Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 11/21/2009 in all areas

  1. 44 points
    Od dłuższego czasu snułem plan wykonania własnych słuchawek planarnych zupełnie od zera. Choć nie mam jeszcze dobranego do nich pałąka, to mogę spokojnie uznać, że udało się i chyba warto podzielić się tym na forum Słowo wstępu: Założeniem projektu było wykonanie słuchawek planarnych zupełnie od zera na wzór znanych i sprawdzonych konstrukcji takich jak Audeze LCD czy HifiMan. Efektem miał być projekt Open Source, który pozwoliłby każdemu na wykonanie takich słuchawek samemu, dzięki czemu z pomocą doświadczonych modderów można by wycisnąć z nich ile się tylko da i zrobić powszechnie dostępny model DIY. Priorytetem było brzmienie. Wiadomo, że można na nie wpływać przez wygłuszenie, pady, itp, ale najważniejsze jest aby sam driver miał ogromny potencjał. Efekt końcowy miał brzmieć nie jak pierwszy lepszy projekt DIY, tylko jak poważny konkurent na scenie słuchawek ortodynamicznych. Spoiler Alert: udało się Rozmiar całych słuchawek był determinowany wielkością cewki, ale mniej więcej dobrany został tak, aby być kompatybilnym z padami od Audeze LCD. Projekt cewki: Tym co ostatecznie pchnęło mnie do tego projektu był pomysł na produkcję cewki wysokiej jakości. Po wykonaniu jej projektu udało mi się nawet znaleźć jakiegoś bloga gdzie użytkownik też wykonał podobnie taką cewkę. Narzekał on jednak na mocno ściętą górę, co pewnie było wynikiem zbyt grubego materiału samego tworzywa, więc wiedziałem, że muszę an to uważać. Projekt powstał w programie EAGLE i miał kilka iteracji, z czego pierwsza wyglądała tak: Stwierdziłem jednak, że potrzebne będzie znacznie większe zagęszczenie ścieżek, co pozwoli na wytworzenie silniejszego pola. Ostatecznie, przy uwzględnieniu otworów montażowych, cewka przerodziła się w coś takiego: Okupione wieloma godzinami mozolnego dopasowywania łuków, ale było warto. Wytworzenie cewki: Następnym krokiem było znalezienie podwykonawcy, który będzie w stanie wyprodukować niewielką liczbę takich cewek przy zachowaniu bardzo cienkiej warstwy membrany. Wiele firm zajmujących się produkcją płytek PCB posiada również w ofercie giętki laminat do FPC (Flexible Printed Circuit), ale niestety zazwyczaj jego grubość to około 0.4mm (400μm). Po kilku mailach do polskich firm zajmujących się takimi laminatami, okazało się, że albo nie produkują cieńszych, albo nie obsługują klientów prywatnych. Znalazłem więc firmę w Chinach, która specjalizuje się w produkcji giętkich laminatów na anteny mikropaskowe. Sugerowało to, że muszą posiadać bardzo dobra technologie pozwalającą na precyzyjną kontrole parametrów niezbędną w przemyśle antenowym. Ponadto byli w stanie wykonać mój projekt na laminacie o grubości 25μm, czyli 16 razy cieńszym niż standardowe FPC. Dodatkowo grubość warstwy miedzi wyniosła 12μm. Standardową procedura jest tez naniesienie warstwy ochronnej oraz soldermaski. Postanowiłem zamówić na próbę kilka cewek bez soldermaski a kilka z nią. Poniżej to co otrzymałem: Na moją prośbę dodane zostały zewnętrzne pola miedzi usztywniające laminat. Dzięki temu materiał jest mniej podatny na gięcie w transporcie. Pomiar impedancji takiej cewki wynosi 45Ω. Do działania samego drivera oprócz cewki potrzeba jeszcze: Warstwa magnesów: Zastosowałem powszechnie dostępne magnesy neodymowe N50 o rozmiarach 15x3x1.8 mm namagnesowane w osi wymiaru 1.8mm. Nie robiłem żadnych obliczeń dotyczących niezbędnego natężenia pola magnetycznego i po prostu testowo naładowałem tyle magnesów ile się dało, czyli ostatecznie 172. Brzmi sporo, ale ich całkowity koszt wynosi jakieś 55zł, więc tragedii nie ma. Projekt obudowy: Idąc cały czas myślą "planary dla każdego", obudowa powstała jako projekt do wydruku 3D. W skład obudowy wchodzą trzy typy części: pierścień, stator, obudowa (lewa i prawa): Pierścienie służą do przytrzymania i usztywnienia samej cewki z obu stron, czyli łącznie do projektu potrzeba ich 4 sztuki. Element stator pełni funkcję rusztowania dla warstwy magnesów, które to należy przykleić do "żaluzji" statora. Należy pamiętać, żeby magnesy ułożyć jednoimiennie w obrębie jednej "żaluzji", ale na przemian biegunami między poszczególnymi "żaluzjami". Czyli jeśli pokazany stator ma 9 "żaluzji", to przykładowe ułożenie polaryzacji magnesów będzie wyglądało: N-S-N-S-N-S-N-S-N. Łącznie do projektu potrzeba 4 sztuk statorów, po dwa na każdą stronę słuchawek. Elementy obudowy dopasowane są tak, aby powyższe części zmieściły się w nich z zapasowym luzem jak to w wydrukach 3D Muszle pozostawiłem całkowicie otwarte w celu umożliwienia testowania różnych dampingów, wygłuszeń, itp. Wszystkie potrzebne do obudowy pliki znajdują się w załączniku "boson_ph1.zip". Montaż: Cewki mają pola lutownicze do przylutowania kabelków. Pomimo tego, że są bardzo cienkie i sprawiają wrażenie podatnych na wysokie temperatury, spokojnie można je lutować. Polecana przeze mnie temperatura to 250-300°C - laminat sztuki testowej podtapiał się przy 350°C. Przyklejenie cewki do pierścieni jest dość proste, ale polecam wcześniej naciągnąć ją jakoś np przy użyciu taśmy klejącej. Zbyt duży luz może powodować uderzanie w warstwę magnesów. Najtrudniejszym etapem jest przyklejenie magnesów do statora. Są to bardzo mocne magnesy i utrzymanie ich w miejscu nie jest takie łatwe Na zdjęciach widać takie kłaczki wystające ze statora - to ślady po pierwszej próbie klejenia uniwersalnym klejem polimerowym. Niestety okazało się, że musiałem użyć mocniejszego kleju, w tym przypadku niejaki "Mamut" dał radę. Dodatkowo należy wywiercić małe dziurki w statorze do przewleczenia kabelków od cewki na druga stronę. Nie uwzględniałem tego w projekcie 3D, ponieważ stwierdziłem, że idealne ich położenie poznam dopiero po zamocowaniu całości. Obudowa posiada miejsce na gniazdo jack 3.5mm. Wymiary zostały dobrane tak, aby pasowało gniazdo, przeznaczone pierwotnie do założenia na kabel. Po wykręceniu metalowej tulejki zewnętrznej otrzymujemy dość wąskie gniazdo idealne do obudowy A tulejkę można z powodzeniem użyć jako splitter do kabla, co pokaże na zdjęciu niżej. Pałąk: Pałąk mam od pewnych słuchawek vintage, ale wymaga jeszcze pewnych modyfikacji, więc słuchawki są na razie luzem. Podobnie z padami, tymczasowo używam gąbkowych, ale planuję obszyć jakieś fajne wygodne Efekt końcowy: Sorry za jakość, ale musiałem skompresować, aby zmieściło się do posta Brzmienie: Przyznam, że aż do momentu przetestowania całości, dość sceptycznie podchodziłem do brzmienia. Liczyłem się z tym, że pewnie czegoś będzie brakowało, pasmo utnie się na 12k, wszystko rozleci się albo będzie brzmiało zamulaście. Na szczęście nie! Brzmienie jest na na prawdę wysokim poziomie i ciężko je dokładnie opisać ponieważ bardzo zależy od ułożenia względem ucha, zastosowanej gąbki na pady, czy wygłuszenia tyłu muszli. Mankamentem brzmienia (wg mnie) jest zbyt intensywny bas. Fajnie że potrafią wchodzić na bardzo niskie częstotliwości, ale jak dla mnie bez padów basu jest zdecydowanie za dużo (a obawiałem się, że nie będzie go wcale ), ale też należy brać pod uwagę, że jestem anty-bassheadem. Na szczęście brzmienie można szybko utemperować zakładając np pady z gąbki. Nie wiem jak sprawowały by się pady od Audeze, bo nie posiadam niestety Nie jest to dudniący czy zamulający bas, a po prostu subbas jest tak silny, że czasem trochę swędzi w uchu nawet pasmo poniżej faktycznie słyszalnego. Został osiągnięty cel przetwornika o bardzo dużym potencjale i podatności na mody Nie zauważyłem różnicy w brzmieniu między wersjami z i bez soldermaski. Plusem wersji z jest potencjalnie mniejsza masa i większa giętkość, ale też jest bardziej podatna na zgięcia i odradzono mi dotykanie jej gołymi rękami (pomimo posiadania warstwy ochronnej). Waga pojedynczej muszli to 150g, ale w obecnej formie słuchawki mają większą skuteczność niż Fostexy T50RP, więc można spokojnie zdjąć im część magnesów dla redukcji masy. Pewnie będę jeszcze pracował nad modelem statora, bo obecnie "żaluzje" nie są tak sztywne jak bym tego oczekiwał. Na zakończenie: I tak oto powstał model, który ochrzciłem Boson PH1. Bierzcie i jedzcie z niego wszyscy Ktoś chce zrobić sobie słuchawki? Proszę bardzo! Ktoś chce składać je hobbystycznie i sprzedawać na forum na niewielką skalę? Proszę bardzo! Dwie zasady: musisz nazwać słuchawki Boson PH1 oraz musisz pochwalić się nimi w tym wątku! Teraz już na prawdę na zakończenie: Czuję, że muszę to tu zamieścić, bo część osób nadal nie rozumie dlaczego nie chcę zrobić z tego biznesu Dlaczego otwieram projekt zamiast go spieniężyć? Owszem efekt już pierwszego prototypu jest bardzo zadowalający i obiecujący, ale nie zajmuję się tym na pełen etat i co za tym idzie, nigdy nie będę w stanie sam doprowadzić tego projektu do granic możliwości. Więc jeśli mam opcję zamknięcia tego co jest i sprzedawania tego, a z drugiej strony otwarcia na społeczność zapaleńców, z pomocą której można uzyskać coś lepszego, to ja wybieram tę drugą opcję Pliki do pobrania: Projekty 3D obj: boson_ph1.zip Projekty freecad: BosonPH1_freecad.zip Projekt cewki: bosonph1_coil.zip UPDATE 10.01.2019 Od zamieszczenia tego posta minął już prawie rok i choć moja aktywność w tym wątku spadła to zapewniam, że prace nad ulepszaniem projektu nadal trwają. A dokładnie: Powstają ulepszone projekty cewek. Zaopatrzyłem się w uszy pomiarowe MiniDSP E.A.R.S. Napisałem program do generowania wykrojników materiałowych na pady. Jestem w trakcie pisania oprogramowania pomiarowego, które pozwoli na uzyskanie maksimum informacji z pomiaru E.A.R.S.. Wykorzystane przeze mnie algorytmy w większym stopniu uwzględniają nieliniowe właściwości przetworników elektroakustycznych w oparciu o stosunkowo świeże prace naukowe. Dzięki temu można uzyskać dane o wiarygodności trochę bardziej zbliżonej do sprzętów pomiarowych za grube tysiące Zaczynam budowę urządzenia do pomiaru strumienia magnetycznego w płaszczyźnie 2D, co pozwoli na zbadanie faktycznego rozkładu pól wokół cewki, co przełoży się na lepsze dopasowanie cewki do statora. Niestety nie udało się wykonać zbyt wielu prototypów. Głównie przez to, że kilku podwykonawców próbowało wykonać dla mnie pierścienie z drewna i przez jakieś dziwne zrządzenia losu nikomu się do nie udało. Więc nadal czekam Pomimo powyższego dotychczasowe prototypy grają lepiej niż kiedykolwiek zakładałem. Ze względu na to postanowiłem, wbrew temu co napisałem w tym samym poście prawie rok temu, że: Projekt, a raczej jego kolejne iteracje, przejdą w fazę komercyjną. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale przygotujcie się na nowego gracza na rynku słuchawkowym. Gracza, który bardzo naukowo i transparentnie podchodzić będzie do relacji producent-klient. Bez bullshitu. Beż żerowania na audiofilskiej naiwności. Uwzględniając personalne preferencje muzyczne. Kiedy to nastąpi? Raczej nie w tym roku, pewnie też nie w następnym, ale nastąpi Co to oznacza dla "opensourceowości" projektu? A oznacza tyle, że prawdopodobnie nie będę wstawiał tutaj nowych projektów. Pozostawię jednak dotychczasowe, bo "planary dla każdego" były i nadal są duchem i motorem napędowym tego projektu i pomimo obecnych ulepszeń pierwotne wersje to nadal są bardzo dobre słuchawki, które można zrobić samemu Zasady pozostają niezmienione: Jak tylko będę miał jakieś nowe prototypy i ich pomiary, na pewno się tutaj pochwalę
  2. 33 points
    Są, przyjechały
  3. 33 points
    W obliczu obecnych wydarzeń warto mieć możliwość przeniesienia się do Utopii... nawet tylko dźwiękowej. 🎇✨🎆Te dynamiki mi to dały 🎆✨🎇
  4. 33 points
    Piątkowy wieczór, żona u teściowej. Ja i moje stado królików. Oj dawno nie było takiego wieczora. Człowiek chciał posłuchać jednocześnie wszystkiego w każdej możliwej konfiguracji
  5. 31 points
  6. 31 points
    Od dziś muzyki będę słuchał na takim combo
  7. 31 points
    Jak w nowy rok to z przytupem!
  8. 31 points
    To i ja zgłoszę się po kilka lajków 😂
  9. 30 points
  10. 30 points
  11. 29 points
    Pora wysłać Schiit Audio z jego szumami na emeryturę. Dzisiaj nieco niemieckiej i nieaudiofilskiej precyzji, neutralności i mnogości funkcji.
  12. 29 points
  13. 29 points
    Całkiem wyjątkowe, dwutrybowe HD650. Obudowy wymienne z palisandru, obudowy stałe z mahoniu+ fornir bubinga. Mocowanie magnetyczne, możliwość zmiany on-the fly, + kabelek firmowy do tego Pałąk obity skórą płaszczki, podbicie pałąka gąbka pamięciowa w skórze cielęcej. Pałąk malowany na czarny mat.
  14. 29 points
    Były szranki - Final Audio D8000, Meze Empyrean, Hifiman HE1000-SE, Ether 2 Flow. FINALista i zwycięzca mógł być tylko jeden... Pograły już trochę. Wrażenia są takie: przede wszystkim niespotykanie uwodzicielska muzykalność. Bajeczna średnica - obłędne wokale, bas - potęga pod pełną kontrolą. Wielkie instrumenty połączone z doskonałą rozdzielczością i super czystą górą. Mocno zaskoczyła mnie scena - bardzo duża rozmiarowo. Wyraźny pierwszy plan, mimo to głębia wręcz doskonała. Przy bardzo dobrych realizacjach IMAX 3D w wydaniu słuchawkowym😉. Np. Hifiman HE1000-SE rozległa scena ale instrumenty to punkciki przy bryłach D8000. Komfort - swoje ważą, ale wygoda bez zarzutu. Oprócz Ether 2, które niczym nie mogły przekonać, pozostałe słuchawki to wysokiej klasy granie, lecz nie miały dla mnie "tego czegoś" co by mnie urzekło. Ale wiadomo, każdy szuka "swego czegoś"🙂
  15. 29 points
    Denon D7200 vs Oppo PM-3 vs Focal Listen vs B&O H6 2 gen. Informacyjnie: Testowane głównie na Mojo, uchem rzucone na Pionku i iFi iDSD LE. Wszystkie słuchawki najlepszą synergię mają z Mojo, poza Oppo, które wolę z Pionka lub iFi. W zależności od źródła czy materiału różnice między ilośćią basu, średnicą, ilością góry etc. potrafią być większe lub mniejsze, a nawet się zacierać więc na poniższe opisy należy brać poprawkę. Słuchane raczej na spokojnych klimatach, akustyce, jazzie, wokalizie. Będzie jak zawsze szybko i konkretnie ale też chaotycznie, bo dopisywane na bieżąco podczas żonglowania słuchawkami na łbie. Uwaga! Wrażenia w 100% subiektywne, oceny liczbowe umowne, znaki >< jeszcze bardziej. Focal Listen (F) - bardzo czytelne, na Pionku najjaśniejsze z całej stawki, na Mojo nie mam pewności czy B nie są jaśniejsze i lżejsze, w każdym razie F nigdy nie są na górze ostre czy sybilizujące, góra chyba najlepszej jakości, łatwo wszystkie cykajki wyłapać, zwarty bas, dobry subbas, bliska bezpośrednia średnica z masą szczegółów. Przekaz bliski i bezpośredni, chociaż w tle też dzieje się sporo. Przekaz F jest intymny, ale nie skondensowany i ściśnięty jak w większości słuchawek zamkniętych - w tym względzie dosyć podobne do O, choć nie są tak nasycone i zdecydowanie nie tak barwne. Bas również dużo lżejszy, czasem mógłby być mocniejszy, choć subbas jest w porządku. Świetna synergia z Mojo i tylko lub aż dobrze z Pionka, lubią dobre realizacje, wtedy pokazują swoją techniczną doskonałość, która nie pozbawiona jest przyjemności odsłuchu. 7/10 za górę, szczegółowość i jakość średnicy, przejrzystość, naturalny, monitorowy dźwięk bez ostrości i sybilantów (co nie jest łatwe). B&O H6 2 gen. (B) - neutralno-jasne słuchawki z bardzo fajnym basem, lekko podkreślonym, z dobrym punchem, ale bas ten nigdy nie wchodzi na średnicę i nie przysłania innych pasm, wszystkie są równie czytelne, choć średnica w F jest bardziej namacalna i szczegółowa, bo jest bliżej. Średnica w B dosłownie krok wstecz, ale nie jest wycofana, ciut lżejsza i minimalnie nosowa po przejściu z innych słuchawek. Taka średnica powoduje, że dźwięk zyskuje powietrza, jest lekko zdystansowany, poszczególne jego elementy są dobrze odseparowane, scena wychodzi trochę poza głowę - tutaj plus - w tym względzie lepsze niż F i O, słabsze od D. Góra nie jest tak naturalna jak w D, nie tak szczegółowa jak w F. Po prostu jest OK. Bardziej rozrywkowe i skoczne niż F, zdecydowanie lżejsze niż O i trochę bardziej niż D. Znowu świetna synergia z Mojo, zyskują na muzykalności, z Pionka jest dobrze, zyskują jeszcze więcej powietrza, z iFi mi się nie podobają, grają za jasno, za lekko, za szkieletowo. Bardzo dobre do muzyki rozrywkowej, elektroniki, choć generalnie są dosyć uniwersalne. 7/10 za fajny bas bez mulenia, dobre napowietrzenie, czytelność pasm i przyjemność z odsłuchów. Po prostu dobre słuchawki portable (i całkiem wygodne!). Denon D7200 (D) - dla mnie najlepsze SQ z całej czwórki - dobrze zbalansowany, duży i żywy dźwięk, od razu słychać większe muszle - jest przestrzeń, oddech (zwłaszcza po O) gra to szeroko, pojawiają się plany. Bas potrafi przywalić kiedy trzeba lub potrafi siedzieć cicho (ciężko określić jego ilość przez to, bo się zmienia), ma świetną fakturę, wielkość, której nie mają inne słuchawki, bębny brzmią jak trzeba. Mówiąć krótko - jest moc. Średnica dosyć blisko z dobrą barwą, angażująca, świetny damski wokal. Góry w sam raz, dosyć detaliczna, uważałbym na połączenie z jasnymi sprzętami lub takimi podbijającymi wyższą średnicę bo może być za "żywo". Poza tym czuć klasę i spokój w dźwięku, dźwięk nie jest wymuszony, wyżyłowany, płynie, ma świetną dynamikę - od cichych fragmentów do mocnych uderzeń. Sprzęt bez zauważalnych słabszych punktów jak w pozostałych słuchawkach, gdzie pewne cechy są osiągane kosztem innych. Najbardziej uniwersalne, zagrają dobrze i akustykę z wokalem i elektronikę czy pop. Najlepsza synergia z Mojo, chociaż grają fajnie i z Pionka i nawet z jaśniejszego iFi (choć jest już na granicy, zwłaszcza w górnej średnicy). 9/10 za dynamikę, scenę, uderzenie basu, połączenie muzykalności z dobrymi technikaliami. Świetne jako całość. Oppo PM-3 (O) - zupełnie inne od pozostałych, zdecydowanie nastawione na czarowanie barwą, bardziej pogrubiony dźwięk, świetna średnica, zwłaszcza niski zakres (męski wokal), trochę dopalona, bas zwarty i konturowy, lekko podbity, bez mulenia, choć jest lekko rozmyty, schodzi niżej niż w B czy F. Góra lekko przygaszona, przyjemna, przydymiona powiedziałbym - ale jak na lekką ciemność dosyć szczegółowa (klimaty AQNH) - specjalnych braków nie stwierdzono, choć trzeba się bardziej wsłuchać. Przekaz przez to intymny, dociążony, granie bliskie i kameralne, scena mała na szerokość, budowana głównie w głąb. Nie tak żwawe jak reszta, dynamika średnia, czasem mogą zadziałać usypiająco, najbardziej relaksujące z całej stawki. Fajnie dociążają utwory nagrane słabo, za jasno lub za lekko. Lubią trochę więcej prądu, można je głośno kręcić, trzeba ostrożnie dobierać źródło, bardziej niż z Mojo wolę je z Pionka lub z iFi - trochę się rozjaśniają i dostają życia, no i bas jest bardziej skupiony. Dla fanów Nighthawków, ale bez tak grubaśnego basu, z mniejszą sceną i pogłosowością. 7+/10 za świetną, czarującą średnicę, muzykalność, naturalny, realistyczny dźwięk i dobry bas. Dobry wybór na długie odsłuchy, mają w sobie to coś - lubię takie charakterne słuchawki. ---- TLDR: w pigułce: Od jasnych do ciemnych: F > B <> D > O (tu może być różnie, zależy z czego słuchamy, B z D ciężko stwierdzić, B więcej góry, D więcej wyższej średnicy, balansują) Jakość góry, rozdzielczość, detal: F > D > O = B (F nie mają konkurencji, chociaż reszta trzyma poziom, O trochę za ciemne ale naturalne) Ilość basu O > B => D > F (czasem D potrafią walnąć bardziej niż B i O więc mam problem z ich ulokowaniem, F trochę za mało) Jakość basu, faktury D = O > B = F (w F brakuje masy, O mógłby być bardziej skonturowany ale jest dobry, B zaskakująco dobry jakościowo, D najbardziej czytelny, największy slam) Bliskość średnicy, rozdzielczość O > D = F > B (O i F najbliższa średnica, D po środku, B krok wstecz ale bardzo czytelna) Muzykalność, barwa, czarowanie O > D > F = B (O to czar, F to prawda, B to prawda + rozrywka, D prawda + czar + rozrywka) Scena, powietrze D > B > F > O (D bez konkurencji, B zaskakująco spora jak na tak małe muszle, F w porządku jak na zamknięte, O można przemilczeć, choć dzięki temu grają tak jak grają zapewne) Łatwość napędzenia F > D > B > O (F zagrają z ziemniaka, D prawie też, O lubią prąd, B też trzeba mocniej odkręcić) Komfort, ergonomia D = O = B > F (wszędzie wchodzą całe uszy choć w Fi B na styk, F i D mają czułe punkty w środkowej części pałąka ale w F bardziej uciążliwe, B lekkie i przyjemne, O dają uczucie otulenia padami) Tłumienie F > O > D = B (B zadziwiająco słabo jak na ich docelowe zastosowanie choć dźwięk nie wycieka, D to w zasadzie półotwarte, O i F dają radę) Wykonanie, jakość materiałów D = O = B > F (F ze swoimi plastikami odbiegają od reszty) Update: Denon vs Fostex Dodaję porównanie Denon D7200 vs Fostex TH-610 (żeby nie zaginęło). Porównanie zostało przeprowadzone kilka miesięcy później, gdy nie miałem już Focali i B&O. Rzucam się na pożarcie. Słuchawki męczę od 4 dni na stockowych kablach z Questyle CMA600i oraz Mojo w przerwach walcząc z przeziębieniem i zatykającym się okazjonalnie uchem.Zanim jednak przejdę do dźwięku, trochę o ergonomii i wykonaniu. Konstrukcje są niemalże identyczne, wizualnie obie są świetne, wydaje mi się, że Denony są trochę lepiej wykonane i mają większą dbałość o szczegóły (np. nie ma widocznych śrub mocujących widełki do muszli, napis Denon na muszli jest wytłoczony, Fostexy mają napis z kalki, pałąk jest lepiej wypełniony w 7200, ma ciekawe przeszycia i lepsze materiały.). Fostexy za to wygrywają lepszą ergonomią, pałąk lepiej rozkłada masę słuchawek mimo mniejszego wypełnienia więc nie ma mowy o ciśnięciu w czubek głowy (w Denonach na pół roku użytkowania odczułem 3 razy). Poza tym Fostexy mają trochę bardziej wypukłe muszle, co pewnie ma wpływ na dźwięk, a zwłaszcza jeden, opisany na końcu jego aspekt. Jeśli ktoś myśli, że da się łatwo odpowiedzieć na pytanie, które lepsze - to niestety muszę go zawieść. Nie da się na nie odpowiedzieć, przynajmniej ja się próbuję dowiedzieć od kilku dni i nic. Obie pary to połączenie fajnej muzykalności bez gubienia detali i uczucia klaustrofobii. Angażują w muzykę i dają przyjemność z odsłuchu. Jak to często bywa, w obu konstrukcjach występują słabsze i mocniejsze strony, kwestia tego co dla kogo jest istotne (lub nie), a więc klasyczna trójca ma zastosowanie i tutaj tj. 1/ preferencja, 2/ synergia ze sprzętem 3/ odsłuchiwany materiał. To powiedziawszy ja ustawiam Denony i Fostexy na równym, wysokim poziomie, co tym samym, przy ich różnicy cenowej czyni Fostexy bardziej opłacalną opcją. Ale czy na pewno? Zacznę od basu, bo tutaj różnice są stosunkowo małe. Objętościowo zbliżony, bardzo dobrze wypełniony, żywy, mięsisty, nie nazwałbym ich mocno basowymi słuchawkami, daleko tutaj do Nighthawków, choć podstawa basowa jest solidna i raczej nie powinno jej komukolwiek brakować. Denony minimalnie bardziej akcentują niższe rejestry, bas jest bardziej mruczący, Fostexy znowu mają trochę więcej midbasu, który jest troszkę twardszy ale różnice są tutaj naprawdę minimalne i trzeba się wsłuchiwać. Różny akcent na basie sprawia, że w zależności od utworu - raz bardziej basowe wydają się Fostexy, innym razem Denony. I tak na zmianę. W obu przypadkach bas nie wlewa się na średnicę, nie ciągnie się i nie dudni, ma dobrze zaznaczoną fakturę. Podoba mi się jednakowo w obu przypadkach.W średnicy zaczynają się rysować wyraźniejsze różnice. Denony podkreślają wyższe pasma, okolice 4-5 kHz, a więc dają częściej poczucie bliższego i silniejszego wokalu damskiego. Średnica w nich jest minimalnie przybliżona, żywa, dobrze nasycona i muzykalna, ma świetną barwę. Ktoś określił ją jako złocistą i w sumie mi pasuje takie określenie, a skoro złocista w Denonach to o Fostexowej napisałbym - srebrzysta. Ta w Fostexach jest równiejsza, nadal pełna ale przy tym trochę bardziej syntetyczna, nie tak naturalna ale co ciekawe również potrafi być całkiem blisko (dosłownie pół kroku za tą z 7200, minimalna różnica). Unpluged Claptona bardziej mi się podoba na Denonach, gitary wychodzą do przodu, wokal ma siłę, wibrację i barwę. W Fostexach wokal jest blisko ale jak dla mnie nie oddaje już tak dobrze barwy. Przełom średnicy i góry jest już na granicy sybilizacji (dla mnie to nadal nie sybilizacja, chyba, że ktoś jest na to bardzo uczulony - po prostu słychać tendencję w tym kierunku a nie samą sybilizację). Generalnie w Denonach średnica podoba mi się bardziej i uważam, że to ich mocna strona.Góra w obu słuchawkach jest dobra, ale nie jakoś specjalnie wybitna. Nie ma tej płynności z Nighthawków ani rozdzielczości Staxów, potrafi być lekko kanciasta i toporna ale generalnie jest dobrze.W Denonach kontynuuje barwę średnicy, jest detaliczna ale detale te nie są rzucane w twarz, w Fostexach jest trochę inna. Góra w nich względem tej Denonowej jest lekko podbita (co minimalnie podkreśla wyżej wymienioną toporność). Może się to podobać, lub nie, bo jeśli utwór jest nagrany jasno to miałem mieszane uczucia - nie ma mowy o relaksie, aplikowane są detale w ilości mocno angażującej, niektórzy to lubią i tego szukają, mi już przeszło. Uważałbym na połączenia - Denony nie za bardzo lubią się z jasnymi, krzykliwymi źródłami, Fostexy nie polubią się jeszcze bardziej. Pytanie, czy z czasem taka góra w Fostexach nie zrobi się irytująca? Ja wolę jednak tę lekko przygaszoną z Denonów, jest w sam raz. Trzeba również pamiętać, że mamy różną tolerancję na górki w paśmie i jestem w stanie sobie wyobrazić, że dla niektórych od podbicia w Fostexowej górze bardziej irytujące będzie podbicie wysokiej średnicy w Denonach. Jak żyć?OK, ilość góry jestem jeszcze w stanie zaakceptować, mam sporą tolerancję, no chyba, że mam zły dzień, ale jedna rzecz mi się nie podoba w tej górze made in Fostex. Otóż, istnieją kawałki, w których potrafi ona przysłonić śednicę, najczęściej wokal lub gitara potrafią schować się za talerzami gdy nie zawsze bym tego chciał (wspomniany wyżej Clapton - zamiast mieć struny obok uszu jak w Denonach to Fostexy dla odmiany tłuką Cię po głowie talerzami). Przez taką prezentację góry w skrajnych przypadkach Fostexy zaczynają grać bardzo delikatną V, choć jak wyżej zaznaczyłem - średnica nadal jest blisko, taki ich paradoks. A skoro jest blisko to czy to nadal V? Nie wiem. Myślę, że podkreślenie wyższego pasma to celowy zabieg tak aby dać poczucie bardzo wysokiej detaliczności i rozciągnąć scenę i jak napiszę dalej - to działa i faktycznie robi to przy pierwszym kontakcie spore wrażenie. Różnica po przejściu z Denonów jest wyraźna, bo te momentalnie wydają się ciemniejsze i nie tak selektywne choć nie chcę też żeby to brzmiało, że Fostexy są za jasne i analityczne, bo do Teslowej góry to jeszcze jednak trochę brakuje. Istotna kwestia jest taka, że mają one też dobrze wypełniony bas, który to rekompensuje przez co słuchawki nie grają szkieletowo i chudo. Podkreślenie górnego pasma w 610 ma też oczywiśćie wpływ na scenę - tutaj odnajduję największe różnice dzielące te słuchawki. Fostexy zdecydowanie zostawiają Denony w tyle jeśli chodzi o poczucie przestrzeni, powietrze między instrumentami i selektywność, co wiąże się także z lekko odczuwalną pogłosowością. Wszystko jest w tym dźwięku 610-tek bardzo czytelne, wyraźne i to jest ich przewaga nad 7200. Scena jest szersza, choć moim zdaniem za bardzo postawiono na efekt stereofoniczny - mamy wyraźnie zaznaczone kanały lewy i prawy, w środku dzieje się trochę mniej. Denony dla mnie generują scenę dobrą jak na słuchawki zamknięte jednak grają bliżej, nie tak ekspanyswnie i szeroko, choć wydaje mi się, że lepiej rysują plany w głąb - instrumenty nie są tak odseparowane od siebie jak w Fostexach, są bardziej zbite ze sobą - lub jak powiedziałby ktoś inny - scena jest lepiej nimi wypełniona, nie ma "pustych" przestrzeni, bo i miejsca do zapełnienia jest mniej - w sumie logiczne. Przyznam się, że podoba mi się scena 610-tek, które grają prawie jak otwarte słuchawki (a nawet szerzej niż niektóre otwarte konstrukcje) i w elektronice, muzyce filmowej robi to wrażenie większe niż w Denonach. Te drugie z kolei lepiej wypadają dla mnie w wokalizie, akustyce, jazzie i małych składach, gdzie dla mnie od samej przestrzeni ważniejsze są: klimat, barwa i nasycenie a tutaj Denony są o cal lepsze. Nie ma jednak co ukrywać - w tym aspekcie Fostexy mają zdecydowaną przewagę i chciałbym przenieść tę ich cechę do Denonów.Polecam posłuchać obu par i wybierać pod siebie i sprzęt towarzyszący, obie stawiam zdecydowanie wyżej od Oppo PM-3 (które mam jeszcze pod ręką) pod względem ogólnego SQ - czuć wyraźny przeskok w scenie, dynamice, skali dźwięku. Obstawiam, że przy szybkim porównaniu, to 610 zrobią większe wrażenie niż 7200, sam tak miałem przez pierwsze parę godzin, później jednak sytuacja się nieco komplikuje, bo wychodzi, że Fostexy mają trochę mniej dźwięczną średnicę i lekko podkreśloną górę. Na pewno wybór nie będzie łatwy. Jak sobie przeczytałem kilka razy ten tekst, to wychodzi mi, że bardzo skupiłem się na słabych stronach a w gruncie rzeczy uważam obie pary za świetne słuchawki, ale trochę inne w przekazie.TLDR: Wspólne cechy - świetny, wypełniony bas, połączenie muzykalności z detalemTH610 - lepsza przestrzeń, selektywność i czytelność dźwięku, więcej powietrza, lekko podkreślona góraD7200 - barwniejsza i bliższa średnica, ciut więcej muzykalności, złocista barwa, lekko podkreślona wyższa średnica
  16. 28 points
  17. 28 points
    Jeśli to by było forum kompletnie niezwiązane z danym sklepem - mógłbym nawet płacić abonament. Ale z racji tego, że to forum przynosi konkretne korzyści, konkretnym osobom, nie zamierzam przelać złamanego grosza. Może jak forum padnie całkowicie to "władza" zrozumie jak dużo dla nich robi społeczność. Mają murzynów (bez obrazy) od wszystkiego - sam byłem modem i wiem jak to działa. Dziennie pół godziny, godzina, schodziły na czyszczeniu forum. Ale to, że użytkownicy wychodzą z inicjatywą zafundowania serwera, żeby forum chodziło jak powinno... Najdobitniej świadczy o tym, jak góra ma to forum w dupie i na co jest nastawiona. Wstyd.
  18. 27 points
    Długo ze sobą walczyłem, ale są w końcu moje Wisienki na torcie ❤️
  19. 27 points
    Dwie paczki dziś wpadły do mnie Obie piękne .
  20. 27 points
    A u mnie radośnie, wiosennie zawitały długooczekiwane, wymarzone monobloki WBA... chyba dziś spać nie będę... z kotami się rozwalę i posłuchamy... posłuchamy sobie. Romantycznie jest
  21. 27 points
    Kolczyki na walentynki: Sony IER-Z1R
  22. 27 points
    Często swoje recenzje zaczynam od krótkiego omówienia producenta sprzętu. Tutaj jednak mam z tym problem bo jak tu przedstawić firmę Sony, która od dekad przecież, niezmiennie znajduje się w czołówce szeroko rozumianej elektroniki w zasadzie każdego rodzaju i na każdym pułapie jakościowym. Przez lata wprowadziła niezliczone ilości słuchawek z których, nie da się ukryć znakomita większość przechodzi bez echa. Wyjątkowo rzadko natomiast ten gigant atakuje absolutne szczyty słuchawkowego high-endu. Zdarzyło się to przez ostatnie 30 lat raptem trzykrotnie. Zaczynając od legendarnych Sony MDR-R10 w 1989 roku, przez dyskusyjne i nieco mniej poważane Sony Qualia 010 z 2004 roku, aż po Sony MDR-Z1R z 2016. Biorąc pod uwagę, iż każde z nich dzieli kilkanaście lat, te premiery to nie lada wydarzenie. Tymi ostatnimi i wcale nie najmniej wyjątkowymi zajmiemy się w poniższej recenzji. Zapraszam: https://www.audionervosa.pl/2019/10/sony-z1r-recenzja-zniewalajace.html Audionervosa.pl dostępna jest teraz również na facebooku. Polub i nie przegap żadnej recenzji https://www.facebook.com/AudioNervosapl-2236342306579559/
  23. 27 points
    Na naszym forum możemy pokazać kolekcję słuchawek to czemu by nie pochwalić się swoim dorobkiem odtwarzaczy przenośnych. Zasada jest prosta, pstrykamy foty i wstawiamy tutaj No to ja zacznę
  24. 26 points
    Ibasso po dwóch latach odsyła na emeryturę swój flagowy odtwarzacz i wprowadza nowość pod nazwą DX220.Technikalia robią wrażenie, bo na pokładzie mamy dwie kości ESS Sabre 9028pro z przeznaczeniem do sprzętu stacjonarnego, 5 calowy ekran dotykowy od Sharpa, 8 rdzeniowy procesor, 4gb ramu, nowoczesny Android 8.1 Oreo, dwukierunkowy Bluetooth 5.0 z LDAC i Aptx, obsługę MQA oraz DSD512. Pozostawiono też możliwość wymiany modułów wzmacniacza, a w zestawie znajduje się nowa konstrukcja AMP1mk2. Imponujące zważywszy że cena pozostała w zasadzie bez zmian w stosunku do poprzednika. No dobrze, ale czy rzeczywiście warto się nim zainteresować? Zapraszam: https://www.audionervosa.pl/2019/06/ibasso-dx220-recenzja-punkt-odniesienia.html Audionervosa.pl dostępna jest teraz również na facebooku. Polub i nie przegap żadnej recenzji https://www.facebook.com/AudioNervosapl-2236342306579559/
  25. 26 points
    Po wyjątkowo długiej przerwie mam dla Was coś specjalnego. Przez ostatnie dwa lata zacząłem funkcjonować pod szyldem shipibo.audio, niektórzy może kojarzą sklep z częściami do Grado. W związku z moim rozwojem zacząłem eksperymentować z nowymi technikami produkcji, a owoc tych poszukiwań to nowy flagowiec. Autorski projekt wykorzystujący (na razie) przetworniki HE-6, lub HE-5LE i jakieś pół pałąka Hifimanów starej serii. Przedstawiony model jest wyfrezowany na CNC wewnętrznie, z zachowaniem najwyższej dokładności, oraz ręcznie dopieszczony z zewnątrz, dzięki czemu wszystkie elementy są idealnie spasowane. Drewno użyte w projekcie to amaranth (Purple heart) na korpus, oraz zebrano na dekielki. Drewno zostało przeze mnie poddane procesowi stabilizacji, czyli próżniowego nasycania żywicą termoutwardzalną, dzięki czemu jest odporniejsze na uszkodzenia mechaniczne oraz stabilniejsze wymiarowo, ma także bardziej korzystne własności akustyczne. Drewno zostało wypolerowane aż do gradacji P2000, pokryte bliżej nieokreśloną ilością warstw olejowosku i wosku pszczelego, i znowu wypolerowane. Obok drewna w budowie zastosowane zostało włókno węglowe, jako element wzmacniający dekielki oraz płyta mocująca padów. Słuchawki zostały wyposażone w magnetyczny system mocowania padów, natomiast można też wykorzystywać okrągłe pady dostosowane do innych słuchawek Hifimana starej serii HE. Zastosowałem uniwersalne i wytrzymałe gniazda XLR-4pin na odpinane kable, schowane w obrysie obudowy, z gniazd sygnał płynie do drivera przewodami litz 7n w zamian za standardową srebrzoną miedź hifimana). Gniazda są osadzone w podfrezowaniu obudowy, tak że chowają się lekko wgłąb. Na grill główny, oraz grille ventów zastosowałem blachę perforowaną z perforacją sześciokątną, ze względu na najwyższą przejrzystość tego rodzaju perforacji. Skórzane obszycie pałąka to również produkcja Shipibo.audio, pasek jest szerszy niż standardowy, i wypełniony miękką gąbką pamięciową, dzięki czemu słuchawek, mimo dużego ciężaru, nie czuć bardzo na głowie. Wymiana pasków na skórzane w starych pałąkach hifimanów to chyba najbardziej upierdliwa robota tego typu. Na poniższym zdjęciu najlepiej widać jajowaty kształt obudowy, oraz dopasowanych pokrywek na rodblocki. Jak to przystało na custom work, dostały tabliczkę znamionową: Widać tu też częściowego fuzzora, w tej chwili rozmnożył się i zajmuje już całą powierzchnię drivera. W trakcie prac, oczywiście na sam koniec zaraz przed wysyłką rozleciały się oryginalne rodblocki, więc na szybko dorobiłem nowe z aluminium. I stwierdziłem że w zasadzie i tak mało co z tego oryginalnego pałąka zostało, równie dobrze mógłbym zrobić nowy. Jeszcze tak od siebie, poza suchymi technikaliami. Traktuje te słuchawki jako swoje najwspanialsze, najbardziej dopracowane dzieło, gdzieś w trakcie długiego procesu ich powstawania olałem całkowicie koszty, i starałem się je zrobić najlepiej jak tylko potrafiłem, i dzięki nim wróciła mi ochota na konstruowanie słuchawek. I przyszła pewność, że ja to się do robienia 50 takich samych par absolutnie nie nadaję. Trudno było mi się tez z nimi rozstać, bo nawet wkładając je na chwilę przesłuchać jeden utwór zdejmowałem je najwcześniej po godzinie-dwóch. Sejsmiczny bas, równa średnica i mega detaliczna góra podane w niemęczący ale angażujący sposób. Normanie miodzio Chciałbym też podziękować ich nowemu właścicielowi za udział we współtworzeniu tych słuchawek, mam nadzieję że warto było czekać. Na koniec taka mała galeria dodatkowa:
  26. 26 points
    Zamysłem jest porównanie poprzednich produktów i odpowiedź na pytanie "czy warto?". Panowie w szeregu: Bez czapeczek (dzień dobry): Padnij: Męska wtyczka penetrująca żeńskie gniazdko: No dobra Zaczynamy. Dragonfly na dzień dzisiejszy w wersji Red kosztuje 499zł a w wersji Black 250zł. Dodatek w postaci jitterbuga to dodatkowy wydatek 149zł. Dragonfly Cobalt kosztuje łącznie tyle co: Dragonfly Red Dragonfly Black jitterbug 0,7 burbonu Bilety do kina dla dwóch osób + drogi popcorn i woda niegazowana nie z lodówki x2. 0,7 czarnego rumu Jamajskiego 2 nowe płyty CD 0,7 koniaku dobrego gatunku guma kulka --------------------------- 1333zł Co za to dostajemy? Pudełko Przetwornik kabel hosta USB C Urządzenie poprawnie pracuje na windowsie, androidzie i systemie playstation 4 - innych urządzeń niestety nie udało mi się zorganizować. Na windowsie klasyka - podłączamy i działa (jedyne zastrzeżenie to wymuszone 24bity - trochę nie audiofilsko) Na androidzie jeżeli skorzystamy na dokanałówkach domyślnego odtwarzacza to nam urwie uszy USB Player Pro przy ustawieniu "hardware volume" działa jak malina. PS4 - jak zwykle gra ale cicho. Potrzebujemy ciszy w domu aby grać. Przetwornik ma ważkę która świeci kolorami tęczy jak poprzednie dragonflaje. Przy używaniu na różnych systemach nie występują żadne kłopoty jak przerywania, trzaski, pierdy i piski. Platforma porównawcza: słuchawki: nauszniki niemodyfikowane: Hifiman Sundara Creative aurvana live! Kef Space One Wireless - po kablu Xiaomi mi comfort Logitech G433 Dokanałówki/douszne: Aune e1 Apple earpods Apple in-ear Sony mdr-nc750 Creative aurvana in-ear Sony mh1c Komputer: stacjonarny win10 tablet win10 (toshiba encore) na obu urządzeniach zainstalowany winyl player (wasapi) Konsola: ps4 slim telefon: Xiaomi mi 9T Utwory tidal/flac/mp3: Beats Antique - Roustabout The Seventh Sons - Secrets The Cadillac Three - Demolition Man Nicki Bluhm - To Rise You Gotta Fall Tami Neilson - Bananas Sugarland - On a Roll Montgomery Gentry - Shotgun Wedding Morgan Wallen - Little Rain The Dirty River Boys - Cheyenne Lumsk - Trolltind Rob Zombie - Teenage Nosferatu Pussy Rotting Christ - Cine Iubeste Si Lasa IXXI - Original Sin Marek Grechuta - W dzikie wino zaplątani Diablo Swing Orchestra - Climbing The Eyewall Rimski-Korsakov: Piano trio in C minor: Allegro Assai Bach: Violin Concerto No. 1 in A Minor, BWV 1041: II. Andante The Prodigy - Wall Of Death Yoshiko Kishino - Antonio's Song Pink - Hustle Po wygrzaniu (77h ciągłego grania na różnych słuchawkach) można zauważyć znaczące zmiany w przepoczwarzaniu charakteru tonalnego. Z nieco ostrego, siarczystego z cyfrowym polotem na przełomie średnicy i wysokich ...stał się ciemnym, ciepłym, spokojnym i nieangażującym. Kto zna brzmienie 9038 w wersji mobilnej, ten może odnaleźć w Cobalcie wzmożony spokój w porównaniu do innych aplikacji. Różnica jest znaczna w stosunku do urządzenia prosto z pudełka. Bas: Urządzenie ma wyraźną linię basową podbitą w subbasie i wyższych jego rejestrach. Na szczęście nie przechodzi to w niższą średnicę. Bas jest suchy i bez jakiegoś większego charakteru. Szybkość i atak stoją tu conajmniej na przeciętnym poziomie. Barwa zalatuje trochę pudełkowością przez co instrumenty brzmią trochę sztucznie. Kolanko nie podskakuje. Średnica: Tu w sumie dzieje się najwięcej, lub można by rzec że średnica to córusia tatusia tego testu. Cóż - córka o kontrowersyjnej urodzie. Głosy męskie i żeńskie poprzez taką niewymuszoną organiczność brzmią atrakcyjnie a przez delikatne przygaszenie są nieco oddalone. Dzieje się tu całkiem sporo i to właśnie średnicą czuć scenę - która jest dosyć szeroką elipsą (sabrowskie granie na boki). Nie jest to może granie równe bo mamy tu delikatne podbicie w średnich średnich. Wysokie: Jeżeli lubisz wsłuchiwać się w sola perkusyjne, dzwoneczki, przeszkadzajki i inne mikroplanktony - to Cobalt nie jest dla Ciebie Soprany grają bardziej niż typowo dla es9038 - grają mocno w tle, a linia perkusyjna odbywa się na przełomie średnich i wysokich. Nawet iskrzące radością KEFy Space One - były wykastrowane z góry. Wg wiarygodnych źródeł lekko od 7khz a ostro od 10khz !!!. Przesadnie jasne Mi Comfort grały po prostu matowo bez życia. Może ktoś tak lubi. Mimo wszystko kameralne małe aranżacje jazzowe brzmiały całkiem przyjemnie, choć brakowało pełnego rozciągnięcia na górze. Boli mnie serce i portfel jak mam porównywać do Reda i Blacka. Cieszyłem się na to porównanie jak dziecko aż ciasto ostygnie. Ostygło ale jest z bananami - a ja bananów nie lubię - nawet nie pomogło zastosowanie cukru w postaci jitterbuga. -------------- Red jest bardziej równy i z dużo ładniej rozciągniętą góra. Gra bardziej angażująco i szybciej a z jitterbugiem jeszcze lepiej. Black jest bezpieczniejszą wersją Reda bez fajerwerków i jeśli chodzi o granie liniowe to również jest bezpieczniejszy niż Cobalt, choć czuć że mimo takich zabiegów koloryzujących Cobalt jest bardziej wyrafinowanym w całokształcie niż czarny (ale czy bardziej niż Red?) Obiektywnie - Dragonfly Cobalt powinien kosztować tyle samo co Red i stanowić wybór w charakterze dźwięku. Mam nadzieję że tak jak ja liczyliście na coś innego...
  27. 26 points
    Kiedy po raz pierwszy usłyszałem że brytyjski Chord, znany z mocno High-Endowego sprzętu stacjonarnego ma wypuścić małego i przenośnego dac/ampa nie posiadałem się z radości. Został on wyceniony na ledwie ponad 2 tysiące złotych co jak na standardy Chorda jest kwotą śmiesznie małą i tu przyznaję zlekceważyłem go sądząc, że to produkt zrobiony po macoszemu jadąc na marce. Po kilku latach od premiery i nie małym sukcesie bo trzeba przyznać że żadne inne urządzenie tego typu nie namieszało tak w rynku, w końcu trafił i na moje biurko. Czy miałem rację że go początkowo zlekceważyłem, a może srogo się pomyliłem? Zapraszam: https://www.audionervosa.pl/2019/02/chord-mojo-recenzja-kieszonkowa.html
  28. 25 points
    Ibasso wie jak robić dobrze brzmiące odtwarzacze i udowodniło mi to wielokrotnie goszcząc na moim biurku. Wydawać by się mogło, iż sugerując się nazewnictwem i ceną, dzisiejszy bohater to przedstawiciel średniego segmentu odtwarzaczy przenośnych. Dzieli on jednak nieprzyzwoicie dużo elementów z najwyżej pozycjonowanym w ofercie DX220 i to z tymi najważniejszymi włącznie. Poniższa recenzja z jednej strony może wydać się niektórym nudna ponieważ ze względu na ilość podobieństw w większym stopniu będzie opowiadać o różnicach w stosunku do znacznie droższego brata, ale zapewniam że końcowe wnioski okazują się małą sensacją. Zapraszam: https://www.audionervosa.pl/2019/10/ibasso-dx160-recenzja-maa-sensacja.html Audionervosa.pl dostępna jest teraz również na facebooku. Polub i nie przegap żadnej recenzji https://www.facebook.com/AudioNervosapl-2236342306579559/
  29. 25 points
    Po trwającym 100h procesie wygrzewania, zapraszam na test najnowszej propozycji Sony: Celem jest sprawdzenie SQ i pojedynek ze swoim odwiecznym rywalem (applem). Słuchawki użyte podczas testu: Astell $ Kern Billie Jean Apple earpods Apple in-ear Sony mdr-nc750 Sony STH32 Sony mh1c Sony 100AAP Creative aurvana in-ear Xiaomi in ear pro HD KEF Space One wireless (bluetooth) Hifiman Sundara Głośniki BT użyte podczas testu: UE Megablast Utwory tidal/flac/mp3/: Beats Antique - Roustabout The Seventh Sons - Secrets The Cadillac Three - Demolition Man Nicki Bluhm - To Rise You Gotta Fall Tami Neilson - Bananas Sugarland - On a Roll Montgomery Gentry - Shotgun Wedding Morgan Wallen - Little Rain The Dirty River Boys - Cheyenne Lumsk - Trolltind Rob Zombie - Teenage Nosferatu Pussy Rotting Christ - Cine Iubeste Si Lasa IXXI - Original Sin Satyricon - Black wings and withering gloom Marek Grechuta - W dzikie wino zaplątani Diablo Swing Orchestra - Climbing The Eyewall Rimski-Korsakov: Piano trio in C minor: Allegro Assai Bach: Violin Concerto No. 1 in A Minor, BWV 1041: II. Andante The Prodigy - Wall Of Death Yoshiko Kishino - Antonio's Song Pink - Hustle Tedeschi Trucks Band - Do I Look Worried Na sam początek chciałbym nadmienić, iż jest to najmniejsze urządzenie z androidem jakie jest mi obsługiwać Budowa jest wzorowo spasowana. Ramka jest wyfrezowana z aluminium, przód to tafla szkła, a tył i przyciski to eleganckie niemalowane tworzywo. Na prawej krawędzi znajdziemy przyciski nawigacyjne (on/off, +, -, <, play, > i hold), zaś na dolnej dziurkę niezbalansowaną, zaczep na smycz, USB C (nareszcie!) i slot na microSD. Wrażenie jest naprawdę super! Ekran 720p (406 dpi) to po prostu żyleta, nie da się po pierwszych oględzinach nie powiedzieć WOW. Po samym początku chciałbym nadmienić że zawieram w recenzji prośby szanownych kolegów z komentarzy pod zapowiedzią testu. Chciałbym też możliwie jak najbardziej obiektywnie opisać dźwięk dla kolegi @Lowca Androidow Moje wypociny zacznę od specyfikacji nieoficjalnej, czyli co jest sercem odtwarzacza? SoC w Sonym to (pewno robiony pod zamówienie Sony) Chip NPX i.MX z rodziny 8M, czterordzeniowy A53 taktowany od 1,2 do 1,8 GHz z układem graficznym Vivanite GC7000NanoUltra. Całość wspomaga 4GB RAM. Sensory jakie są w urządzeniu to: akcelerometr. Przy słuchaniu muzyki z aplikacji odtwarzacza mamy wolne 2,3GB RAM, a przy Tidalu ok 150MB mniej (czyli spory zapas). Urządzenie działa bardzo szybko i na nic się nie czeka. Android to wersja pełna 9.0 z minimalną nakładką (jeszcze chudszą niż googlowska). Obsługa Tidal, Youtube w jakości 720p to szybkość obsługi jak w smartfonie ze średniej półki. GIF-191201_190419.mp4 Praca z plikami to czysta przyjemność jeśli chodzi o edycję na samym urządzeniu. Można pobierać z przeglądarki, rozpakowywać, przenosić, zmieniać nazwy, tworzyć foldery itp. Tidal działa bardzo szybko i sprawnie - offline pobiera na pamięć wewnętrzną która jest niestety ograniczona do 16GB (dla użytkownika to niestety 7,04GB) i SD która jest ograniczona tylko kartą jaką włożymy (mam 128GB ale wg specyfikacji 1TB też łyknie) czyli czysto teoretycznie możemy pobierać offline do woli. Czasami na początku utworu online się przytnie (przy offline nie ma tego problemu) może to kwestia wersji Tidala. Nie mam konta Spotify więc tego nie sprawdzę - ale wszystkie aplikacje na androida działają normalnie - więc jestem pewiem że Spotify i inne również. Ułatwienia dostępu jak zmiana tekstu na mowę jest (nie wiem jak się to wszystko obsługuje ale jest). Dodatkowo wspomnę o 120 stopniowej regulacji głośności - mamy tu kosmiczną wręcz regulację która zaspokoi autentycznie każdego! Mało tego prócz 120 stopni master - jest jeszcze regulacja multimedialna o płynnym skoku) Dźwięk: Po pierwszym podłączeniu słuchawek od razu rzuca się w uszy olbrzymie wielobarwne rozciągnięcie górnego zakresu. Dźwięk wydaje się jasny ale i nieco chłodny. Po ok 100h grania jasność się normuje a całość przekazu przybiera barwę nieco ocieploną lecz równą i muzykalną. Dekodowanie samych plików jeśli chodzi o stratne jak i resztę - to kawał dobrej inżynierskiej roboty! Przekaz jest do bólu organiczny a zarazem szczegółowy, nie znajdziemy tu cyfrowości czy tranzystorowego pogłosu. Napomnę przy tym że nie używam korektora a sam Walkman ma funkcję "DIRECT" która u mnie jest "ON". Sony ma się ciężko na dzisiejszym rynku DAPów gdzie wszystkie na papierze prześcigają się do wręcz krwawych pojedynków. Mam nieodparte wrażenie że tworząc nową linie walkmana, Sony powiedziało: "ホールド私のビール" i zrobiło wstyd niektórym "niby graczom na rynku". Strojenie tonalne jeśli chodzi o wydźwięk jest niezwykle naturalne i namacalne, instrumenty które wychodzą na zewnątrz uszu nie dość łudzą obecnością, to swoją barwą sprawiają wrażenie prawdziwych. HIFi - high fidelity - wysoka wierność. Mamy tu zachowaną naprawdę dobre odtworzenie realizacji - a ta czym lepsza, tym uśmiech na twarzy szerszy. Poziom podnosi niespotykana w tej cenie separacja i czytelność nawet gęstych utworów gdzie dzieje się naprawdę dużo jest wzorowa. Faktury instrumentów w tym przedziale cenowym to wręcz fenomen - mikrodynamika jaka im towarzyszy to już wisienka na torcie. Bez problemów możemy się wsłuchać w rezonans pudła kontrabasu i poczuć jego wibrujące struny. Perkusja i bębny mają cudne wrażenie obecności, a naciągnięte na nie kozie miechy brzmią tak radośnie jakby jeszcze wczoraj jadły trawę na alpejskiej dzikiej polanie. Bas: Miękki, wielofakturowy, szybki ale nie najszybszy. ZX1 ma szybszy, przez co może wyraźniejszy ten zakres. Szybkość jest na tyle duża, że nie ma z tym związanego jakiegokolwiek dyskomfortu - jest to bas po prostu inny - w ZX1 jest po prostu bardziej dostojny. Bez żadnego problemu można się wsłuchać w linię basową utworów akustycznych - które u mnie stanowią przewagę. nie trzeba się tutaj powoływać na to że nagranie jest nam znane - można śledzić nowo poznane kawałki z dobrą precyzją np Diablo Swing Orchestra - Climbing The Eyewall, gdzie bas gra choćby melodię a nie jednostajne bum, bum ,bum. Autentycznie tu mam ciarki. Kolor - orzechowo brązowy, półmat. Srednica: Bardzo powściągliwa leżeli chodzi o jakiekolwiek odstępstwa od swojej książkowej prezentacji. Nieco oddalone, tworzące wierne oddanie przestrzeni pomiędzy wokalistą a słuchaczem. Z całego zakresu chyba najbardziej neutralna jeśli chodzi o wydźwięk. Za soczystym basem tworzą ładne przymatowienie instrumentów strunowych czy smyczkowych co nadaje im naturalnego charakteru a zarazem wystrzega ten zakres od efekciarstwa. Wokale są aksamitne, a gdzie Pani popiła w przed dzień nagrywania - słychać uroczą chrypkę:) (i nic tu nie sugeruję, a już na pewno nie Pani Beth Hart) - szacunek. Kolor - żywy trawowo zielony, matowy. Wysokie: Bardzo barwne, nadające fakturę pozostałym instrumentom ze średnicy i basu. Bardzo rozciągnięte ale bez pików czy dipów. bez sybylacji i wyostrzeń czy sykliwości - nawet przy skrajach góry nie wprawia o ból zębów Znakomicie daje się wsłuchać w perkusyjne popisy np. w Satyricon - "Black wings and withering gloom" gdzie każdy talerz ma swoją tonację i wydźwięk. Soprany są żywe, zróżnicowane i angażujące. Kolor: cytrynowo żółty, perłowy. Porównanie: Apple ipod 7g - w podobnej cenie sony wyróżnia się wyższym poziomem całościowym zarówno dźwięku, funkcjonalności jak i nawigacji. Ma lepszą separację i czytelność niż japko. Tonalność trochę podobna, lecz zróżnicowanie sopranów to niebo a ziemia na korzyść Sony. Sony ZX1 - blisko, naprawdę blisko. ZX1 to jednak wyższa liga, bardziej wyrafinowany dźwiek, troszkę przydymiony ale większy, instrumenty mają jeszcze lepszą fakturę jak i wielkość. Scena delikatnie węższa u a105. Zauważam tu bardzo duży progres serii A względem poprzednich modeli z serii ZX. Podsumowanie: Sony dostarcza nam istną petardę, która przegania nie tylko małe kundelki, ale i wyciąga wielkie psy z budy. Nie obyło się tutaj bez wad. Nie napędza większych nauszników (choć nie do tego został stworzony) możemy zapomnieć o podłączaniu np Hifimanów Sundara które niby przenośnie miałyby dawać radę. Słuchawki dokanałowe pracują na dobrym wysterowaniu i odpowiednich dla mnie głośnościach, choć to niezbyt wymagające egzemplarze. Słucham przeważnie na 80/120. Dźwięk po BT zarówno na słuchawkach jak i głośnikach nie rwie (jest wyjątkowo stabilnie) i jest wysokiej próby jeśli chodzi o enkodowanie (kto porównywał nadajniki w różnych urządzeniach wie o co chodzi). Na minus zasługuje tu jedynie bateria. Żeby trzymała jako, wyłączyłem wszystkie programy których nie używam i operuję urządzenie w trybie samolotowym. Ale z drugiej strony - kto słucha autentycznie w jednym ciągu ponad 10h? Ciekawe kto to przeczytał do końca. Jak przeczytałeś to kliknij serduszko dla statystyki
  30. 25 points
    Niech to zdjęcie wystarczy za cały komentarz
  31. 25 points
    Garść moich spostrzeżeń z dwudniowej wizyty. Przede wszystkim chciałem podziękować chłopakom z forum, za świetnie spędzony czas i za wspólne rozmowy! A jeżeli chodzi o sprzęt, to rozpocznę może nietypowo, bo nie od najlepszego dźwięku wystawy ale od tego, co wywarło na mnie największe wrażenie. Zacznę od Sennheiserów HD820 podłączone do Chorda Hugo TT2, to jak to zagrało, może potwierdzić tu kilka osób. W prezentacji nic nie brakowało, czyli była przestrzeń, barwa, dopełnienie, detal. Może bas czasami był za bardzo podbity ale to też dodawało uroku niektórym nagraniom. Drugie zaskoczenie, to połączenie Finali D8000 z Bursonem C3. Powiem tak, to zestawienie stoi na mojej krótkiej liście zakupowej. Połączenie masywności i dociążenia D8k z przestrzenią i holografią C3 dało to o czym można marzyć. Schodząc trochę niżej, kolejne zaskoczenie w postaci Aeonów 2 od Dan Clarka. Te czerwone brzydule zagrały pełnym dźwiękiem z mocnym basem, soczystą średnicą i pełną górą z A&k Ultima Poniżej w połączeniu z S.M.S.L M500 dały analogowy soczysty dźwięk z czarującą średnicą. Brawo! No i najtańsze słuchawki, co nie znaczy że najgorsze, to planarne Takstary HF580 Taki dźwięk ze słuchawek za 1000 zł, to naprawdę spore zaskoczenie. Warunek, sprzęt grający musi być stosunkowo czysty, przejrzysty, przestrzenny. Ze wzmacniaczem S.M.S.L SP200 grały jak na swoją półkę cenową zaskakująco dobrze! W dalszej części wymienię ciekawy sprzęt który zagrał na wysokim i oczekiwanym poziomie. Uznania należą się wzmacniaczowi Lucarto Songolo. Odsłuchiwany na Meze Emperyan i Audeze XC potwierdził, że to klasa Hi-End. Również wzmacniacz Auris Headonia to najwyższa półka brzmieniowa, o czym można się było przekonać na zeszłorocznym AVS z Kennerton Odin. Tym razem z Empryanami. Poza tym z wyglądu cudo. W ofercie audiomagic pojawił się wzmacniacz Little Dot MK6+. I tym razem kolejny raz potwierdziło się, że Odiny z lampami grają całym swoim sercem. Feliks Audio zaprezentował edycję specjalną Euforii. Pięknie wyglądający i bardzo dobrze grający wzmacniacz zarówno z Audeze LCD-XC jak i ZMF Aikon. Udało mi się posłuchać Meze na wyjściu zbalansowanym iFi iDSD PRO. Rzeczywiście, przestrzeni i powietrza oraz separacji jest tu więcej niż na wyjściu SE. I zgodzę się, że sam iDSD po balansie gra lepiej niż combo Aurium i Converto mk2 od Pathosa, które nota bene cenię. Audeze LCD-4z to również bardzo dobre brzmienie. Te słuchawki mógłbym mieć. Z Pathosem i DAC-215 grały ciepło, dosadnie, dynamicznie, bez braków w scenie i rozdzielczości. Nowość od Audeze, gamingowy model LCD-GX. Brzmienie lżejsze, jaśniejsze od drewnianych braci, z mocniejszym naciskiem na wyższa średnicę. I najmniejsze LCDki, czyli LCD-1. Budowa typowo portable ale z LG G7 nie grały w ogóle. Podpięte pod wzmaka pokazują swoje możliwości. Brzmienie czytelne i bezpośrednie bez ostrości, ale nie ma tu ciepełka i miękkości jak choćby w OPPO PM-3. Focal Stellia. Podłączone po balasnie z Focal Arche dały dla mnie dźwięk o charakterystyce Clearów, czyli czystość, separacja, detal, z mocnym basem. Przestrzenią ustępowały niestety HD820. Może kwestia toru. Nowość w postaci Final D8000 pro edition wzbudzało sporo ciekawości jak mają się do starszych D8000. Nowsze grają dla mnie bardziej zwiewnie, delikatnie. Starsze Finale mają kapkę więcej basu i bardziej dogrzaną dolną średnicę dając efekt większego wygaru i masy. Porównanie Meze z Finalami na Bursonie C3 dało nieznaczną przewagę tych drugich w postaci bardziej homogenicznego przekazu. Meze zagrały trochę jaśniej. Hifiman Arya to prezentacja lekka, zwiewna, z fajną przestrzenią i masą powietrza. Więcej dociążenia dałoby bardzo dobry efekt i kompletne brzmienie. Nie mniej słuchałem ich z uznaniem. Dałem drugą szansę Ether Flow 2 i tym razem z negatywnym nastawieniem odebrałem je znacznie lepiej. Prezentacja podobna do Hifiman Arya, czyli lekko zwiewnie z dobrą holografią i poczuciem rytmu ale osłabieniem w dolnych partiach. W jazzie sprawowały się nawet bardzo dobrze. Daję 5 z minusem, zwłaszcza przy promocyjnej cenie 7700 zł. Wyleczyłem się z chęci posiadania TH900 mk2. Na tle Th610 czy Aeon 2 zagrały najostrzej, największa V-ką. Nie wiem czy zabawa torem nie będzie zbyt czasochłonna i kosztowna aby doprowadzić je do wyrównania pasma. Już chyba bardziej podobała mi się otwarta wersja TH909. Mniej basu, mniej góry, bardziej namacalna średnica. Brainwavz Alara, to małe słuchawki ze średnicowym przekazem. Kto nie lubi basu i góry, to jak znalazł. Do średnicy zastrzeżeń nie mam. No i na koniec na szczególne wyróżnienie zasługują słuchawki @michauczok a, które dzięki @Firegonowi mogliśmy je nosić po całej wystawie i podpinać do różnych klocków. Co się okazało, niektóre z nich skapitulowały. Przetworniki od HE6, dCS Barók po balansie poległ, LD 6+ też. Jedynie z Hugo TT2 poszło całkiem dobrze i bardzo dobrze z Nimbusa, swoją drogą bardzo dobry wzmacniacz tranzystorowy. A same słuchawki? Potężny bas, głównie ten najniższy, świetna przestrzeń, holografia, powietrze. Hi-End! O rozczarowaniach też będzie..
  32. 25 points
    "Słowo się rzekło, kobyłka u płota..." Neseser znakomity, można by z nim cisnąć do roboty
  33. 25 points
    Taki duet na urodziny.
  34. 24 points
    Nareszcie jest! Wątek, na który czekaliście, tylko nie wiedzieliście o tym. Autorstwa ortodoksyjnego fana płyt CD, który wypowiedział otwartą wojnę plikom (a w przyszłości pewnie też streamingowi), aby ostatecznie skapitulowały i przestały męczyć moje uszy stacjonarnie, bo mobilnie czy w samochodzie to ja im wielkich wymagań nie stawiam. Najpierw oczywistości, co jest potrzebne: - laptop z Windows 10, wyjściem USB najlepiej 3.x, dobrze odfiltrowanym zasilaniem i plikami najlepiej w formacie wave lub innym nieskompresowanym - porządny kabel USB, ekranowany z MM to jeszcze nie sufit tutaj - foobar2000 1.5.1 zainstalowany na wspomnianym laptopie, czy tam desktopie (nie sprawdzałem tego ostatniego) - porządny DAC z porządnym konwerterem USB/I2S wewnątrz lub USB/S-PDIF na zewnątrz (u mnie ten pierwszy przypadek) - najnowsze sterowniki XMOS USB Audio Class 2 v.3.34.0 do jedynie słusznego według majkela konwertera sprzętowego XMOS U208 Walka trwała tygodniami, a może już miesiącami, ale też cel był taki, żeby nie mnożyć bytów i nie trwonić pieniędzy tam, gdzie nie potrzeba. Chcę się więc podzielić wiedzą o tym, jak poprawić to, co się już ma w domu, bo kompa z windą pewnie każdy ma, a zawsze przecież może takiego mieć w cenie do 2kzł, czyli jak za podłe słuchawki. Na początek laptop - krótko. Na końcu kabla DC jest taka puszka. Trzeba to rozciąć wzdłuż, potem tak ponacinać, żeby został sam walec ferrytowy na kablu, następnie walnąć go młotkiem leżącego na odpowiednim podłożu, a okruchy wyrzucić. Następnie warto zapewnić warunki pracy zasilacza, czy to laptopa, czy desktopa (jak ma impulsowe, to mu to samo pomoże), i gdzieś już tam wrzucałem informacje o filtrze, jaki mam u siebie. Taki tam kolejny przyczynek do poprawy dźwięku oraz, żeby komputer nie karmił współbieżnie zasilanych urządzeń swoimi zakłóceniami. U mnie DAC leci z tej samej listwy, nota bene. I teraz clou - czyli jak z foobara2000 zrobić zupełnie inaczej grający odtwarzacz. foobar2000 jest darmowy - zaleta pierwsza, oraz bardzo modyfikowalny - zaleta druga i zasadnicza. Na załącznikach jest wszystko pokazane, trzeba się przyjrzeć i skopiować, ale omówię pokrótce: 1. W sekcji Playback\Output ściągamy i instalujemy najnowszy (z 2012) plug-in WASAPI, wybieramy tryb event, rozdzielczość jak plik źródłowe, czyli u mnie Red Book, i bez ditheringu. 2. Buffer length dajemy na 510ms. 3. Idziemy do zakładki Shell Integration i wyłączamy "bring to front...". Chodzi o to, żeby foobar2000 nie uruchamiał sobie kolejnych procesów poza tymi potrzebnymi do odtwarzania muzyki. Takich operacji będzie jeszcze kilka. 4. Z powodu jak wyżej wyłączamy śledzenie wskaźnika myszy w Advanced\Display, bo i tak każdy współczesny sterownik myszy lub touch pada robi to śledzenie, i foobar już nie musi. Sami zobaczycie, że dźwięk się poprawi, a mysz nadal jest śledzona. 5. Wyłączamy Universal Volume Control. 6. w Advanced\Playback WASAPI - bufory dla Push i Event dajemy na 34ms. 7. Włączamy w WASAPI Hard worker priority. Ach, ta poprawiona głębia... Reszta checkboxów w zakładce Playback ma być odznaczona. 8. Wyłączamy MMCSS przez odkliknięcie checkboksa. 9. Wyłączamy w Advanced\Tools "Process system media key events", bo foobar2000 gra gorzej, gdy się rozprasza i zajmuje problemami Windowsa. 10. Z powodu jak wyżej wyłączamy "Prevent machine standby...", bo to w ogóle można zmienić w schemacie zasilania Windows, więc niech sobie foobar głowy nie zaprząta. 11. Z powodu jak wyżej wyłączamy "Suppress...", co by foobar2000 nie myślał ciągle o tym, że ma zrzucić sobie loga, zanim się całkiem wykopyrtnie, a że nie wiadomo, kiedy to nastąpi, to trzeba myśleć o tym cały czas. Powyżej to był soft core, takie tam zmiany "przeźroczyste" dla użytkownika, a teraz będzie hardcore. 12. Ustawiamy głośność na 0.00dB i wyłączamy pasek regulacji głośności. foobar ma odtwarzać, a nie przetwarzać. Z powodów jak wyżej przekonwertowałem wszystkie APE, FLAC, itp, na wave. dBPowerAmp zachowuje tagi i wszystko gra. 13. Wywalamy Seekbar, bo foobar2000 ciągle musi updatować jego położenie i go to męczy, co słychać. Zawsze go można włączyć na chwilę, użyć i wyłączyć. Robi się to (i poprzednie) prawym kliknięciem w obszarze paska narzędzi. 14. Z powodów jak wyżej wyłączamy Spectrum. Tam mają być tylko przyciski i menu. 15. Wyłączamy kartę Wi-Fi. 16. Wyłączamy moduł Bluetooth. 17. Wyłączamy kartę Ethernet, jeśli nie jest używana. 18. Laptop lepiej, jak stoi na stabilnym podłożu.
  35. 24 points
    Made in Japan China Kilka lat temu planowałem kupić D7000, albo ATH W5000 i wybrałem... TH900, które sprzedałem 2 lata temu i do teraz żałuję. Ale nadarzyła się hmmm... okazja(?) i pierwotny plan dzięki @Compton się ziścił. Dzięki! Chodziłem od pewnego czasu obok nowych Denonów, słuchałem, macałem, ale to nie to co klasyk!
  36. 24 points
    hmmm, tak blisko jest ten króliczek że widzę już jego uszka... Tor Stacjonarny kolumnowy: Monobloki WBA Thunder Bird + Kolumny Studio 16Hz Aurum + okablowanie Nenotech + DAC/Wzmacniacz Questyle Twelve (tutaj może będzie zmiana). Uzupełnienie źródła: Gramofon Fluence RT83, CD - Cambridge Aiudio 851C, LAN - USBridge Sig
  37. 24 points
    AKG K812 Od razu je polubiłem za zgranie z iDSD
  38. 24 points
  39. 24 points
    To może teraz ja na szybko, póki jeszcze cokolwiek pamiętam... Pansy HD605N - nie zrobiły na mnie większego wrażenia, co najwyżej poprawne brzmienie, plastikowe. Dużo lepsze były wystawione obok, z metalową wstawką na boku, tyle, że nie pamiętam nazwy, być może były to Technicsy - bas był tam przepotężny a dźwięk całościowo na wyższym poziomie. Dali iO - problemy ze sparowaniem, ale jak już poszło to okazały się nad wyraz dobre, całkiem niezłe ANC i naturalny, neutralny dźwięk wysokiej jakości. Na pewno będzie trzeba je wziąć na spokojny odsłuch do domu. Nie podoba mi się za to ich wygląd, to są wielkie hełmofony, które bardzo odstają od głowy. Po co? Bowersy PX7 - słabe tak samo jak i poprzedni model. Poza wykonaniem i dobrym ANC, dźwiękowo kaszana z dziwną, sztuczną średnicą i pogłosami. Ble. Beyerdynamic Lagoon - lekkie zaskoczenie, spodziewałem się typowego beyerowego brzmienia grającego na planie V z sypiącą górą a tu się okazało, że to dobrze zrównoważone słuchawki, bez ostrości i ze świetnym, lekko podbitym basem. Wykonanie trochę plastikowe ale przez to lekkie. ANC też bardzo dobrze, chyba ciut brakuje do topowych Sony/Bose ale w zupełności wystarczające. Jedyne co może kuleć to komfort po dłuższym czasie bo pady są malutkie, choć wokółuszne. Wrzucam je na radar. Technics EAH-T700 - te zagrały ciekawe, spodziewałem się szpilek a tak nie było. Super bas i przestrzeń, ciekawe sluchawki. Fostex TH909 - typowe Fostexy, rozlazły bas i sypiąca, podbita góra. Nie podobały mi się. Audeze LCD-4Z - świetne, bardzo dobrze zrównoważone, super bas, aksamitna góra, trochę cygański design ale całościowo bardzo na plus. Audeze LCD-1 - trochę brzmiały jak nie audeze, tzn. bardziej neutralne strojenie, z lższejszym basem choć zachowana całkiem niezła średnica i nie najgorsza scena. Trzeba byłoby ich posłuchać na spokojnie. Dosyć wymagające co do mocy. Na pewno lepsze od serii Sine, wiec krok w przód. Audio Technica ADX5000 - typowe granie AT, nacisk na górę pasma, lekki bas i olbrzymia przestrzeń. Nie moja bajka. Sennheiser HD800S - brzmią jak HD800, które pewnie wszyscy znają, choć mają chyba lekko podbity bas i mniejszą scenę. Pogłosy nadal obecne. Jak dla mnie nadal zbyt szkicowe granie, także szybko je odłożyłem. Sennheiser HD820 - co ciekawe chyba fajniejsze niż otwarte wersje. Bas jeszcze ciut lepszy (zmierza to powoli w dobrą stronę...) oraz brak dziwnych odbić i zniekształceń, których się spodziewałem po szklanej ściance muszli? Całkiem całkiem. Obravo (nie pamiętam modelu, chyba ten tańszy) - na początku wydawały mi się dziwne, ciekawie strojone. Po chwili mózg się przyzwyczaja ale musiałbym więcej posluchać. Konstrukcyjnie dziwaczne i niewygodne także sobie odpuściłem. Dan Clark Audio Aeon 1 Open - super słuchawki, mniej więcej tak jak je zapamiętałem, ciepłe, przyjemne, bliskie, fajny bas, mega wygodne - bomba. Dan Clark Audio Aeon 2 Closed - no te są zdecydowanie lepsze niż zamknięte jedynki. Grają bliżej w stronę otwartych Aeonów, mają świetny bas i zachowują muzykalny charakter a przy tym są zaskakująco otwarte dźwiękowo jak na zamkniętą konstrukcję. Wskakują na radar do sprawdzenia na spokojnie. Dan Clark Audio Ether 2 - poprawnie grające, niestety nie porwały. Da się znaleźć lepsze słuchawki w niższej cenie. Wolałbym już chyba Aeony 2 za połowę ceny Etherów. Meze Empyrean - klasa sama w sobie, potężny bas, genialna, rozdzielcza góra i świetna przestrzeń. Słuchałem ich z wieży iFi i zagrały ekstra, chyba lepiej niż z Bursona C3 jak dla mnie, choć najlepiej było na stoisku dCS, niestety... Finale D8000 Pro - chyba ciut lżejsze brzmienie choć z większą sceną niż wersja zwykła. Nie ma już tej potęgi brzmienia i ogromniastych brył, choć zyskujemy inne cechy. Ciężki wybór, ja chyba wolałbym jednak wersję zywkłą. Ciężko coś powiedzieć bo na stoisku Finala klasyczne smęty puszczali. Focal Utopia - słuchałem tylko na Bartoku więc nie wiem na ile to on robił robotę ale nie były tak chude i ostre jak myślałem, że będą. Z dCsem zagrały dla mnie jak wygładzone Cleary na wyższym poziomie, wspaniale detaliczne, choć raczej neutralne strojenie. Focal Stellia z Focal Arch - bas trochę przysłaniał całość pasma, dźwiękowo ok ale bez szału, za mało czytelne i bez żadnych szczególnych atrakcji. Nie za te pieniądze. Hifiman HE-1000+ - nie wiem dokładnie jaka to była wersja 1000, znowu z Bartokiem - przestrzennie i zwiewnie. Nie słuchałem za długo bo lepiej grały zdecydowanie D8000 i Empyreany, które leżały obok. Acoustic Research AR-H1 - nie wiem czy to kwestia słuchawek, czy sprzętu do którego były wpięte ale zagrały strasznie jasno i bez wypełnienia, totalnie mi się nie podobały. W ogóle stoisko RMS z tymi słuchawkami było dziwne, 3 pary słuchawek grały z 1 źródła, w dodatku nie można było wpiąć własnego grajka, więc się ulotniłem szybko i nie sprawdziłem nawet Hifiman Arya. Astell Kern AK T5p (chyba) - typowe beyer, v-ka, iskry i podbity głuchy bas. Nie podobały mi się. Grado SR-125 + wysokie drewniaki G1e? - źle, nie da się tego słuchać. Chude, krzykliwe i bardzo bezpośrednie. Myślałem, że te wyższe grado grają lepiej ale niestety to ta sama bajka. Wykonanie w tej klasie pominę milczeniem. CA iO - całkiem niezłe doki, dosyć neutralne strojenie, słuchałem dosłownie chwilę. CA Andromeda - na początku mi się podobały, fajna średnica i nasycony dźwięk, po chwili jednak bas zaczyna być męczący bo łupie okrutnie a sam dźwięk twardy i mocno zarysowany także nie do końca mi pasują, chyba wolałbym... Noble Audio Django - dobrze zbalansowane, świetne doki. Noble Audio Khan - chyba jedyne doki jakie znam, które zagrały jak duże słuchawki. Olbrzymia przestrzeń, dźwięk poza głową, genialna góra, dla mnie jednak za skromne na basie, przez to nie do końca uniwersalne. EE Valkirie & EE Wraith - świetne są, jest wszystko co trzeba, ale ta cena... w ogóle całościowo doki EE podobały mi się najbardziej z całej wystawy. CA Fibae 4 & 6 - ku mojemu zaskoczeniu chyba wziąłbym jednak 4... lepiej zbalansowane. W 6 jednak bas za bardzo dominujący. Za 2900 zł chyba najlepsze price to ratio z doków, które słuchałem. Meze Rai Penta & Rai Solo - wrażenia średnie. Da się lepiej w obu kategoriach cenowych. Rai Penta podbita wyższa średnica i jakoś tak zbite brzmienie. Rai Solo w ogóle mi się nie podobały, wolałbym fiio FH5 w tej cenie. Wykonane za to świetnie, ale to za mało. Kann Cube - ale kloc wielgaśny i ciężki. Pędził ładnie wszystko jak leci, niezła elektrownia. Wieża iFi iCan PRO + AMP - świetne combo, zaskakująco malutkie, opcji multum na panelu, dosyć uniwersalne chyba bo co słuchałem różnych słuchawek to wszystkie grały świetnie. dCS Bartok - no nie ma co ukrywać, petarda. Najlepsze stoisko słuchawkowe z najlepszymi słuchawkami: D8000, Meze Empyrean i Utopie. Wszystkie zagrały bajecznie, gładziutko, przestrzennie, ze świetną rozdzielczością i potężnym basem trzymanym w ryzach. Tylko ta cena... no i chyba nie jest zbyt mocny, bo z Hifimanami do końca skali nie brakowało już dużo. Z pokoi kolumnowych większość grała tak sobie, część naprawdę źle a nazw szczególnie nie pamiętam. Najlepiej zagrały chyba Zeta Zero oraz pokój z grubszym starszym Panem, kontruktorem kolumn o nazwie, której nie znam. Świetnie, bardzo organicznie grały Sonus Faber zaraz na wejściu, potem długo nic. Z małych paczek przyjemnie grały te w pokoju Gato Audio oraz B&W bodajże Duo. Tak naprawdę dużo zależało od tego co aktualnie grało jak wchodziłeś, do czego było spięte i jak ustawione. Było kilka sytuacji, że te same kolumny w różnych pokojach grały zupełnie inaczej więc ciężko jakiekolwiek wnioski wyciągnąć z takich odsłuchów. Byłem pierwszy raz, atmosfera ekstra. Rzeczy tyle, że nie sposób osłuchać wszystkiego... no i nie zdążyliśmy do hotelów nawet, spędziliśmy 9 godzin na PGE i ledwo wszystko ogarnęliśmy. Najbardziej cieprię z powodu, że ominęło mnie stoisko STAXa z 007 i 009.
  40. 24 points
    No i wylądował ... Prosto z Olsztyna.
  41. 24 points
    Nocny widok na Taterki. Zmarzłem konkretnie, bo odczuwalna w granicach -25 stopni, głównie przez porwisty wiatr. Mocne zamglenie niestety, ale i tak fajnie było popatrzeć ☺️
  42. 24 points
    Stara miłość nie rdzewieje, choć w sumie miałem chęć na iSine 20. A tak przynajmniej będzie do kolekcji od strony tych bardziej muzykalnych punktów odniesienia:
  43. 23 points
    Pierwszy kontakt z tak drogimi słuchawkami.
  44. 23 points
    Na tę chwilę... Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka
  45. 23 points
    Cześć, 10 lat polowałem na ten moment, szlajając się po różnych zakątkach świata i...w końcu się udało. Szerszeń podczas transformacji Prandtla-Glauerta. Dla mnie chwila niemal mistyczna - jakby wychodził z Zaświatów...
  46. 23 points
    Chciałem zrobić dla siebie listę co słuchałem, a wyszedł mi ranking więc wrzucam na forum jeśli kogoś to interesuje Prawie wszystkie słuchawki były lub nadal są moją własnością lub miałem je na wypożyczeniu po minimum tydzień, pojedyncze sztuki były przeze mnie odsłuchiwane w salonach audio. Nie są to wszystkie słuchawki które słyszałem ale są to wszystkie które uważam że znam na tyle że mogę je ocenić. DEFINICJE POZIOMÓW End Game - słuchawki wyznaczające nowe granice tego co jest fizycznie możliwe Ultra High End - słuchawki ze swoim brzmieniowym charakterem jednak w zasadzie już bez wad - świetne pod każdym względem. High End - w pewnych aspektach brzmienie na poziomie Ultra jednak w innych do tego poziomu brakuje Mid End - po prostu bardzo dobre brzmienie Entry Level - poziom który pozwala już w pełni cieszyć się muzyką bez grymasu Low End - słuchawki posiadające ewidentne wady które jednak nie zabijają całkowicie przyjemności z odsłuchów Failures - słuchawki słuchalne wyłącznie po dużej equalizacji inaczej lepiej posłuchać ciszy. OGÓLNE WYTYCZNE Ocenie podlegał wyłącznie dźwięk. Konkretne numerowane pozycje na liście to moje subiektywne odczucia i kolejność w jakiej bym po nie sięgał. Sprzęt przypisany do danego działu obiektywnie jest na porównywalnym poziomie. Cena nie ma wpływu na ocenę, podana jest wyłącznie w celach informacyjnych. Lista ma charakter rozwojowy i kolejne pozycje będą dodawane w ramach możliwości. Jestem tylko człowiekiem i mogę się mylić! Pełna lista znajduje się na moim blogu: https://www.audionervosa.pl/2019/07/ranking-suchawek-dokanaowych-iem.html Ktoś prosił również o ranking DAPów to go przeklejam skoro już zrobiłem. 1. Sony WM1A 2. Shozy Alien+ 3. Astell and kern ak380 4. Ibasso DX120 5. Shanling M5s 6. Ibasso DX150 (amp6) 7. Cayin N5II 8. Shozy Alien Gold 9. Colorfly C10 10. Astell and Kern ak300 11. Pono Player 12. Questyle QP1R 13. Astell and Kern ak70 14. Pioneer xdp100r 15. Cowon Plenue P1 16. Astell and Kern ak Jr 17. Sony x1050 18. Apple Ipod Touch (1st gen) 19. Cowon S9 20. Shanling M0 21. Hiby R3 22. Samsung P2 23. Sandisk Sansa Clip+ 24. Samsung Z5 25. Sandisk m250
  47. 23 points
    Zbalansowany Gilmore'owy Dynahi z supersymetrią Passa Niby dojechał wczoraj, ale dopiero dzisiaj zaczynam słuchać - więc można powiedzieć, że rok się dobrze zaczął. Jeszcze niby była opcja zasilanie wrzucić w osobną obudowę, ale fundusze, tak jak i rok 2019, się skończyły.
  48. 23 points
    Jako, że z meetami na Pomorzu cieniutko to musimy radzić sobie sami. Tym oto sposobem, w miarę regularnie odbyło się już kilka meetów, ale nie wiedziałem, że mamy dedykowany temu dział na forum, więc dopiero teraz zbieram je w jednym temacie. A więc... wczorajszy meet w składzie: @neonlight @Andrewek @Dzingi @Karmazynowy uważam za zakończony sukcesem. Oczywiście jak zawsze, sprzętu z 5x więcej niż odsłuc**jących i moje biurko na limicie już. Zapraszam do dzielenia się wrażeniami. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jeszcze dla potomności co by powspominać na starość - wklejam fotki z wcześniejszych trzech spotkań z @neonlight
  49. 23 points
    Jeszcze tylko 2h i będę mógł posłuchać ^^
  50. 23 points
    Jeszcze się nie chwaliłem endgejmem no to teraz się pochwalę, a co:
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy