Skocz do zawartości
FiiO FH5 - przedsprzedaż Więcej informacji... ×
  • wpis
    1
  • komentarzy
    0
  • wyświetleń
    8366

Wpisy na tym blogu

 

Cresyn C360s

Wstęp Dłuższy czas temu trafiły do mnie do testów słuchawki dokanałowe Cresyn C360s. Słuchawki trafiły pod odtwarzacz w celu wygrzania. Spędziły podłączone pod niego sporo czasu i otrzymały ostateczne brzmienie. Natomiast moje nieposłuszne ucho nie chciało jakoś dojść do siebie, w związku z czym recenzja była ciągle przekładana na później. Przejdźmy jednak do sedna czyli opisu samych słuchawek, okoliczności jego powstania są dla przeciętnego czytelnika dużo mniej istotne.   Specyfikacja Rodzaj przetwornika: dynamiczny, 8,8 mm Impedancja: 26 Ohm Maksymalna moc wejściowa: 40mW Pasmo przenoszenia: 20-20kHz Długość kabla: 1,2m Złącze jack 3,5mm Czułość (SPL): 90db/MW Specyfikacja mikrofonu: Type : Omni-directional S/N Ratio : 60 dB Czułość: -42 dB/mW   Model C360s to odpowiednik modelu C330E dodatkowo z umieszczonym pilotem sterowania na kablu. W produktach Apple (Ipod, Iphone, Ipad, Itouch) umożliwia odbieranie/kończenie rozmów oraz obsługę muzyki czyli odtwarzanie, przewijanie, przeskok pomiędzy utworami, pauzowanie.   Opakowanie i zawartość Słuchawki trafiają do klienta w przezroczystym blistrze. Jest on zgrzewany, więc nie ma opcji testowania 10dni i zwrotu jeśli nie przypadną nam do gustu. Z tego choćby powodu warto zapoznać się z dalszą częścią tekstu. Na temat blistra nie będę się szczególnie rozwodził - zwykłe pudełko, eksponujące wygląd słuchawek (jeśli są warianty kolorystyczne to się nie pomylą). W pudełku znajdziemy jedynie słuchawki i komplet nakładek gumowych w 4 rozmiarach XS, S, M, L. Standardowo już rozmiar M założony jest na słuchawki a pozostałe rozmiary są w zgrzewanej torebce wewnątrz pudełka. Jakość samych słuchawek jest na co najmniej dobrym poziomie, elementy są dobrze spasowane, nic nie skrzypi i nie sprawia wrażenia, ze się zaraz rozpadnie.     Budowa i ergonomia Słuchawki mają typową budowę dla słuchawek dokanałowych. Przetwornik umieszczony jest w dość małej komorze, z której do przodu (względem przetwornika) wyprowadzona jest tulejka standardowych rozmiarów T400. Z tyłu, do dołu, pod kątem zbliżonym do prostego z komory przetwornika wychodzi druga dłuższa tuleja, która służy za osłonę przewodu. Zakończona jest ona gumową odgiętką, co pozytywnie powinno wpłynąć na trwałość przewodu w tym miejscu. Przy przetworniku wstawiono srebrny błyszczący motyw, który urozmaica wygląd i nadaje mu nieco smaczku - słuchawki nie są dzięki niemu typowe aż do bólu. Sam przewód miękki, dość porządny, średnio się plączący ale niezbyt śliski (trudniej rozplątać jak się zaplącze, większy efekt ocierania o ubranie). Mikrofon na przewodzie o dziwo zlokalizowany jest przy prawej słuchawce - nie jest to uciążliwe, kwestia przyzwyczajenia. Rozdzielacz mały, zalewany z logiem producenta. Jest też element, którym możemy skracać długość przewodów do słuchawek. Wtyczka prosta, mała z gumową odgiętką. Powinna ona przedłużyć żywotność kabla w tym miejscu - jak wiadomo najbardziej narażonym na uszkodzenia. Gumki są typowe, bez udziwnień, dość miękkie, przyzwoitej jakości - moje ucho bez problemu uszczelniał rozmiar M. Słuchawki są dość małe i lekkie (5,8g bez kabla), dobrze leżą w uchu i dość łatwo je uszczelnić na standardowych gumkach. Przewód przenosi sporą ilość dźwięków od ocierania i uderzeń (efekt mikrofonowy) - przydałby się chociaż klips do przypięcia w celu zminimalizowania tej uciążliwości. Założenie słuchawek "za uchem" ze względu na budowę jest niemożliwe (jak wiadomo takie założenie słuchawek minimalizuje efekt mikrofonowy). Na temat czułości mikrofonu się nie wypowiem, bo nie mam kompatybilnych z nim urządzeń (apple), na pewno przycisk w pilocie działa, bo wciśnięcie go powoduje poprawne granie z SGS-em. Izolacja od otoczenia na typowym poziomie dla dokanałowych zamkniętych słuchawek.     Dźwięk Czyli to na co większość czeka i być może pominęli nawet powyższe akapity . Najpierw przytoczę co na temat słuchawek napisał producent, a potem skonfrontuję to z własnymi odczuciami. Brzmienie jest rzeczywiście dynamiczne, jest to zasługa podkreślonego, niskoschodzącego basu. Nie jest on jednak przesadzony i ilościowo nie powinien przeszkadzać. Jeśli chodzi o jego kontrolę to jest dobrze w tej kategorii cenowej - nie zalewa pozostałych pasm. Stopa perkusji jest wyraźnie oddzielona od pozostałych dźwięków, nawet w mocnych kawałkach Acid Drinkers, System of a Down czy Armii. Da radę też wychwycić gitary basowe. Średnie tony są lekko schowane, ale nie na tyle, żeby było nienaturalnie. Męskie głosy są dociążone na dole co sprawia, że rzeczywiście są męskie, kobiece również brzmią dobrze. Gitary są rozróżnialne, aczkolwiek tu mogłoby być nieco lepiej zwłaszcza w gęstym graniu. Góra jest niestety najsłabsza stroną tych słuchawek, ilościowo jest jej nieprzesadnie dużo, dla mnie wystarczająco, ale dla wielu będzie mało. W gęstym graniu talerze próbują się przebić przez pozostałe instrumenty i czasami nawet im się to udaje . Jednak po przebiciu chowają się znów za resztę - słabo wybrzmiewają. Brzmią trochę sztucznie, najwyższe częstotliwości są jednak obecne, braki są raczej niżej - okolice 10kHz. Sybilanty są zauważalne ale nie przeszkadzają w odbiorze.     Duży plus tych słuchawek to prezentacja dźwięku. Słuchawki grają z pewnej odległości, jak na dokanałowe naprawdę ze sporej, dźwięk jest przestrzenny. Przestrzeń tą naprawdę słychać dobrze. Głównie wszerz, ale jest też trochę głębi. Z kolei separacja nie stoi na najwyższym poziomie - słuchawki zdecydowanie lepiej sprawdzają się w spokojnym relaksacyjnym graniu, niż w ostrych i gęstych kawałkach. Zwłaszcza wtedy można docenić ich przestrzeń.   Na zakończenie parę porównań do "konkurencji", którą akurat miałem pod ręką. JBM MJ800 - są bardziej basowe i mają mocniej wycofaną średnicę, góry też trochę mniej za to lepsza jakościowo. Przestrzeń gorsza, za to separacja lepsza. Xkdun CKM7 - bardziej stłumione średnie, wysokie naturalniejsze, ale mniej zauważalne, bas bardziej nastawiony na midbas, mniej na niższe częstotliwości. Separacja podobna, przestrzeń słabsza. Z tych 3 par słuchawek w odbiorze dla mnie najprzyjemniejsze były dla mnie właśnie Cresyny. Cenię je za zrównoważone, ocieplone granie i świetną przestrzeń. Dobrze sprawdzą się w każdym rodzaju muzyki, choć nie ukrywam, że lepiej będą na nich brzmieć spokojne kawałki Dire Straits niż gęste granie Armii.     Podsumowanie Słuchawki Cresyn C360s pozytywnie mnie zaskoczyły swoim brzmieniem. Ich ciepła naturalność (poza sztuczną górą) i przestrzenne granie przypadły mi do gustu. Dobra izolacja od otoczenia pozwala się nam cieszyć muzyką w głośniejszych miejscach, gdzie niekoniecznie zauważymy braki w górnym paśmie. Co do opłacalności zakupu to obecna cena zaczynająca się od 70zł w porównaniu z konkurencją, nie czyni tych słuchawek jakoś szczególnie opłacalnymi. Za to przy cenie z początku wakacji w okolicach 45zł (jeśli dobrze pamiętam były tańsze niż Soundmagic ES18) były jak najbardziej do polecenia.   Na zakończenie dziękuję Kuropowi z wrocławskiego oddziału mp3store za udostępnienie słuchawek do testów.

Perul

Perul

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności