Skocz do zawartości
Astell&Kern Billie Jean - PREORDER Więcej informacji... ×
FiiO FH5 - przedsprzedaż Więcej informacji... ×

MUZYCZNE PRANIE

  • wpisów
    34
  • komentarzy
    114
  • wyświetleń
    219719

Recenzja JBuds J4

MrBrainwash

4587 wyświetleń

blog-0483741001354885721.jpg

Przyszła pora na zaprezentowanie kolejnego produktu z pod szyldu JBuds. Tym razem zajmę się wyższym modelem J4. Jest to już zdecydowanie wyższa półka cenowa niż model wcześniej przeze mnie przetestowany - J2, chociaż na tyle niska, aby nie nadwyrężyć zbytnio naszego miesięcznego budżetu. Na stronie Jbuds.pl i innych witrynach J4 dostępne są za 189zł. Poprzedni model, zaprezentował nam umilającą odsłuchy szkołę grania. Powszechnie wiadomo, że cała linia słuchawek dokanałowych tegoż producenta nastawiona jest właśnie na „fun’owy” charakter. W tej recenzji postaram się znaleźć odpowiedź na pytania ile dobre może być rozwinięcie takiego brzmienia, oraz – jak to zwykle bywa w tego typu tekstach – jak bardzo opłacalny jest dany model ( jest co cecha która mnie najbardziej interesuje w moich osobistych poszukiwaniach ).

 

 

 

 

 

Opakowanie

 

Dostajemy nasz nabytek w dość oszczędnym opakowaniu. Słuchawek nie widzimy z zewnątrz, leżą sobie bezpiecznie w etui, które z kolei znajduje się w hermetycznej plastikowej torebce, która umieszczona jest zaplombowanym kartonie. W torebce znajdziemy również szereg akcesoriów. Taka forma pakowania nazywa się FRUSTRATION-FREE i od wielu lat jest propagowana przez portal Amazon. Jest to inicjatywa mająca na celu zastąpienie "złośliwych opakowań”. Nowe to pudełka, które możemy poddać recyklingowi, są łatwe do otwarcia i nie mają bez nadmiaru materiałów, takich jak twardy plastik, tworzyw sztucznych i innych, mogących powodować kłopoty, przy otwieraniu. Sam produkt jest dokładnie taki sam, usprawnione jest tylko opakowanie, które może być wysyłane pocztą bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń, bez obawy, że coś się stanie.

 

Akcesoria

 

Wyposarzenie jest dosyć bogate. Jest wspomniane wyżej twarde, błyszczące etui, oraz 7 par sylikonowych nakładek w rożnych rozmiarach, które tak jak w przypadku J2 są przyjemne w użyciu. Najlepszą izolację dają Bi-flange, jednak ja przy robieniu testu korzystam ze zwykłych tipsów M. gdyż są dla mnie najbardziej komfortowe. Każdy dobierze sobie nakładki według własnych gustów i potrzeb. Słuchawki grają na nich na tyle dobrze, że nie widzę sensu dokupywania nowych, aczkolwiek próbować zawsze można.

 

Budowa

 

JBuds tym modelem zaskarbił sobie u mnie respekt. Słuchawki są naprawdę solidnie wykonane, niemal pancernie. Kabel jest płaski i gruby, bardzo fajnej jakości. Wszystkie połączenia i obudowa są wykonane z grubego i twardego plastiku. Same kopułki są zrobione – wydaje mi się – z aluminium i są w kształcie krótkiego , miniaturowego pocisku. W końcu znajdujemy siateczkę aluminiową w tulejce, zabezpieczającą przetwornik przed paprochami. Naprawdę nie można się do niczego przyczepić. Co więcej wyglądają całkiem stylowo ze srebrnym obrazkiem atomu, na tylnej ściance. Nie chowają się w uchu, ale w tym wypadku nie muszą. Wygoda i komfort jest podobna jak w poprzednim modelu, czyli bardzo dobra, ciężej je będzie nosić over-the-ear, bo do tego zbytnio się nie nadają, ale leżą w uchu jakby odrobinę lepiej od J2 i są o 1/3 mniejsze. Ogólnie można powiedzieć, że są to słuchawki w stylu „po prostu wcisnąć do ucha i niczym się nie przejmować”. Nie wchodzą głęboko w kanał. Na zwykłych tipsach izolują przeciętnie, na biflangę już dobrze, acz też pewnie dałoby się lepiej. Osobiście nie jestem zbyt wymagający w tym temacie i nawet wolę usłyszeć jeśli jakiś samochód ma wpaść na mnie, albo ja na niego ;), gorzej jest jeśli brak całkowitej izolacji psuje brzmienie, tutaj na szczęście nie musimy się o to martwić.

 

Ważne aspekty techniczne:

(według producenta)

  • Przetworniki: 8mm
  • Impedancja: 16 Ohm +/- 15%
  • Pasmo przenoszenia: 20Hz - 20 000Hz
  • Czułość: 90dB +/- 3dB na 1KHZ
  • Maksymalna moc wejściowa: 3mW
  • Typ przewodu: Symetryczny
  • Długość kabla: 129cm
  • Wtyczka: Prosta, pozłacana, 3,5mm jack
  • Dodatki: Nakładki silikonowe w 7 rozmiarach

Mimo mniejszej czułości od J2, są równie łatwe w napędzeniu, może trzeba użyć jeden stopień więcej w skali głośności, tylko tyle.

 

Dźwięk

 

Sprzęt towarzyszący: S10, Wave, Nano6g, T4G, T1G, Meizu M6, Ha info U2, E6

Jako punkt odniesienia: JBuds J4, J.Fi, BSCDD, Brainwavz R1

Materiał muzyczny: Moje standardowe utwory testowe, które znaleźć można w innych recenzjach, lecz głównie po prostu na nich słuchałem to co się nawinęło.

 

SQ

 

Tak jak przypuszczałem model J4 jest rozwinięciem modelu J2 (link – opis). W mniejszym lub większym stopniu każdy aspekt został poprawiony, przy zachowaniu podobnego charakteru. Przy pierwszym porównaniu od razu zauważymy że dźwięk jest bardziej bogaty. Scena jest szersza i całkiem szeroka, jak na dok, z w porównaniu do J2 są lekko zdystansowane, ale dalej mają dużą dozę bezpośredniości. Polepszyła się separacja dźwięków i klarowniejsze wszystkie zakresy pasma. Podoba mi się prezentacja dźwięku, przy szerokiej scenie ukazuje nam się również przyjemna głębia muzyki, nie brakuje powietrza w przekazie. Dzięki temu holografia prezentuje się całkiem nieźle, przy czym dźwięki nie grają w pustej przestrzeni, obraz zachował spójność, co wg. moich upodobań jest plusem. Nie mamy jeszcze punktowości źródeł pozornych, ale efekt stereofoniczny wypada bardzo poprawnie. Już J2 były bardzo przyjemne w odsłuchu, lecz tutaj już możemy się zacząć delektować szczególikami, których tam nie było, micro-szczegółowości dalej nie uświadczymy, lecz nie zawsze to jest wada, cel jest ten sam co wcześniej - delektowanie się samą muzyką. W poprzednim modelu brakowało dynamiki, tutaj już potrafimy dostrzec, że pewne dźwięki grają ciszej z dalszej odległości, a pewne głośniej z bliska. Muszę przyznać, że szału ona nie robi, dużo jej brakuje do ideału. Odnosząc się do przeznaczenia słuchawek i do tego, że większość obecnej muzyki popularnej jest mocno skompresowana, nie jest to tak duża wada IMO. Skupiłem się głównie na porównaniu z R1, gdyż są najbliższą konkurencją dla tych słuchawek. J4 głównie w zakresie holografii – takiego efektu 3D/2D i rozdzielczości wypadają lepiej od R1, które to z kolei będą grały klarowniej, z lepszą dynamiką i odrobinę lepszą szczegółowością. Postawiłbym R1 odrobinę wyżej, lecz sprawa sprowadza się do tego, że jak ktoś woli fun’owe brzmienie to powinien kierować się w stronę Jbuds, ale jak ktoś chce mieć trochę więcej techniczności dźwięku powinien skierować się w stronę R1, żaden z tych wyborów nie będzie zły. Myślę, że jakość JBuds stoi na dobrym poziomie w swojej cenie. Nie mają też większych wad, a ich zaletą nie jest sama jakość, ale brzmienie o którym napiszę poniżesz.

 

Poszczególne pasma

 

Nie mam niestety ich wykresu, więc posłużyć mogę się co najwyżej moimi subiektywnymi spostrzeżeniami na podstawie porównań.

Góra jest już wyraźnie lepsza niż w modelu J2. Myślę, że dalej jest obecny w tym zakresie pewien roll off, natomiast jest już dobrze rozszerzona. Ma łagodny i gładki charakter i mimo braku większej szczegółowości mam wrażenie że lśni. Na wyższej średnicy również jest spokojnie, żadnej sybilacji, czy innych podbić, wokale damskie nie są nie są jasne, ale też nie ciemne, są lekko ocieplone, ale dość klarownie, pianino też ma odpowiednio czystą i klarowną barwę. Tak jak w J2 tembr średnicy jest gładki, soczysty i przyjemny, natomiast wydaje się że jest ona mniej podkolorowana basem i lekko ciemniejsza (sprawiając wrażenie bardziej neutralnej), oczywiście jest też bogatsza w szczegóły w porównaniu do J2. Dół pasma jest lepiej podobny. To co zauważyłem, też trochę brakuje najniższych rejestrów nie jest on nastawiony na „potężne brzmienie”. Jest lepiej kontrolowany i bogatszy w szczegóły i fakturę. Również dość miękki oraz ekspansywny, ale już nie w takim dużym stopniu jak w niższym modelu. Bardzo przyjemny w odbiorze. Kontrabas nie brzmi zbyt realistycznie (brakuje mu twardości i zwięzłości), ale nie można mu odmówić, że w tym jak gra zawarta jest radość. Nie da się ukryć, że to są słuchawki basowe. Natomiast taki basowy charakter nie ma nic wspólnego z muleniem i spodoba się dużej liczbie osób.

 

Brzmienie

 

Można właściwie przepisać z poprzedniej recenzji: ciemne, ale wystarczająco wyraźne, ciepłe, soczyste, gładkie, głębokie, bezpośrednie, łagodne, lecz wystarczająco przebojowe. Różnicą może być to, że nie jest tak podkoloryzowane i idzie bardziej w stronę neutralności (tak by się mogło wydawać). Tak jak kolega z forum zauważył, niektóre instrumenty brzmią wręcz nienaturalnie przyjemnie, szczególnie saksofon i trąbka brzmią niebywale przyjemnie, słodko, pełnie, angażująco – taka czysta przyjemność jak się tego słucha.

 

Ogólny charakter

 

Słuchawki J4 zapewniają już przyzwoity dźwięk w kategorii mid-fi, zdecydowanie nastawiony na FUN. Bas, który nie ma zejścia do piekieł, ale jest bardzo przyjemnie odbierany , z dobrą miękką teksturą, gładka słodka średnica i choć zrolowane, ale lśniące wysokie sprawią, że będziemy spędzać z nimi długie godziny bez zmęczenia i z bananem na twarzy.

 

Gatunki, którym są dedykowane

 

Najlepiej zdaje się sprawdzą w popie, ‘easy listening’ i lekkiej elektronice, lecz nie zgrzeszę mówiąc, że jako, że nie stawiałem im jakiś szczególnych wymagań, to wszystkiego mi się na nich przyjemnie słuchało. Ostrego rocka wolałbym słuchać na R1, ale po za tym, mogę odpalić piosenki z nowo poznanego serwisu ze streamingiem muzyki o nazwie „wimp” gdzie na razie jest jakość @64 AAC i po prostu poznawać nowe albumy i „słuchać muzyki, a nie sprzętu”. Nie mają jakiś specjalnych wymagań co do źródła dźwięku, lecz warto zachować zasady synergii i wziąć źródło z przeciwnymi cechami czyli raczej neutralne-lekko chłodne, jasne, z twardym nisko schodzącym basem (opis pasuje do ipod Video). Dobrze jak odtwarzacz będzie tworzył dużą scenę, gdyż w tym aspekcie te Jbuds potrafią się wykazać.

 

Moje osobiste preferencje

 

Ja postanowiłem zrezygnować ze słuchawek dokanałowych. Lecz tak jak nie narzekałem na CAL, HTX-7, HM3, V-jays tak nie narzekałbym na J4. Ot takie słuchanie muzyki dla zwykłej przyjemności. Są to dla mnie takie nie męczące i nie nudzące, które trochę przegrywają przy podniesieniu wymagań, lecz na poziomie „zjadacza chleba” (a nie audiofila oszczędzającego na chlebie by kupić nowe kabelki do systemu) sprawdzają się idealnie i dają dużo radości.

 

Podsumowanie

 

Oczywiście dostają moją rekomendacje. Nie jest to zakup, którego się żałuje. Myślę, że cena jest adekwatna w 100% do tego co dostajemy. Mamy solidne wykonanie, mocne etui, ładny wygląd i kilka godzin dziennie przez kilka lat które minął nam tak szybko… przy słuchaniu muzyki. Nie mam zbyt dobrego rozeznania w dokanałowych słuchawkach, więc nie chcę ich pozycjonować w ogólnym rankingu i nie chce piać nad nimi, bo pewnie w świecie znajdą się lepsze technicznie i tańsze, lecz po za słuchawkami Jbuds nie poznałem jeszcze słuchawek które oferowały by tyle gładkości w całym paśmie. Mogę już teraz zdradzić że następny model Jbuds jaki będę recenzował, pod tym względem wypada jeszcze lepiej.



0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności