Inszy

Wesoła rodzinka Comply, czyli T, Tx, Ts oraz S w rozmiarze 400

Recommended Posts

Dzięki uprzejmości Sonus Mobile mogłem przetestować praktycznie pełny zakres pianek Comply w rozmiarze T400: standardowe T; wersja z filtrem, czyli Tx, ładnie zaokrąglone i krótsze Ts (Comfort) oraz dla bardziej aktywnych seria S (zauważalnie inna struktura pianki).

 

Moje dwudniowe porównania uważam za zakończone (na dole szybkie podsumowanie dla leniwych).

Oprzyrządowanie: iMod Video + Mook amp, Soundmagic PL30 i wygrzebane z głębi szafy Philipsy SHE9500.

Materiał odsłuchowy: "Cztery pory roku" Vivaldiego w wykonaniu Mariko Senju zapisane we flaczkach, jako uzupełnienie płyty "Sunlounger - The Beach Side Of Life" oraz "Therion - Vovin". Rockbox ustawiony na granie mono, żeby mi realizacja nagrań nie psuła porównania.

 

I nie rozpisując się nie wiadomo o czym zacznę od porównania wygody:

- Pomiędzy seriami T oraz Tx nie czułem żadnej różnicy - przekładając z ucha do ucha nie byłem w stanie stwierdzić, które gdzie się znajdują. Kanał w uchu jest wyraźnie wypełniony na długość większą niż zapewniają standardowe gumki. Jeśli ktoś korzysta z pianek po raz pierwszy może to być początkowo dziwne uczucie, ale na pewno nie jest niemiłe. Przy dłuższym użytkowaniu (powiedzmy godzina) dyskomfort jest mniejszy niż na silikonach.

- Ts z racji odmiennej budowy dają uczucie większej swobody i "powietrza" w uchu. Gdy leżałem słuchając muzyki było to przyjemniejsze niż z T i Tx. Niestety przy większej aktywności pojawiało się uczucie lekkiego podrażnienia kanału. Zapewne mniejsza głębokość wypełnienia pozwala na większe ruchy słuchawce, więc i pianka zaczyna delikatnie szorować naskórek. Co prawda ja mam dziwne uszy i większość słuchawek dokanałowych mi z nich wypada, jednak dla potomnych warto wspomnieć o takich odczuciach.

- Seria S ma budowę mocno zbliżoną do T i Tx, jednak materiał jest mniej jednolity sprawiając wrażenie mało komfortowego. Jednak tak jak przy wcześniejszych testach, tak i teraz właśnie S były dla mnie najwygodniejszą parą. Brak efektu wypchanego kanału, brak ruchów słuchawek i szybko zapominam, że mam coś w uszach.

 

Tłumienie ważna rzecz, więc trzeba było sprawdzić i to. Zapuściłem w tle jednostajny szum, wyłączyłem muzykę na słuchawkach i przystąpiłem do testów:

- Najwygodniejsze S tłumią ogólnie rzecz biorąc dość słabo. Porównałbym to do zwykłych nakładek gumowych. Źle więc nie jest, ale przy pozostałej części rodzinki wypadają blado.

- Na drugim miejscu są Ts. Krótsze i bardziej obłe od S, jednak bardziej zbita pianka zapewniła od razu zauważalną poprawę wytłumienia. Jest dobrze.

- Ale gdy weźmiemy T oraz Tx lecimy kolejne kilka kresek w górę z odcięciem od świata zewnętrznego. Przekładałem to jedne to drugie, na jednym uchu T, na drugim Tx i zwycięzcy nie znalazłem. Więc stawiam znak równości i zwycięstwo na bliźniaków.

 

No i na koniec chyba najważniejsza rzecz, czyli wpływ na dźwięk:

- Zacznę od moich ulubieńców, czyli S. Zdecydowanie przewyższają resztę pianek oraz silikony w kwestii swobody grania, wielkości sceny oraz rozciągnięcia tonów wysokich. Grają po prostu tak jak powinny.

- Ts oferują dźwięk najbardziej zbliżony do gumek. Mniej swobodne i bardziej klaustrofobiczne niż S, ale z większym dociążeniem tonów niskich oraz dłuższym wybrzmiewaniem dźwięków. Jak najbardziej poprawne.

- No i na koniec para T z Tx. Niby filtr w tych drugich nie ma wpływu na dźwięk, więc różnicy nie powinno być. Szczerze, to w to nieco wątpiłem, w końcu mamy dodatkową barierę, która (w moich domysłach) dodatkowo ociepli dźwięk. Jak zwykle seria T prezentuje dźwięk najbardziej dociążony i mroczny z całej rodziny. Dobre nakładki dla basolubów, którzy chcą wyciągnąć więcej dołu ze słuchawek, a np. gumki biflange są dla nich niewygodne.

Najpierw posłuchałem jednych, później drugich, po czym przeszedłem do porównania bezpośredniego - na każdą słuchawkę inna seria. Na Philipsach ciężko mi było określić jakąkolwiek różnicę, ot takie same pianki i filtr jest faktycznie neutralny akustycznie. Ku mojemu głębokiemu zdziwieniu na PL30 różnica była - i to kompletnie różna od spodziewanej. Słuchając Vivaldiego nieważne jak przekładałem słuchawki i pianki, każdorazowo wiedziałem gdzie jest T, a gdzie Tx. Skąd? Bo w Tx była nieco większa scena, góra troszkę bardziej rozciągnięta i bas ciupkę mniej mulisty. Nie były to drastyczne różnice jak pomiędzy T i S, jednak w wieczornych spokojnych odsłuchach suma drobnych różnic dawała już zauważalną różnicę. W codziennym użytkowaniu absolutnie nie do wyłapania, na normalnym odsłuchu stereo też raczej by umknęło, ale jednak coś je różni. I nie wiem czy to akurat sprawa filtra. Dwa dni użytkowania, przyglądam się piankom i może mam jakieś omamy, które sobie wmawiam szukając rozwiązania, ale wydaje mi się, że jednak T i Tx różnią się nie tylko filtrem, ale i materiałem z jakiego są zrobione (może tylko strukturą). Tx wydają mi się trwalsze (na T pojawiły się pierwsze bardzo delikatne ślady użytkowania).

 

Podsumowanie:

1) Wygoda (mocno subiektywne):

S > Tx = T > Ts ~ zwykłe gumki

 

2) Tłumienie (od najlepszego do najgorszego):

T = Tx > Ts >> S ~ zwykłe gumki

 

3) Dźwięk (od najbardziej swobodnego i jasnego, do najbardziej dociążonego na dole i ciepłego):

S >>> Ts ~ zwykłe gumki >> Tx > T

 

Gdybym chciał zastąpić czymś standardowe silikony, sięgnąłbym po serię S. Była dla mnie najwygodniejsza, dźwięk na nich był najprzyjemniejszy, a tłumienie wystarczające. Od poprzedniego testu król pozostał na tronie.

Dla kogoś, kto nie chce za bardzo nic zmieniać w dźwięku ponad standard i nie chce/nie lubi nieco głębszej penetracji ucha, a szuka lepszej izolacji, ten może pomyśleć o zakupie Comply Ts, nie powinien być zawiedziony.

Natomiast gdy chcemy dociążyć dźwięk, nadać mu ciepła i zabrać ostrości, to najlepszym wyborem będzie coś z pary T i Tx. Jakby ktoś prosiłby mnie o radę, to bym postawił jednak na Comply Tx. Tłumienie i wygoda są identyczne, różnice w brzmieniu znikome, a wręcz niezauważalne, a jednak dodatkowy filtr w Tx zabezpiecza dodatkowo słuchawki przed woskowiną oraz wilgocią.

 

Tak więc jeszcze raz dziękuję Sonus Mobile za udostępnienie mi pianek Comply do testów i zachęcam do ich wypróbowania - warto :)

  • Like 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

czy Comply rozmiaru L są tak samo duże, jak Olivki Shure?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

  • Nie masz uprawnień, żeby korzystać z Czatboxa
    Załaduj więcej