Skocz do zawartości
FiiO FH5 - przedsprzedaż Więcej informacji... ×

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'streaming' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • MP3store
    • MP3Store | sklepy
    • Co kupić?
  • Ogólnie
    • Forum ogólne
    • HydePark
    • Muzyka
    • Gaming
    • Komercyjni
    • Konstruktorzy DIY
    • Wydarzenia i eventy AUDIO
  • Modyfikacje i naprawy sprzętu
    • DIY
    • Hardware
    • Naprawy
  • DAC / AMP
    • Wzmacniacze słuchawkowe
    • ADL by Furutech
    • FiiO
    • Chord Electronics
    • SMSL
    • Questyle
    • Woo Audio
  • Słuchawki
    • Słuchawki - co kupić?
    • Słuchawki ogólnie
    • Cresyn
    • Phiaton
    • SoundMAGIC
    • Takstar
    • ADL by Furutech
    • Fostex
    • VSONIC
    • MrSpeakers
    • Campfire Audio
  • Odtwarzacze przenośne audio-video
    • Odtwarzacze przenośne - co kupić?
    • iriver
    • Apple iPod
    • SanDisk
    • Cowon iAUDIO
    • iBasso
    • Fiio
    • Inne marki
  • Sprzęt stacjonarny
    • Sprzęt stacjonarny - co kupić?
    • Ogólne
    • Odtwarzacze stacjonarne (CD-Audio, CD-MP3 etc.)
    • Audio z komputera
    • Kable audio
    • Wzmacniacze
    • Głośniki
    • Wieże i "gotowe" systemy
    • Streamery
  • Głośniki bezprzewodowe (bluetooth)
    • Divoom
    • Denon
    • Edifier
    • Fresh N Rebel
    • Harman Kardon
    • JBL
    • Marshall
    • Monster
    • RIVA
    • iriver
  • Testy i recenzje
    • Testy Odtwarzaczy
    • Testy Słuchawek
    • Testy sprzętu stacjonarnego
    • Wylęgarnia testów
    • Sprzęt do testów
  • Czytniki e-booków
    • Czytniki ebooków | Ogólne
    • Czytniki ebooków | Produkty

Blogi

  • oKSYgen.pl/blog
  • mario's Blog
  • Szycha's Blog
  • Qoolqee X2's Blog
  • M@ro's Blog
  • raf_kichu's Blog
  • matej7's Blog
  • Rudy's Blog
  • Radzique's Blog
  • sjf's Blog
  • JackJacky's Blog
  • lip?@'s Blog
  • ostry1976's Blog
  • dawidek1025's Blog
  • sansa e260
  • Amcia's Blog
  • KlOcEk BlOg
  • Maniak666's Blog
  • arek01's Blog
  • barbolcia's Blog
  • Perypetie z samsungami
  • pytanko666's Blog
  • blogs_blog_24
  • Domin0's Blog
  • Kuba19's Blog
  • piotrekskc's Blog
  • herbee's Blog
  • Dziku87's Blog
  • -Thug Blog-
  • Seba_JKJ's Blog
  • gollombus' Blog
  • Hal Breg's Trivia
  • lordskoli's Blog
  • Dominik 007's Blog
  • wladca69's Blog
  • WooFer's Blog
  • siloe z życiem boje
  • selphy's Blog
  • ametyn life on real
  • VEDIA S.A.
  • CafeIT.pl
  • Zbiór radosnej twórczości.
  • Blog o początkach inwestowania
  • Daryush CD Players
  • fotomini Blog
  • Admin
  • the fuller Blog
  • the fullerBlog
  • the fullerBlog
  • D@rkSid3 Tech News
  • test
  • MUZYCZNE PRANIE
  • ble ble
  • dadi11Blog
  • Po prostu musiek
  • wielkadziuraBlog
  • Testy, teściki i ich wyniki
  • retter - liczy sie tylko muzyka
  • astellBlog
  • Blog Lorda Raydena
  • ArthassBlog
  • znienawidzonyBlog
  • znienawidzonyBlog
  • Podejrzana sprawa
  • Muzyczne sanktuarium
  • MuzoStajnia
  • Pomoc dla ofiary wypadku w Gdańsku
  • Martinez01Blog
  • Lucky1209Blog
  • Podróżowanie jest fajne
  • Ciekawostki ze świata
  • Arthass Music.log

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania


odtwarzacz


słuchawki


testuję


chcę

Znaleziono 7 wyników

  1. znamy różnice pomiędzy vinylami / taśmami i plikami cyfrowymi (lokalnie/ streamowanie też może rozróżnimy dla urozmaicenia) i celem nie jest jedynie kolejna dyskusja na temat różnic pomiędzy nimi i tego 'co jest lepsze' lub 'co brzmi lepiej' ... pytanie jest... no cóż - proste: co preferujecie/ korzystacie (na codzień / od zachcianki) /czego pragniecie / co pozyskujecie / w co inwestujecie / co według was jest 'przyszłością' ... a co powinno już dawno popaść w zapomnienie
  2. Cześć! Posiadam mikrowieżę Denon RCD-M39. Chciałbym wykupić usługę streamingu audio i wysyłać bezprzewodowo dźwięk z telefonu do Denona. Poszukję sensownego odbiornika bluetooth, który mogłbym podłaczyć do mojej wieży. Telefony jakie obecnie posiadam to iphone 6 oraz xiaomi mi5. Z góry dziękuję za wszelkie porady. Pozdrawiam, Kuba
  3. Recenzja SoundStream Pro M30. Producent: iEAST Dysrybutor: Mp3Store Cena: 599 PLN brutto SoundStream Pro M30 to kolejny, po testowanym wcześniej Audiostream M5, streamer firmy iEAST. Przy swojej cenie, wynoszącej 599 PLN jest on jednocześnie ponad dwa razy droższy od recenzowanego wcześniej streamera tej samej firmy, co w zasadzie plasuje go już w zupełnie innym zakresie. Nie tylko cenowym. Można by tutaj zadać pytanie: jak wypada on w stosunku do mniejszego (i tańszego) brata? Z drugiej zaś strony – pomimo pozornie podobnej funkcjonalności, jest to jednak produkt zgoła inny od recenzowanego przeze mnie wcześniej Audiostream M5. Nie tylko ze względu na brzmienie. Chociaż nie ukrywam, że właśnie brzmienie powinno tutaj być głównym powodem do zakupu tego akurat urządzenia, bo wydając te kilkaset złotych powinno wymagać się nie tylko funkcjonalności, ale także pewnego rodzaju kompetencji, jeżeli chodzi o walory soniczne. Inną natomiast kwestią jest to, że nasuwa się tutaj też inne pytanie. Otóż - co zyskujemy wydając więcej, i jak się to będzie miało do urządzeń jeszcze droższych? Jak się okazuje, odpowiedź na to pytanie wcale nie jest aż tak oczywista, jakby się mogło wydawać. Co więcej, w przypadku tego typu urządzeń pozornie niewielkie zmiany w funkcjonalności mogą pociągać za sobą dość duże zmiany potencjalnych możliwości zastosowania. Przyjrzyjmy się tej akurat propozycji firmy iEAST bardziej wnikliwie. Opakowanie. W przypadku SoundStream Pro mamy do czynienia ze zdecydowanie większym pudełkiem, aniżeli to od M5. Znajduje się w nim też więcej akcesoriów. Oprócz instrukcji obsługi, która wyjaśnia najważniejsze kwestie, producent dołączył praktycznie wszystko, co może być nam potrzebne. W pudełku znajdziemy: · Streamer. · Kabel mini-jack – mini-jack. · Kabel mini-jack – 2xRCA. · Kabel USB-Micro USB. · Pilot na podczerwień. Tutaj pewna uwaga – instrukcja w zasadzie zawiera wszystkie niezbędne informacje, natomiast należy tutaj zaznaczyć, że przy tego typu urządzeniach pewne zastosowania, czy też detale będą wymagały zasięgnięcia dodatkowej wiedzy, czy też przetestowania samemu różnych wariantów konfiguracji. Ogólnie rzecz ujmując, jeżeli chodzi o kwestie tego, jak dostarczone jest urządzenie, to nie można mieć żadnych uwag. Budowa, złącza i kwestie techniczne. Już po zobaczeniu pudełka rzuca się oczy napis sugerujący wykorzystanie znanego układu, czyli ESS Sabre - tym razem w budżetowej, skromniejszej wersji ESS2032. Według specyfikacji, układ ten posiada możliwość dekodowania sygnału aż do gęstości 24 bitów i częstotliwości próbkowania 192 KHz. Co prawda jest to okrojona wersja znanych już dość dobrze i swoją drogą popularnych układów ESS9016/18, lecz wciąż posiada on dwa firmowe rozwiązania: technologię Time Domain Jitter Eliminator oraz Hyperstream, które – przynajmniej w teorii – powinny zapewnić „firmowe” brzmienie. Słowo „firmowe” napisałem w cudzysłowie specjalnie, z dwóch powodów. Po pierwsze – o ile można zauważyć pewne wspólne cechy brzmienia różnych przetworników bazujących na układzie firmy ESS, to jednak rozrzut brzmieniowych rezultatów w kontekście różnych implementacji jest, bądźmy szczerzy, ogromny. To raz. Dwa – mamy tutaj do czynienia z taką a nie inną, czyli dość skromną, implementacją zasilania. A właśnie zasilanie w mojej skromnej opinii jest jedną z najbardziej newralgicznych kwestii w przypadku projektowania przetworników, zarówno ADC, jak i DAC. Żeby to zobrazować, użyję pewnej analogii: rozmawiałem ostatnio ze znajomym konstruktorem, który ma na swoim koncie kilka „lepszych” przetworników i doszliśmy do wniosku, że gdyby matematycznie zobrazować, jaki ma tak naprawdę procentowo wpływ sam układ przetwornika, sam chip, to może by to było w porywach 30%. Dlatego też, o ile ucieszył mnie napis „ESS Sabre” na pudełku to przyznam, iż podszedłem do tematu nieco sceptycznie. Zwłaszcza, że nie raz było tak, że opisy marketingowe i deklaracje kompletnie nie pokrywały się z tym, co można było wywnioskować z rezultatów brzmieniowych. Jeżeli chodzi o funkcjonalność, to mamy tutaj pełen komplet złącz, czyli na tylnej ściance znajdziemy: · LAN, czyli złącze Ethernet (RJ45) · Stereo, czyli wyjście stereo, zrealizowane na gnieździe Mini-Jack · Wyjście optyczne S/PDIF · Wejście zasilające DC5V · Odkręcaną antenę Wi-Fi. Na przedniej natomiast znajdziemy: · Line in, czyli wejście stereo Mini-Jack · Wejście USB dla pamięci masowej · Przycisk WPS do konfiguracji sieci. · Przycisk Power, którego funkcja raczej nie wymaga dalszego komentarza. Z przodu znajduje się okienko czujnika podczerwieni oraz niebieska dioda informująca o pracy urządzenia. Plus za to, że dioda ta jest dyskretna i nie razi w nocy, co często się zdarza w przypadku wielu innych urządzeń (przypominają mi się tutaj chociażby wzmacniacze Krella z serii FPB, niektóre z nich mające więcej niż jedną niebieską diodę, które w nocy potrafią dać całkiem mocną poświatę). Jeżeli zaś chodzi o funkcjonalność samego urządzenia w zakresie wejść i wyjść, to wymaga ona szerszego komentarza. Po pierwsze, w urządzeniu kosztującym jednak te kilkaset złotych chętnie widziałbym normalne wyjścia stereo RCA, a nie Mini-Jack. Nawet nie z powodów stricte brzmieniowych. Bardziej chodzi tutaj o to, że po prostu dużo prościej jest, mówiąc kolokwialnie, dostać gdzieś tani i jednocześnie sensowny kabel stereo RCA-RCA. Oczywiście można się z tym nie zgodzić i zaryzykować taki stwierdzenie, że da się taki kabel RCA-MiniJack kupić, chociażby Audioquesta, czy innej podobnej marki, bądź też zrobić samemu, czy komuś zlecić, ale zawsze jest to jednak pewna komplikacja. Co prawda, tym razem kabel Mini-Jack – RCA mamy w zestawie, ale bardzo często jest tak, że ktoś jednak ma w domu jakiś „wolny” kabel RCA i zastosowanie takich wyjść mocno uprościłoby sprawę. Pozwolę sobie wrócić do tego jeszcze w podsumowaniu tej recenzji. Dwa – wyjście S/DIF jest zrealizowane na złączu Toslink, czyli optycznym. Należy tutaj jednak zaznaczyć, iż ma to pewien plus – uzyskujemy dzięki temu galwaniczną izolację pomiędzy streamerem a DACiem. Jeżeli zatem zdecydujemy się skorzystać z dodatkowego, domyślnie lepszego, przetwornika a sam M30 ma służyć tylko, jako streamer, to problem separacji galwanicznej mamy rozwiązany. Z drugiej strony wyjście to jest limitowane do rozdzielczości 16bit/44KHz, czyli możemy tutaj zapomnieć o przesyłaniu plików hi-res w ich natywnym formacie. Można by się spierać tutaj, czy taka decyzja producenta była zasadna, czy nie. Inną kwestią jest jednak to, że interfejsy typu Toslink działające w trybie S/PDIF zazwyczaj gorzej radzą sobie z formatami o większej częstotlowości próbkowania próbkowania, w szczególności 192 KHz – oczywiście to temat na zupełnie inną historię, już poza spektrum tematyki tej recenzji. Wracając jeszcze do samego urządzenia – niewątpliwie na plus zasługują z kolei dwie kwestie: zastosowanie standardowego złącza LAN oraz fakt, że tym razem antena zewnętrzna jest odkręcana. Daje to pewne możliwości manewru, jeżeli ktoś chce schować urządzenie i zamontować antenę wyżej, albo w innym miejscu, gdzie jest lepszy zasięg. No i oczywiście złącze LAN także należy zaliczyć na plus – poszerza to zdecydowanie możliwości podłączenia urządzenia pod sieć domową. Kolejną rzeczą, na jaką należy zwrócić uwagę, jest dołączenie pilota do zestawu. Możemy za jego pomocą sterować takimi funkcjami, jak głośność, play, pauza, następny/poprzedni utwór. Natomiast warto zaznaczyć, iż dysponuje on dodatkowo sześcioma przyciskami, pod które można asygnować poszczególne playlisty i w tym kontekście uważam, że akurat jest to bardzo dobry pomysł, bo nie trzeba sięgać po telefon, aby zmienić muzykę. Szczerze powiedziawszy, chętnie widziałbym takiego pilota dołączonego do wielu droższych streamerów. Podsumowując budowę tego streamera można powiedzieć, że pomimo braku standardowych gniazd RCA, konstrukcja urządzenia jest jak najbardziej przemyślana. Oczywiście, można by to wykonać lepiej, ale zwracam uwagę na pewne kwestie bardziej z rzetelności, niż dlatego, iż miałby one w jakikolwiek sposób dyskwalifikować to urządzenie. Uruchomienie. Tak, jak w przypadku (trudno tutaj się nie odnieść do wcześniejszej recenzji) recenzowanego wcześniej dużo tańszego streamera Audiostream M5, jest ono po prostu banalnie wręcz proste. W zestawie mamy kabel MiniJack – RCA oraz wszystkie potrzebne akcesoria, w tym pilota. Co więcej, chociaż to w sumie zrozumiałe przy tej cenie i fakcie, że to jednak dużo bardziej zaawansowane urządzenie od M5, otrzymujemy kompletny zasilacz sieciowy. Procedura uruchomienia SoundStreama Pro jest prosta: włączamy do sieci, naciskamy przycisk Power, czekamy chwilę i jest ono gotowe do pracy. Czyli w przypadku pierwszego urucomienia do parowania z aplikacją. Odbywa się ono analogicznie, jak mniejszym M5 poprzez uruchomienie aplikacji, wybranie w menu opcji parowania urządzenia oraz naciśnięcia przycisku WPS. Aplikacja. Jest ona bardzo podobna do tej z M5, różnice są marginalne i polegają m.in. na tym, że po pierwsze nie ma opcji wyboru, w jakiej jakości będzie się odbywał streaming, a po drugie funkcja „audio in” po prostu działa, bo samo urządzenie jest w takie wejście wyposażone. Analogicznie do M5 mamy obsługę streamingu z serwisów: DOUBAN FM, TTPOD, iHeartRadio, Pandora, vTuner, Spotify, QQ MUSIC, Tidal, XIMALAYA, TuneIn a także QUINGTING FM. Oczywiście, tak samo, jak wcześniej – skupiłem się na Tidalu oraz Spotify, vTuner także okazał się ciekawą propozycją. W zakresie samej funkcjonalności aplikacji, odsyłam do recenzji M5, która znajduje się tutaj. Jeżeli zaś chodzi o samo działanie aplikacji, jej stabilność – to jest ona tak samo dobra, jak w przypadku aplikacji dla M5, działa sterowanie głośnością z poziomu telefonu, czy tabletu oraz wszystkie inne funkcje. Jednocześnie wyeliminowane opcji wyboru jakości streamingu wydaje się być uzasadnione – ale o tym poniżej, bo jest to bezpośrednio związane z jakością dźwięku, jakie oferuje SoundStream Pro na wyjściu stereo. Brzmienie. Przyznam szczerze, że nie miałem zbyt wielkich oczekiwań względem tego streamera. Nie zakładałem ani, że zagra „dobrze”, ani też, że zagra „źle”. I powyższe przymiotniki specjalnie ująłem w cudzysłów, ponieważ ocenianie tego urządzenia w takim kontekście jest jednak moim zdaniem zbyt polaryzujące. Dlaczego? Bo zestawiając je w porównaniu chociażby z takim Audiostream M5 tego samego producenta zabrzmi ono właśnie „dobrze”, natomiast zestawiając je z jakimś bardziej pełnokrwistym DACiem, czy droższym streamerem – będziemy mieć poczucie niedosytu. Do czego zmierzam? Otóż do tego, że – zanim przystąpię do opisu brzmienia per se – chciałbym zaznaczyć, iż w przypadku każdego urządzenia audio należy jednak znaleźć odpowiedni kontekst. Tym kontekstem tutaj będzie na pewno cena i też w jakimś stopniu funkcjonalność. Urządzenie to kosztuje tyle, ile kosztuje i trudno, aby nie brać tego pod uwagę (w obie strony). Chciałbym jednocześnie nawiązać do mojej poprzedniej uwagi, odnośnie zastosowania układu ESS Sabre. Pierwsze wrażenie po podpięciu M30 pod mój system stacjonarny, i pierwsza myśl była dokładnie taka: „O, jest Sabre, brzmienie się rozkleiło”. Nie chcę jednocześnie wrzucać AudioStreama Pro pod wspólny mianownik wszystkich streamerów, czy też nawet DACów mających akurat chip tego producenta na pokładzie, bo implementacje bywają faktycznie różne. Natomiast trudno nie oprzeć się wrażeniu, że coś jest na rzeczy. Co więcej, pokuszę się o dość niebezpieczne stwierdzenie - otóż mam wrażenie, że w tym segmencie cenowym okrojona wersja układu ESS brzmi lepiej w kontekście ceny, aniżeli nierzadko „pełne” układy tej samej firmy w dużo droższych przetwornikach. Pierwszą kwestią, jaka wymaga omówienia jest to, że w przypadku M30 możemy mówić o budowaniu sceny. Oczywiście nie ma tutaj pełnej holografii, znanej z droższych urządzeń, natomiast nie ma też „ściany dźwięku”, na bardziej przejrzystym torze można z powodzeniem wyróżnić poszczególne plany i rozlokować poszczególnych wykonawców. Przy tym brzmienie jest właśnie dość liniowe, w sensie takim, że – biorąc oczywiście pod uwagę cenę – nie ma tutaj mowy o jakichś oczywistych odstępstwach od neutralności. Jednak w tym miejscu trzeba zaznaczyć jedno: równowaga brzmienia jest przesunięta minimalnie ku wyższym rejestrom, i na to brałbym poprawkę. Jeżeli już mówimy o tym, na co należy zwrócić uwagę przy dobieraniu innych elementów toru, w jakim będzie grać M30, to osobny komentarz należy się niskim tonom. Tutaj plus za to, że nie ma żadnych kombinacji na basie, jest on – podobnie jak reszta pasma – dość czytelny i zrównoważony. Natomiast w notatkach z odsłuchów bardzo wyraźnie zaznaczyłem, że w porównaniu chociażby do (ależ oczywiście) dużo droższego Myteka – brakowało mi energii i nasycenia barwy na basie. Inną kwestia jest to, że właśnie na ten brak energii cierpi bardzo wiele urządzeń z ogólnie pojętego pułapu budżetowego. Piszę o tym, żeby ktoś, kto zdecyduje się na M30 wiedział, czego się może w tym zakresie spodziewać. Z drugiej zaś strony ten bas jest o całą klasę lepszy, niż w M5, jest przede wszystkim bardziej czytelny, nie jest to na pewno brzmienie na jedną nutę, ilość informacji jest całkiem duża. Jednocześnie nie mam większych uwag do oddania dynamiki, brzmienie jest ogólnie dość szybkie i też dość zwiewne. Ergo: zdecydowanie nie idzie ono w stronę substancji, gęstości, lecz właśnie bardziej w przeciwnym kierunku. W kierunku zwiewności i separacji. I w ten obraz wpisują się dobrze wysokie tony. Przede wszystkim – są rozciągnięte do końca pasma i gdybym miał gdzieś wskazać, gdzie najbardziej słyszę akurat sygnaturę układu ESS Sabre, to byłyby to właśnie ten zakres pasma. Z tym, że piszę to akurat w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa. Kilka słów na koniec. Podsumowując, nie napiszę tutaj, że brzmieniowo M30 mnie zaskoczył w skali absolutnej. Co to, to nie. Inaczej: streamer ten potwierdził, że urządzenie znajdujące się pomiędzy pułapem całkowicie budżetowym (Audiostream M5) oraz urządzeniami droższymi (Auralic Aries Mini) ma jak najbardziej rację bytu. Bardzo nie lubię odnosić całokształtu brzmienia do regułek matematycznych, natomiast mam nieodparte wrażenie, że tutaj ten stosunek jakości do ceny wypada nawet lepiej, niż w przypadku urządzeń, dajmy na to, o połowę tańszych. Bo przykładowo, biorąc pod uwagę cenę chociażby M5 i M30, to jednak M30 oferuje dużo, dużo więcej, aniżeli przeszło dwukrotna rónica w cenie mogłaby sugerować. Przy czym - i myslę, że własnie to powinno być tutaj brane pod uwagę - największa różnica jest właśnie na płaszczyźnie brzmieniowej. W tej cenie urządzenie gra dobrze, natomiast trzeba wziąć pod uwage, że za 599 PLN dostajemy nie sam DAC, a streamer posiadający z definicji szerszą funkcjonalność. Ale, bo zawsze jest jakieś „ale”, należy tutaj wziąć poprawkę na to, ile M30 kosztuje i że nie jest żadnym asem, jeżeli chodzi o barwę, nasycenie dźwięku, czy też generowanie holografii (chociaż scena wcale nie jest zła). To oferują urządzenia mimo wszystko droższe, i akurat nie ma to nic wspólnego z takim a nie innym charakterem brzmienia tego produktu firmy iEAST. Trzeba też brać pod uwagę, iż wyjście cyfrowe w M30 jest po pierwsze optyczne, po drugie jest ono ograniczone do rozdzielczości 16/44. Niemniej jednak mamy tu szeroką funkcjonalność, możliwość integracji w systemie złożonym z większej ilości urządzeń oraz szerszą paletę złącz. Nie zaobserwowałem żadnych problemów, jeżeli chodzi o obsługę UPnP/DLNA. Co też brałbym pod uwagę. Bo patrząc na brzmienie w kontekście ceny, to broni się ono bez problemu. Jest jeszcze kwesta pytania, jakie zadałem na początku, we wstępie do tej recenzji: czy warto dopłacić do urządzenia droższego? I tutaj tak naprawdę zaczynają się schody, bo odpowiedź na to pytanie jest następująca: to zależy. Zależy przede wszystkim od tego, czego oczekujemy i czy mamy plany odnośnie rozbudowy systemu. W przypadku audio jest coś takiego, co zagraniczni recenzenci bardzo ładnie określają, jako „diminishing returns”. Chodzi o to, że im droższy sprzęt, tym oczywiście i lepsze brzmienie, jednakże polepszanie się jakości brzmienia wcale niekoniecznie odzwierciedla kwoty, jakie trzeba za te urządzenia zapłacić. Sytuacja się komplikuje o tyle, że także w przypadku urządzeń droższych, mamy do czynienia z produktami, które są wybitne i niejako przeczą tej zasadzie. Co więcej, gdyby ktoś chciał wydać więcej – to tutaj pojawiają się jeszcze inne dylematy, dużo bardziej złożone. Chociażby to, czy decydujemy się na streamer, a jeżeli tak, to, jaki? Możemy też zdecydować się na dedykowany komputer do audio, działający, dajmy na to, na bazie zarówno specjalizowanego sprzętu, jak i też specjalizowanego oprogramowania (Jak chociażby SignalystHQ, PureMusic, Amarra czy Audirvana). I rzekłbym też, że to jest dylemat jeszcze nie tak złożony, jak to, czy decydujemy się na przesyłanie sygnału w jego natywnej postaci (mam tutaj na myśli pliki PCM 16/44), czy też będziemy korzystać nie tylko z upsamlingu do DSD, ale też np. z filtracji cyfrowej po stronie oprogramowania. Ogólnie temat rzeka i to, czy ktoś chce się z tym zmierzyć pozostawiłbym już indywidualnej ocenie. Piszę o tym nie dlatego, że takie dylematy pojawiają się przy zakupie urządzeń klasy Soundstream Pro, lecz dlatego, że mogą pojawić się przy zakupie urządzeń droższych. I to miałbym na uwadze. Dlatego też, w tej cenie i biorąc pod uwagę powyższe, mogę z czystym sumieniem polecić M30.
  4. Audiomagic_pl

    Nowość w Audiomagic, Cayin iDAP6

    Cayin iDAP6 Mamy coś dla osób które chcą budować system, nie koniecznie przy użyciu komputera. Jest to stacjonarny odtwarzacz sieciowy od Cayina, model iDAP6. Urządzenie kontynuuje stylistykę modeli iHA6 i iDAC6, pozwala to na utrzymanie jednolitej prezentacji urządzeń. Bardzo ważny aspekt w przypadku ustawiania systemu audio w salonie. Jedne z ciekawszych możliwości iDAP6 to: - streaming muzyki z dysków sieciowych czy komputerów PC podłączonych do lokalnej sieci - obsługa kart pamięci do 256 GB i dysków usb do rozmiarów 2 TB. - transmisja poprzez BT z urządzeń Android i iOS - możliwość kontrolowania odtwarzacza poprzez aplikację HibyMusic (połączenie BT) Cena urządzenia to 4900 zł. Link do ofert w sklepie: http://audiomagic.pl/odtwarzacze-sieciowe/cayin-idap-6
  5. Szczegółowej recenzji nie chciało mi się pisać, więc pokrótce wytłumaczę w jaki sposób działa Chromecast audio i dlaczego jest lepszy od typowego transmitera Bluetooth. Na początku zaznaczam, że urządzenie nie nie jest oficjalnie dostępne w Polsce. Oficjalna cena to 35$/Euro. Można je dostać od osób sprowadzających na allegro za 200-240 zł. Specyfikacja z ifixit https://www.ifixit.com/Teardown/Chromecast+2015+Teardown/50189 : Marvell Avastar 88W8887 VHT WLAN, Bluetooth, NFC and FM Receiver Nanya NT5CC128M16IP-DI/EK DDR3L 2 Gb SDRAM AKM AK4430 192kHz 24-Bit Stereo DAC On the reverse: Marvell Armada 88DE3006 1500 Mini Plus dual-core ARM Cortex-A7 media processor Toshiba TC58NVG1S3HBAI6 2 Gb NAND Flash Memory Texas Instruments DRV632 DirectPath 2-VRMS pop-free stereo line driver Sprzedawany jest w małym białym pudełeczku, w środku znajdziemy: Chromecast audio, krótki kabelek jack-jack ok 15cm, kabel USB-micro USB i ładowarkę sieciową (standardowa jak do smartphone 5v 1A) i to właściwie tyle. Samo urządzenie jest malutkie, posiada wspomniane wejście micro USB do utrzymania zasilania (nie ma własnej baterii) i gniazdo jack 3.5mm, będące równocześnie wyjściem mini Toslink. Jak to urządzenie skonfigurować ? Na początek pobieramy aplikację Chromecast (dostępne w App Store i Google Play), wykonujemy w niej kilka banalnych kroków, w tym podajemy hasło do naszej sieci Wi-fi aby Chromecast mógł się z nią połączyć i to wszystko. No właśnie, nie ma tu komunikacji przez bluetooth, wszystkie pliki muzyczne Chromecast audio pobiera przez Wi-fi i można to zrobić na dwa sposoby: Pierwszy z nich to strumieniowanie dźwięku z telefonu, wtedy wszystkie dźwięki będą odtwarzane, z gier, aplikacji, również systemowe. Druga opcja to pobieranie plików bezpośrednio z internetu przez Chromecast, o ile dana aplikacja na to pozwala. Wtedy smartphone jest tylko pilotem. W aplikacji wspieranej natywnie jaką jest Spotify pojawia się opcja wysłania dźwięku do nowego urządzenia. Kolejne utwory albumu lub playlisty chromecast pobiera bezpośrednio z internetu poprzez Wi-fi . W tym czasie możemy normalnie rozmawiać przez telefon, zająć się czymś innym, połączenie z wi-fi w telefonie może być całkiem wyłączone. Muzyka w Chromecast będzie odtwarzana do zakończenia zakolejkowanych utworów. Jak już przy aplikacjach wspierających Chromecast Audio, trochę ich jest ale skupiłem się na sprawdzeniu serwisów strumieniujących muzykę. W pełni wspierane są: Spotify i Deezer i Google Music posiadający szersze możliwości w tym zakresie, ponieważ mając opłaconą subskrypcję można dodać do chmury google do 50 000 własnych utworów jakie mamy na płytach itd. Tidal i Apple Music nie są wspierane na razie, chociaż na ten pierwszy jest sposób. Tidal Hi-fi tą metodą nadal brzmi lepiej niż natywnie wspierany Spotify, więc jest świetnie. Co mogę powiedzieć o jakości dźwięku ? Bezpośrednio przez wyjście jack 3.5 mm jest słabo, gorzej niż z dobrego smartphone ale przez kabel optyczny (mini Toslink - Toslink) nie słyszę różnicy między dźwiękiem wysyłanym przez kabel optyczny z komputera do DAC. Jakie są z tego korzyści ? Jeśli korzystamy z serwisów strumieniujących muzykę jest to spora wygoda i oszczędność prądu przy odtwarzaniu muzyki na sprzęcie stacjonarnym. Do tej pory słuchając na zestawie stereo musiałem mieć włączony komputer. Teraz z pilota uruchamiam wzmacniacz i DAC a album wybieram z poziomu telefonu siedząc dalej na kanapie. Mogę tylko zachęcić do sprawdzenia, dla mnie to fenomenalne rozwiązanie, nie tracimy jakości dźwięku jak przypadku transmitera bluetooth i nie zużywa to baterii telefonu.
  6. Witajcie, ponieważ w wątku o DSD (vide: http://forum.mp3store.pl/topic/108490-dsd-przyszlosc-czy-audiovoodoo/page-12) zostało poruszone kilka kwestii związanych m.in. ze streamingiem danych audio a nie chcemy tamtego (skądinąd dość już merytorycznego wątku) zaśmiecać innymi tematami, stąd też pozwoliłem sobie założyć nowy wątek. Kilka kwestii, jakie bym chciał poruszyć to chociażby: 1. Magazynowanie. Jak magazynujecie swoją muzykę? Dysk wewnętrzny? Dysk zewnętrzny? Karta? NAS? Tutaj wchodzi też kwestia robienia backupów (robicie?), czyli ogólnie kwestia ochrony danych. Stosuje ktoś (kto ma taką możliwość w komputerze, lub w NAS) RAID? (https://pl.wikipedia.org/wiki/RAID http://www.zdnet.com/article/comprehensive-raid-performance-report/ - mam tutaj oczywiście na myśli wykorzystanie macierzy w celu ochrony danych a nie przyśpieszenia operacji na dysku). Jakich firm dyski stosujecie? (Dość ciekawe w kontekście tych linków, jeżeli chodzi o dyski talerzowe: https://www.backblaze.com/blog/hard-drive-reliability-stats-for-q2-2015/ https://www.backblaze.com/blog/how-long-do-disk-drives-last/ http://www.pcworld.com/article/2089464/three-year-27-000-drive-study-reveals-the-most-reliable-hard-drive-makers.html - polecam w szczególność chociażby zerknąć na wykresy z drugiego i trzeciego linka. ) Jeżeli stosujecie SSD, to jakie? Dużo ludzi na zachodnich forach stosuje NAS, najcześciej są to rozwiazania typu Synology albo QNAP i podobne. Najtańsze Synology DS115j (https://www.synology.com/pl-pl/products/DS115j) to koszt obecnie ok. 370 zł PLN brutto. Nieco droższe Synology DS215 (https://www.synology.com/pl-pl/products/DS215j) to koszł ok. 690 zł PLN brutto. NASy firmy QNAP i podobnych są oscylują mniej więcej w tych samych cenach (za macierze mające 1 i 2 kieszenie). Warto też zaznaczyć, że coraz więcej macierzy ma zintegrowane różne dodatkowe funkcje, wykraczajace dość daleko poza samą kwestię serwera plikówvide chociażby najnowsze dwa urządzenia firmy QNAP: (czy to komuś będzie potrzebne, czy nie, to inna kwestia, zaznaczam tylko, że są takie produkty) https://www.qnap.com/i/en/product/model.php?II=195 https://www.qnap.com/i/en/product/model.php?II=196 Ktoś z Was stosuje NAS? A jeżeli tak - to jaki był powód wybrania takiego a nie innego rozwiazania? 2. Streaming. Uczestnicy wątku o DSD wiedzą, że poruszyliśmy kwestię streamingu danych ze źródła (w tym przypadku komputer) do przetwornika (DAC). Chciałbym ten temat ogólnie tutaj rozszerzyć i ująć całościowo - także w konteście samego źródła tj. miejsca, gdzie są magazynowane dane (w tym przypadku - NAS, wewnętrzny/zewnętrzny dysk, karta pamięci, pamieć USB itd.), poprzez ich obróbkę w odtwarzaczu programowym aż po wysyłkę do przetwornika. Napisałem "całościowo", żeby ujać cały temat w odpowiednim zakresie oraz kontekście, zwracając uwagę na zachowanie (bądź nie!) integralności danych, począwszy od tego, co jest zachowane na dysku, co jest przesyłana do programu odtwarzającego, w jaki sposób ten program te dane dekoduje, przetwarza oraz wysyła do DAC'a. Jak się trochę poszuka, to dość łatwo można zauważyć, że ludzie coraz częściej używają różnego rodzaju NAA (Network Audio Adapter) - dla jasności, przez NAA rozumiem urządzenie, które tylko buforuje sygnał i "uwidacznia" dane urządzenie końcowe (DAC) w sieci poprzez łącze asynchroniczne i jest taktowane zegarem tegoż urządzenia końcowego. Co więcej, masa ludzi kombinuje, jak używać serwisów streamingowych typu Tidal poprzez różnorakie rozwiązania bazowane zarówno na Raspberry Pi, jak i dedykowanych komputerach do streamingu audio. Kilka linków: http://www.instructables.com/id/Raspberry-Pi-as-Hi-Fi-player-with-RuneAudio/ http://gadgets.itwriting.com/3264-playing-native-dsd-with-raspberry-pi-2-and-volumio.html Jeżeli chodzi o streaming, to chciałbym jeszcze poruszyć kwestię izolacji przetwornika od źródła w systemach, gdzie za transmisję odpowiada złącze USB. Są urzędzania takie, jak AudioQuest JitterBug, Schiit Wyrd oraz UpTone Audio USB Regen, które różnią się ceną oraz - podobno - efektami. Ktoś używa któregoś z nich? A może jakiejś wersji DIY, chociażby na ADUMie? To jakby na tyle, tak na początek. Jest jeszcze kilka innych kwestii ale ich nie poruszam, żeby nie wprowadzać dodatkowego zamieszania. Ze swojej strony prosiłbym tylko o trzymanie się merytorycznej strony dyskusji. Dziękuję.
  7. Wczoraj wieczorem została uruchomiona oferta Google Play Music na terenie Polski. Oferta w liczbach: 3 usługi - sklep, biblioteka i all access ponad 20 mln utworów w bibliotece ceny już od 99 gr za utwór i 11.99 zł za album (ceny promocyjne na konkretne pozycje z okazji uruchomienia Play Music) możliwość przesłania do 20 tyś. utworów w usłudze all access abonament za 15.99 zł (dla osób które wykupią go do 15 sierpnia, potem cena wzrasta do 19.99 zł) do 10 urządzeń (nie będących komputerami) przypisanych do usługi pierwsze 30 dni za darmo Czym jest All Access? Jest magazynem w chmurze. Tak po prostu. Możemy tam umieścić do 20 000 plików mp3. Po czym słuchać ich na czymkolwiek i gdziekolwiek. Można też je ściągnąć na dane urządzenie, aby nie było potrzeby późniejszego pobierania ich. Biblioteka i All Access są połączone z sobą, więc jeśli płacimy abonament za usługę, mamy obie te rzeczy. Kto zainteresowanym, tego zapraszam pod ten link.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności