Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×
FiiO Quad Driver Balanced Armature In-Ear Monitors FA7 - PREORDER Czytaj więcej.. ×

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.12.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 6 punktów
    Jak Święta to pod choinką prezenta !
  2. 3 punkty
  3. 3 punkty
  4. 2 punkty
  5. 2 punkty
    ja nie kupię, ale może ktoś skorzysta bo cena wow (DAC80) https://www.massdrop.com/buy/nuforce-dac80
  6. 2 punkty
    Niesamowite, tak ciepło grające, aż za lukrowato można powiedzieć, HD800s i powiedzieć że grają chłodno? Wydaje mi się, że @Compton-owi chodzi tu nie o temperaturę barw (która zresztą zmienia się bardzo w zależności od toru) i nawet nie o sposób artykulacji (który też potrafi się mocno zmienić wraz ze wzmakiem), a o brak żywiołowości - przekaz jest dystyngowany, wykwintny, elegancki, kulturalny, ale zimnokrwisty, beznamiętny i powściągliwy; te słuchawki nigdy nie przeklną szpetnie, nie wrzasną ani nie zrobią głupkowatej miny, zawsze dbają o właściwą formę; coś jak laska, która podczas sexu bardzo uważa, żeby nie połamać sobie tipsów i nie zniszczyć fryzury; nawet jak grają bajkowo i muzykalnie (oteel), to są....hmmm...jak to nazwać....oględne...i takie "ą ę".
  7. 2 punkty
    Wiele osób podąża za najlepszym dźwiękiem swojego zestawu stereo.Jedni kupują listwy a drudzy wzmacniacze, oboje mają trochę racji.Ale to co naprawdę działa jest nie oczywiste i dostępne od wielu lat, ale po kolei.To było w święta 2 lata temu, żona uparła się na choinkę w salonie. Pomyślałem sobie „po cholerę choinka, nasypie tylko i akustykę pogorszy”. No ale zgodziłem się, i tak jestem wdzięczy że nie pobiła mnie za te kolumny Focal Electra które kupiłem zamiast szafy na ubrania. Wyciągnąłem z piwnicy lampki i bombki, po choinkę pojechała żona. W między czasie jak wybierała choinkę słuchałem swojego ulubionego kawałka Genesis „Invisible Touch”. Nie mogłem się nadziwić jak to dobrze gra, jedyną przeszkodą była tępota średnicy i zamulenie, myślałem nad zmianą kolumn na Martiny Logany ale woda w kolanie i żona by mi na to nie pozwoliły. Kobita przyszła z jebutną choinką, taką na 2 metry. Cholera gdzie tu takiego bydlaka postawić? Postawiłem koło szafy trochę przy kolumnach. Jako że wszystkie listwy były zajęte poza moja listwą Gigawatt, to no niech będzie. Po ciężkiej 4 godzinnej pracy (bo choinka wielka jak koszykarz nba) usiadłem na moim ukochanym fotelku i oddałem się podróży po dyskografii Stinga. Nie mogłem uwierzyć co się stało, średnica magicznie wyrosła jak dziecko po hormonach wzrostu. Dźwięk się nasycił a bas nabrał nowej nietuzinkowej faktury. Kolumny nabrały wigoru i były wyraźne jak po całej paczce rutinoscobinu. Na początku nie miałem pojęcia co się stało ale podejrzewałem akustykę choinki. Przestawiłem ją ale to nic nie zmieniło, nie wiedziałem kompletnie co się zmieniło. Zastanawiając się i patrząc w świecąca jak psu jaja choinkę naszło mnie. TO BYŁY TE LAMPKI. Moje 8 lamp w Unison research S6 to nie 200 lampek na choince, szok i niedowierzanie. Co raz gdy kupuję nowe lampki to testuje je z moim torem audio, za każdym razem efekt jest inny. Mam już swoich ulubionych dostawców lampek i firmy które je produkują. Nie polecam lampek ledowych bo dźwięk się staje zimniejszy i mniej muzykalny. Najlepsze są te grube amerykańskie lampki, bas jaki oddają jest niesamowity. Morał z tej historii jest taki: kup lampki na święta i ciesz się lepszym dźwiękiem. Amen Świąteczna pasta po raz drugi :v
  8. 1 punkt
    Po przesłuchaniu prototypu FIBAE3 zamówiłem je, gdyż grają sygnaturą, którą poszukiwałem u słuchawek. I to od przeszło ponad dwóch lat, dlatego zmieniłem CA Pro330v2 na Etymoticy napoczątku ER-4S, później ER-4SR, a teraz na FIBAE3, dlaczego o tym będzie poniżej. Budowa Customów nie ma co opisywać że względu na ergonomię, gdyż wiadomo że jest bardzo dobrze. Ja wybrałem wersję silikonową, gdyż bardziej preferuję silikon niż akryl, gdyż jest przyjemniejszy dla małżowiny i kanału. Ale kto miał silikonowe customy ten wie że jeśli o trwałość to jest znacznie gorsza niż akryl i po pewnym czasie słuchawka może nie działać poprawnie, dlatego przy wyborze silikonu trzeba o tym pamiętać. Po rozmowie z Piotrem, gdyż napoczątku byłem nastawiony na akryl, powiedział mi że jest parę kolorów, które są znacznie bardziej trwalsze jak np. czarny, biały, przezroczysty i tak zdaje się że jeszcze jest sky blue i jeszcze jakieś 2-3. Więć się zdecydowałem na silikon, gdyż wolę. Konstrukcja jest trzy przetwornikowa, jeden głośnik basowy subbasowy, drugi pełno zakresowy, a trzeci odpowiada za tony wysokie. Jest jak nazwa słuchawek mówi użyta technologia FIBAE, w skrócie płaska impedancja słuchawek, czyli to że CIEM'y nie są zależne od impedancji wyjścia w źródle. Czyli coś niezwykle pożytecznego, gdyż nie musimy się matrwić czy wyjście słuchawkowe jest poniżej 1 Ohm, czy więcej jest. Ale jest jedna wada serii FIBAE jak narazie, to że w smartphonach, które mają wybór wzmacniacza i/lub gaina na podstawie impedancji, nie skorzystamy z całego dobrodziejstwa sprzętowego do odtwarzania muzyki, tak jest np. w Meizu Pro 5, gdzie nie mogę ustawić High Gaina, ale dobrze że sygnał puszczony jest na dedykowany DAC i wzmacniacz. Gorzej będą mieli użytkownicy LG serii V, tutaj bez sztuczek, przynajmniej V10 i V20 sygnał nie zostane puszczony na dedykowany do audio wzmacniacz i DAC. Brzmienie Piotr przy projektowaniu FIBAE 3 inspirował się Staxową sygnaturą, czy w rzeczywistości F3 są podobne signaturą do Staxów, o tym będzie ten rozdział, czyli o ich brzmieniu. Wysokie Z tego co jest napisane na stronie Custom Art FIBAE3 zapewniają rozszerzone brzmienie od początku wysokich aż do końca, a co to znaczy w praktyce to że wysokie tony skupione są od 10 kHz do 20 kHz, więć osoby, które nie przepadają za wysokimi tonami i takich słuchawek jak RHA CL1 czy choćby Etymotic ER-4xS, gdzie w Etmoticach mamy znacznie niżej wchodzące tony i peak jest też znacznie niżej, a mimo tego i tak były ostre, to F3 będą jeszcze bardziej ostrzejsze. CL1 mają podobną ilość, ale więcej o tym w porównaniu, gdyż są to poniekąd jeśli chodzi o sygnaturę podobne słuchawki. Tak jak wspomniałem wyżej słuchawki skupiają się na od 10 do 20 kHz i to słychać, ale nie ma żadnej sybilizacji, brzmią prawie łagodnie, prawie, gdyż będzie to także zależało od realizacji nagrania. Do tego mają bardzo dobrą teksturę i detaliczność na tonach wysokich, każdy dźwięk z dzwonka, trójkąta będzie miał swoją własną fakturę, bez trudu usłyszymy że są różne metale użyte, które mają różną dźwięczność. Także niższe tony wysokie mają tak samo dobrą fakturę i szczegółowość, słuchanie dźwięku talerzy to przyjemność dla uszu. Tak pokazane wysokie tony dają to że muzyka jest bardzo eteryczna. Średnica i wokale Nie słychać żadnego przejścia między średnicą a wysokimi, czyli średnica z wysokim tworzy całość, gdzie coraz wyższe dźwięki rosną proporcjonalnie. Jest ona bardzo rozdzielcza, szczegółowa, instrumenty mają jedną z najlepszych faktur, także transjenty też są bardzo dobre. FIBAE3 dają nam zarówno analizę w dźwięki bez specjalnego wsłuchiwania się, gdyż usłyszymy każde dotknięcie struny na gitarze, czy skrzypcach, to że struny są z innego materiału, że mają swoją masę i swój dźwięk, także szybkie zmiany nie zatracają ich rozdzielczości, a jednocześnie nie jest to granie techniczne, gdyż nie ma suchości, szorstkości, przez co sprawia nam że słuchamy z dużą przyjemnością i chcemy więcej, tak jakbyśmy byli kilka centymetrów od instrumentu i słyszeli wszystko co muzyk wyprawia z instrumentem. Średnica nie jest tak nasycona i słodka jak w H8.2 czy Pro330v2, tylko tak jak w Etymotic ER-4SR. Wokale to również sposób prezentacji jak w ER-4SR niż H8.2 czy Pro330, ale w stosunku do Etymoticów te FIBAE mają dużo lepszą rozdzielczość i fakturowość. Bas Pierwsze co się rzuca to jego szybkość i twardość, jest bardzo szybko tak samo jak w Stax'ach SR-507, czyli decay i attack nie przedłużą dźwięku. Co do twardości to nie jest on jakoś specjalnie twardy, tak w sam raz aby przyjemnie się słuchało. Więcej jest najniższego basu, który schodzi bardzo nisko, tak że aż czujemy go. Średniego też jest więcej niż wyższego, a wyższy to jeśli chodzi o jego body jest tyle samo co w ER-4SR. Bas jak pozostałe pasma jest bardzo dobrze zróżnicowany dzięki bardzo dobrej fakturowości, rozdzielczości. Poprzez swoją kontrolę absolutną nić nie gubi, nie usłyszymy "bumowatości", a kiedy trzeba punch czy kick będzie dobrze zaznaczony. Scena i holografia Jest szeroko, nie tak jak w serii Harmony, ale jest bardzo dobrze. Holografia stoi na bardzo dobrym poziomie, każdy instrument, czy grupa instrumentów ma swoje miejsce zarówno wszerz, głąb jak i góra/dół. Szczegółowość FIBAE3 są jedne z najbardziej szczegółowych słuchawek, które słyszałem. Podają każdy najmniejszy dźwięk bez wsłuchiwania się w niego, czy podążania za jakimś instrumentem, ale podają szczegóły w bardzo przyjemny i muzykalny sposób. FIBAE3 kontra inne słuchawki RHA CL1 jak wspomniałem wyżej jeśli chodzi o sygnaturę brzmieniową są to bardzo podobne słuchawki. Z tym że do CL1 żeby je dobrze wysterować potrzeby mocny DAP i trzeba zapomnieć o słuchaniu z telefonu, F3 wystarczy telefon, który już gra przyzwoicie aby cieszyć się poniekąd równym pasmem. Wysokie tony w szkockich słuchawkach są bardzo ostre z sybilizacją, czego mimo podobnego poziomu w FIBAE3 nie ma. Także bas pozostawia wiele do życzenia w CL1, brak mu kontroli, zróżnicowania i fakturowości. FIBAE2 grają "V" w stosunku do FIBAE3. F2 mają większe wypełnienie na całym basie, a także nie tak szeroko rozciągnięte wysokie pasmo. Dwuprzetwornikowe FIBAE bardzo dobrze się sprawią przy rocku, metalu czy popie. FIBAE1 są bardziej równiejsze, mają miększy bas, który nie schodzi tak nisko jak w F3 i także nie mają takie akcentu na tym basie. Wysokie tony nie są tak rozszerzone jak w F3, ale i tak jest tutaj jeden z najwyższych poziomów i jakości na wysokich. Świetne słuchawki do klasyki, muzyki akustycznej dla kogoś kto nie ma pieniędzy na F3. Podsumowanie W FIBAE3 słuchać inspirację Staxami, gdyż raz są szeroko rozciągnięte wysokie tony, które mają bardzo dobrą fakturowość, detaliczność, a do tego nie ma sybilizacji i ostrości. Dwa że są tak samo szybkie. Trzy pasma tworzą jedną całość, nie słyszymy kiedy jakieś pasmo się kończy a jakieś zaczyna, a to jest bardzo rzadkie w konstrukcji wieloprzetwornikowej. Jeśli lubimy taki dźwięk, a do tego słuchawki nie mają grać gęsto to będą dla nas słuchawki, czyli dla kogoś kto szuka brzmienia jak w Etymoticach, ale chce mieć więcej wysokich tonów. Po raz kolejny Piotrek i całe Custom Art zrobił kolejne bardzo dobre słuchawki. EDIT: FIBAE3 na kablu Effect Audio Thor i bardzo się zmieniło brzmienie w stosunku do kabla stockowego. Średnica się uwypukliła i dostała więcej body i nasycenia, już brzmi jak CIEM'y do których przyzwyczaił mnie CA, czyli jest słodko i bardzo nasycony dźwięk, tak jak w Pro330 czy w serii Harmony. Tak samo bas też dostał więcej masy i już jest równo na całym zakresie basu, stał się miększy. A wysokie już nie tego efektu że dźwięki idą do góry, jest za średnicą. Na wszystkich pasmach wydłużył się decay. Stały się "baby" H8.2.
  9. 1 punkt
    Chiny, Rumunia. To niezbyt oczywiste kraje, dla fanów drogiego i dobrego audio (bardziej Rumunia, mniej Chiny). Tak samo jest z Rosją. Krajem babuszek, gopników i kwasu (chlebowego). A jednak, można znaleźć tam rodzynki. Takie dość stare nawet. Fischer Audio (mało rosyjska nazwa, nie?), jest dość sporym producentem i w tym momencie istnieje od 11 lat. Samo FA jest znane raczej z budżetowych konstrukcji słuchawek dokanałowych i nausznych. W tym poście przedstawiam Wam najwyższy model od FA, limitowany egzemplarz FA-011 10th Anniversary Edition. Jest to bardzo pięknie wykonany kawałek sprzętu. Może o niezbyt krzykliwej prezencji, lecz uroku nie można im odmówić. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia. Słuchawki od samego początku istnienia na rynku, były produkowane na terenie Rosji. Każdy egzemplarz poddawany jest ścisłej kontroli jakości (teraz możemy sobie troszkę pośmieszkować, a teraz proszę skończyć). I widać to po produkcie. Te słuchawki nie są trzaskane na kowadłach w szopach. Nic nie odstaje, nie widać żadnych błędów montażowych. Nadmiaru kleju czy tym podobnych. Szczerze, są lepiej wykonane niż droższe flagowce innych firm (patrzę na ciebie Sennheiser i Twoje HD660, powinieneś się wstydzić). Peruwiański orzech, wykorzystany do konstrukcji muszli (bardzo przyjemnie pachnie, przed chwilą wąchałem). Prawdziwa skóra w obiciu pałąka. Szwedzkie gniazda i wtyki mini xlr. Niemiecki wtyk 3.5 mm wraz z miedzią w kablu od Yarbo Audiophile (pewnie znacie ich od kręcenia drutów do głośników). I ciekawostka, wewnętrzne okablowanie słuchawek skonstruowane jest na 40-letnich radzieckich kablach wykonanych techniką litz'a (dla zaciekawionych, link do opisu na wikipedi: https://pl.wikipedia.org/wiki/Lica ). Te kable są odzyskiwane przez Fischer Audio z starego radzieckiego sprzętu wojskowego. Wiecie, military grade. Co oznacza że ich zapas jest stanowczo ograniczony i FA będzie produkował model FA-011 do momentu aż owe kable się nie skończą. Lampowcy pewnie znają podobna sytuację w przypadku rosyjskich wojskowych lamp. Ja aktualnie słucham egzemplarza z numerem 043, nie mam pojęcia ile ich już zostało zakupionych. Ani też ile ich jeszcze zostało do kupienia. Tak więc mamy słuchawki z Rosji. Wykonane z materiałów wysokiej jakości (serio to drewienko jest fajne). I solidniej zrobione niż niemieckie czy amerykańskie modele z podobnej półki cenowej. Też na pewno nie gorzej wykończone. Przy wódce na pewno ich nie składają, prawdopodobnie później piją. Czy wygodne? Na pewno nie tak jak ciepłe łóżko w zimową noc. Z drugiej strony, na pewno nie są mniej komfortowe od konstrukcji takich jak AKG (rip) K701, Sennheiser HD700 czy Audio Technica ATH-R70X (3x7, jakieś szatańskie motywy). Na pewno są wygodniejsze niż niejedne Grado. Pałąk to motyw samoregulującej się opaski. Stare, oklepane i działające. Zero cudów i nikt nie narzeka. Pady są wykonane z weluru. Więc nie kleją się do skóry. Ucho się pod nimi nie gotuje i można jest spokojnie w umywalce wyprać. No to teraz trzeba wam coś napisać o dźwięku, bo umrzecie. Od razu poinformuję że jest to opis egzemplarza grającego prosto z pudełka. Jak nie zapomnę, to machnę aktualizacje po jakiś 100 godzinach. A pewnie zapomnę. Źródło to mój standardowy zestaw: DAC - Nuforce Icon HDP AMP - Nuforce HA-200 IC- Schiit Pyst Jak to gra? Oprzemy się może na porównaniu Fischerów do już wszystkim znanym K701 i HD600. W FA-011 bliżej stanowczo do AKG, staaanooowczo. Jest szczegółowo i szybko. FA nie zakrywają tak szczegółów jak HD600. Wydają się naturalnym wyborem po AKG. Ale nie do końca. FA i AKG maja zupełnie inaczej rozłożone akcenty tonalne. Rosjanie mają grubiej pociągnięta linie basową, zwłaszcza pomiędzy 50 a 100 herców. Wraz z większą górką w okolicy 7 kiloherc. Po prostu nie są tak równe, posiadają więcej koloru. Ale ta prędkość przetworników jest tym, w czym fani AKG mogą się zakochać. Fanów cieplejszych brzmień serwowanych od Sennheisera, może zrazić stanowczo surowsza forma podawania muzyki w tych słuchawkach. Fischer podają materiał dużo bardziej bezpośrednio, agresywniej. Nie chowa ułomności w materiale audio. O dziwo, mam wrażenie że jednak K701 i HD600 grają z większą sceną. Wielce możliwe że jest to spowodowane dużo bliższym umieszczenie przetworników względem ucha niż u Sennheisera i AKG, Spokojnie mogę powiedzieć że tutaj Fischery się do nich nie zbliżają. Scena jest mniejsza, ale holografia nie jest gorsza. Spokojnie możemy powiedzieć gdzie jaki instrument stoi. Źródła pozorne nie gubią się tutaj ani troszkę. Po prostu grają na mniejszej przestrzeni. W sumie, FA-011 można porównać do Beyerdynamic DT880 Edition. Są bardzo podobne. Tylko tak z 3 razy lepsze. Minusy? Mogę się jedynie przyczepić poważnie do kabla. Jest bardzo sztywny. Nie lubi układać w dowolna stronę, intensywnie sprężynuje. Mi to osobiście bardzo przeszkadza i na pewno znajdą się inne osoby dla których to będzie problem. Do jakości żadnych zastrzeżeń, porządna robota. Czy uważam je warte rozpatrzenia? Obowiązkowo. Jeśli szukamy czegoś do 2000 zł, z charakterem, to trzeba je sprawdzić. Rosjanie z Fischer Audio odwalili kawał świetnej roboty. FA nie jest prestiżową marką jak inne firmy wymienione w tym tekście. Ale to nic nie znaczy. Największe znaczenie ma to co słyszymy. Cholera, a tu dużo słychać.
  10. 1 punkt
    Z Audeo jakiegoś wielkiego szału nie było. Z C10, to się paruje MEE P1
  11. 1 punkt
    Kolejny DAP od Soundaware MR1 jeszcze nie ma na angielskiej wersji strony. http://www.soundaware.net/index.php?m=content&c=index&a=show&catid=2&id=31 Ale jest już info na head-fi https://www.head-fi.org/threads/introducing-soundaware-flagship-reference-wireless-network-mobile-player-mr1.867649/ zapowiada się ciekawie podobny do QP1R
  12. 1 punkt
    To proszę zastanawiajcie się dłużej, bo muszę dozbierać
  13. 1 punkt
    nie znam ukraińskiego ale się uczę wiadomo... gorczycy ona raczej nie ma to od miejscowości/dzielnicy/rzeki/jeziora pewnie Słowiańska wódeczka najwyższych lotów za bezcen na granicy
  14. 1 punkt
    Bo najlepiej swoim uchem posłuchać, ale nie minutę tylko z pół godziny i to na różnym materiale. Niestety, lub stety różnimy się i nawet w przypadku audio każdy inaczej odbiera ten sam sprzęt. Jednego ciśnie drugi ma za dużo basu, trzeci narzeka na jakość kabla. Inna sprawa sprzętu, jednemu może pasować na jego sprzęcie a u ciebie lipa - tzw brak synergii. Jak chcesz być zadowolony to niestety własnymi uszami
  15. 1 punkt
    W takim razie co będzie twoim zdaniem dobrym wyborem? Podałeś model za 100zł i za 550zł. Skoro uważasz, że mogę wybrać coś lepszego, to czemu tego nie podałeś? Wszyscy podajecie sprzeczne informacje. Jeden mówi, że koniecznie potrzebuję otwartych, drugi, że koniecznie potrzebuję zamkniętych. Ktoś podaje jakiś model, to znowu ktoś inny mówi, że ten model się nie nadaje. Naprawdę ciężko jest cokolwiek z tego wywnioskować. Po napisaniu tego posta dowiedziałem się tylko tyle, że powinienem kupić superluxy za 100zł :)))
  16. 1 punkt
    Też mam z RHA podobny problem. U mnie akurat kabelek nie trzyma się za uchem, jest w powietrzu, widocznie mam jakąś dziwną bydowę ucha. Tutaj nasz kilka modeli doków do Shanlinga polecanych: Z doków w tym temacie to tylko RHA i Aune były polecane jako wyjątkowe synergie. Mnie kuszą Fiio F9 PRO ale znowu budowa OTE może mi nie podpasować.
  17. 1 punkt
    Aż przyjemnie na nią popatrzeć nie tylko głos ma fajny, w ogóle jest fajna:
  18. 1 punkt
    Tutaj jeszcze jakieś porównanie z AFO http://www.superbestaudiofriends.org/index.php?threads/audeze-lcd2c-measurements-and-impressions.5556/page-7#post-182478 Wg komentarza Marveya LCD2C z 20% szybsze od LCD2rev2 (być może minimalnie kosztem wypełnienia). Będą się nadawać do szybszej muzy?
  19. 1 punkt
    Vadery jak nic, pełna kultura i opanowanie
  20. 1 punkt
    Nie próbowałem, ale widzę że chyba mam małą głowę a myślałem że dużą Mnie wystarczy tak koło połowy
  21. 1 punkt
    RHA CL-1, posłuchałem od Anglika na Audio Show i kupiłem
  22. 1 punkt
    Małe, niepozorne, niepopularne na naszym forum, a dla mnie zajefajne. Bardzo wygodne, dźwiękowo lepsze niż earpodsy. Świetne do chodzenia po domu, dworze i gdzie tam jeszcze się zachce
  23. 1 punkt
    @Tux, odnośnie powyższego:
  24. 1 punkt
    Bardziej to będzie spostrzeżenie i ciekawostka niż pełna recenzja,za mało miałem do czynienia ze Staxami ,słuchawkami elektrostatycznymi, nie mam odniesienia dobrego do innych Staxów. Czy Staxy to przepustka do Nieba słuchawkowca?, ideał...czemu są tak obrośnięte legendą, co jest tak w nich wyjątkowego? Chodź opowiem Ci bajeczkę.... Dawno temu, gdy Soundman nie był jeszcze tym kim jest, był młody i trzeźwy, bawił się w zestawy kolumnowe,wzmacniacze, Dace, kable audiofilskie inne cuda... Szukał wtedy nasz bohater doskonałości w przekazie kolumn, możliwie najwierniejszego przekazu, realnego , chciał poczuć wokalistę w pokoju, nie płacić za koncert... Osiągnął niemal w pełni to czego tak poszukiwał, muzyka płynęła jak na żywo, wokaliści jak realni stali w pokoju, scena wychodziła poza ściany, bas był jak prawdziwy. Jednak pojawił się zły czarodziej i nasz bohater musiał sprzedać ten wspaniały zestaw, już nie był potem tym samym gościem,mocno to przeżył. Smutki zaczął topić w słuchawkach tudzież procentach, wydawało się że słuchawki to wspaniała alternatywa dla zestawu kolumnowego, a nikomu nie przeszkadzamy, grają tylko dla nas... Nie było łatwo, ciężko było zapełnić pustkę po Tamtym przekazie z kolumn, słuchawki były tylko namiastką, ułudą i bajkową opowieścią ,z realnym przekazem nie miało to wiele wspólnego... Z marazmu już naszego Soundmana wyrwały słuchawki planarne, o tak ,to już był w część ten dobry przekaz , był już ten bas, wokal, góra...ale nie do końca...brakowało swobody, dynamiki, sceny...coś za coś, były kompromisy. Teraz dochodzimy do naszych Staxów testowych SR-507 oraz Lambd Signature, nie ma co opisywać cudów i chwalić bez sensu , cukrować. To po prostu najbliższe granie zbliżone dobremu zestawowi kolumn stereo plus odpowiednia do tego elektronika...oraz co ważne akustyczne dopasowanie pomieszczenia odsłuchowego. Dla laików, efekt jaki otrzymujemy ze słuchawkami Stax można zaobserwować w kolumnach za cenę dobrego samochodu nowego, nie licząc sprzętu towarzyszącego. Taką czystość przekazu, brak zniekształceń na górze, góra w Staxach jest pełna i czysta, byłoby ciężko osiągnąć bez specjalistycznych wytłumień, absorberów fal akustycznych oraz innych usprawnień. Najwięcej problemów jest z basem w kolumnach, by nie dudnił, Staxy nie mają z tym problemów, otrzymujemy wspaniale dociążony ,twardy, szybki, sprężysty bas na starcie. Za głupie 3/5 tys za używane Staxy + energizer mamy to co w kolumnach wymaga wydania małego majątku. Można powiedzieć że dla audiofila który szuka zamknięcia dobrego przekazu z kolumn w słuchawkach ,są stworzone właśnie Staxy....to są Słuchawki. Reszta towarzystwa która próbuje zbliżyć się niezdarnie do tego poziomu przekazu, dynamiki oraz planarne, nie mają szansy ..dlaczego? Nie da się przeskoczyć technologi, specyficzny sposób prezentacji elektrostatów ,ich cienka membrana ,bezpośrednie zasilenie itd... są nie do przeskoczenia dla innych słuchawek ,nie elektrostatycznych... Czy to oznacza że sr-507 lub Lamby Signature są the best?...oczywiście nie. Nie mają największej sceny, bas nie wbije nas w podłogę jak w TH900, nie wejdziemy w przekaz jak z HE1000, średnica nie będzie czarować jak w planarach... Staxy są idealnie naturalne w przekazie, wybitnie przejrzyste, wyraziste, czyste...góra jest czysta jak potok górski, przejrzymy się w nim jak w lustrze... Powala dynamika i to oczko wyżej od najlepszej konkurencji uczucie dynamiki, zupełnie jak w dobrych kolumnach. Kto słyszał membrany metalizowane, lub przetworniki wysokotonowe, pasmowe wie o co chodzi... Czy Staxy są dla każdego, nie koniecznie, dla kogoś szukającego większego relaksu,poluzowanego przekazu, bardziej bajkowego ,przyjemnego...Staxy mogą okazać się zbyt bezpośrednie, ostre ,wyraziste w przekazie. Nie będą nas mamić słodkim przekazem, gdy nagranie jest emocjonalne tak zagrają ,gdy jest nagrane tak sobie też to przekażą, ot pełna neutralność. Ergonomia jest taka sobie ale da się przeżyć ,słuchawki są lekkie ,pady mimo że z początku wydają się niewygodne, można się do nich przyzwyczaić. Sam wolę przyznaję się Lambdy Signature, SR-507 ciut za jasne i chudsze się wydają w przekazie od Lambd, mimo że bas w 507 mocniejszy. Same Staxy kosztują śmieszne pieniądze za te możliwości co oferują, w porównaniu konkurencja nie ma szansy z nimi w aspekcie wyrazistości i czystości przekazu,dynamiki. Czy kupię Staxy?... raczej nie, wolę bajkową ułudę dynamików, jestem długodystansowcem w słuchaniu słuchawek, takie HD800s tutaj są mi bliskie. Jednak na koniec, nie zawiodłem się na Staxach ,legenda jest na prawdę legendą, konkurencję można szerokim ruchem odstawić na bok... Nawet HE1000, LCD3, HD800 nie mają tu czego szukać...nie ten poziom przekazu W następnym ,lepszym życiu ,już sobie zapisałem, skupię się tylko na Staxach z górnej półki...szkoda czasu na półśrodki...he,he.
  25. 1 punkt
    Mnie tam nic nie uwiera a słucham na przemian. Trochę przesadzasz z tą idealnościa elektrostatów, też mają pady i osłony i sama konstrukcja statorów ma duże znaczenie itd. także ten tego w elektrostatycznych to nie tylko membrana. Choć trzeba przyznać że zwiewność przekazu jest niespotykana, dlatego niektórym brakuje trochę gęstości/wypełnienia.
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności