Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.11.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 4 punkty
    Przyjechały Staxy Dzięki @Karmazynowy
  2. 3 punkty
    Staxy od Soundmana wróciły w towarzystwie. Trzeba będzie pewnie coś o tym towarzystwie niebawem napisać
  3. 3 punkty
    Nie napisałes nic nadzwyczajnego. Nadal stany elektryczne co przesyłają 0 i 1 maja wystarczajaco spore widełki że w dzisiejszej technologii nie ma mowy o błędach przy poprawnej implementacji i przy tak niskiej częstotliwości sygnału. Nie dałeś żadnego merytorycznego uzasadnienia Twojego zdania. Wiec widać kto jest amatorem wiedzowym a napędzany bełkotem marketingowym i marzeniami voodoo. Sorki... To Twoją retoryka która odebrałem jaka skierowana też osobiście do mnie.
  4. 3 punkty
    Do pobrania z google play Hitman sniper i Linia jak ktoś zainteresowany Na al.to.pl słuchawki Jays A-Jays four+ za 139 pln
  5. 3 punkty
    Świetny pomysł manuelvetro na podsumowanie swoich doświadczeń i zebranie tego. Z moich skromnych dotychczasowych wojaży... U mnie bez podziału. Euphonium One - nasz b. wczesny prototyp planarów = ekstatycznie eufoniczna radość; miękko, ciepło i wilgotno Stax SR-009 (przy silnym napędzie) ex equo Hifiman Shangri-La, Stax SR-007 mk1 i Sennheiser Orpheus = 4 perfekcje: 2 krystaliczne i 2 eufoniczne Shure KSE1500 - na interkonekcie Lavricable i Comply Comfort = perfekcja & end game Final Sonorous X na 12-core srebrze i balansie by Lavricables = magiczne krainy nie z tego świata Final Lab II + klasyka/akustyka = oddech instrumentów, holografia & 3D virtual reality AKG K1000 recabled = holografia i przestrzeń z niemiecką szorstką górą (długo, długo nic) Final D8000 = przenośna wersja Staxów SR-009, o level gorsze, wciąż perfekcja Audeze LCD-4 / LCD-3 = honorowe wspomnienie pięknej barwy po testach Audiomagic Hifiman HE-6 = "perfekcyjne kujonki" Astell&Kern T8ie mk2 by Beyerdynamic = gra z przodu i gra ciepło; referencja koherencja KZ ZS6 na Comply / ZS5 = zagina czasoprzestrzeń stosunku jakość/cena rozwalając konkurencję ATH W3000ANV = eufoniczna, burgundowa, piękna (długo, długo nic) Ultrasone Edition 5 - ponownie na srebrnym Lavricable = z sentymentu, za 2 lata spędzone razem Sennheiser HD800, Beyerdynamic T1 = honorowe wspomnienie Final Sonorous VIII i VI = honorowe wspomnienie AKG K501 + Forza Noir = za eufoniczną średnicę Final Piano Forte X-G = najwygodniejsze przyzwoite słuchawki na świecie Do rankingu spodziewam się, że wejdą Audeze LCD i4, ale na razie za mało ich słuchałem.
  6. 2 punkty
    Niestety tak nie jest i po opiniach widać brak realnego doświadczenia w audio. To tylko teoretyzowanie amatorów i początkujących. W teorii sumy kontrolne muszą się zgadzać i zera to zera, a jedynki to jedynki. W praktyce tak wcale nie jest. Transport cyfrowy, czy CD czy plikowy nie przesyła żadnych zer ani jedynek, tylko różne stany elektryczne, które później DAC interpretuje jako zera lub jedynki. Co ciekawe przesył tych stanów odbywa się analogowo, a nie cyfrowo, mimo że kabel do tego przesyłu nazywamy cyfrowym. Amatorzy twierdzą, że każdy transport cyfrowy gra tak samo, bo przecież musi grać tak samo, a dopiero DAC pokazuje różnice. Ale to nie jest prawda. Wystarczy na dobrym systemie high endowym, w dobrej akustyce, podpiąć 3 różne transporty CD do tego samego DAC i posłuchać. Różnice między transportami potrafią być spore. Kolejne różnice wychodzą na sposobie połączenia transportu cyfrowego z DAC. Raz, że kable cyfrowe choć nie zawsze, to potrafią pokazywać różnice między sobą, to jeszcze same sposoby przesyłu dają różnice. Są takie sprzęty, które lepiej grają po AES/EBU niż po RCA/SPDIF. Są też dedykowane protokoły przesyłu i np Accuphase ma swój system HS-Link 1i 2, gdzie sygnał cyfrowy leci po kablu ethernetowych i różnica na korzyść w porównaniu do przesyłu po SPDIF jest wręcz ogromna. Nawet jakość kable ethernetowego użytego do HS-Link daje spore różnice, a przecież tam lecą niby te same zera i jedynki. Jeszcze inną kwestią jest jakość samych plików. Bywa, że plik hires np 24/192 gra gorzej niż płyta CD, gdzie mamy plik tylko 16/44. A w teorii nie jest możliwe, ale w realu często spotykane. Plik 24/192 bywa sterylny, wyjałowiony z barwy, nasycenia i potrafi grać zbyt technicznie. Ale to wiedzą osoby zajmujące się tym wiele lat i mające porównanie. Ależ jest lepszy i gorszy sygnał cyfrowy oraz różna jest jakość jego przesyłu.
  7. 2 punkty
    Obie strony mają rację. Tu bardziej chodzi nie o przesył sygnału 0 i 1 bo to będzie to samo.Tu się rozchodzi o: 1. Towarzystwo. W USB masz też zasilanie i masę co może zabruzdzic do układu odbiornika / DAC. A to się bierze z całego transportu... A w pc masz sporo szumów. 2. Skopane implementację odbiornika sygnału. Np. Brak zegara własnego brak buforowania itp. Było sporo o tym dyskusji i nawet osoby co uważają że transport ma wpływ i mają wiedzę techniczną nie do konca potrafiły wykazać tego przyczynę poza powyższymi. Stad ja nadal uważam że przy dobrym odbiorniku /konwerterze usb-spdif, asynchronizcznym, buforowanym, transport nie ma znaczenia. Zwłaszcza przy wykorzystaniu dalej tego samego nadajnika spdif (tego samego w CD jak i w konwerterze) to nie ma prawa być żadnej różnicy. Bo do DAC dociera sygnal identyczny bo wygenerowany z tego samego nadajnika na podstawie tych samych danych źródłowych. Czy to jest z bufora odbiornika USB czy z bufora CD to wszystko jedno. Bo tak... W CD siedzi analogiczna elektronika. Tez dane nie idą bezpośrednio z płytki do nadajnika lol:) Wiec czy one w buforach się biorą z CD czy z pliku jeden pies. Kwestia aby te układy były tak samo dopracowane. Wiec w uproszczeniu jedne cd maja lepiej dopracowane te uklady a inne gorzej. Jedne przegrywają z konwerterem inne wygrywają. Inne wyzwania maja te układy przy konwerterze inne przy CD. Ale nie ma reguły. nie ma to nic wspólnego z rodzajem transportu. A z tym czy przyłożono się do elektroniki przetwarzajacej ten sygnał. Takie moje zdanie. I oczywiście że większość CD na logikę mogą grać lepiej. Ten rynek jest dłużej, więcej firm z większym doświadczeniem się tym zajmuje więc ma wszystko lepiej dopiszczone. Ale są na rynku konwertery za ułamek ceny high end CD co mają opinie że CDki wcale nie są górą...
  8. 2 punkty
    Strasznie podejrzane rzeczy tu piszecie. CD w wyjściem cyfrowym podpięte do DACa musi brzmieć tak samo, jak DAP, czy komputer podpięty wyjściem cyfrowym do tego samego DACa. Jedynym warunkiem jest by DAP i PC miały dobre wyjście cyfrowe, czyli w przypadku PC można się pokusić o porządny konwerter USB->Coax (aczkolwiek w dobrym DACu powinny być wbudowane konwertery dobrej jakości). I koniec filozofii. Mamy dwa identyczne ciągi 0 i 1, z których ten sam DAC musi stworzyć ten sam sygnał analogowy. Ktoś może powiedzieć, że przez "niemarkowy kabel zasilający PC w sygnale binarnym coś się przestawia" i nie ma racji, bo każdy blok bitów ma sumę kontrolną i gdy ta suma się nie zgadza, to ten blok jest przesyłany tak długo aż się zgodzi. Dopóki ktoś nie wytłumaczy mi argumentami naukowymi dlaczego CD jest lepsze od PC, to nie uwierzę. To tak jakby mówić, że plik pdf otwierany na drogim komputerze jest w jakiś sposób lepszym niż otwierany na tanim. Wysłane z mojego Nexus 5X przy użyciu Tapatalka
  9. 2 punkty
    Dźwięk jest bardziej "zamknięty w sobie" z plików (w sensie mniej rozbudowany przestrzennie), mniej przejrzysty, dźwięki z plików są bardziej zawoalowane, gorzej wykończone (na basie i na górze). Oczywiście nie są to jakieś przepastne różnice, ale są i nie podlegają dyskusji.
  10. 2 punkty
    Dobry odtwarzacz CD, niestety droższy od Ultimy, rozkłada na łopatki pod każdym względem każdego DAP-a. Również high endowe odtwarzacze plików w cenie do 40 tys.graja gorzej niż dobre CD do 20tys. Dokładnie tak. Takie twierdzenia, że DAP gra lepiej, głoszą osoby, które nie miały styczności z dobrymi odtwarzaczami CD sądząc, że pewnie wszystkie grają tak samo i ograniczając odsłuchy z CD do marketowych playerów DVD. Wystarczy posłuchać Lectora albo MBL 1531A i żaden DAP nie podskoczy.
  11. 2 punkty
  12. 1 punkt
    007 z kocem. Chyba słuchałeś na SRM-xh i z FiiO X5 jako dac.
  13. 1 punkt
    Panowie ma ktoś może ZS5 v2, bo okazuje się chyba, że mam v1, pomimo tego, że przez siateczkę widać niby podwójną armaturę, pudełko od v2. No ale ostro nie jest, a miernik pokazuje 4,8 ohm, więc to raczej v1. Jeśli ktoś ma straszliwe siekające uchu ZS5 to czy mógłby zmierzyć im oporność i obadać, czy nie mają jej na poziomie ZS6 czyli tam w okolicach 16 ohm. Tak BTW upgrade do srebrnego kabelka KZ daje subtelną różnice na + ale niektórych utworach zwiększa ostrość. Tak więc do wszystkiego z pojedynczą armaturą jak najbardziej tak, ale do modeli wyposażonych w działko treblowe raczej bym go nie podpinał.
  14. 1 punkt
    Jakoś tak dapy i daci, gdzie transportem są pliki jakoś tak nie są lepsze o CD, brakuje w nich dynamiki, rozdzielczości, szczegółowości, holografii, nie mówiąć już o to że brył instrumentów i ich masa prawie nie istnieją z plików.
  15. 1 punkt
    Za te LCD mogę ręczyć, to kolega sprzedaje. Więc ktoś dobry dill zrobił.
  16. 1 punkt
    Myśle ze trzeba tutaj traktować DAPa głównie jako źródło Dzwieku. Wiadomo ze wzmacniacze stacjonarne maja więcej mocy. Ale podłącz takie AK380 jako źródło do dobrego wzmacniacza i zapomnisz o CD. Nie wspominając co się dzieje w przypadku Ultimy.
  17. 1 punkt
    Neutrik też raczej będzie za gruby na etui. Celuj we wtyk z przedłużonym pinem, jak w kabelku Perula 3 posty wyżej. Z markowych Amphenol KS3PC-AU.
  18. 1 punkt
    Kupowałem u nich Shanlinga M1 za 80$ i wysłali go niby z Chin, a szło jakoś przez Holandię i nic nie doliczyli. Pewnie z tym cłem jest jak w przypadku wszystkich zakupów z poza EU... czyli loteria
  19. 1 punkt
  20. 1 punkt
    "Aerodynamik" Kraftwerka słuchane na Sonorusach VI. O świętości, jakby mi ktoś kilka TB danych nagle wgrał do mózgu . Chyba sobie Autechre zaraz włączę.
  21. 1 punkt
    Tia.... "Podobno" to w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody, a tak w ogóle, to nie samochody, a rowery i nie rozdają, a kradną. Że niby dlatego, że przycięli pik na 6kHz i nieco bardziej je przymulili, to przestały być wymagające? To chyba na zasadzie, shit in -> shit out. Może o czymś nie wiem, ale nie słyszałem, żeby w 800s impedancja się zmieniła i nagle przestały mieć 300 Ohm, życzę każdemu powodzenia z pędzenia je z byle czego. Panda to zły przykład, to że ją relatywnie tanie posklejałem, to nie znaczy że brzmieniowo kupny odpowiednik byłby tani. Co do Audio-GD 11.32 wybacz, ale na to spuszczę zasłonę milczenia. Z mojego punktu widzenia, to że sprzęt wydaje dźwięki, to jeszcze nie znaczy że gra. Jeśli dyskutujemy o topowym modelu słuchawek, to trzymajmy minimum rozsądnego do nich standardu sprzętu towarzyszącego. Nie mówię że zaraz wydumany top audiofilski, ale takie minimum. Bo inaczej zrobi się dziwnie, w kwestii argumentacji. Edit A jeśli przechodzimy na ten poziom argumentacji, to proszę bardzo. SR-507 + SRM-252s + Meridian Explorer. Będzie to grać przezacnie, wiem bo długo tak używałem. Koszt sumaryczny to jakieś 4500zł za kompletny zestaw. Da się? Da się. Ale nie podawałem takiej kalkulacji, bo uważam ją za mało adekwatną, skoro trzymamy jakiś poziom odniesienia. Ale Wy próbujecie jednak kalkulację do tego poziomu sprowadzać. Jak chcesz tak kalkulować dziwnie, to spytaj Audionanika, ile Go kosztował obecny DAC i jak się sprawował w systemie ze Staxami Choćby nie wiem jak kalkulował, na głowie stawał, uszami klaskał, to się nie da na argument ekonomiczny przy 800s wygrać, z tego prostego powodu, że same luzem są droższe, niż cały wspomniany zestaw: DAC + wzmacniacz + SR-507. Nawet argument: "bo Hd800s podłączali do telefonu" dalej nic nie da, bo same słuchawki nadal będą droższe od całego zestawu Staxowego.
  22. 1 punkt
  23. 1 punkt
    To ja mam odwrotnie miałem hd6000 kiedyś, posłuchałęm niedawno hd6000 oraz hd150. Dziwne rzeczy działy się z basem w hp150. HD6000 dobre średniaki w śmiesznej cenie.
  24. 1 punkt
    Rip Robert Knight, jeden przebój ale jaki!
  25. 1 punkt
    Tranzystory dobrze wypadają na papierze; fajnie podziwia się ich parametry, moc, niskie zniekształcenia, techniczną stronę dźwięku i kontrolę nad nim… …Im więcej czytam opracowań o technice lampowej w audio, im bardziej wyobrażam sobie zachowanie się strumienia elektronów w polu elektrycznym, wewnątrz bańki z odessanym powietrzem, im jaśniej zdaję sobie sprawę, jaką pokrętną drogę pokonuje sygnał elektryczny we wzmacniaczu lampowym, zanim po przejściu przez trafa zamieni się w muzykę w głośnikach, i na dokładkę jak niską sprawność mają te układy - tym mocniej jestem przekonany, że TO NIE MA PRAWA DOBRZE GRAC!!!! Tyle w teorii. A w praktyce? Im dłużej słucham kolumn napędzanych bańkami, tym mam większą radość z obcowania z muzyką i mniejszą ochotę na ocenianie parametrów oraz "technicznej strony dźwięku"; a wzmacniacze lampowe traktuję niemal jak dzieła sztuki…i coraz bardziej nie lubię tranzystorów. Tym razem z wizytą u mnie lampa el34 w „koszernej” aplikacji SE z zasilaniem lampowym dual mono. Dane: Transformator sieciowy EI96, blacha 0,3mm Transformator głośnikowy, blacha 0,3mm, 13-sekcji Zasilacz: Rubycon bocznikowane Mundorf EvoAluminium Tor audio: Mundorf Evo Aluminium Oil Rezystory: DALE Trioda: 2x3,5W UL: 2x6W Zasilacz lampowy: 5C3S Potencjometr ALPS niebieski Gniazda Neutrick Waga - audiofilska czyli ok.23,5kg, z czego same trafa i dławiki z deklami ok. 18kg Producent: http://www.sinusaudio.pl/ Jak to gra? Słuchane na Indiana Line Diva262 i Sounddeco Alpha M2. W trybie ultralinearnym (UL) mocno, głośno, obszerny, niestety poluzowany bas (bumiący), średnica trochę szorstka, góra czytelna nie kłująca lekko zaokrąglona ale fajnie dociążona. Granie na skrajach pasma typowo lampowe, przejrzystość w tej klasie też mogłaby być lepsza. Tutaj trochę wyłazi chyba ortodoksyjne podejście do tematu i zastosowanie zasilania lampowego, które (inaczej niż dość sztywne aktywne półprzewodnikowe) pod większym obciążeniem lubi się „uginać”, no nadaje to pewnej miękkości brzmieniu, ale i powoduje utratę kontroli nad basem. Co ciekawe poza trybem UL nie daje się to we znaki. Nie będę się dłużej rozwijał nad pracą wzmacniacza w UL…bo mi nieszczególnie leży; gdybym miał wybierać między nim a wcześniej opisanym PP na PCL86, to chyba brałbym peceela. W triodzie jest zuuupełnie inaczej!!!! (zresztą sam konstruktor prywatnie gra na tym wzmaku wykorzystując el34 jako triody). Dźwięk jest lepiej poukładany, kontrolowany i "ustawiony", bardzo czysty, przy tym miły dla ucha, jednocześnie ciepły i przejrzysty, jest głębia, jest holografia, jest czar; jest naturalna nasycona średnica, masa szczegółów, bas już tak się nie rozłazi, a cały przekaz mocno wciąga i pozwala zapomnieć o bożym świecie. To już jest poziom SQ na tyle wysoki, że wywołuje u mnie chęć posiadania…ale na tym nie koniec… Wszystkie lampy grają, a na końcu i tak zawsze wygrywa trioda DHT. Tak, tak, urządzenie skrywa w sobie miłą niespodziankę, mianowicie umożliwia (po pstryknięciu jeszcze jedną parą przełączników), zmianę w układzie i zastosowanie w miejsce pentody el34 - triody bezpośrednio żarzonej 6C4C (a jak kto nie lubi cyrylicy to 6S4S)…no i tu się kończą żarty. Może nie jestem jakoś oblatany w lampach, tzn. coś tam miałem, trochę więcej słyszałem, również na triodach DHT: parę konstrukcji na 300B, zarąbiste monobloki na 2A3, teraz nawet nie pamiętam nazw modeli… …ale ten wzmacniacz z triodami 6C4C wdeptał mnie w ziemię, nie mogę się od niego oderwać. Siedzę z otwartą japą, "gapię" się w jego dźwięki i nie mam nawet najmniejszej ochoty analizować ani poszczególnych pasm, ani poszczególnych aspektów brzmienia i jego "technicznych stron", ani rozmiarów i konstrukcji sceny, czy innych takich tam pierdół. Ten dźwięk jest nie tylko wiarygodny, autentyczny i czytelny; on mnie uwiódł przepiękną barwą średnicy i wyjątkowo naturalnym przekazem; tu wszystko naprawdę żyje, jest spektakl, jest potęga, ale i delikatność, są prawdziwe instrumenty, czarujące wybrzmienia, jest kawał dobrego basu, jest efekt „wow” i doskonały wgląd w nagranie(!), jest wszystko czego mi trzeba łącznie z rewelacyjnym SQ. Po raz pierwszy nie tęsknię za słuchawkami, bo niczego mi tu nie brakuje. EDIT: Dodam jeszcze, że na lampie 6C4C wzmak osiąga moc ok.4W. Edit2: W czasie gdy nie gra muzyka jest idealnie cichy obojętnie na których lampach; przyklejałem ucho do membran, odkręcałem potka na maxa i nic kompletna cisza. To raczej rzadkość w lampiakach.
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności