Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wreszcie ktoś się z tym "formatem" rozprawił na dobre:

https://www.computeraudiophile.com/ca/reviews/mqa-a-review-of-controversies-concerns-and-cautions-r701/

 

Wrzucam dla potomności i jako kubeł zimnej wody dla łykających wszelkie nowości ;) 

Cyfrowe przetwarzanie audio to ogromnie skomplikowane zagadnienie. Nad niczym w hi-fi nie spędziłem tyle czasu jak nad: DACami i ich architekturami, transportami, aplikacjami, wydajnością PC, etc. Nic dziwnego, że ludzie mający pieniądze na drogie klocki często się poddają i idą w analog. Tam przynajmniej sprawa jest jasna, a ograniczenia przewidywalne (i wiadomo, że ich pokonywanie będzie drogie).

Edytowane przez mojo_aka_jojo
  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, mojo_aka_jojo napisał:

Wreszcie ktoś się z tym "formatem" rozprawił na dobre:

https://www.computeraudiophile.com/ca/reviews/mqa-a-review-of-controversies-concerns-and-cautions-r701/

 

Wrzucam dla potomności i jako kubeł zimnej wody dla łykających wszelkie nowości ;) 

Cyfrowe przetwarzanie audio to ogromnie skomplikowane zagadnienie. Nad niczym w hi-fi nie spędziłem tyle czasu jak nad: DACami i ich architekturami, transportami, aplikacjami, wydajnością PC, etc. Nic dziwnego, że ludzie mający pieniądze na drogie klocki często się poddają i idą w analog. Tam przynajmniej sprawa jest jasna, a ograniczenia przewidywalne (i wiadomo, że ich pokonywanie będzie drogie).

 

Myślę że najważniejsza jest końcówka tego artykułu. Jesli zdarzyło by się tak że MQA odniesie sukces to wytwórcy sprzętu i wytwórnie płytowe będą miały kontrole w jakiej jakości słuchamy. Obecnie można sobie kupić 24/192 plik (czyli dokładnie to samo co posiadają same wytwórnie na płytach matkach) i odtworzyć go na smartfonie samemu oceniając czy ma to sens. Natomiast w przyszłości może być tak że nie będzie się dało kupić takich plików, jedynie MQA i to urządzenie lub software będzie decydować w jakiej jakości to odtworzy. Nie jest to otwarty format wiec nie odtworzymy tego na wszystkim. Dla najwyższej jakości bedzie potrzebna wtyczka do Foobara za tysiąc dolarów chroniona prawami autorskimi i odpowiedni sprzęt. Sprzęt za 3 stówki odtworzy mniej bitów, ten za 3 tys więcej a ten za 30tys najwiecej tyle że to nadal bedą gorsze bity niż dzisiejszy PCM 24/192.

 

Oczywiscie fakt że MQA jest zawsze częściowo stratne to też mocny cios.

Edytowane przez Spawn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Lord Rayden napisał:

 

Świetny felieton, dzięki! Kto by pomyślałe, że mamy pod nosem fajnych i trzeźwo myślących redaktorów.

 

55 minut temu, Spawn napisał:

Jesli zdarzyło by się tak że MQA odniesie sukces to wytwórcy sprzętu (...)

 

Imho to już się nie stanie. Było kilka lat lania wody przez Meridiana i labele, ale świadomi użytkownicy zaczynają mieć spójny pogląd na tę technologię. Większośc firm robiących hi-endowe DACi od początku olała MQA. Na szczęscie to właśnie t świadomaa grupa kupuje drogie hi-resy, a reszta niech sobie słucha z iTunes czego tam słuchać lubi ;) Może być i MQA. Wydaje mi się, że za to przeciętny słuchacz nigdy nie był targetem dla tego kontenera; a środowisko audiofilskie jak widać chłosta bezlitośnie.

 

---

 

Kolejnym i nie mniejszym sku&wy%%synstwem ze strony labeli jest robienie watermarków na bezstratnych formatach np. na Titdalu. Już o tym pisałem na forum i nie rozumiem jak ludzie mogą puszczać takie rzeczy płazem. Na dobrej jakości sprzęcie watermark jest słyszalny i ewidentnie degraduje chociażby jakość wrażen przestrzennych w nagraniu :(

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naprawdę musicie się najpierw naczytać, żeby usłyszeć, że coś jest nie tegez z dźwiękiem?

Od tamtego czasu słuchawki, wzmaki się u mnie zmieniały, a zdanie o tidalowskim mqa, ucha me nadal mają to samo - ospałe, dziwnie upiększone, "porobione" granie z kompresją dynamiki; nie chodzi mi tylko o różnicę między najcichszym, a najgłośniejszym dźwiękiem na materiale (więc to pewnie niewłaściwy termin),  lecz o zatarcie różnic w zakresie głośności, artykulacji i ekspresji między instrumentami/glosami; łagodne narastanie i opadanie natężenia dźwięku.

Najśmieszniejsze jest, że ja ten dźwięk czasem lubię, jak mam taki kaprys.

Edytowane przez audionanik
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak sie slucha na beatsach, to co sie dziwisz, ze trzeba czytac?:)

 

Ludzie zapominaja, ze w muzie liczy sie fun i relax i gonio, gonio, gionio za tym kroliczkiem technologii ... z dupy.

 

pozdroofka

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Spawn, nie tylko, nie tylko o czymś innym, innym; o tym też też; czytaj uważnie, żnie

 

Artykuł jest o tym, że mieli-my płacić za lepszy dźwięk, który okazuje się być stratną i przerobioną wersją gorszego; ale zostaliśmy uratowani dzięki demaskatorom.

Ku.wa ale odkrywcze!!!

Edytowane przez audionanik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

@audionanik weź zjedz snickersa. Dopiero co żeś nowe horyzonty odkrywał z kablem ze skretki normalnie jakbys pierwszy noge na ksiezycu stawial a teraz wielki gwiazdor. Jak wyprostujesz wieszak i polutujesz to tez moze robic za niezly interconnect.... I co glowa wybuchla czy chciales nam to samo "nowe" odkrycie za tydzien serwowac? 

 

Miales wczesniej wiedze i dowody z ktorymi nie dalo sie polemizowac to trzeba bylo poskladac do kupy artykul a nie teraz filozofowac.

Edytowane przez KaszaWspraju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zjadłem prince polo, może być?

Przecież wiadomo, że skrętka to ani mój wynalazek, ani nic nowego jako kabel audio więc nie rozumiem zarzutu.

 

Wiedzy o mqa nie miałem, bo potrzebna była mi ona jak zęby w tyłku do oceny efektu końcowego w postaci dźwięku. Jak widać niektórzy potrzebują jednak naukowych dowodów na lepszość lub gorszość dźwięku, bo bez tego nie słyszą różnic...tylko wtedy o co tu się ciskać? Wybrać zwykle/ tańsze granie i po krzyku.

Jaki artykuł? Co to jakiś, za przeproszeniem, redaktor jestem czy co?

A i pamiętaj, prince polo mniej słodkie od snikersa jest.

 Jak czegoś nie słyszysz to na nerwy snikers lepszy będzie.😀

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@audionanik

Może i nie słyszą i jest to zupełnie OK (a już na pewno jest to normą). Ale bolące tyłki juz OK się są ;)

PS: W audio były może ze dwie odkrywcze rzeczy od 40 lat (Chord Electronics, wzmaki w technologii Tripath), a reszta to malowanie trawy na zielono. Ehhhh, na #uj tu siedze; idę sobie zaprototypować kabel do Hołków z CAT-piątki :P

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problemem jest to ze tego nie ma zabardzo jak sprawdzic samemu. Jest propaganda i wmawianie ze to jest super oraz pokazy ale bez porownan. Mnie zwykly tidal brzmi gorzej/inaczej niz flac i mp3. Ba mi te same pliki brzmia tak samo/gorzej/lepiej/inaczej w zaleznosci jakiego softu uzywam do ich odtwarzania. W tym przypadku ktos zmierzyl ze to nie moze brzmiec lepiej oraz wytknal klamstwa marketingowe. Nie da sie z tym polemizowac i organizacja mqa to potwierdzila odmawiajac komentarza.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7008793-znicz-900-609.jpg

  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie rozwalił ten wykresik xd (konkretnie stosunek jakości kasety cd,  LP i jeszcze "download" na dodatek). Kto wymyśla takie rzeczy?

Screen-Shot-2015-05-06-at-13-59-18.png

 

 

 

Edytowane przez KaszaWspraju
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Spawn napisał:

Problemem jest to ze tego nie ma zabardzo jak sprawdzic samemu. Jest propaganda i wmawianie ze to jest super oraz pokazy ale bez porownan. Mnie zwykly tidal brzmi gorzej/inaczej niz flac i mp3. Ba mi te same pliki brzmia tak samo/gorzej/lepiej/inaczej w zaleznosci jakiego softu uzywam do ich odtwarzania. W tym przypadku ktos zmierzyl ze to nie moze brzmiec lepiej oraz wytknal klamstwa marketingowe. Nie da sie z tym polemizowac i organizacja mqa to potwierdzila odmawiajac komentarza.

 

Brawo Ty! Jest to oznaką zdrowia psychicznego :)

 

 

Godzinę temu, nsk napisał:

A co takiego odkrywczego Chord dokonał?

 

DACi Roba Wattsa: filtry WTA w cyfrowym audio, konstrukcja DAC typu pulse array, powszechne stosowanie niełatwego w implementacji DC-servo.

We wzmacniaczach mocy: opracowanie i popularyzacja zasilaczy impuslowych wysokiej jakości.

PS: Design: Nieprzemyślane łączenie LSD i alkoholu podczas wielogodzinnych "sesji" kreatywnych głównego projektanta obudów? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Watts robił takie daczki przed Chordem jako DPA, reszta to marketingowy bełkot.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, nsk napisał:

Watts robił takie daczki przed Chordem jako DPA, reszta to marketingowy bełkot.

 

Uhm. Tak to sobie tłumacz :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.05.2018 o 11:51, mojo_aka_jojo napisał:

Wreszcie ktoś się z tym "formatem" rozprawił na dobre:

https://www.computeraudiophile.com/ca/reviews/mqa-a-review-of-controversies-concerns-and-cautions-r701/

 

Wrzucam dla potomności i jako kubeł zimnej wody dla łykających wszelkie nowości ;) 

Cyfrowe przetwarzanie audio to ogromnie skomplikowane zagadnienie. Nad niczym w hi-fi nie spędziłem tyle czasu jak nad: DACami i ich architekturami, transportami, aplikacjami, wydajnością PC, etc. Nic dziwnego, że ludzie mający pieniądze na drogie klocki często się poddają i idą w analog. Tam przynajmniej sprawa jest jasna, a ograniczenia przewidywalne (i wiadomo, że ich pokonywanie będzie drogie).

 

Bardzo dobry artykuł, pokrywa się z pewnymi moimi przemyśleniami i obserwacjami, temat jest tak naprawdę jednak nieco bardziej złożony. 

Natomiast zgadzam się, że tak szczerze powiedziawszy, to analog, w sensie czarnej płyty - to może być nierzadko lepszy wybór, aniżeli próbowanie kolejnych źródeł cyfrowych. Albo inaczej: myślę, że już powyżej kilku tyś PLN (patrząc poprzez pryzmat nowych urządzen) analog z dość dużym zapasem jest w stanie prześcignąć całościowo jakością brzmienia źródła cyfrowe. Dopiero przy pięciocyfrowych (i wyższych) kwotach są urządzenia, które potrafią stanąć w szranki z gramofonami typu, a dajmy na to, chociażby wyższe modele Clearaudio, SME, czy Avid. 

EDIT: Trochę ironiczne jest jednocześnie to, że jedną z pierwszych firm, która "pojechała" po formacie MQA był brytyjski Linn, który swego czasu też miał dość ciekawe i specyficzne, że tak to powiem, "praktyki biznesowe" i ceni swoje urządzenia niespecjalnie tanio ;)

Edytowane przez Swordfish_
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności