Skocz do zawartości
Uwaga konkurs! Wejściówki na AVS 2018 Czytaj więcej.. ×

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.06.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 6 punktów
  2. 6 punktów
    Jeszcze ostatnie porównanie między D7200 a Th610 zanim nie odeślę Karmazynowemu całego kramu. Ostatnio zrobiło na mnie wielkie wrażenie jak TH610 zagrały mi muzykę filmową i klasykę. No to dalej ,podłączamy D7200 do Mojo i Questyle na zmianę i ciekawy byłem czy odczuję to same uczucie potęgi,wyrazistości , czystości przekazu jak na Fostexach. Najpierw mój ulubiony J.Williams i nieśmiertelny kawałek tytułowy ze Star Wars, tam się tyle dzieje i taki jest natłok instrumentów na raz, dynamika przekazu...to duże wyzwanie dla większości słuchawek. By się nie pogubiły, nie zaczęły skrzeczeć i przejaskrawiać przekazu, potrzeba dobrych zawodników... Na Mojo D7200 zabrzmiały dobrze twardo i wyraźnie, tak jak potrzeba, ciut za daleko przekaz i wybrzmiewanie instrumentów, nie wciąga przekaz jak na TH610. Głównie po środku mamy całą orkiestrę, niestety nie potrafią D7200 przekazać tego utworu bez małych zniekształceń,gubią się ,czuć przejaskrawienia, zbyt blisko od siebie instrumenty i muzycy, pojawia się bałagan. Ogólnie jest ok. ale do ideału sporo brakuje... Na Questyle ten sam utwór i D7200 wybrzmiewają sporo mniej twardo, za miękko jakby ,bardziej scenowo, gładziej i bliżej słuchacza. Jednak chyba wolę D7200 z Mojo na tym kawałku Williamsa... Teraz kolej na TH610, scena ,rozmach i potęga przekazu, blisko i wciągająco, potrafi taki przekaz wgnieść w fotel swoim ogromem sceny tak blisko...Największe wrażenie robi czystość przekazu oraz to że słychać niemal każdy instrument, nawet taki natłok dźwięków na raz nie jest problemem dla TH610 ....czysta rozkosz detalizy i to bez niekształceń. Aż chce się wyciągać miecz świetlny. D7200 wystawiłbym 4 ,a TH610 6... Chopin i tylko fortepian, jeden z trudniejszych instrumentów do przekazania przez słuchawki,by zabrzmiał naturalnie... Tutaj już nie liczy się scena i potęga przekazu, tylko naturalność i wierność odwzorowania. Na tH610 z Questyle jest uczucie jakbym był na koncercie, jest pogłosowość i dźwięki rozchodzące się po sali. Bardzo dobrze słyszę oddech pianisty, odgłos fortepianu oddany jest na TH610 dobrze, nie jest przejaskrawiony, nie sprawia bólu odgłos mocnego akcentowania wysokich tonów, słuchać lekkie zniekształcenia ale przekaz idealnie wyostrzony lecz na tej granicy dobrego smaku.Jest również uczucie live, bycia tam razem z muzykiem, angażuje ten przekaz... Na D7200 mam uczucie że słucham nagrania studyjnego, sam instrument i nic więcej, dźwięki nie rozchodzą się po sali. Zniekształcenia również się pojawiają, wysokie tony już zaczynają irytować ,są przejaskrawione, potrzeba zniżyć głośność. Jednak zwarty i czysty przekaz fortepianu może się podobać, pozwala to lepiej skupić się na samych dźwiękach...Jednak nie angażowało mnie tak mocno w samą muzykę jak przy TH610...Zbyt mało życia w przekazie D7200 , organiczny, rozbuchany scenowo i pogłosowy przekaz Fostexów bardziej trafia w moje gusta. Potwierdziły się moje wcześniejsze odczucia. D7200 grają bardziej studyjnie , Th610 stylem bardziej otwartego przekazu, muzycznie i miękko.
  3. 5 punktów
  4. 3 punkty
    A ja właśnie zamówiłem. Wprawdzie nic im nie dolega, tylko lekko się przekręciła gąbka w jednym padzie. Ale i tak dostrzegam w tym fakcie wszechświatowy dramat y zgrozę. W ogóle to bardzo szkoda, że nikt się nie zajął produkcją jakichś wybajerzonych padów do PM3, takich z prawdziwej skóry zamordowanego zwierzęcia, głębszych takich i najlepiej niesymetrycznych. Oooo, to by było bardzo w dechę!
  5. 3 punkty
    Jak chcemy się pochwalić swoim sprzętem, czy zdjęciem, jest do tego odpowiedni temat. Temat mówi wyraźnie o MUZYCZNYCH zakupach. Nie radzę dalej rżnąć głupa.
  6. 2 punkty
    Ultra audiofilski granit pod wzmacniacz. Dźwięk nie do poznania. Do katowic to przynajmniej.
  7. 2 punkty
  8. 1 punkt
    Recenzja Shozy Alien+ Bez owijania w bawełnę, żeby od razu było wiadomo: Shozy Alien+ to zdecydowanie najlepiej grający przenośny odtwarzacz z jakim przyszło mi się zetknąć i kropka. Troche głupio było by jednak tak skończyć recenzję bez wytłumacznia, więc zapraszam dalej. Audiofilskie przenośne cegiełki użytkuje od jakichś 2 lat, kiedy to sprawiłem sobie Colorfly C10 z całkiem prozaicznego powodu czyli braku wystarczającej ilości czasu aby słuchać na sprzęcie stacjonarnym. Byłem przyzwyczajony do dźwięku "stacjonarnego" jednak C10 zagrał dla mnie bardzo dobrze, chociaż oczywiście nie jest to poziom dobrego dac’a acz pewne cechy dźwięku są zachowane. W późniejszym czasie próbowałem go zastąpić czymś co zagra równie dobrze ale będzie wygodniejsze w użytkowaniu na co dzień i tak kupiłem: Cowon Plenue p1, Pioneer xdp-100r, Astell and Kern Ak300, Pono Player oraz odsłuchiwałem lub miałem na wypożyczeniu Questyle qp1r, Astell and Kern ak380, Astell and Kern AK70, Shozy Alien Gold. Efekt jest taki że po 2 latach nadal posiadam Colorflaja a z całej tej gromadki dźwięk z którym mógłbym żyć posiadają jedynie Pono, C10 oraz Alien Gold natomiast cała reszta nie miała tego czego szukam w muzyce. Brakowało realizmu, emocji, organiczności, naturalności i nasycenia. Zdążyłem się już przyzwyczaić iż w odtwarzaczach które pożądane przeze mnie cechy posiadają jest to okupione pewnym utemperowaniem technicznych właściwości i uznałem że doskonałe technikalia i emocje w jednym zarezerwowane są dla stacjonarnych, bezkompromisowych konstrukcji. Byłem w błędzie. W moje łapki trafił Shozy Alien+, produkt od firmy która uznaje zasadę „mniej znaczy więcej”. Wystarczy powiedzieć że ich poprzedni odtwarzacz nie miał nawet ekranu. Z wyglądu odtwarzacz jest dość prosty i schludny gdyby nie przetłoczenia po bokach nawiązujące do wyglądu „bez ekranowca” to byłby to zwykły kanciasty prostokąt. Całość wykonana jest z anodyzowanego metalu i sprawia bardzo solidne wrażenie. Z wejść, wyjść i złącz mamy dostępne: góra urządzenia 3,5mm jack na słuchawki, tej samej wielkości wyjście liniowe współdzielone z optycznym, jeden slot na kartę micro sd (niestety nie udało mi się uruchomić dużych kart 128gb i 200gb AKTUALIZACJAKarty 128 i 200gb działają po sformatowaniu ich do fat32)AKTUALIZACJA oraz złącze micro usb na dolnej krawędzi. Złącze usb wykorzystywane jest jedynie do ładowania urządzenia, Alien+ nie jest wykrywany w komputerze ani nie ma własnej pamięci więc muzykę musimy wrzucać na kartę innymi sposobami. Pokrętło z prawej strony nie jest jedynie na pokaz (tak jak np. w urządzeniach Astell and Kern) ponieważ kontrola głośności jest w pełni analogowa. Odtwarzacz uruchamia się bardzo szybko, wręcz natychmiastowo i jest to zasługa prostego, aż do bólu systemu i system to w tym przypadku nieco zbyt mocne słowo. Menu to po prostu kilka linijek tekstu dzięki którym możemy wybrać muzykę i ją odtworzyć i to wszystko co odtwarzacz potrafi. Nie ma żadnych equalizerów, gaplessów, wifi itd. Takie rzeczy w tym odtwarzaczu raczej nigdy się nie pojawią. Musimy pamiętać że motto mniej znaczy więcej obowiązuje tu w całej rozciągłości. Szokujący może być jednak fakt że po uruchomieniu piosenki możemy jedynie dać pauzę lub przerzucić na kolejny utwór, a nie możemy przeskoczyć o kilka minut. Tak, nie ma nawet funkcji fast forward. Odtwarzacz obsługuje pliki wav, mp3 i flac z czego gęste 24/192khz jedynie w formacie wav. Nie jest jednak idealnie i z posiadanych przeze mnie flaców około co 10 album nie działa z jakiegoś powodu. Zauważyłem też dziwne zachowanie z sortowaniem w niektórych albumach, gdzie po wejściu do folderu, utwór numer jeden znajduje się na końcu listy natomiast od drugiego do końca są w normalnej kolejności. Jak dodamy do tego że odtwarzacz na jednym ładowaniu działa 5-6 godzin to trzeba to jasno powiedzieć, jest spartańsko. Narzekałem że już colorflaj jest spartański ale biorąc pod uwagę że ma on własną pamięć, obsługuje duże karty sd, odtwarza wszystkie formaty wymyślone przez człowieka, a nawet wyświetla okładki to ocieka on wręcz luksusowymi możliwościami w porównaniu do Aliena. Co prawda ten odtwarzacz dopiero debiutuje i twórcy mają rozwijać oprogramowanie ale na ten moment mogę powiedzieć że sporo pracy przed nimi i obawiam się że część bolączek może nigdy nie zostać wyeliminowana. Odtwarzacz za to wyróżnia się tym że wybrano jako jego serce kość dac AK4495SEQ od Asahi Kasei Microdevices. Co w tym specjalnego zapytacie? A no to, że jest to kość do stosowania w sprzęcie stacjonarnym gdzie nie ma ograniczeń prądowych. Shozy w tym przypadku zaprojektowało specjalną sekcję zasilania aby wykorzystać potencjał tejże kości a efekty są iście spektakularne. Mocy jest co nie miara oraz nie ma żadnych szumów. Do wyboru kilka poziomów gaina co w połączeniu z analogową kontrolą głośności oznacza że odtwarzacz nadaje do wszelkiego rodzaju słuchawek. Najlepiej brzmiącymi odtwarzaczami do tej pory były moim zdaniem C10 i Alien Gold z czego ten pierwszy jest bardziej analogowy, natomiast ten drugi był trochę lepszy technicznie natomiast klasowo określiłbym że remis. Alien+ zmienia mój światopogląd w tym przypadku. Tutaj nie ma kompromisów i nie ma coś za coś. Doskonale rozciągnięte pasmo od najwyższych rejestrów do niskiego basu, świetna rozdzielczość, duża przestrzeń, świetna holografia, doskonała dynamika, oddanie delikatnych szmerów….. ahh brakło mi tchu. Realizm, organiczność i naturalność i to bez kompromisów. Naprawdę produkowany dźwięk jest imponujący, a co najważniejsze nie brakuje muzykalności. Barwa jest wręcz doskonała (ani ciemno ani jasno), waga i nasycenie instrumentów są popisowe a to właśnie coś z czym ma problem niemal każdy sprzęt przenośny na rynku. Naprawdę ma się wrażenie jakoby miało się najlepsze miejsca w najlepszej sali koncertowej. Porównując łeb w łeb z Colorflajem c10 i przepinając słuchawki w te i we wte można łatwo zauważyć że colorflaj ma niższą rozdzielczość, pogrubia brzmienie przez co zamazuje część elementów, nie ma tak dobrze rozciągniętego pasma tak że dźwięk podawany jest z naciskiem na średnicę. Przestrzeń jest skromniejsza, nie ma tak dobrej seperacji między instrumentami. Czy ja już mówiłem że to ten sam Colorflaj który dosłownie wykosił praktycznie wszystko do tej pory z czym go porównywałem? Owszem średnica jest zniewalająca w c10 jednak w Shozy zniewalające jest całe pasmo! Nie dosyć że Shozy imponuje technikaliami to jeszcze wcale nie kuleje w kwesti przekazywania emocji i angażowania w muzykę, a wręcz przeciwnie. Angażuje tak że przez kilka ostatnich dni słuchając w pracy, cały czas muzyka mnie odrywała od tego co w danej chwili robiłem. Doszło do momentu w którym dobrowolnie wyjąłem słuchawki z uszu żeby się „odkopać” z roboty, mówię całkiem serio…. Aż chciałbym coś zganić ale naprawdę nie mogę znaleźć żadnego słabego punktu w brzmieniu Alien+. Po powrocie do słuchania na c10, owszem brzmi to nadal pięknie, ale jakoś tak czegoś brakuje, tak jakby nadal ta sama sala koncertowa a miejsca już gdzieś dalej…..Za to na Alien+ nie brakuje mi niczego. Albo idealnie wpisał się w mój gust albo gust nie ma tutaj nic do gadania i tak powinno to grać, Nowy król przenośnego dźwięku? Zdecydowanie tak! Brać? Tak, ALE jeśli jesteście w stanie przełknąć wszelkie niedogodności i braki dla delektowania się absolutnie najlepszym dźwiękiem w kieszeni. Bardzo rzadko robi coś na mnie tak duże wrażenie jak Alien+ i sam łamię się czy go dla siebie nie kupić bo obawiam się że długo bez jego dźwięku nie wytrzymam. AKTUALIZACJA Karty sd 128 i 200gb działają po sformatowaniu ich do fat32.
  9. 1 punkt
    Niedawno na forum diyaudio.com przeprowadzony był bardzo ciekawy eksperyment polegający na wykonaniu testów odsłuchowych kilku popularnych opampów - http://www.diyaudio.com/forums/everything-else/308514-another-big-opamp-listening-test.html W skrócie 4 różne opampy zostały włożone do czegoś w rodzaju preampa. Następnie klipy muzyczne zostały przepuszczone przez ten układ i zgrane do plików testowych. Urządzenie jest ekranowane i posiada dobre zasilanie więc można powiedzieć że opki mają porządną aplikację, poziomy zostały wyrównane z tolerancją do 0.1dB. Teraz szykuję się druga edycja, tym razem z plikami testowymi WAV 24/96 i 5 opampami. Możemy wziąć udział w zabawie również u nas na forum. W celu zachowania uczciwości i poprawności wyników najlepiej będzie zamieszczać swoje spostrzeżenia w jakimś spoilerze i NIE oglądać wyników ankiety przed zakończeniem zabawy które nastąpi za 10 dni tj. 27 czerwca. Dodatkowo można sprawdzić się samodzielnie w teście ABX. Do przeprowadzenia testu ABX na komputerze potrzebny będzie foobar z pluginem http://www.foobar2000.org/components/view/foo_abx Wyniki można również umieszczać tutaj zgonie z formatem http://www.diyaudio.com/forums/everything-else/308514-another-big-opamp-listening-test-25.html#post5109759 Pliki testowe - http://pmacura.cz/test_hires.zip
  10. 1 punkt
    Na Allegro jest ostatnio wysyp Sony MDR100 w cenie ok. 700 PLN. Od kilku miesięcy ich używam i jestem bardzo zadowolony. Na pewno nie ma w nich dołu przesłaniającego resztę pasma. Dla mnie zdecydowanie lepiej grają z wyłączonym NC, które oczywiście zaciemnia dźwięk, ale to rzecz gustu.
  11. 1 punkt
    Coz... czyli jednak posiadacze ak300 moga spac spokojnie Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka
  12. 1 punkt
    Właśnie sobie zaczopkowałem ZS5. Dziwna sprawa, ale ... ergonomicznie to one mi lepiej siedzą niż ZST, a ZST siedzą mi nad wyraz dobrze. Tak więc ergonomię mam na szóstkę. Dla mnie granie bardziej zrównoważone niż w ZST, basu mniej i taki jakiś lepiej poukładany. Jest szerzej niż w ZST. Góra przycięta mniej, ale na razie mam mieszane odczucia co do jej charakteru. Na razie lecę na standardowym kabelku i tak będzie ze 2 dni, potem zmienię na "sreberko", które przyszło w zestawie. Tipsy z zestawu ( bo dobrze siedzą ) w rozmiarze M, czarne. Słuchane z Pionka, bo leżał zaniedbany ( z M1 słucham na okrągło - mały i wygodny jeeebaaaniec ). Na ten pierwszy moment jestem zadowolony, bo : równiejsze niż ZST i ergonomia mniamniuśna ... Mógłbym ich używać bez prowadnic - kształt idealnie wpasował się w małżowinę i to w zasadzie słuchawki trzymają tipsy na miejscu, a nie prowadnice.
  13. 1 punkt
    RIPsonek... Stęskniłem się za tymi "specyficznymi" żartami i porównaniami. Robsonek żyj ty.
  14. 1 punkt
    Baza w Qobuz jest bardzo duża, również jeśli chodzi o polskich artystów. Do tego dużo jazzu, klasyki i ogólnie muzyki ambitnej i często dobrze zrealizowanej. Ja coraz częściej korzystam, tym bardziej, że chyba wczoraj pojawiła się nowa apka na androida i jest to najładniejsza aplikacja od serwisów streamingowych. No i serwis działa bardzo płynnie. Polecam sprawdzić. Faktycznie odgrażali się, że latem wejdą do kilku kolejnych krajów europejskich, w tym do Polski. Czekam z niecierpliwością na polską cenę, bo na bank będzie taniej niż jest teraz.
  15. 1 punkt
    Kurczę, zawsze mi się one cholernie podobały...
  16. 1 punkt
    Drobne zmiany kosmetyczne
  17. 1 punkt
    Ach , odlot na DT990 ED . https://asc77.bandcamp.com/music
  18. 1 punkt
  19. 1 punkt
    28. Miedź, balans, hifiman he1000 29. Hybryda, balans, hifiman he500
  20. 1 punkt
    Powiem, że te tanie K272 coraz lepsze mi się wydają im dłużej ich używam. wZasadzie pozostałych K spokojnie mógłbym się pozbyć, ale na wszelki wypadek siedemset jedynek się nie pozbędę. I niestety żeby mnieć niby coś lepszego w tym guście to widzę, że tylko 872 czy 812 by się nadały, aja tyle kasy za małe głośniczki w muszlach nie dam. Choć kto to wie? Dla mnie te wszystkie Audeze, Hifimany, itp. to takie firmy wydmuszki epatujące ceną - nic ciekawego ( tak słuchałem ). Wydać kilka tysięcy zł na coś takiego? Chore. Pomijam idiotyczny cięzar Audeze. Mniej czytać forum, a więcej słuchać tego co się podoba i nie kombinować, że droższe to pewnie lepsze bo najczęściej tak nie jest. Ale co kto tam woli. K272 dla mnie to rewelacyjne słuchawki do metalu. Chyba, że ktoś elbląskiej Traumy nie uważa za metal. A ja je chciałem sprzedać.
  21. 1 punkt
    A już poprawiam Przepraszam!
  22. 1 punkt
    Fusion połączone z ciężarem prog metalu godnego "Red" KC, to warto zwrócić uwagę na: https://www.youtube.com/watch?v=HwPe5jVYKe4 Raczej dla fanów mocniejszego, technicznego grania. Ale nie, to nie Dream Theater, jak najbardziej pasuje to pod rock progresywny ze względu na silne elementy fusion jak z lat 70., oraz orientalizmy kojarzące się z Opeth. Niby muzycy z Haken czy Between Buried and Me, ale muzyka ambitniejsza. Moje skojarzenia? Yes, Mahavishnu Orchestra, może Liquid Tension Experiment.
  23. 1 punkt
    Dwa kable. Z jednym (tym w czerwonym oplocie) jest zagadka, bo prawy kanał nie gra, ale kabel jest na 100% sprawny. Podłączyłem głośnik do tego kabla i grał, więc jest to kwestia gniazda w słuchawkach, ale jest to dziwne, bo te końcówki są identyczne (różnią się tylko kolorem). Przekładałem L z R i zawsze prawy nie grał.
  24. 1 punkt
    Drewniane YH-100 dostały uszczelnienie pianką pod panele przy łączeniu drewnianej kopułki i obręczy na pady + pady CAL! no i oczywiście zmianę dampingu po tych zabiegach.... (muszę usunąć ogłoszenie padów od HM9 w "kupię"... całkowicie, zapomniałem, że w domu miałem parę FA-004 z padami CAL! :>) Myślę, że jednak zostaną... muszę jeszcze przesłuchać na stacjonarnym torze jak będę w Koszalinie, ale i sonicznie jeszcze lepiej (a to niespodzianka, bo stocków mogłem słuchać tylko na welurach...) i całkiem niezła izolacja :>
  25. 1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności