Skocz do zawartości
Astell&Kern Billie Jean - PREORDER Więcej informacji... ×
FiiO FH5 - przedsprzedaż Więcej informacji... ×
Lipcowe Promocje Audio Więcej informacji... ×
Audeze LCD2 Closed Back - PREORDER Więcej informacji... ×
Spawn

Shure KSE1500 (Shure KSE1200) Recenzja TEST

Rekomendowane odpowiedzi

KSE 1200 to jedyne doki na mysl ktorych robi mi sie goraco :P Serio, dawno juz nic mnie nie zainteresowalo w tej kategorii wagowej, ale uczciwie musze napisac, ze zupelnie nie interesuje mnie np. CIEMy.

Mozna odniesc wrazenie, ze mamy w przypadku Shure kawal porzadnej roboty inzynierkiej, brak problemow z wieloma przetowrnikami, etc. A pomyslec, ze zawsze uwazalem doki za koniecznosc i ewentualnei tolerowalem ich liczne ulomnosci...

 

Jednakowoz mam jedno pytanie. @Spawn, jak oceniasz solidnosc budowy tych sluchawek? Nie rozleca sie po dwoch latach?

A w zasadzie nawet dwa: czy ten wzmacniacz do KSE dobrany nie wykazuje przypadkiem jakichs oczywistych slabosci zw. na jego zasilanie z baterii?

 

No i jedna rzecz, ktora mnie w kanale dystrybucyjnym Shure wkurza... Jak znam zycie, to chocbym nie wiem jak mocno sie targowal, nie dostane ani zlotowki upustu na sprzecie tego producenta :( Wiec minimum 8500 trzeba liczyc. Sporo.

Edytowane przez mojo_aka_jojo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytalem jakis wywiad z tworcami to w projekt bylo zaangazowanych 40 osob na przestrzeni 8 lat. Twierdza ze to nie zadna magia, nie wynalezli zadnych nowych materialow, po prostu maja swietnych inzynierow od przetwornikow mikrofonowych i z tego skorzystali.

 

Wykonanie napewno nie jest pancerne. Niby nie ma sie wrazenia ze cos sie rozleci ale chcialo by sie wiecej przy tej kwocie.

 

Metalowe dokanalowki campfire sprawiaja wrazenie ze mozna je zdeptac i nic im nie bedzie, tutaj napewno tak kolorowo nie bedzie. Z drugiej strony praktycznie wszystkie doki ktore posiadam lub posiadalem sa rowniez plastikowe i zadne mi sie nigdy nie rozlecialy. Zawsze slabym punktem byly kable, tutaj niby jest z kevlaru a i tak troche osob pisalo na headfi ze kabel im padl jednak shure wymienial go ekspresowo w ramach gwarancji.

 

Wydaje mi sie ze trzeba je po prostu traktowac jak kazda inna elektronike czyli ze to tylko sprzet wykonany przez czlowieka. Jako ze shure to nie mala firemka to pewnie bedzie mozna liczyc na dlugi serwis pogwarancyjny. Sennheiser mial czesci, a nawet lampy do orfeusza 20 lat po premierze ;)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo fajna i obrazowa recenzja. Rzeczywiście zachęcające są te słuchawki według Twojej relacji.

 

Pociągnąłbym jednak temat budowy; wszystko jest fajne,  tj. i wzmacniaczyk i kabelek są zbudowane referencyjnie, ale same słuchawki? Hmm...Te moje nieszczęsne 846-tki miały przynajmniej metalowe tulejki wkręcane w metalowe gniazda, więc przynajmniej na tym odcinku było bezpiecznie pod względem wykonania. Budowa wykonania high endu musi być referencyjna, żeby klajent czuł nie tylko wagę wydanego piniondza, ale i jakiś ekwiwalent wykonawczy, że tak powiem.

 

Interesują mnie te suchawki bardzo, ale po złych doświadczeniach z 846-tką, sugerowałbym zakup tylko po dokładnych odsłuchach. No, ale przy tej cenie to chyba oczywiste.

 

Jeszcze raz gratuluję recenzji.

 

 

Edytowane przez westberg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, westberg napisał:

Te moje nieszczęsne 846-tki miały przynajmniej metalowe tulejki wkręcane w metalowe gniazda, więc przynajmniej na tym odcinku było bezpiecznie pod względem wykonania.

 

I ta metalowa tulejka ładny luz złapała u mnie w jednej słuchawce. Trochę się z Shure posiłowałem ale ostatecznie dostałem nową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z jednej strony są zwyczajnie plastikowe ale z drugiej strony one praktycznie nic nie ważą więc nawet przy upadku nie powinno się nic stać bo mają bardzo małą mase własną. W rękach jak się je trzyma to dosłownie jakby kopułki puste były w środku i tylko wagę kabla czuć. Metalowe Campfire a nawet plastikowe Prophile-8 są przy nich jak odważniki wagowe. Zewnętrze to przeźroczysty plastik a w środku jest kolejna tym razem czarna obudowa. W jej wnętrzu dopiero znajduje się elektrostatyczny przetwornik i statory. Widać z obydwu stron małe dziurki i wedle mojej wiedzy to wentyle dla przetwornika. Teoretycznie wiec ten dźwiek i dobry bas osiągnięto zamknięciem i wentylowaniem drivera. Same słuchawki jednak są w pełni zamknięte i bardzo dobrze izolują bo przetwornik wentylowany jest tylko do wnętrza przeźroczystej zewnętrznej obudowy. Sama budowa ani wykonanie nie są w żaden sposób ekskluzywne ani premium. One wyglądają jak każdy inny model shure typu se215 tylko mają inny środek. 

 

Tutaj zdjęcia w trybie macro z telefonu:

 

 

 

 

IMAG5484.jpg

IMAG5485.jpg

IMAG5486.jpg

IMAG5487.jpg

Edytowane przez Spawn
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Karmazynowy napisał:

 

I ta metalowa tulejka ładny luz złapała u mnie w jednej słuchawce. Trochę się z Shure posiłowałem ale ostatecznie dostałem nową.

 

O! Ciekawe.

 

Rozumiem, że poluzowało się mocowanie tego gniazda z gwintem w słuchawce? U mnie się wprawdzie nie poluzowało, ale zastanawiałem się czy się poluzuje. :)Ten plastik nie sprawiał wrażenia jakiegoś wielce wytrzymałego. 

 

Edit: po wrzuceniu zdjęć przez Spawna muszę się podzielić refleksją, że wizualnie i wykonawczo to te słuchawki są jednak słabowite dość.

 

Edytowane przez westberg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodziły za mną straszliwie te KSE1500 i jak wypuścili tańszy model KSE1200 to od razu je zamówiłem. Możliwe że miałem jako jeden z pierwszych jeśli nawet nie pierwszy w europie bo pisałem do sklepu i dopiero dla mnie założyli strone produktu żebym mógł je kupić a i tak czekałem prawie tydzień na wysyłkę :D Mam je już prawie 2 tygodnie wiec mam jeszcze 2 tygodnie na podjęcie decyzji czy je zwrócić czy nie. Rozsądek mówi żeby zwrócić bo kaman, tyle kasiory? Jak ich jednak słucham (nawet w tym momencie) to jakoś nie widzę opcji aby się z nimi rozstać. Chciałbym powiedzieć że fajne ale za drogie, zwrócić i kupić coś nowego ale one są lepsze, o wiele lepsze niż miałem nadzieje że będą. Patrząc pod swój gust to już chyba tylko staxy L700 albo 009 mi zostają na jakimś dobrym ampie lampowym tyle że nie są zamknięte i w biurze nie posłucham.

 

Żeby było łatwiej to jeszcze dotarły do mnie Spinfity cp240 z adapterami do mniejszej tulejki do shurów i mam dźwięk jak na piankach tyle że w silikonach.

Edytowane przez Spawn
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.06.2018 o 12:34, Spawn napisał:

... Patrząc pod swój gust to już chyba tylko staxy L700 albo 009 mi zostają na jakimś dobrym ampie lampowym tyle że nie są zamknięte i w biurze nie posłucham.

 

Żeby było łatwiej to jeszcze dotarły do mnie Spinfity cp240 z adapterami do mniejszej tulejki do shurów i mam dźwięk jak na piankach tyle że w silikonach.

Pogadaj z userem @ententa, on w swoich KSE1500 zaaplikował custom tipsy i dopiero takie uważa za "end game", równe Staxom 009.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak by ktoś byl ciekawy to postanowilem jednak zwrócić kse z kilku powodow. Za drogie dla mnie, koniecznosc uzywania wzmacniacza, ciezki kabel, malo pancerna budowa, i chce jeszcze sprawdzic pare innych hi endow.

 

Sluchawki pojechaly do sklepu a ja pewny ze wroce do sluchania sobie na vegach i etach ale.... No wlasnie ale. Jeszcze nigdy nie odczulem tak bolesnie downgrejdu dzwiekowego. Zrobilo mi sie obojetne czy slucham na etymoticach czy KZ ZST bo to nie bylo to. Wytrzymalem 2 tygodnie i stwierdzilem w koncu ze zycie jest zbyt krotkie na sluchanie na slabym sprzecie i kupilem KSE1200 drugi raz :D Tym razem juz nie mam zamiaru sie z nimi rozstawac. Znowu audiofilskie slonce swieci w Krakowie ;)

 

LRM_EXPORT_20180703_090815~01.jpg

 

 

Edytowane przez Spawn
  • Like 4
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Thomannie pomyślą: ehh pewnie cwaniaczek znowu zwróci za miesiąc...

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, KSE1x00 to są słuchawki, przy których nie będziemy się oglądać za innymi, przynajmniej dla większości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja głupi się nad Andromedami zastanawiam, bo to forsy dużo. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym życiem to prawda. Za krótko żyjemy żeby sobie kaleczyć uszy. Warto sobie dogadzać.:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby ktoś planował doprowadzić KSE1500 (1200) do poziomu perfekcji / end-game, potrzeba paru rzeczy,

1. Dobre źródło, to oczywiste. 

2. Interkonekt 8+ żyłowy, te z pudełka oczywiście nadają się do śmietnika. Może być np. monokrystaliczna miedź, a najlepiej gra srebro, u mnie 20-core lavricable (60cm lub kanapkowe 5cm) względnie bardziej mobilna i wygodna (i mniej rzucająca się w oczy) Forza Noir Hybrid; tu też 60cm lub 5cm, ta druga oczywiście zagra ciut bardziej transparentnie, ale 60cm też daje radę - polecam.

3. Custom shell - i to jest klucz do sukcesu.

Żadna zabawa w gumki, gąbki i inne ******ły. Próbowałem z nimi wszystkiego. Mam Snugs z Londynu, koszt aż 250 GBP. Długo ich słuchałem i myślałem "coś pięknego, to już jest max co można z nich wycisnąć". Ale coś mnie tknęło by zamówić z odległego Chicago shelle firmy Sensaphonics (150$ + niestety 120$ wysyłka). Zupełnie inaczej wykonane, twardszy materiał, grubsze, przez to lepszy fit - i zamordowały Snugsy. 

 

W custom shellach interkonekt i źródło zaczynają mieć o wiele mniejsze niż wcześniej znaczenie. Kiedyś grały mi najlepiej na Ultimie lub Hugo2, obecnie równie dobrze słucham ich na WM1Z oraz AK380ss z równym powodzeniem, bez poczucia, żeby było gorzej. Robi się nieznacznie inaczej, ale różnice na shellach zacierają się, bo dźwięk z jakiegoś powodu zyskuje przez nie tak wiele, iż reszta toru zaczyna mieć nieco mniejsze znaczenie. 

Dźwięk dzięki custom shellom staje się totalnie kontrolowany, dopełniony, transparentny, neutralny, koherentny, kulturalny, bezwysiłkowy i przy tym jeszcze oderwany od słuchawki. Wcześniej na comply KSE1500 określałem mianem "perfekcja", na snugsach pierwsze skojarzenie brzmiało "PERFEKCJA", a na sensaphonicsach brakuje mi już słów na określenie tego. Mówię więc "end game" i mógłbym sprzedać wszystkie swoje słuchawki. 

Słuchanie nie męczy przez tę naturalność i bezwysiłkowość reprodukcji. Trudno dalej toczyć boje o to, czy komuś za dużo czy za mało góry czy basu (nie lubię takich dyskusji, aczkolwiek na różnego rodzaju gumkach faktycznie trzeba było ujarzmiać ich górę, a Perul i parę osób mówiło, że są wyżyłowane). Gdybyśmy je teraz pomierzyli to wyszedłby wykres idealnie płaski jak deska.

Schodzą natomiast z basem tak nisko, że nagrane odgłosy grzmotów burzy powoduje oglądanie się za okno, czy przypadkiem deszcz nie pada. Ekspozycja instrumentów czy dźwięków jest również idealna. 

Izolacja kilkoma centymetrami silikonu (znowu) fenomenalna, poza ANC nic już lepiej nie nada się do samolotu. 

Rzadko już zaglądam na forum z różnych powodów, ale to jest coś tak doskonałego, że chciałem się podzielić i nosiłem się z tym od tygodni - może ktoś to znajdzie, zastosuje i będzie równie szczęśliwy. Powodzenia!

  • Like 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja póki co używam Spinfitów CP240. Brzmienie praktycznie takie samo jak na piankach Shure Olives ze wszystkimi benefitami silikonów. Dla mnie to ważne o tyle że słucham w pracy i potrzebuje je wyjmować w miarę szybko co jakiś czas jak telefon dzwoni albo ktoś coś ode mnie chce. Moje spostrzeżenia są takie że im lepszy seal i izolacja tym dźwięk staje się bardziej nasycony. Wąskie tulejki sprawiają że tipsy mają bardzo duży wpływ na dźwięk. Standardowe silikony shura strasznie podbijają wysokie tony wiec z nimi nie polecam próbować, a choinki znowu całkiem ucinają wysokie tony. Dobrze brzmią na piankach shure olives i yellow foamies (te są najlepsze od strony komfortu i dźwięku ale strasznie szybko tracą swoje właściwości) oraz właśnie tych podwójnych spinfitach cp240. Co do custom shellów, pewnie warto spróbować ale na headfi było tyle samo zadowolonych co niezadowolonych. Nawet ktoś pomiary wrzucał swoich sensaphonicsów i one zrobiły mu mielonke z dźwięku. Wiadomo że każdy będzie miał inne i może inne zagrają lepiej ale trzeba mieć to na uwadze wydając prawie 300 dolarów.

 

KSE1500_eartips.png

 

KSE_Tips2.png

 

 

 

 

Używam już chwile ich na co dzień i takie spostrzeżenia:

- ciężko się w nich zrelaksowac i robić inne rzeczy podczas odsłuchów bo dźwięk jest niesamowicie intensywny i energiczny. Cały czas kiwam głową, wybijam rytm i śpiewam razem z muzykami. Koleżanka nawet sie mnie pytała ostatnio "co masz taką głupkowato uśmiechniętą minę" a ja wtedy słuchałem albumu Duke Elligton-Count Basie - The Count Meets The Duke i czułem się jakbym był podczas sesji nagraniowej w 1962 roku. A ja nawet nie lubie jazzu!

 

- Nie wiem jak one to robią ale sprawiają że wszystko po nich jest zmulone, powolne i niedokładne a to wszystko w jakiś taki niewymuszony, nieanalityczny sposób. Moje Ukochane Etymotici po nich sprawiają wrażenie przytłumionych, płaskich, rachitycznych i niedociążonych zarazem.

 

- Kolejna niesamowita sprawa to jak one sobie radzą z albumami ze spłaszczoną dynamiką. No kurde bele bardzo dobrze grają. Albumy które miałem spisane na straty jako niesłuchalne na wysokiej klasy sprzęcie brzmią mi teraz całkiem normalnie. Jedynie jak się je porówna do mega dobrze zrealizowanych audiofilskich to brzmią po prostu mało imponująco gdzie te dobre brzmią spektakularnie że dźwięk oderwany od słuchawek, efekty 3d, zachwiane błędniki itd.

Edytowane przez Spawn
  • Like 1
  • Thanks 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To już widzę dlaczego mi nie przypadły do gustu z górą, przez to nie są u mnie numerem jeden w słuchawkach, zarówno na Comply, Oliwkach czy jakiś tipsach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, misiekkb napisał:

To już widzę dlaczego mi nie przypadły do gustu z górą, przez to nie są u mnie numerem jeden w słuchawkach, zarówno na Comply, Oliwkach czy jakiś tipsach.

 

Możesz rozwinąć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się w tych Shurach góra nie podobała nigdy, a tutaj widzę spadek od 2 kHz, a na Comply czy Oliwkach od tych 8 kHz do około 15 kHz to jak dla mnie tragedia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

FIBAE3 tak nie grają, chyba że dostał uniwersala (i raczej go dostał gdyż to jest jakieś demo), a pomiędzy iem'em a ciem'em jest duża różnica, jak będę u Piotrka to zrobię swoich wykres.

 

A pomiędzy Er4sr a KSE120o jest duża różnica między jak dla mnie, a czy ja słyszę powyżej 16 kHz chyba nie :), ale to się zgodzę są bardzo rozciągnięte. Mi właśnie w Shurach brakuje "bright" and "cripsy" na wysokich. I dlatego wolę CA FiBAE3, Noble Audio Katana, CA Pro330v1 i dopiero Shure KSE1200/1500.

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to ja się zgadzam. One same z siebie nie są ani jasne ani ciemne. Ciężko powiedzieć że jaki mają charakter bo określić że nijaki to dosyć pejoratywne określenie ;) Ja bym powiedział że przyjmują charakter tego co jest przed nimi wliczając w to sprzet i nagranie oczywiscie do pewnego stopnia. Płyty z lat 80ych typu Tina Turner czy Queen brzmią ciepło i miękko, nowoczesne nagrania mogą zabrzmieć chłodniej a to dlatego że głównie słucham ich z neutralnym Sonym wm1a który też nie narzuca swojego charakteru typu ciepło/zimno. Ja docelowo podpiąłbym KSE tak samo jak staxy pod lampe bo lubie dużo wysokich tonów ale o bardziej miękkim, romantycznym i przydymionym charakterze. Tylko trzeba brać pod uwage że ja to wogóle uważam że tor bez lampy to żaden tor ;)Troche mam jednak zagwozdke bo wśród dapów z wyższej półki ciężko o ciepłe i lampowe charakterem brzmienie, raczej każdy idzie w neutralność.

 

Co do samych słuchawek to trzeba też mieć przy ewentualnym odsłuchu pewną świadomość. To są elektrostaty i one nie zrobią wow jakimiś sztuczkami magicznymi. Scena nie bedzie rozdmuchana i z efektownymi pogłosami a bas nie będzie jak z dwóch subwooferów. One zagrają "normalnie" bez sztuczek tyle że na kosmicznie wysokim poziomie. To jest chyba właśnie sedno. Przekazują znacznie więcej informacji niż najbardziej analityczne słuchawki jakie znam jednocześnie nie bedąc analitycznymi oraz cały czas będąc muzykalnymi.

Edytowane przez Spawn
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności