Recommended Posts

Przejrzyjcie ebay.pl sa fajne ochraniacze z chin ktore mozna samemu konfigurowac tzn kolor skory zewnetrznej i wewnetrzenej mikrofibry czy swoje logo , jest tez gosc na Ukrainie ktory ma fajne etui a ceny sa zacznie lepsze niz Digins.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziś miałem okazję posłuchać Kann-a z 2 parami słuchawek. Jedne to Sennheiser HD-700, które cieszą się umiarkowaną popularnością. Czytałem o nich średnio pochlebne opinie. Spodziewałem się, że będzie ostro i męcząco. Ale wcale tak nie było. Z Kann-em było bardzo dobrze i w sumie, to fajne słuchawki. Lekkie, wygodne, piękna przestrzeń i żadnych ostrości. Zważywszy na cenę, to całkiem dobra oferta. Możliwe, że z innymi grajkami dadzą ostry dźwięk, ale z Kann-em grały dobrze. Może to właśnie zasługa tego playera i jego muzykalnej, gęsto-soczystej, barwnej specyfiki dźwiękowej.

 

Drugie słuchawki to HIFi Man HE-1000. I to jest rewelacja. Ale też cena dużo wyższa. Są łagodniejsze niż HD-700, ale piękna przestrzeń, genialny bas, piekielne zejście na basie, piękna średnica, blask góry pasma, rozdzielczość, czystość, wielka przyjemność słuchania i najwygodniejsze słuchawki jakie miałem na głowie.

Miałem też Audeze LCD-X i LCD-3. Też fajne ale te HE-1000 jak dla mnie dużo lepsze, znacznie wygodniejsze. Po chwili człowiek zapomina, że ma na głowie słuchawki. Uszy nie męczą się jak przy wielu innych słuchawkach. Tylko ta cena!

 

Ciekawe jak wypadną HiFi Man HE-Edition Xv2. Za miesiąc mam mieć możliwość weryfikacji. Wcale nie jest powiedziane, że z Kann-em będzie gorzej niż HE-1000.

Edytowane przez Sly30

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziś byłem w mp3store długo Kanna nie słuchałem, bo przesiadałem się z Ultimy, wbrew pozorom

nie jest ciężki w stosunku do DXa i Ultimy, można nawet stwierdzić że jest lekki;)

Bardzo dobrze pasuje do ręki, dobrze się trzyma i obsługuje, kółeczko głośności też bardzo funkcjonalne.

Ogólnie lepiej się prezentuje niż na zdjęciach, nawet niebieski.

Dźwiękowo nie będę opisywał bo za krótko słuchałem, i byłoby to krzywdzące dla niego bo mocno odstaje od Ultimy

i moim zdaniem od DXa też, sprawdzone na HE1000, daje im radę, tyle. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.07.2017 o 14:17, saudio napisał:

Dziś byłem w mp3store długo Kanna nie słuchałem, bo przesiadałem się z Ultimy, wbrew pozorom

nie jest ciężki w stosunku do DXa i Ultimy, można nawet stwierdzić że jest lekki;)

Bardzo dobrze pasuje do ręki, dobrze się trzyma i obsługuje, kółeczko głośności też bardzo funkcjonalne.

Ogólnie lepiej się prezentuje niż na zdjęciach, nawet niebieski.

Dźwiękowo nie będę opisywał bo za krótko słuchałem, i byłoby to krzywdzące dla niego bo mocno odstaje od Ultimy

i moim zdaniem od DXa też, sprawdzone na HE1000, daje im radę, tyle. 

Mam teraz i DXa i Kanna. Chwilowo na własność, a może nie chwilowo, bo nic tak nie wyrabia opinii jak właścicielski spokojny test porównawczy. Daleki jestem w tej chwili od pewnych stwierdzeń w sprawie brzmienia, zwłaszcza, ze DX ma różne oblicza w zależności od FW i użytego playera. To są jednak dwie różne filozofie. DX to platforma rozwojowa, gdzie w zakresie oprogramowania nic nie jest jeszcze skończone a prace trwają, inspirowane m.in. ciągłą dyskusją na Head -Fi (9 wersji FW!). Kann to produkt skończony, Także w kwestii estetycznej i funkcjonalnej - jest spójny. Design moim zdaniem świetny, co jest zawsze jednak subiektywne. WiFi służy do połączeń w ramach ekosystemu AK a nie do instalowania nowych aplikacji. Także wszystko jest tu już wymyślone i takie jak ma być, a w DXie...wszystko jeszcze wydarzyć się może , także wraz z kolejnymi modułami wymiennymi wzmacniacza. . Potężnym atutem Kanna są możliwości w zakresie mocy i wydajność baterii. Oba DAPy uważam za najciekawsze w relacji cena-jakość i za jeszcze względnie akceptowalne pieniądze,  ale są z zupełnie innych światów. Dźwiękowo dostrzegam oczywiste różnice, ale co jest lepsze... to przyniesie doświadczenie.

Tak czy siak trzeba AK pochwalić za Kanna - power to the people.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś z was miał już okazję porównać Kann z AK380 + Amp?

Chciałbym wiedzieć czy ponad 2 krotna różnica w cenie przekłada się na brzmienie ;)

Sam jestem posiadaczem Kann z moimi Fostexami TH900 po wyjściu bal gra świetnie, ale z czasem człowiek się zastanawia, czy nie można mieć jeszcze lepiej ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miałem okazje słuchać obu ale bez dodatkowego ampa do AK380. Dla mnie Kann jest lepszy. Ale to indywidualna kwestia.

  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, MarcusFenix69 napisał:

Czy ktoś z was miał już okazję porównać Kann z AK380 + Amp?

Chciałbym wiedzieć czy ponad 2 krotna różnica w cenie przekłada się na brzmienie ;)

Słuchałem KANN-a i porównywałem z doskonale znanym mi AK380/AMP380.

Moim zdaniem (na moich słuchawkach), zdecydowanie AK380/AMP380 wygrywa z KANN-em.

W KANN-ie masz wszechogarniający, o zdecydowanie słabszej kontroli, niż w AK380/AMP380, bas (choć bardziej efektowny, a raczej bardziej efekciarski, niż w AK380/AMP380), jednowymiarowy przestrzennie dźwięk (bez różnicowania i rozdzielczości), poczucie natłoku, duszność na średnicy i brak ciszy w muzyce. Nawet z tą średnicą nie jest tak źle, bo lubię obszerne wokale (dlatego nie przypadł mi do gustu SP1000 w wersji SS, w którym wokale są cofnięte w stosunku do KANN-a i AK380/AMP380), ale i tak KANN nie umywa się ani do SP1000 SS, ani do AK380/AMP380.

Cudów nie ma, a tak duży producent, jak Astell&Kern, nie strzeliłby sobie w kolano, wypuszczając znacznie tańszego KANN-a, który od razu by zdeklasował AK380/AMP380, czy, tym bardziej, praktycznie równolegle wprowadzonego do sprzedaży SP1000 SS.

 

I jeszcze taka jedna uwaga dla osób zainteresowanych KANN-em: jak nie stać Was na AK380, posłuchajcie AK320. Niewykluczone, że kupicie go w cenie KANN-a i może się Wam bardziej spodobać, niż KANN. A z czasem, na rynku wtórym, można dokupić do AK320, AMP380, czyli mieć zestaw, który swego czasu miał i zachwalał Baele.

Moim zdaniem, AK320 jest niedoceniany. Niesłusznie. Mnie się brzmieniowo podobał.

Edytowane przez wulkan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak w porównaniu z AK380 z ampem, ale średnica jest gęsta, ale i żywa, dynamiczna, w instrumentach dużo się dzieje, ale nic nie gubi się w natłoku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Marcin/Wulkan ma bardzo "audiofilskie" podejście. Dla mnie Kann to świetna odskocznia od tego co do tej pory pokazywał AK. Jest może mniej po audiofilsku, ale za to bardziej dla ludzi o zwykłych uszach. Całościowo produkt kompletny ma wszystko co bym chciał, nawet mi się podoba wygląd - choć ergonomicznie porażka. 

Sprzęt do słuchania i cieszenia się z muzy. Nie do szukania oddechu dyrygenta w trzeciejminucieczwartejsekundziewpiątymutworzewwydaniujapońskim :) 

Im dłużej go słuchałem tym właśnie jego brzmienie mi chyba najbardziej pasowało. 

SP1000 odpuściłem - nie moja kasa :( 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, bachankas napisał:

Nie wiem jak w porównaniu z AK380 z ampem, ale średnica jest gęsta, ale i żywa, dynamiczna, w instrumentach dużo się dzieje, ale nic nie gubi się w natłoku.

Nie chodzi mi o to, że coś się gubi na średnicy (bo się nie gubi), tylko po prostu brakuje mi w KANN-ie przestrzennego różnicowania sygnałów, oddechu, powietrza, zadumy, ciszy, jakie są w AK380/AMP380. Dźwięk KANN-a odebrałem jako zbyt "dosłowny", zbyt mocny (choć na pewno nie techniczny i nijaki).

Edytowane przez wulkan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Może to kwestia słuchawek. U mnie Kann zarówno na HE-1000 jak i na Ether Flow ma gigantyczny oddech i przestrzeń,a do tego jest bardziej muzykalny niż AK380. Można słuchać go godzinami i nie męczy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie odwrotnie na HE1000 właśnie był lekko przytłumiony z nie za dużą sceną brakowało przestrzeni separacji itd.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jako koncepcja całościowa produktu- dla mnie Kann jest niemal idealny, taki dobry balans wszystkich cech. Co nie znaczy, że gra najlepiej na świecie. Owszem jest odrobinę przytłumiony, nie eksponuje niuansów ale też ich całkiem nie wycina. Brzmieniowo jednak prym wiedzie DX200, przynajmniej w tym budżecie.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie dużo bardziej podoba się połączenie Fostexów z Kann niż DX200.

Na początku ibasso bardzo ni się podobał, ale gdy pogral już swoje to ciężko było mi słuchać na nim dłużej niż 1h no i te ciągle zmiany softu chyba średnio 2x w miesiącu przez co czułem się jak jakiś beta tester ;)

Mając Kann mam wrażenie że otrzymałem produkt kompletny pod każdym względem.

W Kann najbardziej podoba mi się jego muzykalność podpinam do niego moje Fostexy i cieszę się muzyką, nie doszukuje się żadnych mankamentów jedyne co mi w nim przeszkadza to w niektórych szybkich utworach poczucie natłoku i brak odseparowania niektórych dźwięków i lepszej rozdzielczości, natomiast wolniejsze utwory typu house, tech house czy progressive house, gdzie linia basowa gra pierwsze skrzypce na fostexach słucha się kapitalnie do tej pory nie spotkałem dapa który miał by tak świetna dynamikę i przy tym nie męczył na fostexach podłączonych do Kann mógłbym słuchać godzinami ;)

Byłem bardzo ciekaw porównania Kann z AK380 i Ampem bo kiedyś przez krótki czas miałem możliwość przetestowania AK240 i zrobił on na mnie bardzo dobre wrażenie,  problemem była natomiast jego mała moc przez co nie zdecydowałem się na jego zakup.

Fajnie by było gdybym sam mógł odsłuchać AK380 z Ampem i porównać go sobie z Kann wtedy nial bym pewnosc czy ewentualna zmiana dapa na tego naj miała by sens ;)

Edytowane przez MarcusFenix69

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ze smakoszami dźwięku jest trochę tak jak ze Smakoszami wina czy whisky. Kann to świetnie zrównoważony blend, powiedzmy mało ryzykownie taki Ballantine, a DX200 to single malt z małej (chińskiej) destylarni, coś początkowo w tym smaku irytuje a coś jednak pociąga. Jednak produkt musi być stabilny i tu Kann a i generalnie A&K to prostu pewna marka, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o Ibasso.  Miałem też przez długie 3 lata AK120 pierwszej generacji, same dobre wspomnienia. Wydaje mi się, że barierą techniczną jest jednak brak zdublowania przetwornika (po jednym na kanał) w Kann i to być może przesądza o niekoniecznie najlepszej separacji. Ale jest wiele innych zalet w granicach sensownie wymyślonego kompromisu. Nie obcowałem dłużej z AK380 (tylko okazjonalnie), ale jest dla mnie oczywiste, że to  inna (wyższa) klasa produktu i wyniki porównania też są oczywiste.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wcale takie oczywiste nie są. Może być tak, że więcej kości w DAC-u ma wpływ na jeszcze większą separację, tylko czy aby na pewno jest to nam potrzebne? Otóż wcale nie. Tu właśnie jest przewaga Kanna nad Ak380. Jest bardziej muzykalny. W naturze, gdy gra muzyka na żywo bez prądu, to poszczególne dźwięki nachodzą na siebie, grają plamami, wcale nie ma idealnie zarysowanej granicy między poszczególnymi instrumentami. Kolejną kwestią są słuchawki. Ucho z natury musi być wentylowane i powinny do niego docierać dźwięki pośrednie, nie bezpośrednio, po kolejnych odbiciach, dyfuzji i ze znacznej odległości. Słuchawki same w sobie zakłócają te naturalne warunki odsłuchu, bo dźwięk dociera zbyt bezpośrednio, ze zbyt małej odległości, z małą ilością odbić. Już to zaburza realną ocenę dostarczanej jakości muzyki, a jej prawdziwa jakość, to wcale nie jest chirurgiczna analityczność i hiper separacja. I tu mówię cały czas o słuchawkach klasycznych. Dlatego lepiej, gdy są one duże, otwarte, z odpowiednio dużymi, grubymi nausznikami. Wtedy wentylacja ucha jest lepsza i dźwięki dochodzą z niego większej odległości i są trochę rozproszone na dużych padach, niż z małych słuchawek zamkniętych, które mają małe, cienkie pady.

 

A już najgorsze co może być to słuchawki dokanałowe. To powinno być zakazane. W dość szybkim tempie niszczą słuch delikwenta i nawet nie zauważy jak po kilku latach takiego słuchania będzie bardziej głuchy niż niejeden emeryt. Wsadzenie przetwornika produkującego wibrację bezpośrednio w kanał ucha, tak że ten jest zatkany, nie ma naturalnej wentylacji i do tego wali falą dźwięków oraz dodatkowymi wibracjami bezpośrednio na ucho wewnętrzne człowieka, to jest katastrofa!! Nie ma to nic wspólnego z prawidłowym dostarczaniem dźwięków do ucha, a poza tym oznacza szybko postępującą głuchotę. I wtedy też trudno ocenić jakość muzyki. Jeśli ktoś wyraźnie pogorszył sobie słuch, to jego ocena będzie zaburzona i może on potrzebować dostarczania dźwięku bardziej analitycznego, jaśniejszego, z większą ilością wysokich częstotliwości, eksponowaniem detali oraz większą separacją dźwięków, ale tylko dlatego, że jego słuch nie ma już należytej wrażliwości.

  • Like 3
  • Confused 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, Sly30 napisał:

Wcale takie oczywiste nie są. Może być tak, że więcej kości w DAC-u ma wpływ na jeszcze większą separację, tylko czy aby na pewno jest to nam potrzebne? Otóż wcale nie. Tu właśnie jest przewaga Kanna nad Ak380. Jest bardziej muzykalny. W naturze, gdy gra muzyka na żywo bez prądu, to poszczególne dźwięki nachodzą na siebie, grają plamami, wcale nie ma idealnie zarysowanej granicy między poszczególnymi instrumentami. Kolejną kwestią są słuchawki. Ucho z natury musi być wentylowane i powinny do niego docierać dźwięki pośrednie, nie bezpośrednio, po kolejnych odbiciach, dyfuzji i ze znacznej odległości. Słuchawki same w sobie zakłócają te naturalne warunki odsłuchu, bo dźwięk dociera zbyt bezpośrednio, ze zbyt małej odległości, z małą ilością odbić. Już to zaburza realną ocenę dostarczanej jakości muzyki, a jej prawdziwa jakość, to wcale nie jest chirurgiczna analityczność i hiper separacja. I tu mówię cały czas o słuchawkach klasycznych. Dlatego lepiej, gdy są one duże, otwarte, z odpowiednio dużymi, grubymi nausznikami. Wtedy wentylacja ucha jest lepsza i dźwięki dochodzą z niego większej odległości i są trochę rozproszone na dużych padach, niż z małych słuchawek zamkniętych, które mają małe, cienkie pady.

 

A już najgorsze co może być to słuchawki dokanałowe. To powinno być zakazane. W dość szybkim tempie niszczą słuch delikwenta i nawet nie zauważy jak po kilku latach takiego słuchania będzie bardziej głuchy niż niejeden emeryt. Wsadzenie przetwornika produkującego wibrację bezpośrednio w kanał ucha, tak że ten jest zatkany, nie ma naturalnej wentylacji i do tego wali falą dźwięków oraz dodatkowymi wibracjami bezpośrednio na ucho wewnętrzne człowieka, to jest katastrofa!! Nie ma to nic wspólnego z prawidłowym dostarczaniem dźwięków do ucha, a poza tym oznacza szybko postępującą głuchotę. I wtedy też trudno ocenić jakość muzyki. Jeśli ktoś wyraźnie pogorszył sobie słuch, to jego ocena będzie zaburzona i może on potrzebować dostarczania dźwięku bardziej analitycznego, jaśniejszego, z większą ilością wysokich częstotliwości, eksponowaniem detali oraz większą separacją dźwięków, ale tylko dlatego, że jego słuch nie ma już należytej wrażliwości.

Trochę się zagalopowałeś. Wszystko degraduje dźwięk, jak przesadzasz. Doki zazwyczaj dobrze izolują - możesz słuchać ciszej. Bardziej kwestia zamniętej komory, w której fale ciśnieniem tłuką, ale jak masz nawet otwarte słuchawki i słuchasz głośno to wcale nie jest lepiej. Muzycy na koncertach cały czas czasem korzystają z dokanałowych odsłuchów, a to Kazik traci słuch, bo nie miał do takiego sprzętu dostępu.

Zaraz się dowiemy, że bez zezwolenia od audiologa nie można oceniać sprzętu muzycznego :D

Edytowane przez bachankas
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@bachankas ma rację słuchawki dokanałowe nie niszczą słuchu, tylko poziom głośności i nie ważne czy to są iem/ciemy, nauszne czy kolumny, bardzo często słyszę że osoby słuchają na słuchawkach na takim poziomie na jakim ja bym słuchał na kolumnach, czyli to oznacza że te osoby już są tak głuche. A po drugie osoby, które mają problem ze słucham, dobrze nie dosłyszą, a jeszcze nie muszą aparatu odsłuchowego mają kurację przez audologów, że wkładają słuchawki dokanałowe i puszczają bardzo bardzo cicho muzykę, czy jakieś rozmowy. Jest to powszechnie przyjęta procedura leczenia lekkiego niedosłuchu i się sprawdza, też radzę ją stosować, tak raz w tygodniu na kilkanaście minut posłuchać muzyki na minimalnej głośności tak żebyśmy ledwo słyszeli i z czasem zmniejszać ten poziom, wtedy zobaczycie, a raczej usłyszycie że słuch zaczyna nam się bardziej wyostrzać.

Kann gra rozrywkowo z dobą jakością, do AK380 nawet bez ampa dużo mu brakuje i dlatego ja wolę AK380, gdyż on gra tak jak lubię. Kann przy swojej jakości i swojej cenie jak na AK przystało to jest bardzo dobrym dapem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, misiekkb napisał:

@bachankas ma rację słuchawki dokanałowe nie niszczą słuchu, tylko poziom głośności i nie ważne czy to są iem/ciemy, nauszne czy kolumny, bardzo często słyszę że osoby słuchają na słuchawkach na takim poziomie na jakim ja bym słuchał na kolumnach, czyli to oznacza że te osoby już są tak głuche. A po drugie osoby, które mają problem ze słucham, dobrze nie dosłyszą, a jeszcze nie muszą aparatu odsłuchowego mają kurację przez audologów, że wkładają słuchawki dokanałowe i puszczają bardzo bardzo cicho muzykę, czy jakieś rozmowy. Jest to powszechnie przyjęta procedura leczenia lekkiego niedosłuchu i się sprawdza, też radzę ją stosować, tak raz w tygodniu na kilkanaście minut posłuchać muzyki na minimalnej głośności tak żebyśmy ledwo słyszeli i z czasem zmniejszać ten poziom, wtedy zobaczycie, a raczej usłyszycie że słuch zaczyna nam się bardziej wyostrzać.

Ja na meetach zazwyczaj ściszam muzykę po kimś, za głośno słuchają :D

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oceniać można wszystko, używać też można co kto chce. Nie zmienia to faktu, że w ogóle słuchawki, to jednak kompromis względem kolumn i dla ucha napewno coś gorszego, ale....duże słuchawki otwarte, to bez porównania o wiele mniej zła rzecz dla uszu, niż dokanałowe, które bardzo niszczą słuch. Przykład z muzykami koncertowymi, to chybiony przykład. Czym innym jest zatykanie uszu zatyczkami mającymi chronić słuch przed łomotem koncertu, a czym innym dostarczać łomot bezpośrednio na delikatne elementy ucha wewnętrznego. Zresztą nie jest tajemnicą, że wielu muzyków często koncertujących ma znacząco osłabiony słuch, a wielu perkusistów wręcz głuchnie. 

  • Confused 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

  • Nie masz uprawnień, żeby korzystać z Czatboxa
    Załaduj więcej