Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.12.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Pochwalę się swoim nowym kablem, który kupiłem do moich LCD2F. Jest to kopia hi-endowego Entreqa Challengera. Kabel jest bardzo gruby, w zasadzie dużo, dużo grubszy od fabrycznego. Jest to kabel zrobiony na zamówienie, oparty na dokładnie tych samych przewodach i technologii co Entreq Challenger. Wtyki mini XLR Rean, wtyk Furutech FP704. No dobrze, kabel gruby, ale ciążyły jedynie swoimi rozmiarami i wagą, gdyby dobrze nie grał. A gra naprawdę fenomenalnie. Jest to brzmienie nastawione na dużą naturalność dźwięku. Instrumenty i wokale są bardzo prawdziwe. LCD2 przypominają mi teraz tonalnością Ether Flow, ale subiektywnie podobają się jeszcze bardziej. Bas schodzi do samego piekła, ma świetne zróżnicowanie. Wokale mają nutę niesamowitej głębi. Instrumenty pokazują swój charakter. Ponownie ich różnorodność zaskakuje. Powiększyła się scena wgłąb oraz jest lekko podwyższona w pionie tworząc wrażenie słuchania z potężnych kolumn. Wnikliwość w nagrania lepsza niż na kablu fabrycznym. Przejście z kopii Entreqa na kabel fabryczny powoduje rozjaśnienie, ale ucyfrowienie dźwięku. Owszem, dźwięk jest bardziej dynamiczny, ale nie tak pięknie naturalny, no i osuszony. Jestem zadowolony
    11 punktów
  2. Dziś dotarł kabelek do K271 MkII od Audiofanatyk.pl - plus w gratisie zestaw zapasowych naklejek do tych słuchawek
    9 punktów
  3. Eagle sign MS series do AQNHC. 22AWG 7N frozen OCC SP.
    9 punktów
  4. Różnią się i to znacznie. In plus w każdym aspekcie (poza regulacją pałąka, która jest beznadziejna). Są jaśniejsze ale nie jasne, po prostu bardziej detaliczne, mają lepiej poukładaną scenę choć na boki węższą niż v1, w których dźwięki potrafiły dochodzić z tyłu głowy. Gładka, pełna i barwna średnica, bardziej otwarta góra. Są też lżejsze, wygodniejsze. Trudno mi było zdjąć je z głowy tak relaksująco i naturalnie grały. Polecam szczerze! Słuchałem na Bursonie CV2+ i Felixie, one potrzebują dużo mocy, na burku grały znacznie lepiej, swobodniej. Parę fotek ode mnie:
    8 punktów
  5. Dziś w domu wpadł w gości taki zawodnik jak na zdjęciu poniżej… Arya i K812 grzecznie go przywitali, choć chłodno. jak zwykle wielkie dzięki dla @kuropza możliwość odsłuchu, no i oczywiście @Name44 bo to on je pierwszy zarekomendował. Jestem ciekaw czy będą mi się dalej podobać jak na meet we Wrocławiu.
    7 punktów
  6. Zestaw, którego nie zamierzam się pozbywać. Sony NW-ZX300A z softem Walkman One by MrWalkman + Eletech Prudence + Oriolus mk2
    7 punktów
  7. Dopiero kilka dni temu założyłem konto na Amazonie i oto wczoraj przyszło pierwsze zamówienie, reszta niebawem: Edit: @krz Staind nawet kiedyś słuchałem - tak ze 20 lat temu, więc może nawet to była płyta, którą kupiłeś. Teraz już za bardzo wpadłem w jazz i nie potrafiłbym wrócić do tych klimatów - chyba, że na jakiejś imprezie do poskakania/pogowania
    7 punktów
  8. Jeszcze sobie dzisiaj podskoczyłem do @decees i zakupiłem ten kabelek. Dzięki za ekspresową akcję.
    6 punktów
  9. 6 punktów
  10. Kliknąłem u @Mayster w pre-order 🤪 R2R w natarciu! 👍
    3 punkty
  11. Myślę, że mogę jakieś wrażenia już spisać. Sprzęt jest już u mnie praktycznie miesiąc. Jak to jest spięte w detalach. Jak ktoś nie lubi takich szczegółów, można ominąć cały ten akapit. Półtora tygodnia poprzez fabryczny RCA, reszta czasu 4.4 IC CANARE STARQUAD L-4E5C. Słuchawki HD560S z kabelkiem również ręki pana kulozeby opartym na budżetowym, ale przyzwoitym CORDIAL CMK209 z wtyczką 3.5mm hicon. Adapter procab CLP206. Zasilacz do Can fabryczny, usb z zen dac do pc, to 3.1 A - B Cromo Line Lindy. Trzy ekrany, sensowne wtyczki. Podsumowując bez szału przekładając na warunki audiofilskie, ale też nie ma dziadostwa. Starałem się właśnie tak to ogarnąć, żeby nie było wąskiego gardła. Ale prawdopodobnie jest i będzie do odstrzału właśnie zasilacz. Niefajna zagrywka ifi, które przecież podniosło niedawno pierwotną cenę zen Can o 30 dolarów (ze 159 na 189 dolarów), a mimo to dodaje takiego totalnego budżetowca. Dlatego jestem w stanie kolegom z zen clubu uwierzyć na słowo, że jest poprawa przy porządnym liniowym czy właśnie ipower X. I mam to zamiar w przyszłym roku sprawdzić. Z ostatnich detali technicznych postanowiłem nic nie grzebać z firmware, sterownikami nic. Działa to sobie jak jest z fabryki - 32bit/48000. Nie kombinuję z próbkowaniem. YT, filmy, czasem gry. Muzyki mam również sporo na CD. Do wszystkiego używam tego samego ustawienia. Nie mam wielkich wymagań. Nie boli mnie słuchanie zwykłych, normalnej jakości plików jak mp3 320 itd. Czy nawet słabszych jak to jest zwykle na yt. Oczywiście słyszę różnicę między tym samym utworem na cd a słabej jakości wrzutką na yt, ale rozumiecie o co mi chodzi - nie potrzebuję wysokiej gęstości i bezstratnych plików, żeby mieć fun z muzyki. To tyle z detali techniczno-kablowo-plikowych. Moje poprzednie słuchawki to HD569, jeszcze poprzednie HD438, HD201, HD202 i krótko HD650. Jak widać mam tendencję do zenhajzerów. Testowałem też HD579, 599, AKG K702, K612 pro, DT770 pro 80ohm i hyperx cloud (pierwsza wersja, ale dosłownie kilka godzin, bo były dla mnie nienoszalne i niesłuchalne). Było też trochę różnego marketowego badziewia, ale to dawno i nieprawda. Ze źródeł, to jeszcze skromniej, bo poza intergami w płytach głównych wcześniej miałem tylko prodigy cube + różne opampy (ten był ze mną najdłużej), xonar d1, a na testach dragonfly black i red i okazyjnie aune x1s pro, który niezbyt mi się spodobał, ale obiektywnie zbyt krótkie były z nim moje testy, żeby wydawać wyroki ostateczne. Jak widać kręcę się w obszarach dość budżetowych. Skupię się na porównaniu moich poprzednich słuchawek i poprzedniej integry w kontrze do nowego zestawu. Pierwsze co mogę powiedzieć, to różnica dźwiękowa między HD569 a HD560S jest zdecydowanie większa na zestawie ifi. To dość ciekawe, ale oba te modele, mimo, że jedne są zamknięte, drugie otwarte, inny jest driver, inne pady - brzmią z gruntu całkiem podobnie na cube w połączeniu z muses02. A mocowo, 560S potrzebują tylko trochę, na skali pokrętła 15% by osiągnąć głośność w teorii znacznie mniej wymagającego w tym względzie HD569. W teorii Cube jest w stanie bez problemu napędzić HD560S, Jednak na ZenStawie różnice się pogłębiają. Nagle 560S robią się bardziej przestrzenne zwłaszcza na szerokość. Poprawia się rozdzielczość, góra jest pod większą kontrolą, bas nabiera większej punktowości i wyrazistości. Dźwięk się uszlachetnia. Natomiast przy zamkniętych 569 jest na zenstawie... prawie bez żadnych plusów względem cube. Jest to trochę bardziej szczegółowe, ale widać te słuchawki same w sobie są ograniczone na czerpanie korzyści z lepszych źródeł. W sumie logiczne, bo są ewidentnie dedykowane pod bardziej przenośny sprzęt. Takie pchełki pod odtwarzacz, tylko nauszne, zamknięte i nie są pchełkami😄. Jedna różnica na plus względem młodszego i droższego brata, to tzw. holografia. Przykład na Vangelis - Main Titles. Wydaje się to wszystko ogółem bardziej głębokie i 3D na 569 niż 560S. Cała reszta po stronie 560S, więc jestem w stanie to zaakceptować i się nad tym nie rozczulać. Co do samych słuchawek, to muszę dodać dwie rzeczy. Plastiki wydają się identyczne w obu modelach. To nie dobrze, bo ten materiał ma niebywałą tendencję do wyłapywania setek rys nie widomo jak, kiedy i dlaczego. Proszę się nie łudzić, że kilkuletnia para 560S będzie kiedykolwiek wyglądać jak używane dłuższy czas, ale zadbane HD595/598/599. Będą wyglądać jak wyciągnięte psu z gardła i prawdopodobnie takie było zamierzenie sennheiser'a - pewnie chodzi o ubicie rynku wtórnego. No niestety jest to raczej podróż w jedną stronę przy normalnym korzystaniu ze sprzętu, a nie obchodzeniu się jak z jajkiem i kombinowaniu z materiałowymi osłonami na pałąk. Druga rzecz, to pady. Da się do nich przyzwyczaić, ale jednak jest to pod względem komfortu znacznie gorzej zaprojektowane jak pianka pamięciowa w modelu 569. Jest to tam (HD569) znacząco bardziej wygodne. W połączeniu z dość dużą siłą nacisku, może to być dla niektórych problemem w 560S. Czuć je na głowie i wiem, że z czasem się przyzwyczaję, ale jest ta gąbka trochę jednak za twarda - ewentualnie nacisk pałąka powinien być nieco mniejszy (w 599 był znacznie, znacznie mniejszy). Pewnie ma to jakieś uzasadnienie akustyczne, ale piszę jak jest. Nie są to słuchawki wielce wygodne zwłaszcza dla posiadaczy większych głów i szerokich szczęk. Wracając do ifi zestawu, to poza lekko latającymi przyciskami zgodzimy się chyba, że mamy do czynienia ze sprzętem dobrze się prezentującym. Zdecydowanie inna bryła od tych wszystkich kostek w najróżniejszych proporcjach. Solidne malowanie, gałka główna i tylko te latające mniejsze przyciski nieco psują efekt sprzętu aspirującego do wyższej póki niż wskazywałaby na to jego cena. Dźwiękowo mogę powtórzyć zbiorczo raz jeszcze moje poprzednie wrażenia, bo nic się tutaj nie zmieniło. Zdecydowanie polecam łączyć zen dac i can poprzez IC 4.4mm. Nie mam co prawda do dyspozycji topowych kabli RCA, ale porównując do tych fabrycznych (które wcale na jakiś mega szmelc nie wyglądają) jest zauważalna różnica na plus w każdym aspekcie. Czy jest jakaś totalna, ogromna i porażająca? Nie - nie jest, ale skoro można sobie poprawić zauważanie dla niektórych mniej, dla innych bardziej zwykłym kabelkiem za 130-140zł (by kolega kulozeby), to nie widzę powodu, żeby nie spróbować. Ja to słyszę zwłaszcza w dość specyficznych utworach. Np. Moby - New Dawn Fades (Instrumental) z soundtracku Heat. Cały ten utwór na moje ucho jest bardziej pod kontrolą i lepiej opanowany właśnie na IC 4.4 jak na RCA. Sprawdzałem na tym przykładzie wielokrotnie analizując raz po kawałku, raz po całości w różne dni. I na innych utworach również. Nie wierzę, że to może być przypadek czy autosugestia. Ale może faktycznie - bo nikt nie jest nieomylny, dlatego proszę testować samemu. Podsumowując, to co daje mi ifi, to dla mnie osobiście muzyka przez duże M. Pięknie komponuje się cały ten zestaw. Dodając opcję xbass w zen Can o której już wspominałem, tworzy to wszystko razem spójną wizję grania. Jakby to wszystko razem - zestaw zen, xbass i HD560s miały grać właśnie ze sobą. Wiem, że to nieprawda i na 100% są nie jedne słuchawki, które będą jeszcze lepiej grać z zen dac + can, ale jestem tak zadowolony z efektu jaki udało mi się osiągnąć, że nie planuję w najbliższych latach zmian. A gdy już czas na to nadejdzie, to tylko słuchawki zostaną mi do dopasowania, bo zenStaw już ze mną zostanie do końca. Może to już fanboizm, może jeszcze nie, ale naprawdę uważam, że powinno się często i gęsto polecać stack od ifi. Jestem więcej niż pewny, że dla wielu poszukiwaczy swojej drogi w świecie audio (zwłaszcza tych o skromniejszym budżecie) byłby to etap końcowy ich drogi jeżeli chodzi o źródło. Potem już to tylko zostanie kwestia odpowiednich słuchawek. I to wcale łatwe nie będzie, bo wielu klubowiczów samych pewnie wie, że chyba jednak nie istnieje coś takiego jak słuchawki idealne. Może idealne na jakiś okres czasu, ale potem zawsze ten złośliwy chochlik do głowy wejdzie i szepnie - zawsze może być lepiej, szukaj dalej
    3 punkty
  12. Chwalony tutaj, więc kupiłem 2m do dużego stereo i dac.
    3 punkty
  13. już tu wstawiałem. Escape from reality to jeden z najlepszych dla mnie albumów. PS: wyszukiwarka działa jakby gorzej niż kiedyś? Nic nie idzie znaleźć.
    3 punkty
  14. DX3Pro+ jako wyjazdowy amp i czysty dac pod duże stereo.
    3 punkty
  15. Kann Cube, Wells Milo, HE6SE I chciałbym aby przynajmniej na rok był to mój endgame;) Wysłane z mojego SM-G991B przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  16. Najlepsze zakupy tego roku - u mnie to przede wszystkim dwa 'odkrycia' w muzycznym świecie: 64audio oraz Lotoo. Z zakupionych: Tia Trio, Nio - najlepsze iemy jakie do tej pory słyszałem, ergonomia i dźwięk jakby szyte na miarę na moje uszy Paw gold touch (i LPGT Ti) - najlepiej grający sprzęt przenośny
    2 punkty
  17. Ja na kablach cyfrowych nie słyszę zmian w tonacji - słyszę w rozdzielczości, precyzji, czystości. Curious grał lepiej właśnie w tych aspektach. Zmian na basie nie zauważyłem - chyba że na zasadzie "jest czyściej, więc bas ciut wyraźniejszy" - ale to wg. moich uszu dotyczyło całego pasma.
    2 punkty
  18. My z @MFRDsłuchaliśmy swego czasu Eikonów u mnie na sinusie, jak go miałem za pierwszym razem. Eikony to dość neutralne słuchawki z pamięci, bardzo dobrze reagujące na lampy. Ja lubię ciepło i mi pasowały z RCA 6as7g, sterujących nie pamiętam. @pabloj poczytaj porównania tych słuchawek na stronie ZMF, bardzo wartościowe: https://www.zmfheadphones.com/auteur-eikon https://www.zmfheadphones.com/atticus-aeolus Eikon ma podbity subbas poza tym neutralnie, średnica nie jest podgrzana na moją pamięć, góra jest rozciągnięta. Auteur mają raczej słabszy bas (bo są otwarte) ale nie słuchałem. Aeolus niby mniej bułowaty niż Atticus, ale nie wiem, czy bas nie jest tutaj poluzowany. Verite mogę porównać tylko do Eikonów. Tu różnica jest i w jakości i w stylu. Verite grają zauważalnie nie tyle cieplej, co znacznie bardziej analogowo z fajną średnicą. Są bardziej przestrzenne i szczegółowe. Muzyka w nich bardziej płynie, przy lepszej separacji i scenie. No, ale za to trzeba zapłacić prawie 3 razy tyle. Przynajmniej róznicę w cenie czuć. W Audeos może mozna coś pożyczyć?
    2 punkty
  19. Powyższy utwór Garbarek nagrał z gitarzystą Terje Rypdalem - którego box Odyssey In Studio & In Concert zakupiłem, tutaj Rypdal ze swoim ówczesnym (1975 rok) zespołem Odyssey na żywo:
    2 punkty
  20. Dziękuję Panowie za podpowiedz, zakupiłem X2HR i to jest strzał w dziesiątkę! Szeroko scena, miły dla ucha dobrze kontrolowany bas - to jest to czego szukałem. Kiedyś może spróbuje „szarpnąć” się faktycznie na DT1990 , ale póki co Philipsy pozytywnie mnie zaskakują i minie sporo czasu zanim poznam ulubione utwory na nowo.
    2 punkty
  21. możesz zaryzykować Colorfly C10: Colorfly C10 - Audiofilski odtwarzacz | Warszawa | Kup teraz na Allegro Lokalnie Dap już nie produkowany, ale czasami pojawia się na allegro. Chyba gra tak jak lubisz. Dla mnie grał lepiej niz Sony A45, niestety padł mi ekran po ok 6 miesiącach.
    2 punkty
  22. Mój głos też leci na Sony A45 / A55 (po wgraniu odpowiedniego softu oba grają tak samo). Ostatnio na forum ktoś sprzedawał A45 w okolicach 500 zł, moim zdaniem w tej cenie nic lepszego się nie znajdzie. Pewnego rodzaju problemem może być mała moc tych urządzeń, więc trzeba odpowiednio dobrać słuchawki, żeby nie były zbyt prądożerne (może Fidelio X2? Mają dobry dół, mogłyby się spodobać Autorowi). Dodatkowo A45 i A55 mają bardzo dużo ustawień dźwięku, który może zbliżyć brzmienie do "analogowego" (przykład na zdjęciu).
    2 punkty
  23. Powiększenie kolekcji płyt CD o jakieś 150 pozycji
    2 punkty
  24. Spróbowałbym Fidelio X2HR, tutaj dołu zdecydowanie nie brakuje, a i na scenę narzekać nie można.
    2 punkty
  25. Zdjęcie zrobione równo 5 lat temu 😄
    2 punkty
  26. Zarąbiście się tego słucha- gitarka prowadząca w centrum i ta w prawym kanale tworzą świetny duet.
    1 punkt
  27. Świetny film "Niewierna" z Gere'em, Martinez'em i piękną Diane Lane - jak ktoś nie widział, to polecam. 👍
    1 punkt
  28. Muszę się zgodzić z opisem, dodałbym, że góra jest łagodna dużo bardziej łagodna niż w Arya i K812. To są słuchawki do relaksu, czarują muzyką, chyba jednak mi trochę brakuje powietrza, ale ja lubię bardzo przestrzenne słuchawki. Z barwy trochę mi przypominają LCD2C, wokale trochę wysunięte, dociążony dół. mam zastrzeżenia do ergonomi, mocowanie pałąka to pomyłka, do tego łatwo się przesuwają, wystarczy lekko ruszyć głową i mam wrażenie ze zaraz spadną.
    1 punkt
  29. nowa cena - 3800 zł za całość
    1 punkt
  30. Mówiłem Ci, że jestem wzrokowcem Choć dalej nie wiem, czy to jest właśnie ten nowy pałąk. Zresztą umówmy się, stary, ten co mamy w Verite jest bardzo wygodny, ja nie narzekam. Nowy jeżeli będzie ten co widzimy, to wygląda na to, że słuchawki zyskają kolejne niepotrzebne gramy. Dobra Boguś, bo zaraz nas ktoś pogoni, że lecimy nie na temat
    1 punkt
  31. Ależ musiał siana za to przyjąć... 😲
    1 punkt
  32. Mieliśmy je wcześniej i tak ciekawych beyerdynamików jak dt900 jeszcze nie było. Budowa fajna styl zachowany a sygnał w końcu odklejony od głowy z charakternym basem i kontrolowaną jak na beyerdynamiki górą. Wyjątkowo muzykalne, jeden z niewielu modeli nadający się w pełni zarówno do odsłuchu jak i do pracy. Co do dt700 to bliżej im do podstawowego modelu ale w studiu mogłyby sprawdzić się lepiej ze względu na znikomy obraz ale większą wyrazistość. Porównać je tylko można do pozostałych beyerów. Jak narazie każdy kto u nas się zjawił z zamiarem odsłuchania podstawowych modeli, wyszedł zadowolony z dt900/dt700. Strzał w dziesiątkę.
    1 punkt
  33. Pomierzę jak wrócę z pracy, ale fabryczne pady nie są duże i niestety są dość płytkie (moje uszy dotykały wewnętrznej strony). W swoich założyłem pady ZMF Lambskin i stały się super wygodne. Plastikowego elementu bym się nie obawiał, to są bardzo solidnie wykonane słuchawki. Odjeżdżając od tematu Sennheiser HD600 i pochodne są prawie całe z plastiku, a uchodzą za pancerne - co potwierdzam jako użytkownik HD58x.
    1 punkt
  34. Chyba jednak nie, 565 i 265 mają taki sam, 525, 535 i chyba 545 mają inne drivery. 565 z driverem od 525 mają ciemniejszy, bardziej basowy, mniej rozdzielczy choć przyjemny dźwięk.
    1 punkt
  35. Rozumiem, w takim razie polecam użytkownika @Vaiet - on ma Eikony i sobie bardzo zachwala te słuchawki. Pewnie sie odezwie i cos więcej o nich skrobnie. Eikony miał też @MFRD, ale dawno go na forum nie widziałem. Może go wywołamy do tablicy
    1 punkt
  36. Wygospodarowałem sobie trochę czasu, postaram się trochę opisać swoje wrażenia o Caiyn RU6... Punktem odniesienia, rywalem był/jest PEE51. Na head-fi'uje najwięcej osób wspomina o W2, niestety tego urządzenia nie słuchałem, ale PEE51 z 2x CS43198 powinien być dobrym punktem odniesienia (choć w nowszej rewizji W2 stosowany jest "słabszy" CS43131 z uwagi na problemy z dostępnością poprzedniej kości - EOL). Urządzenia fizycznie dość znacznie się różnią. RU6 jest 2x grubszy, i trochę dłuższy, co może nie dziwić bo technologia R2R zdecydowanie wymaga więcej miejsca na PCB. Dodatkowo jest ekran OLED, oraz wyjście BAL w standardzie 4.4. Samo urządzenie nie jest w pełni zbalansowane, jedynie dodany jest op-amp, który generuje dodatkowy "odwrócony" sygnał. Menu nie jest skomplikowane i ogranicza się do zmiany wzmocnienia, trybu pracy Oversampling (OS), Non-oversampling (NOS) oraz czasu wygaszenia ekranu. Fizyczne przyciski na RU6 vs klasa HID "wyciągnięta" do obsługi głośności w PEE51 - wolę zdecydowanie rozwiązanie z Cayina. Sterowanie siłą głosu rozwiązane jest z istnieniem "bufora"/mikrokontrolera (?) - sterownika, który generuje widoczne opóźnienie przy operowanie klawiszami +,-. Idzie się przyzwyczaić z uwagi na konstrukcję urządzenia, coś za coś. Środowiskiem testowym był telefon LGV40, UAPP, ER4XR z brązowymi filtrami i kablem PS X series i custom tipsami. IEMy słuchałem z wykorzystania sygnału SE, z uwagi na brak wyjścia BAL w PEE51, mimo architektury dual-dac. Pamiętajmy, iż taka architektura przekłada się na separację i szerokość sceny... Słuchamy. Pierwszy "idzie" Cayin (NOS), potem PEE51 i znowu RU6 (OS). Scena, w każdym przypadku jest szersza na urządzeniu Cayin'a 🆗 Różnica, między trybami jest zauważalna, NOS to szerokość, separacja, napowietrzenie. Bez trudu można wskazać, pozycję każdego instrumentu. Tutaj należą się IMO brawa, bo mimo, że Ety nie są tytanem sceny (a wręcz potrafią ją zdecydowanie obkurczyć) czuć szerokość. Głębokość odczuwamy w trybie OS, który dodatkowo potrafi uczynić, że dźwięki uderzają/skupiają się na słuchaczu. Wokal zostaje wyeksponowany, i zbliżamy się do kreacji tworzonej przez PEE51. Całościowo dźwięk jest analogowy, bez cyfrowych naleciałości, w trybie NOS przynajmniej w przy aktualnej wersji FW, potrafi zagrać z energiczną, gorącą wręcz górą. Która jest IMVHO uzależniona od realizacji nagrania, pozostaje wówczas tryb OS, który potrafi oddać bardziej analogowe brzmienie. Wychodzi - tryb NOS - muzyka instrumentalna, klasyka - tryb OS - rock, pop, etc.. Tyle na razie, myślę, że przynajmniej trochę zaspokoiłem ciekawość. W miarę możliwości postaram się dopisać spostrzeżenia. CDN...
    1 punkt
  37. A tu coś na skupienie, odcięcie i na prawdę niezły trip. Oba albumy trzymają wysoki poziom.
    1 punkt
  38. Myślę, że zawarte w tytule słowo najlepsze definiuje temat jako miejsce do podania wielu zakupów. Najlepszych. Inaczej byłoby napisane najlepszy. A skoro pisze najlepsze, to może być dla kogoś nawet 100. Już nie wspomnę o tym, że piszę zakupy, a nie zakup
    1 punkt
  39. Luty: DT1990pro - Spełnienie marzeń o prezentacji która będzie miała dużą, ale akuratną przestrzeń, dobre 3D i obrazowanie, a do tego będzie zachowana duża dynamika. Jak wychodziły na rynek to oczka mi się do wyglądu zaświeciły, ale bałem się piku na sopranie i suchego analitycznego przekazu. Jak się okazało to kompletnie niepotrzebnie. Potem Manu je opisywał tak, że ślinka ciekła, ale stać mnie nie było wtedy. Cena używek bardzo przystępna się trafiła jak na to co się dzieje teraz na rynku, więc postanowiłem iść za ciosem i spróbować co oferuje kolejny model na Tesli. Trafiony zatopiony. Od pierwszych chwil odsłuchu wywarły na mnie pozytywne wrażenie i ono się nie zaciera z czasem. Ja nie mam dużych wymagań dźwiękowych odkąd sobie zdałem sprawę jakie są ograniczenia słuchawek i czego mniej więcej można się spodziewać. Jak dźwięk jest czysty, nie męczący, wyrównany w całym zakresie pasma to jestem happy, długo siedziałem na R70x. W zasadzie nie liczyłem, że dostanę coś ekstra w słuchawkach, a tutaj jednak się to ekstra pojawiło z nawiązką. Oczywiście mają swoje "wady", barwa i balans tonalny nie każdemu muszą podpasować, przekaz ze swoim obrysem brył to też nie do końca realizm. No, ale coś za coś. Jest efektownie, można śledzić z dużą dokładnością wszystko co się dzieje w muzyce, no i nie jest tak że całkiem udziwniają, maja jednak sporą dozę akuratności. O czymś takim marzyłem odkąd miałem pierwszy kontakt z DT-150. Były one co prawda chyba zepsute bo trochę muliły musiałem je zwrócić, ale prezentacją mnie zachwyciły i za czymś takim się rozglądałem przez lata stopniowo tracą nadzieje. Co się też okazało normalne/sprawne DT150 mają dużą przestrzeń, ale efekty przestrzenne są w nich bym powiedział średnie. W sumie to znalazłem pewną część satysfakcji w D600, które holografię potrafiły robić fajną. Ostatecznie jednak zrezygnowałem z zamkniętych konstrukcji i bombastycznego basu na rzecz bardziej wyrównanych słuchawek otwartych. DT uratowały niemal już zapomniane marzenia. Maj: HD650 - Chciałem sobie je przypomnieć i ewentualnie zaprząc do audiofilskiego plumkania. Cóż można o nich rzec, 'ponadczasowy klasyk', nie mogło u mnie w domu zabraknąć tej legendy. Zamiast nich mogłem iść w HD600, ale zdecydowałem się na cieplejszy wariant i czysty relaks muzyczny. Ich zaletą jest otwarty napowietrzony przekaz, dość zrównoważone pasmo z bogatą średnicą i analogowym sznytem. Nie wybrałbym ich do łojenia, ale i tak wszystko mi na nich dobrze brzmi. Czerwiec: Sundara - Kupiłem z myślą, że posłucham i zwrócę, zatrzymałem z kaprysu, ale z czasem się do nich przekonałem i myślę, że spokojnie są modelem na którym można osiąść. Dobry balans tonalny, planarna, otwarta, napowietrzona prezentacja, planarny bas który po podbiciu jak na słuchawki z taką prezentacją potrafi zaskakująco nisko się zapuścić. Nie rozczarował mnie. Dźwięk dojrzały, nudny (dla mnie zaleta), żadnych wygibasów tylko czysty przekaz. Dają mi odczucie wyższego kalibru. Lipiec: EarFun Free Pro OE - Wygoda braku kabli, słabe wykonanie, dźwięk dobry, przyjemny, cena jak za pakiet dobra/rozsądna. Warto było kupić te słuchawki by się przekonać o strojeniu jakie propaguje pan Olaf. Zdaje się, że mamy podobne gusta bo baaardzo spodobał mi się jego efekt pracy przy tuningu. To stał się taki mój standard trochę. Dźwięk jest czysty, jasny, ale wygładzony, niemęczący, bas miękki, zaokrąglony lekko podkreślony - ale tylko ten niższy. Średnica czysta i transparentna tonalnie. Technicznie nie są to wyżyny, ale tonalnie można mlaskać z zachwytu. Listopad: Fidelio X2HR - używane od lat, kupiona nowa para bo za tą kasę żal było nie wziąć zapasówki, nowego egzemlarzu ze świeżymi całymi padami. Właśnie ze względu na pady grają inaczej, więc można powiedzieć mam możliwość regulowania sobie brzmienia pod nastrój. Moim zdaniem spokojnie mogą robić za konkurencje dla HD650 z inną wizją brzmieniową. Duża napowietrzona, otwarta przestrzeń, z ciekawym obrazowaniem (przetworniki pod kątem), ciepłe granie, ale nie wygładzone tylko z drobnym pazurem. Nie daleko pada jabłko od harmana. Grudzień: Aurvana SE - Sentyment się odezwał, a po za tym trzeba było czymś zastąpić styrane m80. Zawsze żałowałem sprzedaży CAL. Wersja SE ma mniej basu co dla mnie na plus. Po za tym zostało to co bardzo lubiłen, głębia i gładkość przekazu, dobre efekty przestrzenne. Ze wszystkim bardzo dobrze sobie radzą. Poziom techniczny nie jest wymaksowany, ale nie jest też zły, słychać spadek formy w niuansach, ale kogo to obchodzi jak muzyka czaruje? Techniczność to nie wszystko. A w każdym razie nie to samo co przyjemność, tej jest w tym modelu duuużo. Pady nie są do końca wygodne, ale można z tym żyć, lekkość na plus. Podziękowania dla wszystkich którzy użyczyli mi sprzętu do testów tak, że nie musiałem się bawić w komisową żonglerkę m.in. @Tytus1988 @manuelvetro @Esjot @NiecierpliwyJan oraz wszystkich którzy się zaoferowali z wypożyczeniem czegoś @domil @docik Jeśli kogoś pominąłem to sorry. Ten rok uważam za udany. Masy słuchawkowej przybyło💪 w przyszłym roku redukcja... Wyszedł taki pełny upgrade, spełnienie marzeń, zadość uczynienie sentymentom i wiele przyjemnych kontaktów z ludźmi po drodze. Zdefiniowałem swoje kryteria i ustawiłem się myślę, że na lata. Plany na przyszłość podobne do @Bednaar czyli więcej muzyki!
    1 punkt
  40. Czy na pewno Ci się podobają, czy po prostu się do nich zaadaptowałeś haha? Sam napisałeś, że "na początku brzmiały dziwnie" Generalnie to ja jestem arcy przeciwnikiem equalizerów odkąd się urodziłem W sumie to chyba o to chodzi w audio, aby coś grało jak najlepiej bez poprawek - nie tylko sprzęt, ale i pliki. Stąd też chyba bierze się ta cała audionervosa - od ciągłego poszukiwania idealnego brzmienia i setupu. Bo skoro wszystko można sobie ustawić equalizerem (no dobra, może nie wszystko, ale wiecie o co mi chodzi) to po co w takim razie ciągłe dążenie do zmian w sprzęcie
    1 punkt
  41. No do nich już nawiązywały, już nawet nazwą, R10. Teraz dodali jeszcze kolor aby nawiązać do innej legendy zamkniętych dynamików z "papierową" membraną. Bardzo ciekawy jest ten opis, no fajnie że napryskiwanie różnych kształtów zmienia brzmienie. A w końcowym produkcie jest co losowanie czy możesz wybrać czyli bardziej lubisz śnieżynkowe brzmienie czy bardziej w kształcie gwiazdy dawida?
    1 punkt
  42. Miałem trochę więcej czasu, żeby pochylić się nad swoimi DT770 PRO 250 i DT770 prolight + sound Edition 2005. Prolight jest troszkę ciemniejsza brzmieniowo, mniej powietrzna, ciut bardziej basowa. Jakiejś rewolucji brzmieniowej nie słychać, ale jednak różnice są. To skłoniło mnie do wybebeszenia obu i zasadnicza różnica prócz padów oczywiście jest w zabudowie przed driverem. W prolight jest perforowana blaszka a w zwykłych pro kratownica. Natomiast gąbeczki między driverem a uchem są grubsze w zwykłych pro... tak x 2 🙂 A jeszcze zapomniałem dodać, że w moich zwykłych pro są pady EDT770 SG czyli te ze skórką i perforacją od strony drivera a w prolight pady to EDT770 VB... czyli welury z perforacją od strony drivera. Wszystko chyba widać na fotkach.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności