Skocz do zawartości
Astell&Kern Billie Jean - PREORDER Więcej informacji... ×
Ultrasone w super cenach Więcej informacji... ×
bigmaras

Cardas Audio A8 Ear Speaker 30th Anniversary Edition

Rekomendowane odpowiedzi

Powstałe na 30-rocznicę istnienia firmy Cardas Audio słuchawki dokanałowe A8.
Najnowszy model A8 Ear Speaker 30th Anniversary Edition wyposażony został w te same przetworniki Ultralinear Driver o średnicy 10.85mm, które użyto w poprzednim modelu. W ich projekcie wykorzystano technologię Contour Field i Dual Magnet Driver. Komora, w której umieszczono przetwornik posiada ślimakowaty kształt eliminując w ten sposób zjawisko fal stojących.
Obudowy wykonano z mosiądzu i pokryto czarno-chromowaną powłoką.

 

Cena detaliczna to 1400zł

 

9k=

 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem swego czasu standardowe A8 i kompletnie się u mnie nie sprawdziły, nie mój styl grania (bardzo neturalne z lekko podbitym basem) a i w uszach siedziały kiepsko. Pewnie dałoby się nad tym posiedzieć i przy zmianie źródła oraz tipsów zrobić z tego bardzo dobre dokanałówki, ale mi brakowało i czasu i chęci, wolałem postawić na gotowe rozwiązanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli driver ten sam to ja podziękuję. W moich uszach okazały się być najbardziej basowymi iemami, jakie znam. Choć bas dobry, a średnica świetna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Będę miał w rękach na testach to sprawdzimy co są warte. Póki co w świecie w samych superlatywach się wypowiadają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Długo się wygrzewają i grają tylko na piankach - zresztą inaczej ciężko je utrzymać w uszach ze względu na ich wagę. Ale grają bardzo dobrze.

All999 przesadził trochę z tymi "najbardziej basowymi iemami" ;) , ale basu na pewno jest dużo choć dla mnie w pozytywnym znaczeniu. Nie łatwo znaleźć basowe doki z dobrej jakości basem.

Bardzo przyjemne, muzykalne, przestrzenne granie z faworyzowaniem średnicy i basu.

Ja polecam. Edycja 30th ae to wg producenta to samo co normalna, więc wybór pozostaje kwestią estetyki.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra, mam. Miałem nie mówić, do póki nie będzie recki, ale ciul. Nie da się i już :D

 

IMO porównanie ich do H3 to porównanie złe, bo to inny rodzaj grania. H3 grają mocną V-ką, grają gęsto i ciemnawo, choć z dosyć czystą górą. Cardasy są jaśniejsze i faktycznie średnica gra tu pierwsze skrzypce razem z basem, ale góra nie odstaje. Póki co mają 6h przebiegu, ale pierwsze zmiany się pojawiły i są bardzo zauważalne. Prosto z pudełka basu jest mało, a średnica chuda. Teraz dźwięk nabrał barwy i mam na myśli, że po prostu ożywiło się. Zaaplikowałem swoje Comply T400 i... szok w majtkach. Kapitalny bas z naprawdę genialnym sub-basem. Średnica bardzo wyważona, bo ani przesadnie dociążona i posłodzona, ani przesadnie wychudzona. Słucham sobie nowego albumu Decapitated i jest dynamika, jest pazur, jest moc. Wokal Rasty brzmi świetnie tym bardziej, że prezentowany jest z takiego pół-dystansu, czyli nie jest zepchnięty w tył, ale nie jest rzucony na twarz. Talerze - bajka :D Świetna przestrzeń, fenomenalna separacja instrumentów. Chyba najlepsze jednoprzetwornikowe słuchawki jakich słuchałem :)

 

A kabel? Ha! Zdecydowanie najlepszy stock z jakim miałem do czynienia. Ultra lekki, cały w oplocie. Jedyna zmiana w 30th AE w stosunku do zwykłych A8, to brak rozłączanego kabla przy splitterze.

 

Posłodzone, można iść słuchać muzyki :D

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam i ja!

 

Pierwsze z nadchodzącej Wielkiej Trójcy. Zacząłem ze SpiralDotami pewny rezultatu i czegoś mi brakowało. Bas się ciągnął, coś się działo ze średnicą dziwnego, a góra momentami traciła kontrolę i zaczynała falować. Jednym słowem ewidentnie coś tu nie grało. No i uderzyłem w Comply T, których fanem nie jestem, bo pomijając żywotność potrafią zepsuć dźwięk. A tu po prostu odpaliło i już sobie przypomniałem, dlaczego wcześniej też leciały u mnie na Comply.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Vaiet napisał:

Mam i ja!

 

Pierwsze z nadchodzącej Wielkiej Trójcy. Zacząłem ze SpiralDotami pewny rezultatu i czegoś mi brakowało. Bas się ciągnął, coś się działo ze średnicą dziwnego, a góra momentami traciła kontrolę i zaczynała falować. Jednym słowem ewidentnie coś tu nie grało. No i uderzyłem w Comply T, których fanem nie jestem, bo pomijając żywotność potrafią zepsuć dźwięk. A tu po prostu odpaliło i już sobie przypomniałem, dlaczego wcześniej też leciały u mnie na Comply.

 

SpiralDots? One nie grają z żadnymi silikonami - od razu robi się chudo, ostro, bas traci wszelką jakość, rzekłbym badziewnie się robi ;)

Z piankami jest super i na tym trzeba poprzestać. Pytanie jak się zachowują na różnych piankach... Sam chyba tylko Comply używałem z nimi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, awayeah napisał:

 

SpiralDots? One nie grają z żadnymi silikonami - od razu robi się chudo, ostro, bas traci wszelką jakość, rzekłbym badziewnie się robi ;)

Z piankami jest super i na tym trzeba poprzestać. Pytanie jak się zachowują na różnych piankach... Sam chyba tylko Comply używałem z nimi.

No właśnie muszę zrobić intensywny risercz na rynku i sprawdzić, jakie teraz alternatywy dla Comply istnieją. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat używałem ich tak intensywnie, że kupując jeden trzypak mam teraz co najmniej 5 nieużywanych par T :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Vaiet Problem w tym, że wszystkie alternatywy są inne niż Comply i jednocześnie bardzo podobne do siebie. INAirs są ok.

Tak czy inaczej, inne pianki nie grają tak jak Comply - nie łagodzą tak ostrości i bas ma inną charakterystykę, ale mniej przyciemniają granie i lepiej ukazują tekstury. Tak uśredniając moje doświadczenia ;) Inne pianki grają bliżej silikonów i przydają się w sytuacjach, kiedy na silikonach są problemy z sealem.

Z reguły inne pianki sprawdzają się w sytuacji kiedy Comply za bardzo przyciemniają i zamulają. Ciężko zgadywać czy z Cardas przyniosły by poprawę czy pogorszyły sprawę (strzelam w to drugie, bo Comply z A8 sprawdzają się świetnie).

Edytowane przez awayeah

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, awayeah napisał:

@Vaiet Problem w tym, że wszystkie alternatywy są inne niż Comply i jednocześnie bardzo podobne do siebie. INAirs są ok.

Tak czy inaczej, inne pianki nie grają tak jak Comply - nie łagodzą tak ostrości i bas ma inną charakterystykę, ale mniej przyciemniają granie i lepiej ukazują tekstury. Tak uśredniając moje doświadczenia ;) Inne pianki grają bliżej silikonów i przydają się w sytuacjach, kiedy na silikonach są problemy z sealem.

Z reguły inne pianki sprawdzają się w sytuacji kiedy Comply za bardzo przyciemniają i zamulają. Ciężko zgadywać czy z Cardas przyniosły by poprawę czy pogorszyły sprawę (strzelam w to drugie, bo Comply z A8 sprawdzają się świetnie).

Między innymi dlatego zacząłem kminić alternatywę w postaci MandarinEs ^^ Ciekawość, ach ta ciekawość... :D

 

Cholera, jak mi teraz ten MJ śpiewa z Notesa, to ja pierdziu D: Nie no, bez kitu. Na Spiralach była taka sieczka, że mi łzy stanęły w oczach, a na Comply... O__O

Edytowane przez Vaiet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ciekawe słuchawki dotarły do mnie od Kolegi bigmarasa. Nie da się ich jednoznacznie ocenić po pierwszych odsłuchach. Pierwsze wrażenie to wielka głosność (w Opusie#1s na high gain tylko wyjątkowo cicho nagrane płyty da się wytrzymać powyżej 80). Niebywała szerokość sceny i odstępy miedzy instrumentami, gorzej z głębią. Pierwsze słuchania to odczuwalne przegięcie z ilością basu, niezłej jakości  (coś jak w moich kolumnach Vienna Acoustics Bach), ładny środek i niemal całkowity brak góry (zwłaszcza talerzy rockowo stosowanej perkusji, dzwonków i podobnych przeszkadzajek w muzyce dawnej).

Słuchawki trzeba koniecznie wymęczyć. Po dwóch dniach i nocach spędzonych na samotnym graniu po podłączeniu do radia sporo się zmieniło. Pojawiła się niezbyt agresywna, ale wyraźna góra, bas się ustatkował, średnica ma się trochę lepiej. Z racji zawodu wiem też co nieco o możliwościach adaptacyjnych mózgu, ale i wygrzewanie jest ewidentnie faktem.

Jedno jest pewne. Mają być pianki. W innym temacie pytałem się,  dlaczego kolega pisał o stosowaniu do Cardasów A8 Comply z serii 400, podczas gdy wyszukiwarka firmy wskazuje na 500 (i takowe dołączono do zestawu). Jak się okazało, w kilku innych źródłach ludzie również piszą, ze wybrali pianki (T lub Ts) z linii 400. Do Cardasów pasują (wymiarem w każdym razie, nie słuchałem właściwie) pianki firmy Snab, dołączane do modelu Overtone EP - 101M (firma produkuje chyba tylko jeden model pianek, FT3 V2, sprzedawanych również luzem, za około 25 złotych za 3 pary). Jeżeli również dobrze grają, byłaby to blisko trzykrotnie tańsza alternatywa.

Nie wiem jeszcze, czy się polubimy na dłużej, ale na razie jest ciekawie. Sporo się dzieje :)

Edytowane przez tarant

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bi-Flange z zestawu dla mnie grają lepiej. Niwelują bułę na mid-basie, nie temperują góry i wyrównują średnicę. Z komfortem trochę dziwnie, bo mają miękkie płaszcze i łatwo stracić szczelność kanału, ale jak się je odpowiednio ułoży, to klękajcie narody, jest jak na mój gust o wiele lepiej, niż na piankach. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś jest na rzeczy. Albo potrafisz hipnotyzować na odległość, albo to nie jest takie złe rozwiązanie a może na dodatek słuchawki jeszcze bardziej się wygrzały. Pierwszego dnia była z nimi kicha. Dzisiaj, po próbach założyłem te największe. Przy wyjmowaniu pierwsza gumka potrafi się wywrócić na drugą stronę. Minus to większe mikrofonowanie kabli. Ale dźwięk. Bas się wyrównał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Testowałem je już z kilkoma tipsami i jak nie lubię bi-flange oraz silikonów z miękkimi płaszczami, tak tu dźwiękowo jest totalna rozwałka. Raz spróbowałem ich właśnie z bi-flange i do Comply już nie wróciłem :) Wiadomo, wygrzanie robi swoje, bo pierwsze 40-50h to potrafi być straszny muł, ale jak już membrana popracuje, to klękajcie narody ^^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niech to licho! Pięknie się rozegrały. Po czasie napiszę, że potrzebują na to więcej niż 100 godzin. Niebywale się zrównoważyły. Musze przyznać, że aż mi trochę czasem brak tego gigantycznego basu, który dominował na początku. Niekiedy trochę też brakuje agresywniejszej góry (której po dotarciu się basów siła rzeczy przybyło), ale przy dłuższych odsłuchach, ten brak jest zaletą, nie męczącą uszu.

Został jeden minus, chyba tu niezbyt wypominany. Kabelki, już te rozdzielone  strasznie mikrofonują. O ubranie, a w moim przypadku także o brodę.

Muszę przyznać, że aż dziwne, że nie zdobyły sobie większej grupy fanów. Do Opusa#1s, który nie przegina z basami, wg niektórych ma ciut za dużo góry,  wydaje się to być jedno z najciekawszych rozwiązań.

 

Edytowane przez tarant
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja stwierdziłem, że zrobię sobie "Tour de eartips" po raz kolejny, tym razem na spokojnie. W końcu jak już mam tę godzinę spokoju, to czemu się nie pobawić? :D

 

Rzecz z nimi jest w sumie taka, że są wrażliwe i na zmianę tipsów i na ułożenie w uchu. Początkowo zachwycałem się nimi na Comply, ale zachwyt szybko minął, a wrócił rozsądek. Innymi słowy jedna wielka buła. Spróbowałem więc stockowych bi(tch)-flange i to było to. Tyle tylko, że mają zbyt jak dla mnie miękkie płaszcze i każdorazowo muszę się bawić, żeby je ułożyć, bo się płaszcz wywija.

 

Tak więc w sumie znalazłem aż 3 świetne opcje, z czego dwie są dość niespodziewane. Pierwsza - największy LOL - to duże triple-flange od Mee. Niby T200, ale idzie naciągnąć bez problemu. Jak ktoś lubi głęboką penetrację kanału usznego, to mogę powiedzieć, że grają całkiem przyjemnie, już na tym akceptowalnym poziomie. Ale! Wcześniej ze SpiralDot M mnie nie zachwyciły i teraz, po czasie, już wiem dlaczego. Były za głęboko i przesiadka na ML z płytszą aplikacją (nota bene bardzo stabilnie siedzą w uchu), to już jest to :) Trzecia opcja, czyli moje prywatne zaskoczenie  - wygrzebałem z jednego z woreczków z tipsami te od Triple.FI :D Nie wiem, czy M czy L, ale chyba raczej to drugie. Tak czy owak, strzał w dychę. Nie będę się rozpisywał nad szczegółami, poczytacie sobie w recenzji :P

 

A tak nawiasem, to chyba przechodzi mi powoli myśl o ich sprzedaniu. Ten kabel, ten wygląd, to brzmienie... Są naprawdę mega :) IMO jedne z najbardziej niedocenionych doków jakie można znaleźć na rynku zwłaszcza, jak ktoś lubi mięsisty bas, pięęęęęękną, pełną średnicę i łagodną, przyjemną górę, która robi za tło. Treble-headem nigdy nie byłem, bass-headem trochę. Teraz jestem chyba mid-headowym baso-onanistą :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności