Jump to content
Oferta specjalna MP3Store.pl - Słuchawki dokanałowe i akcesoria KINERA, QUEEN OF AUDIO i CELEST nawet do 25% taniej! ×

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/06/2024 in all areas

  1. Już dawno nie mam Focal Clear ale w sumie nie pamiętam czy cokolwiek o nich napisałem na forum. A ponieważ nikt o to nie prosił to postanowiłem się czymś podzielić. Zdjęcie nie do końca oddaje ich urodę ale to nie moja wina bo to fotka pożyczona z sieci Ładne, wręcz jedne z ładniejszych tyle że przez dobór kolorów jedne z najtrudniejszych do utrzymania ładnymi. Jasne pady i pałąk łatwo się brudzą i dziadzieją. Pady są absurdalnie drogie a obicie pałąka niewymienne tak że trzeba się nimi cieszyć dopóki są ładne. Dość ciężkie i sprawiają wrażenie solidnych, poza tym że jak zawsze u Focala pałąk potrafi skrzypnąć przy zakładaniu. Ot taka francuska solidność Jak już są na głowie to są całkiem wygodne. Świetny motyw z tym sprężynowym napięciem muszli że zawsze wracają do tego samej pozycji spoczynkowej zamiast się telepać. Cały ten element trzymający muszle, popularnie zwany widełkami w ogóle jest świetny. Płynnie wyprofilowany z jednego kawałka metalu. Brzmieniowo zestrojone neutralnie, choć deczko cieplej i jednocześnie deczko jaśniej. Nazwa mówi że są Clear i prawie są, ale nie aż tak bardzo żeby znowu się tym chwalić już w nazwie. Dość bezpieczne strojenie, lekko ocieplone, które sprawdza się w wielu gatunkach jednak jak to u Focala brzmienie jest lekko metaliczne i czuć lekką pudełkowość. Ta pudełkowość bierze się tak jakby z mikroskopijnych odbić w komorach przetwornika. Nie potrafię tego lepiej określić ale po jakimś czasie i przy porównaniach z innymi otwartymi czuć iż te przetworniki są umieszczone z komorze. Nie jest to jakoś bardzo znaczne ale jednak jest. Metaliczność znowu odbieram jako nie do końca dobre obrobienie krawędzi dźwięku. Wyższe rejestry są niby czyste, niby nieostre ale jak by niedokończone. Jak by ktoś zapomniał nałożyć ostatnią warstwę lakieru czy coś w ten deseń. Na krótki odsłuch mnie to nie irytuje. Na dłuższy zaczyna trochę przeszkadzać. Ogólnie brzmienie raczej otwarte, z niezłą ilością powietrza ale o małej i skondensowanej przestrzeni. Jak na słuchawki w pełni otwarte, wokółuszne i za 7tys to słabizna i mam na myśli że naprawdę mizeria. Wszystko inne z tego segmentu jest lepsze lub o wiele lepsze w kwestii przestrzeni i nawet dobre IEMy potrafią mieć większą przestrzeń. Mnie to osobiście nie przeszkadza bo ja lubię słuchawki grające blisko, bezpośrednio i do słuchacza a Cleary tak właśnie grają choć zachowują pewien dystans tak że grają dość wyraźnie ale nie przesadnie. Dobra popsioczyłem to teraz plusy. Dynamika jest fantastyczna, a impakt wyśmienity i mocno odczuwalny. Pomimo w sumie dość nudnego strojenia właśnie ta dynamika sprawia że są to słuchawki dla mnie ekscytujące. Oczywiście jak na grające neutralnie bo to nadal nie są słuchawki jakoś wybitnie rozrywkowe. Jednak wśród tych neutralnych nudziarzy o wyśrubowanych technikaliach Cleary są z tych zdecydowanie porywających i przyjemnie fizykalnych. Basu odpowiednia ilość. Fajnie kopie i schodzi całkiem nisko jak na otwarte słuchawki. Średnica raczej wierna i bez ekscytujących górek czy dołków chociaż brakuje jej ostatecznej prezencji i wyrazistości, jest jak by przytemperowana jak by bała się nas urazić. Góra wyraźna ale nie jest przesadnie zaznaczona. Szkoda bo przydało by im się nieco więcej powietrza i błysku na górze chociaż to co jest, jest całkiem niezłe. Generalnie bardzo dobre słuchawki, w cenach używanych to już w ogóle. Nie mają dużej przestrzeni i mają swoją manierę grania, ale ciężko im w sumie zarzucić jakieś większe przywary. Problemem przy nich dla mnie jest to że są na rynku dostępne słuchawki grające, hmmm..... bardziej? Rozumiem przez to że takie z większą przestrzenią, bardziej rozdzielcze, bardziej rozrywkowe, bardziej szczegółowe, bardziej efektowne, z większą ilością powietrza itd itp. Oczywiście to wiele różnych słuchawek i właśnie Cleary zamiast być w czymś "naj" to są we wszystkim tylko "prawie". Jeśli ktoś szuka wszechstronnych słuchawek to są bardzo dobre. Dla mnie mają za mało charyzmy, one jak by zostały zaprojektowane aby być dobre ale nie zbyt dobre. Może aby pozostawić miejsce dla Utopii? Generalnie powtórzę po raz kolejny. To bardzo dobre słuchawki, tyle że jak ktoś już miał ileśtam (dziesiąt) par i oczekuje jakiegoś wow to te są "tylko" bardzo dobre. Jest je za co lubić ale jakoś za nic ich nie pokochałem. Są natomiast o niebo lepsze od Elearów bo nie mają już tak dziwacznie poszarpanego pasma przenoszenia. Rzekłem.
    8 points
  2. Ostatnie zakupy płytowe.
    7 points
  3. HD800 są specyficzne bo grają w starym stylu jeżeli można to tak nazwać. Jako fan Sennheisera musiałem spróbować ich ówczesnego flagowca (pomijając serię HE). Byłem nastawiony właśnie na ostrości, ogólnie męczącą górę. Sporo posłuchałem na oryginalnych flanelowych padach i nic z tych rzeczy którymi się zamartwiałem na moim torze nie miały miejsca, wręcz przeciwnie byłem zaskoczony ich kulturalną, płynną i całkiem normalną górą. HE1000se to inna bajka i dla mnie są dużo ostrzejsze od HD800. Nie wiem z czym trzeba je łączyć ale po opisach chyba faktycznie Dave + jakiś równie dobry i drogi wzmak. Po dwóch tygodniach odsłuchu HE1000se jak założyłem stare Anandy to poczułem ulgę i przypływ przyjemności z tego jak wygląda góra ale przede wszystkim średnica. HD800 najbardziej podobają mi się z cynowaną miedzią z dodatkiem srebra czyli przewodnikiem Viablue EPC-4. Subbasik jest bardziej zaakcentowany, góra przepastnie otwarta ale gładka. Z takim zbalansowanym kabelkiem dosyć długo słuchałem z dongli iBasso DC04 Pro i Tanchjim Space i bardzo odpowiadało mi to połączenie przekreślając w mojej ocenie mit o trudności doboru źródła pod nie. Z lepszym, mocniejszym i droższym źródłem nie słyszałem większego progresu jak przy wielu innych słuchawkach, które posiadam. Przy dzisiejszych wyżyłowanych technicznie słuchawkach HD800 już nie robią efektu wow jak zdaje się w czasach ich premiery. Moim zdaniem spokojnie kwalifikują się do grupy słuchawek do codziennych odsłuchów. A kto nie wierzy to niech sam zrobi porównanie HD800 choćby z aktualnym modelem z oferty Beyerdynamic tj. DT900 Pro X
    4 points
  4. Zamówiłem drugiego bo pierwszy gdzieś się na razie zapodział. Właśnie słucham. Niestety zasilany prosto z telefonu nie daje porządanej jakości, za co pewnie trzeba winić usb telefonu. Podłączony przez hub podpięty pod ładowarkę już dźwięk robi się odpowiedni. Na samym telefonie bas nie dostaje odpowiedniej energii i robi się anemiczny, a dźwięk przez to płaski. Po podpięciu zasilania gra równie dobrze jak topping @Bednaar wiem, że u siebie masz podobnego, Też zauważyłeś taką zależność? Też kupiłem dwa stojaczki Fajne ale można byłoby od spodu je jedzcze czymś dociążyć. Pomyślę o tym.
    4 points
  5. Simple Minds, Don't You (Forget About Me)🎶
    4 points
  6. Tuner Onkyo.Świetny do Dx😁
    4 points
  7. Przyklej do talerzyka od hantli, a nawet Abyssami nie przewrócisz tego stojaka
    3 points
  8. Jak to u mnie zwykle bywa... lepiej smakowało niż wyglądało😉 Makaron penne z tuńczykiem, oliwkami kalamata i groszkiem🍝🍷👨‍🍳
    3 points
  9. BS mam digipack, wiec musialem zamowic jewel, sami rozumiecie...:-)
    3 points
  10. Dzięki uprzejmości @Mayster oraz @kurop mam okazję posłuchać wymienionych w temacie sprzętów. Czas mam niestety tylko do soboty, więc jak macie jakieś konkretne pytania, to piszcie, postaram się odpowiedzieć w tym wątku. Słuchane będzie na wokół usznych planarach, dynamikach oraz IEMach. Wrażenia dźwiękowe: Mojo 2 gra najbliżej pierwszym planem, w akustycznych kawałkach brzmi to najlepiej. Agnes Obel zagra bliżej ucha, intymniej... ale wtedy wchodzi reszta instrumentów i tutaj, moim zdaniem, wychodzi siła Fiio Q15, który dużo lepiej rozstawia je na scenie, dużo lepiej słychać poszczególne plany i miejsce między nimi. "Primative People (Tale of Us remix)", Mano Le Tough - z Q15 scena jest bardziej kulista, otacza mnie z każdej strony, potrafi zagrać z tyłu głowy w momentach, kiedy się tego nie spodziewałem. Mojo2 gra bardziej z przodu, na boki, bez takiej głębii przód-tył. Shanling Q5 jest w tym aspekcie gdzieś pomiędzy ultra rozległym Q15 oraz ciaśniejszym Mojo2 - jest bardzo dobrze, ale brakuje do Q15 sporo. Mojo2 trochę dłużej wygasza bębny w "Dusk - instrumental edit" Pressure Drop. Uderzają też mocniej, energia jest bardziej skoncentrowana, moim zdaniem bębny tutaj brzmią najlepiej w Mojo2. Być może dlatego, że grają bliżej słuchacza, gdzie w H5 i Q15 z trochę dalszej odległości (tutaj siła i czas wygaszania podobne). H5 jest najbardziej oszczędny na basie, przez co w Atomised od GoGo Penguin trochę mi brakowało mięcha na strunach. Ten kawałek najlepiej zagrało mi Q15, każdy instrument był najlepiej odseparowany od reszty, a bas pokazywał najwięcej szczegółów. Q15 ma świetny dół i wydaje mi się najrówniejszy z całej trójki, super oddaje subbas, gdzie Mojo2 moim zdaniem gra bardziej midbasem, Q15 wydaje się też najbardziej szczegółowy (ale znowu może to być wrażenie wywołane lepszą separacją, łatwiej jest śledzić basowe instrumenty w Q15). "Release", Pearl Jam - barwa głosu oddana bardzo dobrze przez wszystkie trzy urządzenia, ale najwięcej szczegółów (chrypka, oddech, oddalanie twarzy od mikrofonu) słyszałem z Q15, głos Eddiego miał też najwięcej miejsca dla siebie właśnie z Q15, co jeszcze potęgowało efekt. "Lonesome Lover", Max Roach - barwowo znów podobnie, Mojo2 gra znów bardziej z przodu słuchacza i na boki, przez co wydaje się, że lepiej separuje kanały lewo-prawo. Q15 gra bardziej kuliście, wokalistka gra bardziej z oddali, a perkusja i saksofon są rozmieszczone dalej od siebie. H5 znowu gdzieś pomiędzy, wszystkie trzy źródła świetnie oddają barwy instrumentów, rozdzielczość talerzy, dęte i klawisze w tle. "Frances Farmer Will Have Her Revenge On Seattle", Nirvana - tu mi się bardziej podobało Mojo2, Kurt ze swoją chrypką i energią bliżej ucha wygrał, zamiast rozległej sceny Q15 i H5 wolałem bardziej dynamiczne granie Chorda. Gitara bliżej głowy lepiej wgryzała się w mózg ;), było słychać wyraźniej jej szczegóły. "Bethoven: Symphony No 7 in a Major, Op 92 - IV Allegro con brio" (to dla Ciebie, @kuman :D) - bardzo podobnie, jeżeli chodzi o barwę instrumentów, Q15 zagrał największym rozmachem I z najlepszą przestrzenią między instrumentami. Na drugim miejscu H5 i później Mojo2, który znowu podał pierwszy plan bliżej mnie, zagrał bardziej transparentnie od Shanlinga. "Surfacing", Slipknot - wychodzi szybkość Q15 i Mojo2 na tle Shanlinga H5. Metalu zdecydowanie lepiej słucha mi się na bardziej transparentnych, rozdzielczych i szybszych Q15 i Mojo2. W tym kawałku słyszę przewagę w tych aspektach Fiio nad resztą, wszystkie powyższe cechy zachowane na wysokim poziomie + jednoczesne lepsze rozplanowanie kapeli w przestrzeni. Bardzo możliwe, że tego kawałka jeszcze nigdy nie słyszałem zagranego tak dobrze. Shanling H5 wydaje się, jakby był z tej trójki najbardziej spokojny i bezpieczny. Jak ktoś zna sprzęty Shanlinga, to wie o czym mówię - jest dosyć gładko i mam wrażenie, że mniej dynamicznie, szczególnie w porównaniu z dosyć porywistym i bardziej konturowym Mojo2. Na plus względem Mojo2 trochę równiejszy dół (Mojo2 moim zdaniem bardziej gra midbasem), szersza i głębsza scena. Trochę gładsze wyższa średnica i soprany względem Mojo2 pewnie będą się parowały lepiej z jaśniejszymi słuchawkami, nie mam takich do przetestowania. Mojo2 ma najmniej z całej trójki wygładzone soprany i wyższą śrenicę, a całość podaje bliżej słuchacza. Przez to czasem można odnieść wrażenie, że jest bardziej rozdzielczy. W związku z tym, że najmniej gra na płaszczyźnie przód-tył ma się wrażenie, że separacja kanałów lewo-prawo jest lepsza. Generalnie super źródło, które cholernie lubię, część kawałków zagrał mi najlepiej, ale... Fiio Q15! jest dla mnie sporym zaskoczeniem - nie spodziewałem się aż tak dobrego grania. Barwa, szczegóły, transparentność, ogromna scena dźwiękowa. Im bardziej skomplikowane nagranie (jak National Anthem od Radiohead), tym bardziej słychać było przewagę nad Mojo2 i Shanling H5. Góra niby gładka, ale bardzo wyraźna, transparentna. Bas niby nie za mocny, ale bardzo czytelny, a kiedy musi też uderzy bardzo dobrze ("Mesa", Zimmer).Wszystkie słuchawki użyte do porównania - Meze Empyrean, Aune AR5000 I Aful Performer 5 zagrały mi lepiej właśnie z Q15. W sumie mogłem się spodziewać, że zagra to rewelacyjnie, bo mamy tu układ z SP3000. Ja trochę lekceważąco podszedłem do tego sprzętu ("bo to jednak tylko Fiio" ) i w nagrodę dostałem w mordę Użytkowo muszę się natomiast przyczepić do Q15 - equalizer jest zbugowany. Przełączanie pomiędzy presetami nie działa tak, jak powinno - czasem jakiś preset w ogóle się nie ładuje, czasem nie da się wyłączyć EQ i trzeba zresetować urządzenie, później znowu wejść w aplikację Fiio I z poziomu telefonu wyłączyć EQ. Mam nadzieję, że poprawią to w aktualizacjach, bo w tym momencie korzystanie z EQ to jest nieśmieszny żart. W porównaniu z DSP w Mojo2 to jest przepaść użytkowa I jakościowa samego EQ. Pokrętło głośności dużo bardziej podoba mi się w Shanlingu H5, a ekran ma dosyć małą rozdzielczość - spełnia swoje zadanie, ale wygląda jak sprzęt sprzed paru dobrych lat. Podsumowanie - dźwiękowo moim zdaniem Q15 jest lepszym urządzeniem od Mojo2 i H5, ale zrozumiałbym, gdyby ktoś wybrałby Chorda, który gra bardziej konturowo, dynamicznie. Były takie kawałki, że każde słuchawki zagrały lepiej z Mojo2 właśnie przez te właściwości. Mój wymarzony dacamp byłby połączeniem tych urządzeń - z Shanlinga wziąłbym możliwość gry z karty pamięci oraz pokrętło głośności. Z Mojo2 wziąłbym DSP, śliczne święcące kulki I gabaryty. Z Fiio wziąłbym jakość dźwięku I moc wyjściową, a także desktop mode, który dużo łatwiej się uruchamia w porównaniu z Mojo2. Jeżeli chodzi o jakość wykonania, to wszystkie produkty są świetne, nie mogę się przyczepić do użytych materiałów, spasowania, przycisków, portów (jedynie ten ekran w Fiio tak se). Ps. Chlip, chlip - wszystkie trzy biją dźwiękowo mojego Hiby R6 III mocno
    2 points
  11. Nie, nie, spokojnie, to nie audio, to inny produkt - Deep Anal Preparation
    2 points
  12. Słuchawki Fostex TH610 Zakupione w lipcu 2020, jestem ich pierwszym i jedynym właścicielem, stan bardzo dobry, zadbane, w zestawie wszystko co dał producent. Moja cena 1699 zł. Dla chętnych jest możliwość dokupienia kabla Forzaaudioworks Copper Series HPC Mk2, 3m, z wtykiem 4,4 mm, na oryginalnych konektorach Fostex. Moja cena 349 zł. Kabla nie sprzedaję, jeśli nie sprzedam słuchawek. Zestaw Fostexy + kabel FAW 1999 zł Słuchawki Oriolus MKII Zakupione w grudniu 2023 w Audioheaven, a więc jeszcze 11 miesięcy gwarancji, stan idealny, w zestawie wszystko co dał producent, używane tylko te gumki, które były założone fabrycznie na słuchawki, reszta nie była używana. Moja cena 2199 zł.
    2 points
  13. @Rafacio i pyk, 2,7 tys. postów
    2 points
  14. Joe się wkurzył kiedy basista przedłużyła swoją partie. Tak powstało coś niezwykłego i niepowtarzalnego.
    2 points
  15. Ciekawy wywiad. Zgadzam się, że ocenianie sprzętu wyłącznie na podstawie wykresów to bzdura, aczkolwiek nie zgadzam się, że testy słuchawek nie mają sensu. OK, w normalnym świecie dźwięki dochodzą do nas z różnych stron, z różnych odległości, w tym poprzez przewodnictwo kostne, czyli absorbujemy dźwięk właściwie całym ciałem. A słuchawki zamykają go w maleńkiej przestrzeni, realizując przekaz w zupełnie innych warunkach. I cała sztuka polega na tym, by za pomocą odpowiedniej technologii i projektowi ten dźwięk brzmiał naturalnie, tak, jak nasz mózg go zna. Natomiast właściwie to co z tego, że to są technologiczne sztuczki, psychoakustyka, a momentami wręcz iluzja dźwięku (szczególnie efekty binauralne, odczuwanie sceny, rozmieszczenia instrumentów, źródeł pozornych itp), skoro efekt końcowy jest realistyczny i tak naturalny, że słuchacz i jego mózg jest zadowolony. Fajnie też, że poruszony został temat pomiarów. Ledwie 2 dni temu słuchałem rozkminy jednego z recenzentów audio, akurat w kontekście wzmacniaczy/DACów. Świat krytyków audio dzieli się jak wiemy na dwa obozy - tych, co uważają, że cały dźwięk i wszystko, co słyszymy jest w pomiarach, bo to czysta fizyka. I na tych, którzy twierdzą, że sprawa jest bardziej skomplikowana, suche wykresy nie oddają wszystkiego, nasz narząd słuchu jest mocno złożony, a odbiór dźwięku jest subiektywny z bardzo wielu względów. W każdym razie zastanawiał się, dlaczego niektóre sprzęty, które w syntetycznych pomiarach wypadają rewelacyjnie, w prawdziwym odsłuchu nie urywają wcale tyłka i odwrotnie. Zwrócił uwagę, że zwykle polega to na tym, że testy pokazują jak "czysta" jest sinusoida pojedynczych fal dźwiękowych, ale nie są w stanie ogarnąć całej grupy dźwięków występujących jednocześnie jako... muzyka Są wręcz firmy, które swój model biznesowy opierają na tym, by ich produkty pięknie wypadały na wykresach (Topping), bo automatycznie zgarną pochwały grupy "od pomiarów". Osobiście uważam, że pomiary są OK, ale jako wsparcie, uzupełnienie. By mieć ogólne pojęcie na temat strojenia. By potestować jak konkretne słuchawki reagują na parowanie z innym sprzętem o różnej impedancji - czy tworzy się damping. Albo jak zmienia się sygnatura dźwięku/bas przy nieidealnej szczelności. Wtedy tak, ma to sens. Ale wyrażanie opinii o sprzęcie na podstawie wykresów z neta to trochę jak omawianie smaku ciastka na podstawie jego składu.
    2 points
  16. 2 points
  17. Manfred Mann's Earth Band - California 1978 Eclectic Prog
    2 points
  18. Ścieki do rzeki - kto to widział. To skandal
    1 point
  19. 🤣 Akurat podstawka jest plastikowa, więc można ją przytopić. 😂 W sumie tak sobie myślę, że jak ktoś ma drukarkę 3d to mógłby własną podstawkę wydrukować z miejscem na jakiś wkład dociążający. No pewnie, że się da. Gdyby dobrze pracował z samym telefonem to byłby mega rozwiązaniem, a tak to jest po prostu dobra opcja zastępcza standardowych wejść jack w laptopach czy na PC, czy jak ktoś chce posłuchać z podłączonym zasilaniem. Szkoda bo z 7hz Salnotes Zero to byłoby to mobilne turbo combo do telefonu. A tak to trzeba byłoby szukać dongla, który więcej soku wyciśnie. Przy takiej cenie to prawdopodobne. Choć tak z pamięci to nie czuję różnicy z poprzednim o niebieskim kabelku. Zgadza się. Aczkolwiek kupując drugi raz spróbowałbym z już z innym modelem za trochę wyższe pieniądze. Tutaj skusiła mnie cena, ale dobrze byłoby mieć coś z lepszym zasilaniem bo o ile do rozmów to wystarczy to już muzyki sobie nie posłucham bez dodatkowego zasilania. Tak to chyba ich główna zaleta, że bez problemu się łączą.
    1 point
  20. Tia, punkt odniesienia będzie na 26cm 🤣
    1 point
  21. odniesienie deep anal penetration ? na pewno to nadal audio ? 260 to może długość w mm
    1 point
  22. Cierpliwości... Poczekaj do jutra 🤣
    1 point
  23. IMO z tym jest trochę loteria, mam ich kilka i trudno o powtarzalność. Jak ktoś np w tablecie nie ma gniazda Jack, to jako "niskoprądowe" rozwiązanie mogą się sprawdzić. Część u mnie marudzi z połączeniem OTG i o dziwo te tańsze są mniej wymagające [emoji6]
    1 point
  24. Ja bym przyspawał, nie ma co ryzykować 😎 Potwierdzam, że ten maluch zasilany ładowarką gra dynamiczniej, niż bez. Kupiłem go kilka miesięcy temu do rozmów telefonicznych, a on zaskoczył i nawet muzyki się da z nim posłuchać
    1 point
  25. Już trochę wisi ta oferta. Bardziej na uwadze miałem BTR15, niektórzy za 2letnie używki BTR5 życzą sobie niemal tyle. Niby dostępna jest tylko 1 szt.
    1 point
  26. @tomaszewski generalnie ZTCP z zapowiedzi, to czekają na nowe SoC do BT i NearLinka... Reszta mniej, lub więcej ma przypominać poprzednika. Tak, czy inaczej, w cenie za nowe urządzenie, BTR7 jeszcze nie był oferowany 👍 poniżej ~900 pln.
    1 point
  27. Faith No More - [Angel Dust CD1 #02] Caffeine
    1 point
  28. Kingdom 2: Far and Away Kingudamu 2: Harukanarudaichihe 2022 historyczny. Sierota wojenny z zerowym doświadczeniem w walce dołącza do drużyny piechurów walczących ze znacznie silniejszym najeźdźcą. Bękart 2022 Mads Mikkelsen Jest to porywający dramat o podboju duńskich wrzosowisk. To film o niepoddającej się człowiekowi naturze, wielkich marzeniach i jeszcze większym poświęceniu. O zemście, dyscyplinie, miłości i stracie. To historia o dumnym i niepoddającym się przeciwnościom mężczyźnie oraz o kobiecie, która zostaje jego sprzymierzeńcem w walce ze złem, śmiercią i potępieniem. Za horyzontem 1992 Joseph i Shannon uciekają z Irlandii do Ameryki, by rozpocząć lepsze życie.
    1 point
  29. BTR15 - 499 https://www.amazon.pl/Wzmacniacz-sluchawkowy-Bluetooth-BTR15-czarny/dp/B0CM3NVGYL/?_encoding=UTF8&pd_rd_w=y9DKe&content-id=amzn1.sym.0548f033-f872-4c0d-a3c9-484f514ac877%3Aamzn1.symc.adba8a53-36db-43df-a081-77d28e1b71e6&pf_rd_p=0548f033-f872-4c0d-a3c9-484f514ac877&pf_rd_r=TZK1XRVVRJH37PD26EMN&pd_rd_wg=dYxO5&pd_rd_r=4bae3abb-c110-4ed5-be3d-191f2512148d&ref_=pd_gw_ci_mcx_mr_hp_atf_m&th=1 BTR7 - 862 https://www.amazon.pl/FiiO-flagowy-Przenośny-wzmacniacz-Bluetooth/dp/B09ZKJ5P5R/?_encoding=UTF8&pd_rd_w=y9DKe&content-id=amzn1.sym.0548f033-f872-4c0d-a3c9-484f514ac877%3Aamzn1.symc.adba8a53-36db-43df-a081-77d28e1b71e6&pf_rd_p=0548f033-f872-4c0d-a3c9-484f514ac877&pf_rd_r=TZK1XRVVRJH37PD26EMN&pd_rd_wg=dYxO5&pd_rd_r=4bae3abb-c110-4ed5-be3d-191f2512148d&ref_=pd_gw_ci_mcx_mr_hp_atf_m
    1 point
  30. Ja używam do pracy z moim telefonem takiego huba pod USB-C, żeby móc przesyłać obraz na monitor po HDMI, podłączyć mysz, klawiaturę, dongla i pamięć po USB. Potwierdzam, że telefon się ładuje, a dongiel dostaje więcej prądu, bo gra głośniej, niż jak podłącze go do portu USB-C bezpośrednio w telefonie. Kupując używanego Samsunga za parę stówek da się zrobić z niego DAPa/kompa w razie potrzeby do bezstratnego odtwarzania muzyki, zastąpiło mi to PC na Windowsie, który kopnął w kalendarz, a ja nie chciałem wydawać kasy na nowego: A przejściówkę kupiłem kilka lat temu w Saturnie:
    1 point
  31. Rip własnej roboty. Jak dobrze pamiętam sprzęt to był to: Ortofon Alfa (czyli chyba 510 mk2), najtańszy Project phonobox i Audigy 2 ZS. Delikatnie usunięty szum i trzaski w CoolEdit. Wyszło chyba nieźle (tak mi przynajmniej mówiono-ja się nie znam), a oryginalny winyl ma się do dzisiaj nieźle i też ląduje czasem na talerzu. Album wybitny moim zdaniem.
    1 point
  32. Listen to Bubbles by Yosi Horikawa on Qobuz https://open.qobuz.com/track/49282452
    1 point
  33. Andrew Lloyd Webber - [The Phantom of the Opera (Original Motion Picture Soundtrack) [Expanded Edition] (CD 1) #06] The Phantom of the Opera
    1 point
  34. Na ibood.pl TWS Philips-TAT8506 za 205 pln z przesyłką
    1 point
  35. @AngelOfDeathPL Ja półtora roku temu miałem podobną zajawkę, aby znaleźć IEM-y, które podczas podróży i spacerów po mieście będą idealne, super dźwięk i przede wszystkim przestrzeń. Okazało się szybko, że w tak głośnym środowisku nie miało to dla mnie sensu. To znaczy, że za dużo rzeczy traciłem ze słuchania na dokach, które w domu dawały mi dużo frajdy, a w użyciu outdoorowo-mobilnym już nie. Chyba musiałbym mieć iemy izolujące na poziomie Etymotic, ale próbowałem tego i moje uszy powiedziały wy....laj Okazało się dla mnie rozwiązaniem skupienie nie tyle na przestrzeni, ale barwie słuchawek, aby to właśnie ona była idealnie dobrana, nawet kosztem sceny. I tak na zewnątrz zacząłem używać (z radością ze słuchanie) dokanałówek trzy razy tańszych niż miałem w domu. I jest git. Poza tym bardzo mi się spodobało i bliskie jest mi stwierdzenie chyba @Vaieta, że już nie zważa w dużej mierze na technikalia, ale właśnie przede wszystkim brzmienie. Ja przestałem zamęczać się, że musi być ******ście duża przestrzeń w dokach, ale brzmienie ma być pod mój gust bezkompromisowe. I to bez EQ
    1 point
  36. W świecie iem grających harmanem lub średnicą panuje taka zasada - jak jest dużo basu to zwykle scena nie jest zbyt szeroka, i na odwrót jak jest scena to to basu jest mniej. Mest mk2 to taki półśrodek z wyzyłowanymi technikaliami ze świetnym subbasem i scena ponad przeciętna w swiecie iem i to we wszystkich kierunkach, z nastawieniem na mikrofetal średnicy. I za takie wlasnie polaczenie trzeba odpowiednio zaplacic. Nie znam tańszych słuchawek oprócz Andromed które mają choćby porównywalne sq z szerszą sceną ale znów kosztem basu. Sa jeszcze iem które grają na planie V. Masz tam dużo basu i dużo wysokich tonów ale kosztem średnicy. To się zwykle kończy na tym że jak ktoś słucha wokali to robi głośniej i głośniej bo mu wokaliści grają za daleko. I po raz kolejny, jak chcesz znacząco poprawić granie Mest mk2 na szerokość to raczej nie w budżecie zbliżonym do Mojo2. Ale ja mogę nie być na bierząco. Swoja drogą miałem Bathysy i ich scena wydawała mi się dość intymna, podobna do Elear/Clear/Utopia. To tylko kolejny przykład na to jak ludzie różnie definiują scenę lub różnie odbierają dane słuchawki.
    1 point
  37. RU7 ma trochę więcej midbasu, przez co jest trochę cieplej. Gra szerzej ale scena w iBasso jest ciekawsza, bardziej dookoła. W elite wokale są delikatnie cofnięte względem RU7. Elite słuchałem tylko pół godziny.
    1 point
  38. Raczej nie, nam się wydaje że to mieszanka labradora i wyżła - szczególnie kształt mordki ma labkowaty, no i gładka sierść. Miałem kiedyś (jeszcze jak mieszkałem z rodzicami) airedale teriera, jednego z największych terierów - zupełnie inny rodzaj sierści - szorstka. A razem z Duszką mieliśmy też innego pieska z grupy retrieverów - flat coated retrievera o imieniu Mozart, niestety wykończyła go psia angina Mozart i Duszka mieli sporo wspólnych cech charakteru dla retrieverów, czyli podobny temperament - bardzo przyjacielskie i spontaniczne psy, ale na spacerze trzeba uważać, bo lubią jeść najgorsze paskudztwa łącznie z odchodami. Dodatkowo Duszka ma też trochę charakteru wyżła, tzn. próbuje polować na naszą papugę i nie wyciągamy papugi z klatki przy jej obecności, zresztą też oczywiście to samo w obecności kota. Za to spokojnie mogła latać w obecności Mozarta, nawet pozwalał jej łazić po grzbiecie - on to był taki tatuś dla wszystkich zwierzaków w domu, miał skłonności opiekuńcze zwłaszcza w stosunku do kotów, traktował je jak psie szczeniaki. Spróbujemy ten olej z łososia, dzięki za radę Przy okazji zdjęcia naszej papugi nimfy - Polly, oraz dwóch kochanych Chłopaków, którzy od nas odeszli: Mozart i Filemon - tęskno nam za Nimi.
    1 point
  39. Nasza Duszka też odratowana od złych ludzi, u nas od 2020 roku - żona po szczepionce na COVID leżała w łóżku, bo miała lekką gorączkę i przeglądała pieski do adopcji - znalazła Duszkę, następnego dnia pojechała po nią samochodem z Łodzi do Miasteczka Śląskiego pod Tarnowskie Góry - zatem mówimy teraz, że Duszka to efekt powikłań po szczepionce. Duszka jak była tam, miała m.in. wybite wszystkie zęby i obcięte wibrysy Niedługo po przyjeździe do nas zachorowała na parwowirozę - więc prawie miesiąc leczenia. Teraz już pies nie do poznania, ale gubi dużo sierści - prawdopodobnie efekt po parwowirozie, dostaje specjalną karmę na problemy dermatologiczne. Ma się świetnie, ale musi się słuchać naszej kotki (mimo, że waży 10 razy więcej, niż ona)- taką hierarchię sobie ustaliły.
    1 point
  40. Kofi, pięć i pół kilo szczęścia. Z nami od 2018 roku, wcześniej przez rok krzywdzona - ślady na całym ciałku😖, Kochamy się bardzo🤤
    1 point
  41. Moim zdaniem ten cytat o obiektywnej ocenie audio ze ślepą próbą ma sens, zwłaszcza w przypadku elementów o średnim lub niskim wpływie na dźwięk. Idea obiektywnego mierzenia to dobry pomysł, popieram go. Jednak obiektywna ocena przez człowieka jest, jeśli nie niemożliwa, to bardzo trudna, co zresztą dowodzi ten tekst. Łatwo jest obiektywnie zmierzyć odpowiedź częstotliwościową i zniekształcenia i powiedzieć - mamy -5dB dla 20hz patrząc na Harman targetu i zniekształcenia dla 20hz przy głośności 90dB wynoszą 5%. Jak to wszystko według pomiarów charakterystyki częstotliwościowej przekłada się na subiektywną ocenę słuchawek jednostki? Mogę dać przykład siebie. Na asr forum truthear zero red to high-end pod kątem neutralnej tonalności i najniższych zniekształceń THD+N. Hifiman Susvara, ze względu na pasmo i zniekształcenia, została nazwana rozczarowującą i nie wartą uwagi. Tymczasem moje wrażenia odsłuchowe, mając zero:Red na co dzień a susvary słuchając kilka godzin są takie, że zero:Red to średniaki jakich wiele, a Susvara, drugie najlepsze co w życiu słyszałem, po sennheiserach HE-1. I tak oto dochodzimy do sytuacji gdzie obiektywne pomiary, nie oddają różnic, które ja słyszę posiadając sprzęt. "Obiektywne" pomiary robione przed odsłuch przez człowieka, mogą wychwycić różnice, których nie widać na klasycznych pomiarach na manekinie, czy mikrofonem, ale zawsze również będą obarczone elementem opinii, a nie faktu. Moim zdaniem rozwiązanie idealne jest pośrodku: jeśli produkt według pomiarów wychodzi pozytywnie, a opinie testów przez ludzi: kilku "obiektywnych" jak podałeś, są pozytywne i losowych ludzi z forum również, mam wysokie przekonanie że produkt jest dobry. Sam kiedyś byłem zwolennikiem tylko słuchania, potem tylko mierzenia obiektywnego i moim zdaniem oba podejścia były mało miarodajne w szerszych wnioskach. Teraz korzystam zarówno z pomiarów i equalizacji, jak i recenzji subiektywnych, na przykład w zakresie rozdzielczości albo głębokości sceny i jak na razie jestem z tego podejścia zadowolony. A słowem kończąc, twoja opinia, że zwykłe recenzje użytkowników nie mają żadnego znaczenia, to nie prawda. Mają średnie znaczenie i do wyrobienia opinii warto brać pod uwagę też inne źródła o których mówiłem.
    1 point
  42. Ja myślałem, że już od lat wiemy na tym forum, że kupujemy i słuchamy muzyki na sprzęcie, który prezentuje ją w sposób dla nas najprzyjemniejszy. A recenzje, testy itd. to jak opowieści kolegi o dziewczynach. Opowieści, których lubimy posłuchać, ale nikt z nas nie ożeni się na ich podstawie.
    1 point
  43. Pewnie większość zna, ale i tak polecam: https://0db.pl/wierzysz-w-to-co-slyszysz-przeczytaj-zobacz-posluchaj/ Świat nie jest zero-jedynkowy. Jeżeli recenzent albo nawet forumowicz-amator pisze, że słuchawki A grają bębny w "Chocolate Chip Trip" Toola z większą siłą niż słuchawki B, to dla każdego miłośnika perkusji będzie to wartościowa opinia.
    1 point
  44. Główne założenia MQA: - zmniejszenie wagi plików aby jakość była na poziomie PCM lub wyższym przy dużo mniejszej ilości danych (rozwijający się rynek przenośnego audio) - zwiększenie jakości poprzez kodowanie np. softwarowe w tańszych urządzeniach aby niewielkim kosztem osiągnąć lepszą jakość dźwięku. Cała reszta to marketing.
    1 point
  45. Na korporacyjnym kompie mam Windows po angielsku, Office i wszystkie inne programy użytkowe. Total Commandera sobie na polski przestawiłem, bo się nauczyłem prywatnie komend przez lata, ale nie zawsze przejście na polski ułatwia. Angielskiego i tak muszę używać czynnie i biernie, czasem też niemieckiego. Korespondencja wewnątrz-firmowa idzie głównie po angielsku, meetingi online pomiędzy kompetencjami tak samo. Co nie zmienia faktu, że mnie drażni używanie angielskich wyrazów tam, gdzie mamy na to piękny, polski odpowiednik. Zwłaszcza iwent i kontent. Mój dziadek był kontent, jak zjadł smaczny obiad.
    1 point
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy