Skocz do zawartości
Harmony Korine

Filmy czyli co ostatnio oglądałeś?

Rekomendowane odpowiedzi

Ostatnio oglądałem serie X-Men. Na plus odstawał "Przeszłość, która nadejdzie ( 2014 )". Niektóre dialogi naprawdę miały odpowiednią głębię - jak na film akcji o superbohaterach, były bardzo "ludzkie". W pewnym sensie odstawał też "Logan: Wolverine ( 2017 )", jednak nie podszedł mi do końca - może dlatego, że oczekiwałem filmu o superbohaterach, co zeszło tak naprawdę na dalszy plan filmu, stanowiąc ledwo tło fabuły. Jeśli ktoś oczekuje typowego filmu z serii X-Men to ta część mu tego nie zapewni.
Komediowy spin-off uniwersum, czyli Deadpool - można obejrzeć jako typowy "popcornowiec". Ma zabawne momenty, ale nie przekonał mnie całkowicie. Trzeba lubić ten typu humoru.

Seria Resident Evil - z sentymentu i częściowo ponieważ lubię takie prze-stylizowane kreacje. W zasadzie oglądałem głównie dla samych stylizacji i tego post-apokaliptycznego, opustoszałego świata przeplatanego futurystyczną technologią korporacji Umbrella.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.09.2018 o 21:01, adamos80 napisał:

Polecam komediodramat "Mów mi Vincent" z niezrównanym Billem Murrayem.

 

 

Dzięki, świetny film, trochę przypomina Gran Torino 😉. Ocena 8/10

Edytowane przez neonlight
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak na marginesie, w 2017r ogłoszono reboot i początek nowej serii Resident Evil. Mam nadzieję, że tym razem zrobią to wierniej względem gry komputerowej i zobaczymy kultowe postacie jak Jill Valentine czy Leona w rolach głównych, a nie tylko jako "ciekawostkę" i przelotny dodatek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Resident Evil - Damnation ( 2012 ), film w formie animacji komputerowej, zdecydowanie lepszy od wersji aktorskich.

Edytowane przez Arthass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ehh... nie doczekamy się godnego następcy kultowych szczęk - smuteczek i kolejne rozczarowanie 😢. Moja ocena, dobre 5/10, głównie za niezły klimat, fajne zdjęcia, umiarkowane i realistyczne efekty specjalne. Natomiast, ewidentnie zabrakło tutaj mocnych scen, jest zbyt lajtowo, jak na thriller 😟.

 

 

Całkiem spoko komedia, polecam 😉. Ocena 7/10.

 

 

Bzdury na ekranie są ok, ale ambitne kino to jest to, co mnie kręci 😎. Spotlight - 8+/10

 

 

 

Edytowane przez neonlight

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liga Sprawiedliwości ( 2017 ) - bardzo kiepski film. Miałem problem z oceną... 3/10 - w porywach. Bardzo nijaki film - kiepsko napisana fabuła, sztuczne dialogi, przewidywalne zwroty akcji, najniższa forma patetyzmu. Wszystko w tym filmie jest takie bezpłciowe że każda minuta oglądania to kinowy masochizm.

Edytowane przez Arthass
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Arthass napisał:

Liga Sprawiedliwości ( 2017 ) - bardzo kiepski film. Miałem problem z oceną... 3/10 - w porywach. Bardzo nijaki film - kiepsko napisana fabuła, sztuczne dialogi, przewidywalne zwroty akcji, najniższa forma patetyzmu. Wszystko w tym filmie jest takie bezpłciowe że każda minuta oglądania to kinowy masochizm.

Hehe... ja wczoraj próbowałem obejrzeć Ant-Man and the Wasp, niestety... nie dałem rady 😂. Oceny nie dam, bo może z 10minut filmu widziałem, reszta na szybko,

po czapterach 😂

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie żona dziś namówiła na Mamma Mia 2 oczywiście żeby jej nie wpienić to filmem byłem zauroczony hahaha

 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skandynawskie disko? Suicide Squad oglądnięty, 4/10. Trochę lepiej niż w przypadku Ligi Sprawiedliwości, przede wszystkim niektóre kreacje. Tak czy inaczej, film zrobiony na oklepanej formułce wielkiego-zła-chcącego-zniszczyć-świat, gdzie przez połowę filmu zbierana jest drużyna.

 

Batman v Superman: Dawn of Justice ( 2016 ), w porywach do 5/10, ale bliżej +4/10. Odrobinę lepsze od Suicide Squad - bo twórcy starali się o jakąkolwiek fabułę - ale poza tym taki sam przeciętniak sklecany w wielu momentach na siłę, bez pomysłu czy polotu.

Edytowane przez Arthass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale za to soundtrack 10/10 dla mnie. Jeśli mówimy o części pierwszej oczywiście. Części drugiej nie znam/nie pamiętam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Batman: The Dark Knight ( 2008 ) - jeden z najlepszych filmów w swoim gatunku... 8/10.
Najbardziej prowokujący do przemyśleń cytat:

“Because sometimes the truth isn't good enough...
Sometimes people deserve more.
Sometimes people deserve to have their faith rewarded.“

Świetnie wpasował się w zakończenie.

Edytowane przez Arthass
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Avengers: Infinity War ( 2018 ) to tak 4/10.
Typowe kino akcji bez pomysłu. Thanos jest ciekawym antagonistą, ale reszta bohaterów jest przedstawiona tak bezpłciowo, że po prostu nawet jak giną to Cię ten fakt nie rusza... A jeśli już coś wywołuje takie odczucia ( albo brak odczuć ), znaczy się że jest naprawdę źle.
Dla maniakalnych fanów tego uniwersum jest to pozycja pewnie obowiązkowa. Podobnie jak ja mogę oglądać najgorsze g*wno, które dzieje się w świecie Resident Evil czy Final Fantasy... Reszta może spokojnie odpuścić sobie tą pozycję, bo nie ma w sobie nic co wyróżnia go spośród każdego innego filmu tego gatunku.

BTW Ta scena kiedy praktycznie ściągnęli Thanosowi rękawicę, ale kolo musiał walnąć go w mordę za śmierć jego dziewczyny. Przewidywalne do bólu, kiedy wszyscy zaczęli go uspokajać. Seriously, bo nie mógł tego zrobić po "rozbrojeniu" Thanosa. A oczywiście siostra musiała wspominać na temat jej podejrzenia w związku z tym tematem właśnie w tej kulminacyjnej chwili... Kretyński scenariusz. 

PS. Śmieszny jest ten zachwyt, czasem przeradzający się w ekstazy dzieciaków z przełomu podstawówki/gimnazjum :D

Edytowane przez Arthass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mother - Cóż, ten film... hmm.. eee... tak, od czego by tu zacząć, yyy... nie, nie dam rady. Ocena ?/10 Sorry Guys, ale za głupi jestem na tą produkcję, bo kompletnie nie potrafię odgadnąć przesłania twórcy. Niby film poważny, miejscami mroczny, ale z drugiej strony.. miałem ubaw po pachy 😂. Więc, albo j/w inteligencją nie grzeszę, albo przed seansem trzeba być pod wpływem czegoś mocniejszego, bo na trzeźwo nie ogarniam tych klimatów. Prawdopodobnie Jennifer Lawrence sprawiła, że obejrzałem film do końca 😎.

 

Edit. 

Ok, obejrzałem recenzję, zagadka rozwiązana 😏. Z oceną dalej mam problem, ale powiedzmy 8/10, za całokształt. 😉

 

 

 

Edytowane przez neonlight
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

The Incredible Hulk ( 2008 ) - 4/10. Kolejny film o niczym. Akcja, wybuchy, superbohaterowie. Tak, wiem że to adaptacja komiksu. Z drugiej strony Batman Nolana udowadnia, że nawet z adaptacji komiksów może zrobić dobre kino "o czymś". Adaptacje Burtona  też zresztą są klasyką.
Zobaczę co reszta produkcji tego typu ma do zaprezentowania, ale jakoś czuję że zbyt wiele nie można oczekiwać.

PS. Widzę, że to uniwersum Marvela po prostu nastawiło się na produkowanie szeroko zakrojonej telenoweli o superbohaterach. Niby starają się to wszystko spiąć w jedną całość, ale tak naprawdę te filmy nie dążą do przedstawienia jakiejś szerszej idei, nie ma w tym próby jakiegoś misternego połączenia wszystkich elementów w inteligentną, zaskakującą całość dającą do myślenia. Tak naprawdę, każdy film wygląda jak quasi-teaser przyszłej produkcji, nic konkretnego nie wnosi do całości, a służy jedynie odcinaniu kuponów. Wydaje się, że twórcy będą ciągnąć ten koncept dopóki będzie dało się doić widownię na tego typu zabiegach.

Edytowane przez Arthass
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szersza idea w nowszych produkcjach ? Zapomnij :P

 

Obecnie filmy kierowane są do masówki, która musi mieć za przeproszeniem nasrane efektami specjalnymi na ekranie.

Dobrego filmu to ze świecą szukać. A jeżeli już to raczej nie w produkcjach które kierowane są dla nastolatków, ich bardziej niż fabuła interesują sceny walk czy wybuchy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszesz tak jakby w przeszłości nie produkowano "masówki". Po prostu pamiętamy tylko te lepsze filmy z przeszłości, reszta poszła w zapomnienie. Podobnie jak o Avengersach nikt nie będzie pamiętał za kilkanaście lat.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie powiem, bym się jakoś wybitnie jarał, ale połączenie Camerona z Rodriguezem może dać naprawdę fajny efekt. Momentami klimat starych Terminatorów, momentami oryginalnego Ghost In The Shell. Na pewno pójdę do kina

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Thor: Ragnarok (2017) - 6/10.
Twórcy poszli w stronę wzbogacenia filmu o elementy humorystyczne i wyszło im to całkiem dobrze. Ten element w zasadzie uratował produkcję przed nijakością prequeli. Sceny akcji też całkiem w porządku, doprawione niezłą muzyczką. Zdecydowanie lepiej ogląda się to niż sztywne ekranizacje poprzednich serii. Film udowadnia, że kino akcji nie musi nieść ze sobą "głębokiego przesłania", by przyjemnie się je oglądało.
Nie dostajemy tutaj kina prezentującego coś szczególnego, unikalnego, intrygującego - nie ma "czegoś więcej", co pozostanie w pamięci. Jednocześnie film spełnia się w tym czym miał zapewne w zamierzeniu być - niezobowiązującym kinem akcji z elementami humorystycznymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj oglądałem jak mi ładowali na naczepę telewizory samsunga , dużo ich było ale  modeli nie podam , na CMR-ce nie napisali hahahah

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio oglądałem: Ładunek 200, Brat 1 i 2
Ładunek 200 nie znam ale Braty fajne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Arthass napisał:

Thor: Ragnarok (2017) - 6/10.
Twórcy poszli w stronę wzbogacenia filmu o elementy humorystyczne i wyszło im to całkiem dobrze. Ten element w zasadzie uratował produkcję przed nijakością prequeli. Sceny akcji też całkiem w porządku, doprawione niezłą muzyczką. Zdecydowanie lepiej ogląda się to niż sztywne ekranizacje poprzednich serii. Film udowadnia, że kino akcji nie musi nieść ze sobą "głębokiego przesłania", by przyjemnie się je oglądało.
Nie dostajemy tutaj kina prezentującego coś szczególnego, unikalnego, intrygującego - nie ma "czegoś więcej", co pozostanie w pamięci. Jednocześnie film spełnia się w tym czym miał zapewne w zamierzeniu być - niezobowiązującym kinem akcji z elementami humorystycznymi.

I właśnie dlatego nie przepadam za kinem współczesnym, a raczej za aktorami młodego pokolenia, które swoje braki charyzmy i wiarygodności, próbują nadrobić głupkowatym zachowaniem, nierzadko nieadekwatnym do danej sytuacji, co jest np. dla mnie wyjątkowo irytujące.

 

Dla mnie film, który nic sobą nie przedstawia i nie pozostawi niczego w pamięci, jest zwykłym gniotem, stratą czasu, artystyczną porażką.

Edytowane przez neonlight

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lepszy taki luźny humor niż nieudolna charyzma :) Jak już mają wybór między takimi opcjami. 
Spiderman: Homecoming ( 2017 ) - 5/10.
W zasadzie też głównie próbował opierać się na humorze. Główny bohater może się spodobać nastoletnim widzom, bo film w sumie uderza w klimaty tego środowiska. Nie żeby jakoś szczególnie źle się to oglądało, bo weszło łatwiej od pozostałych produkcji Marvela. Film natomiast cierpi na to co reszta jego bliźniaków o superbohaterach - nijakość. A też jakoś dużo tutaj samego Spidermana nie ma - więcej oklepanej, amerykańskiej wizji "życia nastolatka". W sumie nie sama tematyka przeszkadza, tylko brak pomysłu na jej przedstawienie.

Ten początek...
"Kiedy byłem małym chłopcem, rysowałem Cowboy'ów i Indanów"

"Sir, tak naprawdę to byli natywni amerykanie... Wha-whatever"
Ta ich poprawność polityczna wpychana na siłę w "inteligentne" poczucie humoru. Srsly, walkirie gra czarnoskóra aktorka, a Flash w Spidermanie to hindus... Czy to jest dalej kino, czy parada równości?

Edytowane przez Arthass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności