Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×
FiiO Quad Driver Balanced Armature In-Ear Monitors FA7 - PREORDER Czytaj więcej.. ×

MUZYCZNE PRANIE

  • wpisów
    34
  • komentarzy
    114
  • wyświetleń
    220154

Recenzja JBuds J.Fi

MrBrainwash

4440 wyświetleń

blog-0645780001354977910.jpg

Szperając w katalogu słuchawek dokanałowych możemy natrafić w końcu na słuchawki wykonane z drewna. Jeśli choć trochę interesujemy się dźwiękiem i muzyką to wiemy, że rodzaj drewna nadaje instrumentom muzycznym odpowiedniej barwy i tembru, odbieramy ich dźwięk jako naturalny. Więc idąc prostą logiką ten materiał stał się ekskluzywny w świecie małych przenośnych sprzętów audio. Spotkamy go jako kopułki wysokich i drogich modeli słuchawek nausznych i wokółusznych, a także jako element estetyczne w hi-endowych grajkach takich jak Colorfly C4. Jakiś czas temu miałem okazje testować słuchawki dokanałowe drewniane woodees, które jak dla mnie były kompletnym niewypałem i szmirą. Drewno było tam raczej chwytem marketingowym i elementem estetycznym niż technologią wzbogacającą brzmienie. Teraz zapraszam was do przeczytania moich spostrzeżeń na temat J.Fi - drewnianego dokanałowego modelu ze stajni JLabs i serii JBuds. Jak sama nazwa wskazuje „Fidelity” produkt ma się cechować jakością. Jak to będzie? Okaże się w praniu… muzycznym praniu.

 

Opakowanie

 

Dostałem na testy słuchawki w foliowym opakowaniu i chyba tylko ono stanowi opakowanie. W sumie liczy się zawartość, więc nie uważam tego za jakiś błąd. Najwidoczniej słuchawki nie potrzebują marketingowej pozłacanej szkatułki.

 

Akcesoria

 

Do słuchawek dostajemy małe skórzane etui i siedem par silikonowych nakładek. Te tipsy są naprawdę przyjemne, wydaje mi się, że nie ma co ich zmieniać, jedynie dobrać sobie odpowiedni rozmiar. Do zestawu dołączony jest również klips.

 

Budowa

 

Zaczynając od samej słuchawki. Kopułki są zbyt duże, raczej średnio-małej wielkości. Mniejsze od innych testowanych przeze mnie Jbuds. Zbudowane są po części z drewna hebanowego, a po części z aluminium, mają kształt wypukłych stożków. Na płaskim szczycie kopułki znajduje się aluminiowy znaczek. Tulejka jest dość krótka, z chronionym przez aluminiową siateczkę otworem. W moich uszach wchodzą w sam raz nie za głęboko, nie za płytko. Dobrze i wygodnie trzymają się w uchu, są dość lekkie. Można słuchawki nosić w stylu over-the-ear ale mogą być z tym pewne problemy, gdyż kabel wtedy wystaje prawie prostopadle do płaszczyzny ucho i słuchawka może wypadać. Najlepiej nosić je tradycyjnie jednak. Kabel jest dość cienki, ale bardzo przyjemnej jakości. Elastyczny i trwały, ma w sobie według opisu polimer, który używany jest w kamizelkach kuloodpornych i rzeczywiście jest trwały, odporny na rozciąganie. Od słuchawek do splitera można ustawić ogranicznik, którym można regulować w którym miejscu słuchawki kabel będzie się rozchodził, osobiście lubię takie rozwiązanie i uważam je za dość praktyczne. Sam spliter i jack wykonane są z twardego stopu aluminium i są małej wielkości. Miejsce wychodzenia i wchodzenia kabla zabezpieczone jest krótką gumką. Ogólnie słuchawki są wykonane dość starannie i fachowo.

 

jbuds-jfi-acoustic-natural-wood-and-metal-fusion.jpg

 

 

Ważne aspekty techniczne:

(według producenta)

  • Przetworniki: 7mm tytanowy mikro-przetwonik nowej generacji
  • Impedancja: 16 Ohm +/- 15%
  • Pasmo przenoszenia: 20Hz - 20 000Hz
  • Czułość: 90dB +/- 3dB
  • Typ przewodu: Symetryczny
  • Wtyczka: Prosta, pozłacana, 3,5mm jack
  • Dodatki: Nakładki silikonowe w 7 rozmiarach

 

Słuchawki są łatwe w napędzeniu jak to na doki przystało, jednak by grały z optymalną głośnością, przeważnie trzeba przekroczyć suwaczek playera lekko powyżej połowy. Zauważyłem, że z dodatkowym wzmocnieniem (jeśli ktoś myśli o użyciu wzmacniacza) głównie pojawia się więcej powietrza i lepsza rozdzielczość.

 

Dźwięk

 

Sprzęt towarzyszący: S10, Wave, Nano6g, T4G, T1G, Meizu M6, Ha info U2, E6

Jako punkt odniesienia: JBuds J4, JBuds J2, BSCDD, Brainwavz R1

 

Materiał muzyczny: Moje standardowe utwory testowe, które znaleźć można w innych recenzjach, lecz głównie po prostu na nich słuchałem to co się nawinęło.

 

SQ

 

Jbuds J.Fi prezentują sobą już naprawdę dobry poziom, miło mnie zaskoczyły. W stosunku do testowanego przeze mnie modelu J4 idą wyraźnie o krok na przód. Scena jest przeważnie szeroka, co w dużej mierze zależy od użytego playera, jednak dźwięk jest skupiany do środka sceny niż na jej krańce. Tak jak w większości doków dźwięk znajduje się raczej w głowie, na jej obrzeżach, delikatnie tylko wychodząc po za nią. Dźwięk jest bezpośredni, dość bliski, ale jeszcze nie na twarz. Jest spójność obrazu, bez dziur tzw. próżni, ale bardzo klarownie, nawet bardziej niż w R1, czy BSCDD, gdyż w tych jest większa ilość basu, która bardziej przesłania przekaz. Zatem separacja instrumentów nie jest jakoś specjalnie podreślona jednak stoi na bardzo dobrym poziomie, nic się nie zlewa. Dźwięk jest przedstawiony raczej przed nami. Jeśli przyjąć że BSCDD to sygnatura prezentacja słuchawek otwartych, a R1 słuchawek zamkniętych, to J.Fi grają tak jakby były słuchawkami półotwartymi/półzamkniętymi, jest to prezentacja a’la pomniejszone D2000. Jest dużo powietrza, swobody, lekkości, ale też jest kontur i delikatne pogłosy. Czyli na stereofonie i holografie nie można narzekać. Rozdzielczość dźwięku jak na słuchawki dokanałowe jest bardzo dobra. Prezentacja osiągnęła złoty środek po między efektownością, a naturalnością (w dużej mierze stawiając nacisk na tą drugą cechę). Dynamika jest dość dobra, na poziomie R1, lepsza od J4, ale słabsza BSCDD, chociaż nie dużo. Szczegółowością myślę, że wyprzedzają R1 i J4, jest gdzieś delikatnie mniejsza niż w Brookstone. Czyli ogólnie bardzo dobra, choć z pewnością nie są to słuchawki analityczne. Szczegóły współtworzą jedną całość, komponują się zgrabnie w całe brzmienie.

Podsumowując, słuchawki osiągnęły jakość dźwięku, adekwatną do swojej ceny, może nawet trochę lepszą – nie wiem bo jedyne słuchawki dokanałowe które miałem z wyższej półki to BSCDD. Oprócz nich to zdecydowanie najlepsze doki jakie miałem w uszach.

 

Poszczególne pasma

 

Bas po dłużej analizie jest wyraźnie lepszy niż w J4 i ma więcej do zaoferowania niż w R1. Potrafi zejść chociaż nie do subbasu i nie gra najniższymi rejestrami tak jak w R1. Jest go mniejsza ilość niż w reszcie porównywanych modeli, wśród nich przedstawia najlepsze proporcje w stosunku do średnicy. Lecz dalej jest do wystarczająco dużo. Nie jest do końca punktowy, ale zdecydowanie jest bardziej zwięzły i szybki, ma przez to bardziej wyraziste i mocniejsze uderzenie. Jego faktura jest przyjemna, urozmaicona, miękka, wibrująca. Średnica jest ocieplona, ale klarowna. Jest gładka, ale dźwięczna z bardzo miłym i naturalnym tembrem. Potrafi być bardzo angażująca. Jestem pod wrażeniem. Wokale są szczegółowe i rozkoszne, dla ludzi lubiących estetyczne brzmienie bez wyeksponowanego brudu będą wręcz idealne. Absolutny brak sybilacji, bez podkreślonej wyższej średnicy. Poprzednie dwa modele JBuds słuchane przeze mnie trochę kulały w wysokich tonach. Tutaj może nie są na głównym planie, raczej trzyma się na równi ze średnicą (lub delikatnie niżej), lecz jest zdecydowanie klarowniejsza, ma więcej smaczków i po prostu jest lepsza. Dla ludzi lubiących jasną, podbitą, skrzącą się i metaliczną górę nie będzie to odpowiedni wybór. Jest ona tak jak reszta pasma gładka i łagodna. Jest dobrze rozciągnięta, nie można powiedzieć, że iskrzy się i atakuje drobinkami, tak nie jest, ale coś z połysku w sobie ma, na szczegółowym – chłodnym-jasnym źródle robi dobre wrażenie, wyraźnie słuchać uderzenie talerzy i ich wybrzmiewanie w czasie.

 

Brzmienie

 

Ocieplone, gładkie, dość klarowne, z bardzo naturalnie odbieranym tembrem, i bardzo dobrą definicją dźwięku. Estetycznie przyjemne, lecz już nie przesłodzone jak to ma miejsce w niższych modelach. W JBuds J.Fi tak jak w innych testowanych przeze mnie modelach bardzo dobrze brzmią instrumenty dęte drewniane i blaszane, lecz w porównaniu do niższych modeli barwa jest prawdziwsza, nie tak plastikowa, brzmi to też bardziej szczegółowo i dokładnie co dodaje realizmu. Saksofon i trąbka brzmią dla moich uszu są jak boski balsam. Ogólnie J.Fi pomijając prezentacje dźwięku (bo w wiadomo jak to w tej kwestii jest z dokami) brzmią jak bardzo dobre kolumny. Zadowolą bardzo wiele osób.

 

Ogólny charakter

 

Jakoś ciężko mi je zakwalifikować do jednej kategorii grania. Scena nie powala na kolana, jest przyzwoita i pokaże nam wszelkie aspekty nagrania, przy czym przekaz jest spójny. Balans tonalny ciąży w stronę podkreślonego basu, ale bez zaniedbanej średnicy ,czy góry. Grają naturalnie, jednocześnie lekko i z łatwością a z drugiej strony s dobrym wypełnieniem i masą dźwięku. Kulturalnie, bez agresji, łagodnie, z pewnego rodzaju wysublimowaną manierą, ale jednocześnie angażująco i przekonywująco.

 

Gatunki którym są dedykowane

 

Nie chcę na siłę je wciskać do jakiegoś gatunku. Bo osobiście mogę na nich słuchać wszystkiego. Jednak mogę powiedzieć, do jakich gatunków będą mniej się nadawać. W rocku i metalu może być, za grzecznie, to samo w niektórych mocniejszych gatunkach elektroniki, gdzie potrzebna jest czasem twardość, konturowość i agresja, a niekiedy plastikowość - której tu nie ma - może być zaletą. Po za tym polecam je wszystkim osobom, którzy nie lubią podbitej góry i lubią ciepły, naturalny przekaz z podkreślonym basem. Polecam, chłodne i jasne grajki, gdy się z nich wyciągnąć wszystko. Neutralne i równe, aby cieszyć się nimi takimi jakie są, a są bardzo przyjemne. Na dobrą sprawę nawet do lekko z ocieplonymi źródłami zagrają dobrze, a jeśli ktoś lubi dużo ciepła to ostatecznie można je podłączyć do ciepłego źródła i raczej nie powinno być przesadnej kluchy.

 

Moje osobiste preferencje

 

Cóż mogę rzec… jeśli będę wracał kiedyś do słuchawek dokanałowych to ten model będę rozważał w pierwszej kolejności. Odbieram go bardzo pozytywnie i uważam stosunek jakość-cena jest bardzo dobry.

 

Podsumowanie

 

Wszystkie produkt JBuds jakie dane mi było testować wyszły ze sprawdzianu obronną reką, a musze przyznać, że model J.Fi wypadł najlepiej i zrobił na mnie najlepsze wrażenie. Szczerze polecam je wszystkim tym, którym się spodobał się ich opis. W końcu dane mi było usłyszeć, a nie tylko zobaczyć, tą magie drewna w słuchawkach. Po za tym są wykonane ładnie i dość solidnie, dobrze leżą u uszach i nie są duże. Nic tylko założyć je odpalić muzykę i cieszyć się nimi w drodze. Przyznam szczerze, że byłem sceptycznie nastawiony do produktów nieznanej mi marki. Nie wiedziałem, czego się po nich spodziewać. Jak się okazało nie taki „diabeł straszny jak go malują”, chociaż o tyle to powiedzenie jest chybione, gdyż ich charakter jest raczej anielski – z ich gładkością i miękkością brzmienia.

 

Nie napisałem tego w poprzednich recenzjach, ale teraz chcę to wyraźnie powiedzieć. Dziękuję Tomkowi z JBuds.pl za udostępnienie słuchawek na testy i dużą wyrozumiałość co do mojego ociągania się ze zrobieniem recenzji. :P

 

Pozostaje mi już tylko odesłać słuchawki i życzyć Wam – Enjoy the Music. <3



0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności