Blogi

Blogi społeczności

    • 3
      wpisy
    • 2
      komentarze
    • 18869
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Wzmacniacze Kanapkowe

    gallery_39810_486_20314.jpg

    Jest to krótkie porównanie małych wzmacniaczy. Głównie ma to pokazać różnice pomiędzy konstrukcjami.

     

    W rolach

    SMSL Sap-4S

    iBasso T5

    JDS Labs - C5

     

    Porównanie wielkości najlepiej pokaże to foto

    Pod imoda idealnie pasuje SMSL jest krótszy przez co mamy lukę na wtyk jakc 3,5mm typy neutrick / rean.

    Przy T5 brakuję po bokach, ale on znowu bardziej pasuje do mini, nano 2g

    C5 jest wielkości ipoda.

     

    gallery_39810_486_133921.jpg

    gallery_39810_486_104708.jpg

    gallery_39810_486_102858.jpg

     

     

    A teraz jak to gra, no cóż można pisać poematy eseje tylko po co ?

    Kolejny raz wybieram najkrótsza drogę :)

    NT - niskie tony

    ST - średnie tony

    WT- wysokie tony

    gallery_39810_486_2342.jpg

    T5 no co tu dużo mówić klasa brzemienia jego neutralność, spora scena a wszystko to w tym małym pudełeczku trochę większym od zapalniczki z kiosku.

     

    4S scena mała ale to przybliża wokal, który jest trochę też ocieplony, urocza średnica :)

     

    C5 ma bas boosta i powiem faktycznie ma jak dla mnie dobre podbicie nie małe nie duże.

    Jako fan otwartych słuchawek nie lubię basu dużo, a tu jest ok, zdecydowanie NIE dla basheada !!

    Ot daje ładne przyjemne wypełnienie TŁA, nie gra pierwszych skrzypieć z imodem. Scena podobnie jak T5 klasa :)

     

     

    Użytkowo

    T5 przy mniejszym DAPie pewnie było by lepiej tu mamy po bokach volume + - trzeba deko poklikać 64 kroki :) Nie przekraczałem połowy oferowanej mocy.

     

    4S no cóż nie ta klasa prosto ciasno, potencjometr jest linowy więc delikatnie, ok 3,5 działki(tyle ile wystaje) jak możemy przesunąć potka. GEEEENIALNY acu, prawie miesiąc używałem bez ładowania:D najmniej mocy a jednak starczyło by napędzić moje HD545. tak 4/5 mocy wykorzystałem w nim.

     

    C5 początkowo irytował włącznik ON/OFF ale jest zgodny z potkiem więc w lewo OFF(-) w prawo ON(+), ciasno przy przełączniku bas boosta dla testera który często przełącza, potek w sumie przyjemny. Trzymał mi ok 10-12h. Nie przekraczałem połowy oferowanej mocy.

     

     

    Wynik no cóż tu nie ma przegranych zwycięzcy.

    T5 wybiera ktoś kto chce mieć małe urządzenie z klasowym dźwiękiem o sporej scenie.

     

    4S wybiera ktoś kto ma 1/4 budżetu tych dwóch, godzi się przy tym na małą scenę, kolorowanie ale mnie zauroczył swą średnicą (ale ja ostatnio zaczynam faworyzować ten przedział), dla kobiecych wokali zdecydowanie warto w tej cenie.

     

    C5 daje dwa brzmienia w jednym pudełku, a to był dla mnie jeden z celów, dźwiękowo dobrze ciepełko na średnicy można nadrobić EQ ale to nie to samo ... przy moich słuchawkach i moich wytycznych najlepiej się sprawdził C5 i to on na razie zostaje.

     

     

     

    Mam nadzieje że rozwiałem wątpliwości.

    Retter

  1. ArthassBlog

    • 1
      wpis
    • 2
      komentarze
    • 6600
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Lista dla kolegów :) Zaznaczam, że lista została skompilowana, w celu prześledzenia najważniejszych albumów z historycznego punktu widzenia wybranych gatunków (do 2000r)

     

    PSYCHEDELIC ROCK, PROGRESSIVE ROCK, KRAUTROCK & AMBIENT

     

    The Beatles – Rubber Soul (December 3, 1965)

    The Rolling Stones – Aftermath (April 15, 1966)

    The Beach Boys – Pet Sounds (May 16, 1966)

    The Mothers of Invention – Freak Out! (June 27, 1966)

    The Yardbirds – Roger the Engineer (July 15, 1966)

    The Beatles – Revolver (August 5, 1966)

    The Doors – The Doors (January 4, 1967)

    The Rolling Stones – Between the Buttons (January 20, 1967)

    Love – Da Capo (January 1967)

    The Byrds – Younger Than Yesterday (February 6, 1967)

    Jefferson Airplane – Surrealistic Pillow (February 1967)

    The Velvet Underground – The Velvet Underground & Nico (March 12, 1967)

    The Jimi Hendrix Experience – Are You Experienced (May 12, 1967)

    The Beatles – Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band (June 1, 1967)

    Moby Grape – Moby Grape (June 1967)

    Pink Floyd – The Piper at the Gates of Dawn (August 5, 1967)

    Captain Beefheart and His Magic Band – Safe as Milk (September 1967)

    The Beatles – Magical Mystery Tour (November 27, 1967)

    Love – Forever Changes (November 1967)

    The Jimi Hendrix Experience – Axis: Bold as Love (December 1, 1967)

    The Who – The Who Sell Out (December 15, 1967)

    Dr. John – Gris-Gris (January 22, 1968)

    The Velvet Underground – White Light/White Heat (January 30, 1968)

    Traffic – Traffic (February 1968)

    The Mothers of Invention – We’re Only in It for the Money (March 4, 1968)

    The Incredible String Band – The Hangman’s Beautiful Daughter (March 1968)

    The Zombies – Odessey and Oracle (April 19, 1968)

    The Small Faces – Ogden’s Nut Gone Flake (May 24, 1968)

    Big Brother and the Holding Company – Cheap Thrills (August 12, 1968)

    The Jimi Hendrix Experience – Electric Ladyland (October 25, 1968)

    The Small Faces – There Are But Four Small Faces (1968)

    The Velvet Underground – The Velvet Underground (March 1969)

    Captain Beefheart and His Magic Band – Trout Mask Replica (June 16, 1969)

    King Crimson – In the Court of the Crimson King (October 10, 1969)

    The Velvet Underground – Loaded (November 1970)

    Can – Tago Mago (February 1971)

    Yes – Fragile (November 26, 1971)

    Klaus Schulze – Irrlicht (August 1972)

    Yes – Close to the Edge (September 13, 1972)

    Genesis – Foxtrot (October 6, 1972)

    Can – Ege Bamyasi (November 1972)

    Various Artists – Nuggets: Original Artyfacts from the First Psychedelic Era, 1965–1968 (1972)

    Pink Floyd – The Dark Side of the Moon (March 1, 1973)

    Can – Future Days (August 1973)

    Genesis – Selling England by the Pound (October 12, 1973)

    Brian Eno – Here Come the Warm Jets (January 1974)

    Tangerine Dream – Phaedra (February 20, 1974)

    Electric Light Orchestra – Eldorado (September 1974)

    The Velvet Underground – 1969: Velvet Underground Live (September 1974) [Live]

    Kraftwerk – Autobahn (November 1, 1974)

    Genesis – The Lamb Lies Down on Broadway (November 18, 1974)

    Brian Eno – Taking Tiger Mountain [by Strategy] (November 1974)

    Pink Floyd – Wish You Were Here (September 12, 1975)

    Brian Eno – Another Green World (September 1975)

    Klaus Schulze – Moondawn (April 16, 1976)

    David Bowie – Low (January 14, 1977)

    Kraftwerk – Trans-Europe Express (March 1977)

    Jean-Michel Jarre – Oxygéne (July 1977)

    David Bowie – Heroes (October 14, 1977)

    Brian Eno – Before and After Science (December 1977)

    Brian Eno – Ambient 1: Music for Airports (1978)

    Brian Eno – Music for Films (October 1978)

    Peter Gabriel – Peter Gabriel (May 30, 1980)

    David Bowie – Scary Monsters (September 12, 1980)

    Brian Eno / Jon Hassell – Fourth World, Vol. 1: Possible Musics (1980)

    Brian Eno / David Byrne – My Life in the Bush of Ghosts (February 1981)

    Manuel Göttsching – E2-E4 (1984)

    Steve Roach – Structures from Silence (1984)

    Steve Roach – Dreamtime Return (1988)

     

     

     

  2. 1866-xl.jpg

     

    Drodzy Forumowicze!

     

    Mija kolejny rok w ciągu którego wydarzyło się sporo na forum, pojawiły się nowe generacje słuchawek,

    premierę miało też kilka topowych grajków. Ten rok miał być ostatnim, ale koniec świata jak zwykle nie wypalił.

    Jeszcze wcześniej forum miało być martwe, ale jeszcze żyje i ma się dobrze,

    a do naszego grona użytkowników dołączyło wiele aktywnych osób.

    Możemy zatem dalej kontynuować naszą przygodę audio.

     

    Chciałbym złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia z okazji nowego roku,

    spełnienia wszystkich audiofilskich marzeń i wielu eargazmów oraz ogólnie wszystkiego dobrego i pozytywnego.

    Nie będę się rozpisywał i zabierał wam przedsylwestrowego czasu,

    pozostaje mi tylko rzucić frazesem…

     

    HAPPY NEW YEAR!

     

    Pozdrawiam

    MrBrainwash

     

    ps. postarajcie się nie ogłuchnąć od tych wszystkich petard

    ;)

    • 1
      wpis
    • 0
      komentarzy
    • 7863
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Perul
    Ostatni wpis
    blog-0230001001349171891.jpg

    Wstęp

    Dłuższy czas temu trafiły do mnie do testów słuchawki dokanałowe Cresyn C360s. Słuchawki trafiły pod odtwarzacz w celu wygrzania. Spędziły podłączone pod niego sporo czasu i otrzymały ostateczne brzmienie. Natomiast moje nieposłuszne ucho nie chciało jakoś dojść do siebie, w związku z czym recenzja była ciągle przekładana na później. Przejdźmy jednak do sedna czyli opisu samych słuchawek, okoliczności jego powstania są dla przeciętnego czytelnika dużo mniej istotne.

     

    Specyfikacja

    Rodzaj przetwornika: dynamiczny, 8,8 mm

    Impedancja: 26 Ohm

    Maksymalna moc wejściowa: 40mW

    Pasmo przenoszenia: 20-20kHz

    Długość kabla: 1,2m

    Złącze jack 3,5mm

    Czułość (SPL): 90db/MW

    Specyfikacja mikrofonu:

    Type : Omni-directional

    S/N Ratio : 60 dB

    Czułość: -42 dB/mW

     

    Model C360s to odpowiednik modelu C330E dodatkowo z umieszczonym pilotem sterowania na kablu. W produktach Apple (Ipod, Iphone, Ipad, Itouch) umożliwia odbieranie/kończenie rozmów oraz obsługę muzyki czyli odtwarzanie, przewijanie, przeskok pomiędzy utworami, pauzowanie.

    4823663.jpg

     

    Opakowanie i zawartość

    Słuchawki trafiają do klienta w przezroczystym blistrze. Jest on zgrzewany, więc nie ma opcji testowania 10dni i zwrotu jeśli nie przypadną nam do gustu. Z tego choćby powodu warto zapoznać się z dalszą częścią tekstu. Na temat blistra nie będę się szczególnie rozwodził - zwykłe pudełko, eksponujące wygląd słuchawek (jeśli są warianty kolorystyczne to się nie pomylą). W pudełku znajdziemy jedynie słuchawki i komplet nakładek gumowych w 4 rozmiarach XS, S, M, L. Standardowo już rozmiar M założony jest na słuchawki a pozostałe rozmiary są w zgrzewanej torebce wewnątrz pudełka. Jakość samych słuchawek jest na co najmniej dobrym poziomie, elementy są dobrze spasowane, nic nie skrzypi i nie sprawia wrażenia, ze się zaraz rozpadnie.

     

    4823657.jpg

     

    Budowa i ergonomia

    Słuchawki mają typową budowę dla słuchawek dokanałowych. Przetwornik umieszczony jest w dość małej komorze, z której do przodu (względem przetwornika) wyprowadzona jest tulejka standardowych rozmiarów T400. Z tyłu, do dołu, pod kątem zbliżonym do prostego z komory przetwornika wychodzi druga dłuższa tuleja, która służy za osłonę przewodu. Zakończona jest ona gumową odgiętką, co pozytywnie powinno wpłynąć na trwałość przewodu w tym miejscu. Przy przetworniku wstawiono srebrny błyszczący motyw, który urozmaica wygląd i nadaje mu nieco smaczku - słuchawki nie są dzięki niemu typowe aż do bólu. Sam przewód miękki, dość porządny, średnio się plączący ale niezbyt śliski (trudniej rozplątać jak się zaplącze, większy efekt ocierania o ubranie). Mikrofon na przewodzie o dziwo zlokalizowany jest przy prawej słuchawce - nie jest to uciążliwe, kwestia przyzwyczajenia. Rozdzielacz mały, zalewany z logiem producenta. Jest też element, którym możemy skracać długość przewodów do słuchawek. Wtyczka prosta, mała z gumową odgiętką. Powinna ona przedłużyć żywotność kabla w tym miejscu - jak wiadomo najbardziej narażonym na uszkodzenia.

    Gumki są typowe, bez udziwnień, dość miękkie, przyzwoitej jakości - moje ucho bez problemu uszczelniał rozmiar M.

    Słuchawki są dość małe i lekkie (5,8g bez kabla), dobrze leżą w uchu i dość łatwo je uszczelnić na standardowych gumkach. Przewód przenosi sporą ilość dźwięków od ocierania i uderzeń (efekt mikrofonowy) - przydałby się chociaż klips do przypięcia w celu zminimalizowania tej uciążliwości. Założenie słuchawek "za uchem" ze względu na budowę jest niemożliwe (jak wiadomo takie założenie słuchawek minimalizuje efekt mikrofonowy).

    Na temat czułości mikrofonu się nie wypowiem, bo nie mam kompatybilnych z nim urządzeń (apple), na pewno przycisk w pilocie działa, bo wciśnięcie go powoduje poprawne granie z SGS-em.

    Izolacja od otoczenia na typowym poziomie dla dokanałowych zamkniętych słuchawek.

     

    4823658.jpg

     

    Dźwięk

    Czyli to na co większość czeka i być może pominęli nawet powyższe akapity ;) .

    Najpierw przytoczę co na temat słuchawek napisał producent, a potem skonfrontuję to z własnymi odczuciami.

    Słuchawki o pełnym i dynamicznym brzmieniu. Jeżeli lubisz jak tekstury dźwięku wypełniają całą przestrzeń a mocne uderzenie przeszywa twoje ciało powodując dreszcze emocji to na pewno odnajdziesz to w C360s. Model ten podrasuje twoją muzę zapewniając wyjątkową klarowność i szczegółowość, której często brakuje słuchawkom z dużym basem gdzie niskie tony dominują nad pozostałym pasmem brzemienia. Dzięki nowoczesnemu projektowi, C360s oferują świetną izolacją jednocześnie zapewniając wygodę i komfort. Konstrukcja jest solidna i ce****e ją najwyższy poziom wykonania. Choć neutralny design świetnie wpisuje się w stylistykę Apple to powinien przypaść do gustu szerokiemu odbiorcy.

    Brzmienie jest rzeczywiście dynamiczne, jest to zasługa podkreślonego, niskoschodzącego basu. Nie jest on jednak przesadzony i ilościowo nie powinien przeszkadzać. Jeśli chodzi o jego kontrolę to jest dobrze w tej kategorii cenowej - nie zalewa pozostałych pasm. Stopa perkusji jest wyraźnie oddzielona od pozostałych dźwięków, nawet w mocnych kawałkach Acid Drinkers, System of a Down czy Armii. Da radę też wychwycić gitary basowe.

    Średnie tony są lekko schowane, ale nie na tyle, żeby było nienaturalnie. Męskie głosy są dociążone na dole co sprawia, że rzeczywiście są męskie, kobiece również brzmią dobrze. Gitary są rozróżnialne, aczkolwiek tu mogłoby być nieco lepiej zwłaszcza w gęstym graniu.

    Góra jest niestety najsłabsza stroną tych słuchawek, ilościowo jest jej nieprzesadnie dużo, dla mnie wystarczająco, ale dla wielu będzie mało. W gęstym graniu talerze próbują się przebić przez pozostałe instrumenty i czasami nawet im się to udaje :) . Jednak po przebiciu chowają się znów za resztę - słabo wybrzmiewają. Brzmią trochę sztucznie, najwyższe częstotliwości są jednak obecne, braki są raczej niżej - okolice 10kHz. Sybilanty są zauważalne ale nie przeszkadzają w odbiorze.

     

    4823656.jpg

     

    Duży plus tych słuchawek to prezentacja dźwięku. Słuchawki grają z pewnej odległości, jak na dokanałowe naprawdę ze sporej, dźwięk jest przestrzenny. Przestrzeń tą naprawdę słychać dobrze. Głównie wszerz, ale jest też trochę głębi.

    Z kolei separacja nie stoi na najwyższym poziomie - słuchawki zdecydowanie lepiej sprawdzają się w spokojnym relaksacyjnym graniu, niż w ostrych i gęstych kawałkach. Zwłaszcza wtedy można docenić ich przestrzeń.

     

    Na zakończenie parę porównań do "konkurencji", którą akurat miałem pod ręką.

    JBM MJ800 - są bardziej basowe i mają mocniej wycofaną średnicę, góry też trochę mniej za to lepsza jakościowo. Przestrzeń gorsza, za to separacja lepsza.

    Xkdun CKM7 - bardziej stłumione średnie, wysokie naturalniejsze, ale mniej zauważalne, bas bardziej nastawiony na midbas, mniej na niższe częstotliwości. Separacja podobna, przestrzeń słabsza.

    Z tych 3 par słuchawek w odbiorze dla mnie najprzyjemniejsze były dla mnie właśnie Cresyny. Cenię je za zrównoważone, ocieplone granie i świetną przestrzeń. Dobrze sprawdzą się w każdym rodzaju muzyki, choć nie ukrywam, że lepiej będą na nich brzmieć spokojne kawałki Dire Straits niż gęste granie Armii.

     

    4823655.jpg

     

    Podsumowanie

    Słuchawki Cresyn C360s pozytywnie mnie zaskoczyły swoim brzmieniem. Ich ciepła naturalność (poza sztuczną górą) i przestrzenne granie przypadły mi do gustu. Dobra izolacja od otoczenia pozwala się nam cieszyć muzyką w głośniejszych miejscach, gdzie niekoniecznie zauważymy braki w górnym paśmie.

    Co do opłacalności zakupu to obecna cena zaczynająca się od 70zł w porównaniu z konkurencją, nie czyni tych słuchawek jakoś szczególnie opłacalnymi.

    Za to przy cenie z początku wakacji w okolicach 45zł (jeśli dobrze pamiętam były tańsze niż Soundmagic ES18) były jak najbardziej do polecenia.

     

    Na zakończenie dziękuję Kuropowi z wrocławskiego oddziału mp3store za udostępnienie słuchawek do testów.

  3. blog-0167421001336391036.jpgS Pebble został zaprezentowany wraz z premierą Galaxy S III, jako akcesorium do niego.

     

    Jest to odtwarzacz o pojemności 4GB i czasie odtwarzania 17 godzin. Główną cechą jest możliwość synchronizacji z Galaxy S III. Poprzez gniazdo słuchawkowe jesteśmy w stanie przekopiować muzykę z telefonu na pamięć odtwarzacza. Bez komputera.

  4. mario's Blog

    • 3
      wpisy
    • 0
      komentarzy
    • 13984
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Właściwie to dużo a jednak mało - każdy wpis powinien nieść ze sobą przesłanie skłaniające do przeczytania do ostatniej kropki.

    A jednak - jak jest mało to łatwiej przeczytać tyle czy to dobrze?

    Weźmy tenże na ten przykład - jest sobie kilka linijek tekstu tak z nudy dla nudności ale zaraz może nie być -

    To może ich wcale nie ma?

    Właściwie to nie wiem ;)

  5. siloe z życiem boje

    • 2
      wpisy
    • 5
      komentarzy
    • 12750
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    No i proszę...

     

    Się mi opcja blogu dziś dopiero, za sprawą mojej niewytłumaczalnie ponadprzeciętnej spostrzegawczości, ukazała. Postanowiwszy zatem blogerem zostać.

     

    Klik, klik, klik i odpalone. Mogę sobie tu wypluwać wszystko, co mnie cieszy, kuje, boli i smuci - tak przynajmniej rozumiem ideę tego ustrojstwa. Oczywiście nie liczę na to, że ktoś się tym przejmie... nawet na to, że komuś będzie się to chciało czytać

     

    A propos czytania:

     

    Fragment regulaminu:

     

    "You agree, through your use of this service, that you will not use this Blog system to post any material which is knowingly false and/or defamatory, inaccurate, abusive, vulgar, hateful, harassing, obscene, profane, sexually oriented, threatening, invasive of a person's privacy, or otherwise violative of any law."

     

    ...i opcja koniecznie zaznaczona z dopiskiem:

     

    "I have read, udnerstood..." ale obiecać nie mogę

     

     

    Cóż... postaram się nie zapomnieć, że to blog pod patronatem dźwiękonaśladowczych ustrojstw na baterie i nie będę was raczył li tylko moimi życiowymi perypetiami i vulgar'yzmami, abusivami i innymi inaccurate'ami.

     

    Zacznę więc od bardzo praktycznej porady, którą opracowałem dziś, odwiedzając poznański oddział sklepu dla bogatych inaczej - TESCO.

     

    Porada ważna, bo tyczy się ochrony naszych (niejednokrotnie najdroższych) zabaweczek - słuchaweczek dousznych maści wszelakiej, do kanałów wtykanej, a armaturkowej w szczególności. Otóż jak mawiają nastarsi górale z hersztem Themadcubem na czele - one muszą mieć sucho i kropka. Inaczej wsio kaput i sru.

     

    Porada nr.1 (jak ja lubię kropki po tym skrócie - każdy ma swój fetysz) (Themadcub poleca) kupić jakieś hipersoniczne, ultradźwiękowe osuszacze for IEM's. Wybaczcie, że nie podam Wam teraz stronki z nimi - ale wierzcie mi - nie chcecie wydać 400zł. na pudełko z wewnętrznym mikroklimatem. Przejdźmy więc do

    porady nr2.

     

    Porady nr.2 (saszetki ze specjalnymi kuleczkami z substancji pochłaniającej wilgoć - Themadcub sugeruje). Wyjście rozsądne, ekonomicznie uzasadnione i historycznie umotywowane. Od zawsze wkładali nam coś takiego do solonych orzeszków - uznałem więc, że ze zdobyciem tych cholernych saszetek problemu nie będzie.

     

    ...i wiecie co? Przyszedł kryzys i z orzeszków saszetki jak raz wyparowały.

     

    Odpuściłem sobie poszukiwania, uznawszy, że zapas od Themada starczy mi na minimum rok. Nie wziąłem jednak pod uwagę nieprzemożnej potrzeby odkrywania świata, jakiej poddaje się z uporem moja córcia kochana. Szybko postanowiła mi wyjaśnić, że te kuleczki są fajne, są jej i jedyne co nie są - to już nie są w tych woreczkach

     

    Postanowiłem więc za wszelką cenę zdobyć kilka nowych saszetek. Jako, że nie miałem już jednak siły, na kolejną paczkę solonych fistaszków - zabrałem się za poszukiwania tego dobrodziejstwa w czymś, czego nie trzeba później zjadać.

     

    Rzeczy różnych, dziwnych i darmowych - najlepiej szuka się jak wiadomo w dużych marketach dla klasy średniej. Stan opakowań produktów w tychże przybytkach sugeruje jednoznacznie, że TU WOLNO WSZYSTKO. Można otwierać, macać, używać, niszczyć, pożyczać niezbędne elementy, sprawdzać ich właściwości fizyczne (dziś spotkałem nawet kilka do połowy obranych mandarynek i jedno ugryzione jabłko), a nawet wyjeść na próbę tuńczyka z puszki.

     

    Zrobiwszy więc niezbędne zakupy, znalazłszy przeniczne piwo i milionkilogramowy worek żwirku dla kota - udałem się na poszukiwania przenośnej prezerwatywki na moje IEMy. Dotarłem do ściany, na której dyndały dumnie pokrowce na aparatopodobne urządzenia wielkości telefonu komórkowego. Nie mam pojęcia jak do czegoś takiego może zmieścić się aparat - moje customy jednak leżą idealnie.

     

    Otworzyłem więc pierwszy z wybranych pokrowców i wyjąłem z niego sznurek do zawieszenia przez ramię (to mniej więcej tak praktyczne jakby drugie śniadanie wozić na budzie pick-up'a) gąbeczkę zabezpieczającą przed odkształceniem się materiału i... wspomnianą saszetkę ze zbawiennym środkiem subtelnie zgrulanym w maleńkie kuleczki

     

    Dalszy ciąg pewnie jest już znany: sznurek i gąbeczka zostały w Tesco, a całe wnętrze mojego pokrowca wypełniły saszetki wyćpnięte z kilkunastu innych pokrowców.

     

    Najlepsze kasztany są na Placu Pigalle, dziwki na E4, a osuszacze w pokrowcach firmy HAMA...

     

    ...i nie przejmujcie się ochroną. Oni zajmują się tymi od jabłek i mandarynek, podczas gdy obsługa poznańskiego Tesco wyniosła w 2 godziny dwanaście 42clowych LCD TV.

     

    No. Starczy tych darmowych porad na dziś.

     

    Jeszcze raz przywitawszy się serdecznie i zapraszawszy do następnych wpisów. Postaram się żeby były równie pożyteczne jak ten

     

    Ps. Kto administruje tym ustrojstwem i czemu wyłączona jest możliwość komentowania ?

     

     

  6. Perypetie z samsungami

    • 7
      wpisów
    • 1
      komentarz
    • 25009
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    kamilloi
    Ostatni wpis

    Dziś z nudów wchodzę na download center "Szamsunga" a tu zaskoczenie do mojego modelu nowe fw 1.11 czyli 1.10 bez artefaktów i innych błędów. Po upgradzie standardowo format + od nowa wygrywanie tracków tak więc włączam Samsung_media_studio i druga niespodzianka też upgrade. To z kolei dało mi nową zakładkę o tajemniczej nazwie "DATACASTS". Na razie rozgryzłem tylko tyle, że jest to zbiór kanałów rss niestety o zgrozo tylko krzaczkami.

  7. Dzis przyszedł czas na podsumowanie tego co mi się w iRiverku podobało a co nie.

     

    PLUSY :)

     

    - jakość dźwięku, szczególnie na OGG i SRS WOW drugiej generacji

    - bezproblemowe odtwarzanie OGGów w każdym zakresie

    - praktycza klamra

    - łatwa obsługa

    - najlepszy dyktafon wśród otwarzaczy mp3 z voice detect

    - długi czas grania na jednym paluszku

    - bardzo czytelny 4 liniowy kolorowy wyświetlacz

    - dużo moc odtwarzacza i głośność powoduje to, że z łatwością "uciągnie" on lepsze 32 bądź 64 Ohmowe słuchawki

    - stosunek cena/jakość

    - po zmianie firmware widoczny jako dysk przenośny

    - wysoka jakość wykonania (nie dotyczy klapki USB)

    - dobre standardowe słuchawki firmy Cerasyn, jakościowo porównywalne do Sennheiserów MX400

     

    MINUSY :(

     

    - brak radia w wersji Europejskiej

    - skromne akcesoria (brak etui czy opaski na rękę w standardzie tylko smycz)

    - grubość spowodowana zastosowaniem baterii AA

     

    JAKOŚĆ DŹWIĘKU :D

     

    Porównywałem dzisiaj brzmienie iRivera T10 oraz Creative MuVo N200 - mp3 192 kb/s oraz 256 kb/s, słuchawki Creative Ep-630. Na płaskim equalizerze nie potrafiłem wyłapać róznic pomiędzy tymi modelami. Po włączniu "dolaczaczy" w postaci SRS WOW 2 dźwięk był wspaniały. Potężny bas, szeroka scena, większa szczegółowośc. Żadne ustawienie EQ, nawet customowe w MuVo nie było w stanie dorównać iRiverowi. Dodatko po zripowaniu oryginalnej płyty CD na OGG Q10 byłem jeszcze pod większym wrażeniem. Tego dźwięku nie da się opisać słowami to trzeba usłyszeć na własne uszy.

     

    Sprzęt do testów udostępnił

    IPB Image

  8. oKSYgen.pl/blog

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 8298
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  9. Szycha's Blog

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 3944
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  10. Qoolqee X2's Blog

    • 6
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 5003
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  11. M@ro's Blog

    • 3
      wpisy
    • 0
      komentarzy
    • 4661
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  12. raf_kichu's Blog

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 4355
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  13. Rudy's Blog

    • 1
      wpis
    • 0
      komentarzy
    • 5402
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  14. Radzique's Blog

    • 1
      wpis
    • 0
      komentarzy
    • 5738
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  15. sjf's Blog

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 4368
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  16. JackJacky's Blog

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 8009
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  17. lip?@'s Blog

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 3455
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  18. ostry1976's Blog

    • 1
      wpis
    • 0
      komentarzy
    • 4555
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  19. dawidek1025's Blog

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 3212
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  20. sansa e260

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 2867
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  21. Amcia's Blog

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 2866
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  22. KlOcEk BlOg

    • 0
      wpisów
    • 0
      komentarzy
    • 2785
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga

  23. Maniak666's Blog

    • 1
      wpis
    • 0
      komentarzy
    • 2931
      wyświetleń

    Brak wpisów bloga