Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/02/2020 in all areas

  1. 19 points
    Trzeba przyznać sie do nowego zakupu - Sennheiser HD-800S 🙂 Parę godzin już pograły, wiec już są pierwsze wrażenia i wnioski. Po balansie z kablem Arctic Cables karmione 2W z wzmaka - grają fenomenalną sceną, z dociążeniem i dynamicznie. Fajna czysta barwa, ekstra rozdzielczość na każdym paśmie. Największe zaskoczenie - bardzo okazałe, czyste wokale, doskonale zawieszone w przestrzeni. Aż się dziwię, że tak długo kazałem im czekać. Wg mnie wydają się też bezpiecznym zakupem, ostatnio na ebay używana sztuka sprzedała się wyraźniej drożej niż cena za nowe w okazji jakiej kupiłem😉
  2. 9 points
    Da radę wymienić na 14stu użytkowników po 1 dniu?
  3. 6 points
    Jestem bez serca, tak mi powiedziała kobita i pojechała do siostry, ponad tydzień temu. Cóż za ulga ... A żeby mi stanęło coś innego, to właśnie potrzebuję wzrokowej stymulacji he, he
  4. 5 points
    Miały być "o, takie na drogę" Szczenę zbieram z podłogi od wczoraj Aż dziwne, że hajp na forum tak szybko opadł
  5. 5 points
    Właśnie zamówiłem Nie moge już patrzeć na swoje paskudne białe listwy za 10zł 😜 A ta ma filtry przeciwzakłóceniowe :O
  6. 5 points
    Stines Audio Silver - RCA. Wyrwały mnie z kapci dosłownie, brak mi słów jak mi to teraz gra wszystko... Tego Hawkom było trzeba. Srebra kurła wszędzie i w kablu i w interkonektach Btw. Te kable biją na łeb WireWorld Oasis 8, które też ostatnio kupiłem z ciekawości, odkrywając świat interkonektów. Boje się pomyśleć co to by teraz było gdybym znowu miał pożyczone Sony Z1R od @Nicodem albo Fostex TH900 od @vonBaron Może lepiej, że jestem z tanimi używanymi Hawkami Sie naciesze 😜
  7. 5 points
    Taki tam kabel z dziwnymi wtyczkami (wymiana):
  8. 5 points
    Widzą mi się w porządku, ale jeszcze lepiej słyszą. choć słuchałem ich króciutko. Teraz się wygrzewają (i muszę dać słuchowi odpocząć, robię sobie przerwę na parę dni od słuchania). Prosto z pudełka szczupłe na basie, ale mam nadzieję że się trochę poprawi. Tonalnie więc na razie to minimalnie im brakuje, ale cała reszta miodzio. Są niesamowicie wciągające w muzykę. Grają z wielką kulturą. Efekty przestrzenne są dla mnie znakomite. Jest to wychodzenie z głowy nie jakieś przesadne ale jest, wyborne poczucie głębi trochę spotęgowane oddaloną prezentacją. Dają zupełnie odmienne wrażenia od HD58x choć jedne i drogie jest za co cenić. Na swój osobisty użytek nie widzę sensu ich porównywać pod kątem jakościowym bo to jak wybierać jabłka vs pomarańce. Sennheiser mają dżwięk bardziej brudny, ale jednocześnie rozdzielczy, lepiej pokazują tekstury oraz kształty, dają wymierny wgląd w nagranie, tutaj za to jest wyraźna separacja i poukładnie, czystość i gładkość. Takie trochę posłodzone granie ale w dobrym tego słowa znaczeniu. HE-5LE były bardziej rozdzielcze i szczegółowe, miały bardziej zwarty bas i chyba bardziej rozłożystą scenę, można powiedzieć że technicznie wyżej stały, ale HE-4xx mi się zdecydowanie bardziej podobają. Nie ma tej V-ki z 5LE, średnica jest super, ma taką specjalną subtelność pozostając neutralną. Nie rysują tak mocno krawędzi dźwięków co dla mnie jest na plus. Grają z wieksza swobodą i dla mnie to bardziej naturalny efekt, bo tamte grały mi trochę maszynowo, mechanicznie. Na razie tyle. Jestem zadowolony z zakupu choćby z tego powodu, że dają mi coś innego, ale przyjemnego. Grają z kasą.
  9. 4 points
    A ja mniej klasycznie - kupiłem sobie pipboya. Amazfit Gts na próbę z czym się je te mądre zegarki
  10. 4 points
    Oxygeny to jest zupełnie inne granie od FH5, są bardzo równe, neutralne i generalnie oddają po prostu nagranie bez podbijania żadnego zakresu - to się chyba nazywa "krzywa Harmana". Przy zmianie na FH5 wszystkiego jest więcej i na początku robi to efekt łał, ale po chwili czułem się osaczony dudniącym subbasem, walącą w twarz średnicą i dzwoniącymi talerzami. Gdy wracałem do Oxygenów to pierwsza myśl: lekkość i zwiewność. Nie są ani analityczne, ani dociążone. Ciężko się słucha innych słuchawek po tym jak już usłyszysz jak to powinno brzmieć, po chwili coś zaczyna przeszkadzać. Od kliku dni próbuję coś więcej o nich napisać, ale mam na to za małe doświadczenie z IEM-ami, żeby je ocenić. To są kameleony, która grają tak, jak nagrany jest utwór. Dobrze reagują na zmianę źródła i tipsów. W dużym skrócie subiektywne wrażenia*: Bas? Potrafi zejść nisko, ładnie zamruczeć, ale nigdy nie wchodzi na inne pasma. Gram na basie i zawsze zwracam uwagę na ten zakres - tutaj bez problemu linię basową dobrze wyłapuję, ale nie są to słuchawki dla bassheadów. Góra? Szeroka, gładka i rozdzielcza, ale nie analityczna bez sybilantów i żyletek. Średnica? Jak podana w utworze, taka będzie. Agnes Obel zaśpiewa do ucha, Fleurie zaśpiewa z dystansu. Klarowna i neutralna. Scena raczej średnia (porównywalna bądź trochę większa od FH5), dość wysoka, bardziej na szerokość niż w głąb, ale dzięki świetnemu wybrzmiewaniu instrumentów jest wrażenie grania na otwartej przestrzeni. Jednak ponad wszystko zachwyca wgląd w utwór i oddanie planów. Dosłownie zatapiasz się w utworze. *Oxygeny lubią dobrze zrealizowane płyty i jeśli to kuleje, to od razu to wyłapują. Dlatego ciężko je opisać bo wiele zależy od tego czego słuchasz, one niczego nie poprawią. O minusach już pisałem, ale powtórzę: słaba izolacja, na miasto się nie nadają. Kabel cieniutki, tutaj uwaga: polaryzacja w oryginalnym kablu jest odwrócona, więc zamienniki z zausznicami nie nadają się bo mają odwrócone piny. Wyposażenie bardzo ubogie. Tulejka jest dość krótka (ale sama kopułka dość mała, ja mam małe uszy i tylko lekko opiera się na dole małżowiny), więc trzeba tutaj brać poprawkę na seal. W recenzjach piszą, że to lepsza wersja Moondrop KXXS, więc dla tych co słyszą wykresy: I zawartość: PS. Wie ktoś po co są te małe naklejki(?) kółeczka w tym woreczku?
  11. 3 points
    Delikatnie i łagodnie rzecz ujmując, wywieramy presję ... Będzie czternastu, to może i zgoda będzie również. No bo przecież " Zgoda buduje, niezgoda rujnuje "
  12. 3 points
    Drobne uzupełnienie toru, Interkonekt RCA NEOTECH NEMOI 5220 UP-OFC, posłucham i dam znać jak się sprawdzają
  13. 3 points
    HF-580 i T90 są jeszcze lepsze pod tym względem, a cena nieporównywalnie niższa, natomiast z resztą, powiedzmy, że się zgadzam. Trzy podejścia robiłem do 800'ek i jedyne, czym się bronią, to efekty przestrzenne, reszta w tej klasie jest przeciętna, i na pewno nie poleciłbym ich do wszystkiego, imo. Mimo wszystko, gratki i udanych odsłuchów - filmy i koncerty brzmią najbardziej efektownie z wszystkich słuchawek, które dane mi było słuchać. 👍
  14. 2 points
    E1de S mam dalej, przepięknie współpracuje mi z 400i. Fostexy słuchałem ale nie miałem ich u siebie żebym mógł coś powiedzieć na temat synergii z e1dą czy czymkolwiek innym. Pewnym jest to że e1da ma bardzo duży potencjał, moc i transparentność. Sabre 9038 brzmi tu nadzwyczaj liniowo ale i organicznie i skocznie. Jakby mi się popsuła to z miejsca kupię nową.
  15. 2 points
    Po wykresie widzę że basu możesz mieć mało
  16. 2 points
    Porządnie się dopisz, bo jak nie to my "listownicy" zrobimy Ci wjazd na chatę 😉
  17. 2 points
    Dobra, ostateczna decyzja zapadła, wybieram AKG K550, dzięki wszystkim! 😄
  18. 2 points
    @chico99 nie martw się, Zdzichu jeszcze nie wie do czego służy gałka i co rano nakręca ;}
  19. 2 points
  20. 2 points
  21. 2 points
    Austrian Audio Hi-X55 czyli jak zrobić słuchawki AKG bez AKG Pewnie każdy z was słyszał, że w 2017 roku zamordowano jedną z najbardziej lubianych przez miłośników słuchawek markę czyli AKG. Firma z długą historią, tradycją i specyficznym brzmieniem. Grupka doświadczonych pracowników, zwolnionych z AKG stwierdziła, że się nie podda i stworzyła własną markę Austrian Audio. Aktualnie producent, wprowadza na rynek dwa pierwsze modele swojego autorstwa, czyli nauszne Hi-X50 oraz wokółuszne, wyposażone w ten sma driver Hi-X55. Miałem je przygotowane na marcową Wrocławską MiTę ale Coronaskur@#l pokrzyżował nam plany. Ostatnio siedząc na tyłku w domowej izolacji stwierdziłem, że chyba zacznę otwierać kurzące się w szafie pudełka ze sprzętem na meet i napiszę coś o nich. Pierwszą ofiarą padło złote pudełko. Złote a skromne można by rzec i nie byłoby w tym oksymoronu jak w filmie Smarzowskiego. Sporych rozmiarów pudełko nastawiło mnie na słuchawki z topu topów, więc sięgnąłem po Astella Ultimę SP2000 z nadzieją, że może jako tako wysteruje te potwory. Otwieram i co widzę? Szmaciany nie wyróżniający się niczym pokrowiec, typowy kabelek AKG jak z K550, oraz spore słuchawki, które na pewno wyglądem nie sugerują że będzie to top topów. Mniejsza z tym. Patrzę na kabelki i nie wydaje mi się, bo kabelek jest zrobiony z bardzo zbliżonych do wspomnianych AKG materiałów, nawet wtyczki wydają się wręcz bliźniacze. Mamy tutaj odpinany kabelek (niestety tylko jeden) na złączu 2,5mm, ale żeby nie było zbyt łatwo, jest to wtyk z wycięciami czyli kiepska wiadomość dla miłośników rekablingu. Do modów trzeba będzie podejść na grubo. Same słuchawki konstrukcyjnie kojarzą mi się bardziej z modelami kierowanymi dla Dj'ów. Owalne muszle są dużych rozmiarów, bez problemu mieszczą moje uszy i mają jeszcze zapas. Przecięty w środku pałąk zapewnia dobry komfort i docisk muszli do uszu, co owocuje więcej niż dobrą izolacją od dźwięków otoczenia. Miękkie pady bardzo dobrze leżą i nie męczą nawet po dwóch godzinach na głowie. W skrócie do home office lub open space można polecić z czystym sumieniem. Z plusów wyściółka pałąka jest mocowana na rzep, czyli przy długim użytkowaniu nie powinno być problemu z jej wymianą. Minusem natomiast jest mocowanie padów na milion małych zatrzasków, przez co nie dopasujecie raczej padów innych niż dedykowane przez Austrian Audio. Same materiały znowu przywołują mi na myśl AKG K550. Nie dość, że kolorystyka jest identyczna, to użyte tworzywa są również takie same. Mamy tutaj do czynienia z metalowym szkieletem oraz fajnymi plastikami. Nie wyglądają jakby miały się rozpaść dzień po okresie gwarancji, wydają się bardzo porządne. Na plus również zawiasy i system składania, który wygląda bardzo solidnie. Oznaczenia muszli są świetnie widoczne, jak to w (nie) AKG wewnątrz padów. No to podłączamy... SP2000 z najwyższym |Tidalem bo tylko to mam pod ręką podczas izolacji. Pierwsze wrażenie głośność 110/150 zaraz mi urwie głowę... Rzut oka w specyfikację 25 Ohm i 118dB skuteczności. Tak specyfikacja nie kłamie, grają sprawnie nawet z Samsunga S10. Wracam do SP2000 SS który chyba nie jest dla nich najlepszym kompanem ale mam co mam. Drugie wrażenie ... znowu AKG K550, ale jakby po rekablingu i jakby lepsze. Założę się, że większość z was po założeniu ich, w ciemno od razu odgadnie że to pochodna austriackiego producenta. Granie jest jasne, z mocno zaakcentowaną wyższą średnicą i całymi wysokimi tonami. Jest tego sporo, przy wyższych głośnościach potrafi zmęczyć, ale pewnie to kwestia dość technicznego brzmienia mojego odtwarzacza i w połączeniu z modelami FiiO, czy jakimś stacjonarnym wzmakiem, najlepiej na lampie byłoby to zaletą. Po przykręceniu jest to fajne, możne minimalnie suchawe na środku brzmienie ale z wszystkim co ma być. Jest tutaj bardzo dobrze rozbudowana linia basowa, której brakowało większości użytkowników K550 i przez co je modowali. Midbas ma tutaj wyraźne podbity, ale to nie znaczy że nie potrafią zagrać naprawdę nisko. Nieco wyżej mam już trochę zarzutów, bo wokale nie mają połysku, są zmatowione, brakuje im ciepła, barwy, brzmią bardzo "monitorowo" co nie do końca komponuje mi się z energetyczną górą i żywiołowym midbasem. Analogicznie do wspomnianych AKG, są to słuchawki szybkie i responsywne. Nie rozwlekają się w brzmieniu i szybko reagują na zmiany. Scena też nie jest zaskoczeniem, słuchawki grają szeroko na boki ale stosunkowo płytko i mało trójwymiarowo. Jak na zamkniętą i tak mocno izolującą słuchawkę jest mimo wszystko bardzo przyzwoicie. Czy są to słuchawki dla mnie? Zdecydowanie nie, suchość na średnicy i granie na krawędzi ostrości to nie jest to za czym przepadam, szukałbym czegoś bardziej muzykalnego nawet kosztem responsywności i ilości detali na wysokich tonach która jak na zamknięte w tej cenie jest ponadprzeciętna. Pomimo tego są to bardzo efektowne słuchawki które łączą zalety monitorów ze słuchawkami konsumenckimi i bardzo funkcjonalną konstrukcją. Jeżeli pasowały Wam K550 to proponuję powoli wrzucać pieniądze do skarbonki, bo te na pewno też wam się spodobają. W przypadku osób szukających pierwszych "lepszych słuchawek" sporą zaletą Hi-X55 jest to że grają z ziemniaka i nie skalują się bardzo wraz ze sprzętem, czyli można odpuścić przynajmniej na start zakup drogiego wzmacniacza. Dzięki za uwagę, podkreślam że nie słuchałem ich bardzo długo i tylko w warunkach jakie mam, stąd tylko jedno źródło i fotki takie jak się dało telefonem w domu. Zapraszam na odsłuchy jak tylko uspokoi się atmosfera.
  22. 2 points
  23. 2 points
    Już był taki jeden co sobie ciągle heheszkował i wrzucał zdjęcia kolejnych flaszek robionych o 9 rano. Z raz czy dwa razy mu pocisnąłem czy aby to nie przesada ale że każdy post kończył sławetnym "hehe" to każdy myślał że to tylko żarciki. Poza fajnymi opisami słuchawek tyle po nim zostało. Można mieć sporo wiecej niż 18 lat ale to nie oznacza że już dorosło się do picia alkoholu.
  24. 2 points
    Nie obruszaj się tak. Alkoholizm, w obecnych czasach, wraca do łask. Budzi powszechny szacunek i zaufanie społeczne. Nie trzeźwiej, ludzie Cię polubią ... Wiedziałem, że czterotysięcznika dostanę od Ciebie. Dzięki.
  25. 2 points
    Ale twe stare serce moze wtedy stanąc zamiast czego innego :)) @chico99
  26. 2 points
    Zrelaksujcie się trochę. Popatrzcie sobie chwilę na zgrabną pupę i przemyślcie swoje postepowanie.
  27. 2 points
    Czasem myślę nad ponownym zakupem 4XX.... szkoda, że nie mam już odpowiednich warunków do słuchania otwartych. U mnie Hifimany grały razem z ZENkiem + SMSL Sanskrit 6th i dołu nie brakowało Z Xonarem D2X też bylo bardzo dobrze.
  28. 2 points
    Tak więc na najbliższe miesiące polecam: Schweppes, Kinley i Freeway
  29. 2 points
  30. 2 points
    Ostatnio często rotuje sprzętem i prawie nigdy nie mam do bezpośredniego porównania bo względy finansowe nie pozwalają mi już gromadzić tony sprzętów Sony ma większą scenę, ale trochę bardziej rozmytą - M6 precyzyjniej wszystko pozycjonuje i gra na pewno szerzej (żeby nie było nieporozumień, nie mam na myśli że hen daleko w prawo i w lewo, tylko rozciąga dźwięk maksymalnie w tył). W ogóle Shanling jest pierwszym DAPem który na testowych utworach wypadł świetnie w dźwiękach które powinny sprawiać wrażenie jakby grały z tyłu głowy. Sony ma bardziej ziarniste i analogowe brzmienie, ale w tym wypadku traktuje to jako wadę, bo Shanling może i gra w pewnym sensie cyfrowo, ale jest to na tyle dopracowane granie, że w żadnym wypadku nie jest sztuczne i irytujące jak w każdym FiiO jaki słyszałem. Wyższe tony po raz kolejny przewagą M6 - czyste, przyjemne, niewygaszone. W Sony jest ok, ale mniej krystalicznie. W przypadku basu, Sony jest specyficzny, namacalny, nieprzesadzony, ale niezbyt twardy i precyzyjny. Shanling natomiast ma mocniejsze uderzenie, bardziej precyzyjne i czyste niskie tony. Z pewnością mogę powiedzieć, że M6y ma więcej basu niż przeciętny grajek, ale po balansie na pewno nie jest to przytłaczający czy przeszkadzający bas. Sytuacja zmienia się jak do Sony dołożymy Oriolusa BA300s, wtedy już szala przychyla się na stronę Sony. Rozdzielczość i detal, nadal mogą być minimalnie po stronie Shanligna, podobnie jak wysokie tony, ale uśredniając powiedziałbym że Sony gra w tym połączeniu lepiej - tu już jest dobre, analogowe brzmienie, bardzo przestrzenne, angażujące i wyrafinowane. Znika ziarnistość i suchość. Odrobinę mniej precyzyjne ulokowanie dźwięków w przestrzeni, odrobinę mniej krystaliczne wysokie tony, nie zmieniają tego, że Sony słucha się po prostu przyjemniej, bez poczucia że poświęca się jakieś technikalia. Na koniec inna ważna kwestia... Synergia Z Sony jednak dłużej obcowałem i zarówno ZX300 jak i WM1A to dość wybredne DAPy, więc o synergię stosunkowo trudno. Natomiast Shanling wydaje się mieć bardziej uniwersalne brzmienie, które dobrze sparuje się z różnie grającymi słuchawkami. Unikałbym jedynie takich które same w sobie grają dość ciasno i blisko, bo to może się skończyć mocno zbitym dźwiękiem.
  31. 2 points
    No to jest brutalne 😁
  32. 1 point
    A u mnie taka sytuacja: Niemal rok temu nabyłem deefy od Evila (wiadomo - wyniunany, wycacany egzemplarz), pozachwycałem się ich przestrzenią, wściekle dokładną, a jednak kompletnie niemęczącą, analogową wyższą średnicą... i cisłem w kąt - tak jak przystało na rozkapryszonego audiofila. Powiesiłem na alledrogo, zapomniałem, oferta z automatu sama się ponawiała...no i se dzisiaj, tak z głupia frant, w dziurkę Burka je wetknąłem...no i już po trzech minutach zakończyłem aukcję. No nie są to słuchawy z najobwitszym dołem, ale kuna, ta średnica z Burkiem ; dawno tak dobrej nie słyszałem; przysięgam na mój debet w banku!
  33. 1 point
    Klasa wyżej niż DFB. Black niewiele różni się od dobrej dziurki z telefonu.
  34. 1 point
    Też pewnie cena wyjdzie ok 600 zł jak w Shanling UP4 czy Fiio BTR5. Sam posiadam od niedawna BTR5, jestem zadowolony i zaskoczony jak to potrafi grać czy to po USB czy przez Bluetooth. W dodatku niczego nie rozjaśnia czy nie wyostrza i gra fajnie z większością słuchawek jakie znam. Też polecę Ważkę Czarną, jest w niej dość mocy i dobrze napędza większość słuchawek, obecnie można kupić ją tanio z drugiej ręki.
  35. 1 point
    A może gypsy swing?
  36. 1 point
    Śmieszna nie była ...
  37. 1 point
    "Niszczenie galaktyk" tutaj jest chyba dobrym określeniem moich oczekiwań. Ewentualnie mogły mi jeszcze "kapcie spaść" Nie do końca jestem w stanie stwierdzić czy dźwięk jest bardzo nasycony i barwny czy nie. Nie mam do czego porównać. Poza tym to moje początki z muzyką w lepszej jakości. Rozumiem natomiast wszystko co do mnie piszesz. Nie wiem w sumie tak naprawdę co wolę. Będę wiedział gdy na własnej skórze spróbuje np. takich LCD. Także słyszałem, że to dobre połączenie z Toppingiem DX. Co mnie cieszy to to, że dzisiaj już mi się lepiej słucha muzyki niż wczoraj. Jest ponoć takiego coś jak adaptacja mózgu do nowego dźwięku i nie ma to nic wspólnego z wygrzewaniem sprzętu (poza tym chyba DACi nie potrzebują żadnego wygrzewania). Także ogólne wrażenie jest już lepsze @MrBrainwash Dzięki za wstawki z bloga, przeczytałem!
  38. 1 point
    a jednak jest nowy album https://emanc**ator.bandcamp.com/album/mountain-of-memory
  39. 1 point
    Trackng zagraniczny tak, bo jak pisał @Zamoy72 na stronach poczty Polskiej były 2-dniowe opóźnienia
  40. 1 point
    Raczej nie. Jest w trakcie produkcji i ostatni status był niecały miesiąc temu że czekają na części.
  41. 1 point
    Jak już wszedłeś w świat droższych IC to będzie tylko coraz gorzej 😝
  42. 1 point
    No dobra ... To Wam powiem taką głupotę. Odkąd mam smartwatcha to on co godzinę każe mi dooopę od biurka ruszyć.Włącza się wibracja i pokazuje się taki gimnastykujący się chłopek. Normalnie trudno mi to racjonalnie wytłumaczyć, ale natychmiast wstaję, robię przerwę od biurka (cokolwiek przy nim nie robię). Ba, zrobię nawet coś pożytecznego w domu (przez 5-10 min😜) zanim z powrotem usadzę cztery litery. Trochę to jest popieprzone, bo jak mi kazać coś zrobić to ja robię z reguły odwrotnie. Jak (jeśli?) skończy się ten siwy dym z koroną, podpytam o to znajomego psychologa... Tak więc słuchajmy muzy w opaskach i smartach ...😝
  43. 1 point
  44. 1 point
    Skont on ma na to piniondze?
  45. 1 point
    Dla mnie to oznacza tylko tyle ze dzis znowu sie nawale. Jeeee!
  46. 1 point
    Jak to miło czasem wrzucić coś na forum i posłuchać rad bardziej doświadczonych kolegów @Perul. Okazało się, że mam dwa gniazda jack 3,5, choć wcześniej jakoś w ogóle nie brałem takiego rozwiązania pod uwagę. Zastosowałem kabelki miedziane z głośnikowych Kimbera choć są trochę sztywne, to są świetnej jakości. W czasach siedzenia w domu jest też czas na zabawę, ale trzeba działać z tym co się ma na stanie... Po rozłożeniu muszli okazało się, że otwór był większy (5,5), a gniazda miały około 7mm, więc nie było dużego problemu z rozpiłowaniem pilniczkiem. Głośniczki na razie wkleiłem na obustronną taśmę, montażową, żeby w razie czego coś jeszcze poprawić. Na razie lecę na kablu od Beyerdynamic, ale jak siądę to polutuję w końcu jakiś zbalansowany. Jest super. Najbardziej mnie cieszy, że ich nie zepsułem, bo choć dłubię różne rzeczy od dawna, to moja pierwsza poważniejsza przeróbka słuchawek. Oto rezultat:
  47. 1 point
    Najner,Ty to na Tomka uważaj ... Mało co byśmy się na kobity zamienili, ale moja się nie mieściła do paczkomatu ...
  48. 1 point
    To ja pozwolę sobie zagrać w zielone
  49. 1 point
    Ale dopiero po 30 latach masz tylko zwykłe mieszkanie w dodatku już będzie do remontu, a tutaj po roku masz najlepszy odtwarzacz na świecie
  50. 1 point
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy