Skocz do zawartości
Astell&Kern Billie Jean - PREORDER Więcej informacji... ×
Ultrasone w super cenach Więcej informacji... ×

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.05.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 2 punkty
    W poszukiwaniu taniego playera mającego zastąpić mi xDuoo X2 trafiłem na Zishana,jednak wybrałem wersje V2 czyli z AK4490 na pokładzie."Magiczne czarne pudełko" posiada trzy funkcje(AMP,DAC,DAP),z czego opiszę tylko dwie z nich (po raz pierwszy więc proszę o względną wyrozumiałość).Mianowicie funkcję DAC oraz DAP.Zishan posiada wejście na kartę SD oraz dwa wyjścia Line Out oraz "zwykłe".Analogowy sposób regulacji głośności ma swoje plusy i minusy,mi osobiście przypadł do gustu.Jeśli trzymamy go w kieszeni wysoce prawdopodobne jest , że poziom głośności ulegnie zmianie.Jego wielkość też może się części osób nie spodobać,wyrażnie odstaje.Wyjścia Jack są w odpowiedniej odległości od siebie,nie znalazłem jeszcze na tyle szerokich Jacków by blokowały jedno z wyjść bądż kolidowały z potencjometrem.Dioda,która nieustannie mruga mnie osobiście denerwuje,polecam jej usunięcie 😉 Kiedy jesteśmy ciekawi co się kryje w środku dostrzegamy całkiem sporo elementów przewlekanych oraz wymienny OPAMP (LM4562).Cała konstrukcja wygląda estetycznie,wszystko jest ładnie spasowane oraz sprawia wrażenie solidnej. Dane techniczne AK4490-LPFOP275-LM4562-Out DSD64 \ 128 \ 256 32 bit 192KHz SD 256Gb Cena ~ 40$ DAC W zestawie z Zishan'em dostałem jedynie kabel USB oraz kilka papierków.Po zainstalowaniu sterowników można zabrać się za odsłuchy.Na początek walory użytkowe,DAC posiada niewielkie opóżnienie przy włączaniu jak i wyłączaniu utworu.Jest to krótki czas jednak nie powinno występować w mojej ocenie żadne opóżnienie.Po uporaniu się z tym możemy ze spokojem przejść do części oceny brzmienia. Scena Od razu po założeniu słuchawek czuć dużą przestrzeń,zarówno w szerz jak i w głąb.Zdecydowanie półka bądz dwie wyżej od xDuoo X2.Scena nie jest nadmiernie rozciągnięta, jest ze sobą naprawdę porządnie zgrana.Pierwszy plan jest wyrażnie "przed szeregiem" gra główną role.Odległość od planów jest na tyle czytelna by nie przeszkadzały one sobie na wzajem.Separacja nie jest jakoś szczególnie dobra,zachowuje odpowiedni poziom i nic poza tym. Bas Poza sceną pierwsze co słychać to podbity niski bas,jest on bardziej punktowy oraz sprawia wrażenie "sprężystości".W porównaniu do X2 jest on dużo "głębszy" oraz lepiej kontrolowany.Efekt jest podobny do tego w kinie,oczywiście w mniejszej ilości basu.Trochę więcej dynamiki by nie zaszkodziło,nie jest on ospały ale brakuje mu "uderzenia" .Nie wchodzi on na średnicę w słuchawkach neutralnych/jasnych w innym wypadku średnica staje się bardziej zaciemniona,zniekształcona.Zdecydowanie nie polecam łączenie z ciemnymi słuchawkami. Średnica (połączona z neutralnymi/jasnymi słuchawkami) Tutaj w mojej ocenie słuchawki pokazują swoje dobre i złe strony,najwyższa średnica jest bardzo czysta muzykalna,jednak ta średnia i niska już nie jest taka dobra,sprawia czasami wrażenia lekkiego stłumienia i chropowatości,kobiecy wysoki/średni wokal pokazuje jej same dobre strony,mamy tutaj precyzje,naturalność oraz bardzo dobrą separację,im wyższa częstotliwość tym brzmienie staje się bardziej precyzyjne.Nie liniowość grania w tym zakresie według mnie jest spowodowana słabym OPA,przy np. MUSES powinno być lepiej . Wysokie Tutaj odkryłem dlaczego xDuoo X2 odejdzie w zapomnienie.Wysokie tony nie sybilują,nie sprawiają wrażenia "piasku",są w granicach rozsądku równe."Elektroniczny" nalot jest niewielki,mi przy piano Rock'u udało się go wyłapać.W połączeniu z AKG K400 naprawdę można słuchać i słuchać wysokich tonów,są lekkie,swobodne i bardzo dobrze przedstawiane.W mojej ocenie są lekko wycofane jednak nie stłumione,są bardziej "gładkie". DAP Tutaj ne będę poruszał sprawy EQ bo jest to dla mnie bez sensu.Zishan jako player sprawia się dobrze do momentu gdy chcemy posłuchać utworu z innego albumu bądz utworu będącego w innym folderze,skakanie po folderach czy albumach nie jest w ogóle intuicyjne.Przełączanie utworów następuje bardzo szybko.Nie posiada on wyświetlacza co mi na początku nie przeszkadzało,przy dłuższym użytkowaniu zaczyna jednak ta cecha irytować . Całościowo jestem zadowolony z zakupu,przy tej cenie można mu wybaczyć niedoskonałości,w swojej cenie według mnie KILLER.
  2. 2 punkty
    Tu nie chodzi o to, kto ma rację, tylko o to, by nie wmawiać innym, że ściąganie garściami tanich słuchawek, to dobra droga do satysfakcji z muzyki. Jak ktoś złapie bakcyla do kolekcjonowania, jego sprawa, ale patrząc właśnie pod kątem muzyki, jest to marnotrawstwo kasy i czasu.
  3. 2 punkty
    30 niepotrzebnych par. Dajmy że jedna kosztowała 15 dolarów, wychodzi więc 450 za "eksponaty". W tej cenie można mieć wybitne słuchawki, a nie tylko dobre jak na budżetowce.
  4. 2 punkty
    Większa część (ale nie wszystkie) moich chińczyków: Z opisem:
  5. 1 punkt
    DX150 w odniesieniu do DX200. DX150 to najnowszy odtwarzacz iBasso oparty na konstrukcji modelu DX200. Również posiada dotykowy ekran o przekątnej 4,2” i działa pod kontrolą Androida, ale zastosowano inny układ DAC, a także nowy moduł wzmacniacza. Doceniłem przestrzenne, dynamiczne, ale jednocześnie dociążone brzmienie DX200, czyli wydajnego odtwarzacza iBasso, zbudowanego w oparciu o podwójną kostkę ESS Sabre ESS9028PRO. Producent postanowił wprowadzić na rynek tańszy model bazujący na flagowcu z innym modułem wzmacniacza i podwójnym przetwornikiem AKM AK4490EQ. Rezultat jest wyjątkowo kuszący – DX150 ma podobne możliwości do flagowca, trochę mniej mocy, ale kosztuje aż 400 dolarów mniej. Co potrafi i jak faktycznie wypada w porównaniu z DX200? https://kropka.audio/test/odtwarzacze/ibasso-dx150-recenzja/
  6. 1 punkt
    Masz rację. Ściąganie garściami taniego badziewia nie jest zbyt mądre. Staram się łowić "perełki" nie kupować badziewia, jednak i na takie też natrafiam. Marnotrawstwo kasy i czasu. Ja akurat nikomu nie wmawiam, że ściąganie garściami tanich słuchawek, to dobra droga do satysfakcji z muzyki. To Ty pisałeś (że ze słuchawek które posiadam), zdążyłeś się pozbyć 12 par (badziew?). Pieniądze, które Ci się wróciły wydałeś na kolejne słuchawki? czy na kosmetyki dla dziewczyny? ps.to ta łagodniejsza odmiana. Z drugiej strony sam widziałem tu użytkowników, którzy chwalili się kupując jednorazowo kilkanaście par tanich/najtańszych chińczyków. I to mi bardziej pasuje, wpisuje się w przekaz cytatu (u góry tego posta)@Inszy Bo to jest droga, którą chyba większość przechodzi. I wszyscy w gruncie rzeczy o tym wiemy. Nie wyobrażam sobie kupowania do końca życia kolejnych i kolejnych słuchawek. Kiedyś poprzestanę ale chyba jeszcze nie dziś. Posiadając Vsonic Gr07be, kupiłem i "trafiłem" na Tin Audio T2. Na jakiś czas na tym poprzestanę. Założę się, że Aune E1 to nie będzie Twój ostatni zakup
  7. 1 punkt
    Wszystkie powyższe wypowiedzi są słuszne. Bardziej lub mniej Czy zegarki podobnie wskazują czas? Samochody podobnie jeżdżą? Porcelanowe słoniki? Resoraki? Obrazy? Barek pełen różnych alkoholi (tak samo dają w czapę), itd itp. Ktoś z niczego robi sobie kolekcję zegarków. Zawsze najpierw jest ten pierwszy zegarek, zgodny z możliwościami finansowymi. Później dochodzą kolejne. Lepsze i gorsze. Ma kolekcję Timexów, Casio, Orient, Nixon.... itd, itp. Nadal nie ma Rolexa, Omegi, Patek Philippe itp. Bo go zwyczajnie nie stać. Albo inaczej - jest obrzydliwie bogaty. Nie pozostaje na jednym zegarku Patek Philippe. Choć inne pokazują czas tak samo i raczej tylko jeden nosi na łapie, to kupuje kolejne Patki: https://www.czaszegarkow.pl/patek-philippe-c-74.html?filter={"price"%3A["1000000_10000000"]}&last=price
  8. 1 punkt
    Ja poszedłem w stronę chińskich doków z racji szukania alternatywy dla nauszników - ból tyłka przy awarii jest zdecydowanie mniejszy, a kasowo i tak jestem daleko do przodu względem np. kupionych już kiedyś przeze mnie uszkodzonych (używanych) na starcie Beyerdynamiców dt880. A aż takich kosmicznych rozbieżności względem użytkowania i sq nie ma. Kwestia przyzwyczajenia. Można znaleźć też w międzyczasie fajne synergie i poznać różne sygnatury. Czasem można się zgodzić, ze stwierdzeniem że "droga jest celem"
  9. 1 punkt
    ...a jednak zostaje. Niestety procedura zwrotu nie przebiegła jak powinna. Ja dostałem pieniądze, JB nie odebrał przesyłki, która właśnie wróciła do mnie, także mam i kasę i towar (oraz błogosławieństwo JB na zatrzymanie Pico)...i jeszcze zwrot kosztów nadania i odebrania przesyłki w kuponach. Choć Pico sprawny do końca nie jest (choć może być to również dobrze problem z moim telefonem), to jednak, jak mawia przysłowie, darowanemu Pico nie zagląda się w bebechy. Wychodzi na to, że jednak coś o dźwięku będę musiał napisać.😉
  10. 1 punkt
    Słuchawki czy kolumny? Moja odpowiedź - Słuchawki z kolumnami! O co chodzi? Już tłumaczę. Kiedy nikt nie śpi normalnym jest, że siedzę na kolumnach, jednak przez średnią akustykę i jeszcze gorsze ich ułożenie na biurku nie dostaję do uszu dobrego zbalansowanego obrazu, więc wtedy zakładam słuchawki, no ale muszę przez to poświęcić scenę jaką kolumny oferują... jednak od kilku tygodni posiadam interfejs audio (Mackie Blackjack Onyx) który wypluwa dokładnie to samo przez kolumny jak i słuchawki z zerowym opóźnieniem, no bo wiadomo wszystko analogowo. Zacząłem się tym bawić i... jeżeli chcę posłuchać czegoś ambitniejszego to zakładam słuchawki konstrukcji otwartej i podgłaszam jednocześnie lekko kolumny. Mam szczegóły jakie dają mi słuchawki i pogłos charakterystyczny dla kolumn.
  11. 1 punkt
    Ja tam polecam. Traktuje to jako kolekcję, nie gratów, tylko eksponatów A żeby szafę zagracić to mi jeszcze daleko, może szufladę albo dwie. Kasa w sumie też nie taka wielka, a relacja ceny do jakości cieszy ucho. Też mam 30-40 par i też korzystam, na co dzień z 5-6, ale często i gęsto wracam do całej kolekcji Ludzie zbierają dziwniejsze rzeczy, wydając potężne pieniądze Dobra, wypowiedziałem się, uspokoiłem sumienie, teraz wchodzę na ali, muszę kupić jakieś doki ...
  12. 1 punkt
    Nie polecam. Tylko później zagraca to szafę i ucieka kasa. Ja się wielu doków pozbyłem, a dalej ze trzydzieści par leży, podczas gdy korzystam z jakichś trzech.
  13. 1 punkt
    Kierownictwo partii uznało że robotnikowi taki magnetofon nie jest potrzebny, więc założył własną firmę w Szwajcarii. Można było sobie posłuchać na narodowym na ostatnim AV szoł, całkiem zacnie to pogrywało, można nawet pokusić się o stwierdzenie że jeden z lepiej grających zestawów, oczywiście grało to z gramofonem, próba puszczenia czegoś z firmowego CD była niewypałem.
  14. 1 punkt
    To jest dobre pytanie, ale nie mam już bezpośredniego porównania, więc trudno mi konkretnie odpowiedzieć Odebrałem samego AK300 jako grającego naturalnie i średnicowo. Z AMP-em brzmienie stawało się trochę bardziej klarowne mocniej zarysowane. Powiedziałbym, że DX150 jest gładszy od AK300 i bardziej nasycony, także w porównaniu do AK300+AMP. Kreska jest może trochę mocniejsza, a średnica bliżej po stronie Astell&Kerna, natomiast DX150 jest bardziej barwny i muzykalny, mniej "surowy". Pewnie DX150 wypadłby też jako opcja brzmiąca gęściej i masywniej. Holografię i rozdzielczość pominę - nie odważę się na werdykt
  15. 1 punkt
    Namówiliście mnie No trudno, najwyżej Sowy będą szukały nowego domu
  16. 1 punkt
    Tak, ma. Tak, niebieskie. I tu zaskoczenie, sprzedałem Denony żeby kupić Ethery właśnie a nie Nighthawki jak myślałeś. 😀
  17. 1 punkt
    Taki drobny zakup za dwie stówki.
  18. 1 punkt
    Ja tam nie wiem co w tych D7200 jest takiego złego. Barwna średnica, świetny subbas, wysokie nie męczą, nie sybilują. Dobrze zbalansowane tonalnie. Owle wcale jakoś tutaj od nich nie odbiegają według mnie i to bardzo dobrze, może zamiast barwnej średnicy jest trochę bardziej przydymiony dźwięk (taki efekt Shure) z tym że niektórzy forumowicze narzekali na jakieś zniekształcenia w słuchawkach Shure, to tutaj na pewno tego nie ma, dźwięk jest wyjątkowo czysty. I to słychać. Tak samo jak słychać różne detale, nawet te niekoniecznie pożądane - jak na przykład mamy jakieś skopane nagranie - to nie tak że Owle coś pod dywan schowają. A do porównania mam takie słuchawki jak Beyery T1 v1, które swoją drogą są dla mnie referencyjne jeśli chodzi o surowe oddanie średnicy (i tu nie mam nic złego na myśli a raczej to, co Evil pisał w swojej recenzji mniej więcej, choć oczywiście ja nie słuchałem tak wielu flagowców). Przy czym dla mnie to całościowo ta sama klasa, Owle, Denony i t5p.2. I dość podobne podejście do dźwięku w sensie tonalności. I teraz w zależności od tego, co kto uznaje za naturalne, neutralne czy jeszcze inaczej, to sobie można odpowiedzieć na pytanie, co jak gra. Denony sprawiały wrażenie, jakby może trochę za bardzo chciały pogodzić muzykalność z technicznością, przez większość czasu mi się podobały, ale szczególnie po przesiadce z Beyerów miałem wrażenie, że dźwięk jest nieco tylko sztuczny, cyfrowy. Ale to tylko i wyłącznie przy porównaniu łeb w łeb. Wkurzała mnie nieco kwestia wygody, ten pałąk nie do końca przemyślany i same muszle, które potrafiły gnieść. Niby nie jakoś mocno, ale dawały się momentami we znaki. Poza tym, barwa, średnica na plus. Wrażenie takie jak gdzieś opisał Karmazynowy, że one robią wszystko bardzo dobrze (z zastrzeżeniem jak wyżej), ale nie jakoś wybitnie. No, może poza niskim basem. Tutaj utemperowali D7100 i wyszło według mnie fajnie. Beyery t5p.2 już bardzo wygodne, szczególnie jak pady się dopasują do głowy. Niektórzy o nich pisali, że nic się w ich dźwięku specjalnie nie wybija, że grają bez jakiegoś wyraźnego charakteru. Dla mnie też były dobrze zbalansowane tonalnościowo, z tym że jednak było słychać podbicia w basie i wysokich i całościowo efekt właśnie lekkiego efekciarstwa. Dźwięk niby spokojny ale narwany momentami. Taki przez to trochę niespójny. Drobnymi problemami u mnie była okazjonalna sybilacja (jak to w Teslach, podobnie zachowują się T1), i nieco kartonowy bas, taki zbyt twardy. A Owle to taki przyjemny, zbity dźwięk, nieco przychmurzony, przydymiony, najbardziej spójna wizja i koherencja brzmieniowa gdzie mam wrażenie, że te słuchawki od początku do końca tak miały właśnie grać i taki miał być efekt, zero ostrości, sybilacji czy też jakiejś nachalności, niezdecydowania, pomieszania sygnatur. Niski bas pewnie nie tak dobry jak w Denonach, ale za to całościowo te wyższe rejestry sprawiają lepsze wrażenie. Średnica naturalna z dozą tajemniczości. Wysokie chyba lepiej wybrzmiewają. Nie mam wrażenia cyfrowości przekazu. Brzmienie bardzo płynne i przez to dla mnie muzykalne, nie na zasadzie jakichś czarów a bardziej spójności. Nie wytrącają z równowagi chyba niczym i właściwie dla niektórych mogą się wydać... nudne? A wystarczy pogłośnić i dźwięk jest bardzo witalny, taki kolumnowy może trochę. Całościowo Owle nie utwardzają dźwięku na siłę, jest on nieco zmiękczony co też nie każdemu podejdzie. Ogólnie różnie można odbierać te słuchawki, jak każde inne zresztą, choć dla mnie niekoniecznie są one efektowne w brzmieniu
  19. 1 punkt
  20. 1 punkt
    AK ma chyba serwis w Niemczech. Jakby ktoś się uparł odesłać to bliżej..
  21. 1 punkt
    Mam Playa od pewnego czasu. Najpierw miałem dostęp do sztuki przedprodukcyjnej, która nie zachwycała z kilku powodów, a prawie skończyłem test. Od niedawna dysponuję wersją sprzedażową, poprawioną, a mam też do niej trzy zestawy wzmacniaczy operacyjnych - Basic, V6 Vivid i V6 Classic. Muszę konkretnie zaktualizować to, co już zdążyłem napisać przy okazji wersji przedprodukcyjnej. Generalnie Play robi wrażenie
  22. 1 punkt
    Piękna bestia
  23. 1 punkt
  24. 1 punkt
  25. 1 punkt
    https://mysticcrock.bandcamp.com/album/liaison-north-24bit
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności