w Audio Technice nadawał im wielowymiarowości, czynił naturalniejszymi w odbiorze, a wsparcie dolnego pasma sprawiało, że zarówno wokaliści, jak i używane przez muzyków instrumentarium charakteryzowało się dobrze zachowanymi proporcjami między dociążeniem, a nośnością. Nie były one pogłębione, ale w odbiorze świeższe i bardziej rześkie niż na Focalach Utopiach, pyszniących się swoją upojniejszą, cieplejszą barwą, większą organicznością oraz bardziej analogowym charakterem na stockowym kablu, bez odczuwania delikatnego chłodu, jakiego było można uświadczyć po przechodeniu z nich na Audio Technikę. Strojenie AP2000Ti określiłbym jako neutralno-jasne, z bardzo delikatnie wycofaną średnicą względem słuchawek francuskiego producenta, których używam jako punktu odniesienia przy porównaniach tego zakresu pasma. Dla osób przyzwyczajonych do bardziej zaakcentowanego tego skraju pasma, lubiących bliskość wykonawców, cieplejsze, słodsze barwy, jak choćby w W5000, to obraz muzyczny w tych słuchawkach może powodować mniejsze lub większe uczucie wyobcowania. Jednak z drugiej strony czystość głosów, a co za tym idzie łatwo uchwytne w tak klarownym, rozdzielczym przekazie detale w postaci wszelkich chrypek, grasejacji oraz cech charakterystycznych dla danych wykonawców. Mając przyjemność dokonywać jednego dnia porównań z @januszmuzy zwrócił uwagę na niezwykłą urokliwość wokali, pewną dozę magii w nich zawartych i wypada się z tym jak najbardziej zgodzić. W tym wypadku występowało w nich to, czego można uświadczyć w L5000. Pojawiało się pewne wrażenie delikatnego ich mienienia się, szczególnie w wyższych rejestrach, jakby zostały delikatnie przyprószone szronem. Ze wspomnianymi wyżej walorami technicznymi, przy dobrej jakości, gęstych nagraniach mogą zafascynować swym przekazem, dając namiastkę tego, co potrafią L5000. SOPRANY I SCENA Górne pasmo odznacza się jednak większą zachowawczością od flagowców wykonanych z sykomory pokrytej skórą marki angielskiej firmy Connoly Leather, jak w dawnym limitowanym flagowcu L3000. Są one spokojniejsze, mniej trójwymiarowe, pozbawione tak dojmującej fizyczności, zdolności przeszywania słuchacza swoją intensywnością, ale również realizmem. Jest ich ilościowo więcej niż Focalach Utopiach, ale mniej niż na W5000, u których zachwycają swoją strzelistością oraz zdolnością kreślenia większej od nich sceny. Ta jest na AP2000Ti przeciętna. Rozciąga się na wysokości oczu, kształtem przypomina bardziej okrąg niż elipsę. Jest większa od tej z Audioquestowych Nighthawków, a najbliższa tej z Sonorousów VI z delikatnie lepszą głębią, gradacją planów. W tym ostatnim aspekcie nie ma wątpliwości, że słuchawki Audio Techniki jednymi z lepszych słuchawek na rynku i relacje przestrzenne ukazują bardzo dokładnie niczym L5000. Ta precyzja robiłaby jednak dużo większe wrażenie, gdyby scena była porównywalnej wielkości. W tym wypadku pozostaje jej pomniejszonym obrazem, co odnosi się również do wielkości źródeł pozornych. Ich rozmiary przewyższają te z Denonów D7000 i wymiarami zbliżone są do wspomnianych finali. W systemie stacjonarnym różnica była łatwo uchwytna, szczególnie przy bezpośrednim porównaniu z FAD D8000 oraz AKG K1000. W tym względzie odstawały od nich. Natomiast potrafiły przynajmniej dorównać konkurentom w uporządkowaniu sceny. Nigdy nie uświadczyłem na nich jakiegokolwiek zatłoczenia. Przestrzenie między referencyjnie separowanymi, mocno zaznaczonymi, trójwymiarowymi źródłami były czasami nawet zbyt „puste” w porównaniu z innymi testowanymi równolegle słuchawkami. Dzięki temu tło sprawiało wrażenie ciemnego, chociaż nie tak aksamitnie czarnego jak w Denonach D7000. Na holografię ani razu nie narzekałem, bo źródła zawsze były rozlokowane w przestrzeni wokół mnie, a plan pierwszy zawsze zachowywał mniejszą lub większą odległość od mojej głowy. Dalsze natomiast zawsze były wyraźne oraz dobrze widoczne. KONKLUZJA Testy uświadomiły mi niestety to, czego uświadczyłem przy bezpośrednich porównaniach między moimi Sonorousami VI oraz pożyczonymi Sonorousami X – bez bezpośredniego porównania można odnieść wrażenie, że równice nie są zbyt duże, a drobnymi modyfikacjami, m.in. padów można osiągnąć bardzo zbliżony dźwięk. Natomiast, gdy dochodzi do konfrontacji obu modeli, wyraźne różnice w jakości dźwięku dają o sobie znać. Podejrzewam, że analogiczna sytuacja nastąpiłaby przy bezpośrednim zestawieniu obydwu modeli Audio Techniki, tj. AP2000Ti oraz L5000, które poza rozdzielczością, detalicznością, dużo soczystszymi barwami lepiej różnicowanych źródeł, zachwycałyby spektaklem rozgrywającym się na zdecydowanie większej przestrzeni, o dużo większej rozpiętości dynamicznej (odczuwalnej szczególnie w torze stacjonarnym) niż ta z modelu o tytanowych muszlach. Jednak bronią się na tle rocznicowego flagowca przede wszystkim tym, że są lżejsze, mniejsze, lepiej przystosowane do zastosowań mobilnych, o czym świadczą dołączone przewody, Poza tym strojenie jest bezpieczniejsze, z mniej zaznaczającymi się w przekazie sopranami i dając możliwość tworzenia synergicznych połączeń z cieplejszymi torami, głównie o charakterze mobilnym. Ich bliska neutralności sygnatura brzmienia sprawia, że będą potrafiły się sprawić w różnym repertuarze od muzyki klasycznej, jazzu, przez rock po metal z zastrzeżeniem, że ktoś nie oczekuje wyjątkowo mocnego impaktu ze strony basu jak u Ultrasone Tribute 7, Crosszone Cz-1, czy FAD D80000 oraz osprzęt towarzyszący nie będzie zbyt jasny (mój TEAC nie był dla nich zbyt właściwym kompanem i w tym towarzystwie mnie potrafiły szczególnie na początku zmęczyć) oraz nie jest wielbicielem bliskiej prezencji wokali. Ich skalarność względem systemu jest mniejsza niż u L5000, które przy nieodpowiednim potrafią tracić swój urok. Miałem przyjemność zamienić kilka słów z pracownikiem salonu, który był na AVS 2019 i nie podzielał mojego entuzjazmu względem rocznicowego modelu, uznając go za zbyt drogi względem jakości oferowanego przez niego dźwięku. Prawie trzykrotnie tańsze AP2000Ti w tej kategorii wypadają lepiej, a ich zwyczajniejsze na tle flagowca strojenie, bardziej stonowane barwy bez odczuwalnego zabarwienia wyższą średnicą, mogą bardziej do siebie przekonać. Poza tym nie zawsze słuchawki charakteryzujące się lepszymi aspektami technicznymi dźwięku muszą danej osobi bardziej przypaść do gustu od gorszych w tym względzie, ale odpowiadających upodobaniom słuchacza oraz właściwego dla nich sposobu prezencji materii muzycznej. Według mnie jest to ciekawa propozycja do testów, jeśli szukamy słuchawek w przedziale od 5000-10000 złotych, głównie z myślą o zastosowaniach mobilnych, bliskiej liniowości brzmienia, jako all-rounderów. W takim wypadku warto je ująć na swojej liście słuchawek do odsłuchu. ZALETY: wspaniała czystość całego medium przypominająca flagowe ATH-L5000; idąca za tym dobra jak na półkę cenową rozdzielczość oraz detaliczność dająca przedsmak high-endu, głęboko wnikając w materię nagrań; dzięki autorskiemu rozwiązaniu D.A.D.S. (Double Air Damping System) bardzo poprawna reprodukcja basu ze świetną jego kontrolą oraz dobrym zejściem; poprawnie zróżnicowane wokale, które potrafią zachwycać; wzorowa gradacja planów oraz holografia; źródła lokowane na scenie bardzo precyzyjnie, zawsze świetnie separowane od siebie; strojenie neutralno-jasne sprawdzające się w wielu gatunkach muzycznych; brak zniekształceń przy wyższych poziomach głośności; doskonała ergonomia; poręczny kuferek do transportu słuchawek; bardzo dobrze sprawdzają się w zastosowaniach mobilnych; WADY: niestety, nie są to ATH-L5000; szczególnie tyczy się to dużo mniejszej sceny oraz występujących na niej źródeł; nie posiadają też potęgi brzmienia flagowca, barwy są bardziej od niego stonowane, czasami nawet lekko chłodne, co może sprawiać uczucie lekkiego wyobcowania; przewaga techniczności brzmienia nad muzykalnością; potrafią wyraźnie ukazać braki gorszych realizacji oraz słabszej jakości nagrań; nie dla wielbicieli bardzo dużej ilości basu oraz wycofanej góry pasma; lustrzane tytanowe muszle łatwo ulegają zabrudzeniu; duża konkurencja ze strony słuchawek innych producentów w podobnym pułapie cenowym; Bieżąca cena detaliczna: 6599 zł Impedancja (ohm): 44 Pasmo przenoszenia: 5-50 000 Czułość: 100db/mW Przetwornik o średnicy 53mm z diafragmą pokrytą warstwą DLC (diamond-like carbon) Waga: 300 gramów
  8. 10 points
    One sa po to zebys mial sie do czego czepiac
  9. 10 points
  10. 9 points
    Przed testem modelu Deva, wziąłem się za znane Sundary i... się zakochałem Sundary to przystępnie wycenione słuchawki planarne o otwartej konstrukcji, które producent opisuje w samych superlatywach. Mają zapewnić wzorowy komfort i znakomite brzmienie za sprawą nowych, ultracienkich membran. Czy to nadal dobry wybór po premierze modelu Deva? Słuchawek właściwie nie trzeba przedstawiać, model ten miał swoją premierę w 2018 roku i został doceniony przez recenzentów i użytkowników. Dlaczego zatem ten test, skoro tytułowe słuchawki są już dobrze znane? Oprócz modelu Sundara otrzymałem do testu wielofunkcyjną nowość HiFiMAN-a, czyli model Deva – planarne słuchawki analogowe, cyfrowe i Bluetooth w jednym. Postanowiłem jednak najpierw przyjrzeć się Sundarom i przekonać się, czy rzeczywiście są aż takie dobre, by następnie porównać je z nowymi Deva. Zanim jednak przyjdzie na to czas, sprawdźcie jak Sundary zabrzmiały z Bursonem Playmate Everest, FiiO M15 czy nowościami Oriolusa. https://kropka.audio/test/sluchawki/hifiman-sundara-recenzja/
  11. 9 points
  12. 9 points
  13. 8 points
  14. 8 points
    Fiio M15 + Kinera Nana + Labkable Draco
  15. 8 points
  16. 7 points
    Ale jak już jesteśmy przy kablach... ja też tydzień temu kupiłem. Co prawda stereo traktuję po macoszemu i jest to bardzo entry level bez zaadaptowanej akustyki, ale miałem ochotę sobie podłubać, więc skręciłem nieco druta. Grałem na easy, bo bez lutowania. Przy wyborze części kierowałem się tym , aby ładnie wyglądało.
  17. 7 points
  18. 7 points
    Wracając do temat IT00 - skok wiary się udał, jest lepiej niż się spodziewałem. Test "Angel Dust" zdany celująco, mega fajnie wybrzmiewają talerze przy mocnym uderzeniu stopy z basem mruczącym w tle, do tego wokal Pattona i gitara Jima Marina. Wypas. "Rage Against the Machine" tak samo dobrze. Driver Flex'u nie stwierdziłem, a ten mnie drażnił w KB Ear Diamond. Obudowa z białego plastiku jest tak ultra lekka i wygodna, że praktycznie nie czuć, że coś w uchu siedzi. Kabelek z linku poniżej już jedzie (internety mówią że najlepszy jaki można do 20$ znaleźć, identyko kabel jest w BQEYZ Spring 2). Zostajemy razem na dłużej z IT00, a świnka skarbonka będzie zbierać monety na iBasso DX160. Może znowu będą czerwone u @bigmaras, bo wiadomo działają szybciej i grają głośniej. https://www.aliexpress.com/item/4001136528424.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.2e624c4dD9aAjj
  19. 7 points
    A co u Was forumowicze? Mnie moja fryzjerka dzisiaj próbowała przekonać że w życiu chodzi tylko o robienie dzieci i zabawę a w jakimś poradniku przeczytałem jak "pani ekspert" radzi dziewczynom żeby dawały dupy na pierwszej randce, bo nawet "jednorazówki" trafiają się coraz rzadziej . Takie tam... czwartkowe rozkminy. Nazwę ten czwartek dniem w którym przemierzam pustostany umysłowe. W poszukiwaniu sensu i rozumu, przemierzam eony internetów niosąc Wam takie kwiatki jak ten niżej
  20. 7 points
  21. 7 points
  22. 6 points
    Krótki preorder na Empire Ears Hero i Odin Founder's Edition. Rabat -15% z kodem EE: https://audeos.pl/pl/p/Empire-Ears-Hero-Founders-Edition/1182 https://audeos.pl/pl/p/Empire-Ears-Odin-Founders-Edition/1181
  23. 6 points
    Nieporozumienie, to jest tu:
  24. 6 points
    Zawsze mam tak samo, ani chwili spokoju, gliny zawsze czujne.
  25. 6 points
    Ostatnie zakupy
  26. 6 points
  27. 5 points
    Piękne na żywo - tak powinny wyglądać wyższe modele, bez tej zbędnej obwódki. No i są od wewnętrznej strony wyprofilowane ergonomicznie, podobnie do serii FA1 - mają charakterystyczną wypustkę. Chwilowo nie mogę ich posłuchać, a straszliwie mnie korcą
  28. 5 points
  29. 5 points
    To się nazywa degrengolada, a nie nawrócenie. Przypominam, że @pabloj kiedy był u szczytu formy stosował audiofylskie przejściówki na jacentego, tylko dla doprawienia dzwieku
  30. 5 points
  31. 5 points
    Trochę wody dla ochłody Audioquest Water
  32. 5 points
    U mnie raczej mało audiofilski zakup. Splitter. Thanx @Hustler i @The Grand Wazoo I Trochę bardziej audiofilski rca (Harmonix CI-230 Mark II).
  33. 5 points
    Każdy tak czasem ma... jNLgV2vFtGq9PZNS3cP2kNCCWRudYxje.mp4
  34. 5 points
    iBasso IT00 dojechały, @bigmaras dostarczył To taki skok wiary w moim wykonaniu, że będzie lepiej, bo i KB EAR Diamond i Tin T2 Plus mają już nowych właścicieli. Zobaczymy czy udany. Podzielę się wrażeniami oczywiście.
  35. 5 points
  36. 4 points
    Na pokładzie HF580.
  37. 4 points
    Ok, nie wytrzymałem. Miałem je najpierw obfotografować, co znacznie ułatwia robotę, ale trudno - jakoś je doczyszczę do zdjęć Mocno wstępne wrażenia z FiiO BTR5 przez 3,5 mm za pomocą kabla z zestawu: - poszli w stronę FH5 i FH7, ale także FA9 - klarowniej, równiejsze i gładsze tonalnie od F9 Pro - bas znowu z wykopem, energiczny, ale nieprzesadny + bardzo fajne zejście w subbas, znacznie głębsze niż w FD1 z również 10-mm driverem powleczonym berylem - muzykalne, ale na wysokim poziomie technicznym Jestem bardzo zadowolony z tego, co słyszę - mocna alternatywa dla FH5! Lepiej leżą w uchu od FH5 czy FH7, ta wypustka pomaga, ale jest nadal subtelna, więc raczej uniwersalne. Długość tulejek ok, nie muszę kombinować z głębokością aplikacji, co mogło mieć miejsce w FH5 (bo dość krótkie tulejki) czy starszych słuchawkach serii F (bo dość długie tulejki). Jeszcze odnośnie kabla - widzę, że trochę stuningowali tego LC-B, bo gładsza izolacja, przyjemniejsza w dotyku, mniejszy splitter i suwak oraz jakby bardziej elastyczny. Jednak nadal nie jest to LC-C czy LC-RE, bo zausznice trochę zbyt mocno zagięte (drażnią pod uchem), a przewód nadal sprężynuje, nie układa się idealnie. Edit: Postaram się wyrobić z testem w dwa tygodnie.
  38. 4 points
  39. 4 points
    Dołączam do fanklubu po raz drugi, hehe A tak poważnie, to C3XP mam już od paru dni, ale dopiero dzisiaj pozwalam sobie na odrobinę zachwytu nad nim. Chyba bardzo bałem się rozczarowania, może nie byłem pewien, czy dobrze robię inwestując takie środki. Głównie obawiałem się tego, że przeskok z Playmate na C3XP okaże się pomysłem nietrafionym nie tylko dźwiękowo, ale też finansowo. I w sumie mogę teraz przyznać - przed samym sobą również - że było warto po stokroć. To kompletnie inny poziom jeżeli idzie o samo SQ. Upgrade względem Playmate i S6 Pro jest tak ewidentny, że niezaprzeczalny. Brzmienie pełne, muzykalne, bardzo przyjemnie zrównoważone, a przy tym przestrzenne i pełne detalu. Nakarmienie HD800S po balansie pełnym gainem było jak oblanie waniliowych lodów karmelową polewą i posypanie tego kruszonymi orzechami. Podłączenie TH900 do niego nawet na niskim gainie to...kosmos jest. W końcu bas ma to, czego od nich oczekiwałem i teraz naprawdę się zastanawiam, w jakim kierunku pójść z ich dalszą ewolucją. Jestem szczerze oczarowany. Kogo ja oszukuję. JARAM SIĘ!
  40. 4 points
    Urządzenie z mocnym nadajnikiem do transmisji w paśmie gigahercowym nie ma prawa grać hi-endowo, i dajcie spokój biednym telefonom z takimi wymaganiami. Mój laptop, który jest tylko transportem po USB dla DACa, daje wyraźnie lepszy dźwięk, jak mu w karcie Wi-Fi ustawie moc nadajnika na najniższą, a mam tam 5 stopni do wyboru. W telefonie wszystko jest na kupie i się zakłóca, a jeszcze przecież jest właśnie Wi-Fi i bluetooth. Ten ostatni można dezaktywować, ale Wi-Fi czy 4G/5G musi hulać, jeśli ma być streaming, a nie słuchanie plików. Jeśli to ostatnie, to polecam na czas odsłuchu włączyć tryb samolotowy. Nawet z mojego laptopa pliki z foobara lepiej brzmią, jak w go ten niezakłócający eter tryb wprowadzę. A różnych takich myków jest więcej, pewnie też na smartfonach, ale to nie moja dziedzina odsłuchowa. Oprócz stacjonarki to słucham jeszcze w aucie, z raz wpiętego pen drive.
  41. 4 points
    @Rafacio, @Kuba_622, postaram się co nieco wytłumaczyć. W latach 90. Tannoy M2 to był bestseller w kategorii entry level, kosztowały ok. 950 zł i np. w poważanym wówczas What Hifi było oceniane jako best buy, absolutne pięć gwiazdek itd. Tannoy M1 trochę grzało się w blasku M2, a zarazem w ogóle było jednym z najtańszych zestawów, na które redakcje audiofilskie w ogóle zechciały spojrzeć. A jak grały? W zalewie produktów tonsilopodobnych pokazywały już pewną kulturę, naturalność, uświadamiały, że w tanich, małych kolumnach już może być średnica. To było dużo. Sam mam na działce M1 wpięte do amplitunera i słuchanie nie boli. A kiedyś przywiozłem je do domu i dla zabawy robiłem porównanie z kolumnami z tamtych czasów dołączonymi do jakiegoś zestawu udającego hifi (kolumny odpinane, reszta razem, cd, dwie kasety, tuner, dużo diod) i różnica była ogromna. Były chyba produkowane dość długo, więc i obrosły legendą, bo wcale nie ma tak dużo pewniaków, które już "jakoś grają". Ich konkurentami wtedy były m.in. Eltaxy Liberty 3+, Acoustic Energy Aegis One i jakieś Dali i te też teraz są cenione, a ceny są pewnie zawyżone.
  42. 4 points
    "Z czego Pan się utrzymuje?" "Gwałty. Na zlecenie. Bez zlecenia zresztą też".
  43. 4 points
  44. 4 points
    Dziś dotarły do mnie Companion 2, a już po dwóch godzinach z nimi zastanawiam się nad sprzedażą moich kolumn i zakupem Bose 301. Niestety wyższych modeli już nie ma w sprzedaży.
  45. 4 points
    tak jak obiecywałem 😛
  46. 4 points
  47. 4 points
    🏖🍹🏊‍♂️ 🌞
  48. 4 points
  49. 4 points
  50. 3 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy