Skocz do zawartości
Astell&Kern Billie Jean - PREORDER Więcej informacji... ×
Ultrasone w super cenach Więcej informacji... ×
m@tys

troche o kablach zasilających..

Rekomendowane odpowiedzi

Spotkałem się z kabelkiem na OCC, który miał kilka lat, a dość mocno się utlenił (czyli już nie OCC xD). Znacznie bardziej niż ten co go teraz rev sprzedaje... ale dziwne, bo większość OCC jakie widziałem jest bdb lakierowana :\

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie z kablami jest jak z jedzeniem. Przyjmijmy że mamy 3 porcje identycznego, bardzo dobrego dania. Pierwszą porcję podamy byle jak na brudnym czy jakimś blaszanym talerzu. Druga porcja podana na talerzu z Ikei. Zwyczajny i prosty biały talerz za kilka złotych bez żadnych ozdób. Porządny, można myć go w zmywarce i nie szkoda jak się zbije. Trzecia porcja podana jest na porcelanowym talerzu z pięknymi zdobieniami, srebrne sztućce itd. Ogólnie wykwintnie, jedzenie dodatkowo udekorowane i przyniesione przez prywatnego kamerdynera.
Teoretycznie mamy 3 identyczne porcje. Pierwsza bez wątpienia będzie smakowała najgorzej. Jedzenie na przykład może przejść blaszanym aromatem psując kompletnie wrażenia smakowe. Drugiej porcji na talerzu z Ikei nie idzie nic zarzucić. Smaczne ale bez cudów, no w końcu zwykły talerz. Próbując jednak ostatniej porcji od razu czuć kunszt kucharza, najlepsze składniki sprowadzane z każdego zakątku świata, danie dopracowane do perfekcji. Teraz zasłaniamy oczy degustatorom. Pierwsze danie dalej smakuje gorzej jednak szczerze wątpię żeby ktoś wyczuł różnicę w smaku między drugim a trzecim. Nawet jeżeli wcześniej definitywnie ją czuł.

Tak samo imho jest z kablami. Słaby kabel po prostu będzie trochę psuł. Porządny kabel nie będzie wpływał w żaden sposób na dźwięk. A te audiofilskie kable po kilkaset czy nawet kilka tysięcy złotych brzmią "lepiej" tylko wtedy gdy widzimy że są wpięte od systemu i znamy ich cenę. I nie widzę w tym nic dziwnego że podświadomie ładniej podane danie będzie smakować lepiej. Jeżeli kogoś stać to nie ma problemu, człowiek przecież lubi otaczać się ładnymi i drogimi przedmiotami. Nie mogę zrozumieć jednak jak ktoś próbuję przekonać innych że danie ze złotego talerza będzie smakować lepiej a ci co jedzą na zwykłych się nie znają bo ucieka im cały smak.

  • Like 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Że 3 koła za to?

Tak, M1 kosztuje 1.490 zł, a F1 kosztuje również 1.490 zł.

Edytowane przez wulkan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Calkiem fajne porownanie.

Wiec jak ktos lubi ten sam smak a tylko ladna otoczke nich kupuje. Ale bez kitow ze kabel za nascie k pln sluzacy do przewodzenia pradu wplynie na dzwiek...

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spotkałem się z kabelkiem na OCC, który miał kilka lat, a dość mocno się utlenił (czyli już nie OCC xD). Znacznie bardziej niż ten co go teraz rev sprzedaje... ale dziwne, bo większość OCC jakie widziałem jest bdb lakierowana :

Poza tym to jest pasywacja.

 

 

 

Jak dla mnie z kablami jest jak z jedzeniem. Przyjmijmy że mamy 3 porcje identycznego, bardzo dobrego dania. Pierwszą porcję podamy byle jak na brudnym czy jakimś blaszanym talerzu. Druga porcja podana na talerzu z Ikei. Zwyczajny i prosty biały talerz za kilka złotych bez żadnych ozdób. Porządny, można myć go w zmywarce i nie szkoda jak się zbije. Trzecia porcja podana jest na porcelanowym talerzu z pięknymi zdobieniami, srebrne sztućce itd. Ogólnie wykwintnie, jedzenie dodatkowo udekorowane i przyniesione przez prywatnego kamerdynera.

Teoretycznie mamy 3 identyczne porcje. Pierwsza bez wątpienia będzie smakowała najgorzej. Jedzenie na przykład może przejść blaszanym aromatem psując kompletnie wrażenia smakowe. Drugiej porcji na talerzu z Ikei nie idzie nic zarzucić. Smaczne ale bez cudów, no w końcu zwykły talerz. Próbując jednak ostatniej porcji od razu czuć kunszt kucharza, najlepsze składniki sprowadzane z każdego zakątku świata, danie dopracowane do perfekcji. Teraz zasłaniamy oczy degustatorom. Pierwsze danie dalej smakuje gorzej jednak szczerze wątpię żeby ktoś wyczuł różnicę w smaku między drugim a trzecim. Nawet jeżeli wcześniej definitywnie ją czuł.

Tak samo imho jest z kablami. Słaby kabel po prostu będzie trochę psuł. Porządny kabel nie będzie wpływał w żaden sposób na dźwięk. A te audiofilskie kable po kilkaset czy nawet kilka tysięcy złotych brzmią "lepiej" tylko wtedy gdy widzimy że są wpięte od systemu i znamy ich cenę. I nie widzę w tym nic dziwnego że podświadomie ładniej podane danie będzie smakować lepiej. Jeżeli kogoś stać to nie ma problemu, człowiek przecież lubi otaczać się ładnymi i drogimi przedmiotami. Nie mogę zrozumieć jednak jak ktoś próbuję przekonać innych że danie ze złotego talerza będzie smakować lepiej a ci co jedzą na zwykłych się nie znają bo ucieka im cały smak.

To jest to o czym pisał Paratykus. I nic mi do tego, że ktoś czerpie z tego przyjemność. Gorzej jak się dorabia do tego filozofię...

Edytowane przez hafis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Że 3 koła za to?

 

 

 

@hafis

Bo miedź jak nie jest dobrze lakierowana to zwyczajnie się utlenia, wolniej, bo wolniej, ale utlenia.

Ale to trwa lata. 20-30 a nie rok. Poza tym, w jakim zakresie traci swoje parametry skoro różne kable u Tylla grały prawie tak samo.

Tak, M1 kosztuje 1.490 zł, a F1 kosztuje również 1.490 zł.
To nie swiadczy wcale o wartosci tych wtykow... i dalej o tym czy wartosc czesci calego kabla dobije chociaz 500pln...
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Że 3 koła za to?

 

 

@hafis

Bo miedź jak nie jest dobrze lakierowana to zwyczajnie się utlenia, wolniej, bo wolniej, ale utlenia.

Ale to trwa lata. 20-30 a nie rok. Poza tym, w jakim zakresie traci swoje parametry skoro różne kable u Tylla grały prawie tak samo.

Tak, M1 kosztuje 1.490 zł, a F1 kosztuje również 1.490 zł.
To nie swiadczy wcale o wartosci tych wtykow... i dalej o tym czy wartosc czesci calego kabla dobije chociaz 500pln...

 

Najnowszy kabel sieciowy firmy Crystal Cable (The Ultimate Dream) z identycznymi wtykami, kosztuje ok. 2,5 raza tyle, co powołany przeze mnie przykład kabla za 17.770 zł.

http://www.crystalcable.com/news/enjoythemusiccom-ces-coverage/

Edytowane przez wulkan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

 

Że 3 koła za to?

 

 

@hafis

Bo miedź jak nie jest dobrze lakierowana to zwyczajnie się utlenia, wolniej, bo wolniej, ale utlenia.

Ale to trwa lata. 20-30 a nie rok. Poza tym, w jakim zakresie traci swoje parametry skoro różne kable u Tylla grały prawie tak samo.

Tak, M1 kosztuje 1.490 zł, a F1 kosztuje również 1.490 zł.
To nie swiadczy wcale o wartosci tych wtykow... i dalej o tym czy wartosc czesci calego kabla dobije chociaz 500pln...

Najnowszy kabel sieciowy firmy Crystal Cable z identycznymi wtykami, kosztuje ponad 2,5 raza tyle, co powołany przeze mnie przykład kabla za 17.770 zł.
No i? Tez moge owinac g w sreberko i sprzedawac za krocie. A nadla nie odpowiedziales na pytanie odnosni wartosci materialow...
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

 

Że 3 koła za to?

 

 

@hafis

Bo miedź jak nie jest dobrze lakierowana to zwyczajnie się utlenia, wolniej, bo wolniej, ale utlenia.

Ale to trwa lata. 20-30 a nie rok. Poza tym, w jakim zakresie traci swoje parametry skoro różne kable u Tylla grały prawie tak samo.

Tak, M1 kosztuje 1.490 zł, a F1 kosztuje również 1.490 zł.
To nie swiadczy wcale o wartosci tych wtykow... i dalej o tym czy wartosc czesci calego kabla dobije chociaz 500pln...

Najnowszy kabel sieciowy firmy Crystal Cable (The Ultimate Dream) z identycznymi wtykami, kosztuje ponad 2,5 raza tyle, co powołany przeze mnie przykład kabla za 17.770 zł.
Nadal nie rozumiesz o co pytam :-.

Prostu z mostu, jak myślisz, ile kosztuje produkcja takich wtyczek uwzględniając że muszą opłacić pracowników itd. ? Ile kosztuje wyprodukowanie metra kabla, posrebrzanego?

To nie są części przemysłowe, medyczne, dla NASA z tytanu gdzie koszty rosną przez normy ISO itd.

Edytowane przez Damix
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grubbby i Damix-> Na produkcję takiego kabla o długości 1 metra, trzeba zużyć od 1/2 kg do nieraz 1 kg czystego srebra. Jego wytworzenie przez jedną osoba to czas od dwóch tygodni do miesiąca.

Edytowane przez wulkan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hafis, to nie jest dorabianie filozofii. Pal licho juz te sieciowki, ale w przypadku kabli glosnikowych owa pasywacja, o ktorej wspomniales w polaczeniu ze zjawiskiem naskorkowosci, tym wiekszym im wyzsza czestotliwosc pradu ma wplyw na dzwiek. Przeciez tlenki, siarczki, chlorki miedzi, powstajace na powierzchni przewodu, maja inna, gorsza konduktywnosc oraz inna strukture niz miedz...a w audio to wiadomo - nie wiele trzeba i juz mamy histerie, ze nie gro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grubbby i Damix-> Na produkcję takiego kabla o długości 1 metra, trzeba zużyć od 1/2 kg do nieraz 1 kg czystego srebra. Jego wytworzenie przez jedną osoba to czas od dwóch tygodni do miesiąca.

jakiej średnicy są tam druty :-D. Drut srebrny 1m 3.0 mm w detalu z tego co kojarzę kosztuje poniżej 300 zł. Edytowane przez Damix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hafis, to nie jest dorabianie filozofii. Pal licho juz te sieciowki, ale w przypadku kabli glosnikowych owa pasywacja, o ktorej wspomniales w polaczeniu ze zjawiskiem naskorkowosci, tym wiekszym im wyzsza czestotliwosc pradu ma wplyw na dzwiek. Przeciez tlenki, siarczki, chlorki miedzi, powstajace na powierzchni przewodu, maja inna, gorsza konduktywnosc oraz inna strukture niz miedz...a w audio to wiadomo - nie wiele trzeba i juz mamy histerie, ze nie gro

Tu się zgadzam, zwłaszcza jeśli chodzi o histerię. A efekt naskórkowości w odpowiednio grubym kablu audiofilskim to prawie nie występuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W grubym wlasnie bardziej wystepuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba ze jest zrobiony z wielu cienkich odizolowanych miedzy soba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo naskórek grubszy

Pisałeś o naskórku, czy naple.... ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Bo naskórek grubszy

Pisałeś o naskórku, czy naple.... ;-)
Jaki zgrabny ten twoj koncept! Zdecydowanie przebił wiedzę. Brawo!

Widzę cień szansy, że będziesz nie tylko słyszeć, że dzwoni, ale zaczniesz wiedzieć w którym kościele.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie kable zasilające robiły różnicę - na źródle i na wzmacniaczu słuchawkowym, jak był na prąd. U kolegów w systemach głośnikowych czy słuchawkowych to samo. Z tym że - ja jeszcze nie słyszałem filtra, który by poprawił dźwięk. Moje postrzeganie dźwięku prawidłowego sugeruje mi, że jak zapiąłem gdzieś filtr sieciowy, to grało mi gorzej. Najlepiej mi grają porządne listwy bez żadnych filtrów, po prostu przedłużacze - o ile musi być, bo najlepiej to mi zawsze gra prosto ze ściany.

 

Co do audiofilskich sieciówek - nie przerzuciłem wielu marek, ale poza Oyaide i wysokimi Acrolinkami to powiedziałbym, że one umiejętnie psują jakość dźwięku w stosunku do moich ulubionych rozwiązań w tym temacie, tylko że takie zmiatanie śmieci pod dywan, czy upraszczanie prezentacji, może uratować niejeden system. Oczywiście to nie będzie ósmy cud świata, bardziej że nareszcie da się słuchać bez grymasu.

Edytowane przez majkel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Bo naskórek grubszy

Pisałeś o naskórku, czy naple.... ;-)
Jaki zgrabny ten twoj koncept! Zdecydowanie przebił wiedzę. Brawo!

Widzę cień szansy, że będziesz nie tylko słyszeć, że dzwoni, ale zaczniesz wiedzieć w którym kościele.

Zapewne w audiofilskim kościele. Tam dzwoni wszystko i zawsze.

A prywatne podchody, o ile nie będą bardziej wysublimowane, nie ruszają mnie.

Edytowane przez hafis
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Bo naskórek grubszy

Pisałeś o naskórku, czy naple.... ;-)
Jaki zgrabny ten twoj koncept! Zdecydowanie przebił wiedzę. Brawo!

Widzę cień szansy, że będziesz nie tylko słyszeć, że dzwoni, ale zaczniesz wiedzieć w którym kościele.

Zapewne w audiofilskim kościele. Tam dzwoni wszystko i zawsze.
"Komu dzwonią, temu dzwonią, mnie nie dzwoni żaden dzwon!"

 

Ino budzik, kurna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

 

 

 

Bo naskórek grubszy

Pisałeś o naskórku, czy naple.... ;-)
Jaki zgrabny ten twoj koncept! Zdecydowanie przebił wiedzę. Brawo!

Widzę cień szansy, że będziesz nie tylko słyszeć, że dzwoni, ale zaczniesz wiedzieć w którym kościele.

Zapewne w audiofilskim kościele. Tam dzwoni wszystko i zawsze.
"Komu dzwonią, temu dzwonią, mnie nie dzwoni żaden dzwon!"

 

Ino budzik, kurna.

To może Tubullar Bells przynajmniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności