Skocz do zawartości
FiiO FH5 - przedsprzedaż Więcej informacji... ×
davenieadiofil

Tanie "hi-fi" - moje spostrzeżenia

Rekomendowane odpowiedzi

Kilka ogólnych skrobnięć klawiaturą na temat dżwięku...

 

 Lubię recenzować sprzęty, bo audio to jedna z moich główniejszych pasji. Dlatego tym bardziej chce mi się testować rzeczy, które mogę sam nabyć. Dobrze jeśli nie są za drogie i nie trzeba operować setkami złotych do ich zakupu ;) Chciałbym w tym tekście przelać trochę swoich przemyśleń na temat taniego audio. Na potrzeby tekstu nazwijmy to „tanim Hi-Fi”. Przez takie pojęcie rozumiem przystępny cenowo sprzęt (najczęściej pochodzenia chińskiego), głównie od młodych firm, które dopiero powstają lub istnieją kilka lat (jak np. Venture Electronics)

 

Jakie jest więc moje ogólne stanowisko w kwestii taniego sprzętu audio? To zależy. Nie chodzi o sam sprzęt, który kosztuje grosze, bo można kupić byle jakie słuchawki za 3zł i cieszyć się, że niewiele ubyło z portfela. Chyba nie muszę mówić, że dźwięk będzie w tym wypadku kwestią dyskusyjną. Nie o to chodzi. Bardziej mam na myśli sprzęty, które mają świetny stosunek ceny do jakości, a przy tym nie rażą w oczy trzy lub cztero-cyfrowymi kwotami. Skoro już wyjaśniliśmy sobie kilka spraw, przejdę do meritum wypowiedzi

Tani i dobry sprzęt audio jest w mojej opinii świetną sprawą. To tak mówiąc najkrócej. Ale dlaczego? Jest kilka ważnych powodów. Po pierwsze, osoba, która nigdy wcześniej nie miała do czynienia z lepszym dźwiękiem, a w uszach całe życie miała jedynie EarPodsy i inne dziwne wynalazki, może niedużym kosztem spróbować czegoś ciekawszego. Jeśli weźmiemy za przykład słuchawki VE Monk Plus, które niedawno zrecenzowałem, to za śmiesznie niską kwotę mamy coś co już nam wskazuje kierunek myślenia:

 

„ Oho… gdzieś tam musi być lepsze audio…”

 

Nie każdy ma aż takie docenianie dla dźwięku, jak również warunki słuchowe, przez co tani (ale dobrze grający) produkt może być dobrym początkiem lub nawet końcem poszukiwań sprzętu. Dla nie-audiofila coś co będzie grało lepiej niż słuchawki, które dostaje z telefonem będzie zapewne wystarczające. Co jeśli jednak to zacznie nie wystarczać?

 

Hedfonus magikus

W tym momencie chciałbym nadmienić również drugi wariant całej sytuacji. Początkującej osobie zafascynowanej dźwiękiem (takiej jak ja), ale mającej ograniczone możliwości finansowe, tani sprzęt może być dopiero początkiem wyboistej, audiofilskiej ścieżki. Taki ktoś testując tańsze rzeczy wyrobi sobie „smak audio” (wymyślona nazwa robocza na potrzeby tekstu). Chodzi mi o to, że nawet mając 18 lat i świetne uszy, audiofilem nie zostaje się raczej z dnia na dzień. Trzeba się trochę „rozsmakować” i nabrać doświadczenia. Zilustruję to przykładem degustatora win, który też nie zostaje mistrzem w porównywaniu do siebie trunków w ciągu jednego popołudnia. To cały bagaż doświadczeń… Zapewne taka osoba zaczynała od tego co miała w domu – wyciągnęła wino „A” oraz wino „B” i zaczęła porównywać. Z czasem samemu dochodzi się do niuansów. To samo jest moim skromnym zdaniem z audio. Docenianie dobrego dźwięku i umiejętności porównywania wykształcają się z biegiem miesięcy i lat. Potrzeba tylko cierpliwości. Tak mam właśnie ja. W domu posiadam trzy komplety słuchawek, głośniki to nie końca mój klimat. Testując różne modele, mogę wyrobić sobie skalę porównawczą i punkty odniesienia. Moją referencją w słuchawkach nausznych są Sony MDR-7506, w IEMach królują póki co KZ ZST, a całości dopełniły przegadane w Internecie, rewelacyjne VE Monk Plus. I chyba właśnie to jest istotne. Żeby mieć jakieś porównanie, dobrze na początek zacząć od czegoś niedrogiego. Sprzęt za grosze sprawi, że łatwiej będzie ocenić (i docenić) ten za niemałe kwoty :) Pasja spowoduje, że drogi sprzęt z czasem jakoś do nas przyjdzie. Ja idę słuchać dalej, a wszystkim użytkownikom forum życzę żeby odnaleźli swój słuchawkowy ideał (o ile już tak się nie stało).

 

* dziękuję wszystkim za sporo like’ów pod recenzją VE Monków Plus. Ten sprzęt naprawdę fascynuje :) 

  • Like 6
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzecz z Chi-fi jest taka, że prędzej czy później wydasz na te wszystkie tanie słuchawki i odtwarzacze tyle samo, co na jeden prawdziwy zestaw hi-fi*. Działanie for i recenzji czasem jest już zwykłym fetyszyzmem. Recenzje budżetowego sprzętu są jak Dragon Z. "Mały gigant", "budget slayer", "bang for buck". Nowe niby zawsze lepsze od starego. Po doświadczeniu z KZ uważam, że jednak tego postępu za bardzo nie widać. W perspektywie 10 lat owszem, ale nie w tym tempie, w którym kolekcjonowałem to dziadostwo. Głównie widać różnice typu: inny rodzaj "całkiem-całkiem".
Dlatego może lepiej oddać dom pod hipotekę i od razu rzucić się na głęboką wodę. Inna sprawa, że pewnie nie docenisz jak Twoje gra bez tego stopniowego przesuwania granicy.

Tutaj przypomina mi się, że jakieś kilka lat temu byłem częścią "maszyny" i prowadziłem swojego bloga, gdzie jako biedny student usilnie próbowałem przekonać ludzi, że tanie też jest ok. Zabawne jak ludziom się przewrotnie zmienia opinia wraz z sytuacją życiową ;)
Ale tutaj mi się przypomina kolejna rzecz. Chyba nie ma większego faszyzmu, niż powiedzieć komuś, kto chce rzecz do 100zł powiedzieć, że nic ciekawego nie dostanie i musi wydać 1000!

*Wiem, na szczęście nie wszyscy są tak głupi jak ja, żeby tyle słuchawek kupować :D

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, rhalf napisał:

Dlatego może lepiej oddać dom pod hipotekę i od razu rzucić się na głęboką wodę. Inna sprawa, że pewnie nie docenisz jak Twoje gra bez tego stopniowego przesuwania granicy.

Tutaj przypomina mi się, że jakieś kilka lat temu byłem częścią "maszyny" i prowadziłem swojego bloga, gdzie jako biedny student usilnie próbowałem przekonać ludzi, że tanie też jest ok. Zabawne jak ludziom się przewrotnie zmienia opinia wraz z sytuacją życiową ;)


*Wiem, na szczęście nie wszyscy są tak głupi jak ja, żeby tyle słuchawek kupować :D

Zawsze można sprzedać się do niewoli czy coś 😂 Styknie na wzmacniacz McIntosha i jakieś hi-endowe Grado... Tanie też jest OK, to fakt. Po prostu jak komuś się zmieni sytuacja finansowa, to może sobie kupić coś lepszego, nie negowałem tego i chyba nigdy nie bedę. Sam jakbym miał troszkę lepiej z sianem to Etymotic ER4-PT byłyby u mnie od razu 😉

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na tą chwilę mam doki od tfz za dwie stówki, dla mnie brzmią kozacko, pewnie dlatego, że nigdy nie słyszałem lepszych :D Choć zdecydowanie da się odczuć mocno przeciętną jakość wykonania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mogę się wypowiedzieć z mojego doświadczenia.

Na samym początku miałem wieże zintegrowaną, wtedy nie jakość się dla mnie liczyła (a może nawet nie wiedziałem że może być lepiej), ale muzyka... słuchanie ulubionych płyt zespołów.. koncertów z vhs (to przecież nie mogło dobrze grać).

Jak to w życiu bywa, kumpel miał kumpla co miał techniksa i yamahe.. uff ale to grało.. sami postanowiliśmy kupić coś podobnego... potem mniejsze NADy... średnie CA i kolumny Monitor Audio... teraz mam najwyższy model CA i kolumny Studio 16Hz... jedno co po tym czasie wiem... że się uczymy słuchać, zaczynamy dostrzegać inne dźwięki w muzyce.. co innego zaczyna się nam podobać. Teraz pewnie będę przechodził na lampy. Generalnie nie ważne z czego słuchamy i ile to kosztuje, tylko czy sprawia nam to radość i frajdę. Już wiem ze słuch i umysł uczą się sycić coraz lepszą jakością dźwięku... tego nie ma odrazu.. doceniamy to po czasie. Polecam słuchać, słuchać.... słuchać..

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawda ostateczna: Kogo złapała choroba audiofilska ten ma przechlapane finansowo. :D

 

Czasem myślę, jak się wrzód na sumieniu odezwie, że najlepiej byłoby zostać przy jakimś ~Aim'ie i CAL'ach/Ultrasonach580, a potem blokada na internet. Niestety żeby nie było różowo wraz ze wzrostem "zamożności" ze smoczej jaskini wyłażą kondycjonery sieciowe, filtry IEC, kondensatory za 5000zł, złote kable i cmoye za 5000 zł (które na złość czasem okazuje się, że jednak grają, niestety zazwyczaj jak się takowe już sprzeda) . Etc, etc. :)Chyba, że się mylę?

A największy zysk ma przy tym zawsze Poczta Polska i kurierzy.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, requal napisał:

Prawda ostateczna: Kogo złapała choroba audiofilska ten ma przechlapane finansowo. :D

 

Czasem myślę, jak się wrzód na sumieniu odezwie, że najlepiej byłoby zostać przy jakimś ~Aim'ie i CAL'ach/Ultrasonach580, a potem blokada na internet. Niestety żeby nie było różowo wraz ze wzrostem "zamożności" ze smoczej jaskini wyłażą kondycjonery sieciowe, filtry IEC, kondensatory za 5000zł, złote kable i cmoye za 5000 zł (które na złość czasem okazuje się, że jednak grają, niestety zazwyczaj jak się takowe już sprzeda) . Etc, etc. :)Chyba, że się mylę?

A największy zysk ma przy tym zawsze Poczta Polska i kurierzy.

 

Mylisz się tylko w jednym, największy zysk mają producenci tych wszystkich zabawek ...

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, chico99 napisał:

 

Mylisz się tylko w jednym, największy zysk mają producenci tych wszystkich zabawek ...

Możliwe, ale łatwego życia z audiofilami pewnie też nie mają. Każdy ma takiego Misia na jakiego go stać.. :)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, chico99 napisał:

 

Mylisz się tylko w jednym, największy zysk mają producenci tych wszystkich zabawek ...

@chico99 niestety ne producenci mają największy zysk. Najwięcej zarabiają agencje reklamowe, rząd nasz polski i pośrednicy czyli sprzedawcy

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, davenieadiofil napisał:

Taki ktoś testując tańsze rzeczy wyrobi sobie „smak audio” [...] Sprzęt za grosze sprawi, że łatwiej będzie ocenić (i docenić) ten za niemałe kwoty :)

Do tych dwóch rzeczy małe sprostowanie:

1) Wbrew pozorom takie wyrobienie sobie "smaku audio" może okazać się zwodnicze, bo to co nam przeszkadza w tanich słuchawkach, zostanie podniesione jakościowo na zdecydowanie wyższy poziom, może okazać się tym co nas kręci. Wystarczy przejrzeć forum by np. znaleźć ludzi, którzy nie trawią tanich basowych słuchawek, a uwielbiają basowe potwory na wypasie. Po prostu nagle nie przesłania on reszty dźwięku i jest dobrze poukładany.

2) Z docenieniem droższego sprzętu wcale nie jest tak łatwo ;) Z reguły pierwszy kontakt wygląda na zasadzie "gra trochę lepiej/inaczej". To raczej codzienne korzystanie ze sprzętu wyższej klasy pozwala łatwiej go docenić w starciu z budżetowcami, w których zaczynają nam przeszkadzać kompromisy. Choć na szczęście można znaleźć niedrogie brzmienie o takiej sygnaturze, że kompromisy robią się mało ważne ;)

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Inszy napisał:

 

2) Z docenieniem droższego sprzętu wcale nie jest tak łatwo ;) Z reguły pierwszy kontakt wygląda na zasadzie "gra trochę lepiej/inaczej". To raczej codzienne korzystanie ze sprzętu wyższej klasy pozwala łatwiej go docenić w starciu z budżetowcami, w których zaczynają nam przeszkadzać kompromisy. Choć na szczęście można znaleźć niedrogie brzmienie o takiej sygnaturze, że kompromisy robią się mało ważne ;)

I tutaj pełna zgoda. Ja najbardziej słyszę różnicę jak wracam z kilku dniowego wyjazdu/delegacji/urlopu... słucha tam człowiek muzyki na słabszym sprzęcie, z radia samochodowego, czy w jakim barze... potem wraca, włącza sprzęt... i dzieje się magia. Uwielbiam te pierwsze dwie godziny gdy słyszę jak jakość płynącą z głośników... potem słuch/umysł się przyzwyczaja do dobrego😁 Polecam każdemu zrobić sobie czasem klika dni wolnego od naszego "wypasionego" sprzętu.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja staram się kupić okazyjnie sprzęt, wtedy nie tracę dużo na odsprzedaży i mam nowe wrażenia dźwiękowe :D . 

Aktualnie z kolumn posiadam Jamo MFB90 i mógłby to być dla mnie koniec poszukiwań, ale z chęcią kupię wysoki model philipsa z tym systemem.  Gra to cudnie, jest małe jak na jakość basu i lata produkcji, do tego tanie. Szkoda, że to głównie modele z lat ~70 przez co nie wiadomo kiedy coś padnie.
W kwestii słuchawek doszedłem do wniosku, że wybiorę firmę którą lubię i jeśli brzmienie  będzie mi odpowiadać to nie zmienię.  Jak się okazało sony ex1000 były strzałem w 10, tym bardziej, że za pół ceny.  Teraz tylko odtwarzacz dokupić :P .

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.07.2018 o 16:42, rhalf napisał:

Rzecz z Chi-fi jest taka, że prędzej czy później wydasz na te wszystkie tanie słuchawki i odtwarzacze tyle samo, co na jeden prawdziwy zestaw hi-fi*. Działanie for i recenzji czasem jest już zwykłym fetyszyzmem. Recenzje budżetowego sprzętu są jak Dragon Z. "Mały gigant", "budget slayer", "bang for buck". Nowe niby zawsze lepsze od starego. Po doświadczeniu z KZ uważam, że jednak tego postępu za bardzo nie widać. W perspektywie 10 lat owszem, ale nie w tym tempie, w którym kolekcjonowałem to dziadostwo. Głównie widać różnice typu: inny rodzaj "całkiem-całkiem".
Dlatego może lepiej oddać dom pod hipotekę i od razu rzucić się na głęboką wodę. Inna sprawa, że pewnie nie docenisz jak Twoje gra bez tego stopniowego przesuwania granicy.

 

To status quo w branży audio jest podtrzymywane przez takich narwańców, jak większość nas tu zebranych. Kupi się jedno, drugie, trzecie i zachwyca się pod niebiosa - o jezu, jaka detaliczność, jaka ogromna scena, ale to się fenomenalnie zgra z <wstaw kombo/amp>. Na koniec jeszcze ktoś naskrobie recenzję vintage, aby pozachwycać się "jak to kiedyś było" i wszyscy są szczęśliwi. A realnego progresu, przynajmniej my, jako konsumenci, nie do końca mamy okazję zauważyć. Rynek się jeszcze nie przesycił na tyle, aby ktoś wyszedł znacząco ponad szereg. Może to dlatego chi-fi staje się obecnie tak popularne: 4+ przetworniki/armatura za cenę pchełek z Mediamarkt to powiew świeżości, nie ważne, czy rzekomą klasę grania dopowiadamy sobie sami.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.07.2018 o 18:45, Corvin74 napisał:

Generalnie nie ważne z czego słuchamy i ile to kosztuje, tylko czy sprawia nam to radość i frajdę.

(...)

Polecam słuchać, słuchać.... słuchać..

Dwa zdania, a wyrażają więcej niż ten mój cały tekst 😂😂😂

W dniu 19.07.2018 o 10:42, Inszy napisał:

Do tych dwóch rzeczy małe sprostowanie:

1) Wbrew pozorom takie wyrobienie sobie "smaku audio" może okazać się zwodnicze, bo to co nam przeszkadza w tanich słuchawkach, zostanie podniesione jakościowo na zdecydowanie wyższy poziom, może okazać się tym co nas kręci. Wystarczy przejrzeć forum by np. znaleźć ludzi, którzy nie trawią tanich basowych słuchawek, a uwielbiają basowe potwory na wypasie. Po prostu nagle nie przesłania on reszty dźwięku i jest dobrze poukładany.

2) Z docenieniem droższego sprzętu wcale nie jest tak łatwo ;) Z reguły pierwszy kontakt wygląda na zasadzie "gra trochę lepiej/inaczej". To raczej codzienne korzystanie ze sprzętu wyższej klasy pozwala łatwiej go docenić w starciu z budżetowcami, w których zaczynają nam przeszkadzać kompromisy. Choć na szczęście można znaleźć niedrogie brzmienie o takiej sygnaturze, że kompromisy robią się mało ważne ;)

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze psychoakustyka i mamy gotowy niezły problem... Każdy postrzega (albo raczej słyszy) dźwięk nieco inaczej, łatwo sobie wyobrazić taką sytuację: audiofil zaprasza do siebie drugiego kolegę audiofila, żeby pochwalić się właśnie skompletowanym zestawem audio. W oczach właściciela jest to komplet idealny. Włącza on płytę koledze, a ten zaczyna... wyrażać swoje zdanie 😂

"Ty, wiesz co? Ja bym tutaj trochę wysokie podkorygował...

A czemu basu tak mało?

No fajnie, ale źródło mogłeś dać lepsze"

 

I tak dalej...

Po prostu dla jednego coś będzie ideałem, a ktoś inny znajdzie słabe punkty, choć to tylko jego opinia. Dlatego sprzęt zawsze najlepiej testować organoleptycznie ;) Także jeden będzie lubił "basowe potwory na wypasie" a inny powie, że to nie jego brzmienie. Sprzęt to sprzęt, a jeszcze te wszystkie gusta i guściki... jest o czym rozmawiać.

W dniu 19.07.2018 o 11:06, Corvin74 napisał:

Polecam każdemu zrobić sobie czasem klika dni wolnego od naszego "wypasionego" sprzętu.

Między innymi czasami myślę czy nie rzucić trochę wszystkiego i kupić jakieś Beatsy albo inny "odmóżdżający" sprzęt audiovodoostereło, który po prostu gra 😂

  • Like 2
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, davenieadiofil napisał:

Między innymi czasami myślę czy nie rzucić trochę wszystkiego i kupić jakieś Beatsy albo inny "odmóżdżający" sprzęt audiovodoostereło, który po prostu gra 😂

Nie... raczej poszukaj innej muzyki... czegoś nowego... posłuchaj playlisty kumpla, możesz się czasem nieźle zaskoczyć lub odkryć nowe źródło inspiracji. Choć to zawsze ryzyko, że nasze słuchawki okażą się niezdatne do tej muzyki... hi..hi...😆

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic gorszego niż taki dryf w subiektywizm. Samemu trzeba też umieć dokonać takiej oceny, ale z pewną pokorą. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, requal napisał:

Nic gorszego niż taki dryf w subiektywizm

Jak może być inaczej skoro obiektywizm tak naprawdę nie istnieje. Zdanie każdego człowieka chćby nie wiem jak się zapierał, że jest inaczej jest subiektywne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No.. przemyślałem sobie to jeszcze..  to wszystko jest bardziej skomplikowane niż się wydaje i nie narasta wykładniczo / liniowo (to budzi słuszny sprzeciw). Są te różne sygnatury dźwięku (*chciaż neutralność jest dla dźwięków najlepsza - nic nie ginie), są różni ludzie z różnymi preferencjami oraz z różnym stopniem rozwoju muzycznego odbioru (rozumienia muzyki i sprzętu też). W jakimś sensie to, że coś się komuś podoba jest niezaprzeczalnie dobre dla niego, ale też nie stanowi jednak absolutnej miary wykładniczej, czy "punktu podparcia ziemi". Gdyby to tak zamknąć, to przypominałoby to jakąś formę muzycznego autyzmu. Taka zasadna krytyka jest narzędziem, które rozwija i musi się odnosić do czegoś lepszego obiektywnie, a nie tylko innego (chociaż czasami forsowane jest w sporach tylko to "inne").

Edytowane przez requal

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, davenieadiofil napisał:

Także jeden będzie lubił "basowe potwory na wypasie" a inny powie, że to nie jego brzmienie. Sprzęt to sprzęt, a jeszcze te wszystkie gusta i guściki... jest o czym rozmawiać.

Chyba do końca nie zrozumiałeś o czym pisałem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.07.2018 o 05:45, requal napisał:

Prawda ostateczna: Kogo złapała choroba audiofilska ten ma przechlapane finansowo. :D

 

Czasem myślę, jak się wrzód na sumieniu odezwie, że najlepiej byłoby zostać przy jakimś ~Aim'ie i CAL'ach/Ultrasonach580, a potem blokada na internet. Niestety żeby nie było różowo wraz ze wzrostem "zamożności" ze smoczej jaskini wyłażą kondycjonery sieciowe, filtry IEC, kondensatory za 5000zł, złote kable i cmoye za 5000 zł (które na złość czasem okazuje się, że jednak grają, niestety zazwyczaj jak się takowe już sprzeda) . Etc, etc. :)Chyba, że się mylę?

A największy zysk ma przy tym zawsze Poczta Polska i kurierzy.

http://www.highfidelity.pl/@main-3307&amp;lang=

Poczytaj ren wywiad... Zobacz co ten facet mówi o tym co chce wyleżć z jaskini.

Edytowane przez Lord Rayden

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, Lord Rayden napisał:

http://www.highfidelity.pl/@main-3307&amp;lang=

Poczytaj ren wywiad... Zobacz co ten facet mówi o tym co chce wyleżć z jaskini.

Ciekawy artykuł. Ja od początku w swojej przygody z audio idę ścieżką półśrodków niestety i bardziej zszedłem na stronę audiovoodoo (IC, kondy, opampy), albo może i faktycznie jakby się zastanowić stronę "jaśniejszego strojenia" (z dobrego jasnego systemu (z czystymi wysokimi) można equalizerem zrobić też i dobry ciemniejszy, w drugą stronę nie zawsze).

Edytowane przez requal
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności