SlawekR

Bywalec
  • Zawartość

    1906
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Ostatnia wygrana SlawekR w Rankingu w dniu 4 Lipiec

SlawekR posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

1660 Excellent

O SlawekR

  • Tytuł
    wymiatacz
  • Urodziny 10.11.1969

Dodatkowe

  • odtwarzacz
    HTC U11
  • słuchawki
    Westone W60
  • testuję
    cierpliwość
  • chcę
    wyspać się i odpocząć

Ogólne

  • Płeć
  • Lokalizacja
    Kraków
  1. Se bym może kupił MDR-1000x, akurat za 2 tygodnie będę leciał samolotem, albo i ze 2 razy nawet :) Bardzo będę się wkurzał na dźwięk z tych słuchawek?

    1. Lord Rayden
    2. Robsonek

      Robsonek

      ale Sławek ma swój samolot, MiLordzie  :D

  2. Zgrywanie nagrań z dekodera

    Prościej chyba kupić te bajki na DVD, pewnie są dostępne, bo teraz wszystko praktycznie idzie kupić z takich rzeczy. A koszty będą porównywalne, jak nie mniejsze, jak przy kosztach logistycznych przy wersji "onion". A za to odpadną koszty moralne i niesmak jaki by pozostał po takiej "operacji".
  3. Zgrywanie nagrań z dekodera

    Oczywiście że zostało złamane, już lata temu zrobili to przy okazji jakiejś tam konsoli do gier. I są odpowiednie urządzenia, dzięki którym można by to zrobić, ale jak przypuszczam @sn4ke pytał raczej o jakąś typową prostą metodę domową, nie wymagająca zbytniego zaangażowania sił i środków. Zważywszy że chodzi o bajki dla dziecka, a nie o włamanie do fortu Knox A takiej bezpośrednio prostej metody nie ma. I wymaga to zakupu kolejnych zabawek, splitter, urządzenie przechwytujące sygnał z wejścia HDMI itd. Najprościej to faktycznie jakiś grabber przechwytujący sygnał analogowy i zgrać to do komputera.
  4. Zgrywanie nagrań z dekodera

    Nie zgrasz nic po HDMI, po to jest tam protokół HDCP, żeby chronić treści na urządzeniu przed możliwością bezstratnego kopiowania, więc cyfrowo nic nie zgrasz. Można się bawić w jakiś analogowy "capture device", tylko czo to ma sens? Moim zdaniem nie ma.
  5. Scam na lekarza z Wielkiej Brytanii

    To są automaty, harvestery, zbierające adresy mailowe do bazy danych, którą później odsprzedają firmom reklamowym. Standard, nie wolno nawet jednym słowem odpowiadać na takie maile, bo im tylko na tym zależy, jako na potwierdzeniu wiarygodności adresu i że jest "żywy". Bo to jest dla nich warunek wartości handlowej takiego adresu mailowego.
  6. Scam na lekarza z Wielkiej Brytanii

    Sprawdziłeś ten adres? Ja też już takie "prawdziwe" adresy do wysyłki miałem. Sprawdziłem w Google Maps, raz było to wejście do stacji metra, drugi raz placówka banku, a w zasadzie ściana z bankomatem Tak, że tego, z tym adresami "prawdziwymi" to bym się nie rozpędzał. A jak już jedzie po całości taki pacjent, to można przypuszczać że możliwie dużą ilością "wiarygodnych" przesłanek Cię zasypie. Cudzysłów nieprzypadkowy. A spamerzy z OLXa, faktycznie zaczęli nawet smsy słać, dawniej ograniczali się do komunikatora OLXowego, a teraz tego im mało. I zawsze chcą "kontakt mailowy" "wyślij zdjęcia twój item na adres". A pozyskany wiarygodny adres mailowy, ma swoją wartość. 1000 gości odpowie z maila, mamy adres zwrotny, będzie co sprzedać spamerom mailingowym. Ja bym więc z maila nie odpowiadał, bo czasem to jest cała istotą jego "biznesu" żeby pozyskać adres. Ale pewnie już odpowiedziałeś, więc skutek osiągnął
  7. Scam na lekarza z Wielkiej Brytanii

    Oczywiście że się da. 1. Możesz napisać do obsługi OLXa, żeby zablokowali mu konto. 2. Możesz napisać do obsługi PayPala, że podejrzewasz iż z tego konta będzie zrobiony przekręt, żeby je monitorowali i ruchy na nim. 3. Możesz napisać podanie do kaloryfera. Wszystkie 3 metody przyniosą zasadniczo podobny skutek. A nawet jeśli konta zablokują, to sobie założy 10 kolejnych, ot taki poboczny folklor działania tego typu serwisów. A póki co wrzuć mu ignora w OLXie, a już na pewno w żadnym razie nie odpowiadaj i nie podawaj żadnych danych, jeśli nie chcesz żeby zalała Cię fala spamu. I zapomnij o temacie.
  8. jest jak jest, czas na zmiany....

     

    1. Pokaż poprzednie komentarze  10 więcej
    2. Lord Rayden

      Lord Rayden

      Cukier krzepi, wódka lepiej

    3. Tux

      Tux

      Jak to jest jak jest jak nie ma jak nie ma?

    4. Lord Rayden

      Lord Rayden

      Ja Ci mówię, jest dobrże ale nie najlepiej jest.

  9. Fanklub wielbicieli słuchawek planarnych

    Ale właśnie na tym to polega, emocje przekazywane w muzyce, w dużym stopniu opierają się na skali dynamiki, na przejściu z cichego pasażu do łomotnięcia. Na przejściu niczym nie skrępowanym, które "daje radę", nie skompresowanym, naturalnym. Skali basu nie należy mylić z ciągle utrzymywanym wysokim poziomem i podawaniem rytmu w sposób bliski przesterowania, skądinąd, znanym ze zjawiska "loudness war". Doświadczenie życiowe podpowiada mi, że jak człowiek rośnie i "dojrzewa" przechodzi kilka etapów fascynacji, pierwszy to wysokie, drugi to bas, trzeci loudness i ostatni muzyka. I żeby była jasność, bynajmniej nie rezerwuję pojęcia bas wyłącznie do klasyki, absolutnie nic z tych rzeczy. Jedynie zwracam uwagę, że klasyce nie należy odbierać potencjału osiągnięcia określonych cech, poza tym, akurat ze względów czysto praktycznych, przy muzyce klasycznej, najtrudniej coś "zakręcić" z rzeczywistością i przekazem, bo efekt zaraz byłby odbierany jako wysoce nienaturalny. W innych gatunkach z tym łatwiej i niestety często się to robi.
  10. Fanklub wielbicieli słuchawek planarnych

    No ale trzeba odróżnić zarejestrowaną muzykę, wygenerowaną z realnych instrumentów, od przebiegu elektrycznego. Bo ten drugi można teoretycznie wygenerować o dowolnym kształcie, częstotliwości i amplitudzie, wystarczy porządny generator funkcyjny i pewnie da się uzyskać "większy bas" niż z klasyki. Tylko czy to będzie można nazwać muzyką? W realnej muzyce, instrumentarium klasyczne jest w stanie wygenerować największy dostępny bas, o największej amplitudzie i najniżej schodzący, tak to już jest i tyle. Oczywiście jeśli ktoś przyzwyczajany jest długi czas do łomotu z generatora, to może to inaczej odbierać. Przywołany dubstep, niestety jest dobrym przykładem na tego typu realizacje, tam często rytm osiągany jest sztucznie, generatorem. No i mamy bassssss zamiast basu.
  11. Fanklub wielbicieli słuchawek planarnych

    Basu mało w muzyce klasycznej, jak komuś naprawdę mało basu to powinien posłuchać "live" Uwertury 1812 Czajkowskiego, w wersji z udziałem wystrzałów z dział. Raczej trudno znaleźć cokolwiek z muzyki, jakiejkolwiek, z większą ilością basu Słyszałem nagranie z takiej wersji, nooooooo, daje radę. A jeśli nadal będzie komuś mało basu, to takiemu już niczym nie dogodzi. Ale pisanie, że w muzyce klasycznej jest mało basu, jest co najmniej zabawne. EDIT Poszukam tej wersji, pamiętam że wydana przez Deutsche Grammophon. A ze standardowych płyt, to słyszałem jeszcze coś takiego jak "Sonic Spectacular" płyta wydana przez Telarca. Znajomy używał do otrzepywania kurzu z głośników, czysta klasyka Tylko trzeba było uważać, żeby membrany nie wyleciały z zawieszenia.
  12. Marketing szemrany na forum

    Dobra, wyjaśniliście sobie kwestie, wątek zamykam bo zaczyna się robić dziwnie, burza w szklance wody o szklankę wody. Nie wiem czy pełnia idzie, czy co innego, ale tutaj niebawem shitstorm po całości o nic, w wątku z żartami offtopem jadą. Może idźcie muzyki posłuchać albo co....
  13. Marketing szemrany na forum

    Ja tam się nie wypowiem, nie zauważyłem prawdę mówiąc, ale z drugiej strony prawda jest taka, że nie za często zaglądam do wątków "promocyjnych". Natomiast jeśli faktycznie by tak było, to raczej nie byłby to marketing najwyższych lotów, skoro u niektórych budziłby tego typu podejrzenia na dzień dobry. I od razu taki "marketingowiec" by się nadawał na zieloną trawkę, bo to cienki marketing jak babie lato by był. O, to, to. Po co mnożyć teorie spiskowe po próżnicy.
  14. Marketing szemrany na forum

    Bo przy tej pracy porysowałaby klawiaturę długimi paznokciami Do takiej roboty to inne przymioty raczej są ważne, a nie długie nogi itd.
  15. Konwersja z Alac na Flac w Macu

    Może, w sumie już nie pamiętam w tech chwili, używam od dawna i dawno też instalowałem. Ale skoro dodaje kodeki w systemie, to być może faktycznie wymaga. Poza tym potrafi czytaś obrazy ISO. Cóż, jak się obawiasz, to nie instaluj Ale coś lepszego od XLD raczej trudno znaleźć. A co do zabezpieczeń, to dawniej nie było aż takiego obostrzenia ustawionego domyślnie, na instalacje aplikacji wyłącznie ze sklepu, dlatego może i nie wołało. Ale wiele aplikacji niedostępnych w sklepie od zawsze było instalowanych w ten sam sposób. To nie są jakieś szczególne zabezpieczenia tylko zezwolenie "zezwól na instalacje z dowolnego źródła". A nie każda aplikacja ląduje w sklepie, bo wymaga to często dodatkowych nakładów od twórców, w związku z polityką Apple.