Skocz do zawartości
Astell&Kern Billie Jean - PREORDER Więcej informacji... ×
Ultrasone w super cenach Więcej informacji... ×

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.06.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 6 punktów
  2. 4 punkty
    Bardzo ciekawe doki do mnie dotarły a samo wykonanie na prawdę budzi respekt. Dodam, że każdy egzemplarz to ręczna robota. HiFi Boy OS V3 Z wyglądu przypominają ciemy a w środku dwie armatury i dynamik. W zestawie kabel monokrystaliczny pokryty srebrem i sporo dodatkowych tipsów i pianki Cena w PL: 599 PLN
  3. 4 punkty
    Beyery T90. Wyciągną Ci wszystkie szczegóły aż za bardzo.
  4. 3 punkty
    Spoko Panowie, nie ma co z rana kruszyć kopii, @Inszy odpowiadał na pytanie requala.
  5. 2 punkty
    Przede wszystkim, to są czułe armatury lub hybrydy, więc źródło nie powinno szumieć ani nie mieć zbyt gwałtownych przeskoków głośności, bo albo szumy nam zagłuszą muzykę, albo będzie boleśnie głośno. W dokach FLC możesz sobie kombinować z dźwiękiem za pomocą filtrów (36 kombinacji), więc wielkich problemów synergicznych nie ma. Shozy Star II nie przepadają za przyciemnionymi odtwarzaczami, ale już przy Fidue A85 i LZ A4 momentami musiałem kombinować z doborem grajka. Najgorzej jest gdy słuchawki są prądożerne, wtedy słychać że się duszą na takim telefonie. Przy czym warto wspomnieć jedną rzecz - nawet gdy pojawiają się problemy synergiczne, to są one mniejsze niż przy tanich dokach, bo np. się tak nie zmulą ani nie zaleją basem całej muzyki, po prostu nie zagrają na pełnię swoich możliwości. Gorzej z pytaniem czy przebiją ZS10. Wszystko zależy czego oczekujesz od brzmienia. Jak chcesz tłustego basu, żeby rap był jeszcze bardziej czarny, a reszta nie ma znaczenia, to KZ będą znacznie lepszym wyborem niż Shozy Star II, FLC czy A85.
  6. 2 punkty
    Popołudniowe niebo widziane ode mnie z okna i jaskółka .
  7. 2 punkty
    Doki, to nie nauszne, zupełnie inna prezentacja dźwięku. Tylko nie mam pojęcia skąd obawa, że wraz ze wzrostem ceny, następuje degradacja dźwięku. Oczywiście można nie trafić z synergią lub brzmieniem samych słuchawek, ale z zasady, technicznie doki za tysiaka gniotą tanie chińczyki. Takie np. wyższe KZ mogą dawać poczucie grania na tym samym poziomie, ale przy codziennych odsłuchach i mając porównanie, wychodzą ich braki. Choć oczywiście można sobie zadać pytanie po co porównywać, skoro można żyć z nimi szczęśliwie Ciekawość. Nikt tu nie oczekuje na pogromcę hajendów za piątaka Nie, nie można powiedzieć, że to kopie, bo kopia jest taka jak oryginał. To co najwyżej są podróbki.
  8. 2 punkty
    Miałem odpisać wieczorem miesiąc temu ale nie wyszło Brzmienie w porównaniu do stockowych słuchawek(w wersji finalnej) to przede wszystkim bas, wygładzenie wysokich tonów i są jakby głośniejsze przy tak samo odkręconym potencjometrze, może to kwestia kopułek Strojenie jest identyczne ze stockowym ale dźwięk nie jest taki napowietrzony, więcej tu mięcha, i jest bardziej intymnie, czuć bliskość wokali, noo i jest w końcu bas który ma ebnięcie i potrafi zejść bardzo nisko ale tylko wtedy gdy jest to w nagraniu. Nie ma mowy o żadnych sybilantach ale talerze czy wokale brzmią naturalnie i przyjemnie. Po założeniu drewnianych od razu słychać efekt zbliżenia dźwięku i wydaje się on dokładniejszy, bardziej wyrazisty. Po zatkaniu wszystkich czterech otworów pianką bas był większy niż w stockach ale strasznie zamulał, za to z jedną dziurą odetkaną sub bas był tak potężny że słuchanie dłużej niż dwie godziny mogłoby skończyć się bólem głowy, więc pomyślałem żeby wsadzić tam coś w rodzaju filtra jakąś watolinę cokolwiek, ale wszelkie próby kończyły się takim samym efektem jak przy zatkanym otworze, więc może zmniejszyć średnicę otworu? Sylikonowe tipsy od flc mają podobną średnicę a i tak z nich nie korzystam więc odciąłem zgrabnie grzybek a tulejki wsadziłem po jednym do kopułki. Eureka udało się sub bas zmniejszył się na tyle że daje fun z odsłuchu i nie narzuca się nachalnie, ale dalej jest za wolno za gęsto jakbym pływał w syropie. Zaryzykowałem i zrobiłem po trzy otwory w kydexie trzymającym przetwornik. Udało się efekt duszenia się drivera zniknął ale kosztem basu ,ale chwilę kombinacji i chwila odsłuchu i znalazłem złoty środek!!! Jak widać na zdjęciu wyżej zostawiłem, tulejkę z sylikonu i otworzyłem ostatni skrajny otwór co spowodowało uwolnieniem się sub basu. A dzisiaj zrobiłem panele z drewienka. Najpierw przetestowałem wersję bez otworów ale niestety nie obyło się bez wiercenia. Czasami przy większym basie było słychać przewody obijające się o przetwornik więc wsadziłem między nie cienki kawałek watoliny. Jeśli chcę żeby było mniej basu albo mam jakąś dłuższą posiadówkę przy muzyce, zatykam skrajny otwór wtedy bas nie męczy tak uszu A na koniec 990 po wymianie kabla bo stary przypominał kabel od telefonu stacjonarnego i ważył tonę
  9. 2 punkty
    No... Myślę więc, że jestem już w stanie dzielić się moimi przemyśleniami co do Owli, skoro mają już prawie 200h Na początku mnie nie rzuciły. Ani za pierwszym, ani za drugim razem, żeby było zabawniej, choć to akurat zapewne kwestia źródła. Najpierw bowiem, w salonie kiedy to miały 150h podłączyłem je do Opusa #1 po SE. Wiem, głupota, ale chciałem bardzo ich posłuchać i jakoś nie siadło mi to wcale. Potem na AVS, niestety z DF Black, bo Red nie chciał działać z telefonem mimo, że DFB śmigał bez problemu. Obsługa nie potrafiła pomóc. W każdym razie wtedy z miejsca wskazałem na Hołki w karbonadium - dźwiękowo i designersko. Tak w gruncie rzeczy, to nadal mi się nie podobają, ale mając je na głowie interesują mnie tylko dwie rzeczy - jak leżą i jak grają. Leżą... Musiałem się przyzwyczaić, bo nauszników nie używałem częściej, niż 1-2h w tygodniu do oglądania jutuba i to było dziwne. Ciągłe szukanie ułożenia, gmeranie - trochę w przód, trochę w tył, poprawianie opaski na głowie... Cholera, czy one leżą? Czy jest szczelność? Wszystko przylega? Przeszło po kilku założeniach mimo, że te trwały po kilka minut. W końcu siadło i bogowie, jakie one są wygodne... Mięciutko, uciskają tak jak trzeba i ledwo je czuć na głowie. Jakbym miał wokół uszu moją ulubioną poduszkę, z której płyną dźwięki. A te dźwięki... Och te dźwięki D : Póki co po SE z DX150, ale do końca miesiąca będzie balans w niezwykłej mieszance. Going flagship, że tak to ujmę, o ile rozsądek nie weźmie góry ^^ Ten bas. TEN BAS. T E N B A S! Kiedy jeszcze byłem na etapie rozważań pomyślałem sobie... Hmm... Massive Attack. To musi na tym zagrać spektakularnie. I wiecie co? Ponad oczekiwania i wyobrażenia ^^ Nie wiem, może goście z AudioQuesta stroili je mając "Mezzanine" na loopie. Pojęcia nie mam. Nie mniej "Mezzanine" i "The Spoils" to jest po prostu przeżycie. @timecage miałeś rację, piętnaście tysięcyt faktur basu i średnicy, ale górze nie można odmówić dobroci. Te wszystkie smaczki, przeszkadzajki i cudaki brzmią pięknie. Wszystko jest rozłożone na wielkiej przestrzeni, choć wszystko przechodzi między planami z taką płynnością, że momentami czuję, że mi się skarpetki filcują z wrażenia. Nie podają chamsko detali, próbując je wypchnąć w przód jakby chciały wykrzyczeć, że są mistrzami wyciągania ostatniego szmeru z nagrania. Tło jest tłem, chórki chórkami - po prostu wszystko jest tym, czym być powinno. Tak naprawdę to brakuje mi słów w tym momencie, żeby wszystko należycie ubrać w słowa i powiedzieć, ile to we mnie wzbudza emocji. Z jednej strony grają blisko, nawet wydaje mi się, że bardzo blisko. Z drugiej strony przestrzeń jest taka, że nawet jeżeli wszystko dzieje się niemal w głowie, to ten dźwięk ma gdzie uciec, gdzie się rozwinąć. Robią dobrze to co robią źle tak dobrze, że przestaje mi to przeszkadzać I w ogóle to w "Slaying the Prophets ov Isa" wiedzieliście, że jest przez niemal cały utwór mega zajedwabisty chór? I tyyyle brudu w średnicy, na gitarach, jakby struny namoczno krwią nieochrzczonych dzieci xD I jak one mogą być przy okazji tak niesamowicie dynamiczne, że nie czuję spowolnienia ani ociężałości, kiedy Inferno znęca się nad garami w "Arcana Hereticae"? Za te półtora tysiąca... dla mnie? Grzech nie brać. Nawet jeżeli kabel, to ergonomiczna porażka Nie ważne. Lana del Rey - Ultraviolence. CO TAM SIĘ DZIEJE! *__*
  10. 1 punkt
    ja na Twoim miejscu robił bym przez sklep, i nie zgłaszał naprawy gwarancyjnej a niezgodność towaru z umową, to jawnie błąd konstrukcyjny a ponieważ przed zakupem nikt Ci tego nie zgłosił masz 6 miesięcy na poinformowanie sprzedającego o zaistniałym fakcie http://www.infor.pl/prawo/prawa-konsumenta/reklamacja/217666,Gdy-wady-ujawnia-sie-w-krotkim-czasie-po-zakupie.html
  11. 1 punkt
    Dzięki. Myślę, że sprawdzę za jakiś czas coś z tej wyższej półki. Najbardziej mi się podobają przez design FLC. Jeszcze pytanie. - ZS10 znasz już, czy uważasz, że każdy z tych modeli przebija je pod każdym względem i czy nie jest tak, że każdy z tych modeli wymaga jednak synergii? Oczywiście to pytanie jest masakryczne, ale ciekawi mnie odpowiedź na nie. To żadna ironia etc.
  12. 1 punkt
    W końcu to tylko internet, nie da się wyłapać tonu wypowiedzi, zamierzeń, nie widać gestów więc wypowiedzi są niepełne, mogą być niezrozumiałe do końca. Więc każdy interpretuje tą samą wypowiedź na swój własny sposób, często pewnie inaczej niż piszący myślał. No i rozwlekłość wątku też swoje robi, jak się do końca nie wie w nawiązaniu do czego odpisuje aktualnie użytkownik. Wysłane z mojego LON-L29 przy użyciu Tapatalka
  13. 1 punkt
    Chyba mi przechodzi to całe audioświrowanie 😄
  14. 1 punkt
    Dzięki za radę, ale już zamówiłem przez mailboxde Są na to sposoby.
  15. 1 punkt
    Wymieńmy jeszcze z dziesięć innych modeli, żeby OP nie miał za łatwo .
  16. 1 punkt
    Mam FLC i mam sporo chińskich(tanich), bo FLC to też chiński produkt. I mimo, że słucham i jednych i drugich, to niezaprzeczalnym faktem jest to ,że pod względem brzmienia dzieli je przepaść. Z całym szacunkiem do, niektórych, słuchawek chińskich, których specyfika powoduje, że je lubię.
  17. 1 punkt
    F9 Pro wydają sie zwycięstwem nad tendencją F9 do ostrzenia góry (aż ponad miarę) . Są bardziej przyjazne niż F9. W stosunku do E1 powiedziałbym, że Pro są "audiofilskie" a E1 normalne. Słowo : audiofilskie należy tu potraktować nie do końca serio. Chodzi raczej o tendencję. E1 są trudniejsze w aplikacji w ucho , przynajmniej dla mnie. Są bowiem zwyczajnymi kopułkami. Warto poszukać do nich tipsów odpowiednich dla siebie. U mnie oprócz pianek sprawdzają sie Tipsy "Sony" z kolorowymi tulejkami (dostępne na AlEx). Warto też zaopatrzyć je w zausznice do noszenia OTE.
  18. 1 punkt
    Łatwe w napędzeniu są, bez problemu OnePlus 5T i Sansa Clip Sport dadzą sobie radę z nimi. Tłumienie takie sobie, jak w dobrych półotwartych.
  19. 1 punkt
    Zasięg i stabilność trzeba od razu wykluczyć Urządzenie jest całe z metalu i ma plecki szklane, więc zdecydowanie przeznaczone, żeby nosić je przy sobie razem ze źródłem i wtedy jest bezproblemowo. Kilka metrów i ściany i zaczyna się przerywanie, choć ciągle gra. Urządzenie zaprojektowane z myślą o nausznych słuchawkach - dużo mocy i po prostu głupio ustawiony potencjometr (każdy skok głośności jest bardzo duży). Słucham teraz z adapterem 50ohm, bo to poprawia sytuację z reg. głośności na dokach i chyba bawet gra trochę lepiej. Jestem ciągle pod wrażeniem jak to gra. Nie ma to nic wspólnego z tym jak zazwyczaj grają Sabre w mobilnych urządzeniach - muzykalność, muzykalność, muzykalność, pełne i gładkie granie. Scena jest całkiem przyzwoita, ale zdecydowanie granie blisko słuchacza. Jest naprawdę nieźle i na szerokość i na głębie (choć tu mogłoby być lepiej). Nie wiem czemu, ale mam wrażenie że wszystkie urządzenia na bluetooth mają braki w subbasie i tu jest podobnie - chciało by się więcej masy w tym zakresie. Ale to na pewno granie średnicowe i to słuchać od pierwszych sekund. Nawet z Flare R2pro, gdzie wydawało by się że taka tonalność Colorfly nie będzie pasowała, zestaw gra bardzo dobrze. Generalnie zero szumów, są detale, są tekstury, jest moc... czego chcieć więcej za 60$. Gra na pewno wyraźnie lepiej niż np. Shanling M1, przynajmniej na razie tak go odbieram - zdecydowanie lepsza klasa. Nie udało mi się uruchomić go jako DAC po usb,,, Macie jakieś pomysły? Win 10 go widzi i instaluje ale nie ma dźwięku. są jakieś uniwersalne sterowniki usb audio, które działają ze starszymi urządzeniami, które mógłbym wypróbować? * Nie mam pod ręką kompów z innymi systemami. * to jest Colorfly, więc nawet nowe urządzenia uznaje za stare pod pewnymi względami
  20. 1 punkt
    Dziś, po 6 latach ułamał mi się jeden z pałąków. Wpadłem na trochę inny pomysł naprawy, więc opiszę. Naprawa polega na użyciu lutownicy w celu wytopienia pozostałości metalowego mocowania oraz na wtopieniu nakrętki. Potrzebna lutownica np. transformatorowa. Śrubki i nakrętki. Ja kupiłem w LeroyMerlin za chyba piątaka i tez tyle kosztowała mnie ta naprawa. Po zdemontowaniu pałąka, bierzemy w dłoń lutownice i dotykamy element metalowy, nagrzewamy ten grzybek. Po około 20 sekundach ja miałem już "pływający" w tym plastiku. Trzeba uważać żeby nie przesadzić, bo zrobi się dziura i pałąk poleci do kosza ... Plastik zanim stwardnieje potrzebuje kilka sekund, więc w tym czasie wydłubujemy pozostałości metalowego grzybka. Następnie wiertłem o średnicy 3mm wiercimy dziurkę na wylot. Teraz wkręcamy śrubkę w nakrętkę tak aby czubek wystawał. Ten czubek wkładamy w dziurkę pałąka, która przed chwilą nawierciliśmy. W ten sposób nakrętka nie przesuwa nam sie i podczas wtapiania nie zjedzie gdzieś na boki ... Od góry przykładamy lutownice i nagrzewamy. Po chwili nakrętka pięknie wtopi nam się w pałąk. Jeszcze raz udrażniamy dziurkę w pałąku, bo przez to wtapianie pewnie się zawali stopionym plastikiem. Wyszlifować z nadmiaru stopionego plastiku. Pozostaje wszystko poskładać. Na plus jest pewnie cena, bo nie licząc wiertła czy innych narzędzi, które miałem, naprawa kosztowała mnie tyle co nic. Minusem jest na pewno późniejszy sposób pracy pałąka. Nie będzie on się już w jednej z płaszczyzn poruszał na boki, a będzie bardziej sztywny w zależności od tego jak skręcimy śrubkę z nakrętką. Mi to akurat nie przeszkadza. Dodam jedynie, że śrubki lepiej kupić dłuższe o 2-3mm. Te z foto trzymają mi się na końcu gwintu nakrętki. Jak kupię dłuższą śrubkę to pewnie też zabezpieczę ją od odkręcenia "klejąc" ją z nakrętką kroplą lakieru do paznokci itp. Te zarysowania są od papieru ściernego. Po złożeniu słuchawki ich nie widać. Śrubkę trzeba trochę pomęczyć żeby wskoczyła w wyżłobienie. Czasami nie mogłem w ogóle domknąć pokrywy pałąka. Dla mających dużo czasu proponuję główkę śrubki lekko spiłować do lepszego osadzenia w rowku. Mi się nie chciało przez co pokrywa pałąka odstaje na pół milimetra. Niezauważalne ale jednak.
  21. 1 punkt
    Na niemieckim Amazonie ok. 150 euro kosztują P1, jak ktoś chce taniej niż polska dystrybucja z polską gwarancją. W tej cenie razem z Aune E1 to IMO killery są.
  22. 1 punkt
    To krótko: Aune E1 - ocieplone, naturalne brzmienie ze sporą sceną, naprawdę nieźle zbalansowane i przyjemna gładka faktura FiiO F9 Pro - to bardziej neutralne granie, mocniejszy subbbas, bardziej zwarty i szybszy środkowy, jaśniejsza górna średnica, mocniej rozciągnięta góra z wyraźnie zaakcentowaną niższą częścią (ostrzejsza) Alternatywy, które nie są dostępne w PL: thinksound ms02 - między E1 a F9 Pro, bardziej bezpośrednie, zbalansowane z mocno uderzającym basem i wyraźnie rozjaśnioną, błyszczącą, ale nie ostrą górą Simgot EN700 Pro - naturalne, organiczne, dociążenie zależy od tipsów, scena jest jednak zawsze wielka iBasso IT01 - bardziej rozrywkowe i energiczne granie, wyraźna V-ka, ale technicznie im nie ustępuje
  23. 1 punkt
    Jeszcze dodam, iż skromniejsze wyposażenie, np. brak tego kabla na srebrze w zestawie i kopułki też materiałowo się różnią
  24. 1 punkt
    w promkach txt znikni, to przeklejam: Comet 1. kabel firmowy zubaża brzmienie, lepiej wymienić na hybrydę albo srebro 2. ergonomia bardzo dobra, chyba że ma się bardzo wąskie kanały - wąskie jest ok, na OTE takie sobie 3. wykonanie bardzo solidne, pikne suszarki, izolacja powyżej średniej 4. brzmienie to muzykalność plus energia, takie ułagodzone i ocieplone ciut er4xr, brzmienie lekkiej v, ale średnica wcale nie ginie i brzmi bardzo efektownie - nie ma jednak fajerwerków w stylu uuuu to talerze tej firmy zagrały, albo oooo pińc faktur na midbasie, czyli i rozdzielczość i holografia dobra ale nie bardzo dobra, scena też, ale dobrze te braki maskuje fajne napowietrzenie/transparentność i lekkie rozjaśnienie góry - naprawdę summa summarum to bardzo dobrze zestrojona pojedencza armatura grająca trochę jak dynamiki 5. grają w sumie ze wszystkiego - dobre jako uniwersalne podstawowe słuchawki, nie męczą ale też nie nudzą 6. zabawa z tipsami wpływa na brzmienie, pianki mulą i o dziwo najlepiej spinfity z zestawu - nie mam pod ręką, ale spróbowałbym jvc spiral dots i symbio
  25. 1 punkt
    przecież napisałem 1. kabel firmowy zubaża brzmienie, lepiej wymienić na hybrydę albo srebro 2. ergonomia bardzo dobra, chyba że ma się bardzo wąskie kanały - wąskie jest ok 3. wykonanie bardzo solidne, pikne suszarki, izolacja powyżej średniej 4. brzmienie to muzykalność plus energia, takie ułagodzone i ocieplone ciut er4xr, brzmienie lekkiej v, ale średnica wcale nie ginie i brzmi bardzo efektownie - nie ma jednak fajerwerków w stylu uuuu to talerze tej firmy zagrały, albo oooo pińc faktur na midbasie, czyli i rozdzielczość i holografia dobra ale nie bardzo dobra, scena też, ale dobrze te braki maskuje fajne napowietrzenie/transparentność - naprawdę summa summarum to bardzo dobrze zestrojona pojedencza armatura grająca trochę jak dynamiki 5. grają w sumie ze wszystkiego - dobre jako uniwersalne podstawowe słuchawki, nie męczą ale też nie nudzą 6. zabawa z tipsami wpływa na brzmienie, pianki mulą i o dziwo najlepiej spinfity z zestawu - nie mam pod ręką, ale spróbowałbym jvc spiral dots i symbio
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności